Poprzedni temat «» Następny temat
Wygięte Drzewo
Autor Wiadomość
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 29 (IX)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (KC), Promyczek (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 22:33   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Słuchałem wszystkich jego pytań i stwierdzeń bez większego zaangażowania jednak wszystko i tak zostawało w mojej głowie. Z przyzwyczajenia kodowalem gdzieś tam w mojej głowie każdą informacje o danym kocie co było na dłuższą metę bardzo przydatne. Widząc jak młodszy zeskakuje niżej odetchnąłem cicho z ulgą, w końcu nie będę musiał zadzierać aż tak głowy.
- Hm dziękuję, a jak sssię nazywa twoja misstrzyni? Nie widziałem jessszcze kuny i tak. Podobno wygląda jak przerośssnięta łasssica - rzuciłem jakby nigdy nic nie angażując w swoje słowa jakiś większych emocji, bo po co? Moim zdaniem uważałem je za zbędne, a niekiedy za przeszkadzające. Gdy młodszy skomentował moją "sztywność" zmarszczyłem delikatnie brwi po czym pacnąłem go delikatnie w ogon który bujał się tuż przed moimi oczami.
- Powinieneśss mieć ssszacunek do wojownika, tymbardziej innego klanu. Tymbardziej że pochodzę z Klanu Gromu który uważny jessst za najchętniejszy do bójek - powiedziałem surowo -Odpowiadając na twoje pytanie, Klan Gromu ma różne koty, ale na pewno nie ma w nim takich ssszczyli jak ten z którym teraz rozmawiam - mówiąc to również na moim pysku wykwitł uśmiech ukazujący kły. Jednak mój był bardziej złośliwy, przesłodzony, może trochę ostrzegawczy. Ciekawy byłem jak terminator to rozegra.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 10/300 | MED.EXP: 0/100
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 13:42   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Zaraz po spotkaniu z Polnym Chwastem wyruszył na polowanie. Musiał ochłonąć, dać ujścia swoim emocjom, swojej złości. Na polowanie wyruszył jak najdalej od tamtego miejsca. Musiał sobie wszystko przemyśleć, wymyślić w sposób, w który najsubtelniej da mu znać, że po jego stronie również leży wina… a przynajmniej częściowo, bo nie można też przesadzać. Jak na złość, nic mu nie wychodziło, więc w końcu postanowił zrobić sobie przerwę i przysiadł przy Czterech Dębach, a raczej obok granicy z nimi, na niskim korzeniu. To zadziwiające, ale miał nadzieję, że kogoś spotka, że zdoła odpędzić myśli i zająć się przyjemniejszą rozmową. Zaczął więc uważnie przyglądać się malującym przed sobą terenom, licząc na to, że kogoś dojrzy. Był nawet w stanie sam rozpocząć rozmowę. Taki był zdesperowany.

/wiorka>:3
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 15:04   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Wiewiórka również znalazła się w pobliżu Czterech Dębów. Z czasem przekonała się już, że... No, raczej nie trafi tutaj żaden samotnik, bo na logikę, zanim jakiś agresywny samotnik by się przedostał aż tutaj, przez terytorium jakiegoś klanu, to ktoś zdołałby go znaleźć. Nie? A ponieważ ostatnimi czasy los nie był dla niej łaskawy, to... Nawet lubiła sobie po prostu wyjść z obozu i się przejść, po jakimś patrolu pospacerować jeszcze chwilę, samotnie, gdzieś po granicach.
Tak też było dzisiaj. Odbyła krótki patrol po gromowych granicach z Lisim Ogonem i Brązowym Pyskiem, a gdy ci zaproponowali, że można jeszcze chwilę zapolować, ta powiedziała, że jeszcze kawałek się przejdzie, a potem zapoluje i wróci do obozu i że nie muszą na nią czekać, po czym odeszła w stronę czterech dębów. Początkowo nawet nie chciała przekraczać granicy, miała zamiar przejść się wzdłuż niej, a potem skręcić w kierunku granicy z wichrem, zajść aż nad rzekę i wzdłuż niej wrócić do obozu, po drodze zaliczając może krótkie łowionko. Ale ostatecznie z jej planów wyszły nici, bowiem zamyśliła się do tego stopnia, że... Właściwie nim się zorientowała stała już pod samym wielkim dębem, który rozdzielał się na cztery. No i cóż mogła poradzić, zdecydowała się zostać tutaj trochę dłużej, poszwędać się trochę i po prostu odpuścić tę część chodzenia po granicach z wichrem i wrócić stąd bezpośrednio do obozu, po drodze łowiąc.
Zboczyła więc nieco ze swojej trasy, bacznie strzygąc uszami i przechadzając się po terenach niby niczyich. Nawet nie nastawiała się na to, że kogoś spotka, więc nie rozglądała się specjalnie, z nosem wbitym niemal w ziemię, tylko strzygła uszami. Tak więc, skoro Topniejący siedział to... No, nie była w stanie go dostrzec, bo się nie rozglądała i dopóki by się nie ruszył, czy nie wydał z siebie dźwięku to... Pewnie by obok niego przeszła!
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 15:20   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Rozglądał się i w pewnym momencie zauważył znajomą sylwetkę przemieszczającą się po neutralnych ziemiach. Rozmawiał z nią całkiem niedawno, ale coś im przerwało, a to oznaczało, że musieli się rozdzielić, co przyjął z nienaturalnym dla niego niezadowoleniem. Nie dlatego, że lubił Wiewiórczy Skok – nic z tych rzeczy! Miał po prostu nadzieję, że dowie się od kotki czegoś o pływaniu, a w końcu wrócił do obozu z niczym, bez żadnej przydatnej wiedzy. To było frustrujące. Niemożność zaspokojenia jakiegoś pragnienia, osiągnięcia swojego celu, była ciężka i nieznośna. Zawsze dostawał to, czego chciał, ale wtedy… wtedy pierwszy raz musiał wrócić z pustymi łapami, mimo że w planach było inaczej. Wreszcie zeskoczył z korzenia i skierował w jej stronę kroki. W drodze zastanawiał się, jak to możliwe, że za każdym razem trafiał akurat na nią. To zawsze ona pojawiała się tam, gdzie on. Za każdym razem był skazany na jej towarzystwo. Z a w s z e.
Znowu tutaj? – spytał, przyglądając się wojowniczce zaciekawionym spojrzeniem spod uniesionej brwi. Co ona właściwie robiła? Węszyła jak pies? Może być i tak. – Cześć.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 16:25   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Jak to się działo, że zawsze mieli magiczną zdolność do spotkania akurat siebie, gdy już akurat któryś z nich zawędrował w okolice Czterech Dębów? Kto wie, widocznie to jakaś czarna magia, której oboje nie ogarniali. Zazwyczaj, gdy już wybywała z obozu, to najczęściej spotykała albo jego, tutaj, przy czterech dębach, albo Wilka z Gromu, gdzieś na graniach. Czysty przypadek, a może już przeznaczenie?
Drgnęła wyraźnie, kiedy usłyszała najpierw kroki, a potem głos niedaleko siebie i zatrzymała się szybko, odwracając łeb w stronę Topniejącego Loda, a widząc, że to akurat on, wypuściła wstrzymywane chwilę powietrze przez nos. Cofnęła nieco uszy, niezadowolona że znów najpierw dała się zajść, a dopiero potem zauważyła kogoś, kto do niej zagadał. Była zdecydowanie za mało czujna, gdy już dochodziła do czterech dębów, a kocur zawsze potrafił to wykorzystać i ją wystraszyć!
- Cześć - wyjęczała po chwili, starając się wypuścić na pysk jak najbardziej przyjazny uśmiech, który ukryłby jej zażenowanie swoją osobą i równocześnie chwilowy strach, który ją dopadł, gdy nie była pewna, kto zmierza w jej stronę. - Jak widać, cóż... Chciałam się przejść, samotnie - odpowiedziała szczerze, omijając jednak szczegóły. Nerwowo poruszyła ogonem, rozglądając się dookoła, nim zogniskowała swoje spojrzenie gdzieś na kocurze. - Ty też... No, spacerujesz? - spytała po chwili, chcąc nieco odbić to pytanie.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 18:27   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Tak, to zdecydowanie przeznaczenie. Odsunął się o krok, zauważywszy, jak ta gwałtownie drgnęła, zaskoczona jego obecnością. Ile razy zdoła ją jeszcze zaskoczyć? Za każdym razem była nieobecna, a on pojawiał się w takim momencie, że ta ledwo unikała zawału serca. Było to zabawne i irytujące jednocześnie. Jak można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym? To naprawdę niebezpieczne.
Aha – skomentował, nawet nie udając, że się jakkolwiek tym przejął. No fajnie, przyszła sobie pospacerować, bo co w ogóle zadawał pytanie. To chyba oczywiste, że tutaj nie przyfrunęła. – Polowałem, ale zrobiłem sobie przerwę. Więc... powiedzmy. – Wzruszył barkami, a to powiedziawszy, zerknął w niebo. Była dzisiaj całkiem ładna pogoda, a nie wiedział, o czym jeszcze mógł wspomnieć. Dzisiaj nie miał ochoty na granie miłego, chociaż znał już Wiewiórczy Skok na tyle, że podejrzewał, iż nie zdoła się jakkolwiek zorientować, że jest nieco inny niż zazwyczaj. A właściwie: taki sam jak zawsze. A to, że ona znała go od innej strony… to temat na inną rozmowę. Po tym, jak ptaki przeleciały mu nad głową w jakiejś grupie, ponownie zerknął na kocicę, jednocześnie łapą żłobiąc w ziemi. – Jak to się dzieje, że zawsze wpadam akurat na ciebie? – spytał i zamilkł, spojrzenie przerzucając na tereny, którym przyglądał się przez jej ramię. Na jego pysku widniało niezadowolenie, ale nie spowodowane jej towarzystwem, a tym, że przypomniał sobie rozmowę z kimś sprzed chwili.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-28, 14:22   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


No cóż, ruda wojowniczka miała naturalny talent do zamyślania się, a przy okazji, do wyłączania się ze świata żywych. Gdy myślała nad czymś dość intensywnie to... Nie wiedziała gdzie idzie, nie ogarniała co się dzieje dookoła niej, a to, że jeszcze żyła i była w całości, a przy okazji nigdy nie weszła na tereny innego klanu, czy zawędrowała przypadkiem do czyjegoś obozu to... Zdecydowanie szczęście!
Lekko poruszyła końcówką ogona, gdy odpowiedział na pytanie, które zadała ona, spuszczając przy okazji głowę. No tak, co mógł robić na terenach czterech dębów? Raczej się tutaj nie polowało, bo... No, klany zazwyczaj polowały na swoich terenach, a patrole nie dochodziły aż tutaj, ograniczając się raczej do granic - co innego mógł tu robić? Nawet nie ogarnęła, jak blisko granicy z cieniem są i że kocur mógł do niej podejść nawet zobaczywszy jej ze swojej strony granicy, gdyby na przykład, no, polował właśnie, czy samotnie patrolował.
To prawda, że dopóki wprost jej nie wytknie czegoś niemiłego, to Wiewiórka nawet się nie zorientuje, że był jakiś inny. Ba, raczej uważała go za całkiem... Miłego, mimo iż czasami był dość bezpośredni. W końcu, spotkała się z nim dwa razy, wyjaśniła mu jak się łowi ryby i nieomal nie powiedziała mu też w jaki sposób się pływa, ale nie zdołała tego zrobić, bo musieli się dość szybko rozstać, niestety.
- Zwierzyna dopisuje? - spytała miło, nawet nie pomyślała o tym, że kocur mógłby to wziąć jako próbę wyłudzenia jakichś informacji, czy coś w tym stylu. Nie była z tych, co to życzyli innym klanom jak najgorzej, nie interesowała się też nimi na tyle, by interesować się ile konkretnie mieli zwierzyny, czy głodowali, czy mieli się dobrze - jej pytanie było zadane bardziej w przyjacielskim tonie.
Za to na jego kolejne pytanie najpierw cofnęła nieco uszy, a w drugiej chwili delikatnie się uśmiechnęła.
- Bardzo dobre pytanie, wiesz, ja też najczęściej trafiam na ciebie - odpowiedziała, cicho co prawda, aczkolwiek można było wyczuć w jej tonie coś a'la żartobliwą nutkę. Wtedy też podniosła wzrok, żeby spojrzeć mu bardziej w pysk i dojrzała, że jego mina była dość niezadowolona, na co natychmiast nieco się speszyła i znów cofnęła uszy. Nie podobało mu się, że tak na siebie, no, wpadają? To prawda, że nie była dobrą rozmówczynią i w ogóle, pewnie liczył na kogoś lepszego z kim można by pogadać, ale... No... - Coś... Się stało? - spytała po chwili niepewnie. Nie chciała, by kocur poczuł się jak na jakimś przesłuchaniu, czy coś! Po prostu, no, chciała wiedzieć, czy jego mina wyrażała niezadowolenie z tego, że znów ją widzi, czy może... Coś się stało innego?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-28, 17:19   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Nie jest źle – powiedział z dosłyszalnym przekąsem. Była zwierzyna… szkoda tylko, że ani trochę mu nie wychodziło i w rezultacie nie zabił jeszcze choćby myszki, a jedynie się jeszcze bardziej przez to zdenerwował. Nie rozumiał również skąd to pytanie, bo nie było jej ani trochę potrzebne, ale sądząc po miłym, ciepłym głosie, była to tylko taka grzeczność, chociaż wyłącznie domniemywał, bo niezbyt się na tym znał. Nie należał do tego sympatycznego grona, które co spotkanie wymienia się uprzejmościami. Wręcz chciało mu się na samą myśl o takich jednostkach zwrócić śniadanie. Widział w tym nie więcej, niż zwykły fałsz, byle tylko mieć dobrą reputację i przyjazną łatkę. Był skłonny to przeboleć w imię zwykłej rozmowy, bo naprawdę musiał zająć czymś myśli.
W bardzo powolnym tempie uniósł jedną brew i przekrzywił nieznacznie głowę, gdy podzieliła się z nim następnymi słowami. Ach, tak? To naprawdę zaskakujące. Widocznie mieli takie samo wyczucie czasu.
No widzisz – powiedział, oblizując chwilę później zęby. To już z pewnością było przeznaczenie. Za pierwszym razem, gdy wybrał się luźno w to miejsce, spotkał Bratkową Łąkę, ale z każdym kolejnym razem musiał wpadać na Wiewiórczy Skok, jakby nie mógł spotkać już innego kota. Zdarzało się mu również przechodzić niedaleko podczas chociażby patrolu, ale wtedy najczęściej nikogo nie spotykał. Może po prostu klan Rzeki nie miał więcej kotów? To byłoby co najmniej nietypowe.
Spojrzał leniwie na kocicę, gdy zadała mu następne… w pewnym sensie zmartwione pytanie. Najchętniej spytałby co ją to w ogóle obchodzi, ale dzisiaj miał już dosyć takich rozmów, więc postanowił zachować się inaczej, niż zazwyczaj. – Słońce razi. – Iii mądra wymówka. Bo jak inaczej wytłumaczyć skrzyżowane brwi i nieprzyjemne spojrzenie?
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-28, 17:35   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Jej ogon drgnął delikatnie, gdy usłyszała ton kocura, którym ją podarował przy okazji odpowiedzi. No cóż, mogła nie pytać, to prawda. Chciała po prostu być miła, uprzejma, ale... Cóż, widocznie kocurowi nie spodobało się to pytanie. Nie była pewna dlaczego, może dlatego, że wcale nie dopisywała? Albo nie miał szczęścia przy dzisiejszej próbie? A może po prostu zirytowało go samo pytanie, jakie mu zadała? Niemniej, nie zamierzała dociekać, odpowiedział, że nie jest źle, to uzna, że, no, mu wierzy czy coś, więc krótko kiwnęła łbem, i odwróciła spojrzenie gdzieś w stronę czterech dębów, bo nie wiedziała co więcej ze sobą zrobić, skoro Topniejący Lód widocznie... Nie miał ochoty odpowiadać na tego typu pytania.
Widziała, że z kocurem nie jest najlepiej, bo jego nadąsana mina wyraźnie jej to sygnalizowała. Z jednej strony chciała spytać, może jakoś pomóc, doradzić, bo jej empatyczna część duszy krzyczała, żeby tego nie zignorować, ale z drugiej strony... Co mogła zrobić, skoro niebieski nie chciał dzielić się swoimi problemami? Nie byli bliskimi przyjaciółmi, żeby mogła z niego jakoś to wyciągnąć, ba, nie znali się wystarczająco, by choćby spróbować, szczególnie że kocur nie wyglądał na chętnego do rozmowy o tym - bo miała wrażenie, że słowa o słońcu były tylko po to, żeby się odczepiła. Chociaż, szczerze, miała nadzieję, że to prawda. Że go razi.
Wydukała tylko "mhm", po czym zerknęła na swoje łapki. No, wymuszać na nim nic nie zamierzała, nie chciała wyciągać z niego tych informacji, bo... No, jak niby mogła mu pomóc? Byli z dwóch różnych klanów, nie znali się za dobrze... Co, miała mu powiedzieć "będzie dobrze"? To już lepiej, faktycznie, milczeć. Tak więc zrobiła - wpatrywała się uparcie w swoje łapy i milczała, nie próbując dociekać.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-28, 18:21   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Naprawdę czasami ciężko było go zrozumieć. Momentami zachowywał się gorzej, niż stereotypowa kocica. Z jednej strony nie chciał głupich pytań, ale z drugiej… chciał, żeby rozmowa się jakoś ciągnęła. Żeby mógł zająć czymś swoje myśli. Żeby przestał myśleć o tamtej sprzeczce, o tej niemiłej wymianie zdań. Jednocześnie nie potrafił prowadzić pogawędki w sposób zwyczajny i zbywał swoją towarzyszkę, nawet jeżeli nie miał tego na celu. Być może w innych okolicznościach tak by było, ale w tym momencie naprawdę miał nadzieję, że wojowniczka tutaj zostanie i z nim porozmawia. Spojrzał na nią ukradkiem, i spostrzegł, że się poddała. Mógł przysiąść, że widział na jej pysku zawahanie, niezdecydowanie, czy powinna ciągnąć temat, czy lepiej dać mu spokój, i chociaż wiedział, jaki będzie rezultat, pokładał w niej mimo to nadzieje, że się nie zniechęci. Ulegał złudzeniom, że jeszcze o coś spyta, że to nie zakończy się w ten sposób. Ale później zdał sobie sprawę, że to tylko utworzona na potrzebę iluzja. Zacisnął szczękę i spojrzał w bok. Stała przed nim kocica, wojowniczka innego klanu, ale on najczęściej nie potrafił rozpoczynać rozmów. Był przyzwyczajony do tego, że on się nie odzywał, tylko od czasu do czasu rzucał krótkimi, rzeczowymi hasłami, za to jego rozmówca wymyślał motyw dyskusji, ale teraz było inaczej. Frustrowało go to. Irytowało. Nawet nie wiedział, co powiedzieć. Kocica zakłopotała i zawstydziła się jego odpowiedzią, za to on nie miał pomysłu, żeby zainicjować, zapoczątkować, zrobić pierwszy krok ku jakiejś pogawędce. Z całej tej bezsilności usiadł… i zaczął patrzeć w niebo. Tak genialnie. Wcale przed chwilą nie powiedział, że słońce go razi.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-29, 19:00   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Siedziała wpatrzona w swoje łapki, które owinęła krótko potem długim ogonem, nie wiedząc do końca co powiedzieć, czy zagadać na jakikolwiek temat, czy... Lepiej milczeć, bo póki co odzywanie się nie szło jej najlepiej? Niebieski nie wyglądał w tym momencie na kogoś, kto... No, chciałby rozmawiać. W końcu dość sprawnie ją zbył, no i raczej odzywał się półsłówkami, a jak już mówił coś więcej, to raczej chłodnym tonem, aniżeli takim, no, pozytywnym?
Dodatkowo, sama nie była dobrą rozmówczynią. Raczej nie należała do tej grupy kotów, które mogłyby nawijać o wszystkim i nigdy nie wyczerpać do końca tematu, zazwyczaj nie rozgadywała się jakoś bardzo, dopóki ktoś nie narzucił jej tematu, na który miałaby sporo do opowiedzenia, a wymyślanie tematów... Ojej, to już była dla niej czarna magia! Nie potrafiła tak po prostu zagadnąć drugiego kota o coś, bo... No, nigdy nie wiedziała o czym dokładnie z nim porozmawiać. Szczególnie, jeśli był to kot z drugiego klanu! Z takimi szczególnie trudno było jej zagadać, bo... No, raczej ciężko było zapytać o terminatorów - jasne, mogła to zrobić, ale czy taki kot mógłby się obruszyć, że pyta o takie rzeczy?
Siedziała więc, nerwowo ruszając końcówką ogona, nawet nie patrząc w stronę kocura. Żałowała, że nie wie więcej o tym, dlaczego ma taki humor, że nie może mu jakoś pomóc, a przy okazji... Cóż, dookoła nich była ta niezręczna bariera milczenia, gdzie to żaden się nie odzywa i... I nie wiadomo co dokładnie ze sobą zrobić. Odwrócić się na pięcie i pożegnać? Zagadać? Próbować wyciągnąć coś z kocura? Zerknęła na niego niepewnie, delikatnie, prawie niezauważalnie, cofając uszy jeszcze bardziej, gdy ten spojrzał w niebo. Cóż, w takim wypadku chyba faktycznie go nie raziło...?
Po chwili odchrząknęła, powoli unosząc łeb, spoglądając przed siebie, na tereny przed jej oczami.
- Um... Ostatnio... - zaczęła powoli, zerkając na kocura, jakby szukając na jego pysku niemego pozwolenia, żeby mogła się odezwać. - Zanim nam, no, przerwano - sprecyzowała, nerwowo oblizując pysk. - Chciałeś coś wiedzieć o... Pływaniu, prawda? Może... Mogę ci pomóc teraz? Jeśli, no, nadal chcesz - dodała, przyspieszając nieco ostatnie zdanie, przekazując mu, że jeśli nie chce z nią rozmawiać i w ogóle, to ona sobie, no, pójdzie.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-29, 19:22   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Nie wyglądał, ale chciał rozmawiać. Chyba pierwszy raz w życiu tak mu na tym zależało. Ale niestety miał ten sam problem co ruda kotka. Również nie potrafił wymyślać tematów, ciągnąć rozmowy czy zagadywać – to co prawda nie było spowodowane nieśmiałością czy zawstydzeniem, jak w jej przypadku, a zwykłym brakiem kreatywności i zazwyczaj brakiem chęci do prowadzenia pogawędek, ale sens pozostawał taki sam. Nie widział też przeszkód w rozmowie z kimś z innego klanu, z zupełnie obcym kotem, czy nawet samotnikiem, ale no, zazwyczaj nie wiedział o czym mówić. Był przyzwyczajony do tego, że to ktoś inny się rozgadał, a on tylko słuchał, przytakiwał albo odpowiadał. Czasem, zdarzało się, że sam inicjował rozmowę, gdy miał jakiś interes, chociażby przy spotkaniu takiego Wirującego Pióra, któremu lubił dogryzać, ewentualnie właśnie Wiewiórczego Skoku, od której mógł wyłapać jakieś informacje, ale teraz uważał ten temat za wyczerpany i nie wiedział, o czym jeszcze mógł powiedzieć.
Gdy kotka zaczęła mówić, przeniósł na nią wzrok, brwi miał uniesione, a w oczach widoczne było zaciekawienie, które było znakiem, że może kontynuować. A kiedy mówiła dalej, zdał sobie sprawę, że faktycznie w końcu o niczym się nie dowiedział, jeśli o tę dziedzinę chodzi. Dobrze, że o tym wspomniała.
Mhm – mruknął, przypominając sobie tamto spotkanie. – Chcę – powiedział zdecydowanym tonem. Miał nadzieję, że dzięki takiej odpowiedzi kocica powie mu wszystko od początku, jeśli o pływanie chodzi, bo nie miał ochoty na wymyślanie jakichś historyjek, że potrafi tę dyscyplinę, ale akurat coś mu się zapomniało, jak to zwykł robić, nie potrafiąc przyznać się do braku jakiejś umiejętności.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-29, 20:36   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


No to spotkali i dobrali się idealnie, bowiem ona również wolała słuchać i przytakiwać, chociaż nie miała nic przeciwko swego rodzaju rozgadania się, jeśli ktoś zarzucił jakimś tematem, na jaki mogła się nieco rozgadać, byle tylko między nią i rozmówcą nie zaległa jakoś specjalnie długa cisza spowodowana wygaśnięciem wszelkich tematów i nie potrafienia znalezienia nowych. Więc, cóż, zazwyczaj słuchała, potakiwała, starała się doradzać, ale w większości to nie ona robiła za głównego rozmówcę w dialogu - więc teraz, gdy żadna strona nie potrafiła się zebrać do jakiejś większej dyskusji to... Czuła się nieco dziwnie i źle, bo... Nie lubiła zbyt długiej ciszy. Owszem, istniały takie koty, przy których po prostu mogła siedzieć i się nie odzywać, po prostu być obok nich i obserwować otoczenie, nie potrzebując do tego słów, a istniały takie koty, przy których, no, zwyczajnie czuła się niekomfortowo, gdy dłuższy czas było cicho i nikt się nie odzywał - i w tej chwili właśnie czuła wysoki dyskomfort, a cisza, jaka między nimi była dla niej niewygodna i stresowała ją jeszcze bardziej, niż gdyby kocur miał na nią nakrzyczeć z jakiegokolwiek powodu - dosłownie!
Dlatego też z ulgą powitała w swojej głowie przebłyski ostatniego spotkania, na którym to właśnie Topniejący Lód spytał ją czy umie pływać i że są kwestie, które go interesują. A jeszcze większa ulga spłynęła na nią, gdy niebieski okazał zainteresowanie, a następnie zgodził się, by mu coś opowiedziała. Niemal w ostatniej chwili powstrzymała odetchnięcie z wyraźną ulgą, ograniczając się tylko do lekkiego poluźnienia ogona, który ciasno oplatał jej przednie łapki jeszcze chwilę temu.
- Więc, umm... Ogólnie to w pływaniu bardzo ważny jest, no, spokój. W sensie, gdy się pływa, należy łagodnie machać łapami, jakby się dosłownie, hmm, truchtało w wodzie. Lekkie, delikatne ruchy, nie za mocne i gwałtowne, ponieważ to strasznie burzy powierzchnię wody i... No, łatwo się zakrztusić wodą, czy to przez pysk, czy nos. Ciężko to wyjaśnić, no, lepiej, ale uwierz mi, jak tylko wejdziesz do wody i zrobisz to, o czym teraz mówię, to... Ych, łatwo załapiesz! No i... Ogon. Też jest ważny. W sensie... Nim się steruje - wyjaśniła kocurowi, z nieco większą pewnością siebie, skoro już, no, znaleźli temat, na który mogą porozmawiać i nie muszą tak siedzieć w ciszy. Nie była pewna, czy wyjaśniła to wystarczająco dobrze, ale zerkała na kocura zachęcającym wzrokiem, coby dopytał, gdyby nie był czegoś pewien.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 44 [X]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Wróbelek [s]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-29, 21:06   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


W takiej sytuacji on był po drugiej stronie. Też nie lubił, gdy zapadała niezręczna cisza, gdy dwójka kotów niepotrzebnie siedziała obok siebie, zamiast się rozejść, o ile oczywiście był to ktoś obcy, bo z kimś bliskim – choć nie było takich kotów wiele – mógł jeszcze to jakoś przeboleć. Rzecz w tym, że w przeciwieństwie do Wiewiórczego Skoku, kocur nie krępował się ciszą, która zapadała. Nie czuł dyskomfortu, nie była to dla niego niewygoda czy sytuacja stresogenna. Zwyczajnie… to on był tą osobą, która się w tym momencie irytowała. Nie lubił, gdy dochodziło do takiej sytuacji i denerwował się na swojego rozmówcę, że nie potrafi rozpocząć rozmowy, nawet jeśli on również nie miał żadnych pomysłów. Cisza, owszem, mogła być przyjemna, ale tylko z kimś, przy kim czujesz się dobrze, a nie przy prawie że obcym kocie.
Milczał, gdy kocica mówiła. Super, nawet nie dopytywała o to, o co chciał zapytać ostatnim razem, a od razu wzięła się za tłumaczenie, bardzo dobrze. Szczerze mówiąc nawet nie pamiętał, co wtedy miał na myśli i cieszył się, że nie musiał teraz wymyślać czegoś na szybko, bo… najprościej mówiąc: pewnie miałby problem. Gdy tak jej słuchał, musiał przyznać, że nie brzmiało to zbyt przyjemnie, a nawet trochę niebezpiecznie, ale każda wiedza się przyda, nawet gdyby nigdy już jej nie użył.
Zakrztusić? – spytał, marszcząc nieco brwi i mrużąc oczy. – Czyli… głowę należy trzymać nad powierzchnią wody – dodał cicho pod nosem chwilę później, jakby do siebie, przetworzywszy te informacje. Generalnie nie brzmiało skomplikowanie, na szczęście.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 230/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 47 [X]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-30, 12:19   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Faktycznie, nie spytała o co dokładnie chodzi, domyśliła się, że jeśli kocur chce coś wiedzieć na temat pływania, to raczej chciałby wiedzieć o tym wszystko - w jaki właściwie sposób się pływa, co się powinno robić, żeby nie zatonąć jak titanic i w ogóle, a obawiała się trochę, że jeśli by spytała, spróbowała doprecyzować jakoś o co konkretnie mu chodzi, to zdenerwowałby się jeszcze bardziej. Widziała, że nie był dzisiaj w dobrym humorze - miała nadzieję, że to jest chwilowe, że jakby kiedyś jeszcze dane było im się spotkać, skoro już częściej zaczęła przebywać w okolicach granic, to znów będzie tym miłym kocurem, który nie zerka na nią tak krzywo i nie odzywa się zwykłymi półsłówkami.
Gdy skończyła tłumaczyć na czym właściwie polega sztuka pływania, tak znana rzecznym kotom, zerknęła właśnie na kocura, zachęcająco, żeby wytknął jej, jeśli coś jest niezrozumiałe, jeśli czegoś nie zrozumiał, bo jest kiepska w wyjaśnieniach, a równocześnie wpatrywała się w jego pysk z oczekiwaniem. Czy taka odpowiedź jest dla niego wystarczająca? Czy to jest dokładnie to, co chciał wiedzieć? Czy może, z tym pływaniem, jednak chodziło mu o coś innego?
- Tak, dokładnie - przytaknęła szybko, gdy zadał pytanie, żeby jak najszybciej wytłumaczyć mu o co chodzi, sądząc że potrzebuje wyjaśnień. - No... Dość łatwo jest przypadkiem połknąć taką wodę... I, to absolutnie nie jest nic złego, żeby... No, ją połknąć, ale nie powinno się jej też... Za dużo połykać... No i absolutnie nie należy oddychać pod wodą, bo... No... To raczej prowadzi do utonięć - rzuciła, nieco ciszej, znów opuszczając wzrok na swoje łapy i delikatnie wbijając pazurki w ziemię.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 50/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers