Poprzedni temat «» Następny temat
Płaski Głaz
Autor Wiadomość
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-05, 17:18   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Słysząc, jak Porywista Gwiazda chce podać imię drugiej zgwałconej przez Iskrę, przerwałam mu, właściwie od razu, nie mogąc pozostawić tego bez interwencji.
Sprawa jest dość świeża, bardzo to przeżyła. Nie wiem, czy chciałaby, by rozpowiadać jej imię każdemu kto o to zapyta — zaczęłam, nie uważając tego za coś odpowiedniego. Popielny Żar była całą tą sytuacją... przerażona, było jej ciężko i nie uważałam, by przekazywanie jej imienia dalej było czymś odpowiednim. — Powiedziałam jej o tobie, Kukułczy Puchu. Minęło już sporo czasu odkąd... zostałaś skrzywdzona, pomyślałam, że nie będzie to aż tak nieodpowiednie. Gdy będzie chciała, zwróci się do ciebie. Powiedziała, że być może kiedyś to zrobi — dodałam, uspokajając trochę rzeczną kocicę. Cienista wojowniczka była całkiem optymistycznie nastawiona względem spotkania z kimś, kogo spotkało to samo, aczkolwiek lepiej by było, gdyby sama miała okazję się przedstawić, niż gdyby miała usłyszeć, że klan Wichru rozpowiada na prawo i lewo kim jest kolejna ofiara Iskry.
Wierzę, że Kaczuszka wróci cała i zdrowa, nieświadoma tego, jakie bzdury zostały ci wbite do głowy. — rzekłam, siląc się na delikatny uśmiech w stronę burej kocicy. Nie wątpiłam w to, że nie musiałam tego robić, aczkolwiek pilnowałam, by przywódca, nawet przypadkiem, nie zdradził imienia poszkodowanej. Dalej jednak już nie powiedziałam i, gdy w końcu nastał ten czas, podziękowałam za informację i pożegnałam się z zabójcami mojego brata, podążając za synem Malinowego Nosa do obozu. W końcu spotkała go sprawiedliwość, zasłużona. Mam nadzieję, że jego śmierć była bolesna i powolna.

zt
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-06, 18:58   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


No, jego rola właściwie się kończyła. Po prostu stał obok Kukułki, słuchając jej pytań i mierząc wichrzaków wzrokiem. Zaniósł wiadomość, doczekał się reakcji, a teraz miał ochotę po prostu wracać. Kiedy poczuł ogon Kukułki na grzbiecie, nieco się rozluźnił, ale tylko nieznacznie. Mimo wszystko, to nie byli inni rzeczniacy, a on i tak ostatnimi dniami nie był zrelaksowany.
W końcu jednak nadszedł koniec tego wszystkiego. Skinął głową na pożegnanie obojgu, w duchu zgadzając się z ostatnimi słowami Lśniącej Sadzawki. Iskier był tylko głupim kotem, który na pewno kłamał w sprawie córki Kukułki. No, apropo tego... Musiał w końcu porozmawiać z burą wojowniczką o jej samotnym wypadzie poza granice. Ale nie tego dnia, tego dnia już miał dość konfrontacji. Po prostu więc, kiedy wichrowe koty odeszły do siebie, ruszył z Kukułką w głąb rzecznych terenów.

zt
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 11:37   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


_________________________


Minęło sporo czasu kiedy ostatni raz widziała się z Lśniącą Sadzawką. Ostatni raz jak rozmawiała z kotką, jej kocięta były jeszcze młode, daleko od mianowania na terminatorów i w życiu kotki dalej były pozostałości po jej błędach, a Iskra grasował gdzieś w okolicy gotów do uderzenia z nieznanej strony, nawet nie koniecznie w nią samą. Teraz jednak wszystko się jakkolwiek uspokoiło i chociaż spora cześć jej miotu zapadła się pod ziemię, życie Popielnego Żaru zdawało się wracać do normy. Dlatego też postanowiła udać się na granicę z Wichrem, by porozmawiać z białą medyczką, może nawet zaczerpnąć rady bo oprócz tego w jej głowie jawił się pomysł by spotkać się z Kukułczym Puchem. Może też chciała spotkać białą kocicę ze względu na to, że czuła w jej kierunku zwykłą, prostą sympatię? Na pewno polubiła kotkę gdy ostatni raz rozmawiały, a że nikt im nie bronił spotkania na chwilowe pogaduszki szkoda zmarnować ten stan rzeczy! Ostatecznie jednak nie poszła stricte na granicę, a dała się w stronę Czterech Dębów, właśnie od tamtej strony podchodząc pod granicę. K jej zadowoleni i lekkim zdziwieniu, napotkała w miejscu Płaskiego Głazu patrol. Nie mogła przepuścić takiej okazji i siedzieć tu jak kołek z nadzieją, że a nuż zjawi się tutaj medyczka. Dlatego tez poprosiła jednego z kocurów prowadzącego patrol by zawołał tutaj Lśniącą Sadzawkę, podając mu swoje imię. Gdy wichrowi wojownicy oddalili się, cienista kocica przysiadła na głazie, owijając ogonem łapy, a jedna z nich uniosła i zaczęła spokojnie czyścić sobie futerko w oczekiwaniu na pojawienie się białej kocicy.

/Lśniąca Sadzawka!
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 16:07   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Otrzymując informację, że Popielny Żar oczekuje mnie na granicy, zostawiłam lecznicę pod opieką Krwawnikowej Łapy i Olchowej Łapy, ciekawa powodu, dla którego cienista wojowniczka chce się ze mną zobaczyć. Dowiedziała się o kolejnej ofierze mojego brata? A może przyszła z którymś ze swoich kociąt, bym mogła je poznać? Po dotarciu na miejsce okazało się, że druga opcja odpada, ale nadal prawdopodobna była opcja pierwsza. Możliwe było też, że po prostu chciała się spotkać i porozmawiać, ale ostatnimi czasy cały czas ktoś czegoś ode mnie chciał i średnio brałam taką możliwość w ogóle pod uwagę.
Dzień dobry, Popielny Żarze. Coś się stało? — zapytałam od razu, zajmując miejsce na przeciwko córki Miękkiego Obłoku. Nie wyglądała na zmartwioną w żaden sposób, więc chyba nie pozostało mi nic innego, jak tylko poczekać, aż zdradzi mi powód swej wizyty.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 17:59   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Gdy białe futerko medyczki zamajaczyło gdzieś w polu widzenia Popielnego Żaru, ta oderwała się od pielęgnacji futerka, prostując się i witając medyczkę przyjaznym uśmiechem i lekko zmrużonymi, pomarańczowymi ślepiami z sympatią. Niebieska odezwała się dopiero gdy kotka zajęła miejsce naprzeciwko niej i zadała swoje pytanie. Cóż, na pewno Lśniąca Sadzawka mogła podejrzewać, że zawołała ją tu nie bez powodu, może nawet w ważnej sprawie! A tu raczej czekało ją rozczarowanie, bo Popielica po prostu zapragnęła rozmowy z biała kocicą, może i miała coś poważniejszego do poruszenia, jednak na pewno to nie było jej priorytetem.
- Dzień dobry, Lśniąca Sadzawko - miauknęła i skinęła kocicy kształtnym łebkiem, owijając łapy biczowatym ogonem, uśmiechając się nieco szerzej. - Nie, nie. Na szczęście nic się nie stało. Zawołałam cię na zwykłą pogaduszkę, mam nadzieje, że nie oderwałam cię od czegoś ważnego - mruknęła, na samym końcu swojej wypowiedzi nieco się niepokojąc, chociaż ostatecznie odrzuciła od siebie tego typu ciemne myśli. Gdyby obóz klanu Wichru walił się im teraz na głowy, Lśniąca Sadzawka by tutaj nie przyszła ze względu an t, że ona ją woła. Zastanawiała się, czy stwierdzenie, że "nic się nie stało" było całkiem poprawne. Tak właściwie to stało, jednak niebieska wojowniczka być może poruszy to w późniejszym etapie rozmowy gdyby jednak sama Lśniąca Sadzawka postanowiła ją kontynuować.
- Pomyślałam, że dobrze byłoby się spotkać, porozmawiać...Ostatnio klany zmagają się z zaskakującymi przeciwnościami losu. Luźna pogaduszka może być przyjemną odskocznią od ciągłej pracy i problemów. Nie tylko medyczka musi dba o dobre samopoczucie klanu, to jej również jest ważne! - wtedy też kotka puściła oczko w stronę medyczki i westchnęła cicho. - Co u ciebie słychać?
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-07, 01:29   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Wyjątkowo nie. W takim razie dobrze cię widzieć, w nieco przyjaźniejszych okolicznościach, Popielny Żarze — odpowiedziałam, czując swego rodzaju ulgę, że było to luźne spotkanie, a nie kolejna ważna sprawa, o której musiałam zostać natychmiast poinformowana. Brakowało mi takich luźnych pogawędek, dlatego ucieszyło mnie to, że w końcu miałam do tego okazję i nie musiałam bać się o lecznicę, bo wiedziałam, że była w dobrych łapach.
U mnie? Rzekłabym, że po staremu. W ostatnim czasie nie stało się nic nadzwyczajnego, jeśli mam być szczera. Może poza pierwszym sukcesem Krwawnikowej Łapy - pod moją nieobecność sam pozbył się kleszczy jednego z pacjentów. To był pierwszy raz, kiedy sam podjął się próby pomocy komuś — powiedziałam, tę ciekawostkę o Krwawnikowej Łapie rzucając pół-żartem pół-serio. W istocie, była to jedyna ciekawa rzecz, która miała ostatnio miejsce, poza rzecz jasną zmianą dosłownie całej władzy w klanie, ale to chyba było oczywiste - klan Cienie zresztą także to spotkało. — A u ciebie, moja droga? Co u twoich dzieci?
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-07, 20:45   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


- Ciebie również dobrze, Lśniąca Sadzawko. Ciesze się, że nie oderwałam cię od niczego ważnego. Raczej wolałabym cię niepotrzebnie frustrować - mruknęła żartobliwie i przymknęła na uderzenie serca powieki z cichym, przyjaznym i rozbawionym pomrukiem. Mówiła to całkiem szczerze. Akurat denerwowanie kocicy nie było jej priorytetem, dlatego też gdzieś tam w środku odetchnęła.
- O, to moje gratulacje dla niego! Małymi krokami a niedługo już w pełni się usamodzielni. Kto wie, może po tych kleszczach spróbuje opatrywania jakiś ran? - niezbyt wiedziała jak daleko zaszedł trening Krwawnikowej Łapy, jednak na tyle na ile zdołała jakoś poznać Lśniącą, kotka była dość konkretna; może zdołali to już omówić. Mały sukces wichrowego terminatora był...Dziwnie satysfakcjonujący. Najwyraźniej połowicznie Wichrowa natura smukłej wojowniczki się uaktywniła. Szczypiący Mróz jak na razie nie dobrał sobie terminatora, więc ten stołek świecił pustkami w jej rodzimym klanie. Kocur był jednak młody, nie musiał się z tym śpieszyć i nikt go też nie popędzał. Rządził lecznicą w samotności odkąd Ciernisty Kwiat zaginęła i do teraz się nie odnalazła, pozostawiając swojego terminatora w połowie drogi w swojej edukacji. Na całe szczęście biała medyczka zajęła się doprowadzeniem go do końca i otrzymania imienia medyka.
- Miękki Obłok jest zdrów? Wszystko u niego w porządku? Strata brata mogła być dla niego sporym wstrząsem. Trzcinowa Sadzawka nieco martwi się o niego w kwestii apetytu. Zaobserwowałaś w nim jakieś zmiany? - może było to dość głupie pytanie, bo Lśniąca pewnie miała lepsze rzeczy do roboty niż przyglądanie się każdemu klanowiczowi z osobna, jednak...Mimo wszystko Popielica nie mogła się powstrzymać przed zadaniem tego pytania. Gdy jednak kotka odbiła w jej kierunku jej własne, pierwsze pytanie i dodała też o kociętach, niebieska na moment oderwała się od myśli o ojcu i skupiła się nad własną odpowiedzią.
- U mnie na pewno spokojnie. Mój jedyny terminator powoli zbliża się do ukończenia treningu. Perzowa Łapa jest naprawdę bardzo pojętny i na pewno kiedyś coś osiągnie. Co się tyczy kociąt to, ah... - tu jej pogodny wyraz pyszczka nieco się zmienił. Widocznie zmarkotniała i uśmiechnęła się smętnie. - Pomidorek, Pietruszka i Marchewka gdzieś zaginęli. Jestem jednak dobrej myśli, że...Się znajdą i że nie zadziała się im żadna krzywda. Fasolka, jako Fasolowa Łapa trenuje pod okiem mojego partnera, z którym...Szukamy naszych kociąt.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-09, 00:58   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Gdybym była zajęta, prawdopodobnie przysłałabym któregoś ze swoich terminatorów — przyznałam, choć raczej było to oczywiste i Popielny Żar zdawała sobie z tego sprawę. Byłam jednak, głównie, odpowiedzialna za zdrowie klanu i to ono było dla mnie priorytetem. Nieważne kto by mnie nie wołał, będąc w trakcie pracy nie mogłabym z niej zrezygnować. Posłałabym natomiast któregoś ze swoich terminatorów. Nie powierzyłabym jeszcze w łapy żadnego z nich życia drugiego kota. Brakowało im doświadczenia, brakowało im wiedzy i minie jeszcze trochę czasu, nim będą w stanie zająć się poważniejszymi ranami.
Jeszcze daleka droga, nim do tego dojdzie, ale podejrzewam, że usamodzielni się szybciej od Olchowej Łapy — przyznałam. Nie traktowałam Krwawnikowej Łapy lepiej, prowadziłam oba treningi tak samo. Po prostu... pojmował on wszystko szybciej od swojej siostry i jeśli tak pozostanie, ukończy on trening szybciej. Nie oznacza to, że będzie lepszym medykiem, ale póki co, według mnie, na takiego się zapowiada. Czas jednak pokaże.
Nie zauważyłam u niego żadnych zmian, ale ostatnimi czasy ciężko u nas o zwierzynę. Jest jej widocznie mniej. Możliwe więc, że będzie gorzej wyglądać, ale nie będzie to spowodowane jego brakiem apetytu — przyznałam. Miękki Obłok był osowiały, to na pewno, ale ciężko było mi stwierdzić, jak wyglądał jego apetyt, gdy musieliśmy uważać na to, ile zwierzyny bierzemy, aby dla nikogo nie zabrakło. Miałam nadzieję, że to chwilowe i wojownicy lada moment się poprawią. Jeżeli nie - będę musiała jakoś im pomóc.
Cieszę się z powodu twojego terminatora i przykro mi z powodu kociąt. Mam nadzieję, że niedługo się znajdą — przyznałam, bo faktem było że strata kociąt była ciosem dla każdej matki, a Popielny Żar wydawała się tym być wyjątkowo przejęta. — Nie powiedziałaś im... Fasolce, prawda?
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-25, 18:27   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


xx- Życzę mu jak najlepiej, podobnie jak Olchowej Łapie. Dobrze wytrenowany medyk to skarb, a wiem, że akurat ty dobrze go wyszkolisz - mruknęła przyjaźnie, a końcówka jej ogona nieznacznie drgnęła. Idealnym przykładem dobrych metod szkoleniowych białej medyczki był chociażby Szczypiący Mróz, który jako medyk na ten moment sprawdzał się znakomicie i sama Popielica nie miała powodów by podważać jego autorytet.
xx- Oh, rozumiem - rzuciła nieznacznie unosząc brwi by po chwili je upuścić i zmarszczyć. Uspokoiła się odrobinę i wbiła do głowy, że możliwy widok nieco chudszego ojca nie koniecznie będzie oznaczać głodówkę z żalu i rozpaczy, a ogólnych problemów ze zwierzyną. Zaniepokoił ją fakt tego, że klan jej ojca zmaga się z czymś takim zaraz po stracie przywódcy i paru innych kotów. Na razie nie zauważyła by Cienisty stos szczególnie mizerniał, chociaż teraz; będzie zwracać na to szczególną uwagę. - Wiecie już co jest tego przyczyną? Wciąż jest w miarę ciepło, zwierzyny powinno być pod dostatkiem. Obyście się z tym szybko uporali - nie życzyła ani Lśniącej Sadzawce, ani tym bardziej ojcu czy innym kotom z klanu Wichru głodu; nie była taka. Zresztą, planowała nie paplać o tym reszcie klanu. Jeszcze jakiemuś podlotkowi wpadnie do głowy pomysł by przekraczać granicę i wykorzystać teoretyczną słabość drugiego klanu, co było naprawdę godne mysiego bobka! A cóż, ostatnimi czasy w klanie Cienia młodzież była...lekko mówiąc, dość narwana. Tylko Gwiezdni wiedzieli co może wpaść im do głowy po usłyszeniu tego typu wieści. Samo to, że medyczka podzieliła się z nią taką informacją świadczyło o jakiejś dozie zaufania. W końcu klany raczej nie dzieliły się swoimi słabościami. Teraz chyba nastał specjalny czas gdy trzy klany w krótkim czasie spotkała tragedia pod postacią utraty przywódców.
- Jeszcze nie. - przyznała spokojnie, poruszając przy tym nieznacznie uszami. - Jednak planuje niedługo porozmawiać o tym z moim partnerem i...Powiedzieć o wszystkim kociętom. Za długo już z tym zwlekam, a wiem, że nie powinnam. Zastanawiam się tylko w jaki sposób im to wytłumaczyć by...Nie odebrały tego w nieodpowiedni sposób - na sam koniec westchnęła dzieląc się z medyczką swoimi wątpliwościami. Znała charaktery swoich kociąt i bała się, że wieść iż Dębowy Cień nie jest ich biologicznym ojcem mogłaby być dla nich takim szokiem, że...Zakończyłoby się to niezbyt ciekawie.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers