Poprzedni temat «» Następny temat
Płaski Głaz
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-15, 13:50   Płaski Głaz
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Duży, płaski głaz, znajdujący się na granicy klanu Wichru z ziemią niczyją, jaką jest miejsce Zgromadzeń. Jest on odsłonięty i często nagrzewa go mocno słońce, co sprawia, że jest idealnym miejscem do wylegiwania się – a przy okazji rozmów z kotami z innych klanów.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2018-08-01, 16:08   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


Wyobraźcie sobie jaka to musiała być pilna sprawa, skoro Wężowa Gwiazda postanowił przeprawić się przez tereny Czterech Dębów i dokolebać do Płaskiego Głazu.
A tak na prawdę to nie.
Dzień wcześniej napotkał Wichrowy patrol i poprosił o spotkanie z Malinową Gwiazdą. Sprawa była głupotą, ale chciał się przejść. Aż tak, że sam pofatygował się do dalszej części granicy klanu Wichru, która wciąż była dla niego dostępna. W końcu spacerek od Kamiennego Stróża był dość krótki i przyjemny, pomijając oczywiście nieznośny żar lejący się tutaj z nieba. W końcu tereny Klanu Cienia były w całości zacienione, dając mieszkającym tam kotą chociaż odrobinę wytchnienia od skwaru.
Kiedy zaś już dotarł do ciepłego kamienia, zatrzymał się obok niego, nie decydując się na tak karkołomny krok jak usadowienie się na nagrzanej powierzchni, która najpewniej wypaliłaby mu całe stópki. A doświadczenia wiedział, że jakiekolwiek rany na stópkach, to nie było nic przyjemnego.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Malinowy Nos
Gwiezdny
białe kłamstwo



Klan:
wicher

Księżyce: 115 [styczeń]
Mistrz: Osetowy Cierń | Kruczy Ogon/Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Osetowy Cierń
Partner: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Krowi Ryk [S] || Jaskółcza Nadzieja; Poranna Rosa; Omszony Pazur, Węglowe Gardło [GK], Lamparci Cień, Bławatkowe Niebo [nkt]
Wysłany: 2018-08-01, 19:14   
   Wygląd: Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=124513#124513


Wyobraźcie sobie jej ogromne zdziwienie, gdy obwieszczono jej, że Przywódca Klanu Cienia oczekuje spotkania gdzieś na granicy.
A tak naprawdę to nie.
Owszem, była zdziwiona, ale bardziej faktem, że Wężowa Gwiazda pofatygował się osobiście. Na własnych stópkach. Zamiast pogrozić palcem za pomocą patrolu, znaku dymnego albo chociaż pocztowego gołębia. Sam fakt, że Klan Cienia miał sprawę nie był szczególnym zaskoczeniem - biorąc pod uwagę stan Iskierka i to że prawdopodobnie wpadł pod łapy komuś z tego Klanu, na co wskazywał zapach na jego futrze - to była pewnie tylko kwestia czasu. Byłaby w większym szoku, gdyby nie spotkało się to z żadnym odzewem z ich strony. Powiadomiona o czekającym na nią gościu Malinowa Gwiazda tylko westchnęła cicho, przygładziła parę odstających, białych kosmyków i od razu ruszyła w kierunku granicy z Klanem Cienia. Nie kazała na siebie długo czekać, a Wężowa Gwiazda nie zdążył się dobrze namyślić, czy siadanie na nagrzanym kamieniu to jednak dobry pomysł czy nie. Może to i lepiej - jeszcze z nudów przysmażyłby sobie palce.
- Wężowa Gwiazdo. - przywitała się z uprzejmym skinięciem głowy. Prawdę mówiąc o Przywódcy Klanu Cienia wiedziała co najwyżej jak się nazywa i jak wygląda, ale nigdy spotkała go twarzą w twarz. Jak szybko się okazało - przewyższał ją, cokolwiek przeciętną wzrostem, o co najmniej głowę. Huh. Nie żeby jej to przeszkadzało, wręcz przeciwnie - po prostu uniosła głowę trochę wyżej, by móc spojrzeć mu w oczy. - Chciałeś się ze mną widzieć?
_________________

Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

= K I L L E R = Q U E E N =
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
        Anytime ♡  ̖́-
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 80/500
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2018-08-07, 14:32   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


W sumie pozostawienie sprawy bez odzewu było najbliższe reakcji Wężowej Gwiazdy. Nie miał czasu i chęci, tak jak Świetlikowa Gwiazda, pouczać niesfornych terminatorów i ich przywódców, tym bardziej że Olchowy Szept dał przybłędzie coś od siebie na pamiątkę. Może wichrowy terminator nawet by nie ucierpiał, gdyby tylko nie postanowił prawie zapukać do obozu Klanu Cienia. W sumie gdyby zaledwie pobłądził po granicy. Z drugiej strony był też ciekawy - ciekawy jaka była Malinowa Gwiazda i pewnie gdyby nie ta ciekawość, w ogóle by się tutaj nie pokwapił.
W sumie to myślał, że będzie młodsza. Nie znaczyło to jednak, że kotka nie prezentowało się w sposób przyjemny dla oka. Było jednak w tej jej ładności coś, co sprawiało, że w głowie Wężowej Gwiazdy zapaliła się czerwona, ostrzegawcza kontrolka - ktoś, kto został Gwiazdą klanu Wichru, dodatkowo utrącając Gradowy Podmuch, nie mógł być tylko ładny.
Widząc, jak kotka unosi wyżej głowę powstrzymał się, żeby nie zniżyć swojej, co wydawało mu się w tej sytuacji dość zabawne.
- Malinowa Gwiazdo. - uśmiechnął się do niej samymi wargami, kiwając na powitanie głową. - Chciałem porozmawiać o jednym z twoich terminatorów. Na początek: mam nadzieję, że jego rany nie były zbyt poważne.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Malinowy Nos
Gwiezdny
białe kłamstwo



Klan:
wicher

Księżyce: 115 [styczeń]
Mistrz: Osetowy Cierń | Kruczy Ogon/Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Osetowy Cierń
Partner: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Krowi Ryk [S] || Jaskółcza Nadzieja; Poranna Rosa; Omszony Pazur, Węglowe Gardło [GK], Lamparci Cień, Bławatkowe Niebo [nkt]
Wysłany: 2018-08-09, 21:08   
   Wygląd: Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=124513#124513


Cóż, ona by pewnie tego nie zostawiła. Nie żeby jeden terminator był pretekstem do jakichś podjazdowych wojen, na to ona również nie miała energii, a już tym bardziej środków - ostatnie czego brakowało aktualnie Wichrzakom to przepychanie się o skrawek ziemi sprowokowane szczeniackim wybrykiem - ale warto było... zwrócić uwagę? Uprzejmie poprosić o pilnowanie młodzików, zanim komuś w końcu stanie się krzywda? Coś w tym stylu. Szkoda przelewać krew i tracić nerwy na głupotę.
Przekrzywiła nieco głowę, przypatrując się Wężowej Gwieździe i temu uśmiechowi, który nie sięgał jego oczu, a który ktoś mniej uważny mógłby uznać za prawdziwy. Nie tego się spodziewała, szczerze mówiąc. Większej ilości pretensji - uprzejmej i subtelnej w najlepszym wypadku, ale wciąż pretensji. A zamiast tego pierwsze co otrzymała to pytanie o stan poszkodowanego Iskierka. Hmm. Jej także zapaliła się w głowie czerwona lampka - nie znał swoich wojowników na tyle by wiedzieć do czego są zdolni? Czy może wręcz przeciwnie, znał ich za dobrze?
- Ma się dobrze, dziękuję. - niemal niezauważalnie skinęła mu głową. - Co prawda wpadł zakrwawiony i poraniony na sam środek ceremonii i wywołał sporo szumu, ale żadna z jego ran nie okazała się śmiertelna. - i pewnie nie zostaną mu nawet jakieś straszne blizny na pamiątkę, ale o tym nie wspominała. Jeszcze Przywódca Klanu Cienia uznałby, że pobito go za słabo i domagał się poprawki. - Wina leżała po jego stronie i już podjęłam kroki, by sytuacja się nie powtórzyła. - na początek zmiana mistrza na takiego, co faktycznie się będzie Iskierkiem interesował. Jeśli będzie musiała uziemi syna Zawilcowej Skórki w obozie by go chronić przed samym sobą, ale... póki co jeszcze nie dał jej powodów.
- Aczkolwiek... niepokoi mnie trochę stan w którym wrócił. I wojownik Klanu Cienia, który go do niego doprowadził. - wymruczała spokojnie, wciąż patrząc w żółte oczy burego kocura, a nie drgnęła jej przy tym nawet powieka. Owszem, nie była tylko ładna.
_________________

Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

= K I L L E R = Q U E E N =
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
        Anytime ♡  ̖́-
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 80/500
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2018-08-12, 14:54   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


A może Węża po prostu nie interesował dokładny stan wichrowego terminatora? Gdyby było przeciwnie, to zapewne przesłuchałby pod tym kątem sprawcę, a tak... zostawił ten temat bez echa, chcąc jedynie wiedzieć czy smarkacz żył. Żył? Wspaniale. Miał nadzieję, że trzymane rany będą dla niego ostrzeżeniem, chociaż sam był świadom, że Iskrzący jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego z nielicznych w klanie cienia, którzy najpierw spuściliby mu (i spuścili) bęcki, a potem ewentualnie o cokolwiek pytali.
Wężowa Gwiazda uśmiechnął się do Maliny ponownie, kiedy wyraziła swoje obawy. Był to uśmiech wyuczony, grzeczny i nie mający nic wspólnego z jakimkolwiek zakłopotaniem, które u każdego innego rozmówcy mogłoby się w tym momencie pojawić. Może i Wąż był odpowiedzialny za swoich wojowników, ale nie był na tyle głupi by czuć się w jakikolwiek sposób winny w zaistniałej sytuacji.
- Zapewniam cię, Malinowa Gwiazdo, że gdyby twój terminator wałęsał się zaledwie przy granicy, to najpewniej zostałaby mu co najwyżej grzecznie zwrócona uwaga. Wykazując jednak brak instynktu zachowawczego, czy też po prostu szukając dreszczyku emocji, zapędził się daleko poza granice kurtuazji moich wojowników. Znasz Kodeks Wojownika; kto przekracza granice, łamie go, a kto łamie Kodeks, przestaje być przez niego chroniony. - mówił spokojnie i obojętnie. Tak jakby poruszał temat zeszłorocznego śniegu - bez jakiejkolwiek pasji i emocji, czyli w typowy dla siebie, naturalny sposób. - Jeśli jednak twoje wątpliwości oscylują wokół innych powodów co do tego, czy twój terminator został słusznie potraktowany w tamtym momencie to proszę, przybliż mi to trochę.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Malinowy Nos
Gwiezdny
białe kłamstwo



Klan:
wicher

Księżyce: 115 [styczeń]
Mistrz: Osetowy Cierń | Kruczy Ogon/Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Osetowy Cierń
Partner: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Krowi Ryk [S] || Jaskółcza Nadzieja; Poranna Rosa; Omszony Pazur, Węglowe Gardło [GK], Lamparci Cień, Bławatkowe Niebo [nkt]
Wysłany: 2018-08-18, 19:56   
   Wygląd: Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=124513#124513


Wciąż, to czy Iskierek żył mogło go nie obchodzić wcale, a przyjść mógł jedynie po to, by pomarudzić i wyrazić swoje oburzenie faktem, że jakiś Wichrowy szczeniak wlazł mu na podwórko. Albo postawić jakieś śmieszne żądania względem terytoriów. Kto wie? Nie miała zbytniej styczności z Klanem Cienia, dopiero od... stosunkowo niedawna byli przecież sąsiadami. Na poprzednich terenach zarówno cały ten Klan jak i jego władza byli czymś na kształt tajemniczej, oglądanej głównie z daleka kryptydy, która niby istnieje ale nietrzeba się szczególnie przejmować. Ale to pewnie działało w ten sam sposób w obie strony. Dzień dobry, sąsiedzie.
- W normalnych warunkach przyznałabym ci rację i nie drążyła sprawy. Tak jak powiedziałam - to była jego wina. - odpowiedziała uśmiechem, również wyuczonym, uprzejmym i trochę ostrym na brzegach. Nie było sensu odwracać kota ogonem. Iskierek był głupiutki, Iskierek zapłacił. To czy to była faktycznie wina jego czy jego byłej mistrzyni to co prawda kwestia sprzeczna, Zawilcowa Skórka pewnie miała masę silnych opinii na ten temat... ale wciąż. - Jednak mam wrażenie, że twój wojownik ominął w swoim raporcie kilka istotnych detali. Jak na przykład to, że Iskrząca Łapa był wtedy niewiele ponad kociakiem. Świeżo mianowanym, który jeszcze nie rozpoczął nawet treningu. - odwróciła wzrok, by od niechcenia przyjrzeć się pobliskim krzakom, tak jakby było tam coś niespotykanie interesującego. To co Wężowa Gwiazda zrobi z tą informacją to jego sprawa. Może porozmawiać z wojownikiem by usłyszeć jego wersję, może uznać okoliczności za pozbawione znaczenia i uznać sprawę za zamkniętą. Ona z pewnością zainteresowałaby się sugestią, że któryś z jej wojowników pobił dzieciaka tylko dlatego, że mógł. - Sprawa treningu została rozwiązana, swoją drogą. Ten incydent nie powinien się już powtórzyć. - chociażby dlatego, że Fiołkowy Świt poświęci mu pewnie trzy razy więcej cierpliwości i dziesięć razy więcej uwagi niż Leszczynowa Gałązka kiedykolwiek. - Jednak nie zmienia to faktu, że Iskrząca Łapa nie potrafił polować, nie potrafił walczyć, nie stanowił zagrożenia, a na wasze tereny zawędrował zapewne przypadkiem. Czy twój wojownik wspomniał cokolwiek o tym, jak zachowywał się zaatakowany przez niego intruz?
_________________

Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

= K I L L E R = Q U E E N =
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
        Anytime ♡  ̖́-
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 80/500
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2018-08-18, 20:53   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


- Obawiam się, że mój wojownik wiele nie mógł wiedzieć na temat tego, ze twój terminator był ledwo co mianowany i miał mleko pod nosem, bo ten zaledwie powtarzał wszystko, nie dodając nic od siebie. Jego raport natomiast dał mi do zrozumienia, że intruz był na tyle dorosły, by zostać potraktowany jak takowy. Dziesięć księżyców to w końcu nie taki byle jaki wiek, tym bardziej że kocięta mianuje się zazwyczaj, kiedy skończą sześć, nie wspominając już o tym, że... tak prawdę powiedziawszy, nie bardzo interesuje mnie fakt, że najwyraźniej wyszedł z obozu bez wiedzy potrzebnej do uniknięcia konfliktów. Tym bardziej, że sam zaatakował pierwszy, niepomny na słowne upomnienia. Może i wrócił w takim, a nie innym stanie, ale wojownik na którego trafił nie należy do tych, którzy bez uprzedzenia atakują przypadkowych terminatorów. - obydwoje uśmiechali się w ten sam sposób, ale nawet jeśli dla Malinowej Gwiazdy pobliski krzak był o wiele bardziej ciekawy, nie znaczyło to, że Wąż miał zamiar pozostawić jej jakiekolwiek wątpliwości co do swojego stanowiska. Nie obchodziło go to, że włóczęga nie zaczął nawet treningu. Że nie umiał polować czy walczyć. Bo to po prostu nie był jego problem i jeśli biała kocica próbowała w ten sposób jakkolwiek zrzucać winę na Olchowy Szept, to po prostu nie tędy wiodła droga. Buras też sądził, że nieszczęsny terminator tylko na ich ziemiach odstawiał tego typu szopkę, powtarzając niczym namolne echo słowo w słowo, chociaż wątpił by w obozie wichru podzielił sie z kimkolwiek prawdą na temat, jak wyglądała sytuacja. W końcu o wiele prościej było zgrywać niewiniątko i ofiarę. Nawet, jeśli samemu zaczęło się bitkę z kimś silniejszym i bardziej doświadczonym, kto do tego miał pełne prawo spuścić łomot, bo był na swoich terenach.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Malinowy Nos
Gwiezdny
białe kłamstwo



Klan:
wicher

Księżyce: 115 [styczeń]
Mistrz: Osetowy Cierń | Kruczy Ogon/Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Osetowy Cierń
Partner: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Krowi Ryk [S] || Jaskółcza Nadzieja; Poranna Rosa; Omszony Pazur, Węglowe Gardło [GK], Lamparci Cień, Bławatkowe Niebo [nkt]
Wysłany: 2018-08-25, 18:31   
   Wygląd: Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=124513#124513


Zrzucić winę? Ależ skąd. Wina leżała po stronie Iskierka i co do tego nie było żadnej wątpliwości, ewentualnie po stronie Leszczynowej Gałązki, która swojego terminatora nie upilnowała i nie podjęła wysiłku by go wyszkolić - jeśli zmrużyć oczy. Malinowa Gwiazda nie miała złudzeń, że to nie na Olchowym Szepcie spoczywa odpowiedzialność, bo równie dobrze mógł go o wiele bardziej sponiewierać... pytanie tylko, czy powinien. A Wężowa Gwiazda mógł sobie podejrzewać Iskrzącą Łapę o fałsz i odstawianie teatrzyku na pokaz, ona też mogła, ale co z tego, skoro żadne nie miało na to dowodów. Jedyną osobą przed którą Iskrząca Łapa przerwał swoją grę była jego matka, a był na tyle wytrwały w tym swoim papugowaniu odkąd tylko nauczył się mówić, że - póki co -mało kto był w stanie go jakoś szczególnie podejrzewać.
- Oczywiście. - powróciła spojrzeniem do Wężowej Gwiazdy, wzruszając leciutko ramionami. - Wyraziłam jedynie wątpliwość, czy jako wojownikowi wypada mu używać nadmiernej, zbędnej przemocy wobec kogoś, kto wyraźnie nie sprawia zagrożenia... nawet jeśli to intruz. - Kodeks nakazywał bronienia granic, ale Kodeks odradzał też zbędną brutalność. Zwłaszcza, że Malinowa Gwiazda wiedziała kilka rzeczy, o których Wężowa Gwiazda nie mógł wiedzieć. A mianowicie to, że Iskrząca Łapa miał nóżki jak patyki i był na pierwszy rzut oka... specyficzny. Albo, na przykład...
- Zaatakował pierwszy? To ciekawe. - zauważyła cicho, przekrzywiając nieco głowę, tak jakby siedzący przed nią kocur opowiedział jej interesującą ciekawostkę. - Bo ja mogę zaświadczyć, że Iskrząca Łapa powtarza nie tylko słowa, Wężowa Gwiazdo. Naśladuje również postawę, ton głosu, czyny... w tym i ataki. Zaatakowany odpowiada tym samym, ale nigdy nie atakuje pierwszy. Czyli... - uśmiech poszerzył się odrobinę, a zielone oczy zmrużyły lekko. - ...ktoś tam kłamie. - A Malinowa Gwiazda prędzej spojrzałaby podejrzliwie na wojownika Klanu Cienia niż niewyszkolonego, niezbyt rwącego się do walki terminatora, który najwyraźniej cierpi na jakąś psychiczną przypadłość już od wczesnych księżyców życia. Touché. Nie oczekiwała jednak, że Wężowa Gwiazda dojdzie do tych samych wniosków. Jemu na pewno łatwiej było nie przyjąć do wiadomości żadnych sugestii, że to jego wojownik również ma coś za uszami, bo... cóż, to był jego wojownik. Na jego miejscu pewnie zrobiłaby to samo. Dlatego nie miała najmniejszego zamiaru się wykłócać co gdzie i komu. Ona wyraziła swoje wątpliwości, a co Wężowa Gwiazda zrobi z tymi wątpliwościami i czy coś w ogóle - to już jego sprawa. - Ale... myślę, że oboje możemy się zgodzić, że nie ma co rozdrapywać tego incydentu. - ciągnęła z uśmiechem, jakby nigdy nic. - Ja ze swojej strony wyciągnęłam już konsekwencje i dokonam wszelkich starań, by to się więcej nie powtórzyło. Czy masz jeszcze jakieś pytania, Wężowa Gwiazdo? - wymruczała, unosząc głowę by spojrzeć Przywódcy Klanu Cienia w oczy. Sprawa obgadana, jego ciekawość już chyba należycie zaspokojona? To możemy się zwijać. O ile nie miał więcej pytań... albo nie zamierzał zostać sąsiedzkiej herbatce.
_________________

Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

= K I L L E R = Q U E E N =
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
        Anytime ♡  ̖́-
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 80/500
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-22, 12:44   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Ten dzień zaczęła tak, jak każdy inny - od porządnego wygładzenia futerka, które teraz gładko przylegało do ciała i poruszało się idealnie w takt mięśni. Całe szczęście, że nie sypał śnieg, tak jak ostatnio! Co prawda leżał wszędzie wokół i musiała się teraz przebijać przez całe zaspy, lecz lepiej mieć go pod sobą, niżeli nad sobą.
Zwietrzyła zapachy, jakie niósł mroźny wiatr, stwierdzając, że nic ciekawego nie znajduje się w okolicy. Spacer ponownie nie zamieni się w polowanie, a jej to jest ponownie na łapę. Z ciepłymi pomrukami dotarła do Czterech Drzew, które to powitała wysoko uniesionym ogonem, kołyszącym się przyjaźnie na boki. Dotknęła nosem chłodnej kory i wyciągnęła się na niej, by wyciągnąć znużone podróżą mięśnie. Cóż. Teraz to jej się na pewno należał odpoczynek.
Dźwignęła szczupłe ciało i wdrapała się na jedną z gałęzi, na której to się rozłożyła i zaczęła wygryzać maleńkie kawałeczki drzewa spomiędzy pazurów, doprowadzając je tym samym do stanu nienagannego.

/Podniebna Łapka.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Niebo.
Zaginiony
dla ciebie


Klan:
samotnicy

Księżyce: 21 (V)
Mistrz: ostatecznie nie był potrzebny.
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Multikonta: Dzwonek, Szuwar, Sianko (nieaktywni)
Wysłany: 2018-12-22, 13:25   
   Wygląd: Kocur o atletycznej budowie, półdługim biało-niebieskim futrze i pomarańczowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297817#297817


Podniebna Łapa był tym razem o wiele odważniejszy, miał w sobie o wiele więcej pewności siebie, niż podczas swojej poprzedniej wycieczki. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to dobrze, czy źle, że nabrał śmiałości jeżeli chodzi o samotne wędrówki poza Obóz Klanu Wichru. Z jednej strony, to pozytywne, że nie siedział przestraszony w legowisku Terminatorów, bojąc się samotnie wysunąć nos poza bezpieczny rewir. Z innej strony, wciąż pozostawał pozbawionym doświadczenia, wręcz zupełnie zielonym terminatorem, który nie przeszedł nawet jeszcze szkolenia w kwestii walki ze swoim mistrzem, był więc łatwym łupem i można powiedzieć, że kusił los. Prawdopodobnie jednak nie przestanie tego robić, dopóki coś naprawdę mu się nie stanie, a jak wiadomo, zdarza się że głupcy mają szczęście.
Tym razem jednak Niebo nie wyprawił się aż tak daleko, jak poprzednio, bo jego celem nie były ziemie niczyje na południe od rodzimych terenów, a miejsce, gdzie odbywają się zgromadzenia, a przynajmniej starsi twierdzili, że powinny się tam odbywać, chociaż Niebo nie pamiętał, by choćby jedno miało miejsce za jego życia. Potruchtał tam, mimo wszystko starając się stąpać ostrożnie, by nie zapadać się w śniegu. Nie rozglądał się szczególnie dookoła siebie, jako że dokładnie wiedział, gdzie ma iść. Dostał dość dokładną instrukcję od ojca, który prawdopodobnie nie przypuszczał, że jego syn wykorzysta wiedzę właśnie do samotnej wędrówki na sam środek ziem wszystkich czterech klanów. Pewnie przypuszczał, że terminator zabłyśnie przed mistrzynią, ale Podniebnej Łapie znudziło się bycie grzecznym kotkiem i coraz częściej pokazywał rozsądkowi… to, co miał pod ogonem.
Sam nie wiedział, dlaczego właściwie spojrzał w górę w tamtym momencie. Raczej nie usłyszał dźwięków wydawanych przez Słowiczą Łapę, może bardziej… po prostu wyczuł jej obecność, jakby rozpościerała dookoła siebie aurę własnej… osoby. Dlatego, kiedy tylko znalazł się w pobliżu, poderwał głowę do góry i spojrzał wprost na zajętą toaletą kotkę. Musiała pochodzić z Rzeki lub Gromu, ponieważ zapach Cienia już znał. Trzepnął ogonem, czując z niejasnego powodu, że rozmowa z nią nie będzie przyjemna i usłana kwiatkami, jak pogawędka z Popielną Łapą. Tak, jak ona miała futerko niebiesko-kremowe, ale w zupełnie inny sposób. U niej plamy jaśniejszej barwy były chaotycznie rozsiane na całym ciele, a nie harmonijnie ułożone pod spodem, jak u gromowej uczennicy. Trudno mu było powiedzieć, który wariant był dla niego bardziej… miły dla oka.
- W którym Klanie uczą tak świetnie wchodzić na drzewa? - spytał i w tym momencie przyszło mu do głowy, że chyba zna odpowiedź, chociaż jego rozumowanie mogło się okazać zupełnie błędne.
_________________


i .n a w e t. kiedy będę .s a m
nie zmienię się, to .n i e. mój świat
przede .m n ą. droga którą .z n a m
którą .j a .w y b r a ł e m. sam
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 50/100
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-24, 14:04   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Zakołysała ogonem, słysząc czyjeś kroki. Miała naprawdę olbrzymie szczęście, kiedy to tak trafiała na jakieś zagubione przy skraju granic owce. Sama jedną była. Kremowo-niebieskie ucho przekręciło się w stronę skrzypienia śniegu, lecz postanowiła najpierw zakończyć toaletkę, a dopiero później całą swą uwagę i spojrzenie skupić na przybyszu, który, jak wskazywał ton głosu, był kocurem. Wciągnęła głośno powietrze do płuc i przesunęła językiem jeszcze kilka razy po łapie, po czym oparła podbródek na gałęzi i spojrzała w dół na szaro-białego kudłacza.
- Byłoby nudno, gdybym od razu dała Ci odpowiedź - otarła się policzkiem o korę i uśmiechnęła do nieznajomego w słodki sposób. Początkowo przeszło jej przez myśl, by do niego zejść i porozmawiać na równym poziomie, lecz później stwierdziła, że nie ma ochoty na taki wysiłek. Wchodzić, schodzić, wchodzić, schodzić. Gałąź była na tyle szeroka, że jeśli będzie chciał to sobie wejdzie.
- Jak Cię nazywają? - majtnęła bałamutnie ogonem, przypatrując się spod przymrużonych powiek na kocura. Jak zwykle wysyłała swoje fałszywe, zalotne sygnały, które ostatecznie były tylko i wyłącznie otoczką dekoracyjną jejmości, niczym więcej.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-08, 16:48   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Łani Krok bywała na granicach tyle, ile wymagały tego od niej patrole – więc niby codziennie, ale tylko z konieczności. Nie poznała żadnego kota z innego klanu, czasem tylko kiwnęła łebkiem patrolowi z Rzeki albo Cienia, gdy akurat się mijali, ale żeby faktycznie rozmawiać? Nah. I tym razem też nie przyszła tu na pogawędki… a raczej przywiał ją tutaj królik. Szaro-brązowe zwierzę umykało przed nią w zawrotnym tempie – i nawet zaczęło wspinać się na pagórek, na którym rosły Cztery Dęby, przez co szylkretowa wojowniczka miała jeszcze bardziej utrudnione zadanie, nawet jeżeli wyciągała łapy, jak tylko mogła. Dyszała ciężko, pnąc się w górę, jednak w pewnym momencie raptownie zatrzymała się… zdała bowiem sobie sprawę, że królik, za którym tak goniła, właśnie zniknął na terenach klanu Wichru. A niech to! Tyle czasu pogoni na nic? Zmarszczyła nieco nosek, po czym zdecydowała się przysiąść mniej więcej w połowie drogi między Czterema Dębami a granicą Wichru, wpatrując się w tamtą stronę dość… ponuro. Całkiem jakby to miało sprawić, że królik zawróci i pokornie odda się w jej łapki.

/ Borsuk
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2019-02-18, 15:42   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Tymczasem Borsucze Futro smętnie udawał, że patroluje, chodząc bez ładu i składu po granicach, plącząc się i rozglądając bez celu i zrozumienia. Myśli kłębiły mu się pod czaszką, ale żadna z nich nie była przyjemna. Żył przeszłością, tęsknotą i utratą większości bliskich. Może... może czas najwyższy do nich dołączyć? Przecież wiedział jak wygląda cis i jak go zbierać. Mógłby... mógłby go poszukać.
Wtem przed nosem przemknął mu szaro-bury zajęczak mknący z terenów niczyich. Borsuk aż zamrugał parokrotnie, co i tak było dość... silną reakcją na cokolwiek w ostatnim czasie, a później nabrał powietrza do płuc i powęszył. Ktoś stał przy granicy. Niechętnie spojrzał w tamtą stronę i zobaczył jakąś kocicę. Jej rude plamy zwróciły jego uwagę. Postanowił, że mimo wszystko podejdzie, chociaż owa decyzja wcale nie była najłatwiejsza i prosta do zrealizowania, ponieważ jego łapy nie chciały współpracować. W końcu dotoczył się do granicy.
- Dzie-dzień dobry? - miauknął niepewnie do kocicy. Czuł, że pachniała Klanem Gromu. Zastanawiał się w tym momencie jak bardzo będzie żałował, że podszedł. Żubrzyca była sympatyczna, a tamtej srebrnej się bał. Co stanie się tym razem?
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-21, 22:10   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Szok i niedowierzanie: królik do niej nie wrócił, chociaż tak naprawdę się tego wcale nie spodziewała. Peszek ogólnie, ale po prostu upoluje coś innego, najlepiej bardziej w głąb terenów klanu, żeby już jej nic nie zwiało na ziemie innego klanu. Za to w jej stronę toczył się kot! Kot, z innego klanu, z Wichru nawet – a Łani Krok poznała kotów z innych klanów dokładnie… er, zero. Ani jednego. Znaczy kiwała czasami łebkiem grzecznościowo mijanym patrolom z Rzeki czy Cienia, ale na tym się te znajomości kończyły i nigdy nie czuła szczególnej potrzeby zmiany tego stanu rzeczy. Z drugiej jednak strony… w klanie nie miała teraz za wiele bliskich kotów, to znaczy takich poza rodziną, to mogłaby kogoś poznać, a tu akurat idealna okazja. Przechyliła więc lekko łebek i lekko się wyprostowała, czekając, aż obcy kocur – jak poznała po jego zapachu – podejdzie bliżej.
Cześ – wypaliła do kocura, gdy już podszedł i wydukał nieco niewyraźne przywitanie. – Widziałeś tego królika, co wparował wam na tereny? – zapytała, chwytając się pierwszego tematu, jaki jej wpadł do głowy.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers