Poprzedni temat «» Następny temat
Bujny Janowiec
Autor Wiadomość
Igła
Samotnik
free



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [październik]
Płeć: kotka
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Multikonta: Świetlista Łapa i Tymiankowa Łapa [KG] Wężowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-10, 16:54   
   Wygląd: Ogromna, trochę gruba niebieska kotka z tygrysimi pręgami. Oczy są w kolorze złotym, a wąsy są grube i białe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8333


Igła natomiast nie wyobrażała już sobie życia w klanie. Było... nudne. Zresztą działanie klanów było głupie, przynajmniej Klanu Gromu i jego przywódcy, Trzmielej Gwiazdy. Jedyne co było fajne wtedy to fakt, że nie musiała polować, bo nawet nie umiała, i mogła sobie brać jedzenie kiedy chciała i ile chciała. I nikt się jej nie czepiał. Teraz tak nie miała, musiała sama polować, a z bolącym barkiem łatwe to nie było, ale jednak możliwe. Poza tym, samodzielność nie była zła i jej się podobała, bo uważała że w ten sposób jest w stanie udowodnić samej sobie, że nie potrzebuje innych by żyć. I cóż, fakt, nie potrzebowała, bo dobrze sobie radziła przez te księżyce.
To sobie po prostu wyobraź co ty byś robił, gdybyś był samotnikiem — mruknęła. Nie bardzo jej się widziało dokładne mówienie co ona robi a co nie, gdzie kiedyś żyła i co zamierza robić, no bo... po kij to komukolwiek wiedzieć? A już szczególnie kotom z klanów? Chociaż koty z klanów to mogły jakoś wykorzystać, z czego sobie zdawała sprawę... dlatego wolała nie mówić dokładnie o wszystkim. Wolała jakieś luźne, może głupie rozmowy, jak z Błotnistą Kałużą w aktualnej sesji z nim. — Nie męczą. Skąd taki wniosek? — spytała, nieco... niemilej. Jak w ogóle pytania mogły męczyć? Nie rozumiała tego.
_________________

way up in the air, you're finally free
and you can stay up there
all this gravity will try to pull you down
but not this time
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 105/200
 
Trawiaste Źdźbło
Wojownik
dumny



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (Październik)
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Multikonta: Chłodna Bryza (KG), Błotnista Kałuża (KC)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-12, 22:24   
   Wygląd: Na pewno nie można go kategoryzować do niskich lub średnich kotów, gdyż zapowiada on się na naprawdę wysokiego i masywnego kota. Obecnie dopiero rośnie, jednak z pewnością przewyższa większość kotów w jego wieku, które znajdują się w średnim wzroście, a z tymi największymi w swoim wieku może być niemal na równi. Jego futro jest długie, czarne srebrne, na którym widnieją ciemne, klasyczne pręgi. Ma również białe znaczenia, mieszczące się na pysku, piersi, brzuchu, palcach i stopach. Zarówno środek uszu, jaki i nos są jasnoróżowe, a wąsy białe średniej długości. Patrzy na świat żółtymi oczami, zawsze obdarowując nimi wszystkich błyskiem dumy, pewności siebie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381619#381619


Co kto lubi. Trawce było lepiej w klanie i nie wyobrażał sobie inaczej. Tu się urodził, tu się czuł najlepiej, ba! Miał duże ambicje i planował naprawdę dużo. Dopiero co został wojownikiem, więc nie miał okazji jeszcze nic z tego zrealizować, przed nim jeszcze długa droga, jednak czy się obawiał? Oczywiście, że nie. On wręcz czekał z niecierpliwością na te wszystkie rzeczy, które mają go w życiu spotkać.
Łatwo powiedzieć — odpowiedział na słowa Igły. Cóż, nie chciał pytać jej o jakieś szczegóły jej życia. Raczej o takie... zajęcia. Z jego perspektywy życie Samotnika może być nudne, jednak nie może się wypowiadać, jeśli sam nie przeżył, sam nie widział, nie pytał się kotów, które żyją tak na co dzień. Tak naprawdę to powinien być ostatnim kotem, który się wypowiada na ten temat. Taka jego opinia. Na następne słowa niebieskiej odpowiedział wciąż spokojnym tonem, bez emocji — Nie powiedziałem tego jako wniosek, po prostu mówię od razu i w razie czego, że jeżeli cię to nie interesuje, to można zmienić temat w każdej chwili. Jestem otwarty na wiele tematów — proste? Proste, przynajmniej dla niego.
_________________

you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 115/200
 
Igła
Samotnik
free



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [październik]
Płeć: kotka
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Multikonta: Świetlista Łapa i Tymiankowa Łapa [KG] Wężowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-13, 11:45   
   Wygląd: Ogromna, trochę gruba niebieska kotka z tygrysimi pręgami. Oczy są w kolorze złotym, a wąsy są grube i białe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8333


Gdy jeszcze żyła w klanie, to również pragnęła zostać wojowniczką, a raz nawet przez głowę jej przeleciało, aby zostać przywódczynią i rządzić tym żałosnym klanem i żałosnymi kotami. Ale nie oszukujmy się, to by się nigdy w życiu nie stało. Trzmiela Gwiazda na pewno nigdy nie wybrałby na zastępcę kogoś pokroju Igły, która była leniwa, wredna miała wszystko gdzieś, w tym swoje obowiązki. Teraz gdy o tym wszystkim myślała, to miała ochotę się śmiać. Naprawdę o takich rzeczach myślała? Fuj.
No nie, to wcale nie jet trudne — powiedziała. Nie rozumiała co takiego trudnego w tym było. Przecież wystarczyło wziąć samotnika za nazwę jak i opis, i sobie pomyśleć co trzeba robić, będąc zdanym tylko i wyłącznie na siebie, a także co można robić. Być może jednak Trawiaste Źdźbło nie był zbyt bystry. — Mhm, powiedz może lepiej co takiego się dzieje u ciebie w klanie — odparła na kolejne słowa. Odkąd wyleciała z Gromu nie miała pojęcia, jak wyglądała sytuacja z rangami w innych klanach, ani ogólnie inne sytuacje, ale w sumie to też niezbyt ją to obchodziło. Czemu więc o to zapytała? Bo... bo tak, bo czemu nie. Może kiedyś jakoś jej się to przyda, czy coś.
_________________

way up in the air, you're finally free
and you can stay up there
all this gravity will try to pull you down
but not this time
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 105/200
 
Trawiaste Źdźbło
Wojownik
dumny



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (Październik)
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Multikonta: Chłodna Bryza (KG), Błotnista Kałuża (KC)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-13, 22:12   
   Wygląd: Na pewno nie można go kategoryzować do niskich lub średnich kotów, gdyż zapowiada on się na naprawdę wysokiego i masywnego kota. Obecnie dopiero rośnie, jednak z pewnością przewyższa większość kotów w jego wieku, które znajdują się w średnim wzroście, a z tymi największymi w swoim wieku może być niemal na równi. Jego futro jest długie, czarne srebrne, na którym widnieją ciemne, klasyczne pręgi. Ma również białe znaczenia, mieszczące się na pysku, piersi, brzuchu, palcach i stopach. Zarówno środek uszu, jaki i nos są jasnoróżowe, a wąsy białe średniej długości. Patrzy na świat żółtymi oczami, zawsze obdarowując nimi wszystkich błyskiem dumy, pewności siebie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381619#381619


no nie wiem, mogę na przykład sobie wyobrazić coś na temat tego życia, co jest kompletną bzdurą. Wole usłyszeć od kotów, co faktycznie tak żyją, jak to wygląda z ich perspektywy. Jest to też ciekawsze, bo ja to ja, a to co inni robią to też co innego — Odpowiedział. Pomyślenie o czymś, biorąc to tylko za nazwę faktycznie może być proste, ale ile w tym prawdy? Mógłby na przykład założyć, że Pieszczochy po nazwie i po tym, co robią, nie wiedzą, jak smakuje mysz, a tutaj może się okazać, że któryś z nich nie ma całkowicie ograniczonej wolności. Wolał nie tworzyć stereotypów wokół wybranej grupy kotów, bo mógłby powiedzieć, że ciężko by mu się żyło na przykład w Klanie Rzeki z jakiegoś względu i wyobrażenia innego kota, a potem okazałoby się to być bzdurą.
w sumie to nic szczególnego. Od niedawna mamy jedynie nowego Przywódcę — odpowiedział na pytanie Igły. Nie poczuł, by była to jakoś osobista informacja na temat Klanu Wichru, szczególnie, że kto rządzi w jakim klanie to wiedza ogólna wśród klanów. Nic ciekawszego w sumie nie było... lub takiego, o czym warto mówić jakieś samotniczce.
_________________

you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
Ostatnio zmieniony przez Trawiaste Źdźbło 2020-08-13, 22:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 115/200
 
Igła
Samotnik
free



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [październik]
Płeć: kotka
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Multikonta: Świetlista Łapa i Tymiankowa Łapa [KG] Wężowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 23:45   
   Wygląd: Ogromna, trochę gruba niebieska kotka z tygrysimi pręgami. Oczy są w kolorze złotym, a wąsy są grube i białe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8333


No to nie wiem, głupi jakiś jesteś — powiedziała i parsknęła. Tak, najwyraźniej trafił jej się wyjątkowo głupi kot, skoro nie potrafił sobie wyobrazić czegoś tak prostego. Co niby mogło być trudnego w tym? Co niby nie tak mógł sobie wyobrazić? Przecież samotnicy to dosłownie była nazwa i opis, przynajmniej jej zdaniem, bo nigdy nie słyszała ani nie widziała żadnej większej grupy samotników.
Na odpowiedź kocura ziewnęła, bo jak już zostało wspomniane, tak naprawdę to ją to nie obchodziło, miała to w dupie, dlatego też nie miała zamiaru dopytywać kto jest nowym przywódcą.
Aha — dodała jeszcze, i nic więcej. Generalnie to czuła, że ta cała rozmowa donikąd nie prowadzi i niedługo się skończy, czyli ona sobie po prostu pójdzie.
_________________

way up in the air, you're finally free
and you can stay up there
all this gravity will try to pull you down
but not this time
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 105/200
 
Trawiaste Źdźbło
Wojownik
dumny



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (Październik)
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Multikonta: Chłodna Bryza (KG), Błotnista Kałuża (KC)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-16, 20:56   
   Wygląd: Na pewno nie można go kategoryzować do niskich lub średnich kotów, gdyż zapowiada on się na naprawdę wysokiego i masywnego kota. Obecnie dopiero rośnie, jednak z pewnością przewyższa większość kotów w jego wieku, które znajdują się w średnim wzroście, a z tymi największymi w swoim wieku może być niemal na równi. Jego futro jest długie, czarne srebrne, na którym widnieją ciemne, klasyczne pręgi. Ma również białe znaczenia, mieszczące się na pysku, piersi, brzuchu, palcach i stopach. Zarówno środek uszu, jaki i nos są jasnoróżowe, a wąsy białe średniej długości. Patrzy na świat żółtymi oczami, zawsze obdarowując nimi wszystkich błyskiem dumy, pewności siebie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381619#381619


Wzruszył ramionami na słowa Igły. Słowa jakieś samotniczki, która widocznie sama była głupia, ani trochę go nie ruszyły. Nie da się tak po prostu sprowokować — może — odpowiedział obojętnie — nie jesteś lepsza — i te określenie nie było takim zwykłym odbiciem piłeczki, ale srebrzysty powiedział to, ponieważ nazywanie tak losowego kota, którego się ledwo poznało przed chwilą, było dla niego zwyczajnie głupie. Do tego nazwanie tak kogoś za wyrażenie swojej opinii na czyiś temat.
Po kolejnej odpowiedzi poddał się. Ta rozmowa do niczego nie prowadziła, nie dogada się z niebieską. Nie widział sensu w ciągnięciu bezsensownych rozmów, więc czym prędzej się ponownie odezwał — dobra, będę wracać do obozu, obiecałem coś jednej osobie, na razie — rzucił i nawet nie obchodziło go, czy Igła odpowie czy nie, ten wstał i zaczął skierowywać się po zakopaną zwierzynę, by wrócić do obozu. Tak naprawdę nikomu nic nie obiecał, ale lepsza taka wymówka, niż żadna, co nie? Uznawał te rozmowę za kompletny niewypał i miał nadzieję, że już nigdy tej samotniczki nie spotka.


//zt XDDD
_________________

you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 115/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
wieczny student



Klan:
samotnicy

Księżyce: 40
Mistrz: Skrzecząca Mewa; Jasne Serce
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-01, 19:39   
   Wygląd: Okrywa włosowa kocura jest w kolorze białym, beż żadnych widocznych znaczeń. W dotyku futro jest całkiem miękkie, chociaż wydaje się lekko potargane. Sierść jest najdłuższa i najgęstsza na piersi, policzkach i ogonie kota. Pod futrem są mięśnie, które jednak łatwo nie są widoczne gołym okiem. Oczy Mruczka są koloru złotego, okazjonalnie wpadające w lekki pomarańcz, zależnie od nachylenia światła. Na udzie kocura można zobaczyć sporą bliznę pozostawioną przez borsuka. Mruczek jest także kastratem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Ulewny deszcz spadał z nieba, przytłumiając zapachy które normalnie łatwo dałyby radę dotrzeć do nosów kotów bez większego problemu. Ciemne chmury nachodziły ze wschodu, a raz na jakiś czas można było zobaczyć pobłysk światła przedzierający się pomiędzy nimi. Burza zdecydowanie szła w tą stronę i Mruczek musiał zdecydowanie się śpieszyć. Deszcze już go zmylił i utrudnił rozpoznanie zapachu klanu na nieznanym terenie. Jednakże, mimo przeciwności, kocur poczuł znajomy zapach jego domu. Wiedział że jak będzie szukał to w końcu znajdzie. Nawet mimo przemoczonego futra nadal poszukiwał. I oto jego oczom w końcu ukazał się znajomy widok.
Mruczek w końcu mógł rozpoznać że był na granicy Klanu Wichru. Serce mówiło mu by z marszu ruszyć wgłąb terenów i do obozu. Ale wiedział że pewnie nie byłby ciepło przywitany wpraszając się, gdy nadal miał na sobie obcy zapach. Musiał zaczekać. Nerwowo rozglądając się po okolicy, Mruczek szukał jakiejkolwiek kryjówki, by ewentualnie przeczekać tą ulewę. Jeżeli wilgoć całkiem przejdzie przez futro, całkiem możliwe że się przeziębi. Schowanie się między krzakami było całkiem zachęcającą wizją. Ale by to zrobić, musiałby przekroczyć granicę. Tak więc mógł tylko nerwowo krążyć w kółko, mając nadzieję że nie będzie musiał tu siedzieć przez całą burzę.

/Ktoś?/
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 100/150
 
Popielate Niebo
Wojownik
tryumf



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher), Świetlikowy Zagajnik i Sztormowy Pazur (rzeka), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 00:17   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Deszcz. Od jakiegoś czasu burze i deszcze ustały, zastąpione przez upały męczące ich wszystkich. Popielate Niebo dostrzegł okazję w przejściu się podczas chłodniejszych chwil, gdyż załamanie pogody zawsze wiązało się z choćby chwilowym ochłodzeniem i ulgą. Nie był na patrolu, zamierzał się przejść i za polować w drodze powrotnej, by nie powrócić do obozu z pustymi łapami. Starał się zawsze pokazywać z dobrej strony, a dodatkowa zwierzyna, najprawdopodobniej przeznaczona dla dwóch znajd, będzie mile widziana. Znajdy, ha! Popielate Niebo nie wiedział, co o tym sądzić. Z jednej strony klan wichru urośnie dzięki nim w siłę, z drugiej być może będą stanowiły problem, tak jak niewychowane młodsze rodzeństwo kocura.
Przechodząc wzdłuż granic dostrzegł śnieżnobiałe futro należące do jakiegoś obcego mu kota. Być może poznałby Mruczącą Łapę, który w dzieciństwie pokazywał mu pozycje łowiecką, gdyby nie zacinający deszcz utrudniający rozpoznanie zapachów i pogarszający widoczność, oraz gdyby nie standardowe umaszczenie syna Lodowej Skóry. Widząc nerwowe ruchy obcego Popielate Niebo wysunął pazury. Czyżby obcy coś kombinował?
- Znajdujesz sssię na granicy klanu wichru. Czego tutaj szukasz? - spytał chłodno, mierząc z pozoru obcego mu kota ostrym spojrzeniem.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Mrucząca Łapa
Terminator
wieczny student



Klan:
samotnicy

Księżyce: 40
Mistrz: Skrzecząca Mewa; Jasne Serce
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 10:29   
   Wygląd: Okrywa włosowa kocura jest w kolorze białym, beż żadnych widocznych znaczeń. W dotyku futro jest całkiem miękkie, chociaż wydaje się lekko potargane. Sierść jest najdłuższa i najgęstsza na piersi, policzkach i ogonie kota. Pod futrem są mięśnie, które jednak łatwo nie są widoczne gołym okiem. Oczy Mruczka są koloru złotego, okazjonalnie wpadające w lekki pomarańcz, zależnie od nachylenia światła. Na udzie kocura można zobaczyć sporą bliznę pozostawioną przez borsuka. Mruczek jest także kastratem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Taka prawda że w ulewie ciężko było cokolwiek wyczuć. To też był powód czemu większość kotów raczej wolała przeczekać z polowaniem, bo w takich warunkach było ciężko cokolwiek znaleźć. No chyba że ktoś gustuje w żabach. Tego zazwyczaj było sporo po deszczu, ale nie każdy gustował w oślizgłych płazach; Być może też dlatego Mruczek nie wyczuł wcześniej ciemnego kocura. Zauważyć w sumie też byłoby nie tak łatwo. Dopiero gdy znaleźli się w dość niewielkiej odległości od siebie, kocur mógł zauważyć sylwetkę. Głos był dość znajomy, biorąc pod uwagę że mimo wszystko żyli w klanie przez długi czas. Ale z drugiej strony nie rozmawiali zbyt wiele po tym jak Popielaty przestał być kociakiem. - Dobrze w końcu kogoś widzieć. - Kocur powiedział z ulgą, przymykając jedno oko, gdy woda spływająca po jego futrze spłynęła mu na pyszczek. - Mrucząca Łapa, pamiętasz mnie? W końcu udało mi się uciec od dwunogów... - Kocur próbował krótko wyjaśnić. Im szybciej się z tym uporają, tym krócej będzie musiał moknąć.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 100/150
 
Popielate Niebo
Wojownik
tryumf



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher), Świetlikowy Zagajnik i Sztormowy Pazur (rzeka), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 11:53   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Zapewne Mruczący nie zauważył go przez ciemne, wtapiające się w tło przy deszczach, zmroku i nocy futro. On sam natomiast że swoją Bielą przypominał latarnie, choć w tym momencie wszystko było szare i bure. Popielate Niebo ignorował mało sprzyjające warunki pogodowe, oczekując jakiejś głupiej odpowiedzi pokroju "zgubiłem się, tylko przechodziłem", a tutaj... Niespodzianka. Ogniste ślepia rozszerzyły się na moment, a później zwęziły, gdy młody wojownik taksował starego terminatora czujnym spojrzeniem. Faktycznie... Dla pewności podszedł bliżej, dzięki czemu jego nos wyłapał choć odrobinę zapachu śnieżnobiałego kocura. Teraz pachniał obco, a nie klanem wichru, lecz wciąż można go było zidentyfikować jako Mruczacą Łapę. Popielate Niebo nareszcie dał temu wiarę.
- Pamiętam. Uciekłeśśś od dwunogów? W jaki w ogóle ssspossób sssię u nich znalazłeśś? - zapytał podejrzliwie.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Mrucząca Łapa
Terminator
wieczny student



Klan:
samotnicy

Księżyce: 40
Mistrz: Skrzecząca Mewa; Jasne Serce
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 12:59   
   Wygląd: Okrywa włosowa kocura jest w kolorze białym, beż żadnych widocznych znaczeń. W dotyku futro jest całkiem miękkie, chociaż wydaje się lekko potargane. Sierść jest najdłuższa i najgęstsza na piersi, policzkach i ogonie kota. Pod futrem są mięśnie, które jednak łatwo nie są widoczne gołym okiem. Oczy Mruczka są koloru złotego, okazjonalnie wpadające w lekki pomarańcz, zależnie od nachylenia światła. Na udzie kocura można zobaczyć sporą bliznę pozostawioną przez borsuka. Mruczek jest także kastratem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Chociaż mógł stracić zapach klanu, to nadal miał swój osobisty zapach. Każdy kot miał swój, nieco odmienny dla każdego osobnika. Chociaż teraz zapach samego Mruczka był wymieszany z zapachem wielu terenów, wilgoci i być może jeszcze nutą zapachu dwunogów. Obrzydliwy zapach, jeżeli spytać Mruczka. Ostry, nieprzyjemny i nie przypominający w sumie niczego co wcześniej czuł. Nawet zapach samej Grzmiącej Ścieżki był nieco inny. Pamiętał zapach tego miejsca gdzie go zabrano, tam był szczególnie silny i wymieszany z wieloma innymi. Pewnie innych nieszczęśników którzy doświadczyli tego samego losu. I psów, mógł wtedy także wyczuć smród psów.
- Pojawili się wcześniej na terenach klanu. Nie czułem ich zapachu nigdy wcześniej, więc nie wiedziałem czego się spodziewać. Schwytali mnie w ich pułapkę i zabrali...w sumie nie wiem gdzie to było. - Przyznał. Teraz przeklinał siebie że od razu nie poszedł do obozu i powiadomił o nieznanym zapachu. Prawdopodobnie tak powinien zrobić. Ale był zbyt ciekawski dla własnego dobra.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 100/150
 
Popielate Niebo
Wojownik
tryumf



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher), Świetlikowy Zagajnik i Sztormowy Pazur (rzeka), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-03, 13:18   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Historia przedstawiona przez starszego terminatora była bardzo ogólna i przewidywalna, pozbawiona szczegółów. Deszcz słabł z chwili na chwilę, nie dostarczając wysuszonym roślinom tyle wody ile powinny dostać, a Popielate Niebo wpatrywał się przez moment w swojego rozmówcę z nieodgadnionym wyrazem pyska.
- Powinieneśś być ossstrożniejszy - rzekł w końcu i obrócił się w kierunku obozu swojego klanu. - Zaczekaj tu, pójdę po przywódczynie - poinformował bialofutrego nie patrząc w jego stronę. Nic więcej nie wyjaśniając odszedł w celu odnalezieniu Lawendowej Gwiazdy i poinformowaniu jej, że ma samotnika do przyjęcia. Lub do przegonienia, zależy jak na to spojrzeć, lecz nie przypuszczał by tak się to miało skończyć. Niebieska kocica była łagodna i obstawiał, że ulituje się nad pechowym synem Lodowej Skóry.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 74 (X)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-04, 10:44   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Pierwszym odruchem Lawendy, gdy dowiedziała się, że jakiś Samotnik chce wrócić do Klanu było przerażenie. Obawiała się, że Zawilcowa Skórka ponownie pojawiła się na Granicy i żąda przyjęcia, a ona jeszcze nie przeanalizowała wszystkich za i przeciw. Szanowała byłą wojowniczkę Klanu Wichru, jednak ta zaatakowała terminatorkę i chciała się spotkać z Lśniącą Sadzawką. Ciężko jest podjąć decyzję czy biała kotka nadaje się, aby wrócić do Klanu. Lawendowa Gwiazda szła w milczeniu razem z Popielatym Niebiem, który ją prowadził, aż przed jej oczami pojawiło się białe futerko. Serce córki Czyżyka zabiło szybciej. Zawilcowa Skórka. Jednak, gdy znalazła się bliżej rozpoznała swojego siostrzeńca!
- Mrucząca Łapa!- zawołała pogodnie. Nie mogła uwierzyć, że krewnemu udało się wrócić do Klanu! Ale Zaćmiony Księżyc będzie szczęśliwa, że jej syn wrócił! Ona również była cała w skowronkach. Wcześniej nie udało jej się ani razu porozmawiać ze siostrzeńcem, a dziś ma ku temu okazję.
- Zniknąłeś z własnej woli czy coś się wydarzyło?- zapytała poważnym tonem głosu zatrzymując się przed kocurem. Chciała podejść do sprawy profesjonalnie i najpierw wybadać przyczynę zaginięcia.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 12 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 390/400
 
Mrucząca Łapa
Terminator
wieczny student



Klan:
samotnicy

Księżyce: 40
Mistrz: Skrzecząca Mewa; Jasne Serce
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-04, 15:16   
   Wygląd: Okrywa włosowa kocura jest w kolorze białym, beż żadnych widocznych znaczeń. W dotyku futro jest całkiem miękkie, chociaż wydaje się lekko potargane. Sierść jest najdłuższa i najgęstsza na piersi, policzkach i ogonie kota. Pod futrem są mięśnie, które jednak łatwo nie są widoczne gołym okiem. Oczy Mruczka są koloru złotego, okazjonalnie wpadające w lekki pomarańcz, zależnie od nachylenia światła. Na udzie kocura można zobaczyć sporą bliznę pozostawioną przez borsuka. Mruczek jest także kastratem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Dwa kocury patrzyły na siebie przez chwilę niezręcznej ciszy. Popielate Niebo chyba rozmyślał co zrobić z tą całą sytuacją, a Mrucząca Łapa starał się cierpliwie czekać aż ten wyruszy po przywódcę. Wygląda na to że przestało padać. W końcu Mruczek usłyszał odpowiedź. Tylko jednej rzeczy się nie spodziewał. Przywódczynię? Przez chwilę zastanawiał się czy może się przesłyszał. Ostatnim razem gdy był na tych terenach, przywódcą nadal był Promienna Gwiazda. Było to zaskakujące biorąc pod uwagę że rudy przywódca był stosunkowo młody i wyglądał zdrowo gdy go ostatnim razem widział. Mruczek był zaciekawiony co się stało i kto jest teraz nowym przywódcą...czy raczej przywódczynią, biorąc pod uwagę słowa Popielatego Nieba.
Kilka minut dostrzegł szarą kocicę kroczącą w jego kierunku. - Lawendowy Kwiat...jesteś teraz przywódczynią. Więc zgaduję że chyba powinienem mówić Lawendowa Gwiazda. - Chciał się po prostu przywitać, ale wyszło to dość niezręcznie. Było wiele pytań jakie miał w związku z całą sytuacją. Co jeszcze zdarzyło się od tego czasu? - W żadnym razie nie było to z mojej woli. Wpadłem w zasadzkę dwunogów i zabrali mnie siłą. Dopiero niedawno udało mi się uciec. - Przyznał, był gotowy ewentualnie dopowiedzieć więcej, jakby to było konieczne. Jednak szczerze to miał nadzieję że kocica nie będzie pytać o szczegóły.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 100/150
 
Popielate Niebo
Wojownik
tryumf



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher), Świetlikowy Zagajnik i Sztormowy Pazur (rzeka), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-04, 20:41   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Popielate Niebo nie był świadom, że Lawenda obawiała się konfrontacji z byłą członkinią klanu wichru, a gdyby nawet byłby zdziwiony, że kotka ma jakiekolwiek wątpliwości. Choć może nie powinien. Zaprowadził szaroniebieską kocicę w odpowiednie miejsce, gdzie grzecznie czekał Mruczący. Popielate Niebo rzucił mu krótkie spojrzenie, po czym skupił się na otoczeniu, jak gdyby szukając śladów, że samotnik naruszył ich granicę podczas gdy dymny wojownik wracał do obozu. Wszystko jednak wyglądało jak powinno.
- Będę w okolicy, zamierzałem coś upolować - mruknął do kotki i odszedł, choć trzymał się w zasięgu wzroku. Nie sądził żeby coś poszło nie po myśli Lawendy, ale z czystej ciekawości chciał widzieć na żywo jak wygląda takie przyjęcie do klanu powracających. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda mu się ta wiedza.

/raczej zt, nie przeszkadzam
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers