Poprzedni temat «» Następny temat
Dzięciole Drzewo
Autor Wiadomość
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 09:21   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Nie mógł nie skorzystać z tak pięknej pogody, dlatego wyszedł ze swojego obozu, rozkoszując się słonecznymi promieniami. W końcu pochmurne niebo i deszcz ustąpiły miejsce słonecznemu dniu, co bardzo buro-białemu odpowiadało, miał dość ciągle mokrego futra, które non stop trzeba było myć i suszyć,co było co najmniej uporczywe. Postanowił pójść sam, chcąc cieszyć się Porą Nowych Liści w pojedynkę, choć musiał przyznać, że chętnie zabrałby ze sobą Ostrą lub Topniejącego. Wstrząsnął kryzą na delikatnym wietrze, idąc wzdłuż granic, przy okazji wypatrując jakiś sylwetek, znanych lub nieznanych, nie miało to dla niego większego znaczenia. Nie bał się obcych, spotkał już na swojej drodze raz Samotniczkę, swoją drogą bardzo przyjemną w obyciu i miłą, toteż nie musiał obawiać się kotów z Klanu Wichru, bo to wzdłuż granicy właśnie z nim przypadło mu się przechadzać. W pewnym momencie dostrzegł jakiś kształt na wprost, mimowolnie przymrużył zielono-żółte ślepia i zastrzygł rozerwanym uchem, a kiedy rozpoznał w kształcie kota, przyspieszył kroku.
– Och, dzień dobry! – zawołał, kiedy podszedł wystarczająco blisko, robiąc kilka zwinnych, mało eleganckich kroków w stronę szylkretowej kotki. Spotkanie kogoś z innego Klanu zawsze było dla niego ekscytującym doświadczeniem, w końcu ze swoimi Klanowiczami w obozie mijał się codziennie, a taki obcy kot to coś zupełnie innego! Uniósł puszysty, długi ogon w geście powitania, a na brązowawym pysku pojawił się przyjazny, promienisty uśmiech. – Patrol czy spacer? – zapytał i przekrzywił delikatnie łeb na prawą stronę, wbijając zaciekawione spojrzenie w Wichrzaczkę, która nosiła na sobie silny zapach swojego Klanu. Liczył na miłą rozmowę.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 10:36   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


Po spotkaniu z Żurawinowym Nosem, czyli o wiele większą i silniejszą od Wyderki wojowniczką z obcego klanu, szylkretka nie do końca była przekonana do poznawania innych kotów, którzy nie byli jej współplemieńcami. Bała się, że ktoś może zrobić jej krzywdę, a ona nienawidziła przemocy ani wobec siebie, ani wobec nikogo innego. Nie potrafiła też walczyć, no bo przecież dopiero co zaczęła trening! Widząc więc cienistą sylwetkę z początku lekko wystraszyła się, ale po usłyszeniu przyjaznego tonu wojownika od razu zmieniła nastawienie. Widocznie nie każdy kot z poza klanu musi być taki nieuprzejmy!
- Oh, dzień dobry! Spacer.. Wyszłam na spacerek! - odpowiedziała z lekkim uśmiechem. Może jej rozmówca nie pachniał za dobrze, no bo córka Zwinnej Łapy nie za bardzo lubiła woń dochodzącą od cienistych terenów, a teraz, rozmawiając z jednym mieszkańcem tego klanu specyficzny zapach był jeszcze mocniejszy, to miała do niego przyjazne nastawienie. - Planowałam przejść się nad Czarny Ogon. To moje ulubione miejsce! - dodała jeszcze i machnęła lekko ogonkiem. Obiecała kiedyś swojej siostrzyczce, że razem spróbują znaleźć jakiegoś cieniasa, ale Wydrza Łapa nie spodziewała się, że spotka owego kota właśnie teraz. Jak szkoda, że nie ma obok jej kochanej Chaos!
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

Ostatnio zmieniony przez Wydrzy Plusk 2020-05-01, 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 11:29   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


– Mhm, no to dobrze, bo jak patrol to nie chciałbym przeszkadzać – mruknął i odetchnął, z ulgą przyjmując fakt, że nie zdekoncentrował szylkretowej kotki, która swoją drogą była zapewne młodsza od niego, patrząc na niższy wzrost i młodo wyglądający pysk. Oczywiście jak większość Wichrzaków wpasowywała się w typowy stereotyp, czyli smukłość i gibkość, huh, ścigacze królików, ciekawe, czy wszyscy tacy byli, szybcy, zwinni i giętcy. Mógłby o to zapytać, oczywiście, ale wydałoby mu się to być trochę nie na miejscu, szczególnie zważając na fakt, że to był dopiero początek ich rozmowy. Nastawił uszy, a jego uśmiech rozpromienił i rozszerzył się jeszcze bardziej. Najwidoczniej mieli ze sobą więcej wspólnych cech, niż mogliby sądzić!
– O! A wiesz, że moje też? – zagaił z entuzjazmem w tonie. Idealne miejsce na spacery z możliwością ewentualnego ochłodzenia się w strumyku w razie czego. – Co prawda nie przepadam za wodą samą w sobie, w sensie za pływaniem na przykład, bo nie umiem, ale szum Czarnego Ogona jest... uspokajający i w jego okolicy jest bardzo ładnie – wyraził swoje zdanie, ciekawy opinii na ten temat ze strony… no właśnie, kogo? Dopiero teraz przypomniał sobie o tym, że nie znał jej imienia, a i ona jego.
– Oh, ale zapomniałem się przedstawić! Mam na imię Polny Chwast, a ty? – napomknął szybko, chcąc naprawić tą niezgodność, jaka się pojawiła. Głupio byłoby tak rozmawiać, a potem nawet nie dowiedzieć się z kim! On nie miał najmniejszych problemów przed wyznaniem swojego imienia, to nie była w końcu jakaś supertajna, ukrywana przed całym światem informacja. Wbił w nią zaciekawione spojrzenie w którym tańczyły dwie iskierki. Dobrze, że trafił na kota o podobnym charakterze! Z takimi najlepiej się rozmawiało i gawędziło.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

Ostatnio zmieniony przez Polny Chwast 2020-05-01, 11:55, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-01, 12:21   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


- Nie jestem pewna, czy byłaby taka możliwość, bym mogła już chodzić na patrole. Niedawno rozpoczęłam trening i niewiele umiem. - miałknęła jeszcze. Nie uważała, by ta wiadomość jej zagrażała w jakikolwiek sposób, gdy miała obok takiego uprzejmego i towarzyskiego kota. Oczywiście, że nie śmiałaby mówić o swoim wczesnym stanowisku terminatora jakimś gburowatym, albo niebezpiecznym przedstawicielom jej gatunku, bo to mogłoby się źle skończyć.
- O, super! Ja tam lubię wodę. Moja kochana mentorka powiedziała, że kiedyś nauczy mnie pływać, a nawet łowić ryby! - uśmiechnęła się dumnie - Może pójdziemy tam razem, co? - zaproponowała. Dosyć stęskniła się za swoją ukochaną rzeczką. W końcu ostatnio była tutaj pod koniec pierwszego treningu! Marzyła, by móc znowu zamoczyć łapki w chłodnej tafli wody, aby posłuchać uspokajającej melodii w postaci szumu... Cieszyła się, że ktoś mógłby jej potowarzyszyć!
- Wydrza Łapa, ale możesz mi mówić Wydra! - również przedstawiła się. Może i o tym nie wspomniała, ale imię cienistego kocura bardzo jej się spodobało. Nie było ani za krótkie, ani za długie, do tego oryginalne! Ciekawe, jak będzie brzmieć i jej wojownicze imię?
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-02, 11:04   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Dobrze myślał, że jest jeszcze Terminatorką, z pyska wyglądała młodo, po sylwetce też nie było widać jakiegoś szczególnego i imponującego umięśnienia, choć i tak nie spodziewałby się takiego u kotów z Klanu Wichru, kojarzyły mu się raczej ze smukłymi sylwetkami, stworzonymi do szybkich pościgów, gonitw i to nie w drwiącym znaczeniu. Tak samo jak Gromiacy zdawali się według niego w większości być barczyści, przysadziści i niezbyt wysocy, taka sama sytuacja. Miało to swój urok. Spojrzał uważnie na kotkę, pełnym optymizmu i pogody wzrokiem.
– Zawsze możesz przecież zapytać o to swojego mistrza! Na pewno doceni to, że się starasz i chcesz dbać o Klan dzięki uczestniczeniu w nich. To by dobrze o tobie świadczyło i zyskałabyś w jego oczach – poradził jej uprzejmie i grzecznie, samemu uważając, że to bardzo dobry pomysł. Nikt nie kazał jej oczywiście patrolować samotnie, to byłoby równe z samobójstwem dla tak młodego Terminatora, jakim była szylkretowa, Wichrowa kotka. Gdyby jednak trzymała się gronie, mogłaby się wiele nauczyć, utrwalić sobie granice, być może też poznać więcej kotów z innych Klanów! Same plusy!
– Huh, ryby… nigdy nie miałem okazji aby nauczyć się je łowić, ani nawet spróbować pływania – bo jak dotąd to nikogo o takiej umiejętności nie poznał. Nie, żeby było mu bardzo smutno z tego powodu, nigdy go nie ciągnęło do babrania się w wodzie niczym koty z Klanu Rzeki. – O, jasne, możemy iść! – zgodził się z radością. Jej towarzystwo będzie bardzo miłe i syn Igastego Grzbietu zamierzał z tego skorzystać. – Wydra, w porządku, a mi to możesz mówić Chwast, albo Polny, albo w sumie jak chcesz – jej imię kojarzyło mu się trochę bardziej z Rzeką, aniżeli z Wichrem, ale nie zamierzał jakkolwiek zwracać na to uwagi, w końcu nie jego sprawą było to, jak matki nazywały swoje kocięta. Pozwolił jej natomiast zwracać się do niego jak do znajomego, dzięki czemu może jakoś zmniejszy stopień oficjalności ich rozmowy, nie chciał zachowywać się poważnie i obojętnie, gadając o pogodzie. Zwłaszcza, że ta tutaj zdawała się być całkiem fajna i podobna do niego.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

Ostatnio zmieniony przez Polny Chwast 2020-05-02, 11:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-03, 11:21   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


Słysząc słowa kocura otworzyła szerzej oczy. To był genialny pomysł!
- I tak zrobię! - miałknęła z uśmiechem. Co prawda wiedziała, że Jagodowa Gałązka naprawdę ją lubi i wie, że Wydra ma potencjał, ale taki ruch byłby dla szylkretki jeszcze bardziej korzystniejszy. Z pewnością na następnym treningu spyta o to swoją mentorkę, kto wie, może pozwoli jej sprawdzać wichrowe tereny tak, jak robi to i ona?
- Ponoć niewiele osób to potrafi. Ja mam szczęście, że mam taką cudowną mistrzynię, która niedługo mnie tego nauczy! Zawsze marzyłam o tych umiejętnościach. Gdyby nie moje imię i jedna z naszych terminatorek, nie wiedziałabym co to Czarny Ogon... A przynajmniej za kocięcych lat. No bo Larwia Łapa, taka fajna kotka powiedziała mi, że Wydry mieszkają nad rzeką, wtedy wytłumaczyła mi też czym ona jest. Bardzo wiele jej zawdzięczam! - mimo, że było to bardzo dawno temu, córka Zwinnej Łapy nigdy jej nie zapomniała, i nigdy nie ma zamiaru zapominać. To dzięki czarnej śniła o pięknych rzeczach, nigdy jej się nie nudziło, bo rozmarzała o ogromnej wstędze wody. Tyle opowieści wymyśliła, tyle razy wyobrażała sobie, że naprawdę stoi nad taflą wody, by zaraz zamoczyć w niej łapki i dotknąć kamienistego dna... A teraz może odwiedzać to miejsce, kiedy tylko chce! To takie piękne!
Machnęła wesoło ogonkiem na odpowiedź burego. Zapowiada się bardzo ciekawy dzień! Nigdy nie sądziła, by jakiś cienias mógł przypaść jej do gustu. Gdy pierwszy raz stanęła na granicy z Klanem Cienia, od razu go znienawidziła, ale nie dlatego, że był jakiś brzydki, czy po prostu jej nie pasował, a przez zapach, bardzo specyficzny zapach, który śmierdział według szylkretki najgorzej z wszystkich innych woni. Nie myślała więc o tym, by dobrze jej się rozmawiało z kimś kto śmierdział aż tak okropnie, a jednak! Polny Chwast był bardzo podobny do niej, dlatego też bardzo miło spędzało jej się z nim czas i zapominała o wstrętnym swądzie.
- Oczywiście, Chwastku! - odparła, po czym wolnym krokiem ruszyła w stronę Czarnego Ogona. Ach! Będzie co opowiadać Chaotycznej Łapie!
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-05, 20:30   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Kiwnął jej energicznie głową i uśmiechnął się pociesznie, machnąwszy puszystą, grubą kitą w powietrzu. Taka rada mogła znacząco zwiększyć rolę Wydrzej Łapy w Klanie, przy czym ona sama będzie mogła poczuć się w jakiś sposób ważna i istotna oraz, cóż, być świadom tego, że robi coś dobrego dla Klanu, coś, co inni na pewno docenią, w szczególności jej mistrzyni, bo jak się okazało, była to kotka. Postanowił nie pytań o jej imię, bo nie chciał być natrętny i nachalny, choć z drugiej strony… nie była to jakoś szczególna tajna i zastrzeżona informacja. W pewnym momencie nastawił uszy, a te rozerwane zadrżało lekko.
– Mówisz o Larwiej Łapie w czasie przeszłym. Czy to znaczy, że… coś się jej stało? – zagaił, spoglądając na nią z ukosa. W pewnym momencie poczuł jednak nieprzyjemne ukłucie w klatce piersiowej, jakby czuł, że palnął coś bez namysłu i nie powinien był w ogóle zaczynać tematu. – Przepraszam, jeżeli to dla ciebie niewygodne pytanie – dodał szybko, cofając okraszone czarnymi pędzlami uszy. Bardzo nie chciał, aby został odebrany jako kot złośliwy, który specjalnie wyciąga kłopotliwe kwestie na światło dzienne. Miał nadzieję, że szylkretowa nie będzie miała mu za złe tej chwili pewności siebie. Towarzystwo Terminatorki było sympatyczne, sam zapach Klanu Wichru w opinii buro-białego był przyjemny dla nosa, kojarzył mu się w otwartymi przestrzeniami, trawami, łąkami i rosnącymi na nich przeróżnymi kwiatami, o nieskończonej gamie barw, rozmiarów i kształtów. Zbliżali się do Czarnego Ogona, a dreszczyk przejechał po kręgosłupie Wojownika. Uwielbiał przebywać w tamtym miejscu, szum rzeki, malownicza jej okolica - to koiło i uspokajało. Dodatkowo w asyście Wydry, której chyba bardzo spodobało się nazywanie go per “Chwastek” wydawało mu się, że ten dzień będzie udany.
– Ostatnio wiele się podziało w Klanie Wichru, nie? Mam nadzieję, że wasza dawna Przywódczyni i Zastępca wciąż są w pełni sił, a ich następcy sprawują się równie dobrze – zagaił, nie chcąc zatracać konwersacji z zielonooką. Nie znał ani Porywistej Gwiazdy, ani Lawendowego Kwiatu, jednak skoro to oni obsadzali teraz dwa z trzech najważniejszych stanowisk w Klanie, to musieli się do tego nadawać, w końcu koty zajmujące się Klanem nie mogły być niekompetentne.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

Ostatnio zmieniony przez Polny Chwast 2020-05-05, 20:31, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-08, 08:58   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


Na pytanie kocura lekko westchnęła.
- Ja... Nie wiem, co się z nią stało. Pewnego dnia po prostu... Zniknęła. - wytłumaczyła, a radość na pyszczku zniknęła. Od tamtej rozmowy zupełnie nie miała z nią kontaktu, nigdzie nie widziała, nie słyszała, nawet w jej norce jej nie znalazła. To trochę przykre, że kot, któremu tak wiele się zawdzięcza nagle rozpłynął się w powietrzu, ale Wydra nic nie mogła na to poradzić. Miała tylko nadzieję, że Modliszka gdzieś tam jest i ma się dobrze.
Starała szybko zapomnieć o wcześniejszym i lekko uśmiechnęła się. Powoli dotarli na miejsce docelowe, więc kotka machnęła wesoło ogonkiem i podeszła blisko brzegu, by zaraz po tym móc zamoczyć łapki w Czarnym Ogonie. Dzisiejszego dnia woda była tutaj nieco cieplejsza niż wtedy, gdy przyszła tutaj pierwszy raz, ale nie znacznie. Kiedy usłyszała słowa cieniasa podeszła do niego i usiadła, przy okazji słuchając uspokajającego szumu.
- Tak! Na mojej ceremonii bardzo zdziwiłam się, kiedy zamiast Malinowego Nosa ujrzałam Porywistą Gwiazdę. Ale wytłumaczył mi o co chodzi. Nie szybko się przyzwyczaiłam, przez całe kocięce księżyce mówiono mi, że to Malina jest naszą przywódczyni a Sokoli Cień zastępcą, kiedy nagle zaszły takie ogromne zmiany. Do teraz czasami imiona tych kotów mylą mi się. - odparła, po czym machnęła ogonem - Lawendowy Kwiat i Porywista Gwiazda to bardzo odpowiedzialne, ale także miłe i dobre koty. Wiesz, zastępczyni trenuje moją siostrę! Chyba dobrze się dogadują. A ty? Masz jakichś uczniów?
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-11, 20:23   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Cofnął uszy, zauważając, że chyba troszkę zagalopował się ze swoimi słowami, nie pomyślał, zanim otworzył pysk i tym samym doprowadził do tego, że z pyszczka szylkretowej kotki zniknął uśmiech, który przez tak długi czas na nim gościł.
– Przykro mi – odpowiedział szczerze, troszkę przygaszonym tonem. Postanowił jednak jakoś podnieść ją na duchu, a przynajmniej spróbować, bo dlaczego nie? Szedł dalej, w odpowiednim odstępie od niej, co jakiś czas spoglądając na podłoże, po jakim się poruszali. Nie chciał tu wyrżnąć orła przed kotem z innego Klanu. To byłby wstyd. – Koty czasami znikają… tak jak moje siostry i bracia, ale wiesz, zawsze trzeba mieć nadzieje, że żyją i mają się dobrze, to pomaga – stwierdził i uśmiechnął się pocieszająco. Gdyby miał z nią jakąkolwiek bardziej zżytą relację, to pewnie trąciłby ją łokciem, czy coś. Nie miał problemów z kontaktem fizycznym, ale w stosunku do obcych kotów… niekoniecznie. Oczywiście co do tych “obcych” miał na myśli samotników i inne Klany, a nie, cóż, własnych klanowiczów. Kiedy dotarli nad Czarny Ogon, Polny zamoczył swoje masywne łapy po pięty i upił łyka. Szum słyszał już wcześniej, serce zabiło mu mocniej z ekscytacji, a ogon zafalował weselej, kiedy dodatkowo ujrzał strumień mieniący się w słońcu. Wyprostował się i skierował spojrzenie na Wichrzaczkę. Krople wody spływały mu po kryzie i bokobrodach, jako, że futro tam było długie, także się zmoczyło.
– Dobrze to słyszeć – mruknął z uśmiechem. Pytanie z jej strony sprawiło, że rozchmurzył się jeszcze bardziej. Wyprostował się, a ogon wzniósł w stronę nieba. – A i owszem! Dawniej trenowałem moją siostrę, Porzeczkę, która teraz nosi już wojownicze miano. Miałem też dwóch Terminatorów, ale gdzieś przepadli, niedawno rozpocząłem też trening Pietruszkowej Łapy, nowo mianowanej Terminatorki, ale jest dosyć… twardym orzechem do zgryzienia i nie będzie tak łatwo, czuję to – odparł. Da sobie radę, w końcu kto jak kto, ale on miałby stracić cierpliwość i nie podołać wyzwaniu, jakie narzuciła mu Płomykówkowa Gwiazda? Niemożliwe. – Ciekawe, czy przy naszym następnym ewentualnym spotkaniu będziesz już Wojowniczką – zagaił i puścił jej oczko. Byłoby naprawdę miło, mogliby porozmawiać o jakiś fajnych rzeczach, albo i o Terminatorach i treningach! Kto wie, kto wie.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-17, 15:32   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


Polny Chwast miał rację. Możliwe, że Larwa gdzieś tam jest i ma się dobrze, a Wyderka czasami niepotrzebnie się martwi. Nie będzie robić sobie zbędnej nadziei, ale nie ma zamiaru również smucić się, bo... Czarna na pewno nie chciałaby, aby szylkretka była nieszczęśliwa z jej powodu. Wygoniła złe myśli z głowy i uśmiechnęła się.
- Masz absolutną rację! Życzę mojej Larwiej Łapie wszystkiego dobrego. Niech Gwiezdni trzymają ją w swojej opiece! - odparła i machnęła ogonkiem w przyjaznym geście. Trzeba być dobrej myśli!
Czekałą na odpowiedź kocura przy okazji wysłuchując spokojnego szumu wody, który był dla niej bardzo satysfakcjonujący. Lubiła spędzać tutaj czas. W końcu to takie piękne miejsce!
- O kurcze! Musisz być świetnym wojownikiem, kiedy szkoliłeś już tylu uczniów... Myślę, że poradzisz sobie z Pietruszkową Łapą. Jesteś taki miły! A jeśli chodzi o mnie, to mam ogromną nadzieję. Jagodowa Gałązka, to znaczy moja mistrzyni nie zaniedbuje naszych spotkań, a na każdym intensywnie ćwiczymy. - odparła, po czym znowu podeszła do wody i zanurzyła w niej kolorowe łapki tuż obok burego cieniasa. Z jednej strony chciałaby zostać wojowniczką jak najwcześniej, a zaś z drugiej wydawało jej się to dość bez sensu, no bo nie liczy się to, jak szybko ukończysz trening, a ile włożysz w niego zaangażowania, by stać się najlepszym wojakiem, który będzie wiernie służył swojemu klanowi. I tak właśnie będzie robić - porządnie ćwiczyć. W końcu sama Jagodowa Gałązka uważa, że Wyderka ma ogromny potencjał. Nie może tego zepsuć...

/przepraszam, że tyle musiałaś czekać na ten odpis, ale ostatnio nie mam jakoś weny na pisanie tą postacią :v
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-20, 09:29   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


– No i prawidłowo – wymruczał z zadowoleniem. Grunt to optymizm i nadzieja, dlatego cieszył się, że Wydrza Łapa uważa tak samo, jak on. Żale i wszelkie troski należało szybko odgonić, aby nie polubiły zaprzątania kocich myśli i nie dręczyły. Polny Chwast radził sobie z kolejnymi zniknięciami i odejściami swojego rodzeństwa, świadomy był tego, że być może niektórzy po prostu odeszli, bo nie zaakceptowali życia w tak rozwiniętej społeczności, jaką jest Klan. Nie oznaczało to jednak, że miał z marszu pałać do nich nienawiścią i uważać za zdrajców. Słuchał jej dalej z zaciekawieniem, choć momentami nie spoglądał bezpośrednio na nią, a na Czarny Ogon, w którym się teraz babrali. Buro-biały uniósł łapę i wsadził ją z premedytacją do wody z dużą siłą, co wywołało plusk i rozbryzg wody. Nie było na tyle zimno, aby sobie na to nie pozwalać, wiedział, że takie zabawy w zimne dni mogłoby skończyć się źle dla jego zdrowia, dlatego korzystał z tego słonecznego dnia, jak tylko mógł w towarzystwie Wichrzaczki.
– Dzięki, aczkolwiek nie uważam siebie za jakiegoś super Wojownika. Staram się robić co mogę, ale wiesz, nie wszystkie koty zawsze chcą ze sobą współpracować i ciężko jest je czasami zachęcić do nauki, a też są różni Terminatorzy, co nie? Niektórzy mają twarde charaktery i nie będą starać się być dla ciebie mili, nawet, jeśli ty chcesz jakoś naprawić relacje i złapać jakąś nić porozumienia, aby trening przebiegał dobrze i sprawnie – wyraził swoją opinię, która oczywiście była w pełni subiektywna i w jego mniemaniu poprawna. Wydra mogła uważać zaś zupełnie inaczej. – W każdym Klanie raczej znajdą się takie koty – dodał na koniec, podnosząc spojrzenie znad tafli strumyka i przeniósł je na smukłą szylkretkę. Wyłapał z jej wypowiedzi imię niejakiej Jagodowej Gałązki, które postanowił zapamiętać i gdyby kiedyś na nią natrafił, wiedziałby, że to właśnie jest mistrzyni Wydrzej Łapy.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-30, 16:59   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


- Oczywiście, każdy terminator ma inny charakter, Zdarzają się nawet tacy, którzy nie chcą chodzić na treningi! - na pewno się tacy zdarzają. Może i Wydrza Łapa nie spotkała nigdy kogoś takiego, to była pewna, że jej słowa były prawdą. Szkoda, że Polnemu Chwastowi przypadła taka trudna kotka. Jest miły i dobry, na pewno świetnie prowadzi szkolenia. Ale... Nie którzy nie mają zamiaru tego docenić.
- Myślę, że trening z tobą to musi być przyjemność! Pietruszkowa Łapa powinna uszanować fakt, że to ty jesteś jej mistrzem i współpracować. No chyba, że nie chce zostać wojowniczką! - odparła po chwili i spojrzała na wodę, a na jej pyszczku zawitał jeszcze szerszy uśmiech. Jak ona kochała swoją rzeczkę! Nic nie uspokajało jej, jak szum Czarnego Ogona, jak ten piękny zapach i widok. Cóż więcej potrzebowała? Ba! Nic innego! Jak dobrze, że chociaż ona dobrze dogadywała się z Jagodową Gałązką i ta zgodziła jej się pokazać to przecudne miejsce...
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-01, 12:41   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Kiwnął jej potwierdzająco łbem, aż kilka samotnych kropel z jego puchatych policzków i żuchwy doznało potężnego wstrząsu i spadło prosto do Czarnego Ogona z niewielkim, niesłyszalnych chlupnięciem.
– No tak, tacy też. W ogóle mam wrażenie, że niektórzy nie doceniają możliwości, jakie daje trening, można się na nim dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, a brakiem współpracy ze swoim mistrzem udowadniają tylko, że mają pszczoły w głowie i nie chcą się uczyć – wyraził swoje zdanie, niezbyt przejętym tonem, wzruszając jeszcze na dokładkę barkami. To była sprawa terminatora, bo to on sam robił sobie pod górkę i stwarzał problemy nie tylko samemu sobie, ale także i mistrzowi, który musiał się dwoić i troić, aby jakoś nawiązać z nim współpracę. Meh.
– Huh, dzięki – odpowiedział zadowolony ze słów Wydrzej Łapy. Starał się nie być ostrym mistrzem, próbował do wszystkiego dochodzić rozmową i póki co mu to wychodziło, pytanie, na jak długo. Uważał, że zbyt wymagające treningi wcale nie były lepsze, a mogły tylko przemęczyć terminatora, ale szczerze mówiąc, nie miał jeszcze doświadczenia. – Myślę, że jeszcze jest za wcześnie na określenie, czy Pietruszka chce być wojowniczką, chociaż ja w jej wieku byłem żądny wiedzy i chętny do nauki – odpowiedział zgodnie z prawdą. Trzeba czekać na to, co przyniesie przyszłość. – Nie wszystkie koty nadają się do życia w Klanie, niektóre po prostu nie potrafią w nim funkcjonować i odchodzą, wybierając samotne życie. Innym zaś nie pasują zasady jakie w nim rządzą – mruknął, ty razem już spokojniej, a potem pacnął łapą w dno strumyka, palcami przesuwając drobne, leżące na nim kamyczki. W pewnym momencie zawieszając spojrzenie zielono-żółtych ślepi na Wichrzaczce. – Nie zrozum mnie źle, wciąż uważam, że odejście z Klanu jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie ktoś może zrobić, ale z drugiej strony, po co ktoś ma sobie w nim być i nic nie robić, w dodatku stwarzać niepotrzebne problemy albo się męczyć? Lepiej dla kogoś takiego jest po prostu odejść – nie chciał wyjść na kogoś, kogo zupełnie nie interesuje Klan i związanie z nim. Miał jednak inne myślenie na ten temat, po co ktoś miał być nic nie robiącym darmozjadem, który tylko leży, nie chodzi na treningi, polowania czy patrole i myśli, że wszystko mu się należy? Ktoś taki nie zasługiwał na miejsce w Klanie i jeśli sam nie pójdzie po rozum do głowy i nie naprawi swojego zachowania, cóż, nikt go nie będzie prosił o odejście.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wydrzy Plusk
Wojownik
Gaduła



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [wrzesień]
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Zwinny Strumyk
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Partner: Rzeka
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskier z Cienia, Mrówka z Rzeki i Winogronowa Łapa z Gromu (stare: Aronia, Żbikowa Łapa, Leszczynowa Łapa; nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-03, 08:14   
   Wygląd: Szczupła, średniej wielkości czarno-ruda szylkretka o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9671


Kiwnęła lekko głową na słowa kucura.
- Niestety to prawda... Ale mam nadzieję, że Pietruszkowa Łapa szybko zmieni nastawienie do tego wszystkiego i z chęcią będzie się uczyć. - odparła i spojrzała z lekkim uśmiechem na cieniasa. Ona sama ma ogromny zapał do nauki i wręcz nudzi się, gdy któregoś dnia jej trening się nie odbywa. Obowiązków za wiele nie ma, no bo ile można zmieniać mech w starszyźnie, skoro należy do niej aktualnie tylko Malinowy Nos, a terminatorów jest z... Piętnastu? Pff. Chyba żaden senior nigdy nie miał tak miękko i czyściutko, jak ma była przywódczyni. Codziennie ktoś tam zagląda i sprawdza, czy panuje porządek. Jeśli chodzi o polowania, to tej techniki Wyderka się jeszcze nie zdążyła nauczyć, więc pozostaje jej tylko siedzieć na tyłku, albo chodzić na spacery, takie jak ten, ale ona przecież woli zdobywać wiedzę! Oj, Chwastek miał rację... To bardzo dobry pomysł z tymi patrolami. Będzie przynajmniej miała co robić!
- Myślę, że jeśli nie chce się należeć do klanu, nie powinno się do niego należeć. - Miałknęła przytakując kocurowi i westchnęła. Może właśnie taki los wybrało jej rodzeństwo? No bo... Oni też odeszli, tak jak Larwia Łapa... No dobra, oprócz Owsianej Łuski. W każdym razie, większości nigdzie nie ma, bo jedni poumierali, a drudzy po prostu zniknęli, tak nagle i niespodziewanie. Ale... Wyderka nawet nigdy ich nie widziała. Szkoda, bo mama kiedyś mówiła, że byli kochanymi kotkami... Dobrze, że ma przy sobie kochaną Chaos i braciszków!
_________________

czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc
i czemu ryś tak zęby szczerzy rad?
czy powtórzysz
tę melodię co z gór płynie
barwy, które kolorowy niesie wiatr

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 10/150
 
Polny Chwast
Zastępca
miszmasz



Klan:
cien

Księżyce: 41 |październik|
Mistrz: Płomykówkowy Lot {*}
Płeć: kocur
Matka: Jaskółczy Głos |npc|
Ojciec: Iglasty Grzbiet |npc|
Partner: Ostry Kwiat
Multikonta: Turkuciowy Grzbiet, Piaszczysty Brzeg & Nietoperze Skrzydło |gk|
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-05, 18:16   
   Wygląd: Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Kark ma masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść, chroniąca nawet przed największymi mrozami. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana gęstymi, czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła białej barwie, umiejscowionej na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po niewielkim odstępie pojawia się znów na piersi i brzuchu, a także na łapach, konkretnie obu piętach, w prawej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Dookoła ceglastego nosa rozłożone są cztery rzędy powywijanych białych wibrysów, a ponad nimi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych ślepi. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, lewe rozerwane od zewnętrznej strony. Kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć ci, co go znają, doskonale wiedzą, że daleko mu do poważnego, surowego kota.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=356823#356823


Musiał przyznać, choć nie na głos, że Wydrza Łapa była bardzo pocieszną terminatorką i potrafiła kogoś podnieść na duchu, nie, żeby Polny Chwast bardzo potrzebował wsparcia i pomocy ze strony szylkretowej kotki, to miło było słyszeć takie słowa otuchy.
– Też mam taką nadzieję – przyznał z uśmiechem. Zawsze myślał pozytywnie, dlatego też nie przejmował się za bardzo przyszłością. To co przyniesie, było nieuniknione. Pietruszka póki co nie wyglądała na leniwą, wręcz przeciwnie, ciężko było jej usiedzieć w miejscu, choć sprawiała pewne problemy i nie miała żadnych oporów, aby wszcząć awanturę na ceremonii. Ech, cóż, pozostało mu mieć nadzieję, że znajdą jakiś wspólny język i dogadają się na tyle, aby mogli w spokoju współpracować i przerabiać materiał. Nie każdy duet mistrza i terminatora musiał w końcu pałać do siebie sympatią, prawda?
– Ano, ja też tak uważam – mruknął spokojnie. Szybko potrząsnął jednak łbem, robiąc krok w bok, kładąc łapę w jakimś dołku, przez co kończyna zanurzyła się w strumyku nieco głębiej. – Ale nie gadajmy o takich poważnych rzeczach! – ożywił się, zadzierając łeb do góry i spojrzał prosto w zielonkawe ślepia terminatorki. Musiał wykorzystać fakt, że spotkał kota z innego Klanu, w dodatku tak miłego i podobnego charakterem do niego. – Powiedz, to prawda, że lubujecie się w królikach i zającach? Podobno macie na swoich terenach bardzo dużo otwartych przestrzeni – zagaił, przekręcając głowę na bok. Miał nadzieję, że nie obraził tymi słowami Wydry, bo taka opinia o Klanie Wichru mogła być krzywdząca, choć on sam tak o tym nie myślał. Jednocześnie miał wrażenie, że jego rozmówczyni miała duży dystans do siebie i do wszystkiego, to byłoby pomocne.
_________________

I’m a sensitive situation
you’re a hot and cold combination
oh, we both know we got complications
if I’m looking at you and me
we’re on some kind of
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx s y m m e t r y «

  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 285/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers