Poprzedni temat «» Następny temat
Płaski Głaz
Autor Wiadomość
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-17, 10:21   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Ostatnie dni dla Wschoda zlały się w jeden ciąg. Właściwie nie tyle żył, co egzystował, działając niczym automat.
Kiedy uciekli przed Dwunożnymi bezpiecznie na tereny Klanu Rzeki, rudy wojownik upewnił się, że Kukułka dotarła do obozu, sam natomiast zanim zjawił się w środku, wcześniej wskoczył do rzeki i dokładnie się umył. A potem tak naprawdę od świtu do zmierzchu przebywał poza obozem, drzemał w koronach drzew, polował, ale dopiero wieczorem zjawiał się wśród pobratymców. Trzymał się od wszystkich z daleka, nie miał ochoty rozmawiać o tym, co zaszło. Chciał to wyrzucić z pamięci, ale nie potrafił.
Któż by pomyślał, że zabójstwo drugiego kota tak na niego wpłynie?
Wschód wiedział, że ten głupi samotnik na to zasłużył. Że był to Iskra, kocur z Wichru, który tak okropnie skrzywdził Kukułkę. Przez którego jej życie i samopoczucie się rozpadło do tego stopnia, że sam Wschód nie potrafił tego naprawić. To był kot, którego choć wcześniej nie spotkał, to darzył szczerą nienawiścią. A teraz, kiedy to się stało, czuł się dziwnie pusty, choć powinien czuć satysfakcję. Do tej pory jednak nie miał krwi pobratymca na łapach.
To był właściwie pomysł Kukułki, udanie się do Wichru i poinformowanie, że ich były członek odszedł z tego świata. Wschód po usłyszeniu tego uparł się, że pójdzie z wojowniczką. Nie zamierzał puścić jej samej, bo był już na nią zły o to, że znalazła się na terenach niczyich sama. Nie mówił jej jednak nic na ten temat, nie miał jeszcze siły na konfrontację.
Kiedy bura wojowniczka wydobrzała po walce, ruszyli więc oboje w stronę granicy z Klanem Wichru. Nie rozmawiali zbyt wiele. Wschód był pogrążony w ponurych rozmyślaniach. Co takiego zrobią Wichrowcy, kiedy się dowiedzą? Co on zrobi? Pierwszy raz na głos będzie musiał przyznać się do morderstwa, ta myśl go uwierała niczym cierń w posłaniu.
Kiedy w końcu dotarli do granicy, musieli poczekać na patrol. Ten po pewnym czasie zjawił się przy granicy, Bursztyn więc chrząknął i poprosił, by przekazali Porywistej Gwieździe i Lśniącej Sadzawce, że dwójka rzecznych wojowników chce się z nimi spotkać. Przy wymawianiu imienia medyczki zerknął na Kukułkę. Pamiętał, że kocica miała jakiś związek z łaciatym kocurem, ale nie pamiętał, jaki. Uznał jednak, że ona też powinna usłyszeć ową nowinę z pierwszej łapy.
Później po prostu usiadł niedaleko szlaku granicznego i owinął drżący ogon wokół łap. Wpatrywał się przed siebie. Wyprostował grzbiet i uniósł podbródek, chcąc wyglądać dumnie, w jego ruchach jednak była pewna sztywność zdradzająca niepewność kocura.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Kukułczy Puch
Wojownik
Mother of Evangeline



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [VIII]
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki
Partner: um...
Ciąża: nie
Multikonta: Płonący Las [KC] Jasne Serce [KW] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-17, 11:49   
   Wygląd: Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288297#288297


Ostatnie dni były dla Kukułki jak i dla Wschoda nie małym przeżyciem. Oboje mieli mętlik w głowie a Kukułka w szczególności. Nie odzywała się prawie do nikogo. Siedziała cicho w lecznicy ze swoimi myślami i emocjami. Nie wiedziała czy czuć ulgę, strach, niesmak, smutek czy złość. To wszystko tak ją wykończyło, że podczas podróży do granic z Wichrem wydawała się być bardzo cicha... Było to dość niepokojące po wcześniej wybuchała płaczem jak wulkan. Może to przez to, że idzie tam ze Wschodem a nie sama? Między nimi była dziwna aura, która powodowała to, że bura wojowniczka nic do niego nie mówiła ani nie dotknęła chcąc jakoś jego pocieszyć i jednocześnie ją samą. Czuła, że był na nią zły. Dlaczego więc na nią do tej pory nie nawrzeszczał? Wschód był... Dość wybuchowy jeżeli chodzi o złość. Szybko można było go zezłościć. Dlaczego więc nadal tłumił to wszystko? Może czekał na odpowiednią chwilę?
Kukułka nie wiedziała ale czuła, że wkrótce będą musieli porozmawiać w cztery oczy i zapewne nie będzę to przyjemna rozmowa.
Gdy dotarli na miejsce i zawiadomili patrol o przybyciu i chęciu porozmawiania z głową klanu Wichru i Lśniąca Sadzawką. Miała nadzieję, że biała medyczka uwierzy jej słowom. Miała też do niej bardzo ważne pytanie, które chciała jej zadać.
Usiadła obok Wschoda lecz nie była przy nim zbyt blisko. Między nimi był odstęp i wojowniczka nie dotknęła go nawet bokiem. Uważała, że nie powinna. Czuła, że Wschód stał się dla niej... Nietykalny. Bolało to Kukułkę bo nie chciała żeby to wszystko tak się to skończyło. Niestety... Stało się i wojowniczka będzę musiała teraz wziąść się w garść by załatwić tą sprawę raz na zawsze.
_________________
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 175/300
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-17, 16:32   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Informacja o tym, że jakaś dwójka wojowników z klanu Rzeki chce z nim porozmawiać… mocno zaskoczyła Porywistą Gwiazdę. Podejrzewał, że wydarzyło się coś poważnego, skoro wymagało to uwagi jego, jak i Lśniącej Sadzawki, jednak… nie aż tak ważnego, by angażować Czerwoną Gwiazdę czy Ćmi Zmierzch. Prawdopodobnie raczej nie chodziło o rozwiązanie jakiegoś konfliktu granicznego, a przynajmniej uznałby to za dziwne, gdyby Rzeka w tym celu przysłała dwójkę wojowników, a od nich prosiła o obecność przywódcy i medyczki. Ale w takim razie… o co innego?
Rudo-biały kocur nie zwlekał, tylko od razu wyszedł z wnętrza Rozłożystego Drzewa. Jeżeli medyczka już na niego czekała w centrum obozu czy w okolicach wyjścia, to mogli od razu ruszyć; jeżeli nie, to najpierw swe kroki skierował do Ziołowego Wzgórza. Biorąc pod uwagę, że najpierw wojownik z patrolu musiał dotrzeć do klanu, a teraz ich dwójka musiała teraz tam pójść, to Rzeczniacy musieli sporo czekać, w związku z czym przywódca nie chciał dodatkowo zwlekać – na ewentualne rozmowy z medyczką miał czas po drodze, a nie w lecznicy. Narzucił szybkie tempo, kierując się w stronę granicy.
Masz pomysł, o co może chodzić? – zapytał, gdy znaleźli się już kawałek od obozu.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-19, 02:33   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Po powrocie z wyprawy z Truskawkowym Gąszczem, miałam urwanie głowy. Nazbierało się chorych, a braki w składziku nie pomagały z opanowaniem sytuacji, zatem nie byłam szczególnie zachwycona, gdy dotarła do mnie wieść o tym, że wraz z Porywistą Gwiazdą jesteśmy oczekiwani na granicy z klanem Rzeki. Nie mogłam jednak odmówić przybycia, bo sprawa była dość... dziwna i intrygująca. O cóż może chodzić, skoro wezwana jestem ja i przywódca, a nie przywódca i zastępca? I dlaczego na miejscu jest jakiś Bursztynowy Wschód i Kukułczy Puch? Przyszła jednak zwrócić bękarty Iskry, a towarzysz miał jej dodać otuchy, czy zamierzała domagać się jakiegoś odszkodowania za wyrządzone krzywdy? A może to czysty przypadek, że kocica tam jest?
Niespecjalnie. Ale mam przeczucie, że to nic dobrego — odparłam. Byłam przygotowana na wszystko. W ostatnim czasie działo się tyle złych rzeczy, że absolutnie nie zdziwiłoby mnie, gdyby do kompletu dołączyła kolejna, w postaci jakichś kłopotów z klanem Rzeki.

przepraszam za gniota, ale bardzo chciałam mieć wszystkie zalegle posty z głowy :eee:
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-28, 13:43   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Oczywiście rzeczny rudzielec brał pod uwagę fakt, że wichrowemu zarządowi zajmie trochę czasu dotarcie do granicy. To nie znaczyło jednak, że po pewnym czasie nie zaczął się niecierpliwić. Cała ta sprawa nie dawała mu spokoju. Starał się myśleć o wszystkim innym, za każdym razem jednak jego myśli wracały do wspomnień walki, do chwili, kiedy to się skończyło. Przez niego czy dzięki niemu? Sam nie wiedział.
Starał się nie patrzeć na Kukułkę, parę razy jednak jego bursztynowe oczy przesunęły się po jej sylwetce. Zastanawiał się, co robiła poza granicami, myślał, co by było, gdyby on się tam nie znalazł. Całe szczęście, jej rana nie była na tyle poważna, by unieruchomić burą wojowniczkę na dłużej w lecznicy.
Choć starał się wytrzymać cierpliwie, to nie potrafił, w pewnym momencie więc wstał z cichym sapnięciem i zaczął chodzić wzdłuż granicy tam i z powrotem, niespokojnie poruszając ogonem. Nadal się nie odzywał, zbyt zajęty własnymi myślami. To już niedługo, będzie musiał się przyznać do tego, co zrobił. Nie był pewny reakcji wichrowców, ba, nawet nie miał pojęcia, w jakie słowa ubrać to, co zrobił, bo każde sformułowanie w jego łbie brzmiało źle.
Zerkał co chwilę w stronę wichrowych terenów, oczekując na pojawienie się dwóch kocich sylwetek, i przestał spacerować dopiero, kiedy takowe zobaczył. Nie usiadł jednak znowu, a stał na wyprostowanych łapach, czekając na to spotkanie.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Kukułczy Puch
Wojownik
Mother of Evangeline



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [VIII]
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki
Partner: um...
Ciąża: nie
Multikonta: Płonący Las [KC] Jasne Serce [KW] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-28, 14:22   
   Wygląd: Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288297#288297


Wojowniczka z każdą sekundą czuła jak brzuch coraz bardziej się zaciska ze spowodowanego stresu. Nie wiedziała jak ta cała rozmowa się potoczy. Chciała poinformować jak najszybciej klan Wichru o śmierci zdrajcy ale czy jej uwierzą? Liczyła na to, że Lśniąca Sadzawka to zrobi bo co jak co ale wiedziała o całej sytuacji z Iskrem już od początku kiedy to Kukułka została przez niego wykorzystana. Poza tym, wojowniczka nigdy by nie okłamała kogokolwiek w tak ważnej sprawie. Chciała przekazać klanu Wichrowi prawdę i tylko prawdę. Liczyła również na to, że Wschód da jej dojść do słowa i pozwoli by to ona się zajęła mówieniem. Wschód do tej pory wydaje się być mało przyjazny więc nie wiadomo co by zrobił gdyby to on musiałby mówić. Mógłby nawet wybuchnąć i to by tylko pogorszyło sytuację. Popatrzyła się na rudzielca gdy ten zaczął niecierpliwie chodzić. Wiedziała, że nie był zbytnio cierpliwy ale musiał poczekać kilka chwil dłużej. Nie było na to rady.
Gdy zobaczyła w oddali dwie kocie sylwetki, bura kotka również wstała. Z przyzwyczajenia poprawiła jeszcze swoje futro ale mało co to dało bo wojowniczka była w słabym stanie fizycznym i psychicznym.
Gdy przywódca i medyczka klanu Wichru podeszli bliżej, Kukułka pochyliła delikatnie głowę w geście szacunku. Ostatni raz zabrała głęboki wdech i powstrzymała się od płaczu. Jeszcze tylko chwila... Już niedługo będzie po wszystkim tak?
- Witajcie, Porywista Gwiazdo i Lśniąca Sadzawko. Cieszę się, że już jesteście. Jestem Kukułczy Puch a to mój partner Bursztynowy Wschód. - rozpoczęła swoją przemowe krótkim przedstawieniem się, które głównie kierowała do przywódcy bo Lśniąca już miała okazję poznać ją osobiście, następnie przedstawiła rudego wojownika. Podczas przedstawiania Wschoda bała się użyć słowa "partner" bo czy nadal Wschód chciał być przy niej po tym wszystkim. Ugryzła się w język i wyrzuciła tą myśl z głowy. - Mamy ważną informacje, którą chciałbym wam przekazać. - zaczęła i następnie starała uspokoić swoje ciało bo poczuła jak wargi zaczynają się dygotać przez samą myśl co się wydarzyło niedawno. Uspokoiła oddech i popatrzyła się szczerze na przywódce a następnie Lśniącą Sadzawkę. - Ta informacja dotyczy Iskry... - powiedziała nieco ciszej by tylko zebrani tutaj mogli to usłyszeć.
_________________
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
Ostatnio zmieniony przez Kukułczy Puch 2020-06-28, 14:33, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 175/300
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-28, 14:31   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Wydał z siebie cichy pomruk, oznaczający, że ma podobne odczucia względem całej tej sprawy. Niemniej jednak nie mieli z czego wywróżyć, czy Rzeczniacy przynosili dobre wieści, czy złe; trzeba było dotrzeć na granicę i się dowiedzieć, usłyszeć albo zobaczyć. Skinął łbem w kierunku dwójki wojowników, gdy stanęli naprzeciwko, ale nim zdążył zapytać, o co chodzi, buro-biała kocica zaczęła mówić.
Dzień dobry, Kukułczy Puchu i Bursztynowy Wschodzie – przywitał się ostrożnie. Bursztynowy Wschód… na rudo-białym kocurze przywódca zawiesił wzrok dłużej, niż na jego partnerce. To był ten wojownik z Rzeki, o którym wspominał mu Popielata Łapa. Ten, który poznał Wilczego Pomruka i któremu potem zwierzała się Zaśnieżona Ścieżka… czy to o nią mogło chodzić? Rozluźnił mięśnie, które odruchowo lekko się napięły, jednak cała jego szybko ukuta teoria legła w gruzach, gdy padły następne słowa Kukułczego Puchu. Oho. Iskra. To było w pewnym sensie i gorsze, i lepsze, niż gdyby chodziło o Zaśnieżoną Ścieżkę, tak naprawdę. Skinął głową, zachęcając głową, by wojowniczka kontynuowała.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-28, 15:45   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


W ciszy doszliśmy na granicę, gdzie oczekiwała nas Kukułczy Puch i, jak się okazało, jej partner, Bursztynowy Wschód. Przywitałam się z nimi z szacunkiem i usiadłam, domyślając się, że może to zająć dłuższą chwilę. Nie umknęło mojej uwadze także to, że na moment mięśnie przywódcy się spięły, aczkolwiek nie czułam potrzeby, by poruszać ten temat. Nie teraz, może później.
Uniosłam brew, słysząc że chodzi o Iskrę. O cóż mogło chodzić? Spotkali go? Słyszeli coś o nim? A może jeszcze coś innego? Byłam ciekawa, bardzo.
Zamieniamy się w słuch — rzuciłam jedynie i cóż, czekałam, aż dowiemy się o co chodzi, bo zapowiadało się interesująco.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-28, 16:45   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Kiedy przywódca i medyczka z innego klanu w końcu dotarli na miejsce, Kukułka jako pierwsza ich powitała i przedstawiła sprawę. Wschód w tym czasie po prostu przyjrzał się dwójce kotów i dał burej wojowniczce się wypowiedzieć. Było mu to na łapę, że wzięła na siebie uprzejmości, do których on nie miał głowy.
Jednak to nie Kukułka miała o tym opowiedzieć. To z bursztynowego pyska miały paść te słowa, jak przyznanie się do winy, kiedy więc Lśniąca Sadzawka stwierdziła, że zamieniają się w słuch, Wschód zabrał głos, uprzedzając przy tym Kukułkę.
- Parę wschodów słońca temu kręcił się niedaleko naszej granicy. - zaczął, najpierw zerkając na Kukułkę, by dać jej znać, że on o tym powie, bo nie chciał, by ona się z tym męczyła, a zaraz po tym przeniósł wzrok na Porywistą Gwiazdę. Słuchaj, jak twój być może były kolega skończył. - Kukułka napatoczyła się na niego, kiedy była sama. Całe szczęście byłem niedaleko i szybko znalazłem się na miejscu, więc Iskier nie zdążył zrobić jej dużej krzywdy. On nie chciał jednak odpuścić. - Czy raczej Bursztyn mu nie dał, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. - I bezczelnie do końca próbował wmówić Kukułce że to była jej wina, to wszystko. - sierść na jego karku delikatnie się uniosła. Wschód na moment zamilknął i przełknął ślinę. I oto nadszedł decydujący moment.
- Ten mysi móżdżek nadal próbował ją atakować. Nie miałem innego wyjścia. - przeniósł wzrok na Lśniącą Sadzawkę i spojrzał prosto w jej niebieskie oczy. - Iskier nie żyje. - wyrzucił więc z siebie, wciąż patrząc na medyczkę, a dopiero po dwóch uderzeniach serca przeniósł wzrok na przywódcę. - Zabiłem go w obronie Kukułki.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Kukułczy Puch
Wojownik
Mother of Evangeline



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [VIII]
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki
Partner: um...
Ciąża: nie
Multikonta: Płonący Las [KC] Jasne Serce [KW] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-29, 16:35   
   Wygląd: Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288297#288297


Usiadła również gdy głowy klanu Wichru same usiadły na zielonej trawie. Również miała to na uwadze, że ta rozmowa może nieco potrwać i w sumie było jej lepiej cokolwiek mówić. Przynajmniej nie będzę aż tak widać jak jej się łapy trzęsą ze stresu. Już chciała mówić jednak wyprzedził ją Wschód. Na początku nieco się zdziwiła ale potem pokiwała delikatnie głową na zgodę i dała mu dojść do słowa. Z każdym kolejnym wypowiedzianym przez niego słowem bura kotka coraz bardziej czuła się niedobrze. Kręciło jej się w brzuchu i znów chciała zacząć płakać i krzyczeć. Starała się jednak znów zatrzymać tą falę nagłych emocji i gdy tylko rudy wypowiedział to ważne zdanie, wojowniczka chwilę odczekała by przybysze przyjęli to do swojej świadomości.
- Szukałam tamtego dnia mojej zaginionej niedawno córki Kaczuszki i nie tylko jej... Szukałam również syna Kaczorka i córeczki Pliszki. Po zaginięciu trzeciego dziecka postanowiłam wyjść nieco dalej poza granice. Wtedy spotkałam jego... - przełknęła z trudem ślinę, gdyż opowiadanie o tym nie było dla wojowniczki łatwe. - Powiedział mi, że widział moją córkę Kaczuszke i... - w tej chwili głos jej się załamał a kilka łez wydostało się na światło dzienne. - Powiedział mi również, że dopuścił do śmierci mojej c-córki... Śmiał się mi p-prosto w oczy mówiąc o śmierci mojej u-ukochanej Kaczuszki... -jej ciało z każdą chwilą coraz bardziej dygotało a głos był bardzo urywany. - N-nie chciał mi p-powiedzieć nawet gdzie jest ciało ani nie c-chciał odejść... Przybliżał się do mnie i prowokował więc musiałam się jakoś obronić i uderzyłam go w pysk by zostawił mnie w spokoju. Nie wiem co by się stało gdyby wtedy nie zjawił się Wschód... - przerwała i przełknęła głośno ślinę. - Podczas walki pojawiła się nagle pieszczoszka. Zaczęła nam grozić, że zawoła dwunógów jeżeli nie zostawimy Iskre w spokoju. Zaczęłam więc jej tłumaczyć to wszystko. Zaproponowała, że dwunodzy wezmą go ze sobą i sprawią, że nie będzę mógł już wykorzystywać innych kotek. Nie byłam do tego przekonana ale i tak pieszczoszka poszła po dwunożnych. Jednak było już po wszystkim gdy tylko ruszyła po swoich właścicieli. Z obawą przed dwunogami, którzy mogli przyjść w każdej chwili, uciekliśmy. - zakończyła i zabrała głęboki wdech. - Nie mamy żadnego dowodu na poparcie naszych słów ale jeżeli chodzi o Iskra to nigdy bym was nie okłamała. Klan Wichru przyszedł mi z pomocą podczas tamtego dnia gdy Iskier... - zatrzymała się i samoistnie zacisnęła pysk. - Mnie wykorzystał... - powiedziała nieco ciszej. - Więc mam u was wielki dług wdzięczności i mam nadzieję, że nam uwierzcie. - ostatnie zdanie bardziej skierowała do medyczki bo ona znała już Kukułkę i wiedziała w co się wpakowała za młodu.
_________________
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 175/300
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-29, 17:45   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Słuchał… i milczał, w ciszy najpierw zastanawiając się, czemu Rzeczny wojownik nazywa Wichrowego zbiega „Iskier”, a nie „Iskra”, ale to nie miało w zasadzie dużego znaczenia w obliczu następnych słów kocura. Iskra nie żył. Został zabity… w końcu. Poczuł, jak jakiś kamień spada mu z serca, jednak pozwolił wypowiedzieć się także partnerce kocura, która rzuciła więcej światła na okoliczności natknięcia się na gwałciciela i jego śmierci. Czy Iskra kłamał, mówiąc o śmierci córki Kukułczego Puchu? Możliwe. Czy los, jaki proponowała dla Iskry pieszczoszka, byłby bardziej… moralny, niż pozbawienie go życia? Tak. Tylko że nie mogli mieć pewności, że nawet po wizycie u obrzynacza nie krzywdziłby kotów na inne sposoby, słowami i pazurami. Nie mogli mieć nawet pewności, że kocur nie ucieknie dwunogom, nim do tego dojdzie.
Gdy bura kocica skończyła mówić, Porywista Gwiazda zrozumiał, że Kukułczy Puch była tą kocicą, którą Iskra zgwałcił jako pierwszą. Teraz wydawała się zdruzgotana tym wszystkim… i tak naprawdę Porywista Gwiazda nie miał powodów, by podejrzewać, że jest okłamywany. Nie potrzebował dowodów, gdyż Kukułka z pewnością sama doskonale zdawała sobie sprawę, jak poważna była to kwestia – i jak mało korzyści przyniosłoby komukolwiek takie kłamstwo.
Iskra – zaczął z pewnym naciskiem na to słowo, nie do końca rozumiał bowiem, dlaczego koty nazywały gwałciciela inaczej. Iskra. Pod tym imieniem przyszedł na świat… i niech teraz błąka się przez wieczność w Ciemnym Lesie, bo Porywista Gwiazda nie wątpił, że to właśnie tam trafił. Niech teraz żadna Wichrowa kocica nie pomyśli nawet, by nazwać swoje kocię na cześć paskudnego gwałciciela i kłamcy. – …był odpowiedzialnością klanu Wichru i nigdy nie powinien móc go opuścić żywym – przyznał wprost. Choć bardzo to pasowało, żeby pierwsza kocica, która została wykorzystana przez tego oblecha, przyczyniła się do pozbawienia go życia… nigdy nie powinna być do tego zmuszona. To jego matka pozwoliła mu chodzić praktycznie bezkarnym. Nikt z Wichru za nim nie podążył na czas, nikt z Wichru nie wymierzył mu śmiertelnego ciosu, nie poczęstował go trucizną… a to u nich się zrodził. To u nich się wychował. To oni nie zareagowali odpowiednio wcześnie. Przez wiele księżyców te myśli były niczym cierń w oku przywódcy, któremu przyszło się mierzyć z pewnymi sprawami, pozostawionymi przez jego matkę, i który musiał zrobić coś w kwestii Iskry. Nie miał do niej żalu, nie żywił wobec niej złości czy rozczarowania. Po prostu to nie był jedyny z problemów, które przeszły na niego wraz z rangą przywódcy.
Sokoli Cień wraz z inną kocicą, którą Iskra wykorzystał, mieli wkrótce udać się na jego poszukiwania, by zakończyć to, co rozpoczęło się w naszym klanie, teraz jednak… nie będzie to konieczne. Wierzę wam bez dowodów i podejrzewam, że pozbawienie innego kota życia nie jest łatwe, nawet gdy jest to taki potwór, ale… dziękuję wam. Nie wiem za wiele na temat tego, co się wydarzyło księżyce temu, ale spłaciliście ten dług wdzięczności z nawiązką – dodał po chwili namysłu. – Nie można było pozwolić, by Iskra dalej krzywdził koty… ale nie sądziłem, że zapuści się tak blisko terenów klanów. W kwestii twojej córki, Kukułczy Puchu… Iskra mógł kłamać. Nigdy nie miał skrupułów, by to zrobić; wiele razy próbował także wpłynąć na umysły innych swoimi zwinnymi słowami, lawirując i manipulując tylko po to, żeby zyskać kontrolę nad sytuacją. Mam nadzieję, że jesteś tego świadoma… poza tym, czy był w ogóle w stanie powiedzieć, jak wyglądała Kaczuszka? – dodał łagodniej.
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-06-29, 17:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 00:53   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Każde kolejne słowo rudo-białego wojownika wprawiało mnie w coraz większe zdumienie i zaciekawienie. Domyślałam się, do czego to wszystko dąży, a mimo to te trzy słowa w jakiś sposób mnie uderzyły. Iskra nie żyje. Ciężko było opisać mi to, co czułam. W pierwszej chwili była to satysfakcja, jednak szybko została zastąpiona przez zazdrość. Chciałam to widzieć, chciałam przy tym być, a najlepiej się do tego przyczynić, a zostało mi to odebrane. Wiedziałam, że nie mogłam towarzyszyć Sokolemu Cieniowi, ale na to byłam gotowa. I miałam dostać dowód, jakąś namiastkę Iskry, coś, co pozwoli mi pokazać wszystkim z głupimi pomysłami, jak się to skończy, prędzej czy później.
Potem natomiast, gdy Kukułczy Puch zabrała głos, poczułam złość. Nie na nią, czy na jej partnera, a na tego zidiociałego czarno-białego denata, który cudem unikał swojego przeznaczenia przez tak długi czas. Na szczęście był na tyle głupi, by wrócić i od razu za to słono zapłacił.
Mam nadzieję że nie masz z tego tytułu wyrzutów sumienia. Iskra był degeneratem. Należało go zabić już dawno — zwróciłam się do rudo-białego wojownika. Nie powinien czuć się źle. Wręcz przeciwnie - powinien czuć się bohaterem. Nie dość, że uratował swoją ukochaną, to jeszcze uchronił niezliczoną ilość naiwnych, nieświadomych kocic.
Podeszłam ostrożnie do Kukułczego Puchu gdy skończyła mówić i położył delikatnie swoją łapę na jej łapie, chcąc ją uspokoić i dać wparcie, jednym uchem słuchając tego, co do powiedzenia miał Porywista Gwiazda.
Już dobrze, Kukułko. Już cię nie skrzywdzi, odpłaciłaś mu się. Dostał to, na co zasłużył, a twojej córki nie widział na oczy, jestem tego pewna. Gdyby ją spotkał, nie pozwoliłby jej zabić. Spróbowałby ją omamić i wykorzystać, bez względu na wszystko. Był taki sam jak ojciec. Chciał cię po prostu zaatakować tam, gdzie najbardziej zaboli. Jeśli ktokolwiek miał wobec kogoś dług, to my wobec ciebie za niedopilnowanie w porę, by Iskra nikogo nie skrzywdził. Zapewnienie ci pomocy było naszym obowiązkiem — dodałam, tak w ramach dopełnienia słów Porywistej Gwiazdy. Kukułka nigdy nie miała długu u klanu Wichru. Nie miała za co i to był fakt. Gdybyśmy w porę spacyfikowali mojego brata, wówczas nie byłoby powodu, by jej pomagać.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-01, 22:46   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Wyrzucił to z siebie, a klan Wichru nie zareagował tak źle, jak Wschód mógł podświadomie się spodziewać. Być może mówienie o czyjejś śmierci, a faktyczne dokonanie jej własnymi łapami, czy zębami jest zupełnie czymś innym. W każdym bądź razie, choć nadal czuł się źle z myślą, że jego łapy są splamione kocią krwią, to rudy kocur utwierdził się w ponurym przekonaniu że zrobił to, co do niego należało.
Przeniósł wzrok na Kukułkę, kiedy ta zaczęła mówić. Oho, zaczęła tłumaczyć się wichrowcom, co robiła na granicy. Wschód jednak nie mógł oprzeć się przekonaniu, że te słowa są skierowane głównie do niego, jako wytłumaczenia, co na osty i ciernie robiła poza granicą. Kiedy Kukułka wspomniała o kłamstwach, jakimi uraczył ją Iskier, Wschód położył uszy na czaszce i odwrócił wzrok. Miał wielką ochotę zacząć znowu dreptać wzdłuż granicy, czuł się, jakby między poduszeczkami łap prześlizgiwały mu się mrówki, zmusił się jednak do pozostania na miejscu i nie reagowania przez resztę opowieści Kukułki, choć przewrócił oczami, kiedy usłyszał, że wspomina o tej głupiej pieszczoszce, według niego niepotrzebnie.
Przeniósł wzrok na Porywistą Gwiazdę, kiedy ten zabrał głos. Ano, ten zawszony kocur nie powinien znaleźć się nigdy poza granicami klanu Wichru, a oni do tego dopuścili, co więcej, pozostawili go na księżyce w spokoju. Dopiero Wschód wykonał za nich brudną robotę.
Bursztynowe oczy przeniosły się z wichrowego przywódcy na medyczkę, kiedy ta skierowała do niego swoje słowa. Wschód i wyrzuty sumienia? A i owszem, ale biała akurat o tym nie musiała wiedzieć. Miała rację z tym, że mu się to należało.
- Owszem, należało. Od dawna chciałem pomścić krzywdę Kukułki. - odpowiedział jej po prostu. W sumie nie wiedział, kogo jeszcze ten kocur skrzywdził, ale dla niego najważniejsza była bura kocica, bo obcował z jej krzywdą przez ostatnie księżyce.
Niemal intuicyjnie sam przysunął się bliżej Kukułki, kiedy Lśniąca Sadzawka do niej podeszła, stanął jednak na długość kocięcego kroku od nich. Już machinalnie był gotów do reakcji, jeśli cokolwiek poszłoby nie tak, no w końcu widział się z tymi kotami pierwszy raz, nie?
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Kukułczy Puch
Wojownik
Mother of Evangeline



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [VIII]
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki
Partner: um...
Ciąża: nie
Multikonta: Płonący Las [KC] Jasne Serce [KW] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-02, 15:26   
   Wygląd: Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288297#288297


Słuchała uważnie słów przywódcy, który odezwał się pierwszy. Cieszyła się w duchu, że przyjął tą wiadomość bez żadnych dowodów. Gdyby byłaby taka możliwość zapewne by przyniosła coś co by wskazywało na to, że naprawdę go spodkali. Pewna jedna rzecz zdziwiła Kukułkę. Jaka inna kocica została również wykorzystana co ona? Zawsze przypuszczała, że kogoś jeszcze wykorzystał ale... Nie spodziewała się, że to co myślało było prawdą.
- Jest jakaś inna kotka? Mogę wiedzieć kto to? -zapytała z delikatnym zaciekawieniem. Może to zabrzmi głupio ale wojowniczka chciałaby kiedyś z nią porozmawiać. Może... Zrozumie ją? A może nawet pocieszą się nawzajem? A co jeżeli gorzej się trzyma psychicznie niż sama Kukułka? Może rozmowa z osobą która doświadczyła podobnej sytuacji doda otuchy dla niej i burej kotki?
- Możliwe, że szukał zemsty... - powiedziała cicho gdyż nie wiedziała co kierowało kocura i dlaczego był blisko granicy z Rzeką.
Słysząc temat córki Kukułka od razu poczuła się gorzej. Wiedziała, że to mogło być kolejne kłamstwo ale mimo wszystko... Bała się, że to mogła być prawda.
- Nie, gdy o to go zapytałam wymigał się z odpowiedzi usprawiedliwiając się, że było wtedy ciemno i nie widział jej jak wyglądała. - wzdychnęła. Było to słabe kłamstwo bo koty widzą w ciemności ale nadal bura kotka czuła niepokój. - Mimo iż mogło być to kolejne kłamstwo to i tak... Martwię się o swoje dzieci ogromnie. Kaczuszka jest taka bezbronna a tyle okropności na nią czeka poza klanem... - owinęła się ogonem a jej oczy ponownie się zaszkliły. Tak bardzo chciała mieć wszystkie dzieci z powrotem...
‌Czując nagle dotyk medyczki na jej łapie Kukułka popatrzyła się na nią. Słysząc również i jej słowa, nieco się uspokoiła. Musiała być w dobrej myśli, mimo iż teraz jest to naprawdę trudne po tym co przeszła. - Dziękuję, Lśniąca Sadzawko i Porywista Gwiazdo. Mam nadzieję, że wkrótce odnajde moją Kaczuszke i pozostałe dzieci. Muszę wierzyć, że są cali i zdrowi. - delikatnie się uśmiechnęła do nich a następnie popatrzyła się na Wschoda, który no cóż... Włączył alarm ochrony Kukułki. Ogonem delikatnie musnęła grzbiet wojownika chcąc go uspokoić i dać znak, że wszystko jest w porządku. Na słowa Wschoda nieco się zdziwiła. Pamiętała, że kiedyś jej obiecał odpłacić się Iskrze ale to było tak dawno nie myślała, że do tej pory Wschód będzę to pamiętał. Najwidoczniej obietnice złożone przez Wschoda nie są jedynie słowami rzuconymi na wiatr.
_________________
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
Ostatnio zmieniony przez Kukułczy Puch 2020-07-02, 15:26, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 175/300
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-04, 23:24   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Pozwolił, by pałeczkę częściowo przejęła Lśniąca Sadzawka, która zaskakująco zgrabnie wskoczyła w rolę empatycznej medyczki, w której Porywista Gwiazda widział ją… stanowczo zbyt mało razy jak na kogoś, kto pełnił to stanowisko. Zawahał się lekko, gdy Kukułczy Puch zapytała go o imię innej ofiary Iskry. Z jednej strony Rzeczni wojownicy przyczynili się do śmierci gwałciciela i trochę byli im to winni, z drugiej jednak… nie do końca czuł się komfortowo z myślą, że miał rozpowiadać po kotach, że Popielny Żar, którą przecież sam dawno temu poznał, została wykorzystała. Może sobie tego nie życzyła, może zdążyła sobie ułożyć z kimś życie i próbowała zapomnieć. Doszedł w końcu do wniosku, że jej powie, ale uda się także możliwie szybko na granicę z klanem Cienia. Jego wahanie jednak dawało czas medyczce na ewentualną reakcję.
Popielny Żar, z klanu Cienia – powiedział wreszcie poważnym głosem. – Proszę tylko, byście nie przekazywali tej informacji innym, również z jej klanu – dodał dla jasności, na wszelki wypadek.
„Bezbronna”? Jeżeli się nie mylił, kocięta Kukułczego Puchu były już dawno dorosłe. Ale cóż, on nie miał własnych kociąt, więc może po prostu nie rozumiał tego, że rodzic potrafi traktować swoje nawet dorosłe kocię jako małe, bezbronne dziecko, przecież o, chwilę temu leżało w kociarni, z zamkniętymi oczami i nie potrafiąc chodzić.
Wierzę, że Iskra próbował cię okłamać. Oby twoje kocięta znalazły drogę do domu, Kukułczy Puchu – odparł, kiwając lekko łbem. Obrzucił nieco zaciekawionym spojrzeniem rudo-białego wojownika, który najwyraźniej dawno postanowił sobie pozbyć się Iskry… może gdyby Sokoli Cień o tym wiedział, to szybciej by udał się na wyprawę w poszukiwaniu kocura, i Kukułczy Puch nie doświadczyłaby kolejnego wjazdu na psychikę ze strony Wichrowego zbiega. Jeżeli nikt nie miał nic więcej do dodania, rudo-biały pożegnał się z dwójką wojowników i odwrócił się w stronę obozu.
Poinformuję klan Cienia bezpośrednio. Mam nadzieję, że uda mi się porozmawiać z Popielnym Żarem – mruknął po chwili do Lśniącej Sadzawki.

zt
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-07-09, 18:30, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers