Poprzedni temat «» Następny temat
Nora przy Wrzosowisku
Autor Wiadomość
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-02-23, 20:50   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Słusznie. Właściwie nigdy nie wiadomo, co im przyjdzie do głowy - powiedział jeszcze Toń i lekko skinął łbem na znak, że się z nią zgadza, bo w końcu lepiej być uważnym i przeżyć, niż dostać po pysku i skończyć gorzej, niż można sobie to wyobrażać. Oczywiście, nie zakładał z góry, że wszystkie koty w Klanach są złe, ale być może dlatego, że miał zupełnie inne doświadczenia, niemniej jednak rozumiał dobrze, co kocica właściwie miała na myśli. Zgadzał się z nią, że trzeba było uważać, bo inaczej mogło skończyć się naprawdę tragicznie, nie zamierzał jej pod tym względem zmieniać, czy nawracać, nie miał zresztą do tego żadnych podstaw.
- Na twoim miejscu spróbowałbym poszukać, cóż, przyjaciół. Wiem, że życie samotnika z zasady powinno być, cóż, samotne, ale potem może być trudno, gdy nikt nie będzie wiedział, czy nie trzeba ci pomóc. Jeśli byłoby ci czegoś trzeba, wiesz gdzie mnie znaleźć. Zawsze spróbuję pomóc, na ile to możliwe. I bardzo dziękuję, za twoją propozycję - powiedział jeszcze i posłał jej lekki, ale ciepły uśmiech, świadczący o tym, że nie ma do niej żadnych uwag, czy czegoś podobnego. Jeśli by czegoś chciała, zawsze mogła podejść i zapytać, poprosić o wsparcie albo cokolwiek takiego, w końcu nie zamierzał traktować jej jak zagrożenia, na takie bowiem nie wyglądała, a lepiej byłoby, gdyby się wspierali. Nic zatem dziwnego, że pożegnał się z nią całkiem ciepło.

//zt
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-24, 18:15   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Tak jak Jaskółka kazała tak też zrobiła. Weszła do nowego domu. Było tu tak dużo zapachu rodziny. Mcha, Wróbelek i Jaskółki. Czuła się jak w dzieciństwie przy brzuchu mamy. Tylko tym razem bez mleka i Modrzewia... Usiadła w wejściu bo mimo wszystko nie czuła się tutaj jeszcze jak u siebie. Spojrzała na zająca, którego ułożyła przed sobą. Musi go zjeść. Jest głodna i musi się zregenerować po tych trudnych miesiąca głodówki. Dawno nie jadła nic o normalnym smaku i przeznaczeniu. Jak najszybciej zamierza wrócić do siebie i pomóc mamie. Mimo jak wielkiego strachu odczuwała. Bo w końcu na razie jest tylko nikim. Wzięła więc pierwszy kęs i jadła dosyć raptownie. Głód to głód.
_________________





» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-24, 20:51   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Bura kotka wracała z polowania, niosąc ledwo w pysku kościstą mysz, którą z trudem udało jej się dogonić. Nie była nigdy mistrzynią w polowaniu, ale mimo wszystko czuła się zobowiązana do niesienia pomocy matce, żeby nie przemęczała się sama, gdy ma wsparcie w postaci córki. Gdy zbliżała się powoli do nory, do jej nozdrzy doszedł nieznany zapach. Nie czuła bowiem swojej siostry tak długo, że już nie mogła sobie jej skojarzyć, zwłaszcza że ta tak dużo czasu spędziła na osiedlu. Wróbelek rozejrzała się niepewnie po okolicy, trochę zaalarmowana obcą wonią, ale nikogo nie było w pobliżu – nie miała więc kogo poprosić o pomoc. Weszła niepewnie do, cóż, mieszkania, i stanęła jak wryta, gdy zauważyła w nim kogoś, kogo ujrzeć się nie spodziewała. Do jej oczu napłynęły łzy; szczupła kotka nie mogła przez parę uderzeń serca się ruszyć... a kiedy już dała radę, wystrzeliła jak torpeda w stronę swojej siostry, niemal padając przed nią i wtulając się w nią najmocniej, jak potrafiła.
BOGATKA! Gdzie ty byłaś? Nawet nie wiesz, jak się martwiliśmy! Nic ci nie jest? Proszę, nie rób tak więcej... – Choć na początku z jej gardła wydobył się głośny krzyk, to wreszcie łzy stłumiły cały wrzask, i skończyło się na szepcie. Wtuliła mocno pyszczek w kryzę jasnej kotki i blado się uśmiechnęła. Traciła powoli nadzieje, że ta kiedyś wróci. Czasami nawet obawiała się, że pierworodną córkę spotkało to samo, co jej srebrnego brata.

/jaskółkę możemy na razie pominąć uwu
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 115/150
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-25, 12:08   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Bogatka tym bardziej. Nie potrafiła polować a w ciągu całych księżycy gdy była sama próbowała coś złapać. Najczęściej bez żadnego rezultatu. Czuła, że teraz gdy poczuła jak to działać na własną łapę to nie ma mowy o tym, żeby Jaskółka robiła wszystko sama. W szczególności gdy kocur z Osiedla wypomniał jej, że jest nikim. Zapach Bogatki nie był już taki sam. Pachniała wszystkim, ale nie tym czym powinna. Źle czuła się już bez woni matki i rodziny na sobie. Jakby była już kimś innym. A nie chciała. Wolałaby być jak najbardziej blisko swoich bliskich. Nie wyczuła Wróbelek po w nozdrzach miała woń zająca. Już kończyła kiedy ujrzała przebłysk burego futra a chwilę później leżała na ziemi. Tak dawno nie była brzuchem do góry i dziwnie było czuć podłoże wprost na kręgosłupie. Była aż tak wychudzona... Na szczęście teraz będzie mieć czas, żeby to zmienić. A potem pomoże łapać zwierzynę. Spojrzała w oczy siostry i oczywiście sama też się popłakała. Była taka... taka duża. Tak urosła z Mchem. Czy Bogatka też urosła? No chyba tak... Bogatka objęła ją łapkami najlepiej jak potrafiła i wtuliła swój pysk w jej szyję. Wróbelek...
- Ja... Ja byłam na Siedlisku... konie mnie prawie zdeptały... Potem mnie porwano... Ludzie... Chciałam wrócić... Ale się pogubiłam... Cieszę się, że cię widzę. Kocham was.- mówiła w skrócie.
Wie, że chcą wiedzieć co u niej, ale mówienie o tym nie było miłe. Tuliła ją bardzo mocno. Przynajmniej najmocniej jak teraz mogła. Nie miała już od dawna siły, a to całe szlajanie się wykończyło ją do końca. Już nie mówiąc o jedzeniu strawy dla wron.
_________________





» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-04, 13:23   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Nie mogła opanować skaczącej naprzemiennie w górę i w dół piersi, gdy tak leżała wtulona w swoją siostrę, od łez mocząc jej futerko, i przy tym blado się uśmiechając, dziękując za jej powrót. Nawet nie wiedziała komu, bo w Gwiezdnych to tak średnio wierzyła, ale wiedziała, że nie jest to kwestia przypadku, a jej siostra miała wiele szczęścia, znajdując się tutaj, w domu, gdzie od niepamiętnych czasów za nią tęsknili, starając się z wszelkich sił ją znaleźć. Nie mogła się oderwać od siostry, której tak dawno nie czuła, której myślała, że już nigdy nie zobaczy. Uniosła z trudem burą łapkę, przejeżdzając po nią po własnych oczach, żeby nieco się uspokoić, a następnie uniosła spojrzenie na rówieśniczkę, zaraz po otwarciu oczu, żeby lepiej jej się przyjrzeć. Oczywiście, że urosła, jak wszyscy z nich. Jeszcze niedawno były beztroskimi kociętami, niepotrafiącymi odlepić się od boku swojej matki, a teraz leżały już jako dwie dorosłe kocice, ciesząc się z chwili, z tego, że mogą ponownie się spotkać. Wróbelek dawno nie czuła się tak wspaniale.
Myślałam, że już nigdy cię nie ujrzę, przepraszam, że tak myślałam, przepraszam, przepraszam! – wydukała łamiącym się głosem, a następnie, mimo że czuła, jak nie potrafi się uśmiechnąć, z trudem uniosła kąciki pyska, częstując siostrę swoim bladym, pełnym radości uśmiechem. Znowu były razem... znowu. – Ale tutaj już będziesz bezpieczna, obiecuję! Widziałaś już mamę? Mech? Na pewno są gdzieś w pobliżu! – To powiedziawszy, wstała z jaśniejszej kotki i usiadła niedaleko niej, bo zauważywszy, jaka ta jest chuda, stwierdziła, że nie powinna jej tak przygniatać. Ten obraz łamał jej serce, więc z nieopisaną stanowczością podsunęła zająca kotce pod nos. Musiała teraz dużo jeść, a Wróbelek była gotowa nawet teraz pójść coś upolować, żeby Bogatka mogła się najeść, gdyby to jej nie wystarczyło.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 115/150
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-04, 20:10   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Bogatka też bardzo przeżywała to spotkanie. Może jej klatka piersiowa nie skakała, a nawet jeśli by chciała to nie ma na to siły. Jej oddech drgał a łzy wylewały się intensywnie. Czuła zapach Wróbelek, widziała jej brązowe futro, ciemne cętki i pręgi oraz piękne oczy teraz całe mokre. Była taka inna, ale Bogatka w tej chwili widziała małego kociaka siostrzyczkę. Do niej szła. Do mamy i Mcha. Były teraz razem. To się liczyło. Czuła się strasznie szczęśliwa i winna oraz jednocześnie obca. To nie był jej dom. Jej futro nim nie pachniało i nie znała tego miejsca. Ale rodzina jest czy to się nie liczy? Na razie nie ma się co przejmować. Teraz już nie jest sama i zagubiona... jest dobrze. Bengalka skupiła się w pełni na trzymaniu Wróbelek w łapkach i wbijaniu noska w jej sierść. Chwilę później jednak siostra podniosła się lekko by na nią lepiej spojrzeć, na co Bogatka też wlepiła swoje oczy w nią jak w obrazek.
- Ja też myślałam, że was nie znajdę...- powiedziała smutno i wtuliła się z powrotem w bure futro bengalki. Tak. Znowu były razem. Już nic je nie rozdzieli. Ich nie rozdzieli. Przecież była jeszcze mama i Mech.
- Tak Mech mnie do niej zaprowadził... i przyszłam do ciebie.- powiedziała już lekko bardziej radośnie. Może nawet się uśmiechnęła?
Tak było jej aktualnie lepiej nie leżąc pod Wróbelek, która jest nieco większa, bo wyższa i wyżywiona. Otrzepała futerko z ziemi u siadła chwiejnie. Owinęła łapy i wbiła wzrok w siostrzyczkę. Chwilę później jednak była już skulona przy resztce zająca. Wzięła mały kęs i nadal śledziła wzrokiem burą. Nie może już nikogo zgubić. Nie wybaczy sobie tego drugi raz. Już straciła na zawsze Modrzewia... Przełknęła mięso i się oblizała.
- A tak to co u was? Oprócz wiesz... Modrzewia...- spytała sięgając dalej po jedzenie.
Mech jej coś tam opowiadał, ale chce posłuchać Wróbelek. Tak dawno nie słyszała jej głosu...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-07, 19:15   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Dla cętkowanej kotki to, że Bogatka nie pachniała domem, niczego nie zmieniało. Była poza ich legowiskiem kupę czasu, to dość oczywiste, że przesiąknęła smrodem osiedla dwunożnych, gdzie zapewne spędziła najwięcej czasu. Dla Wróbelek najważniejsze było to, że były teraz razem, jak niegdyś, a to była zdecydowanie priorytetowa sprawa. Nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek ujrzy swoją rówieśniczkę, ale na szczęście życie pozytywnie ją zaskoczyło. Nareszcie. Mogło się zdawać, że przez te ostatnie zdarzenia, jak chociażby śmierć Modrzewia, na ich rodzinę spadło nieszczęście, ale nic bardziej mylnego. Teraz leżała tutaj, przy siostrze, przekonana, że koniec ze smutkami, a czas na radość, której nie odczuwała tak dawno. To znaczy, oczywiście, była wesoła, gdy poznawała wspaniałe koty, ale nie mogło się to nawet równać ze szczęściem, które odczuwała teraz, będąc blisko piaskowej kotki. Uśmiechnęła się jakby niemrawo i zmęczenie. Poczuła wreszcie ulgę.
Modrzew… chyba wiesz – powiedziała, przesuwając skrępowanym wzrokiem po ścianie legowiska. Nie przywykła mówić o jego śmierci, już nie wspominając o tym, że nie chciała. Bogatka jednak zdawała się wiedzieć. – Stało się to dawno.
Westchnęła bezsilnie, pociągając mechanicznie nosem, i otarła łapą oczy, które w tym momencie stały się wilgotne. Jej brat odszedł tak dawno, ale nadal nie mogła wymazać tego w stu procentach z pamięci. Starała się o tym nie myśleć, poznawać nowe koty, ale mimo wszystko, byli rodziną. To oczywiste, że nie było łatwo rzucić w niepamięć śmierć bliskiego ci kota.
Ale pytasz, co u nas? Mech… rzadko go widuję. Pewnie często samotnie wychodzi. Mama ma się coraz lepiej, chociaż na początku było ciężko. No i, powiedziała mi o czymś, ale pozwól, że powiem ci o tym dopiero, gdy mama będzie gotowa. A ja, cóż, poznałam koty z klanów. Wygląda na to, że inne klany nie są tak bezlitosne, jak Grom. Szkoda, w sensie, że Trzmiela Gwiazda taki się okazał. Może gdzie indziej mielibyśmy więcej szczęścia – stwierdziła i zamilkła, powracając myślami do zmarłego brata. Być może w klanie byłby bezpieczny.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 115/150
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-07, 23:39   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Innym mogło to nie przeszkadzać, ale nie Bogatce. To wszystko jej wina, że teraz tak pachniała. Przez swoją głupotę oddaliła się od rodziny. Wszyscy się o nią martwili, a w dodatku Modrzew zmarł. Jak wiele zmartwień narobiła mamie i rodzeństwu. Jak okropnie się zachowywała z powodu wielkiego szoku i strachu. Teraz ten odmienny zapach krążył nad nią niczym wszystkie winy. Nie chciała tego... Tak bardzo pragnie cofnąć się w czasie i to wszystko naprawić. Nie byłoby teraz tak jak jest. Nie byłaby taka... obca. Nie czułaby się taka winna za wszystko. Mimo iż cieszyła się w tej chwili to z tyłu głowy pozostawał ból po tym co zrobiła. Nie powinna.
- Wiem...- stwierdziła.
Czyli to było dawno? Co jeśli brat umarł gdy zaginęła? Co jeśli była to kwestia kilku dni? Jak okropna mogła być, że nie była wtedy z nimi. Głupia, głupia, głupia! Żal i smutek coraz bardziej zaczęły wpływać na jej aktualną radość. Bengalka stawała się coraz mniej uśmiechnięta. Wróbelek rzadko widuje Mcha? Dlaczego..? Brat nie chce spędzać z nimi czasu? Coś powiedziała... Czy to chodzi o to całe wykorzystywanie kotek? Jaskółka nie chciała jej mówić co to... Czyli one są w to razem wplątane? Dlaczego one też nie może widzieć o co chodzi? Nie rozumie... Co do Klanów to sama nie wie... Bardziej straszni wydawali jej się szczerze inni samotnicy. Przynajmniej z tych kotów spotykanych w ostatnich księżycach.
- Ja... Ja spotkałam taką... Larwia Łapa jej było... Ona mnie zapraszała do Klanu Wichru..?Chyba tak się nazywał... Tylko ja byłam wystraszona... i chyba odmówiłam jej zbyt raptownie... No i ona mnie wygoniła. Ale jak kilka innych Klanowych kotów widziałam to byli o wiele milsi i mniej straszni od innych samotników... Naprawdę.- wyraziła swoją opinię na ten temat.
O tym, że Klan Gromu to porażka nie było potrzeby mówienia. Wszyscy o tym wiedzieli. Ten cały Trzmiel był okropny. A mama tak się starała nauczyć wszystkiego...
Ostatnio zmieniony przez Bogatka 2020-03-07, 23:40, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-08, 01:33   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Jaskółka po skończonym polowaniu poszła jeszcze poszukać Tonącego Słońca, by poprosić go o spojrzenie na ranę Bogatki, ale nie była w stanie go nigdzie namierzyć. W związku z tym zabrała zwierzynę, którą schwytała i powróciła do nory przy wrzosowisku, z której to dobiegły ją głosy córek. Nie potrafiła opisać radości jaką czuła, gdy je słyszała. Czuła się... taka pełna. Bogatka zniknęła tak dawno temu, że w pewnym momencie bycie we czwórkę stało się dla Jaskółki czymś normalnym. Po śmierci Modrzewia została ich tylko trójka i to... było o wiele cięższe. A teraz znowu była ich czwórka. Bogatka, ta Bogatka, która zniknęła wiele miesięcy temu się odnalazła. I była cała i zdrowa! Oczywiście, samotniczka wolałaby, żeby wszystkie jej dzieci z nią były, ale... nic nie mogła na to poradzić, niestety.
Weszła do nory z królikiem i wróbelkiem pyszczku, kładąc je na ziemi. Nie wiedziała, że córki rozmawiają na tematy dość poważne, toteż na jej pyszczku widniał ciepły uśmiech, a ona cała kipiała wręcz optymizmem.
Zjadłaś tak, jak cię prosiłam, Bogatko? — zapytała, liżąc Wróbelek po policzku na przywitanie, zajmując miejsce obok niej.
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-08, 11:36   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Dla Wróbelek najważniejsze było to, że były teraz razem. Nie rozdzielone, jak wcześniej. To, jak pachniała piaskowa kotka, niczego nie zmieniało w postrzeganiu świata burej. Nie musiała pachnieć domem, żeby młodsza z sióstr mogła stwierdzić, że to ona. Cieszyła się nader mocno, co cały czas udowadniała rozszerzającym się uśmiechem na pysku. Już nic nie będzie tak straszne, jak dawniej. Teraz będą mogły na siebie liczyć.
Z Wiiiiichru? – powtórzyła, mrużąc w podejrzliwości oczka, gdy Bogatka scharakteryzowała jej Larwią Łapę. Wygoniła? Niemożliwe, chociaż ciemniejsza kotka nie miała powodów do niewierzenia własnej siostrze. Od zawsze słyszała, że w Wichrze są najmilsze koty – pomocne, sympatyczne, miękkie. Z drugiej strony przypomniała sobie, co mówił jej ten bury kocur z Cienia: „w klanie są różne koty”, a zapewne i w Wichrze nie było wyjątków od tej reguły. Wszystko zależało od danego kota, ale Wróbelek, poznawszy koty spoza Gromu, mogła stwierdzić, że to tylko u nich panuje taki rygor i surowość. Szkoda, wszakże gdyby o tym wiedziały, mogłyby spróbować gdzie indziej, a mama nie czułaby zawodu. A skoro już o Jaskółce mowa – bura kotka przeniosła spojrzenie na wejście do legowiska, zauważywszy zmierzającą w ich stronę zgrabną sylwetkę srebrzystej kocicy. Jej ogon drgnął w wyniku podekscytowania, a z jej gardła wydobył się mocny krzyk: – Cześ, mamo!! – By następnie mogła odwzajemnić jej liźnięcie.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 115/150
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-08, 13:12   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Bogatka też się cieszyła, ale wyrzuty sumienia kradły jej radość. Była dosyć przybita i raczej już nie uśmiechnięta. Już się nacieszyła. Teraz przybijają ją inne rzeczy. Ale starała się skupić na tych pozytywnych rzeczach. Wiadomo, teraz nie jest sama, ale źle się czuła z tym popełnionym błędem młodości. Tyle im narobiła zmartwień...
Kiwnęła łbem na pytanie Wróbelek. Niestety tak jak kremowa powiedziała była strasznie wystraszona i jej odpowiedź na takie pytanie była zbyt przejęta emocjami. Jednakże czarna kocica kazała jej potem zdychać... więc co było gorsze to sama nie wie. Drugi kot x tego samego Klanu jednak wydawał się milszy. Oferował jej nawet jedzenie. Najbardziej była przekonana właśnie do Wichru jak miałaby wybierać. Wydawali się sympatyczni... Przynajmniej teraz jak o tym myśli. Z Klanem Gromu mijała się szerokim łukiem. Nie chce ich widzieć na oczy.
Gdy do nory weszła Jaskółka Bogatka szybko sięgnęła po ostatni kęs zająca. Bo więcej jej nie zostało. Przełknęła mięso i się oblizała.
- Tak. Zjadłam..- odpowiedziała.
_________________





» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-08, 14:11   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


To dobrze — mruknęła, widząc, że faktycznie z posiłku Bogatki ostały się tylko kości i jakieś resztki. — A ty coś jadłaś, skarbie? — zapytała Wróbelek, podsuwając jej swoje zdobycze pod nos. Czuła się odpowiedzialna za to, by jej kocięta miały co jeść i nawet jeśli, czysto teoretycznie, bura mogła polować sama dla siebie, Jaskółka nadal podsuwała jej jedzonko pod nos. To był jej obowiązek, jako matki.
Przeszkodziłam wam w czymś ważnym? — zapytała po chwili, zerkając po córkach. Słyszała ich głosy i wiedziała, że o czymś rozmawiały, ale nie wiedziała o czym. Miała nadzieję, że o niczym ważnym i im tego nie przerwała, bo byłoby jej ogromnie głupio. Oczywiście, gdyby sobie tego życzyły, to poszłaby sobie i ponownie poszukała Tonącego Słońca, dla przykładu.
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-09, 14:21   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Wcześniej jadłam... pa, jaką mysz upolowałam! – pochwaliła się matce, mrucząc przy tym słodko, i uśmiechnęła się bardzo radośnie. Nie był to okaz najtłustszy, ale Wróbelek zachwycała się każdym zwierzęciem, nawet taką drobną myszką, która wykarmi ledwo jednego z nich, a może nawet nie do końca. Nie potrzebowała wiele do szczęścia, co niejednokrotnie udowodniła, więc była zadowolona ze swojej zdobyczy, mimo że jej rodzicielka miała większe umiejętności – co było widoczne po króliku i wróbelku, które chwilę temu upuściła córkom pod łapy. Bura kotka wstała i przeszła obok dwóch kotek, ocierając się o nie, i z wysoko uniesionym ogonem manifestowała wszystko gardłowym pomrukiem. Wreszcie usiadła obok swojej siostry, i lekko naparła na nią barkiem, jednocześnie szczerząc do niej wesoło zęby. Czuła się taka pełna. – Niee, rozmawiałyśmy tylko! Nawet nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa, że jesteśmy już w... komplecie – odpowiedziała, chociaż ostatnie słowo powiedziała znacznie ciszej, a na jej pyszczku bezwiednie pojawił się smutny grymas. W komplecie na pewno nie były, ale cóż, tak należało przyjmować. Modrzew niestety już nie wróci.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 115/150
 
Bogatka
Zmarły
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Ciąża: nie
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-10, 11:17   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Bogatka była szczęśliwa, że są tutaj prawie wszyscy. Nie skakała x radości bo też się martwiła, ale widok siostry i mamy obok siebie był... niesamowity. Tak bardzo za tym tęskniła. Gdyby tylko był tutaj Modrzew i Mech... Jeszcze chwilę temu jeden z braci ją znalazł, a teraz gdzieś się podział. Może nadal próbuje polować? Kremowa bengalka na jego miejscu by z nim została, ale to jego decyzja. Przecież potem wróci.
Wróbelek już umiała polować... Czy jak ją kiedyś poprosi to ją też nauczy? Bo ta umiejętność zdecydowanie jest jej potrzebna. Wie o tym od kąd głodowała przez nie potrafienie złapania najmniejdzej ryjówki. Nie chce już nigdy jeść stawy dla wron.
No rozmawiały o dosyć ważnych rzeczach, ale to można przełożyć na kiedy indziej. Teraz mogą pogadać z mamą o czymś innym prawda? Gdy Wróbelek się o nią otarła i usiadła obok Bogatka polizała ją za uchem ukazując i swoją troskę. Uśmiechnęła się nawet z powrotem delikatnie. Tak na chwilę.
- Nie. Nie przeszkodziłaś.- odpowiedział na pytanie mamy.
Czuje się tera tak dobrze. Mimo myśli o tych strasznych rzeczach, która przeżyła, to w końcu była z rodziną. Była najedzona jak w dawnych czasach i mogła wreszcie siedzieć a nie biegać po terenach. Teraz jak tak siedziała to chciało jej się trochę spać, ale nie może usnąć przy siostrze i mamie. Chce jeszcze z nimi porozmawiać i pobyć.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-10, 22:02   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Nie lubię kiedy polujesz sama. I o tym nie wiem — westchnęła, patrząc na Wróbelek. Nie była na córkę zła, nic z tych rzeczy! Po prostu... nie lubiła, kiedy którekolwiek z jej kociąt polowało. Bała się, że może je spotkać coś złego, a kiedy nie wie o tym, gdzie są i co robią, nie jest w stanie zareagować na ich dłuższą nieobecność. Nie potrafiła sobie teraz wyobrazić tego, jak mogłaby zareagować na stratę kolejnego dziecka, bo niestety ale w tej czasoprzestrzeni Mech jeszcze z nimi wszystkimi jest.
Uśmiechnęła się do Bogatki i odetchnęła z ulgą. To dobrze. Nie chciałaby im się wtrącać podczas jakiejś ważnej siostrzanej rozmowy, czy coś w tym stylu.
Jesteśmy w komplecie, Wróbelek. Wszystkie samice rodziny są w końcu razem — mruknęła, uśmiechając się cieplutko do burej córeczki. Jej też było przykro z tego powodu, że nie było z nimi Modrzewia, ale nie chciała dawać tego po sobie poznać. Chciała jakoś obrócić tę sytuację tak, by obie córki nie myślały teraz o tym, że nie ma z nimi kogoś, kto powinien tu być. To było... babskie popołudnie, o!
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers