Poprzedni temat «» Następny temat
Bylicowe Łąki
Autor Wiadomość
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-05, 17:38   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Nawet w klanie Rzeki może urodzić się ktoś, kto na przykład boi się wody. Inna sprawa, że faktycznie terminatorom z tego klanu będzie łatwiej nauczyć się pływać, gdyż są z tym oswajani od małego. Węgielka też to czeka - Szkarłatny Zachód ma go za jakiś czas nauczyć tego oraz łowienia ryb. Będzie ciężko - to jest wręcz pewne.
- Rzeczniacy wydaje mi się, że faktycznie dużo pływają. Spotkałem w życiu dwa koty z klanu rzeki i oba potrafiły to robić. - odpowiedział. Cóż, nauczyć pewnie fajnie, ale jak to będzie to zobaczymy w praktyce. Na razie nie chciał się czymkolwiek chwalić lub w ogóle, bo dopiero się umówił z rzeczniaczką, a co będzie to będzie. Wolał nie mówić o czymś, co się jeszcze nie stało, po prostu. Zresztą, na razie jest zimno, więc czy w ogóle wejdzie do wody to nie wiadomo. Ale jeśli się uda, to na pewno będzie dumny z siebie, że się tego nauczył. Nigdy nie wiadomo, czy akurat mu się to kiedyś nie przyda.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Makowa Łapa
Zaginiony
the fool


Klan:
wicher

Księżyce: 18; grudzień
Mistrz: najlepszy starszy brat!!; imbirowy pył
Matka: lniane futerko; npc
Ojciec: żłółtooki; npc
Multikonta: króliczy sus; kg, czereśniowa łapa; krz, marchewka; kc :: rudzikowy ogień, blada łapa, jaśniejąca łapa; nkt :: konwaliowa łapa; gk
Wysłany: 2020-02-08, 02:23   
   Wygląd: W sumie to śmieszna sprawa - o ile jako kociak Maczek zaliczał się raczej do tych niższych, tak proces dorastania zdecydowanie wyciągnął go w górę i ni z tego, ni z owego, zrobiło się z niego to przysłowiowe drzewko o szczupłej, atletycznej budowie i długich, chudych łapach, sprawiających, że nagle stał się młodzieńcem całkiem wysokim. Słowem - idealny ścigacz królików. Krótkie, tygrysio pręgowane futerko barwy rudej nadal ciągle odstaje na boki, jakby Mak nie odkrył jeszcze jak nad nim zapanować. Oczy wybarwiły się na brąz, a pod nimi znajduje się różowy nos otoczony krótkimi, jasnymi wąsami. Zwykle chodzi dosyć powoli, wyraźnie uważając na to, jak stawia kroki - jest niezdarny, często potyka się i wywraca, więc robi wszystko, by tego uniknąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349412#349412


O — zdziwił się Maczek. — I jacy byli ci Szeczniacy? Wiesz, jeszcze nigdy nie spotkałem kogoś z innego Klanu — wyjaśnił. Akurat tego jednego bardzo żałował — gdyby tylko nadarzyła się okazja, z chęcią zacząłby rozmowę z byle kotem spotkanym na granicy, jednak tak się złożyło, że jak do tej pory, to nie natrafił na nikogo, a wyobrażał sobie, że taka międzyklanowa rozmowa mogłaby być niezwykle ciekawa. O ile rzeczy mógłby wtedy zapytać! Niby mieli te same zwyczaje, rangi i Kodeks, jednak z pewnością między klanami musiały występować jakieś drobne różnice i z chęcią by je poznał.

/gniot :x
_________________
poznać wszystkie diabły, anioły
_________________________________________elfy, strzygi i upiory x ̖́-
błąkać się w obrazach świętych
spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych
spotkać tego, co się boją
boga ze zrudziałą brodą
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 130/150
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-17, 16:53   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


- Wydają się być przyjaźni. I tak wydaje mi się, że nie można na tej podstawie oceniać całego klanu.. W sensie.. no, wiesz o co chodzi - odpowiedział, nie mogąc się wysłowić. Miał na myśli, że dwa miłe koty jeszcze nic nie oznaczają, jednak w żadnym wypadku nie zamierzał czegokolwiek sugerować! W każdym klanie są miłe koty i te bardziej gburowate, to wiadomo.
- Na pewno jeszcze spotkasz. Czasami wystarczy po prostu przejść się na granicę czy do Czterech Dębów - a to raczej nie było niczym szczególnym. Różnice są, chociażby w terenach czy umiejętnościach tak jak w Klanie Rzeki łowienie ryb. Zawsze to coś.. nowego, bardziej nietypowego niż zwykłe pogaduszki z kimś z klanu. Węgielek nie wiedział nawet, dlaczego tak jest.

/jeszcze większy gniot B:
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Makowa Łapa
Zaginiony
the fool


Klan:
wicher

Księżyce: 18; grudzień
Mistrz: najlepszy starszy brat!!; imbirowy pył
Matka: lniane futerko; npc
Ojciec: żłółtooki; npc
Multikonta: króliczy sus; kg, czereśniowa łapa; krz, marchewka; kc :: rudzikowy ogień, blada łapa, jaśniejąca łapa; nkt :: konwaliowa łapa; gk
Wysłany: 2020-02-21, 16:58   
   Wygląd: W sumie to śmieszna sprawa - o ile jako kociak Maczek zaliczał się raczej do tych niższych, tak proces dorastania zdecydowanie wyciągnął go w górę i ni z tego, ni z owego, zrobiło się z niego to przysłowiowe drzewko o szczupłej, atletycznej budowie i długich, chudych łapach, sprawiających, że nagle stał się młodzieńcem całkiem wysokim. Słowem - idealny ścigacz królików. Krótkie, tygrysio pręgowane futerko barwy rudej nadal ciągle odstaje na boki, jakby Mak nie odkrył jeszcze jak nad nim zapanować. Oczy wybarwiły się na brąz, a pod nimi znajduje się różowy nos otoczony krótkimi, jasnymi wąsami. Zwykle chodzi dosyć powoli, wyraźnie uważając na to, jak stawia kroki - jest niezdarny, często potyka się i wywraca, więc robi wszystko, by tego uniknąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349412#349412


No wiem, wiem — przytaknął Maczek. — W końcu w kaszdym Klanie są rószne koty. — Tak samo jak w Klanie Wichru, gdzie jedne koty były milsze, inne nie koniecznie, jedne lubiły towarzystwo, inne wolały ciszę i spokój, jedne były ruchliwe i pełne energii, a inne tylko by spały i tak dalej, i tak dalej, tak samo pewnie było w innych Klanach. Właściwie, to Maczek pewnie bardzo by się zdziwił, gdyby jednak okazało się, że nie, że tylko ich klan jest wyjątkowy pod względem takiej różnorodności charakterów. Zdziwił, a później zaczął dociekać, z czego to wynika, bo z pewnością uznałby to za sprawę godną śledztwa. Na całe szczęście jednak nie musiał go wszczynać. — Aha, pewnie tak. Zresztą, to chyba nie asz tak dziwne, sze jeszcze nikogo nie spotkałem, mój mistsz dopiero niedawno pozwolił mi wychodzić z Obozu. — Nad czym Maczek trochę ubolewał, ponieważ przez te księżyce, które spędził uwięziony, zdążyłby już sporo pozwiedzać, a tak dopiero musiał wszystko poznawać od początku, jednak starał się tym nie przejmować. W końcu miał naprawdę dużo czasu, by to nadrobić.
_________________
poznać wszystkie diabły, anioły
_________________________________________elfy, strzygi i upiory x ̖́-
błąkać się w obrazach świętych
spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych
spotkać tego, co się boją
boga ze zrudziałą brodą
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 130/150
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-22, 13:22   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Skinął głową, nie dodając do tego tematu już nic więcej. Zdziwił się za to, że dopiero od niedawna kocur może wychodzić z obozu. Ale jak to, w ogóle nie wychodzić? Nie był przecież świeżo mianowanym terminatorem, tylko dorosłym kocurem. Węglowy Pył sam wolał, by terminatorzy nie oddalali się aż tak od obozu, ale to tylko na jakiś czas! Naprawdę szkoda, że Makowa Łapa dopiero od niedawna może sam wychodzić.
- Oj.. czemu tak? - zapytał. No chyba, że jego mistrz miał jakiś ważny, konkretny powód, aby zabronić terminatorowi wychodzić. Wtedy jak najbardziej miałoby sens, ale na razie Węgielek tego powodu nie znał. Dlatego też wolał zapytać - lepiej tak, niż oceniać przed dowiedzeniem się tego.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Makowa Łapa
Zaginiony
the fool


Klan:
wicher

Księżyce: 18; grudzień
Mistrz: najlepszy starszy brat!!; imbirowy pył
Matka: lniane futerko; npc
Ojciec: żłółtooki; npc
Multikonta: króliczy sus; kg, czereśniowa łapa; krz, marchewka; kc :: rudzikowy ogień, blada łapa, jaśniejąca łapa; nkt :: konwaliowa łapa; gk
Wysłany: 2020-02-25, 22:20   
   Wygląd: W sumie to śmieszna sprawa - o ile jako kociak Maczek zaliczał się raczej do tych niższych, tak proces dorastania zdecydowanie wyciągnął go w górę i ni z tego, ni z owego, zrobiło się z niego to przysłowiowe drzewko o szczupłej, atletycznej budowie i długich, chudych łapach, sprawiających, że nagle stał się młodzieńcem całkiem wysokim. Słowem - idealny ścigacz królików. Krótkie, tygrysio pręgowane futerko barwy rudej nadal ciągle odstaje na boki, jakby Mak nie odkrył jeszcze jak nad nim zapanować. Oczy wybarwiły się na brąz, a pod nimi znajduje się różowy nos otoczony krótkimi, jasnymi wąsami. Zwykle chodzi dosyć powoli, wyraźnie uważając na to, jak stawia kroki - jest niezdarny, często potyka się i wywraca, więc robi wszystko, by tego uniknąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349412#349412


Maczek sam widział, że był dorosłym kocurem (chociaż wcale się tak nie czuł, ale to już w ogóle inna sprawa) i fakt, że musiał być tak długo uwiązany w Obozie, sprawiał, że czuł się trochę głupio. Niby rozumiał, czemu Imbirowy Pył kazał mu nie wychodzić samotnie, ale i tak czuł się tym sfrustrowany.
Znaczy no, Imbirowy Pył nie chciał, szebym wychodził, zanim nie nauczę się walczyć, tylko no, trochę zajęło nam ogarnięcie tego, bo wcześniej robiliśmy jeszcze inne szeczy i je tesz pszerabialiśmy trochę długo — wyjaśnił. Oczywiście, innym powodem, dla którego trochę im to zeszło, było to, że Maczek nie był zbyt dobry w walce, a przynajmniej tak mu się wydawało, jednak nie chciał o tym mówić. Żył w przekonaniu, że inne koty radzą sobie z takimi rzeczami bez większego problemu i tylko on tutaj nie jest w tym zbyt dobry. Oczywiście, było to przekonanie błędne, jednak Maczek nie miał o tym pojęcia, nie rozmawiał zbyt wiele na te tematy z innymi kotami, za bardzo się wstydził.
_________________
poznać wszystkie diabły, anioły
_________________________________________elfy, strzygi i upiory x ̖́-
błąkać się w obrazach świętych
spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych
spotkać tego, co się boją
boga ze zrudziałą brodą
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 130/150
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-26, 15:52   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Hmm.. to jest w takim razie zrozumiałe. Takie metody miał Imbirowy Pył i jak najbardziej miał prawo je stosować. Węglowy Pył po prostu zrobiłby inaczej. Sam pozwala wychodzić terminatorom z obozu, pod warunkiem, że nie będą się zbytnio oddalać, dopóki nie nauczą się walczyć. Krótki spacer naokoło obozu to jest nawet wskazany! Co innego, jakby taki terminator nie potrafiąc się obronić, chciał latać po granicach, czy broń Gwiezdny Klanie poza.
- Rozumiem.. - odpowiedział krótko, nie chcąc już ciągnąć tego tematu. Mógł on być po prostu niekomfortowy dla Makowej Łapy. Kocur jednak jest bardzo miły i w porządku.. Postanowił w końcu zaproponować, aby się przeszli czy wrócili do obozu.
- Może pójdziemy dalej? Możemy nawet pobiec.. A potem wrócić do obozu.. - zaproponował niemrawo. Jeśli terminator się zgodził, to Węglowy Pył ruszył wraz z nim albo zaczął biec. Miał jeszcze chwilę czasu, jednak powoli musiał wracać do obozu.

[zt]
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-28, 10:12   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Było mu ciężko.
Trudno o to, by nie było. Czas był ciężki dla niego i jego rodziny, gdy borykali się zarówno ze śmiercią Żabiej Łapy i decyzją Ropuszej Łapy, jak również podeszłym wiekiem Malinowego Nosa, która nie miała już ochrony w postaci dodatkowych żyć. Płakał dużo, gdy był sam, by nie martwić swoim stanem nikogo, choć przecież podświadomie wiedział, że wszyscy i tak są świadomi tego, jak wygląda sytuacja. Przez to, co się działo, zupełnie przestał martwić się swoim gwałtownie pogarszającym się wzrokiem. Być może nie mógł już odróżnić, co rozmazywały łzy, a co było wynikiem postępującej choroby jego oczu. A prawda była taka, że jego źrenice nie były już czarne, a wyglądały tak, jakby zbierała się pod nimi gęsta, mlecznobiała mgła, która zdawała się powiększać z każdą kolejną ćwiartką księżyca.
Sam nie wiedział, po co wyszedł z obozu. Rozejrzał się, jakby dopiero teraz zorientował się, że bezmyślnie zawędrował na Bylicowe Łąki, choć przecież wiedział dobrze, gdzie idzie i robił to świadomie. Wziął głęboki wdech. Może powinien zapolować?
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-28, 14:42   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Ślimacza dystansowała się od innych kotów, dystansowała się również od własnych myśli, tylko i wyłącznie wyglądać na to, że szybko pozbierała się do porządności po odejściu Ropuchy i dziwną sierścią Żabiej Łapy, która w ogóle nie powinna była się stać. Przecież nic mu nie było, a jednak on umarł i pewnie dlatego Ropucha zdecydowała, że już nie zamierzała dłużej siedzieć w klanie. Co najbardziej z jej odejścia zabolało Ślimaczą to był fakt jaka ona była ślepia podczas porzegniania się z nią, kiedy obdarowała ją małym fragmentem jej kolekcji i nie widziała co się za tym gestem kryję. Była taka ślepia, że aż czasem czuła jakby miała mysią żółć w pysku na samo wspominanie o tym.
Ruda wojowniczka plątała się ostatnio po Wichrowych terenach, przypominając sobie od czasu do czasu, że mogłaby na coś zapolować, gdy jej myśli się rozchmurzyły. Rzadko kiedy spotykała się z innym kotem na drodze, ale dziś zauważyła rudą kropkę gdzieś po jej lewej, przez chwilę nie zwróciła na nią większej uwagi, ale gdy zbliżyła się bardziej do niej poczuła zapach, którego nigdy nie pomyliłaby. Biała broda kocicy zaczęła drżeć, nawet gdy wojowniczka próbowała mocniej zacisnąć to nie przestawało. Powinna być ogarnięta, dla rodziny, ale jednak nie potrafiła. W końcu Ślimacza Ścieżka przełamała się i skręciła, aby spędzić chwilę z ojcem.
Ta-tato, cześć, co porabiasz? — Mruknęła wymuszonym uśmiechem, który dziś nie wyglądał zbyt przekonująco. Dotknęła bok pyska kocura swoim wilgotnym nosem i spojrzała na niego, wciąż trzymając uśmiech na pysku, ale powoli czując, jak broda zaczyna jej ponownie drżeć.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-28, 15:44   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Podniósł głowę, słysząc głos, który go wołał. Odwrócił się w stronę, z której docierał do niego pomruk córki i uśmiechnął się łagodnie. Potarł policzkiem o bok jej mordki, gdy na powitanie tyknęła go nosem. Nie wyglądała najlepiej... ale tak naprawdę w tej sytuacji żadne z nich nie wyglądało dobrze.
- Ślimaczku, dzień dobry - zamruczał, a widząc, że jej podbródek drży, polizał ją czule pomiędzy uszami jak małego kociaka. - Szczerze mówiąc... nic. Myślałem o tym, by zapolować, ale teraz siedzę z tobą - dodał, uśmiechając się do niej łagodnie. Dla niego nie było to trudne, by uśmiechać się tak, jak zawsze. Łagodnie i ciepło. Tak, by dać poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia, którego teraz wszyscy potrzebowali. Nawet jeżeli jego uśmiech był bledszy, niż zazwyczaj. Przysunął się nieco bliżej, by przylgnąć bokiem do jej boku. Nie był nachalny w tym, co robił, jednak jeżeli chciała się o niego oprzeć, w sposób dosłowny jak i metaforyczny, mogła śmiało to robić.
- Jak się czujesz, kochanie? - spytał cicho, chociaż przecież wiedział, jakiej odpowiedzi mógł się spodziewać.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-28, 16:05   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Wojowniczka mruknęła cicho, gdy jej ojciec otarł się o bok jej pyska, czując się nieco lepiej, jednak podbródek dalej odmawiał posłuszeństwa i zdradzał jej uczucia, aż do momentu, gdy kocur nie polizał ją pomiędzy uszami, co najwidoczniej zdołało ją nieco uspokoić. Końcówki warg podniosły się na dobre kilka odbić serca. Ślimacza nie narzekała na takiego typu czułości, nawet gdy można było uznać, że jest nieco za starsza, aby przylepić do tatusia i szukać w nim ciepła niczym dwu księżycowe kocię po koszmarze. Nie wyrosła z tego i nie chciała, bo ta bliskość była dla niej cenna. Czując bok ojca, wtuliła się niego, jakby chcąc się w topić w wojownika, czy tam wtopić Fiołka w jej sierść. Zamruczała na chwilę, jednak na pytanie otworzyła szeroko oczy, po czym ponownie obradowała rudego kocura wymuszonym uśmiechem i smutnymi oczami.
Do-dobrze, czuję się dobrze. Wszystko jest dobrze, ja... czuje się dobrze. — Była w pełni świadoma, że powtarzała się, głównie, aby przekonać samą siebie, że wszystko było w porządku, i że dobrze jej szło ogarnianie się po tym wszystkim, bo tak chciała zrobić. Miała być wsparciem dla rodziny, chciała tym wsparciem być. Przechyliła lekko łeb na bok. — A... a ty tato? Wszystko... dobrze? — Spytała, chociaż nie do końca była pewna, czy chciała usłyszeć odpowiedzi ojca.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 18:32   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Nie było niczego złego w tym, że powracała do ojca, w poszukiwaniu wsparcia. Nigdy nie było się zbyt dorosłym lub zbyt poważnym, lub zbyt jakimkolwiek innym... zwłaszcza że któregoś dnia zabraknie jego i Malinowego Nosa i następna taka okazja będzie dopiero gdy dołączą do nich na Srebrną Skórkę.
- W porządku - zamruczał, nie drążąc. Starała się być silna, choć przecież widział, że ledwo utrzymuje się na nogach. Nie winił jej i nie zamierzał wymuszać z niej tego, by przyznawała się do swoich negatywnych uczuć. Przecież oboje byli świadomi tego, co się dzieje, a ona była dorosła i potrafiła zdecydować za siebie. Jeżeli będzie chciała się wygadać ojcu - przecież na pewno wiedziała, że może zrobić to w każdej chwili, a on nie zamierzał jej oceniać lub wyśmiewać.
- Radzę sobie - odpowiedział nieco wymijająco. - Nie jest dobrze, ale wiem, że potrzebuję czasu, by oswoić się z tym, co się stało. Życie toczy się dalej, a my nie możemy pozostać w miejscu - odpowiedział, poruszając łagodnie końcówką ogona, który trzymał przy łapach.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 22:10   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Nie chciała, aby ojciec dopytywał się o więcej, pragnęła być silniejsza i starała się do tego zmusić, nawet gdy było to oczywiste, że nie było dobrze. Nie szukała kogoś, kto by się do niej zbliżył i spytał się, co się dzieje, zależało jej, aby każdy zostawił ją ze swoim tytanem, bo chciała ona sama poradzić sobie z tym albo zginąć w próbie pokonania swoich emocji. Posłała marny uśmiech w kierunku rudego kocura, dziękując mu za danie jej tego, co potrzebowała aktualnie i nie gnębić ją pytaniami, czy mówiła prawdę. Chyba obydwojga o niej wiedzieli bez konieczności dalszego pytania się. Położyła głowę na barku ojca, mrucząc cicho, próbując się uspokoić jego zapachem.
To... to dobrze — mruknęła, starając się utrzymać spokojny ton. — W razie czego to... mogę posłużyć do towarzystwa, tak? — Dodała, wtulając się w ojca, ale starając się nie wyprowadzić z równowagi, w końcu ona z pewnością miała więcej masy niż wysoki od niej kocur. Nabrała powietrze i wypuściła go ciężko, chcąc ożywić lekko konwersację i nie pakować się bardziej w nieprzyjemne tematy.
Tato, wiesz, że powoli będą kończyć trening Konwaliowej Łapy? — Oznajmiła nieco żywiej niż przed chwilą. Miała nadzieję, że ojciec będzie dumny z jej osiągnięcia i że dobrze jej szło jako mistrzyni.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-07, 00:20   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Zerknął na nią kątem oka, gdy oparła się o jego bark, a po chwili uniósł głowę, by unieść wzrok na niebo. Chmury o ciemnych brzuchach, choć zdecydowanie nie takich, które niosły w sobie deszcz, powoli płynęły ponad ich głowami. Milczał dłuższą chwilę, nim w końcu zdecydował się odpowiedzieć.
- Oczywiście. Dobre towarzystwo zawsze jest mile widziane - powiedział, ukradkowo spoglądając na córkę, nim znów wrócił do obserwacji nieba. - I gdybyś ty też potrzebowała towarzystwa, to zawsze jestem do dyspozycji - dodał, uśmiechając się łagodnie. Nie musieli płakać sobie w mankiety, wyżalać się i klepać się nawzajem po plecach mówiąc, że będzie dobrze. Ne musieli nawet rozmawiać. Mogli po prostu być razem i chociażby patrzeć w niebo, tak, jak Fiołkowy Świt robił to teraz. To zawsze było lepsze, niż samotne obserwowanie toczącego się życia.
- Tak? - mruknął, w końcu odwracając głowę od płynących po niebie chmur. Przez to, że była oparta o jego bark, mógł jedynie lekko odchylić głowę i zerkać na nią w dół, ale było to wystarczające. - Cieszę się, bardzo. Jakim jest uczniem? - zagaił, chcąc pociągnąć tę rozmowę. Jednocześnie był autentycznie ciekawy tego, jak córka oceniała ten trening i swoją uczennicę. Jeżeli dobrze pamiętał... to będzie jej pierwszy doprowadzony do końca trening. Tym bardziej powód do dumy!
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-24, 23:28   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


***
Po przebyciu gęstwiny Kolczastych Krzewów otwarła się przed nim przestrzeń, zapewniająca dobry widok na niebo, bo ograniczony tylko trawą, poprzetykaną bylicami. Orlikowe Pióro nie czuł szczególnej więzi z kwiatami, ale lubił je jako element otoczenia, bo jakoś tak wyszło, że zdobiły jego kącik w obozie, jego dołek. Były też poniekąd symbolem życia, który odradzał się po każdej porze nagich drzew. Dzisiaj jednak bury nie miał siły na docenianie drobnych ozdób pól, po prostu biernie odnotował ich obecność, mijając je podczas poszukiwań zwierzyny.
Czuł się trochę zmęczony. Śmierć Mięty dalej kładła się na nim jakimś cieniem, ale miała miejsce już na tyle dawno, żeby przestać grać główną rolę w życiu wojownika. Przeważnie za to wysysała z niego siły jak niewidzialna pijawka. Nie było dnia, żeby Orlik nie myślał o srebrnej, a wtedy też wspominał Wronę i Gąskę, którą, nie wiedzieć czemu, nieświadomie uśmiercił w myślach. Dzisiejsze samopoczucie pojawiło się tak po prostu, nie wynikało z niczego konkretnego, ale bury starał się je ignorować.
Szedł przez trawy i bylice, dźwigając luźno ciężką głowę, wypełnioną głuchą watą zamiast myśli. Wiatr wiał mu w pysk, niosąc do nosa mieszankę różnorakich zapachów. Oczy omiatały spokojną okolicę, uszy szukały szelestów, nozdrza próbowały wykryć potencjalną ofiarę. Sam Orlik cały czas niespiesznie posuwał się do przodu, odruchowo stawiając łapy tak cicho, jak się tylko dało.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers