Poprzedni temat «» Następny temat
Wygięte Drzewo
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-15, 12:36   Wygięte Drzewo
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Pień drzewa rosnącego na szczycie pagórka przy Czterech Dębach wygina się niebezpiecznie niedaleko ziemi – po to tylko, by zgrabnym łukiem powrócić do pionowej pozycji. Na powstałej w ten sposób półeczce można przysiąść i obserwować pobliskie tereny, włączając w to znajdujące się najbliżej tereny klanu Gromu.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Ćmi Lot
Zaginiony
Kor.

Klan:
cien

Księżyce: 27
Mistrz: Wiewiórka, Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon
Ojciec: Motyli Lot (biol. Łabędź)
Ciąża: nie
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [Krz], Szemrząca [KW], Liściasty [KG]
Wysłany: 2018-07-11, 20:45   
   Wygląd: Ćmę można opisać za pomocą dwóch słów: kopia Żmii. Jej sierść jest krótka i szylkretowa czyli czarno-ruda ze zdecydowaną przewagą tego pierwszego koloru. Rude cętki i znaczenia pojawiają się głównie na pyszczku, piersi, grzbiecie i ogonie. Od matki wyróżniają ją tylko oczy, które są bladozielone. Już jako kociak była spora, teraz widać to podwójnie. Ćmia Łapa jest wysoka, znajduje się w grupie najwyższych kotów w Cieniu. Szczupła, lecz nie chuda. Nie jest tak mocno umięśniona jak przeciętny wojownik, gdyż od dawna większość czasu spędza w Korzennej Jamie, jednakże nie jest też kluską. Wciąż bije od niej pewna dobrze widoczna siła, tyle że szylkretowa nie ma okazji jej wykorzystać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6160


Tego dnia wybrała się na dłuższy spacer. Ponownie. Pogoda dopisywała, żar lał się z nieba, na deszcz ani burzę się nie zapowiadało, więc czemu nie. Ćma podążyła w kierunku granicy, jednakże nie wybrała ani Gromu ani Wichru. Tym razem udała się prosto w kierunku Czterech Dębów, rzekomego miejsca Zgromadzeń, których nigdy nie było. Zawsze interesowały ją te potężne drzewa górujące nad każdym z klanowych terenów, a dotąd oglądała je tylko z daleka lub mijała je i udawała się gdzie indziej. Teraz zatrzymała się obok nich i omiotła je czujnym spojrzeniem. Nie wyczuwała obecności jakiegokolwiek stworzenia nie licząc jakiegoś drobnego ptactwa skrytego w koronach drzew. Po chwili wahania wskoczyła na wyginający się ku ziemi pień drzewa i weszła wyżej. Wbiła pazury w korę i wyprostowała się, machając ogonem dla zachowania równowagi, po czym zadarła głowę, by chłonąć w milczeniu rozciągające się wokół widoki. Widziała gęsty las na terenach Klanu Gromu oraz pojedyncze pagórki po stronie Wichru, a, jeśli się odwróciła, większość terenów własnego klanu. Ćma rzadko traciła czas na coś tak banalnego jak podziwianie widoków, aczkolwiek zrobiła wyjątek. Szkoda, że nie było tu nikogo z jej rodzeństwa. Z chęcią pokazałaby to miejsce Pchle, lecz ta nie miała szans, żeby się tu doczołgać, nawet gdyby szylkretowa postanowiła jej w tym pomóc.

//Paproć
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 12 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 30/300
Stat. Med. - lvl:
4 | MED.EXP: 87/500
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-07-14, 12:47   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Spacer nie jest zły. Paprociowy Liść też lubił czasem rozprostować kości. Zwłaszcza, że przed chwilą podrzucił Cietrzewej nieświeżą mysz i ulotnił się z miejsca zdarzenia z zadowoleniem wymalowanym na pysku. Ot, taka drobna rozrywka. Jak mu uświadomiła Łania Łapa, czasem warto zrobić coś innego niż tylko się bić i bić. Prawda?
Wyruszył na patrol wraz z Lśniącokim, który odszedł kawałek dalej. Buras zmrużył oczy, widząc ciemną sylwetkę w okolicy Czterech Dębów. W sumie nic dziwnego, tutaj można spotkać kota z każdego klanu, jaki tylko istniał w lesie. Posmakował powietrze. Cień. Czemu akurat Cień, a nie na przykład taki Wicher? Albo Rzeka?
- Jesteś na Granicy z Klanem Gromu. Mam nadzieję, że o tym wiesz - odezwał się, a w jego głosie można było wyczuć nutę znudzenia czy irytacji. Kolejny cienias, któremu trzeba przypominać, że po gromowych terenach łazić nie wolno? Jakby buras nie miał nic innego do roboty, tylko użerać się z mysimi móżdżkami typu Płomień. Ruda wariatka spowodowała, że jego opinia o Klanie Cienia nie była zbyt pochlebna. Poza tym słyszy się różne plotki.... Cieniasy właziły też na ziemie Klanu Rzeki, więc może to u nich jakiś zwyczaj! Chcą się prześcignąć, kto zrobi coś głupszego? Wygrałoby nie tylko naruszenie granic, ale zaatakowanie prawilnego kota z Gromu, to znaczy Paprocia, i krzyczenie na wszystkich. Niby był jakiś mentor, który postanowił ukarać Płomień za ten wyskok, ale z nimi to nigdy nic nie wiadomo. Na wszelki wypadek mięśnie kocura pozostawały spięte, a końcówka ogona kiwała się ostrzegawczo. To jak, powtórka z rozrywki? Tym razem nie będzie już tak kolorowo i głupek łamiący kodeks wojownika mocno oberwie. Buras wciąż żałował, że nie przyłożył Płomień w tą krzywą mordę. Wszystko przez inne koty, które przybiegły i go rozproszyły. A może tym razem nastąpi jakaś cywilizowana rozmowa? To byłaby miła odmiana.
Ostatnio zmieniony przez Paprociowy Liść 2018-07-14, 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Ćmi Lot
Zaginiony
Kor.

Klan:
cien

Księżyce: 27
Mistrz: Wiewiórka, Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon
Ojciec: Motyli Lot (biol. Łabędź)
Ciąża: nie
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [Krz], Szemrząca [KW], Liściasty [KG]
Wysłany: 2018-07-18, 12:01   
   Wygląd: Ćmę można opisać za pomocą dwóch słów: kopia Żmii. Jej sierść jest krótka i szylkretowa czyli czarno-ruda ze zdecydowaną przewagą tego pierwszego koloru. Rude cętki i znaczenia pojawiają się głównie na pyszczku, piersi, grzbiecie i ogonie. Od matki wyróżniają ją tylko oczy, które są bladozielone. Już jako kociak była spora, teraz widać to podwójnie. Ćmia Łapa jest wysoka, znajduje się w grupie najwyższych kotów w Cieniu. Szczupła, lecz nie chuda. Nie jest tak mocno umięśniona jak przeciętny wojownik, gdyż od dawna większość czasu spędza w Korzennej Jamie, jednakże nie jest też kluską. Wciąż bije od niej pewna dobrze widoczna siła, tyle że szylkretowa nie ma okazji jej wykorzystać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6160


Ćma wzdrygnęła się lekko i spojrzała w dół, prosto na burego kocura stojącego nieopodal i wpatrującego się w nią ze znudzeniem. Kotka machnęła ogonem i obróciła się za siebie w celu sprawdzenia czy faktycznie oddaliła się na tyle daleko od ziem swojego klanu, że trzeba ją było upominać. Szybko stwierdziła, że niespecjalnie. Wlazła na pierwsze drzewo rosnące przy granicy i daleko jej było do hasania po Gromowej trawce. Uznała jednak, że tego typu informacje są są smutnym standardem i dla spokoju pewnie każdy kot powiadamiał drugiego, gdzie się znajduje... chociaż tamten Wichrowiec tego nie zrobił. Najwyraźniej nie był szczególnie przewrażliwiony na punkcie granic. Swoją drogą czy wszyscy wojownicy z innych klanów wyglądali tak podobnie? Tamten był mniejszy i miał bliznę na nodze, a ten tu przypominał bardziej umięśniony kwadrat, lecz futro mieli identyczne. Cóż, pewnie to przypadek.
- Czuję sssię osstrzeżżona. Nie martw sssię, nie pójdę dalej. Wysstarczają mi zziemie włassnego klanu - przy ostatnim słowie zwróciła spojrzenie w kierunku Cienistych ziem, po czym zwróciła się z powrotem do masywnego kocura. Zmarszczyła czoło, gdyż dostrzegła, że ten jest spięty i chyba szykował się na kłopoty. Ćmia Łapa nie rozumiała dlaczego. Przecież dała mu jasno do zrozumienia, że nie zamierza się stąd ruszać, a już na pewno nie naruszy granic. Byłaby idiotką gdyby to zrobiła, zwłaszcza że ktoś ewidentnie ich pilnował. A idiotką nie była.
- Cośś sssię sstało? - zapytała ostrożnie. Czyżby Klan Gromu miał problemy z kotami wdzierającymi się na ich teren, że ten tutaj wyglądał tak bojowo? Szylkretowa nie słyszała, żeby ktokolwiek z Klanu Cienia robił coś takiego, nie licząc Płomień, lecz to było daaawno temu. Jeszcze przed przeprowadzką. Może to prze samotników, sporo ich ostatnio było. Po spotkaniu z pieszczoszką Ćma wcale się temu nie dziwiła, większość tych miastowych futrzaków uważała ich za legendy i lekceważyła znaki zapachowe. Pytanie tylko ile czasu może minąć nim każdy z nich zorientuje się, że cztery klany nie są plotkami i bajkami opowiadanym młodym na dobranoc.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 12 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 30/300
Stat. Med. - lvl:
4 | MED.EXP: 87/500
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-07-25, 16:39   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Hmm, czyli jednak rozmowa. Dobrze. Chyba jednak się mylił i nie wszystkie koty z Klanu Cienia są szalone. Napotkana osoba wyglądała na całkiem rozsądną, ale kto wie, co siedzi pod jej pstrokatym czerepem. Syczała dziwnie przy wymawianiu "s", jak obojętnie zauważył. Nie wydawało się, żeby szykowała się walka, więc po jej słowach buras pozwolił rozluźnić się spiętym mięśniom. Przez nieco zszargane ostatnio nerwy w przypadkowym kocie postrzegał zagrożenie. Głupota.
- Ehhh, dużo. Szkoda gadać - wzruszył barkami - A ostatnio wszyscy włażą sobie na granice. Chociażby dwa bezmózgi z mojego klanu przeszły się do Klanu Rzeki i przez to prawie umarły. Nie mówiąc już o samotnikach - tych też było jakoś sporo, choć chyba nie aż tak jak na poprzednich terenach. Buras majtnął ogonem. Może zbyt przesadnie zareagował. Ostatnio był bardziej niż zwykle spięty przez sytuację w Klanie Gromu, a także różne inne perypetie jak trening Niedźwiedziej Łapy, który szedł jak po grudzie, bo szary był mięczakiem, czy brak informacji o siostrze. Nie spodziewał się, żeby Otoczak przyszła na granicę, dlatego planował niebawem wyruszyć na ziemie niczyje, żeby się z nią spotkać.
- Paprociowy Liść - przedstawił się. Właściwie nic nie stało na przeszkodzie, żeby uciąć sobie nieco dłuższą pogawędkę - A ty?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Ćmi Lot
Zaginiony
Kor.

Klan:
cien

Księżyce: 27
Mistrz: Wiewiórka, Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon
Ojciec: Motyli Lot (biol. Łabędź)
Ciąża: nie
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [Krz], Szemrząca [KW], Liściasty [KG]
Wysłany: 2018-08-03, 00:15   
   Wygląd: Ćmę można opisać za pomocą dwóch słów: kopia Żmii. Jej sierść jest krótka i szylkretowa czyli czarno-ruda ze zdecydowaną przewagą tego pierwszego koloru. Rude cętki i znaczenia pojawiają się głównie na pyszczku, piersi, grzbiecie i ogonie. Od matki wyróżniają ją tylko oczy, które są bladozielone. Już jako kociak była spora, teraz widać to podwójnie. Ćmia Łapa jest wysoka, znajduje się w grupie najwyższych kotów w Cieniu. Szczupła, lecz nie chuda. Nie jest tak mocno umięśniona jak przeciętny wojownik, gdyż od dawna większość czasu spędza w Korzennej Jamie, jednakże nie jest też kluską. Wciąż bije od niej pewna dobrze widoczna siła, tyle że szylkretowa nie ma okazji jej wykorzystać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6160


- Prawie... umarły? Co, Klan Rzzeki sssię wkurzzył? - Ostro, jeśli przez coś takiego Grom prawie stracił dwie terminatorki. Ćmia Łapa nawet nie wiedziała, że ten wodny klan tak bardzo cenił sobie własne granice, skoro był w stanie kogoś zabić za złamanie tej zasady kodeksu. Szkoda, że Cień taki nie jest, przynajmniej nie musiałaby tracić swojego czasu na wyprowadzanie szurniętych pieszczochów poza granice nie wspominając już nawet o tym, że kiedyś paru samotników niemalże zabiło Wiewióra.
- Wssspółczuję. Niedawno jedna piesszczosszka mówiła mi, żże dotąd uważżała opowieśści o czterech klanach za legendy, w które nie wierzzyła, pewnie ssamotnicy teżż tak uważżają. Ale... radzicie ssobie jakośś w tym Gromie, co nie? - spytała, żeby trochę wybadać sytuacje. To było ciekawe. Nieczęsto zdarzało się porozumieć z kotami z innych klanów i dowiedzieć się jak wygląda ich sytuacja. Jakie problemy ich trawią i czy są one podobne do tych, z którymi zmagał się Klan Cienia. Miała nadzieję, iż Paprociowy Liść nie uzna jej za szczególnie wścibskiej, sam zaczął ten temat i pobudził ciekawość szylkretowej.
- Cętkowana Łapa - skłamała gładko. Nie zdarzało się jeszcze, żeby podała komuś spoza klanu Cienia swoje prawdziwe imię. Z tego co wiedziała nie miała takiego obowiązku, a nie zamierzała dzielić są taka informacją z pierwszym napotkanym kotem, który, kto wie, może za księżyc albo dwa stanie wrogiem i zagrożeniem. Klany żyły w pokoju, lecz jakiś konflikt mógł wybuchnąć w każdej chwili. Sądząc ze słów Paprociowego Liścia będzie to najpewniej Grom z Rzeką, lecz nigdy nic nie wiadomo.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 12 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 30/300
Stat. Med. - lvl:
4 | MED.EXP: 87/500
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-08-11, 14:38   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


- Ta - oblizał pysk. Nie był świadkiem tego wydarzenia, ale uszy miał i zdążył usłyszeć to co nieco na ten temat - Podobno zaatakowała je zastępczyni. Musiały jej nieźle zajść za skórę - w przeszłości to raczej Klan Gromu słynął z rzucania się na każdego starszego niż kocię osobnika, który postawił choć pazur na ich ziemi. Czyżby czasy się zmieniały? Rzeczniacy uchodzili za klan bardziej łagodny i emocjonalny, ale pokazali, że z nimi nie ma żartów. I dobrze. Trzeba było się trzymać własnych ziem, w końcu te granice po coś są. Nikt ich nie wytyczył dla zabawy.
Na kolejne słowa kotki wzruszył tylko barkami. Nie był kotem, który niepotrzebnie się nad sobą użalał. Czasem bywało lepiej, czasem gorzej, ale wiedział, że da radę nawet w obliczu rozmaitych niedogodności.
- No widzisz. A później weź takim wytłumacz, że nie wolno im tu łazić. Trzeba ich nauczyć rozumu pazurami - zwykłe gadanie nie pomagało. Co prawda Paproć nigdy nie próbował werbalnie zmusić intruza do odwrotu, ale rozwiązanie siłowe jest o wiele bardziej skuteczne. I prostsze. Bo nie zamierzał tłumaczyć każdej zabawce dwunogów, czym są klany. Miał wrażenie, że przynajmniej w tym temacie rozmówczyni się z nim zgadza. Dobrze wiedzieć, że nie wszystkie cieniasy są tak szurnięte jak ta ruda wywłoka.
- Pewnie. Jakoś sobie radzimy - odparł, patrząc jej w oczy. Nie zamierzał wchodzić w szczegóły. Co prawda ani sytuacja w klanie, ani tereny nie były idealne, ale trudno. Słabo zdechną, jak chociażby ten Różany Bobek, który nie poszedł na leczenie. Buras radził sobie dobrze, w końcu do frajerów nie należał. Miał tylko przejściowe trudności, o których tym bardziej nie zamierzał się rozwodzić.
- A co tam u was słychać? - spytał, nie komentując jej imienia. Cętkowana Łapa. Tych cętek coś mało miała, właściwie wcale, ale może chodziło o te rude plamy rozprzestrzenione na jej futrze. Zdarzały się głupsze i bardziej obciachowe imiona. Albo jeden wielki obciach w postaci Trującej Łapy, która nie nadawała się na wojownika i pomimo dołączenia do starszyzny wciąż nosi takie imię.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Ćmi Lot
Zaginiony
Kor.

Klan:
cien

Księżyce: 27
Mistrz: Wiewiórka, Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon
Ojciec: Motyli Lot (biol. Łabędź)
Ciąża: nie
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [Krz], Szemrząca [KW], Liściasty [KG]
Wysłany: 2018-08-17, 12:08   
   Wygląd: Ćmę można opisać za pomocą dwóch słów: kopia Żmii. Jej sierść jest krótka i szylkretowa czyli czarno-ruda ze zdecydowaną przewagą tego pierwszego koloru. Rude cętki i znaczenia pojawiają się głównie na pyszczku, piersi, grzbiecie i ogonie. Od matki wyróżniają ją tylko oczy, które są bladozielone. Już jako kociak była spora, teraz widać to podwójnie. Ćmia Łapa jest wysoka, znajduje się w grupie najwyższych kotów w Cieniu. Szczupła, lecz nie chuda. Nie jest tak mocno umięśniona jak przeciętny wojownik, gdyż od dawna większość czasu spędza w Korzennej Jamie, jednakże nie jest też kluską. Wciąż bije od niej pewna dobrze widoczna siła, tyle że szylkretowa nie ma okazji jej wykorzystać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6160


Zastępczyni... czyli tereny Klanu Rzeki były naprawdę dobrze strzeżone. Aż do przesady, jak wynika z opowieści Paprociowego Liścia. Klan Cienia mógłby się od takich uczyć, bo później zdarzają się głupie sytuacje, jak chociażby to, iż mentor Ćmiej Łapy prawie został zabity przez takie przybłędy w centrum ich terenów. Nic tylko pogratulować. Chociaż w Gromie też wesoło nie mieli, bury wojownik z początku wydawał na dosyć znękanego, zestresowanego i ostrożnego, prawdopodobnie szykował się na kłopoty z powodu jej obecności przy Czterech Drzewach. Bez powodu tego nie robił, nie wyglądał na tchórza.
- Ano, zzzgodzę sssię - wymruczała gładko, chociaż prawda była inna. Jeśli ktoś nie stawiał oporu i po prostu się zgubił, to po co kogoś takiego zabijać? Wystarczyło takie elementy odprowadzić na granicę, poczęstować ewentualnie kopniakiem w odbyt dla przestrogi i sayonara, problem z głowy. Było to czasochłonne, lecz z pewnością bezpieczniejsze niż wdawanie się z takimi w niepotrzebną bójkę. Poza tym ktoś żywy też był potrzebny, chociażby po to, aby poinformować koleżków, iż tutaj, o, w tym lesie żyje Klan Cienia, więc nie opłaca się tutaj przychodzić, trzeba się trzymać z daleka.
- Ach, nic ssspecjalnego. Paru nowych terminatorów, paru wojowników, nowe kocięta, nic sszczególnie interessującego, niessstety - odparła lakonicznie. Istotnie, tak naprawdę nawet gdyby chciała, to nie miała zbyt wiele do opowiedzenia, chyba że zaczęłaby snuć opowieści o swojej rodzinie, przyjaciołach, niektórych anegdotach czy kolejnych lisach zabitych przez ojca. Wątpiła jednak, by wojownika z Klanu Gromu coś takiego interesowało.
Ćma zmierzyła burego obojętnym, acz czujnym spojrzeniem. Coś nie kleiła im się ta rozmowa, a ponadto szylkretowa zaczęła sobie uświadamiać, iż spędziła poza obozem wystarczająco wiele czasu, aby zacząć myśleć o powrocie. Z racji na to, iż ich rozmowa zaczynała schodzić na tematy równie przyziemne i nieciekawe co te dotyczące pogody, kotka wkrótce pożegnała się z Paprociowym Liściem i odeszła w kierunku własnego terytorium.

z/t
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ćmi Lot 2018-08-28, 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 12 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 30/300
Stat. Med. - lvl:
4 | MED.EXP: 87/500
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-09-02, 21:52   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Poszukiwania Pies, jak można było się domyślić, okazały się być bezowocne. Nigdzie nie było śladów kotki, co bardzo martwiła Wiewióra, jednak nie tracił nadziei. Codziennie podczas polowań szukał jej zapachu, jakichkolwiek jej śladów. Niestety, nic nigdy nie znajdował. Zdecydował się więc poinformować inne klany o całym zajściu, na wypadek, gdyby jego córeczka okazała się trafić na ich tereny. Była bliska wieku terminatorskiego, więc ktoś mógłby ją wziąć za kogoś wyższego rangą, niż w rzeczywistości była, a co za tym szło mógł ją skrzywdzić. Rudzielec nie chciał do tego dopuścić.
Zdecydował się zacząć od klanu Rzeki. Cień nie dzielił z tymże klanem bezpośredniej granicy, dlatego syn Świerkowej Igły nie miałby okazji, żeby się tutaj zjawić. Klan Gromu i Wichru poinformuje podczas najbliższych patroli.
Kocur usiadł więc pod jednym z Czterech Dębów i oczekiwał na jakiegoś rzeczniaka, albo jakiś patrol. Było mu to kompletnie obojętne, po prostu chciał, żeby koty te nie skrzywdziły jego córeczki, kiedy ją spotkają. Tylko o to chodziło.

/KTOŚ z rzeki
Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Ogon 2018-09-12, 19:44, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Różany Kolec
Zaginiony
Najlepsza


Klan:
rzeka

Księżyce: 59
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Dzwonkowa Łąka
Ojciec: Gwałciciel [*]
Partner: Można go tak nazwać?
Ciąża: nie
Multikonta: Sójka [*], Hiacynt (S), Osa (KC)
Wysłany: 2018-09-12, 22:26   
   Wygląd: Zmieniła się, nie jest już niewielką kotką, ale wyrośniętą o długich łapach i zgrabną sylwetce kocicą. Mimo że mięśnie nie są tak widoczne, jak u niektórych rzeczniaczek Różany Kolec do chuderlaków nie należy, można śmiało powiedzieć, że jest czymś pomiędzy nie zbyt wiotka, ale i nienapakowana. Ślepia, oczy. Na pewno można powiedzieć to, że nabrały barwy, stając się teraz bardziej pomarańczowo-rdzawe niż złote. Jeśli chodzi o jej umaszczenie, to samo białe futro, które z biegiem czasu jakby nieco urosło, dodając kotce jeszcze więcej urody i wdzięku. Uszy stały się bardziej szpiczaste, a ogon bardziej sprężysty, przez co jest bardziej giętki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=176800#176800


Na nieszczęście, albo i szczęście Wiewióra, Róża była dziś chyba jedyną rzeczniaczką, która postanowiła zabuścić się koło Czterech Dębów w geście poznania kogoś spoza klanu, a jak na jej wiek większość jej równieśników pewnie miała już nie jeden znajomy pyszczek poza klanem.
Nic nie wskazywało na to, że będzie dziś robić na informatora, bądź łącznika, niby takie zadania nie dostaje się codziennie. Jak zwykle jej chód był dumny, acz szybki, nie była miłośniczką wolnych przechadzek, a raczej prędkich, miała jedną zasadę - dotrzeć do celu w możliwie najszybszym czasie.
_________________

~ Głos ~
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 50/200
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-09-12, 22:47   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Kocur długo czekać nie musiał, albowiem niedługo po jego przybyciu, przy Czterech Dębach znalazła się również smukła, biała rzeczniaczka, najwidoczniej spragniona pozaklanowych znajomosci. Niestety, Wiewiór nie przybył zawierać nowych przyjaźni, a jedynie o coś poprosić, ale kto wie, może znajdzie chwilkę na rozmowę z Różanym Kolcem.
- Witaj - przywitał się, wstając. - Jestem Wiewiórczy Ogon, pochodzę z klanu Cienia, jak zapewne czujesz - dodał po chwili. Dał kotce chwilę na odpowiedź i zakodowanie otrzymanych informacji, po czym przeszedł do sedna sprawy.
- Gdyby ktoś z klanu Rzeki zobaczył na waszych terenach buro-rudą kotkę, w wieku mniej-więcej terminatorskim, niech nie robi jej krzywdy tylko natychmiast przyprowadzi do klanu Cienia. Jakiś czas temu z obozu wymknęło się kocię, moja córka, i nie możemy nigdzie jej znaleźć. Niewykluczone, że nie znając naszych ziem zawędrowała gdzieś poza. - wyjaśnił. Miał nadzieję, że Pies jednak nie oddaliła się aż tak. O teorii z porwaniem też wolał nie wspominać, więc jedyne co mu pozostało to... czekać.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Różany Kolec
Zaginiony
Najlepsza


Klan:
rzeka

Księżyce: 59
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Dzwonkowa Łąka
Ojciec: Gwałciciel [*]
Partner: Można go tak nazwać?
Ciąża: nie
Multikonta: Sójka [*], Hiacynt (S), Osa (KC)
Wysłany: 2018-09-13, 16:57   
   Wygląd: Zmieniła się, nie jest już niewielką kotką, ale wyrośniętą o długich łapach i zgrabną sylwetce kocicą. Mimo że mięśnie nie są tak widoczne, jak u niektórych rzeczniaczek Różany Kolec do chuderlaków nie należy, można śmiało powiedzieć, że jest czymś pomiędzy nie zbyt wiotka, ale i nienapakowana. Ślepia, oczy. Na pewno można powiedzieć to, że nabrały barwy, stając się teraz bardziej pomarańczowo-rdzawe niż złote. Jeśli chodzi o jej umaszczenie, to samo białe futro, które z biegiem czasu jakby nieco urosło, dodając kotce jeszcze więcej urody i wdzięku. Uszy stały się bardziej szpiczaste, a ogon bardziej sprężysty, przez co jest bardziej giętki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=176800#176800


Obecność kota nieco zdziwiła złotooką, ale i zaciekawiła. Zmrużyła oczy, i zachowała bezpieczną odległość na wypadek, gdyby kocurowi zachciało się ją zaatakować. Rozluźniła się jednak, gdy podał swoje imię, nie wyglądał na groźnego.
- Nazywam się Różany Kolec, miło mi Cię poznać. - przedstawiła się zaraz po kocurze. Skinęła krótko po tym głową, oczywiście, że rozpoznała go po zapachu.
- Niestety, ale ja jej nie widziałam. - stwierdziła krótko na myśl o wieści. Nie potrafiła sobie wyobrazić, jak kotka mogła uciec z obozu, nikt jej nie pilnował? Nikt nie pilnuje wyjścia z obozu?
- Z pewnością przekaże to innym rzeczniakom. - dodała po namyśle. - Na pewno się o nią martwisz? Potwory, które mogą ją potrącić, ptaki, lisy, dwunożni. - wymieniła wszystkie możliwe, niebezpieczeństwa nie zastanawiając się nad tym wcześniej, to co teraz powiedziała, było nie potrzebne, mogła tym jeszcze bardziej zmartwić kocura...
_________________

~ Głos ~
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 50/200
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-09-13, 19:26   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Różany Kolec. Ładne imię, w sumie jedno wynika z drugiego. Takiego nie za głupie, nie za bardzo abstrakcyjne. Na pewno rudzielec nie będzie miał problemu z jego zapamiętaniem. W końcu róża ma kolce i takie tam.
Wiewiór zastrzygł uchem, kiedy usłyszał odpowiedź białej kotki. Nie to, żeby spodziewał się czegoś innego, ale z jakiegoś powodu poczuł zawód. W głębi serca liczył na to, że ktoś jednak widział jego córeczkę i przyprowadzi ją do niego, ale niestety nie tym razem. Szkoda. Sprawa pilnowania obozu natomiast jest, cóż dość drażliwym tematem. Syn Świerkowej Igły bowiem nie zamierzał nikogo obwiniać o zaginięcie jego córki, bo w końcu sam wtedy spał, ale wydawało mu się niemożliwym, aby opuściła obóz sama. Na pewno ktoś jej w tym pomógł, a podejrzanych nie brakowało.
- Wiem, jakie niebezpieczeństwa czyhają w lesie, nie musisz mnie informować - burknął, powstrzymując się od podnoszenia głosu i syku. Czy rzeczniaczka naprawdę była tak głupia i nie miała krzty taktu? Przecież kocur był doświadczonym wojownikiem, wiedział co może czaić się na jego córeczkę na każdym rogu, więc takim gadaniem w niczym nie pomagała.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Różany Kolec
Zaginiony
Najlepsza


Klan:
rzeka

Księżyce: 59
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Dzwonkowa Łąka
Ojciec: Gwałciciel [*]
Partner: Można go tak nazwać?
Ciąża: nie
Multikonta: Sójka [*], Hiacynt (S), Osa (KC)
Wysłany: 2018-09-13, 22:21   
   Wygląd: Zmieniła się, nie jest już niewielką kotką, ale wyrośniętą o długich łapach i zgrabną sylwetce kocicą. Mimo że mięśnie nie są tak widoczne, jak u niektórych rzeczniaczek Różany Kolec do chuderlaków nie należy, można śmiało powiedzieć, że jest czymś pomiędzy nie zbyt wiotka, ale i nienapakowana. Ślepia, oczy. Na pewno można powiedzieć to, że nabrały barwy, stając się teraz bardziej pomarańczowo-rdzawe niż złote. Jeśli chodzi o jej umaszczenie, to samo białe futro, które z biegiem czasu jakby nieco urosło, dodając kotce jeszcze więcej urody i wdzięku. Uszy stały się bardziej szpiczaste, a ogon bardziej sprężysty, przez co jest bardziej giętki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=176800#176800


"Wiem, jakie niebezpieczeństwa czyhają w lesie, nie musisz mnie informować." Stuliła uszy po czaszce, faktycznie głupio to zabrzmiało, potraktowała go jak małego, głupiego kociaka, który nie ma pojęcia o świecie zewnętrznym, a ten kot był już wojownikiem.
- Przepraszam, to było nie na miejscu.. - odchrząknęła cicho, czując jak nastała niezręczna cisza, a ta z trudem ją przerwała. - Z pewnością również martwiłabym się o jedno z moich kociąt. - wytłumaczyła szybko, każdy by się martwił o swojego syna czy córkę, Róża nie byłaby raczej wyjątkiem. - Gdybym je jeszcze miała. - dodała krótko, uśmiechając się. No właśnie, gdyby je miała. Była już w takim wieku, że coraz bardziej by je chciała mieć, nadać imiona, wychować i patrzeć, jak rosną na wielkich wojowników, gdyby jeszcze miała z kim założyć rodzinę.
- Jestem pewna, że twoja córka znajdzie się cała i zdrowa. -
_________________

~ Głos ~
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 50/200
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-09-14, 23:22   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Wiewiór był nie tylko wojownikiem. Był doświadczonym wojownikiem, mistrzem, a także ojcem. Jak nikt znał niebezpieczeństwa czyhające na jego córeczkę. Niestety. Miał przez to o wiele więcej powodów do obaw, choć starał się wmówić sobie, że wszystko jest w porządku i Pies nic się nie stanie. Z każdym dniem wierzył w to coraz mniej.
Na przeprosiny rzeczniaczki nie odpowiedział, jedynie jego spojrzenie zelżało. Nie było już takie surowe i ganiące jak parę uderzeń serca wcześniej.
- Kocięta to ogromna odpowiedzialność i mówię to jako ojciec, a nie matka, która ma przecież o wiele więcej na głowie. Jeśli jednak bardzo ci będzie zależało na założeniu rodziny, upewnij się, że twój partner cię nie zostawi. Sama możesz sobie nie poradzić - odpowiedział. Gdyby Krogulec została sama z siódemką kociąt, z pewnością by oszalała. Nie podobało jej się ciągłe siedzenie w obozie, a przecież rudzielec często zgarniał kociaki, dając jej czas na odpoczynek. Bycie samotną matką jest ciężką sprawą i kocur doskonale o tym wiedział, choć sam takową nie był i nigdy nie będzie. Potomstwo było po prostu męczące. To takie... wampiry energetyczne, które wysysają z ciebie energię i wszelkie siły. Tak, to dobre porównanie.
- Nie widzę innej opcji.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers