Poprzedni temat «» Następny temat
Żabie Schronienie
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-15, 13:29   Żabie Schronienie
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


W pobliżu Podmokłego Brzegu znajduje się trochę niewielkich kamieni o różnych kształtach i kolorach. Miejsce to jest nieco zawilgotniałe z powodu bliskości Grzmiącej Rzeki, a pomiędzy kamieniami tworzą się niewielkie szczeliny i jamki, w których często kryją się żaby czy ropuchy.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-18, 22:59   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Minął jeden wschód słońca od mojego spotkania z Dymną Łapą. Obiecał, że zrobi wywiad środowiskowy w swoim klanie i spróbuje pomóc mi odnaleźć ojca, ale ja nie mogłam przez ten czas siedzieć bezczynnie. Skoro informacje z klanu Cienia mam już zapewnione, muszę na własną łapę działać dalej i moim następnym celem był klan Rzeki. Szłam więc powolutku wzdłuż granicy, wyczekując kogoś, kogo mogłabym zaczepić, do kogo mogłabym zagadać. Byłam bardzo zdeterminowana i zamierzałam za wszelką cenę dowiedzieć się, kim jest mój drugi rodzic. Choćbym miała przepytać wszystkie koty z każdego klanu i wszystkich samotników. MUSZĘ się dowiedzieć kto jest moim ojcem i nic mnie nie od tego pomysłu nie odwiedzie. Muszę się jednie pilnować, żeby komuś o tym nie powiedzieć. To będzie taka moja słodka tajemnica, dopóki nie poznam całej prawdy.

/ktokolwiek <D
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-18, 23:49   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Być może Łososiowa Łuska nie należał do grupy kotów, których Lśniąca Łapa oczekiwała, niemniej - to właśnie na niego przyszło wichrowej terminatorce trafić. Medyk Klanu Rzeki rozglądał się właśnie za ziołami, którymi mógł uzupełnić składzik. Nie miał dziś zbyt dużego szczęścia; rośliny nie zdążyły jeszcze odrosnąć do rozmiarów, które zadowoliłyby latimerię, a zupełnie nowych skupisk nie potrafił dziś odnaleźć. Być może ostatnimi czasy zbyt często wychodził na obchód? Może był to bardzo subtelny sygnał, że powinien się pospieszyć z wyborem swojego następcy? Nie wiedział. Nie był też dobry w interpretacji znaków i sygnałów, więc póki co uznał po prostu, że jest to kwestia złej pogody, która nie daje roślinom odpowiednich warunków do rozwoju.
Szedł właśnie brzegiem Grzmiącej Rzeki, gdy dostrzegł na granicy białą postać - kota. Zmrużył powieki, pierwotnie nie reagując w żaden sposób na młodzika kręcącego się w okolicy; póki nie przekraczał linii z kociego moczu było mu obojętne, co tam robił. Naprawdę. Kołysząc się nieco niezgrabnie zdecydował się ostatecznie na odbicie nieco w bok, by stanąć na stabilniejszym gruncie i potrząsnął niesprawną łapą, by z grubsza otrząsnąć ją z błota, jakie brudziło jego wykrzywiony nadgarstek na którym stawiał kończynę. Jego wąsy drgnęły i znów zerknął w stronę granicy. Biała postać wciąż tam stała.
- Czekasz na patrol - zawołał zadzierając przy tym głowę i wbijając spojrzenie miedzianych ślepi w terminatorkę. Musiał być jakiś powód, dla którego nie ruszyła się z miejsca przez cały ten czas. Klan Wichru miał dla Klanu Rzeki jakąś wiadomość?
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-19, 00:16   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Co tu dużo mówić, niedługo po moim przybyciu, ujrzałam w oddali jakąś burą postać. Z początku wydawała się kompletnie ignorować moje przybycie, ale ostatecznie do mnie podeszła, mając zdaje się jakiś problem z łapą. Była to kotka, która pachniała ziołami. Czyżbym trafiła na medyka klanu Rzeki? A może na terminatora, bądź pomocnika? Albo po prostu zwykłego kota. Cóż, możliwości było dość sporo.
- Owszem, czekam. Chciałam się kogoś o coś zapytać - odpowiedziałam. Od razu przybrałam poważny wyraz pyska, nie zdradzający żadnych emocji. Tak jak mama. Chociaż spojrzenie rzeczniaczki przeszywało mnie na wskroś i nie czułam się z tym komfortowo, nie zamierzałam się ugiąć. Nie przekroczyłam granicy, nie może zrobić mi nic złego. Nie, dopóki jestem na swoich terenach.
- Szukam kogoś. Nie wiem z jakiego jest klanu, jak ma na imię i jak wygląda - zaczęłam, zadzierając delikatnie głowę - Wiem jedynie, że najprawdopodobniej zrobił mojej mamie krzywdę, niestety, nie mam informacji w jaki sposób, ale na pewno było to coś złego - dokończyłam. Chciałam przedstawić tej oto tutaj obecnej wszystkie dotychczas zebrane przeze informację, mając nadzieję, że w jakikolwiek sposób będzie w stanie mi pomóc. Może coś o tym słyszała? A może tak jak Dymna Łapa, zdecyduje się dopytać kogoś z klanu i za parę wschodów słońca przedstawi mi wszystko, czego się dowiedziała? Każda z tych opcji działała na moją korzyść i miałam nadzieję, że kotka którąś z nich wybierze.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-19, 00:42   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Ach. Więc czekała na patrol. Był co prawda średnim patrolem, bowiem całkowicie jednoosobowym - nie liczył bowiem ojca, który polował bliżej granicy z Klanem Gromu. Nie miał go nawet w zasięgu wzroku. Mimo to był kotem z Klanu Rzeki, być może mógł w jakikolwiek sposób udzielić jej informacji na temat tego, czego poszukiwała.
- Pytaj - mruknął, podchodząc bliżej granicy i stając na lisią długość od terminatorki. Jego postawa była przekrzywiona w bok, bowiem wspierał się na swojej niesprawnej łapie. Odczekał chwilę nim ostatecznie ugiął tylne łapy i przysiadł na ziemi słuchając tego, co terminatorka miała do powiedzenia. Pręgowane czoło przecięła głęboka bruzda, a garbaty nos medyka nieznacznie się zmarszczył w wyrazie zastanowienia.
- Nie wiesz nawet, kogo szukasz - stwierdził, gdy kotka skończyła mówić. Czarny ogon obił się o trawę, po czym prześlizgnął niczym wąż, by przylgnąć do uda latimerii. Skośne, miedziane ślepia rzecznego medyka zwęziły się nieznacznie. - Igła w runie. Nie ma kota, który kogoś nie skrzywdził - dodał po chwili, a czarny ogon znów uderzył o trawę i prześlizgnął się po niej, by przylgnąć do drugiego uda Łososia.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-19, 01:01   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


- Wiem, kogo szukam - rzuciłam w odpowiedzi. Przecież doskonale wiedziałam, kogo poszukuję. Przez kogo cała ta zabawa w zbieranie informacji i poznawanie kotów z innych klanów.
- Szukam taty - dodałam po chwili, tak samo ostrym tonem jak wcześniej. To, że nie wiedziałam jak wygląda, ani jak ma na imię, ani czy w ogóle ktokolwiek poza mamą miał prawo go znać, nie wykluczało tego, że doskonale wiedziałam kogo szukam i wiedziałam po co tu jestem. Żeby dociec prawdy. Z mniejszą lub większą zasługą obcych kotów.
- Ale on zrobił coś bardzo złego. Mama powiedziała, że jest ścierwem, które nie ma prawa żyć. Na pewno miało to miejsce przed moimi narodzinami, około sześciu-siedmiu księżyców temu. Nie obiło ci się nic o uszy? - próbowałam ze wszystkich sił jakoś naprowadzić tego kota. Określiłem mniej-więcej kiedy mogło do tego dojść, kto brał w tym udział... Więcej informacji nie posiadałam, ale może ta rzeczniaczka coś słyszała? Coś kojarzyła? Muszę w końcu złapać jakiś trop.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-19, 12:23   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Brwi rzecznego medyka drgnęły ku górze, by zaraz opaść; zmarszczył pysk w ostrzegawczym grymasie w odpowiedzi na jej ostry ton. Była zaledwie gówniarzem, w dodatku takim, któremu Łososiowa Łuska mógłby przetrącić kark jednym uderzeniem ciężkiej łapy. Jeżeli chciała osiągnąć cokolwiek musiała najwidoczniej nauczyć się jeszcze, że z roszczeniowym tonem za darmo mogła dostać co najwyżej w pysk. Bury odchylił się nieznacznie, wciąż obserwując uważnie kotkę spod na wpół przymrużonych powiek gdy mówiła dalej, kogo konkretnie szuka. Gdy skończyła wąskie, okolone miedzią źrenice wzniosły się ku niebu, a nieznacznie uchylony pysk poruszył się bezgłośnie co wskazywało na to, że syn Pierzastego Serca myślał i liczył coś w pamięci. Szukała ojca; kota, który skrzywdził kotkę z Klanu Wichru na niedługo przed tym, jak klany opuściły ziemie nad Słoną Wodą.
- Pochmurna Łapa - odezwał się nagle, gwałtownie, szybko pochylając głowę by znów wbić przenikliwe spojrzenie w Lśniącą Łapę. - Wygnany za próbę gwałtu - mruknął, a jego gruby, czarny ogon uderzył o ziemię. - Lub... gwałt - dodał, mrużąc mocniej ślepia. Imię, które zostało nadane banicie po tym, jak opuścił Klan Rzeki umknęło Łososiowej Łusce; nie przykładał on większej wagi do imion, szczególnie tych kocięcych oraz tych, które uległy z jakiegoś powodu zmianie. Pamiętał głównie miana terminatorskie bądź wojownicze, w zależności od tego, jak charakterystyczne one były i jak bardzo, według Łososiowych standardów, sensowne i odpowiednio dopasowane do kota.
- Jego szukasz - bąknął pytająco i przekrzywił szeroki łeb w drugą stronę. - Nie słyszałem o innych kotach. O nikim nie było tak głośno. Nie w ostatnim czasie.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-19, 13:03   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Obserwowałam rzeczniaczkę, starając się nie ugiąc pod jej spojrzeniem. Było jeszcze gorsze niż to mamy, nawet nie przypuszczałam, że to możliwe. Wyglądała przez chwilę, jakby coś liczyła, nad czymś się zastanawiała. I wtedy padło dokładne imię. Otworzyłam szerzej oczy i poczułam, jak szczęka delikatnie mi opada. Szybko się jednak poprawiłam, chociaż zdziwienie było widoczne w moich oczach. Czy to na pewno chodziło o niego? Mówiłyśmy o tym samym kocurze? A co jeżeli to wcale nie był tata? Co jeśli o tacie nikt nie słyszał, ale to był tylko zbieg okoliczności? Chociaż z drugiej strony... Miało to trochę sensu. Mama jakoś dziwnie zachowywała się w okolicach granic z klanem Rzeki, ale czy to na pewno chodziło o to...? Jednego jednak nie rozumiałam.
- A... A czym jest gwałt? - zapytałam, o wiele mniej pewnym tonem niż poprzednio. Czułam się teraz zmieszana, zagubiona, taka... taka mała. Czyżby tym był tata? Wygnańcem z klanu rzeki? To właśnie przez "gwałt" nie ma go z nami? Mama go nienawidzi?
- Możesz mi powiedzieć, jak on wygląda? I czy wiesz gdzie się znajduje? - zadałam kolejne pytania. Miałam ich tak dużo, a odpowiedzi zapewne byłoby tak mało. Chciałam się dowiedzieć teraz jak najwięcej, żeby mieć później możliwość połączenia wszystkiego w sensowną całość. Będę miała informacje od Dymnej Łapy z klanu Cienia, pójdę jeszcze zapytać się kogoś z klanu Gromu, może oni słyszeli coś innego? O jakimś innym przypadku? Na sam koniec będę musiała też zapytać któregoś z samotników. Może oni będą mieli jeszcze inne informacje? To wszystko było... dziwne. Straszne. Chciałam poznać prawdę za wszelką cenę, ale im bliżej byłam, tym bardziej się obawiałam, że się zawiodę. Niemniej, nie zamierzałam się cofać. Nie teraz.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-19, 20:28   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Być może w samej aparycji Łososiowej Łuski było coś, co budziło lęk; był kotem o dość szerokiej budowie, miał mocny łeb, garbaty nos i wąskie, drapieżne ślepia, a jego ciało pokryte było siateczką utkaną z mniej lub bardziej widocznych blizn. Nieprzyjemny, surowy, szorstki wygląd nie raz sprawił, że kocięta uciekały przed nim jakby był potworem, którym straszy się niesforne wyrostki przed snem. Na pytanie ze strony Lśniącej Łapy zmarszczył pysk, chwilę nie odpowiadając.
- Stosunek wymuszony przemocą - odparł, a jego wywinięte ku górze, białe wąsy drgnęły. Nie znał innego sposobu na to, by wytłumaczyć młodszej kotce o co w tym wszystkim chodzi. Oby tylko miała pojęcie, jak w ogóle to wszystko działa i przeszła rozmowę o ptaszkach i pszczółkach, bo tłumaczenie jej podstaw biologicznych rozmnażania wykraczało poza jego kompetencje zawodowe. Ciężki ogon uderzył o ziemię, po czym znów prześlizgnął się po niej, by przylgnąć do drugiego boku Łososiowej Łuski.
- Bury, długowłosy - mruknął, odwracając głowę i wzrok w stronę Czterech Drzew. - Nie masz czego szukać. Klan Rzeki nakazał uśmiercenie go; prawdopodobnie nie żyje. To, lub został nad Słoną Wodą - dodał jeszcze i zgarbił się, by przenosząc ciężar ciała na przednie łapy móc niezgrabnie dźwignąć się do pozycji stojącej. Odwrócił spojrzenie na Lśniącą Łapę, na której znów zawisło nieruchomo.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-20, 21:00   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


- Mhm - odpowiedziałam, udając, że rozumiem. Tak naprawdę to nie. Nie miałam pojęcia, czym jest stosunek i obawiałam się, że się zdradzę, jeśli kogokolwiek w klanie o to zapytam. Mama odpadała, pytanie jej o cokolwiek, co dotyczy tej sprawy odpadało. Może poczekam, aż Szałwia wróci z wyprawy i go spytam? Powinien wiedzieć i na pewno mi powie! Tak, to był dobry pomysł. Musiałam tylko poczekać, aż wróci z tej wyprawy, razem z babcią z resztą.
Coraz ciężej było mi wytrzymać z tym niezłomnym, pewnym siebie wyrazem pyszczka. Ta kocica była... przerażająca. Jej wzrok wwiercał się we mnie, skręcało mnie od wewnątrz, gdy tylko przez przypadek spojrzałam w te jej żółte oczyska. Okropność. Chciałam skończyć tę rozmowę jak najszybciej.
Bury. Długowłosy. Błyskotka też jest bura. I długowłosa. I mama wydaje się lubić ją najmniej. Albo tylko mi się wydaje, nie wiem. Ale sam fakt, że nie odwiedziła jej w lecznicy chyba ani razu coś o niej świadczył. Czyżbym naprawdę właśnie poznała prawdę o ojcu..? Nie, niemożliwe. Muszę poczekać na informacje od Dymnej Łapy i udać się jeszcze na granicę z klanem Gromu, żeby dowiedzieć się czegoś i od nich.
- Rozumiem. Dziękuję - miauknęłam, odchodząc, dalej idąc wzdłuż granicy. Może spotkam kogoś milszego i wytłumaczy mi, czym jest stosunek? Może powie mi nieco więcej o tym całym Pochmurnej Łapie. Może tata wcale nie umarł, ani nie został na starych terenach? Może podążał za klanami i próbuje znaleźć mnie, mamę, nas? Jakoś tak... liczyłam na to.

/zt <D
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-25, 11:10   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Nie wiedział, że Lśniąca Łapa może nie mieć pojęcia, o czym mówi. Zdecydowanie to lepiej; przynajmniej nie zwątpił w stan edukacji seksualnej młodzieży w Klanie Wichru, która mogła obecnie znajdować się na poziomie kąpieli w Coca-Coli po seksie bez zabezpieczenia, żeby zapobiec niechcianej ciąży. Mrugnął powoli powiekami, które ciążyły mu niebezpiecznie i zakołysał czarnym ogonem, gdy oczekiwał na odpowiedź ze strony terminatorki z sąsiedniego klanu; wstał, czym dał jednoznaczny sygnał, że chciał zakończyć tę rozmowę i oddalić się, by powrócić do poszukiwania ziół niezależnie od tego, co zrobi Lśniąca Łapa. Ta jednak odczytała to, co chciał przekazać bezbłędnie, a może jednak po prostu sama zaspokoiła swoją ciekawość i nie potrzebowała już do niczego informacji, jakimi mógł dysponować Łososiowa Łuska. Gdy podziękowała zmrużył nieznacznie powieki i zadarł głowę.
- Niech Gwiezdny Klan oświetla twoje ścieżki - mruknął jedynie na odchodne i odwrócił się, majtnąwszy zamaszyście czarnym ogonem. Oddalił się kierując się w stronę Czterech Drzew, by tam rozejrzeć się za ziołami, a następnie powrócić do obozu.

zt
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-28, 00:00   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Gdy zerwał się do biegu, nie myślał zbyt wiele. Tym razem, zamiast na ziemie niczyje, dalej, byle dalej, uciekał jednak w stronę granicy z klanem Rzeki, praktycznie w linii prostej przez Bzyczącą Polankę do Podmokłego Brzegu. Dopiero w jego okolicy się zatrzymał, oddychając ciężko. „Nadal cię kocham i jesteś dla mnie najważniejszy”, odbijały się w jego czaszce słowa wypowiedziane przez Sokoła, które do niego dotarły, ale na które nie zareagował, bowiem – niczym spłoszona sarna – postanowił umknąć, nie będąc zdolnym do rozmowy. „Jestem egoistą”, tłukła się jego własna myśl, bo zamiast porozmawiać, naprawdę porozmawiać z czarnofutrym wojownikiem, albo chociaż robić coś dla klanu, on tylko uciekał – przed nimi, przed sobą, przed myślami. „Nie chcę tam wracać” spotykało się z „nie mogę ich zostawić”. Nie wiedział, co robić i miał wrażenie, że jego reakcja jest wyolbrzymiona, nieadekwatna, a z drugiej strony… nie mógł się zmusić do innego myślenia i innych uczuć. To był dziwny stan – zarówno w jego wnętrzu, jak i w jego relacji z Sokołem czy nawet całym klanem. Przysiadł pomiędzy kamieniami, wciąż po wichrowej stronie granicy, i wbił spojrzenie w Grzmiącą Rzekę. Nie przepadał za wodą, ale… szum rzeki chociaż trochę przypominał kojący odgłos fal Wielkiej Słonej Wody. Wiatr lekko muskał futro buro-białego kocura, ten jednak się nie ruszał: wyglądał jak zastygły posąg, a nie żywy kot z rozdzierającym go od środka konfliktem.

/ butek
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Bławatkowe Niebo
Zaginiony
butek >:D


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [listopad]
Mistrz: top ten anime betrayals
Płeć: kotka
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: chaotic gay
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Lamparci Cień [KC]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-06-30, 01:30   
   Wygląd: A cóż to za niemiłosiernie chude, kanciaste stworzenie? Prawda jest taka, że Bławatek - wbrew temu, co mogłoby sugerować jej imię - zupełnie nie przypomina pięknego i delikatnego kwiatuszka. Już widać, że łapy koteczki będą raczej szczudłowate i nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogon ma za to dość krótki, biczowaty, poruszający się bez ustanku, jakby koteczka zamierzała go użyć jako śmigiełka i odlecieć hen, w nieznane. Bławatek to dokładne odbicie Szemrzącego Potoka, tylko że w Chaberkowych kolorach. Dlatego Bławatek jest w znacznej części biała, pokryta intensywnie rudymi plamami tylko na głowie, mordce, łapach, gdzieś w dolnej części grzbietu i na ogonie. Oczy natomiast wkrótce utracą swoją idealnie ciemnoniebieską barwę, żeby nabrać zielonkawego połysku - turkus, śladem matki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=207881#207881


O proszę, jak wiele mamy ze sobą wspólnego! Bo tak się składa, że Batek też za wiele w tym momencie nie myślała. Komuś kto dobry kawał czasu spędził leżąc odłogiem w lecznicy, gryząc ze złości wszystko co popadło i zjadając mech z własnego legowiska, powinno przemknąć przez głowę chociaż przelotnie... że bieganie sobie po granicach przy pierwszych objawach poprawy to nie taki rewelacyjny pomysł? Ale kiedy ona naprawdę czuła się lepiej! Nawet nie kichała już tak często, a w gardle prawie w ogóle przestało ją drapać! Zachwycona odzyskaną wolnością pierwsze co zrobiła, po tym jak Rybka w końcu wykopała ją z Lecznicy, był ruch jednostajnie przyspieszony w kierunku pozaobozowym. Żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, o. Świeże powietrze to zdrowie, podobno. Czyli wszystko co robiła było robione w dobrej wierze i w celach leczniczych, a nie tak tylko... dla własnego widzi mi się. Ona się wręcz dramatycznie teraz poświęcała. Heroicznie. Zresztą... to nie tak, że jej mistrzyni była w stanie ją zatrzymać, gdziekolwiek się teraz szlajała. Batek ugryzła się ze złości w język, czując gorzką nutę gdzieś na podniebieniu i jakby nabrała tempa, przebierając łapami z jeszcze większą zawziętością. Zanim się obejrzała stała na brzegu, oddychając głęboko, pełną piersią, jakby była w sanatorium, nie nad pierwszą lepszą rzeką. Cóż. Może sobie wyobrazić, że to wciąż Wielkie Słona Woda i że powietrze dookoła wciąż tak śmiesznie pachnie. Jak się zamknie oczy i skupi wystarczająco mocno to można sobie wyobrazić wszystko. I prawie te oczy zamknęła, gdyby nie ledwo widoczny ruch gdzieś na pograniczu wzroku... i dopiero wtedy zauważyła kocura, który chyba zapuścił tam korzenie i powoli zamieniał się w drzewo. Albo w kamień? Zlewał się na ich tle prawie idealnie! Znalazł się, kamuflarzysta jeden. Aż kichnęła z przejęcia, pośpiesznie pocierając kościstą łapą o mordkę, jakby chciała ukryć wszelkie dowody rzeczowe. Wcale nie kichnęłam. I nie jestem podziębiona! Nie mów Rybce.
- Wiesz, ryby się zwykle łowi łapą, nie wzrokiem. - zauważyła, przeskakując spojrzeniem od kocura do rzecznej tafli, w której widział chyba jakieś cuda i dziwy, tak się na nią patrzył. Ona widziała co najwyżej pływające patyki. Może to od jego strony tylko widać? Mhm.
_________________

we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
LEAVE THE KIDS ALONE

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 125/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-07-01, 01:00   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Wpatrywał się z beznamiętnym wyrazem pyska i pustym wręcz wzrokiem w Grzmiącą Rzekę. Nie, jej odgłosy nie przynosiły tego samego ukojenia, co szum Wielkiej Słonej Wody – to było jak niebo a ziemia, coś nieporównywalnego, nawet jeżeli i to, i to, to była przecież woda. Starał się nie myśleć, naprawdę, jednak cały czas atakowały go myśli o Kruczej Gwieździe, o zachowaniu klanu, o tym, że w sumie to wolałby w tym momencie po prostu nie istnieć. Ciężko to nazwać myślami samobójczymi, nie niosły one zresztą za sobą jakiegoś poważnego zamiaru – po prostu nie miałby nic przeciwko, gdyby Gwiezdny Klan go stąd zabrał do siebie, gdyby po prostu zniknął. Dawno już nie znajdował się w tak złym stanie… a może nawet nigdy? Chyba nawet zawalenie obozowych jaskiń nie wpłynęło na niego aż tak mocno, teraz bowiem klan Wichru… cóż, walące się na ich głowę kamienie nie były czymś, co mogli kontrolować. Mogli, oczywiście, zwrócić większą uwagę na ostrzeżenia, na spadające czasem odłamki skał, ale nie mieli koniec końców żadnego wpływu na przebieg wydarzeń. Teraz jednak było tak wiele rzeczy, które koty mogły zrobić… inaczej. Może, przede wszystkim, inaczej zachowywać się w stosunku do Kruczej Gwiazdy, który zapewne nigdy by nie odszedł, gdyby nie to, jaki mieli do niego stosunek? Może gdyby Wichrzacy, zamiast rzucić się niemal do gardła Gradowi…
Jego pesymistyczne przemyślenia przerwał głos innego kota, a raczej: kotki, i to z drugiej strony granicy. Nie znał jej, w życiu nie widział jej na oczy, ale to nic dziwnego, prawda? Nie kojarzył za bardzo kotów z klanu Rzeki, oprócz paru wojowników spotkanych na patrolach, ale nawet z nimi nigdy nie rozmawiał jakoś dłużej. Rozejrzał się, spłoszony, po czym zorientował się, że niewątpliwie mówiła do niego.
Nie… nie umiem nawet łowić ryb – przyznał zachrypniętym głosem i trzeba przyznać, że zabrzmiał dość żałośnie. – Myślałem, że jak będę… wiesz, że rzeka będzie brzmiała podobnie do Wielkiej Słonej Wody, jej szum zawsze mnie uspokajał. Ale nie działa – dodał w ramach wytłumaczenia, czemu w ogóle tu siedzi, nieruchomo jak ten słup soli, chociaż przez myśl mu wreszcie przeszło, że może tego efektu teraz nie ma, bo po prostu… jest mu za ciężko, by tak prosta rzecz pomogła?
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Bławatkowe Niebo
Zaginiony
butek >:D


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [listopad]
Mistrz: top ten anime betrayals
Płeć: kotka
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: chaotic gay
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Lamparci Cień [KC]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-07-01, 01:48   
   Wygląd: A cóż to za niemiłosiernie chude, kanciaste stworzenie? Prawda jest taka, że Bławatek - wbrew temu, co mogłoby sugerować jej imię - zupełnie nie przypomina pięknego i delikatnego kwiatuszka. Już widać, że łapy koteczki będą raczej szczudłowate i nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogon ma za to dość krótki, biczowaty, poruszający się bez ustanku, jakby koteczka zamierzała go użyć jako śmigiełka i odlecieć hen, w nieznane. Bławatek to dokładne odbicie Szemrzącego Potoka, tylko że w Chaberkowych kolorach. Dlatego Bławatek jest w znacznej części biała, pokryta intensywnie rudymi plamami tylko na głowie, mordce, łapach, gdzieś w dolnej części grzbietu i na ogonie. Oczy natomiast wkrótce utracą swoją idealnie ciemnoniebieską barwę, żeby nabrać zielonkawego połysku - turkus, śladem matki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=207881#207881


Batek przekrzywiła głowę, przyglądając się nieznajomemu z rosnącym zainteresowaniem. Co on... podłamany jakiś taki? Ktoś mu zjadł ostatnią sikorkę ze stosu? Wstał z legowiska lewą łapą? Smutek nie leżał w jej naturze, a żaden depresyjny epizod nie mógł jej nawet dotknąć swoim długim kościstym palcem - bo gdyby epizody depresyjne miały palce, to na pewno byłyby one długie i kościste, umówmy się - dlatego w obliczu czyjejś ewidentnej rozpaczy zachowywała się trochę jakby wpadła na kosmitę albo coś innego poza zasięgiem jej zrozumienia. Batek się nie smuciła. Przeskakiwała chaotycznie od zera do stu i tam gdzie inny kot zareagowałby przygnębieniem ona miała do dyspozycji jedynie wachlarz emocji od frustracji do gniewu, przeważnie manifestowany otoczeniu przez rosnącą skalę decybeli. A ten tutaj nie dość, że kręcił smutny teledysk, to jeszcze robił to w ciszy. Absolutnie nieobejmowalne rozumem.
- No nie? - podłapała rzucony jej strzępek konwersacji. - I wcale nie pachnie tutaj tak dziwnie jak na plaży. Ani nie można tu znaleźć bursztynów. - pokiwała głową i uśmiechnęła się kwaśno, jednym kącikiem mordki. Rozumiem twój ból i cierpienie, utożsamiam się. Lepiej ci teraz? Prawdę mówiąc to sama też wolałaby być teraz nad Wielką Słoną Wodą. To co mieli tutaj to tylko... marna namiastka. Ale od takiego smutnego patrzenia w wodę żadnej rzeki - ani czasu - się nie zawróci. Wow. Strasznie głębokie było to co teraz pomyślała, więc dla zachowania równowagi musiała teraz powiedzieć coś głupiego. - A łowienie ryb nie jest takie trudne, mogę cię nauczyć jeśli chcesz. To dlatego ci tak przykro? Bo nie umiesz? - popatrzyła na niego z mieszanką współczucia i politowania. Oj sierotko marysio, przecież to nie taka znowu tragedia. Może się z niego śmieją tam w jego Klanie? Kto by pomyślał, że łowienie ryb to taka poważna sprawa dla cudzoziemców. W każdym razie poczuła zalążek sympatii do tego biednego, wyśmiewanego we własnej ojczyźnie smutnego strzępka futra i w przeciągu trzech sekund od zamienienia z nim dwóch zdań była już gotowa bronić go własną piersią. Nie martw się ty biedna bułko, uratuję cię. Jeszcze im wszystkim pokażesz! Kto cię lepiej nauczy łowienia ryb niż ktoś z Klanu Rzeki, samego źródła i kolebki rybołówstwa? Batek była święcie przekonana, że to jej przodkowie personalnie wynaleźli wyciąganie zwierzyny z wody. Kto go niby nauczy lepiej? Wichrzacy? Phew, nie sądzę.
_________________

we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
LEAVE THE KIDS ALONE

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 125/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers