Poprzedni temat «» Następny temat
Wygięte Drzewo
Autor Wiadomość
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-07, 18:54   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


***


...to drzewo było jakieś...dziwne. Jakby matka natura nie potrafiła się zdecydować, czy chce je wygiąć, czy jednak zostawić wyprostowane, i wygięła je do połowy a potem...a potem co. Znowu prosto? Koty też umiałyby się w ten sposób wygiąć, jakby się postarały? W końcu kręgosłup i Bobrzycy i wszystkich innych kotów był, chcąc nie chcąc, niesamowicie wręcz giętki.
Pierworodną Krogulec mało obchodziło, szczególnie trening z...wujkiem, huh. Cokolwiek poza własną chęcią posiadania wiedzy, badania otaczającego ją środowiska i...przede wszystkim znalezienia Pies, było teraz spychane na drugi plan. Większość takich rzeczy. A jak widać jej matka była TAK BARDZO przejęta tym, gdzie podziała się jedna z jej córek, że nic tylko miziała się z tą rudą kupą kłaków bez mózgu i płakała mu na ramieniu, jak to jest smutna, że Psiny nie ma i jak bardzo się martwi, czy coś. Na samą myśl Bóbr zmarszczyła zdegustowana pysk. Czuła obrzydzenie. W kierunku zarówno Wiewióra, jak i coraz mocniej wzrastające obrzydzenie do matki, czego chciała uniknąć, ale...cóż. Ciekawe jak zareaguje, kiedy się dowie, że z tego przejęcia i zmartwienia Krogulec znowu poszła z rudzielcem w krzaki. Scoff.
Spięła mięśnie i wskoczyła na drzewną półkę, wbijając pazury w pniak, chwilowo stojąc w miejscu, próbują utrzymać równowagę. Po czym zaczęła iść coraz dalej, tak daleko, jak półka z wygiętego drzewa na to pozwalała. Włochata kita zwisała nonszalancko, a sama Bobrza Łapa poświęciła się w pełni temu, co lubiła najbardziej, obserwacji otoczenia. Fascynujące, jak liście zmieniały kolory a potem spadały. Nie rozumiała po co, ale wierzyła, że dzięki obserwacji w końcu do tego dojdzie. Obumierały? Na jakiej zasadzie działa Pora Spadających Liści? Ha...no i nie bez powodu się w sumie tak nazywała. Teraz to ma sens.

ĆMOK
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-07, 21:38   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Świetlikowa Gwiazda odradzał wychodzenie z obozu samemu. Kręcenie się po terenach klanu samotnie było niebezpieczne dla kogoś tak niedoświadczonego, wątłego i młodego jak malutka Ćma. Jeszcze groźniejsze było wchodzenie na ziemie niczyje, gdzie mogli włóczyć się samotnicy, groźne koty wyjęte spod Kodeksu, czy niebezpieczne zwierzęta.
Zwyciężyła ciekawość. Prymitywne pragnienie rozrywki i adrenaliny.
Cztery Dęby były dobrym miejscem na wycieczkę. Jesienny niósł zapach lasu, rzeki, łąk. Ćma rozejrzała się dookoła. Z tego miejsca można było patrzeć na wszystkie cztery klany. Może nawet da radę wejść na jedno z drzew? Ciemka uśmiechnęła się lekko pod nosem. Nie, nie zamierzała się tam pchać, wiedząc, że nie da rady zejść sama. Od głupich akcji był Komar. Od głupich pomysłów był Kornik.
Poza tym, po co tracić czas na jakieś drzewo. A bo to mało w lesie drzew? Miała tu ciekawsze widoki.
Bo w końcu, w końcu miała okazję zobaczyć kogoś obcego.
Patrzyła chwilę na szylkretkę, przyglądając jej się uważnie, skryta w cieniu złotych, dębowych liści. Nieznajoma była ogromna. Wieksza nawet od Kornika, choć chyba niewiele starsza. I miała niesamowite futro. Futro przez duże F. Wyglądało na tak miękkie, że gdyby Ćma stanęła tuż obok kotki, szylkretowa sierść mogłaby chyba wciągnąć ją w całości.
Miała też zaciętą minę. Była zła? Była niebezpieczna? Może. Na pewno była interesująca. I wyjątkowo estetyczna.
Najmłodsza z czerwiego roju uśmiechnęła się lekko, słodko, usiadła pod drzewem i otuliła łapki krótkim ogonkiem.
- Hej - przywitała się cicho.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-07, 22:02   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Stwierdzenie, że w swoje futro przez duże F Bóbr byłaby w stanie wciągnąć Ciemkę w zupełnie inny wymiar było, cóż. Trafne. Sierść szylkretki żyła własnym życiem i miała swoją świadomość, userka rzekła. Pewnie jakby się ktoś postarał byłby w stanie wygrzebać stamtąd wciąż żywą mysz którą terminatorka jadła księżyc temu ale jakoś nie zdążyła.
Wgapiona czujnym, przeszywającym wzrokiem złocisto-oliwkowych ślepi w horyzont, zagubiona w myślach obca z Klanu Cienia pewnie dla mało kogo byłaby widokiem wartym dłuższej uwagi. Ale cóż. Córka Czerwonego Maku najwyraźniej mało kim nie była, bo podeszła do nieznajomej, mimo ciętej miny i wyraźnego kiepskiego humoru i jeszcze się...co. Ucho Bobrzej Łapy drgnęło nieznacznie, gdy tylko drobna kotka się odezwała. Zlustrowała szybko wzrokiem czarną sylwetkę. Chuderlawa, drobniutka. Wyglądała jak kociak, nie terminator; co tu robiła? Po co witała się z nieznajomym? Może i nie była zbyt warta uwagi, ale sam fakt, że postanowiła się ot tak odezwać do kota, którego nawet nie znała, ani trochę, którego widziała pierwszy raz w życiu był niezrozumiały dla umysłu Bobrzycy. Niezrozumiały, dziwny. Nienaturalny. Fascynujący. Podniosła łeb i machnęła nonszalancko grubą, puchatą kitą. Córka Krogulec próbowała nauczyć się woni innych klanów, jednak nie jej wina, że jej węch był tak słaby. Nawet ze stosunkowo bliskiej odległości nie potrafiła wyczuć, z jakiego klanu jest czarna kotka, czym pachniała. Irytowało ją to, ale nie miała na to wpływu. Niestety.
Jedyną odpowiedzią na zaczepkę Ćmiej Łapy było niezrozumiałe, ciche burknięcie, coś typu "mhm" które wydobyło się z masywnego, zaciśniętego pyska Bóbr. I wyczekujące, pytające spojrzenie. Co tu robisz? To było pierwsze pytanie, nasuwające się kotce na myśl.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-07, 22:36   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ćma miała dziś ochotę na bycie nierozsądną. Miała dziś kaprys na bycie nieostrożną. Nie czuła strachu, a w każdym razie nie czuła go tak, jak normalne koty. Przyćmiewała go potrzeba, ciekawość, pragnienie. Gonitwa za nowością.
Uśmiechnęła się łagodnie widząc pytający wzrok nieznajomej.
- Nie zamierzam przekraczać granicy, znam reguły - zapewniła miękko, ale już po chwili w bladych oczach zabłysły rozbawione iskry - Pierwszy raz mam okazję zwiedzić Ziemie Niczyje. Odkryć coś nowego.
Jak gdyby na potwierdzenie swoich słów przeszła się wokół dębowego pnia, nie robiąc nawet kroku w stronę Cienistej granicy. Szylkretka nie wyglądała na specjalnie ufne stworzenie i Ćma wolała poświęcić chwilę by przekonać ją do siebie, jak Omszały Kamyk czy Łososiową Łuskę.
- A ty? Co tu robisz? - spytała zamyślonym głosem, przyglądając się jesiennym liściom.
Jeśli obóz Klanu Cienia znajdował się choć w połowie tak daleko od Czterech Dębów co obóz Rzeki, to szylkretka wybrała sobie ciekawe miejsce na spacer. Albo chciała być sama z jakiegoś powodu, albo po prostu nie znosiła towarzystwa innych kotów. Ćma była w stanie zrozumieć obie opcje.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-14, 18:37   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Bobrzyca trzepnęła nonszalancko uchem, widząc uśmiech drobnej kotki przed sobą, a potem te iskierki w bladobursztynowych ślepiach. Nieznajoma sama w sobie nie była zbyt interesująca pod względem wyglądu, taka drobna i chuderlawa, czarna, nic nadzwyczajnego, ale ciężko zaprzeczyć, że miała...niesamowite oczy. Pustułka, Ciernisty Kwiat, Chrzanowy Korzeń mieli dwukolorowe oczy, ale z reguły w intensywniejszych barwach, a gałki oczne czarnej pannicy? Blade. Piękne. Przypominały świtające niebo. Kolejne strzygnięcie uchem w kierunku czarnej kotki i niemrawe kiwnięcie pyskiem, na znak, że zrozumiała. Tak długo, jak Rzeczniaczka nie zamierzała przekraczać granicy, tak Bóbr nie miała nic przeciwko.
Wbiła intensywne spojrzenie złocisto-zielonkawych oczu w kotkę, po czym w punkt na horyzoncie. W kierunku, z którego przyszła i machnęła zamaszyście głową w tamtą stronę, zerkając kątem oka na chudzinę jakby pytająco. Klan. Jaki.
Na pytanie czarnej terminatorka jedynie wzruszyła ramionami, wsuwając jedną z masywnych, białych łap pod włochatą pierś. Co tu robiła? To samo, co córka Czerwi, tak na dobrą sprawę. Zwiedzała. Odkrywała. Tyle.
Podmuch wiatru rozwiał gęste, szylkretowe futro Bobrzycy i białe, i tak już powyginane we wszystkie strony wąsy.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-14, 22:18   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Szylkretka wciąż nie odezwała się ani słowem, ale Ćmie niespecjalnie to przeszkadzało. Póki można było się z nią bez problemu kontaktować mogła mówić w każdym języku lub nie mówić wcale. Zapewnienia o dobrych intencjach i obietnica, że drobna Rzeczniaczka nie zamierza przekraczać cienistej granicy najwyraźniej odniosły sukces. Ktoś tych gabarytów (i o tak ponurej minie) nie powstrzymywał by się raczej przed rękoczynami w sytuacji, mówiąc wprost, wjazdu na chatę. Jeśli nieznajoma nie skoczyła na nią teraz, to Ćma pozwoliła sobie uznać, że (o ile nie odstawi jakiejś kompletnie mañany) nie skoczy na nią wcale.
Wręcz przeciwnie.
Bo szylkretka zdawała się wpatrywać w Ćmę jak w obrazek.
Zabawne, pomyślała Ćmia Łapa. Taka minka? U takiej bestii? Kotka była większa niż którykolwiek z mieszkańców Chruśniaku, niż część terminatorów, większa nawet od Kornika, a jednak w wyrazie jej pyska było coś przedziwnie spłoszonego.
Ćmia Łapa zastanowiła się przez chwilę i uznała, że najwyraźniej udało jej się zrobić wrażenie. A potem postanowiła upewnić się, że to wrażenie zostanie na dłużej.
Uśmiechnęła się ciepło do cienistej szylkretki.
- Pewnie często to słyszysz, ale uważam, że jesteś prześliczna - powiedziała pogodnie - Masz piękne futro. Jak chmurka.
Nie musiała nawet kłamać, co znacząco ułatwiało sprawę. Z doświadczenia z Komarem wiedziała, że nieszczere komplementy mogą odnosić skutek odwrotny do zamierzonego. Jeśli poruszyło się czułą strunę można było wywołać podejrzliwość i niechęć, a to nie było do niczego potrzebne.
- Mam na imię Ćmia Łapa - przedstawiła się koteczka - A ty?
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-27, 19:32   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


To, że mało kto z plebsu który ją otaczał rozumiał intelekt i geniusz Bóbr, nie oznaczało wcale, że, nie wiem, pierworodna Krogulec była jakaś...niespełna rozumu, żeby rzucać się na tak drobną kotkę. I tak stosunkowo zgrabną, ładną kotkę. Dla niektórych była dziwna, nie powstrzymywała się od rękoczynów kiedy miała okazję...ale musiałoby jej na łeb strzelić, żeby się rzucić bez konkretnego powodu na taką ładną i nawet, huh, stosunkowo niegłupią i sympatyczną??? koteczkę.
Trzepnęła uchem i zmrużyła lekko ślepia, widząc uśmiech czarnej chudziny. Wydawała się wcale niegłupia ale jednak szylkretka nie rozumiała czemu się tak uśmiecha. Niestety jakikolwiek poziom romantyczności czy łapania komplementów, czy jakkolwiek ktokolwiek to nazwie u Bobrzej Łapy znajdował się poniżej zera. I mrugnęła kilka razy, nieco zbita z tropu, gdy usłyszała od Rzeczniaczki, że jest śliczna, i że jej futro przypomina jej...chmurę? Ale. Dlaczego.
Chmury były białe.
Nie słyszała tego często, jak się mogło nieznajomej wydawać. Ba; nie słyszała tego w ogóle. Nigdy nikt nie pochwalił jej wyglądu. Zmarszczyła nieznacznie nos, zła na siebie, że dała się zbić z tropu przez takie coś, po czym odchrząknęła niewyraźnie pod nosem, a włochata kita bujnęła się to lewo, to prawo, jak wahadło starego zegara. Po czym uderzyła owym ogonem o pień drzewa, kilka razy, jak robiłby to faktyczny Bóbr.
- Bóbr - mruknęła głębokim, o dziwo jednak całkiem dźwięcznym głosem, którego nie mieli okazji słyszeć nawet bliscy członkowie jej rodziny. - Bobrza Łapa - poprawiła po chwili.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-27, 22:42   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Zabawnie obserwowało się konsternację Bobrzej Łapy. Najwyraźniej nie przywykła do komplementów i czułych słówek. To ciekawe.
Ćma przyglądała się przez chwilę szylkretce, a potem lekkim krokiem przeszła się wzdłuż granicy.
- Miło mi cię poznać, Bobrza Łapo - powiedziała pogodnie.
Rozejrzała się po drzewach dookoła. Były znacznie wyższe niż te w obozie Klanu Rzeki. Wyższe niż nieszczęsna wierzba płacząca, we wspinaczkę na którą Ćmok wrobiła biednego Komara. Koty z Rzeki rzadko kiedy wspinały się na drzew. Nie miały po co. Wiadomo, wszyscy lubią wróbelki, sójki czy inne szpaczki, ale po co biegać za nimi po gałęziach, skoro z wody można wyciągnąć przepięknego pstrąga? Ciemka przeżyła dziesięć księżyców bez wdrapywania się na cokolwiek wyższego niż przewalona kłoda w Obozie. Komar próbował i skończyło się awanturą, piskiem, prawie płaczem... nah, nie było powodu, by pchać się na drzewa.
Teraz Ćma miała jednak ochotę na coś nowego.
- Siedzisz tak wysoko - zauważyła Ćma uprzejmie - Słyszałam, że koty z Cienia świetnie biegają po drzewach... nigdy nie wspinałam się na drzewa. Mój brat próbował, ale utknął, głupeczek, i jakoś... straciłam zapał?
Uśmiechnęła się, rozbawiona wspomnieniem.
- Może mnie nauczysz, co? - spytała, okrażając spacerkiem jeden z Czterech Dębów, po czym wróciła wzrokiem do Bobrzej Łapy.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 12:28   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Kiwnęła jedynie nonszalancko pyskiem, gdy Ćmia Łapa stwierdziła, że miło poznać, i tak dalej. No. Powiedzmy, że miło. Niech będzie. Czarna Rzeczniaczka przynajmniej nie kłapała mordą bez konkretnego powodu jak...niektórzy. Jej towarzystwo wydawało się Bobrzycy zupełnie przyjemne. Stosunkowo. Ponury humor niby dalej się jej w głębi trzymał, ale wyraz pyska szylkretki nieco złagodniał.
Podążała wzrokiem za każdym ruchem drobnej kotki, zastanawiając się, co Ciemka może myśleć. Skoro to jej pierwszy raz za obozem i to tak daleko. Nie widziała nigdy tylu drzew? Kto tam wie, co córce Czerwonego Maku po głowie chodziło.
Na pewno nie Bóbr. Ale chciała się dowiedzieć. Czarna rzeczniaczka była fascynującym obiektem badań i obserwacji, które tylko pierworodna Krogulec rozumiała.
Wcale nie aż tak wysoko, przemknęło się terminatorce przez myśl na słowa Ćmiej Łapy, jednocześnie, rzeczniaczka była drobna. Dla niej to, co dla Bobrzycy było niskie, mogło być wysokie. Zrozumiałe. Wąsy masywnej kotki drgnęły. Najmniej interesowały ją tu historię o najwyraźniej debilnym rodzeństwie Ćmy. Interesowało ją pytanie robaczka.
- Co bym z tego miała - spytała, trochę głośniej niż jej poprzednia wypowiedź, po czym podniosła się z pnia drzewa i zeskoczyła jednym susem na ziemię, stając przed czarną kotką i lustrując ją wzrokiem nieco z góry.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 13:14   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ćma nie wiedziała jeszcze, co interesuje szylkretkę, co nie. Rzuciła więc kilka tematów. Kilka wątków. A potem czekała by sprawdzić, który z tych wątków wyda się Bóbr najciekawszy. Wspomniała o rodzinie, by trochę się odsłonić. Opowiedziała coś zabawnego, by rozluźnić atmosferę. Wspomniała o swoich ambicjach.
Na całe szczęście cienista kotka wybrała ten ostatni temat. Zeskoczyła z drzewa jednym, zgrabnym susem, a potem podeszła do Ćmok.
Wow, jak to mówił Kornik. Wow.
Naprawdę była ogromna. Zwłaszcza z bliska i zwłaszcza w porównaniu, jednak Ćma nie odsunęła się, nie skrzywiła, nie drgnęły jej nawet wąsiki. Czarna koteczka wciąż patrzyła na Bóbr z miłym, choć odrobinę figlarnym uśmiechem. Nie potrzebowała czasu na namysły, pomysł wpadł jej do głowy prawie natychmiast.
- Nauczę cię pływać. - odparła, unosząc uszka.
Obróciła łebek leciutko, pytająco. Pływanie było przydatną umiejętnością i na pewno koty z innych klanów uczyły się jej na treningach, prędzej czy później, ale Rzeczniacy uczyli się pływać już jako kocięta, i szło im to swietnie. Nie każdy lubił moczyć futro, to zrozumiałe, ale...
... ale błagam, za dobrego pstrąga można zabić.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 13:40   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Szczerze? Bobrzycę bardzo pozytywnie zaskoczył fakt, że Ćma nie okazywała żadnych oznak jakiegokolwiek strachu czy obrzydzenia. Niektóre koty widząc rozmiary szylkretki pewnie by się bały na sam widok, jak na przykład taki Tchórz, a Ćma? Nawet nie drgnęła, mimo tego, że Bóbr stała tak blisko i gdyby chciała, pewnie mogłaby znieść rzeczniaczkę z powierzchni ziemi. Czy Ćma była tego świadoma?
Fascynujące.
Z drugiej strony - rzeczna terminatorka pewnie zdążyła dojść do wniosku, że Bóbr jej żadnej krzywdy raczej nie zrobi. Czasami lubiła gryźć inne koty, żeby wymusić z nich jakąś reakcję, ale przy Ćmiej Łapie jakoś tej potrzeby nie odczuwała. Córka Czerwi i bez tego była fascynująca i miała intrygujące reakcję na otaczający ją świat.
Majtnęła zamaszyście ogonem, zmiatając leśną ściółkę z gruntu, gdy czarna się odezwała. Proszę bardzo. Kontakty pozaklanowe jednak się opłacały. Umiejętność pływania brzmiała na wielce przydatną. Bóbr mruknęła coś pod nosem po czym bez dalszej zwłoki podeszła do jednego z dębów, ruchem kity zachęcając Ćmę, aby poszła za nią.
- To jak chodzenie. Tylko po drzewach. Wbijasz pazury w pień i idziesz do góry. Łapa za łapą - wyjaśniła krótko, zerkając złocistymi ślepiami na Rzeczniaczkę, przez ramię. No. Wskakuj.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 16:36   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ha.
Ćma popatrzyła z zadowoleniem za Bóbr. Zgodziła się, dobrze. A kodeks nie zabraniał uczyć rówieśników pływania. Wręcz przeciwnie, trening z kimś spoza klanu mógł być bardzo korzystny dla obu stron.
Korzystny i przyjemny, bo towarzystwo ogromnej szylkretki bardzo odpowiadało Ciemce. Bobrza Łapa była niegłupia, poważna i w jej typie. Córka Czerwii postanowiła sobie w duchu podtrzymać tę znajomość... Może coś z tego wyjdzie.
Ćma skinęła łebkiem i podeszła do drzewa. Nie brzmiało to jak coś specjalnie skomplikowanego, ale kotka wolała nie przeceniać własnych możliwości. Podeszła do drzewa, wzięła lekki rozpęd, i w kilku szybkich susach znalazła się jakieś pół metra nad ziemią. Zmarszczyła pyszczek w skupieniu, a potem dużo wolniej, ostrożniej, wspięła się po masywnym pniu dębu na najniższą z gałęzi, dwa razy potykając się nieco i machając szybciutko w powietrzu jedną z tylnych łapek. Trzymała się nisko, przy samym drewnie, na ugiętych łapach. Wolała nie prostować się póki nie będzie miała pewności, że utrzyma równowagę.
Spojrzała w dół, na Bobrzą Łapę, i uśmiechnęła się lekko, unosząc uszka.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 16:48   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


- Tylko trzymaj się mocno - mruknęła jeszcze w kierunku Ćmy, widząc, jak ta zgrabnie wskoczyła na pień i wbiła się pazurami w korę. I dobrze. Trochę niepewnie wyglądała, uczepiona gałęzi, ale...stała. Na ugiętych łapach, czujna, ale stała, i to się liczyła. Tak, jak Bóbr wcześniej przypuszczała, Ćmia Łapa była niegłupia i, trzeba przyznać - całkiem utalentowana. Bez większych problemów udało jej się wleźć na to drzewo. Gałęzie wyżej mogłyby się załamać pod ciężarem Cienistej kotki, dlatego jak na razie nie miała ochoty tam włazić. Usiadła bez większej gracji na ziemi i machnęła grubą kitą. - Chcesz wyżej, czy schodzisz? - miauknęła głębokim głosem do Rzeczniaczki, lustrując drobną, czarną sylwetkę wzrokiem, jakby upewniając się, czy przypadkiem nie spadnie i nie połamie sobie karku. Przypał by był.
I gdzieś w duchu córki Krogulec pojawiło się dziwne uczucie, co chyba koty nazywały nadzieją na utrzymanie relacji albo...coś w ten deseń. Znalazła sobie obiekt do obserwacji z, po pierwsze, innego Klanu, po drugie taki, który jest skłonny ją nauczyć przydatnych umiejętności...
A po trzecie ów obiekt obserwacyjny był nawet ładny. Same zalety.
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
głód



Klan:
rzeka

Księżyce: 52
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 20:11   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ćma odczekała chwilę, zanim rozprostowała łapki. Powoli i ostrożnie podniosła się na gałęzi.
Dęby, na szczęście początkującego wspinacza, były masywnymi, rozłożystymi drzewami. Można było w spokoju przejść się po całej gałęzi, obrócić, może nawet z kimś wyminąć. Można było też wykonać ostrożny spacer po grubej gałęzi, nabrać pewności ruchów. Ciemka zrobiła kroczek, potem drugi. Im dalej od pnia, tym ładniejszy widok, ale i węższe drewno pod łapkami.
Czarna koteczka spojrzała w dół, na Bóbr.
- Nie umiem zejść. - powiedziała wprost, siadając na dębowej gałęzi - Ale jest tu dużo miejsca, i chyba zmieścimy się obie.
Nie wstydziła się niewiedzy. Nie uważała jej za słabość tak długo, jak dążyła dążyła do zdobycia i formacji czy umiejętności. Ćmy nie irytowało to, że ktoś czegoś nie umiał. Zniechęcali ją ci, którzy nie uczyli się mimo możliwości. Czarna koteczka miała przymus ruchu. Pracy. Rozwoju. Zastój doprowadzał ją do szału.
Nie umiała zejść z drzewa. Ale jeszcze przed chwilą nie umiała na nie wejść.
Zrobiła Bóbr miejsce na gałęzi, tuż przy pniu.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 255/400 | MED.EXP: 70/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
krzyżyk na drogę


Klan:
cien

Księżyce: 50 [VI]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Matka: kupa kłaków
Ojciec: odwalił kitę
Partner: twoja stara
Multikonta: mysia łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa, wichura | barwna łapa, pomidor
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-28, 20:46   
   Wygląd: Ogromna [zdecydowanie jedna z najwyższych kotek w Cieniu], masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; blizny na pysku, naderwane ucho | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Trzepnęła nonszalancko włochatym uchem, czekając na odpowiedź Ćmiej Łapy. No, przynajmniej Rzeczniaczka się rozluźniła i stanęła wyprostowana. Chwilę jej zajęło utrzymanie równowagi na gałęzi, ale przynajmniej w końcu się udało.
...Prawdę mówiąc w praktyce Bobrzyca też nie wiedziała, jak faktycznie się wspinać. Znała teorię z obserwacji kotów, i w sumie, nie tylko kotów, wiewiórek także. Działało na podobnej zasadzie. Ale skoro zna teorię, to w praktyce też powinno nie wyjść wcale źle...racja? Dęby były duże, masywne, ale duża i masywna była też córka Krogulec. I nie daj Gwiezdny Klanie, żeby się pod nią gałąź zarwała. Co wtedy. Spadną obie. Ale spróbować warto. Szylkretka machnęła ogonem, widząc, że Ćma schodzić nie zamierza i bez dalszych ceregieli wskoczyła na pień dębu, wbijając ostre pazury w korę drzewa i nieco niezgrabnie poczęła wspinaczkę w górę, w kierunku Panny Daji, aby po chwili usiąść na gałęzi obok niej.
No, nawet weszła, nawet siedzi i nawet się nic pod nimi nie zarwało. Zerknęła kątem oka na czarną kotkę obok. No. I co teraz? Schodzimy, czy wchodzimy wyżej?
_________________
.................
.......................
...............................................
miewam nieczyste intencje
łamię własne zasady

jestem niekonsekwentny
drażliwy i nieznośny
nie potrafię słuchać
a sam bez przerwy gadam ˟

jak bym istniał tylko ja
a światem rządził szatan

______________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers