Poprzedni temat «» Następny temat
Zielone Wgłębienie
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 18:05   Zielone Wgłębienie
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Mniej więcej okrągły, całkiem spory dół, znajdujący się przy zachodniej części Szumiącego Lasu. Jego zbocza są bardzo łagodne, a sam w sobie nie jest głęboki. Nie do końca wiadomo, czy to naturalne ukształtowanie terenu, czy raczej wykopali to kiedyś dwunodzy – trudno się domyśleć, gdyż nie ma żadnych śladów, które by świadczyły o takim czy innym pochodzeniu Zielonego Wgłębienia. Jest ono porośnięte miękką trawą i otoczone przez drzewa.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-02, 21:56   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


Co tu dużo mówić – zwiedzał. Korzystał z życia, z wolności, którą, jak uważał, zdobył po odejściu z klanu Rzeki. Poznawał tereny, szukał dogodnej kryjówki i własnego rewiru, szukał też ciekawych kotów, których w jego rodzimym klanie nie było wiele, większość bowiem była zaślepiona… i/lub całkowicie nijaka. Z tego zresztą powodu nie zbliżał się zanadto do granic klanu, z którego pochodził, a który tak podle potraktował jego rodzinę… chociaż zapewne powinien niedługo spotkać się z Bławatek. Rudo-biała zapewne w końcu zauważy, że przestał wracać do obozu. Oczywiście wcześniej i tak często go nie było, jednak pojawiał się na parę godzin, by się przespać i skubnąć jakiś smakowity kąsek ze stosu… teraz zaś i tego już nie będzie. Nie było odwrotu. Jakoś tak wyszło, że z resztą rodzeństwa się nie pożegnał. Bo i było z kim się żegnać? Praktycznie nie znał Jaśmin, Głóg zaś… był Głogiem, był kotem tkwiącym w głupim młodzieńczym buncie, który zresztą nigdy nie powiedział słowa w obronie ich matki, który giął posłusznie kark. Tchórz. Nie chciał mieć z nim do czynienia, już prędzej zakumplowałby się z Chmielogburkiem. A co do Bławatkowej Łapy, cóż, czuł, że prędzej czy później się spotkają jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, wtedy ta znowu mu będzie chciała pożreć ucho, a potem wszystko będzie po staremu, o ile siostra nie będzie chciała z powrotem go zaciągnąć do rzecznego obozu. Rozmyślając o tym, że się z nią nie pożegnał, i o reszcie swojego niezbyt interesującego rodzeństwa, zawędrował niemal na granicę Cienia. Czuł ich zapach, jednak zdał sobie z niego sprawę dopiero podchodząc do drzew, które były oznaczone ich moczem. Skrzywił się lekko. Niemniej jednak przysiadł blisko granicy, a jednak jej nie naruszając, i po prostu trwał, rozglądając się ciekawie. Czekał. Na co? To się okaże.

/ Olchowa Łapa
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-08, 15:37   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Słońce.
Delektował się nim pomimo czarnego, gęstego futra, które porastało jego atletyczne, aczkolwiek smukłe ciało, któremu sierść nadawała jeszcze bardziej postawnego wyrazu. Królewicz przemierzał nowe ziemie z wielką pasją, stawiając długie łapy lekko na mchu oraz ściółce leśnej, które pokrywały praktycznie całe tereny Klanu Cienia. Ziemie te nie tylko były miłe dla oka, ale charakteryzowały się również oddaleniem od Grzmiącej Ścieżki, która teraz nie przecinała żadnego terytorium należącego do Czterech Klanów. Cieniści oraz koty z Klanu Gromu zostawili pasmo oddzielające ich od drzewnych, dziwnie rosnących pni, za którymi żyły łyse stwory, zwane przez klanowych "dwunogami", jak i inne, kopytne stworzenie, którym Olchowa Łapa skrycie chciał się przyjrzeć. Właśnie dlatego łapy poniosły go na tę granicę, ale zamiast przez nią przejść, ujrzał szaro-białego pręgowanego kota, znajdującego się niebezpiecznie blisko ich ziem. Czy był to brudnokrwisty samotnik? Królewicz jeszcze nie wiedział. Eleganckim, płynnym krokiem zbliżył się do Echa, zostawiając między nimi pół długości drzewa. Dopiero wtenczas poczuł lekki zapach, kojarzący mu się z Klanem Rzeki, z którym nie łączyły ich już granice.
- Witaj - rzucił swoim niskim głosem, patrząc na samotnika. - Co cię tu sssprowadza? Zdaje mi ssssię, że terytorium Klanu Rzeki znajduje ssssię po drugiej sssstronie, w pobliżu Grzmiącej Ścieżki - mówił dyplomatycznie w celu wybadania terenu. Bladozielone ślepia zogniskowały się na żółtych oczach nieznajomego. Byłby to jego pierwszy raz w życiu gdy spotkał kogoś spoza Klanu Cienia, lecz mieli już za sobą przeprowadzkę, podczas której Olchowa Łapa poznał paru wojowników z innych klanów.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-08, 16:30   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


I oto kot. Zbliżał się w jego stronę, Echo zaś mierzył go spokojnym spojrzeniem, nie pokazując żadnych negatywnych emocji, które mogłyby zostać mylnie zinterpretowane jako wrogość. Jego grzbiet był praktycznie czarny, jednak można było zobaczyć przebłyski burego futra (szczególnie na głowie i łapach), co szaremu pręgusowi skojarzyło się trochę z Chmielogburkiem, gdyby ten nie miał białych znaczeń (i takiej tępej facjaty). Był jednak bardziej przystojny od Chmielogburka. Nieznajomy miał zaskakująco elegancki krok, który zdawał się wręcz nie pasować do jego wzrostu, szerokich barków i mocnej brody; jednak czy ten dostojny chód zwiastował kota, który był dobrze wychowany, i nie zamierzał się pluć o to, że Echo znalazł się przy niemal samej granicy? Gdy kocur podszedł bliżej, wciąż mu się przyglądał badawczo, nie tylko oceniając jego prezencję (solidne 8/10), ale też próbując wybadać… hm, nastrój i nastawienie obcego. Miał zielone ślepia… zielone. Czy one będą go zawsze prześladować? Czy nie wystarczyło, że zatonął w jednych zielonych ślepiach?
Gdybym należał do klanu Rzeki, z przyjemnością bym się tam pofatygował – odparł swobodnie, a jego wąsy lekko zadrżały. Cóż za niesamowite umiejętności obserwacji ze strony tego Cienistego! Czyżby delikatna próba przekazania mu, że ma się stąd wynosić? Przechylił lekko łeb, a na jego pysk na krótką chwilę wpłynął uśmiech. Było to jednak tak chwilowe, że trudno było nawet stwierdzić, jaki ten uśmiech był. Swoją drogą, zabawnie mówił ten Cienisty koleżka. Ssssyczał. Samotnik aż miał ochotę zrobić to samo, gdy mówił dalej. – Twoje futro jest bardzo nietypowe. Nie spotkałem jeszcze kota, który byłby pręgowany, a jednak prawie cały czarny – pozwolił sobie na komentarz, który być może był przy okazji komplementem. Zresztą: bardzo zasłużony.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-16, 17:33   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Po słowach Echa domyślił się, że jego Rzeczna woń niedługo stanie przeszłością.
Królewicz rzeczywiście miał pewien urok, charakterystyczną urodę oraz specyficzny pysk, a wszystkie te cechy były doceniane nie tylko przez przypadkowych samotników, ale również przez kocice w klanie, chociaż na razie Olchowa Łapa dopiero odkrywał światek romantyzmu, dorosłości i chuci. Niemniej, przyglądał się się szaro-białemu z pewnym dystansem i chłodem, chociaż nie zamierzał mu na razie kazać trzymać się z dala od granicy. Dopóki żaden z tych brudnych śmieci nie przekraczał granicy, dopóty smolisty nie zamierzał nic robić z ich życiem. Przynajmniej na razie. Przeważała tutaj również ciekawość, pewne skrywane zaintrygowanie tematem, ponieważ Echo był pierwszym samotnikiem, którego spotkał w swoim życiu i który nie sprawiał wrażenia chętnego do zadomowienia się w jego klanie, Klanie Cienia, którego był dziedzicem.
Zogniskował zielone tęczówki na złotych oczach obcego. Nawet nie przyszłoby mu do głowy, że jakiś kocur może na niego patrzeć właśnie w ten sposób i oceniać go pod względem aparycji, którą, cóż, miał mimo wszystko nienaganną. Nic dziwnego, skoro płynęła w nim krew Gwiazd. Po chwili przypomniała mu się informacja podana przez Lwi Płomień i Ciernisty Kwiat na zebraniu odnośnie wygnańca z Klanu Rzeki. Futrem go nie przypominał, ponieważ, jeśli pamięć go nie zwodziła, tamten wyglądał bardziej, jak królewicz.
- Dużo wass ssssię ssstamtąd osssstatnio ulotniło. Jakiś czassss temu ssssłyszeliśmy o wygnańcu, który dopuścił się gwałtu, a teraz ja sssspotykam byłego członka Klanu Rzeki. - Postanowił zacząć ten temat. Patrzył na Echa pewnie, choć mocna broda dodawała Królowi Olch groźnego wyrazu, to nie starał się on przestraszyć swojego rozmówcy. Nie w tym momencie. Brew siódmego syna Lamparciego Płomienia powędrowała ku górze słysząc pochlebny komentarz odnośnie swojego wyglądu, a konkretniej futra, któremu poświęcał dużo uwagi, pilnując by nie było w ani jednym skrawku skołtunione.
- Ja również nie widziałem nikogo podobnego do mnie. W klanie żyje pewien kot, który ma czarne pręgi na popielatym sssspodzie, lecz wygląda to inaczej, niż u mnie. - Mówił oczywiście o pewnej wężowej wywłoce imieniem, bodaj, Lamparci Cień. Widział go raz, albo dwa na ceremoniach, może na paru pogrzebach i pałętającego się po obozie. Ego królewicza się tutaj przebiło i dopiero gdy skończył dotarło do niego, że być może powinien również poruszyć temat nieznajomego. Wiedział, że sam jest interesujący, ale samotnik takowyż też mógł być. Bądź co bądź, wyglądało na to, że dopiero co opuścił swój klan. Czy to nie była aby zdrada?
- U nassss mało jest kotów o tak jasssnym, jak twoje, futrze. Zdawać by ssssię mogło, że ten "cień" w nazwie wszedł nam w krew bardziej, niż moglibyśmy sssądzić. - Olchowa Łapa był doskonałym tego przykładem. Uważał, że to on ma w sobie wszystko to, co powinien mieć przykładny i dobry przywódca tego klanu, a na dodatek wyglądał, jak pełnokrwisty cienisty kot, w którym płynęła błękitna, czysta krew.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-18, 15:08   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


No cóż, trzeba przyznać, że Echo nie był chętny do zadomowienia się w jakimkolwiek klanie. Nawet jeśli trochę go sumienie gryzło po tym, jak zostawił matkę, to nie zamierzał się wracać i znowu próbować zagrzać miejsca w Rzece. O ile Cieniści go poniekąd intrygowali, tak nie miał w planach nawet wchodzenia ich na tereny, chociaż jeżeli zostałby zaproszony… czemu nie. Takiej Czosnek nie przeszkadzało kiedyś, że przekroczył o parę kroków granicę. Tyle tylko, że nie każdy był jak Czosnek.
Miał ochotę przewrócić oczami, gdy usłyszał o wygnańcu. No tak, oczywiście, teraz zapewne o tym, do czego dopuścił się jego brat, wiedziały wszystkie klany, jednak czy naprawdę była konieczność rozprawiania o tym? Zastanawiał się, czy obcy kocur ma jakiś powód, dla którego go wspominał. Mysi móżdżek to mysi móżdżek, tyle, nic więcej w temacie. Równie niedostosowany do życia w klanie, co Echo, tyle tylko, że szaro-biały miał wyższe… standardy moralne? W końcu nikogo nie zgwałcił, nie mówiąc już o tym, że chociaż starał się bronić i pocieszać Chabrowy Pąk, podczas gdy tamten… szkoda gadać. W sumie powinien w końcu znaleźć tego buro-białego bobka i z nim pogadać, skoro sekret się wydał i wiedział już, że Chmielogburek ponoć jednak potrafi mówić. Zawsze się nad tym zastanawiał i choć wciąż ciężko było mu w to uwierzyć, to mimo wszystko chciał spotkać się z bratem. By go ostrzec przed Rzeczniakami? Niekoniecznie. By się z nim zakumplować, skoro oboje byli teraz samotnikami? W żadnym razie. Raczej spytać, jak to wyglądało z jego perspektywy, i liczyć na to, że go nie okłamie, o ile w ogóle otworzy pysk. Zawsze mógł tylko stroić miny i kręcić łbem, jakby ktoś mu odebrał rozum… i jak to zawsze robił.
Klan Rzeki nie jest najprzyjemniejszym środowiskiem do życia – odparł więc nieco wymijająco, nie dotykając sedna, czyli powodów, dla których opuścił klan. Nie było to tajemniczemu Cienistemu do niczego potrzebne. – Czyżbyś mówił o Lamparcim Cieniu? – podchwycił z zainteresowaniem, wykazując się znajomością innego Cienistego. – W jego przypadku faktycznie wygląda to zupełnie inaczej. Większe podobieństwo, jeśli chodzi o barwę futra, widzę u ciebie i u Czosnek, ale to też nie do końca to… Nie mówiąc już o tym, że masz takie zadbane futro, także nawet ciężko z nią porównywać. – I zielone oczy, zielone jak wiosna, czemu zielone… Na krótką chwilę odwrócił wzrok od ślepi ciemnego kocura, jakby chciał odzyskać skupienie. Korciło go, by spytać, czy charakterystyczny sposób mówienia Cienistego to wada wymowy, czy celowy zabieg, ale syn Lamparciego Płomienia wydawał się być łasy na komplementy, a takie pytanie mógłby odebrać negatywnie.
Och? – wydał z siebie odgłos sugerujący zainteresowanie tematem, po czym bezpardonowo przesunął spojrzeniem po sylwetce kocura. – Faktycznie, jak o tym pomyśleć, to wyglądasz jak cień. Nie wiedziałem, że tak to u was wygląda, chociaż faktycznie, trzy z czterech kotów, jakie poznałem z Cienia, miało ciemne futro. Klan Rzeki pod tym akurat względem miał sporą różnorodność, jest w nim nawet parę kotów zbliżonych umaszczeniem do mnie, chociaż niektóre pozbawione pręg.
Ostatnio zmieniony przez Echo. 2018-04-18, 15:08, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-23, 17:34   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Kto by pomyślał, że cienisty królewicz zrządzeniem losu natrafił na brata poszukiwanego kocura, o którym tyle się mówiło i którego zbrodnie były teraz z pewnością znane w każdym z czterech klanów. Olchowa Łapa miał do tego ambiwalentny stosunek - gdyby przydarzyło się to jakiejś kocicy z Klanu Cienia, wtedy nie ręczyłby za siebie i własnymi łapami usunąłby sprawcę występku z tego świata, ale królewicz sądził też, że należało mu się zdecydowanie więcej niźli innym kotom, dlatego sam mógłby się dopuścić czegoś takiego na jakiejś brudnej samotniczce, o ile w ogóle byłby w stanie dotknąć ją czymś innym, niż pazurem, co było dość wątpliwe, patrząc na jego obrzydzenie względem brudnokrwistych. Chociaż taka Powój mu się należała, była jego i bez poinformowania go opuściła Klan Cienia, opuściła kogoś, kto okazał jej serce i pokazał, że jest więcej warta od swoich oprawców. Teraz on miał ochotę stać się jej oprawcą.
Lecz wróćmy do samotnika, z którym właśnie rozmawiał, rzeczonego brata gwałciciela.
- Tak, właśnie jego miałem na myśli - odpowiedział i zmrużył oczy, spoglądając na Echo. Najwyraźniej musieli się wcześniej spotkać, skoro samotnik doskonale wiedział, jak wygląda i znał jego imię. Ciągnie swój do swego, ale jakby tego było mało wspomniał też o Czosnkowym Kle, co tylko potwierdzało teorię Olchowej Łapy.
- Odnoszę wrażenie, że Czosnkowy Kieł z biegiem czassssu zniknie pod warsssstwą śmieci przyklejoną do własnego futra i nie byłbym tym zassskoczony. Ciągnie ssswój do ssswego. - Spojrzał prosto w oczy samotnika, gdy to powiedział, jakby chciał swoimi ślepiami o barwie młodej, choć bladej trawy, przejrzeć go na wylot. Potem królewicz omiótł go wzrokiem, by sprawdzić stan futra nowego znajomego.
- To w jaki spossssób ssssię prezentujemy wywiera ogromny wpływ nie tylko w trakcie pierwszych sssspotkań. Twoje futro jest nienaganne. Widzę, że dbamy o nie w podobnym sssstopniu. - Królewicz już dawno stwierdził, że prezencja ma silny wpływ na charyzmę i na siłę kotów, które podejmują się wpływania na wydarzenia. Oprócz niezachwianej pewności siebie liczył się również wygląd groźnego i poważnego kota, który nie da sobą pomiatać. Tego właśnie nauczył go jego szlachetny ojciec, Lamparci Płomień.
- Czasssami zdarzają się wśród nass anomalie barwne. Kto był tym jassssnym kotem? - Poruszył eleganckim ogonem i dodał po chwili: - Szarości kojarzą mi ssssię z kamieniami przy brzegu. Ssssłyszałem, że lubujecie się w łowieniu ryb. Może właśnie sssstąd ta barwa? - Było to pierwsze skojarzenie, które przyszło mu do głowy. Królewicz stał teraz z dumnie wypiętą piersią, a lekkie uderzenia wiatru poruszały jego lwią grzywą, którą mógł się poszczycić.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-25, 16:19   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


Spod lekko zmrużonych powiek przyglądał się buremu kocurowi, zastanawiając się nieco, co kryje się za jego poważną mordą i komicznymi sykami; czy okaże się przydatnym źródłem informacji, z którym można dodatkowo ponarzekać na instytucję, jak Czosnek, a może po prostu miłym, fascynującym wręcz rozmówcą, jak Lampart? A może koniec końców wyjdzie na to, że jest kolejnym zgniłym, uprzedzonym klanowym kotkiem? Jeszcze się okaże. Na razie jednak nie wiedział o „obrzydzeniu względem brudnokrwistych”, jakie miał w sobie jego rozmówca – całe szczęście, bo pewnie by postanowił się szybko stąd ewakuować.
Ciągnie ssswój do swego? Co masz na myśli? – O ile nie ciągnął tematu Lamparta, bo nie było potrzeby rozpowiadać o ich ostatnim spotkaniu, tak postanowił podjąć kwestię Czosnek. Miło w ogóle ze strony Cienistego, że podał mu pełne imię jego koleżanki. Oczywiście nie był na tyle głupi, by nie dostrzec, że zielonooki jegomość najwyraźniej nie darzy burej kocicy sympatią, jednak ciekaw był podstaw tej niechęci; o ile, oczywiście, ten będzie skłonny mu je wyjawić. Może brudny samotnik na to nie zasługiwał. – Tak, staram się dbać o mój wygląd… sądziłem, że nie będę miał na to teraz zbyt wiele czasu, ale okazuje się, że przychodzi mi to łatwiej niż kiedyś, bo mogę bez problemu unikać wody i podmokłych terenów. Pozbywanie się błota i wody to okropna sprawa – kontynuował wątek dbania o futro. Naprawdę nienawidził tego, że na starych terenach klanu Rzeki nawet w obozie była woda. A obecne tereny to już w ogóle! Nie wytrzymałby tam, musiałby się trzymać jednej strony Grzmiącej Rzeki, jeżeli zależało mu na unikaniu wody. Teraz jego największym problemem był Czarny Ogon, przez który czasami musiał przechodzić, jednak wody nie było tam zbyt dużo.
Lwi Płomień – odparł bez wahania. Być może właśnie wkopał kolejnego kota w oskarżenia o kontakty z samotnikami, ale cóż, Cienisty także z nim rozmawiał i go nie przeganiał z granicy. – Och, i Splątane Futerko. Widziałem też kiedyś rudego kocura o ogniście rudym futrze w okolicach waszej granicy, ale nie miałem okazji z nim rozmawiać – dodał jeszcze, nieświadomy, że tym rudym kotem był ojciec jego rozmówcy.
Nie „lubujecie”. Już ustaliłyśmy, że nie należę do klanu Rzeki – powiedział, a jego ton nabrał bardziej chłodnego tonu, podczas gdy długi ogon lekko drgnął. Nie lubił, gdy ktoś widział go przez pryzmat klanowego stereotypu nawet wtedy, gdy faktycznie był członkiem Rzeki, teraz zaś był na to jeszcze bardziej wyczulony. Już pomijając, że nie do końca zrozumiał sposób rozumowania burego kocura; w końcu co do kolorów futra miały ryby i kamienie na rzecznym brzegu? No, ale dobrze. Mógł grać w tę grę. – Ewentualnie chłód serc tych kotów przekłada się na takie kolory futra – dodał więc już spokojniej, co tylko częściowo było żartem.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-09, 00:23   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Olchowa Łapa pierw uniósł nieznacznie głowę, a potem uśmiechnął się pod nosem i spojrzał pobłażliwie na starszego od siebie, szarego kota, który raczył się zjawić w okolicy klanowej granicy. Królewicz nie miał jeszcze okazji nikogo przepędzać z własnego terytorium, ponieważ na razie nie czuł się wystarczająco silny, a samotnik nie podszedł na tyle blisko, aby wydawało mu się to konieczne.
- To, co przed chwilą powiedziałem. Przemyśl jeszcze raz moje ssssłowa, a zrozumiesz, o ile jessssteś wystarczająco bysssstry, a taki ssssię właśnie wydajesz - mruknął gardłowo. Oczywiście nie spodobało mu się to przedrzeźnianie go, aczkolwiek nie mógł mieć pewności, że właśnie o to chodziło obcemu, dlatego jedynie wstrząsnął wąsami, darując sobie ustawianie samotnika. Przynajmniej na razie. Królewicza rozbawił również fakt, że były Rzeczniak go nie zrozumiał, choć przecież jego słowa nie były aż tak zawiłe, jak mogłyby być.
- Zgadzam ssssię, chociaż dla mnie ostre gałęzie i patyki potrafią być równie uciążliwe. Masz jakieś ssspossssoby na wyczesssywanie i czyszczenie futra? - zapytał. Trudno było mu je wyczesywać spomiędzy swojej idealnie wypielęgnowanej oraz ułożonej sierści tak, żeby nie wyrywać kosmyków, co bywało równie irytujące, jak i bolesne. Rzadko zdarzało mu się mieć do czynienia z błotem i wodą, ale parę razy napotkał ten problem. Całe szczęście nie miał żadnego białego miejsca na ciele, inaczej byłoby mu jeszcze ciężej. Gdy rozmowa zeszła na tematy kolorystyczne, a za przykład została podana Lwi Płomień wraz ze Splątanym Futerkiem, ciemnobrązowa powieka królewicza nieznacznie drgnęła.
- Mhm, isssstonie żadne z nich nie ma ciemnego futra. Prawdopodobnie natknąłeś ssssię wtedy na mego ojca, bądź Wiewiórczy Ogon - odrzekł. Bladozielone ślepia zalśniły pełne dumy, gdy mówił o swoim ojcu. Odziedziczył po nim wiele cech i jako jedyny przypominał go aparycją, prócz koloru.
- Usssstaliłyśmy? Tak nagle zosssstałeś kocicą, czy to mnie próbujesz zmienić płeć? - Momentalnie jego bladozielone oczy zwęziły się w cienkie, podejrzliwe szparki. Odpowiedział mu równie chłodno, co ten przed chwilą, lecz już na wzmiankę o chłodnych sercach uniósł kąciki pyska w lekkim uśmiechu. Był zabawny.
- Tych kotów, natomiassst ssssam nossssisz szare futro. Ciebie również dotyczy ten... chłód sssserca? - zapytał wyraźnie zainteresowany tematem. Śmiał wątpić. Skoro samotnik o tym wspominał zapewne sam gorące serducho bijące w jego kudłatej piersi. Szkoda tylko, że w żaden sposób tego nie pokazywał. Król Olch miał ochotę z niego zakpić, ponieważ cały ten wątek wydawał mu się niedorzeczny, ale postanowił, że cząstka charakteru ojca weźmie teraz górę nad złośliwościami i w ten sposób Olchowa Łapa zaprezentuje pewien poziom.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-12, 17:42   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


To, że jestem bystry, nie oznacza jeszcze, że jestem skłonny do uznawania kogoś za śmiecia – odparł, a jego głos stał się o kilka stopni chłodniejszy. Czosnek była naprawdę sympatyczną kocicą, o zdrowych poglądach na klan i chętną do dzielenia się wiedzą, której on wtedy bardzo pożądał, bo niewiele jeszcze wiedział o świecie, szczególnie tym poza ziemiami czterech klanów. Nie rozumiał więc, skąd taka opinia, ba, niechęć wobec jej osoby. Być może w klanie Cienia też byli skłonni do szybkiego kategoryzowania i oceniania kotów, szczególnie jeżeli te popełniły jakieś błąd? A może to była po prostu przypadłość zielonookiego kocura, jego rozmówcy? Ewentualnie Czosnek nadepnęła mu na odcisk albo coś w tym stylu. Kto wie. Klanowe kotki były czasami głupie i potrafiły zacząć kimś gardzić z naprawdę błahego powodu.
Jak muszę, to uciążliwych farfocli pozbywam się zębami. Czasami odrywam kawałek futra, jeśli muszę – odparł po prostu. Nie było wielkiej filozofii w czyszczeniu futra, mimo wszystko; wystarczyło się… myć, cóż za zaskoczenie. Co prawda problem się robił wtedy, gdy w długie futro wplątywało się coś ostrego, czego nie można było po prostu wyciągnąć, ale podzielił się już swoim sposobem na to. Nie było mu szkoda pojedynczych kępek włosów; miał ich przecież pod dostatkiem, a jakieś ubytki nie były mocno widoczne. Kiwnął lekko głową, gdy usłyszał, kogo mógł wtedy zobaczyć. Nie miało to większego znaczenia, jednak imiona okazywały się często przydatne, dlatego mimo wszystko słuchał.
Chyba wychodziłoby na to, że to i to – odparł nieco niedbale, jednak z rozbawieniem błyszczącym w ślepiach Szczerze powiedziawszy, nie zarejestrował formy, jaką użył; naprawdę powiedział „ustaliłyśmy”? Nie przejmował się tym jakoś szczególnie, jednak nie zamierzał tego tylko obracać w żart. – Wybacz, jeśli faktycznie tak powiedziałem – dodał poważniejszym, bardziej oficjalnym tonem.
Wzruszył lekko barkami. W zasadzie o klanie Rzeki można by powiedzieć dwojako: mieli i chłodne serce, i gorące. Chłodne, bo często byli nieczułymi egoistami, którzy nie potrafili stanąć w obronie kota, który sam już nie miał siły się bronić. Chłodne, bo często wyrastały z tego klanu takie pozbawione zasad moralnych zakały, jak jego brat, czy Świetlikowa Gwiazda, Czerwony Mak czy Ognistopręga. Z drugiej jednak strony gorące, bo wiele kotów było skłonne do wręcz nadmiernego reagowania emocjami… On jednak bardziej uznawał to pierwsze stwierdzenie, co zaś do siebie samego… nie miał zdania. Bardziej utożsamiał się mimo wszystko z chłodem, niż z ciepłem, chociaż uważał, że ma wyższe standardy moralne, niż Rzeczniacy.
A jak sądzisz? – spytał tylko, bardziej zainteresowany zdaniem swojego rozmówcy i tym, jakie w ogóle robił wrażenie na kotach. Czy faktycznie wydawał się tak chłodny, za jakiego się uważał; może jego reakcje, często nieco nerwowe, dawały inne wrażenie?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-17, 22:18   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


- W takim razie dlaczego zachowałeś ssssię tak, jakbyś nie zrozumiał tego, co miałem na myśli? Bycie sssskłonnym a rozumienie to dwie inne sssprawy - wymruczał pewny swego. Królewicz miał to do siebie, że cechowała go rzeczowość, aczkolwiek zdarzało mu się niekiedy manipulować słownictwem by dostosować sytuację do własnej korzyści. Dalsze ciągnięcie tematu Czosnkowego Kła, jednego z wielu czyraków Klanu Cienia, nie leżało w kręgu jego zainteresowań, więc nie zamierzał dalej ciągnąć tego tematu. Obruszył zakręconymi ku górze wąsami i lekko uniósł brwi, by je po chwili opuścić.
- Czyli nic, na co ssssam nie wpadłem. Wyrywanie kępek futra to osssstateczność. Widziałem kiedyś, jak ptaki tarzają ssssię w piassssku, aby pozbyć sssię brudów. Osssstanio zasssstanawiałem sssssię czy by tego nie ssssspróbować - odezwał się posykując od czasu do czasu. Bladozielone ślepia skrupulatnie przyjrzały się ciału samotnika, z którym królewicz właśnie dyskutował, aby ostatecznie zogniskować się na żółtych oczach wpatrzonych w niego. O dziwo, młody Król Olch wcale nie oburzył się na tę pomyłkę. Zapewne ku zaskoczeniu ogółu uśmiechnął się pod nosem i lekko zmrużył oczy w rozbawieniu. Wyglądało na to, że w gruncie rzeczy polubił tego uciekiniera z Klanu Rzeki. Jakkolwiek się on nazywał, a jeśli już o tym mowa.
- Zwą mnie Olchowa Łapa. Z kim mam przyjemność? - przedstawił się, a potem zapytał spokojnym tonem. Poniekąd był niezadowolony z tego, że dopiero teraz uraczył obcego swoim imieniem, ale z drugiej strony musiał się upewnić, czy samotnik w ogóle zasłuży na to, żeby nawiązać z nim jakąś większą relację, niż pojedyncze spotkanie w okolicach granicy. Natomiast na jego pytanie zamyślił się i zamruczał gardłowo. Wydawać by się mogło, że o chłodzie serc kotów z Klanu Rzeki wypowiadał się negatywnie, dlatego pierwszą myślą królewicza było właśnie postawienie samotnika po drugiej stronie barykady, jednakże logika podpowiadała mu, że odpowiedź nie jest taka oczywista, jak mogłoby się z początku wydawać. Nie chciał dać się złapać, a w życiu miał do czynienia z Wężową Gwiazdą, więc miał jakieś pojęcie o innych kotach.
- Ssssądzę, że nie do końca. Jesssteś gdzieś pomiędzy, niczym niedopassowany element - mruknął głęboko. Przesunął kudłaty ogon bliżej lewej tylnej łapy i po raz kolejny spojrzał obcemu prosto w oczy. Czy jego odpowiedź okaże się być właściwa? To było nowe, ale ciekawe doświadczenie, które z pewnością błękitnokrwisty kiedyś wykorzysta.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-25, 16:24   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


Z tego powodu, że nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby mieć takie zdanie o Czosnek – odparł więc, widząc, że jego słowa nie sprawiły, by ten był skłonny się podzielić powodami swojej niechęci wobec burej wojowniczki. Jego głos nie był już tak chłodny, aczkolwiek szaremu samotnikowi niezbyt się podobało podejście Cienistego kocura do tej dyskusji – tego, jak zamiast po prostu powiedzieć, o co chodzi z Czosnek, próbował go wciągnąć w jakąś rozmowę na temat jego inteligencji, skłonności, rozumienia czy nie. To było dla Echa niepotrzebnym obrzucaniem się słowami i zniżaniem poziomu dyskusji. Zastanawiał się tylko, czemu kocur się tak zachowuje; już nawet pomijając podstawy do jego niechęci wobec Czosnkowego Kła, po prostu intrygujące było, dlaczego próbuje nieco przekierować tory tej rozmowy.
To nie brzmi najlepiej… przynajmniej, jeżeli chodzi o koty z taką ilością futra, co my. Potem trzeba się przecież wyczyścić z piasku, a pozbywanie się go już spomiędzy poduszek łap jest katorgą – podzielił się jeszcze swoim zdaniem na temat techniki, jaką używały ptaki. Podczas swoich wycieczek nad Wielką Słoną Wodę za każdym razem z wielkim niezadowoleniem wytrzepywał piasek z futra; irytowało go to bardziej niż jakiekolwiek inne brudy. Ciekawe, że w tym momencie kocur zdecydował się mu przedstawić… i, jak się okazało, miał imię od drzewa, jak kiedyś również samotnik. Chociaż z „Olchy” nie dało się żartować tak jak z „Osiki”. – Jestem Echo – odparł bez oporu. Miał na końcu języka swoje poprzednie imię, to nadane mu przez matkę, aczkolwiek… nie, to nie było potrzebne Cienistemu.
Spojrzał poważnie na burego kocura i przez krótką chwilę milczał, zastanawiając się nad jego słowami; wreszcie zaś kiwnął głową. Oczywiście wszystko zależało w pewnym stopniu od sposobu ujmowania kotów z klanu Rzeki czy w ogóle tego rozróżnienia chłodne-gorące, jednak w gruncie rzeczy zgadzało się; był niedopasowanym elementem układanki, którą stanowiła Rzeka. Zupełnie się tam nie odnajdywał, a i jego obecność nie była szczególnie pożądana, podobnie zresztą jak fakt istnienia jego sióstr czy matki.
To by było chyba najbliższe prawdy – stwierdził. - Szczególnie to o niedopasowanym elemencie. W końcu nie bez powodu stamtąd odszedłem.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-27, 19:46   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


- Jeśli nadal tego nie rozumiesz, to znaczy, że ta wiedza nie jesssst dla ciebie. Wysssstarczy ci świadomość, że mam powód - odparł. Wyraźnie zbył samotnika i postawił między nimi gruby mur. Królewicz w trakcie tej wymiany zdań doszedł do wniosku, że nie będzie tego tłumaczył szaremu kocurowi, skoro nie zrozumiał za drugim razem; nie chciał się też z nim za bardzo spoufalać. Mimo wszystko sprawy, o których mówił były ściśle związane z Klanem Cienia i obcy mógł to w jakiś sposób wykorzystać przeciwko niemu. Olchowa Łapa dobrze wiedział, że ten czosnkowy czyrak mógłby go z łatwością pokonać, a nie chciał mieć jej na karku z powodu zbyt rozwiązłego języka i chwili zapomnienia z samotnikiem.
- Mhmm... masz rację. Może dla kotków z krótszym futrem byłby to dobry sssspossssób - odrzekł zgadzając się z nim. Rozmowa toczyła się dalej, a królewiczowi w końcu dane było poznać imię swojego rozmówcy. "Echo" brzmiało jak imię typowe dla samotnika i nie miało w sobie żadnego nawiązania do klanów, więc smoliście czarny pręgus pomyślał, że szary zmienił sobie imię, jednakże nie interesowało go to, jak wcześniej się nazywał. Nie zależało mu na tym, aby przeszłość byłego rzeczniaka odbijała mu się czkawką.
- Właśnie dlatego o tym pomyślałem. Przez chwilę chciałem zapytać, czy zosssstawiłeś tam kogoś, na kim ci zależało, ale wtedy prawdopodobnie wciąż należałbyś do Klanu Rzeki - stwierdził, choć nie wiedział, jak bardzo się mylił. Czarny ogon zawirował w pobliżu jego tylnych łap, a wąsy nieznacznie drgnęły.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Echo.
Zmarły
wanderlust


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 [czerwiec]
Mistrz: Wronie Pióro
Płeć: kocur
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Multikonta: Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-06, 18:57   
   Wygląd: Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5286


Łuki brwiowe szaro-białego kocura uniosły się nieznacznie na tę odpowiedź. Cóż za arogancja, stwierdził z pewnym niesmakiem. A pomyśleć, że ocenił go aż na 8/10! Niestety, odpowiednia prezencja i dbałość o nią bardzo rzadko szły ze wszystkim, czego oczekiwał Echo: inteligencją, jakimś kręgosłupem moralnym, tym, że nie jest się zaślepionym klanowym żołnierzykiem… O ile Olchowa Łapa wydawał się całkiem inteligentny, tak zdecydowanie był zbyt arogancki. Jak Świetlikowa Gwiazda, jak Czerwony Mak, jak najgorsze gnidy klanu Rzeki. Niemniej jednak syn Chabrowego Pąka przybrał uprzejmą maskę i kiwnął głową, w głowie jednak odpowiednio zmieniając zdanie na temat nowopoznanego Cienistego. O ile Lampartowi zaproponował kolejne spotkanie, tak tym tutaj… stopniowo stracił zainteresowanie z każdym słowem, jakie ulatywało z jego pyska. Arogancję zresztą Olcha łączył z udawaniem wszechwiedzącego, o czym świadczyły jego ostatnie słowa. Och, jakże się mylił! Ale Echo nie zamierzał zbawiać świata, nie miał nawet ochoty na to, by wyprowadzić burego z błędu.
Och, oczywiście. Masz rację – zgodził się z nim obojętnym wręcz tonem, mrużąc lekko ślepia, jednak bez cieniu uśmiechu na pysku, który mógłby zasugerować kocurowi, że z niego kpi. Machnął lekko ogonem, po czym oznajmił: – To chyba już czas na mnie, Olchowa Łapo. Dziękuję za pogawędkę. – Mimo wszystko nie uważał tego za zmarnowany czas, chociaż wciąż… liczył na kogoś ciekawszego, kogoś bardziej zbliżonego do niego samego, a nie zgniłego aroganta. Odwrócił się na pięcie i odszedł niezbyt pospiesznym krokiem w swoją stronę.

zt
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 65/200
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-17, 12:10   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Królewicz rzucił na samotnika okiem. Nie widział w jego zachowaniu żadnych podejrzanych gestów, czy oznak, które mogłyby świadczyć o tym, jak Echo go właśnie w tym momencie ocenił. Cóż, nie da się ukryć, że smoliście czarny kocur był okropnie arogancki i niejednokrotnie zrażał tym do siebie innych, jednakże dla młodego Króla Olch liczył się przede wszystkim cel, do którego uparcie dążył. Jeśli widział, że dany kot może być przydatny i użyteczny w jego łapach, wtenczas potrafił ukryć co poniektóre swoje cechy, żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Bądź co bądź, w jego sytuacji i patrząc na to do czego zmierzał właściwie odkąd się urodził i odkąd matka wpoiła mu, że jest lepszy od innych, potrzebował kontaktów i zwolenników. Udało mu się pozyskać paru popleczników, jednakże wciąż brakowało mu umiejętności oraz wsparcia.
Olchowa Łapa uśmiechnął się pod nosem na krótką chwilę, gdy samotnik przyznał mu rację. Dyskusja wydawała się zmierzać już ku końcowi i smoliście czarny kocur zaczął już skupiać swoje myśli na sytuacji, w której musiałby przepędzić Echa z jego ziem. Właściwie to nie z jego, ponieważ szary samotnik jednak nie przekroczył granicy, ale to był już jedynie drobny szczegół. Na szczęście dla włóczęgi ten sam postanowił się już zbierać.
- Szerokiej drogi - pożegnał się z nim i wrócił do patrolowania granic. On również nie uważał tego czasu za zmarnowany i przede wszystkim nie spodziewał się, że wśród samotników bywają osobniki myślące. Było to ciekawe, pouczające doświadczenie.


zt
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers