Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Zajęczy Sus
2018-08-20, 22:18
PIORUNOCHRON
Autor Wiadomość
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-06, 19:51   PIORUNOCHRON
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Terytorium codziennie oznaczane i patrolowane przez Czarną to dość stary las drzew liściastych, głównie buków i dębów, w którym nie brakuje zwierzyny i który znajduje się tuż obok Topiołków.
W niewielkim oddaleniu od jeziora - wystarczającym, by nie był zalewany podczas Pory Nowych Liści - znajduje się "obóz" rdzawej. Jest to spora wyrwa powstała w nieznanych nikomu okolicznościach, porośnięta mchem, trawą nieszczególnego wzrostu drzewkami, można tu znaleźć również głazy. Po ścianach wyrwy pełzną korzenie rosnących ponad nią drzew, które stanowią ochronę przed deszczem i pośród których rdzawa urządziła sobie legowisko. Wyrwa ma kształt owalny, zwęża się stopniowo po stronie bardziej oddalonej od jeziora, gdzie zamienia się w króciutki tunel, wejście do którego jest zamaskowane rosnącymi przy nim paprociami i za pomocą którego można się do niej dostać. Razem z nią mieszka tu Rdzawa Łapa, była pieszczoszka, którą Otoczak poznała na polowaniu i którą uznała za swoją terminatorkę, za obopólną zgodą trenując ją na wojownika. Otoczak jest również często odwiedzana przez Drozda, samotnika, którego poznała podczas polowania.
Odradzane jest wchodzenie sobie na tereny rdzawej, bo można dostać w papę. Najlepiej jest poczekać sobie na granicy, aż postanowi się pojawić albo spotkać na niej Rdzawą Łapę, która może zawołać swoją mistrzynię. Wtedy również można dostać w papę, ale prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest oczywiście mniejsze.


Przypominamy, że miejsce to jest w pewnym oddaleniu od Krzywuchy, przez co ciężkie będzie dotarcie do jej nory samodzielnie. Klanowe kotki powinny mieć na uwadze, że do terenów Otoczak jest całkiem spory kawał drogi i powinny mieć na uwadze to, że zniknięcie z terenów klanu na minimum trzy dni ( jeśli ktoś praktycznie nie spał podczas drogi, co jest mimo wszystko mało prawdopodobne ) zapewne będzie zauważone. I że prawdopodobieństwo, że ktoś przejdzie taki kawał akurat w to samo miejsce nie pojawiając się przez kilka dni w obozie jest naprawdę bardzo małe.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
Ostatnio zmieniony przez Czarny Świt 2018-05-15, 20:14, w całości zmieniany 3 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-06, 20:48   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


//Jakbym jakoś źle określiła teren to pisz, bo szczerze to nie do końca ogarniam jak wygląda >DD

Typowa Nawałnica, wędrowała sobie. Jak wiadomo kocica najczęściej wolny czas spędzała na poznawaniu okolicy. Wolała jakoś zapoznać się z nowym Terenem, które obrały sobie klany. Były dość...duże, to trzeba przyznać i nie zwiedzi wszystkiego w jeden dzień, dlatego dzieliła to sobie na kilka dni. Dziś obrała na cel okolice Topiołków, co prawda było to dość daleko, ale miała przecież cały dzień, kto jej zabroni?
Jej Teren mieścił się przy Szorstkich Skałach, stamtąd wyruszyła. Poszła przez Łan Rzepaku, który okazał się nawet...ciekawy. Łatwo można było w nim się skryć, jedyną wadą było, że ciągle jej się gdzieś plątał pod łapami - przez co nie jeden raz przewróciła się. Za tym polem ujrzała Grzmiącą Ścieżkę, w sumie żadna nowość - nie raz na starych terach widziała ją, tylko tu było o wiele mniej potworów. Na wszelki wypadek i tak upewniła się czy przypadkiem nic nie jedzie, a dopiero potem czmychnęła na drugą stronę. Przeszła jeszcze przez Wysokie Trawy, a potem natrafiła na zupełnie nowy Teren. Tutaj jej jeszcze nie było. Pierwsze co jej się rzuciło w oczy to jezioro, przynajmniej teraz wiadomo skąd płynie woda obok skałek Nawałnicy. Kocia postanowiła nie zatrzymywać się, a pójść właśnie wgłąb, chciała poznać jak najwięcej. Co prawda już około połowa dnia minęła, ale została druga, no nie?
Doszła na dość dziwny Teren, a przynajmniej z daleka tak to widziała. Wyglądało to trochę na wąwóz z którym córka Mafiozy nigdy nie spotkała się. Zaczęła rozglądać się po okolicy, a przy okazji na jej pysku pojawił się grymas. Zaczynała czuć jakiś inny zapach, tak jakby ktoś tu niedaleko miał swój Teren. Oczywiście, że Nawałnica nie była głupia i szła tylko do momentu w którym ten zapach nie stał się tak bardzo intensywny jak przedtem. Stanęła tuż przed granicą i nastawiła uszy, wyczuliła węch oraz wzrok. Jej futro na ogonie lekko się zjeżyło, nie była zła, a tylko postanowiła pozostać czuja. Nie wiadomo kto tam może się czaić i jakie ma zamiary, choć ewidentnie woń wskazywała na samotnika. Niebieska cofnęła się o krok do tyłu, a potem zilustrowała teren swoimi złocistymi oczami. Jej wąsy lekko drgnęły. Na razie nie odchodziła, chciała zobaczyć czy przypadkiem nie ma w pobliżu żadnego zagrożenia, jeśli takowego nie będzie to pewnie dalej pójdzie zwiedzać, gdzieś z dala od tego terenu.
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-07, 14:32   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Widok obcego kota na jej terenach nie spodobał jej się zbytnio. Właśnie wracała z polowania, najedzona i zadowolona, kiedy natknęła się na cudzą woń. Z początku wywołał on w niej zaniepokojenie - nie sądziła, by, jeśli klanowe kotki postanowiły jej szukać, znalazłyby ją tak szybko... I że wysłałyby tylko jednego zabójcę, którego mogłaby tu sobie zamordować bez żadnych świadków. Dopiero po chwili zorientowała się, że ten konkretny Kot nie niósł za sobą zapachu któregokolwiek z klanów... Uśmiechnęła się pod nosem. Całkiem prawdopodobne, że wkrótce jej polowania staną się mniej niebezpieczne. Choć oczywiście nie mogła być tego pewna. Możliwe, że będzie musiała zabić swojego gościa pomimo tego, że ten nie należał do żadnej z grup. A raczej... Tej. Zapach ewidentnie należał do kotki.
Podążyła za nim ostrożnie, nie chcąc natknąć się na jakiegoś drapieżnika czy też na jakąś bandę przygłupów. Nie miała ochoty na walkę w chwili, w której mogło się okazać, że znalazła sprzymierzeńca.
Okazał się on kotką o niebieskim futrze. Na ten widok rdzawa poczuła lekkie ukłucie, przypominając sobie o tym, że gdzieś tam w gromie została Malinowe Chaszcze. Spróbowała prędko wyrzucić kotkę z głowy - nie miała teraz czasu na myślenie o kotce - a przynajmniej tak sobie wmawiała, bo teraz, kiedy nikt nie narzucał jej własnego harmonogramu miała czas na to, na co miała ochotę. Gdyby teraz postanowiła usiąść przed jakimś mrowiskiem i zacząć liczyć mrówki, to nikt nie mógłby jej tego zabronić. Nie, żeby gromiacy byli w stanie jej tego zabronić, jednakże jeśli robiła coś nie po ich myśli, to zazwyczaj słyszała na ten temat jakieś głosy niezadowolenia. Tutaj coś takiego nie miało racji bytu.
- Szukasz kogoś konkretnego? - spytała w końcu kotkę, która zdawała się rozglądać wokół siebie, wymijając ją i siadając w wejściu do pseudowąwozu.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-08, 17:10   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


Widać było po niej, że pozostawała czuja, nie umknął jej najmniejszy szelest, ruch i tak dalej. Jeśli ktoś tu jest to nie wiadomo jakie ma zamiary i czy przypadkiem nie jest silniejszy. Wolała nie podskakiwać masywniejszym od samej siebie, ale dać na głowę wchodzić również by nie pozwoliła. Ma swoją godność.
Gdy usłyszała jakiś głos, ewidentnie nie wskazujący na chęć walki, jej sierść na ogonie przestała być najeżona, a sama Nawałnica wyprostowała się. Spojrzała się na kocicę, która własnie przed nią usiadła. Teraz chyba już wiadomo kogo to teren, czyli nikt groźnie nastawiony. A przynajmniej tak na razie mogła stwierdzić, w końcu tamta nie wygląda na taką, która by od razu zaatakowała, mimo iż była masywna. Jej ucho drgnęła z niewiadomego powodu, a na pysku Nawałnicy można było zauważyć obojętność.
-Nie-mruknęła dość ochrypłym głosem-Wyczułam obcy zapach, więc wolałam zatrzymać się i sprawdzić czy nie ma zagrożenia-mówiąc to analizowała sylwetkę rdzawej swoimi złocistymi ślepiami. Nigdy wcześniej jej nie widziała, ciekawe czy jest z tych terenów czy może zawędrowała za klanami. Widać Nawałka dzisiaj miała dobry humor, może uda jej się dziś nawiązać jakikolwiek dobry kontakt z samotnikiem? Zazwyczaj to była negatywnie nastawiona do wszystkich, praktycznie nikt nie mógł jej dorównać i miała szansę manipulacji, a tu było widać, że ta była godna jakiekolwiek znajomości.-Nawałnica. A jak Ciebie zwą?-dopowiedziała jeszcze póki tamta nie odpowiedziała, a przy okazji również usiadła sobie. W końcu nie przekraczała tej granicy, więc chyba nic złego nie robiła.
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-08, 17:31   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Po pierwszej wypowiedzi Nawałnicy zmrużyła nieco oczy, kierując swój wzrok prosto w ślepia niebieskiej kotki. I sprawdzić czy nie ma zagrożenia. Rdzawa wzięła głębszy wdech, upominając sama siebie, że nie może zrobić sobie wroga z kota, który mógł być silny i który mógł pomóc jej przetrwać chociaż początki samotniczego życia. Zdecydowanie łatwiej byłoby jej przetrwać, gdyby w tej chwili nie narażała się na jakieś paskudne rany - a nie wiedziała, czy może je otrzymać od kotki - nigdy nie była dobra w ocenianiu siły długowłosych kotów takich jak Bystra czy też Nawałnica właśnie. Może to dlatego, że w gromie takich kotów było niewiele? Olchowy Listek, nieżyjący już Deszczowy Dzień, Błyskotliwa Gwiazda i...? Kto jeszcze?
W sumie nie było to w tej chwili ważne. Jeśli któryś z nich się tu pojawi, zabije go z równą łatwością, co kota o krótkiej sierści.
- I co stwierdzasz? - spytała w końcu, uważnie przypatrując się kotce - zbyt uważnie, by tamta uznała, że jej odpowiedź nie będzie miała w tym wypadku żadnego znaczenia. To, że słowa Nawałnicy związane z pytaniem rdzawej będą miały kluczowe znaczenie dla ich spotkania powinno być oczywiste dla obu kotek.
- Czarny Świt - odpowiedziała, smakując brzmienie swojego imienia. Było wspaniałe. Cudowne. O wiele lepsze niż jakaś Wężowa Łapa, miano, które miało ją zapewne jedynie poniżyć. Co prawda zastanawiała się nad zostaniem Wężowym Językiem, jednakże stwierdziła, że w ten sposób łatwiej będzie je połączyć z jej przeszłością... No i w ten sposób dostałaby imię po swoim ojcu, kurdupelku, którego nieszczególnie szanowała.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-08, 18:26   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


Dla niebieskiej było logicznym, że kiedy wyczuje się obcy zapach to zawsze trzeba sprawdzić co to i czy przypadkiem nic Cię nie zaatakuje. Nie widziała nic złego w tej wypowiedzi, była...normalna. Dlatego trochę zaciekawiło ją dlaczego rdzawa zmrużyła tak ślepia. Tak jakby jej nie ufała, no cóż, Nawałnica jakoś nie specjalnie tym przejęła się. Niech uważa co chce, kocica zawsze woli się upewniać, a nie przypadkiem zginąć śmiercią tragiczną lub pozostać rannym.
Jej wąsy lekko drgnęły jak usłyszała pytanie. Czyli jednak coś było na rzeczy, coś Otoczak nie pasowało, pytanie tylko co. Również Nawałnica nie chciała zrobić z niej wroga, co prawda miała do tego bardzo duże szczęście i nawet gdyby tak się stało, to nie przejęła się tym, ale po co? Może to tylko skończyć się ranami i nic poza tym.
-Pół na pół-odpowiedziała znów ochrypłym głosem, było słychać, że rzadko mówiła, tak to jest jak wybiera się życie samotnika i nie masz z kim pogadać-Wyglądasz na silną i zwinną, ale nie widzę, żebyś miała złe intencje-jej ogon przez chwilę zawirował w powietrzu, ale ostatecznie opadł na ziemi. Oczywiście Nawałnica nie bała się jej, ale też nie była pewna siebie czuła się...normalnie. Jak przy każdej rozmowie tego typu. Tylko każda kończyła się bójką, którą to właśnie niebieska zaczynała, ale tym razem nie miała zamiaru zaatakować. Nie chciała kończyć z ranami, potem musiałaby iść na jakąś granicę i prosić Medyka o pomoc, a to zawsze było uciążliwe.
Gdy usłyszała imię samotniczki jej ucho lekko drgnęło. Czarny Świt. Trzeba przyznać ładne imię i godne Wojownika, tylko tu naradza się problem, ona nie należy do żadnego z klanów, więc Wojownikiem nie mogła być.-Ciekawe imię. Należałaś do któregoś z klanów, czy dwuczłonowe imię to przypadek?-spytała bez głębszych emocji, ot takie pytanie normalnym tonem. Wyraz pyska Nawałnicy nie zmieniał się, ciągle malowała na nim się typowa dla niej obojętność.
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-08, 22:53   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Tamta wyraźnie się tłumaczyła... Czyżby ze strachu? Na pewno. W końcu stała przed morderczynią, przed bezwzględnym zabójcą... Czyżby umiała to wyczuć instynktownie i w tej chwili próbowała się Otoczce przymilić? Jeśli tak, to bardzo dobrze - właśnie tędy szła droga do przeżycia spotkania z rdzawą. Im bardziej Nawałnica się do tego uciekała, tym większe miała ku temu szanse.
- Mhm - przyznała po chwili milczenia, przechodząc do innego tematu. Próba sił nie miała w tej chwili żadnego sensu - rdzawa chciała sojuszników, a nie wrogów, nie teraz, gdy nie było kogokolwiek, żeby upolować jakąś zdobycz wtedy, gdy była ranna.
- Należałam - stwierdziła, siadając i owijając biczowatym ogonem swoje przednie łapy. Przy okazji nie omieszkała omieść sobie wzrokiem sylwetki Nawałnicy - bo mogła, bo chciała i bo w tej chwili nie wiązały się z tym żadne Dziwne Myśli (TM) z jej strony, a jedynie czysta ciekawość i próba oceny sił kotki. Swoją drogą fakt, że tamta wiedziała, co oznaczały dwuczłonowe imiona, nieco zainteresował rdzawą. - A ty? Byłaś kiedyś w jakiejś... Grupie? Klanie? - w końcu Zakurzona opowiadała jej o plemionach, był też osiedlowy Gang Iwana... Nie wszystko musiało być tym, do czego przywykła.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-10, 18:29   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


Nawałnica i podlizywać? To nie miało równania. Po prostu odpowiedziała co myśli i jaki był jej powód zatrzymania się - proste. Zazwyczaj mówiła co myśli, ale może to tak zabrzmiało dla samotniczki, choć nawet jeśli i tak nie przejęłaby się tym. Co ją obchodzi co ktoś o tym myśli, po prostu nie chciała lądować u medyka, który był bardzo daleko stąd, bo gdyby było blisko może skusiłaby się. Ale nie teraz, szczególnie, że teraz miała okazję na jakąś ciekawszą znajomość.
Oh, czyli jednak należała do klanu. Jej wąsy lekko drgnęły, czyli ma do czynienia z kimś jej typu. Została wygnana, albo sama odeszła. Trzeba przyznać, że bardzo ciekawie zapowiadało się. Nie spotkała dotąd jeszcze kotka, który pochodził z klanu a był samotnikiem. Może nie miała do nich szczęścia
? Jedyne co to na jakiś głupie klanowe koty natrafiała oraz normalnych samotników którzy nic nie wiedzieli o życiu klanowym.
-Hm...dawno odeszłaś lub zostałaś wygnana?-spytała z czystej ciekawości, warto wiedzieć z kim się rozmawia. Właśnie rozmawia, po raz pierwszy Nawałnic z kimś normalnie rozmawiała. Wreszcie trafił się ktoś jej typu, twardy i silny, a nie jak taka Kawka czy Pchła aka Czarna Łapa. Zdecydowanie nie lubiła zadawać się z słabszymi od samej siebie, no chyba że da radę jakoś ich zmanipulować to wtedy jeszcze.-Ta, w Klanie, odeszłam już dobre kilka księżyców temu.-odpowiedziała dość obojętnym głosem. Po co miała mówić, że została wygnana? Lepiej brzmi wersja z odejściem, a poz tym Nawałnica uwielbiała kłamać, cud że jeszcze nie gubiła się w własnych kłamstwach.
Podobnie jak Czarny Świt i ona owinęła sobie ogon wokoło łap. Jej wyraz pyska był taki obojętny, czyli inny niż zwykle bo zazwyczaj był połączony z grymasem, no widać potrzebowała wreszcie jakiejś normalnej rozmowy, a nie ciągle bicie się i bycie wrednym dla innych.
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-10, 21:21   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Cóż, rdzawa miała o postawie tamtej zupełnie inne zdanie - zinterpretowała je w zupełnie inny sposób, na szczęście dla Nawałnicy, jako, że Otoczak zdecydowanie nie chciała być w jej skórze, gdyby rdzawa postanowiła jej w tej chwili wydłubać oko. A akurat ślepia wydrapywać to ona lubiła. Nadal uśmiechała się nieco złośliwie na wspomnienie pustych oczodołów Czekoladki...
- Kilka minut po tym, jak klany się przeniosły - stwierdziła ze spokojem, nie sądząc, aby ta informacja mogła jej zaszkodzić w przypadku, w którym rozmawiała z kimś, kto zdecydowanie nie pachniał jak jakikolwiek samotnik. - Nie zobaczyłam nawet obozu - i dobrze. Ci durnie mieszkają w piachu, rozumiesz? PIACHU. I to jeszcze z igłami - kąciki jej pyska uniosły się wysoko w rozbawieniu, zaś z krtani kotki dało się usłyszeć cichy śmiech. - Czekam aż któraś wbije się naszej Najjaśniejszej Gwieździe w d... - urwała, patrząc na Nawałnicę i śmiejąc się jeszcze przez chwilę. - Z resztą, nieważne. Równie dobrze może go teraz trzasnąć jakiś piorun.
I tego przeklętego Jelenia, oby mu wszy w tyłek wlazły. Wiedziała, że mogła zmanipulować Mysiowąsą wystarczająco, by mogła podjąć decyzję już na miejscu... Choć, z drugiej strony, niby po co? Było dobrze tak, jak było.
- Czemu? - spytała w końcu, zastanawiając się, czy jej powody były podobne. Słyszała jakieś niepochlebne zdania o Wężowej Gwieździe od Lwiej i Lamparta, nie mówiąc już o Zawiszy, więc w sumie... Czyżby cienisty przywódca był beznadziejny równie co jego syn, Błyskotliwy... I przekazał mu swoje geny? Czyżby rdzawa miała swoje imię terminatorskie, bo bury chciał ją napiętnować faktem ich beznadziejności, licząc, że się jej ona udzieli?
No cóż, Błyskotko, nie udało ci się. Pozdrowienia z niczyich!
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-15, 21:58   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


Zapowiadało się ciekawie, a przynajmniej Nawałnica mogła tak stwierdzić po odpowiedziach rdzawej. Mogła tu zdobyć dość interesujące informację o klanach i ogółem o innych samotnikach. Jak teraz o tamtej, też pochodziła z Klanu, ale ona sama odeszła, tu mogła stwierdzić, że jednak w innych klanach też jest jak w Cieniu. Sami słabeusze nie dorastający im do pięt. Ba, niebieska radziła sobie dużo lepiej niż za czasu gdy zadawała się z cieniasami. Zdobywała dla siebie tyle zwierzyny ile chciała, jadła tyle ile chciała, robiła to co chciała, gdzie che i jak chce. Nikt jej niczego nie może zabronić, zasady poszły w kąt. Ciekawe czy tama też odstawiła ten cały kodeks Wojownika, hm.
-...W p i a c h u?-powtórzyła lekko zaskoczonym głosem, a jej wąsy drgnęły.-Czy oni mają siano zamiast mózgu? Jestem ciekawa, który to Klan taki mądry, żeby mieszkać na piasku. Chyba mają jakiś wielki sentyment do wielkiej słonej wody, że tak osiedlili się.-dodała nieco rozbawionym głosem, widać Nawałnica jednak ma jakieś pozytywne emocje, tylko potrzebowała odpowiedniego towarzystwa.-Pewnie cieniasy założyli sobie obóz w jakimś błocie, albo nie...w BAGNIE. To do nich by bardzo pasowało.-parsknęła powstrzymując się od śmiechu. Ta, to byłoby dobre. W końcu Cieniści tak uwielbiają błoto skoro wyciągali z niego jakąś znajdę, pewnie teraz ten cały Markiz już dawno nie żyje, pieszczochy są s ł a b e. Wzięła wdech i wydech po czym powróciła do siebie, choć na jej pysku można było zauważyć lekki złośliwy uśmiech. Pewnie dlatego, że ciągle miała przed oczami Cierń całą ubrudzoną w błocie.-Widzę, że nie tylko ja miałam za "Gwiazdę" jakiegoś idiotę, który chyba przypadkiem znalazł się na szczycie.- dopowiedziała już w miarę normalnym głosem. Oj brakowało jej kogoś kto jest w jej typie, mogła swobodnie obrażać te Klany i w końcu wyrażała jakieś emocji poza obojętnością, złością i znudzeniem.-Czemu? Długo by opowiadać. Klan Cienia to zwykle cieniasy, nie potrafią sobie poradzić ze zwykłym jenotem. Kiedy jeszcze ja tam byłam prawie im zabrakło zwierzyny na stosie i pewnie umarliby z głodu. Ja jako samotnik radzę sobie DUŻO lepiej od nich. Poza tym Wężowy Głupek jest mysim móżdżkiem. W którymś momencie po prostu odeszłam, bo wszystkiego było za wiele. Nie chciał mnie nawet mianować Wojownikiem, bo mój ojciec to samotnik i nie mam czystej cienistej krwi. Ale już mnie to nie obchodzi, lepiej mi jest tu niż tam.-wyjaśniła jeżąc futro na ogonie, szczerząc zęby ze złości i wyciągając pazury, ale nie do Otoczak, specjalnie spojrzała się na bok, żeby nie było, że chciała ją zaatakować. Chciała wyglądać wiarygodnie, a w kłamstwach to ona była specjalistką. Już niejeden raz kłamała, a nadal to uwielbiała. Po krótkiej chwili znów spojrzała się na Czarny Świt przybierając obojętną maskę i chowając pazury, a jej sierść opadła.-A ty? Czemu odeszłaś?-spytała już prostując się, wypada dopowiedzieć się czy powód był błahy czy może poważy. Tylko pytanie czy Otoczak podzieli się tą informacja z Nawałnicą.
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
Ostatnio zmieniony przez Nawałnica, 2018-04-15, 21:58, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-17, 21:17   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Zmrużyła przez chwilę oczy, zastanawiając się, czy tamta nie próbuje jej się po prostu przypodobać, po czym stwierdziła, że nawet, jeśli sytuacja wygląda w ten sposób, to nie przeszkadza jej to aż tak bardzo - no bo niby czemu miałaby nie przyjmować od otoczenia kolejnego potwierdzenia swojej niesamowitej siły?
- Tak, w piachu i w igłach, bo rośnie tam kilka iglaków - skrzywiła się nieco, spoglądając na Nawałnicę. - Dziwisz się, że odeszłam, skoro żyłam z taką bandą oszołomów? - jeden z kącików jej pyska uniósł się nieco, a sama Otoczak uznała, że cała ta Nawałnica nie jest w sumie taka zła, dało się z nią przynajmniej szczerze porozmawiać. Przynajmniej z jej strony, zwłaszcza, że o późniejszym kłamstwie nawałnicy nie miała bladego pojęcia. - I nie, nie siano. Podejrzewam, że teraz zawiało im piachem od tego spania na nim - i robienia innych rzeczy, na przykład polowania i siedzenia, no i oczywiście słuchania dyrdymałów, jakie miał im do przekazania Błyskotliwy Brzuch. - Nie wiem, gdzie się osiedlili cienisty, ale to był gęsty las, podobny do tego poprzedniego, więc całkiem prawdopodobne, że będą siedzieć po kolana w błocie - ponownie skrzywiła się nieco. - Dziwne w sumie, że się od tego nie pohorowali.
Westchnęła cicho, po czym zamilkła, słuchając wywodu Nawałnicy.
- Dziwne, że Wężowy gada o czystej krwi, kiedy jego kociaki nie są czysto cieniste - powiedziała spokojnie, nie podejrzewając jednak, by Nawałnica kłamała. W końcu przecież skoro syn Wężowego był głupi, to równie dobrze jego ojciec mógłby być tak samo inteligentny, prawda? - Ale komu chciałoby się kwestionować zdanie naszych naaaaajjaaśnieeejszych przywóóódcóów - ziewnęła podczas wypowiedzi, zastanawiając się, czy to nie pora na to, żeby pójść spać. W sumie zaczynało się już nieco ściemniać... Ale też miała kota stojącego na granicy jej terytorium.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Nawałnica,
Zaginiony
evil flower


Klan:
samotnicy

Księżyce: 60 [VII]
Mistrz: Nie [Miodowowąsy]
Matka: Splątane Futerko [NPC]
Ojciec: Iwan [NPC]
Partner: ---
Ciąża: nie
Multikonta: Trawiaste Zbocze [KG/NKT] Gruszkowa Łapa [GK] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-05-03, 20:22   
   Wygląd: Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=219753#219753


Na jej pysku pojawiło się podobne spojrzenie co u rdzawej, nie wiedziała po co tamta to robiła, więc sama zaczęła coś podejrzewać. Że niby Nawałnica coś źle powiedziała? Ona? Ona nigdy nie mówi źle...fakt, czasami kłamie, ale nie wydało jej się nic podejrzanego w jej własnej wypowiedzi. Mówiła to co miała na myśli, teraz nie miała po co kłamać. Pewnie jakby uważała Otoczak za miękką i słabą to by jej to powiedziała, ale że dorównywała sile Nawałki to nie miała po co. Hm. Jej końcówka ogona lekko drgnęła, lecz widać Samotniczka postanowiła nie mówić nic na ten temat, tylko zacząć nowy. Nawet lepiej dla ich obu. Znów przybrała obojętną maskę i wysłuchała słów Wężowej. Dopiero kiedy ta skończyła to odpowiedziała.
-Nie dziwie się, sama bym odeszła.-Tym razem powiedziała to zgodnie z prawdą. Osobiście nie chciałaby mieszkać w piachu, ciągle jakieś ziarenko wlatuje pod łapy, zapadasz się, a jak są tam jeszcze igły to komplet idealny. Nie ma to jak chodzić po piachu i to jeszcze z igłami.-Siano, piach na jedno wychodzi - wciąż nie myślą.-Miauknęła spoglądając obojętnym wzrokiem na rdzawą. Już jej ten bardzo dobry humor minął, ale nie narzekała na całą tą rozmowę. Nawet dobrze gadało się.-Mówiłam, że oni kochają błoto. Wciąż nie mogę wymazać z pamięci widoku ubłoconej Cierń...Ah, wspomnienia.-Stare dobre czasy, szkoda tylko, że wtedy Wężowa Glizda kazał jej przerwać to nabijanie się. A było wtedy tak pięknie. No cóż, wszystko co piękne kończy się - teraz żyje jako samotnik i dobrze jej z tym.
Jej ucho lekko drgnęło na odpowiedzieć samotniczki, co prawda nie przejęła się tym, ale czasami tak miała, że jej ucho lekko drgnęło z byle powodu.-Własne kociaki, a cudze to różnica. Z tego co wiem miał kociaki z jakąś kotką z klanu, a moja matka z samotnikiem, który od początku nim był. Nigdy nie zrozumiem Wężowego Głupka. Poza tym, z tego co wiem, mój ojciec dowodzi jakimś gangiem kotów na osiedlu, chciałabym go w sumie spotkać.-powiedziała nieco poważnym tonem. Ale Iwana nawet chciałaby poznać, jego jedynego z rodziny szanowała jeszcze. Szkoda tylko, że nie wiedziała o tym, że ma młodsze rodzeństwo w Klanie, ups.
Nagle poczuła jak jakiś zimny wiatr powiał właśnie, zaczynało robić się coraz zimniej, a chyba sama Otoczak zaczynała być...śpiąca. Spojrzała się na niebo, a tam słońce zaczynało zachodzić. Kawałek drogi miała do swoich skałek, a wolała nie wracać całkowicie po ciemku. Spojrzała się jeszcze raz na rdzawą i cicho westchnęła.-Chyba niedługo nadejdzie noc, a zanim ja dotrę do swojego schronienia to trochę czasu minie, więc będę się zbierać.-Mówiąc to wstała i przeciągnęła się.-Dziękuję za rozmowę, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy.-wow, Nawałka chciała się z kimś spotkać, święto lasu. Zazwyczaj nie lubiła wszystkich, ale tu nagle trafił się wyjątek. Ta była w miarę silna i jej dorównywała, więc nie miała na co narzekać. Odwróciła się i skierowała swe kroki do swoich skałek, jeszcze zerknęła przez ramię czy przypadkiem Wężowa nic nie chce, a jeśli nie chciała to poszła z powrotem do domu.

//Zt?
_________________
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 00/400
 
Malinowe Chaszcze
Wojownik
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-27, 09:33   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Wycieczkę na tereny niczyje planowała już od dobrych paru dni. Większość swojego czasu polowała, aby podczas jej nieobecności klan miał wystarczająco dużo pożywienia. Chociaż… Wychodziła z założenia, że w Gromie jest bardzo dużo wojowników oraz terminatorów, co polować już umieją… Ale obowiązki to obowiązki. Przez ponad księżyc czasu zdążyła się już przyzwyczaić do nowego stanu rzeczy, chociaż nadal niezbyt docierała do niej myśl, że już pomocnikiem medyka nie jest. Chociaż… Gdyby zupełnie nie dotarło prawdopodobnie by nie wyruszyła w tak daleką podróż, prawda?
Szła pół dnia do Nory Krzywuchy, gdzie dowiedziała się o śmierci Otoczak. A właśnie do niej szła! Niebieska poczuła przeraźliwy ból w sercu, jakby ktoś wyrwał z niego kolejny kawałek. Każdy kot na którym jej jakkolwiek zależało… Znikał. Czy to była jedynie kwestia czasu, aż straci pozostałą część rodziny, Sarenkę, Trawę…? Przełknęła w tamtym momencie ciężko ślinę, po czym ruszyła starym tropem rdzawej, który doprowadził ją do jej dawnych terenów. Skoro stara medyczka nie puściła pary z pyska… To może uda się ją przekupić? Wiadomo, jakie było jej nastawienie do dóbr doczesnych, a gdy ktoś zrobi za nią zapasy medykamentów… Nie powinna się pogniewać, prawda? Musiała się dowiedzieć, co się stało z dawną gromiaczką. Szła w sumie trzy i pół dnia, docierając na jej teren, gdy słońce przekroczyło szczyt nieba. Miała nadzieję, że zdąży przed zmrokiem i… Znajdzie jakiś kąt do spania i przechowania medykamentów, jakie by znalazła po drodze.
Ruszyła więc na poszukiwania, ostrożnie stawiając łapy i wyostrzając zmysły. Nos miała skierowany pod wiatr, a sama poczuła dziwną nostalgię do czegoś, co tak dawno nie robiła.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
Ostatnio zmieniony przez Malinowe Chaszcze 2018-06-07, 19:14, w całości zmieniany 4 razy  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 235/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Mysia Łapa.
Gwiezdny
have to go



Klan:
grom

Księżyce: 15 [Maj]
Mistrz: Bystrz [*] || Buk-czołg
Płeć: kotka
Matka: Trująca Łapa (NPC)
Ojciec: Darth Wąs (NPC)
Partner: -
Ciąża: nie
Multikonta: frajernia | wichura, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-06-01, 00:44   
   Wygląd: Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=145192#145192


Mali | lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 12 | Zm: 13 | HP: 70 | W: 60 | Prz: 0/3
MEDlvl: 5 | Prz: 0/3

Po...niespecjalnie spokojnej-pseudo-dyplomatycznej dyskusji, Czarny Świt i Malinowe Chaszcze rozdzieliły się - ex pomocnica medyczki Klanu Gromu ruszyła w głąb Topiołek, na poszukiwanie pajęczyny, potrzebnej do opatrzenia rany Otoczak. Niestety jak na razie jedyne, co znalazła córka Czaplej Nogi to człapiąca sobie w okolicy brązowoszara ptaszyna o dziwnym, spłaszczonym pysku i krzywym chodzie. Pięć lisich długości od Maliny spacerowała sobie spokojnie kaczka. Ale potrzebnych medykamentów jakoś widać nie było.

_________________
I have to go, I have to go, I have to go
And leave you alone

But alway
s know, always know, always know
That I love you so, I love you so

I love you so
Ostatnio zmieniony przez Mysia Łapa. 2018-06-01, 01:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 15/150
 
Malinowe Chaszcze
Wojownik
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-06-01, 00:59   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Różany Kwiat leczyła się u mnie, ale po tym, jak zostałam zdegradowana to jakimś cudem opatrunek jej spadł i nie poszła na ponowne leczenie - odpowiedziała, nie mając przed rdzawą nic do ukrycia. Tak wyglądała jej historia i gdyby nie to, że nie było w tym nic z jej winy... To pewno by miała wyrzuty sumienia. A z tego, co zdążyła Różę doglądać to rana goiła się dobrze. Dopiero potem coś musiało się wydarzyć, że zaczęła wyglądać... TAK.
- Chyba jednak wolę, żeby Błyskająca Gwiazda tutaj nie przychodził. Jeszcze pozbawisz go wszystkich żyć i co będzie wtedy? Skrzący Płomień nie będzie miała kogo wybrać na zastępce - powiedziała, a jej pysk ponownie rozświetlił uśmiech, a sama zaśmiała się. Jej zarzuty przyjęła ze spokojem, jedynie rejestrując kierunek, w który kazała jej się Otoczak udać, kiedy zdobędzie już to, czego potrzebowała. I w końcu sama się wycofała w tamtą stronę, biorąc ze sobą swoją koleżankę.
- I znowu sama, huh - zapytała sama siebie, bardziej mrucząc pod nosem, po czym ruszyła na ziółka. W poszukiwaniu najpierw łopianu. Wiedziała, że on rośnie wszędzie, więc istniało prawdopodobieństwo, że go tutaj spotka. Albo będzie mieć wyjątkowego pecha i kręcić się po okolicy bez końca. Jej oczom, zamiast przydatnych medykamentów, pojawiła się... Ptaszysko. I to jak śmiesznie wyglądające! Przez chwilę miała je porzucić i ruszyć dalej, ale... Ochota na zapolowanie na nie była zbyt silna. Tylko jedna próba. Ruszyła w stronę kaczki, kierując się nadal pod wiatr i obniżając swoje ciało na łapach. Ogon wyrównała do tułowia i pilnowała, żeby jej brzuch nie szorował po ziemi. Ruszyła powoli w kierunku dziobatego stworzenia, a kiedy tylko skierowało na nią swoje ślepia zastygała w bezruchu, pozwalając się pierzastemu obiadowi przyjrzeć i zająć następnie swoimi sprawami. Starała się stąpać cicho, uważając na wszystko, co może wydać hałas pod jej łapami, przenosząc również ciężar ciała na tylne łapy, aby przypadkiem nie usłyszało to to jej wesołego tuptania. Jak już dała radę zbliżyć się na wystarczającą odległość, odbiła się mocno tylnymi łapami, celując łapami w lewe skrzydło zwierzaka, aby nie miało możliwości polecieć. Chciała potem jak najszybciej je dobić, zaciskając szczęki na szyi, chociaż mogło to być problematyczne. Zobaczymy, czy Gwiezdny Klan da jej zwierzynę dla rdzawej... I jednocześnie dla siebie. Nie chciała pójść spać głodna.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
Ostatnio zmieniony przez Malinowe Chaszcze 2018-06-01, 00:59, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 235/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers