Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty Pagórek
Autor Wiadomość
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-17, 12:18   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


To prawda, że Kłapouchy wzbudzał zaufanie. Był kotem, który nosił serce na łapie, nie stanowił dla nikogo zagrożenia i szedł przez życie z uśmiechem. Być może zewnętrznie, chociaż też nie do końca, przypominał Chmielograba, to jednak wewnętrznie był zupełnie inny. Jego szczerość zaś emanowała z niego niczym słońce. Najjaśniejsze gwiazdy. Nie dało się dostrzec w nim choćby ociupiny kłamstwa i być może właśnie to powodowało, że Lawenda nie czuła się przez niego zagrożona.
- Należałem do Klanu Rzeki – powiedział prosto, bo nie miał w tym zakresie nic do ukrycia. Nie oszukiwał, nie starał się ukrywać swojej przeszłości, nie zasłaniał się nie wiadomo czym właściwie. Został wyrzucony i cześć pieśni, miał wrażenie, że inne koty przeżywają to w gruncie rzeczy bardziej od niego, bowiem sam Toń po prostu ruszył na przód, niczym jakiś statek parowy, który nie może na chwilę się zatrzymać. To, na całe szczęście, pozwalało mu żyć całkiem spokojnie i cieszyć się tym, co już miał, tym, co już go otaczało i co go trzymało na powierzchni.
- O, moje gratulacje, to na pewno wielkie przeżycie! Czy w Wichrze nadal rządzi Kruk? – odpowiedział jej radośnie, a jego oczy aż zabłyszczały, bo doskonale rozumiał, jak kocica może przeżywać tę szczególną chwilę. Na pewno była podekscytowana i miała w sobie niesamowicie wiele energii do dalszego działania. Uśmiechnął się do niej łagodnie, gdy zadawał swoje pytanie ciekaw, jak się mają sprawy w Klanach, bo chociaż już nie był ich częścią, nadal żył na obrzeżach i interesował się tym, co się dzieje.
- Nie. Czego miałbym się bać? Wystarczy dobrze się rozejrzeć, upewnić, że żaden nie biegnie i wtedy prędko pokonać Ścieżkę. To tylko kwestia przełamania własnego lęku – wyjaśnił spokojnie. Na potwory też były sposoby. Ot, wystarczyło wygodnie i bezpiecznie przycupnąć, powąchać powietrze, rozejrzeć się uważnie, nastawić uszy, a kiedy dochodziło się do wniosku, że droga wolna – trzeba było przebiec na drugą stronę tak szybko, jak się umiało.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-17, 18:12   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Ooo! Należał do Klanu Rzeki! Czyli Tonące Słońce był sąsiadem! I w sumie nadal jest. Najpierw dzieliła ich Grzmiąca Rzeka a teraz Grzmiąca Ścieżka. Dużej różnicy nie ma. Lawenda cieszyła się, że od razu rozwiał jej wątpliwości dotyczące jego pochodzenia. Już nie będzie wścibska żeby pytać się czy odszedł dobrowolnie czy go wyrzucili. Z tego, co Dryfujący Kwiat mówił jej na treningu to w Wichrze nie ma żadnych wyrzuconych kotów więc dlaczego w Rzece miały by być? Lawendowa Łapa pokiwała głową potakująco i uśmiechnęła się.
- A dziękuje! Oj, ogromne przeżycie. Uhh... Od paru księżyców naszą Przywódczynią jest Malinowa Gwiazda- odpowiedziała na pytanie. Zastanawiała się ile może powiedzieć na ten temat. W sumie to chyba nie żadna tajemnica. Jeśli Toń zada jej jakieś pytania to wtedy niebieska kotka rozwinie ten temat. Na razie nie widziała takiej potrzeby.
- Może masz rację. Kiedyś się odważę ale jeszcze nie teraz- powiedziała zamyślona. Czy warto ryzykować życie aby przejść na drugą stronę? Jak będzie miała potrzebę to wtedy będzie się martwić.
- Przeżyłeś jakieś przygody?- zapytała i spojrzała na kikut ogona Tonącego Słońca. Biedny. Musiał stracić ogon w jakiejś walce! W Wichrze sporo kotów nie miało ogonów. Nigdy Lawenda nie zastanawiała się, co było przyczyną ich oderwania. Musi się kiedyś tego dowiedzieć.
- Jak ci się żyje jako samotnik? Ciężko jest tak samemu żyć? Ogólnie przestrzegasz jakiś zasad typu Kodeks Wojownika?- zalała pytaniami towarzysza. Po raz pierwszy miała przed sobą samotnika i do tego jest przyjaźnie nastawionego więc trzeba z tego korzystać!
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-18, 12:50   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Gdyby chciała, mogłaby go zapytać, Toń na pewno nie poczułby się dotknięty. To, co się wydarzyło, jego wygnanie, należało dla niego już do przeszłości. Szedł na przód z taką energią, że nie zamierzał przejmować się jakimkolwiek bólem, czy cierpieniem, jakie zostawały za nim. Oczywiście, to wszystko odciskało na nim piętno, to prawda, ale to samo można było powiedzieć o jego braku ogona, z powodu którego tak naprawdę nie rozpaczał i nie pochylał się nad tym wszystkim każdego dnia. Po co? Co by to miało zmienić? W jego odczuciu – nic.
- Domyślam się! A teraz pewnie szykujesz się do czuwania? O? No proszę, musiało się sporo pozmieniać! A medyk? Czy Lśniąca Łapa już skończyła swój trening? A kto został waszym zastępcą? – zapytał bardzo zaciekawiony. Nie były to informacje, które mógłby gdzieś wykorzystać w jakiejś złej wierze, czy cokolwiek takiego. Poza tym komu miałby o tym opowiadać? Krzywusze? Chyba wyśmiałaby go za to, że znosi jej takie ochłapy i jeszcze śmie zajmować jej czas.
- Teraz masz na pewno wystarczająco wiele wrażeń po mianowaniu! – zakomunikował i zaśmiał się cicho, a następnie przymknął powieki i z zaczepnym wyrazem pyska spojrzał w stronę, gdzie powinien znajdować się jego ogon. – Pytasz z uwagi na to, że nic tu nie ma? Jeśli o to chodzi to bóbr odgryzł mi ogon, jak miałem około sześciu księżyców. A poza tym nie wiem, co można uznać za przygodę. Poszedłem oglądać te wielkie zwierzęta dwunogów, są fascynujące! A w Klanie Cienia mają huśtawkę, to taki patyk na czymś, co przypomina długie witki wierzby, i podobno można na tym siedzieć i się bujać! – odpowiedział, a jego ostatnie słowa pełne były nieskrywanych emocji, które niemalże z niego buchały, jak z wielkiego gara. Płonął aż cały, jednak doskonale wiedział, że jego rozmówczyni wcale nie musi być zainteresowana takimi tematami. Wydawała się być jednak bardzo miła i otwarta, więc nie zamierzał tak o ucinać całego przemówienia.
- Ja tak, ale nie wszyscy pewnie się tak zachowują, staram się polować blisko własnych ziem, mam swoje legowisko i czasami chodzę do Krzywuchy. Nie atakuję bez potrzeby, zabijam tylko tyle zwierzyny, żeby przeżyć i nie wchodzę w konflikty z Klanami – odparł wzruszając barkami, a następnie przekrzywił nieco łeb. – Jest, no, samotnie! Dlatego lubię tu zaglądać, bo mam przynajmniej do kogo mówić, a czasami takie coś jest potrzebne, inaczej zapominasz języka w gębie. Ale czuję się wolny, nikt mnie już nie ocenia, nie mówi, że jestem zły albo niepotrzebny, albo że za bardzo bujam w obłokach, czy coś takiego. Na pewno jest inaczej, ale nie powiedziałbym, że źle – stwierdził w końcu wystawiając czubek języka. 
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-19, 20:18   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Czuwanie. Jak dobrze, że jeszcze jest w miarę ciepło. Lawenda nie wyobraża sobie czuwających wojowników w Porze Nagich Drzew. Biedni! Pewnie błagają Gwiezdny Klan kiedy to się skończy. Dziwnie będzie spędzić całą noc w milczeniu razem z Lśniącą Sadzawką. W sumie nic się nie zmieni. Nigdy nie zamieniły ze sobą słowa więc dziś też tak będzie.
- Tak! Mam nadzieje, że noc będzie ciepła. Chwilowo nie mamy Medyka. Była dziś ze mną mianowana na wojowniczkę i od dziś jest Lśniącą Sadzawką ale nadal uczy się na Medyka. Naszym Zastępcą jest Sokoli Cień- odpowiedziała. Dużo się pozmieniało. Widać, że Tonące Słońce nie miał żadnych wieści z Wichru. Pewnie od dawna jest samotnikiem i nie docierają do niego wszystkie nowinki. A jednak o Lśniącej Łapie słyszał. Czemu Lawendy to nie dziwi? Z kim by nie rozmawiała to każdy zna białą kotkę. Nawet Głogowy Cień z Klanu Rzeki! Co ona zrobiła, że jest taka znana? Czy naprawdę terminatorzy medyków są aż tak rozpoznawalni?
- Poznałeś Lśniącą Łapę znaczy Sadzawkę?- zapytała. Chyba córka Zawilcowej Skórki lubi się włóczyć po granicach i poznawać inne koty. W sumie Lawenda też.
Na pytanie o kikut niebieska kotka pokiwała potakująco głową. Słuchała i spojrzała z przerażeniem na towarzysza.
- Szczerze, nigdy nie widziałam bobra. To musi być straszne zwierzę! To byłeś świeżym terminatorem kiedy to się stało? Aaa... ten... miałeś później problemy z równowagą?- powiedziała smutnym głosem. Ona była cała i zdrowa. Nie miała żadnych zadrapań i blizn oraz posiadała ogon i uszy. Nie mogła sobie wyobrazić biednego Toń, który ledwo, co wystawił nos z Obozu a już spotkało go nieszczęście!
- Ogromne zwierzęta? Te jakby niedaleko naszych terenów? Konie bodajże?- powiedziała z entuzjazmem. Nigdy nie widziała konia ale Zajęczy Sus powiedział jej, że nie są niebezpieczne. Dzięki temu Lawendowy Kwiat wiedziała, że nie stanowią zagrożenia dla jej mamy, która uciekła w tamtym kierunku.
-Oooo! To naprawdę dziwna rzecz ta huśtawka. Dla mnie przygodą była wędrówka na te tereny i tak nic poza tym- powiedziała radośnie. Dlaczego Klan Cienia ma huśtawkę a oni nie! To niesprawiedliwe! Może Wichrzaki też by się chcieli tym pobawić!
Na następną wypowiedź Tonącego Słońca córka Czyżyka pokiwała potakująco głową. W sumie mogła się tego spodziewać. Skoro był w Klanie Rzeki to nadal przestrzega części zasad i szanuje nasze zwyczaje. Kolejną wypowiedzi niebieska kota słuchała uważnie. Było jej żal samotnika. Nie ma się do kogo odezwać. Dobrze, że od czasu do czasu spotyka kogoś na granicy, bo by zapomniał jak się mówi.Szczęście, że jeszcze ma Krzywuchę, to też jakieś towarzystwo.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-20, 20:27   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nawet już nie pamiętał, kiedy odbyło się jego własne czuwanie, ale z Pora Nagich Drzew, nawet nocą, nie była dla niego aż tak straszna. Miał gęste i długie futro, które otulało szczelnie jego ciało niczym najlepszy na świecie kożuch. Najbardziej cierpiały wtedy jego uszy, pewnie przez swój nie do końca naturalny kształt - miał zawsze wrażenie, że wlatuje do nich o wiele więcej zimnego powietrza, niż do uszu takiej Jeżyny czy Perły. Tak jednak było i nie miał szans na żadne zmiany czy dyskusje, musiał się z tym po prostu pogodzić. Były pewne rzeczy, których nie mógł w żaden sposób zmienić, a wśród nich znajdowała się chociażby jego budowa ciała i brak ogona. Nie dało się go na nowo przyczepić.
- Zawsze możesz spacerować, przecież nikt nie każe ci siedzieć w miejscu - zauważył na to rezolutnie, z ciepłym uśmiechem. - Och, dużo mnie ominęło! I mówisz, że Lśniąca jest już wojownikiem? Wydaje mi się, że nie tak dawno rozmawiałem z nią na granicy. Wymienialiśmy się wiadomościami na temat znanych nam ziół - powiedział w formie wyjaśnienia, by kocica lepiej zorientowała się w realiach ich znajomości, a następnie poruszył nieznacznie wąsami zastanawiając się, czy pytać Lawendę o jej stosunki z przyszłą medyczką w Klanie, ostatecznie jednak doszedł do wniosku, że byłoby to chyba nieco niekulturalne. Poza tym Lawenda poruszyła już po chwili temat o wiele bliższy sercu Toni, uznał więc, że należy jak najlepiej opisać jej bobra i przestrzec ją przed tą istotą.
- Są duże, brązowe i mają takie wielkie przednie zęby. Zaatakował mnie w obozie, bo tam jeszcze mieliśmy sporo wody tuż pod nosem, co było jeszcze bardziej przerażające. Chciałem wyłowić jakąś rybę i pochwalić się Jeżynie, że już to potrafię, a on wtedy wyskoczył z wody i urwał mi ogon! Gdyby nie Jeżyna, Łosoś, Szczur i Mały na pewno by mnie już nie było. Ale tak! Długo uczyłem się, jak trzeba teraz chodzić i polować, ale już w ogóle mi to nie przeszkadza - stwierdził prosto i uśmiechnął się do kocicy, by dać jej znać, że wcale nie jest tak źle i nie ma się czym martwić, bo on czuje się już świetnie. Dawno zapomniał o problemach, jakie kiedyś miał, przywykł już całkiem do nowego sposobu poruszania się i w ogóle nie myślał już o bólu.
- Konie? Tak, pewnie chodzi o nie! Siedziałem na takim drzewie, które musiał zrobić człowiek, i patrzyłem na nie, ale one wcale nie były groźne, a jeden chyba był nawet zaciekawiony, kim jestem, ale nie podszedł w końcu. Na pewno jeszcze się tam wybiorę! A sama wędrówka na pewno była przygodą, ale wiesz, te można znaleźć wszędzie! W końcu nawet nasza rozmowa może nią być, nie sądzisz? - powiedział na to entuzjastycznie, a jego ślepia znowu mocno zabłyszczały, gdy przypatrywał się Lawendzie. Była bardzo sympatyczna i otwarta, podejrzewał, że pewnie wiele mogłaby mu opowiedzieć, ale też nie chciał wyciągać z niej jakiś sekretów. Nie były mu potrzebne, a poza tym wiedział, że jest na pewno lojalna wobec Klanu.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-21, 20:20   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


W sumie Tonące Słońce ma racje. Nie musi cały czas siedzieć. Może pozwoli sobie spacerować. To zależy czy Lśniąca Sadzawka też będzie się ruszać. Przecież nie może być gorsza i wiercić się kiedy wojowniczka będzie siedzieć spokojnie!
- Dobrze znasz się na ziołach? Mógłbyś mi podać parę przykładów i ich właściwości?- zapytała, a jej oczy zaczęły błyszczeć. Fajnie by było znać choć parę ziół tak na wszelki wypadek. W przyszłości będzie mogła również pomóc w zbieraniu ich. Na pewno wtedy Lśniąca się ucieszy. Swoją drogą czy ta kotka się w ogóle uśmiecha?
- W Obozie! powtórzyła przejęta. Owinęła ogon wokół łapek i nie odrywała wzroku od towarzysza. Według niej to tereny Klanu zwykle są niebezpieczne ale żeby w Obozie takie rzeczy! Jak później spokojnie spać w takim miejscu wiedząc, że nie jest się bezpiecznym!
- To dobrze, że wróciłeś do siebie po tym wydarzeniu.- powiedziała współczującym głosem. Taką traumę przeżył Toń! Pewnie do końca życie będzie się bał bobrów! Gdyby się to Lawendzie przytrafiło na pewno by miała z tymi zwierzętami koszmary.
- Masz rację!- powiedziała radośnie. Rzeczywiście! Trzeba dostrzegać przygody nawet w małych rzeczach! Spotkanie nowego kota to przecież ciekawe doświadczenie, czemu nie zaliczyć tego do przygody?
- A co się stało z twoimi uszami?- zapytała i spojrzała na małżowiny uszne Tonącego Słońca. Pierwszy raz widziała je w takim kształcie. Nie rozumiała, że samotnik się z takimi urodził. Właściwie wymyśliła sobie historyjkę dlaczego takie są. Według wyobraźni Lawendowego Kwiatu Toń szedł po pięknej polanie. Nie było żadnego drzewa ani krzaka w okolicy, który chroniłby samotnika przed silnym wiatrem. Tonące Słońce szedł dzielnie polanką stawiając jedną łapę potem następną. Wiatr wiał tak silnie w jego pyszczek że uszy nie wytrzymały napięcia i wygięły się w drugą stronę i tak mu do dziś zostało.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-24, 13:46   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Nie wiem, czy tak dobrze, ale znam ich kilka. Mam nadzieję, że wkrótce dowiem się czegoś więcej! Ale jeśli masz ochotę czegoś się dowiedzieć, to oczywiście mogę się podzielić – stwierdził prosto, z pewną pokorą, jednocześnie dając jej znać, że faktycznie nie wie zbyt wiele, ale przecież z tego powodu nie zamierza zatajać swojej wiedzy. Po tym, jak poznał życie samotnika, wychodził z założenia, że im więcej kotów ma chociaż cień pojęcia o ziołach, tym lepiej, w końcu łatwiej jest stawiać innych na łapy, więcej kotów może poszukiwać w lesie ziół, więcej z nich może trafić na coś przydatnego, co rozpozna. I większość z nich nie zje wtedy przez pomyłkę cisu, a przecież – tak słyszał – takie historie już się zdarzały.
- Tak, w obozie, chyba był młody i nie wiedział, że nie powinien się tam pojawiać – powiedział dość beztrosko, przybierając nawet minę, jakby się nad tym głęboko zastanawiał, a potem uśmiechnął się ciepło i zdecydowanie przyjaźnie do Lawendy. Czuł, że przejęła się jego losem, ale ponieważ sam nie poświęcał temu już zbyt wiele czasu, to nie zagłębiał się dalej w kolejne opowieści. Skinął jej jeszcze łbem na znak, że tak, że cieszy się, iż odzyskał pełnię sprawności, a gdy przyznała mu rację niemalże podskoczył w górę z radości.
- I widzisz! Jeśli się nad tym zastanowisz, to wszystko może być przygodą. Pierwszy trening, nauka polowania, a nawet patrol! – zakomunikował mrugając do niej na znak tajnego porozumienia, jakie zamierzał tutaj z nią właśnie zawrzeć. Ucieszył się, że się z nim zgodziła i nawet chyba wykazała się całkiem sporą dawką entuzjazmu jeśli idzie o jego zapatrywania na otaczającą ich rzeczywistość, zaraz jednak zrobił zdziwioną minę i zeza, starając się jednocześnie spojrzeć na własne uszy, co wcale nie było takie proste. Potem zerknął niepewnie na Lawendę.
- Jak co się z nimi stało? – spytał, a dopiero po chwili dotarło do niego, że widać kocica nigdy nie widziała czegoś podobnego i podejrzewa pewnie, że miał z nimi kolejny wypadek. Zaśmiał się ciepło. – Ależ nic! Taki już się urodziłem! Mój brat też miał takie uszy.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-25, 17:21   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


O tak! O to jej chodziło! Fajnie będzie posiadać skromną wiedzę na temat ziół. Będzie mogła później ewentualnie udzielić pierwszej pomocy lub po prostu zabłysnąć wiedzą.
- Oczywiście, że mam ochotę! Zamieniam się w słuch!- powiedziała radośnie. I usadowiła się wygodnie oczekując wykładu na temat ziół. Widać było, że Tonące Słońce sugeruje, że za dużo jej nie powie jednak ona jest gotowa na długą wypowiedź.
Co? To się nie mieściło Lawendzie w głowie! Jak bóbr mógł nieświadomie wejść do Obozu i narobić tyle zamieszania? Czy to zwierze jest aż tak niemądre?
- Po prostu brak mi słów!- powiedziała zszokowana. We własnym Obozie takie zagrożenie! A oni przejmują się borsukami i innymi zwierzętami na swoich terenach. Nie doceniają, że mają chociaż bezpieczny dom!
- Ale teraz nie dochodzi do takich sytuacji?- zapytała poważnym tonem głosu. W końcu wszyscy zapewniali, że te tereny są bezpieczniejsze niż poprzednie. Powinno być mniej zagrożeń w postaci zwierząt i Dwunogów ale nikt tego zapewnić nie może.
- Racja! Trzeba umieć czerpać radość z takich rzeczy!- powiedziała radośnie. Zawsze starała się patrzeć na świat pozytywnie. Cieszyła się z wielu rzeczy i prawie zawsze jest wesoła. Lawendowy Kwiat odwzajemniła mrugnięcie. Oficjalnie może powiedzieć, że rozpoczyna nową przygodę o nazwie poznanie samotnika albo spotkanie nowego przyjaciela. Będzie mogła później opowiadać kociakom, o Tonącym Słońcu i traktować to jako wyjątkowe wydarzenie!
- Aaa!- zareagowała uśmiechając się od ucha do ucha. Znaczy, że jej teoria się nie sprawdziła. Szkoda! Była ciekawa. Po chwili zdała sobie sprawę, że Toń powiedział o bracie w czasie przeszłym. Chyba nie istnieje miot, który żył by długo i szczęśliwie. Zawsze prędzej czy później ktoś zniknie lub umrze. Takie jest życie. Lawenda westchnęła głośno. Dlaczego Gwiezdni zabierają im koty? Nie wiedzą, że w ten sposób powodują cierpienie?
- Wierzysz w Gwiezdny Klan?- zapytała zaciekawiona. Skoro należał do Klanu to raczej wychował się w tej wierze. Chyba, że po opuszczeniu Klanu zwątpił w Gwiezdnych.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-31, 20:31   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toni rozmawiało się z Lawendą bardzo przyjemnie. Czuł, że mogą się zaprzyjaźnić, nawet jeśli on był tylko samotnikiem, a ona wojowniczką w Klanie Wichru. To, w jego odczuciu, nie miało żadnego znaczenia i miał nadzieję, że ona ostatecznie podejdzie podobnie do całej tej sprawy, byłby z tego powodu naprawdę szczęśliwy. Kiedy postanowiła słuchać o ziołach zamyślił się na chwilę uznając, że będzie najlepiej jeśli sama Lawenda wybierze sobie medykament, o którym chce posłuchać, taka trochę zgaduj zgadula, bo pewnie nie będzie miała zielonego pojęcia, co jest do czego.
- Musisz sobie w takim razie wybrać na początek jedno zioło. A teraz uwaga, wymieniam ich nazwy! Ogórecznik, mak, skrzyp i gwiazdnica! Zgaduję, że wiesz mniej więcej do czego służy pajęczyna i miód – powiedział ekscytując się tym małym teleturniejem, jaki właśnie zamierzali sobie tutaj urządzić. Gdy ruszał w stronę granic Wichru nie spodziewał się, że spędzi tak przyjemnie ten dzień. Wróci pewnie do swojego legowiska pełen wrażeń i nadziei, że jeszcze kiedyś spotka Lawendę. Była taka ciepła i otwarta!
- Pytasz, czy widziałem bobra, czy o to, czy dalej pewne drapieżniki wkradają się do obozów? – zapytał nieznacznie przekrzywiając łeb, bo był ciekaw, o co dokładnie chodziło kocicy, potem zaśmiał się nieznacznie i poruszył uszami tak, by długie, wystające z nich włosy zafalowały śmiesznie od ruchu. Lubił to robić, bo wiedział, że wielu kotom podobne rzeczy się podobają i je bawią. Ciekaw był, jak zareaguje na ten popis jego nowa znajoma. Zaśmieje się, czy może zadziwi? Bardzo go zawsze ciekawiło spojrzenie innych na jego niecodzienność, aczkolwiek wszystkie nieprzyjemne uwagi zbywał jedynie wzruszeniem barków, w końcu nie było powodu, żeby się nimi jakoś szczególnie mocno przejmował.
- Tak, jestem pewien, że to oni uratowali mi dwukrotnie życie i chociaż jestem obcy, to na pewno czeka tam na mnie miejsce – zakomunikował z wielką prostotą. Nie miało sensu rozwodzić się nad tym, jak bardzo w nich wierzy, on po prostu pewne rzecz przyjął, uznał za swoje i był ich w pewien magiczny sposób całkowicie pewien. Tak jak tego właśnie.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-02, 11:11   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Sama wybrać? Przecież ona nie ma na ten temat zielonego pojęcia. Ucieszyła się, gdy Tonące Słońce wymienił cztery rośliny. Dla niej to sporo. Nie wie ile istnieje ziół więc dla niebieskiej kotki ta liczba jest satysfakcjonująca.
- Na początek wybieram mak! Jak imię mojego przyjaciela!- powiedziała uśmiechając się na wspomnienie Maczka, któremu prowadziła nauki. Ciekawe jakie właściwości ma roślina, której imię nosił. Pozostała jeszcze kwestia miodu i pajęczyny. Miód? Chyba naprawdę ma poważne braki w tej dziedzinie wiedzy. Powinna odważyć się i wejść do leczniczy i zobaczyć czym Lśniąca Sadzawka dysponuje. Chyba wojowniczki nie przegoni jak kociaka?
- Pajęczynę używa się do leczenie większych ran ale miód nie mam pojęcia - powiedziała niepewnie. Nie chciała się przyznać , że nie ma pojęcia co to jest miód. Może uda jej się jakoś później wywnioskować? Pewnie to jakaś roślina. Córka Mknącego Ptaka była uradowana, że Toń przekaże jej wiedzę na temat ziół. Jednego dnia została wojowniczką, poznała wspaniałego samotnika i nauczy się ziół! Tyle wrażeń w jednym dniu! A jeszcze dostała terminatora! Zamiast myśleć nad przebiegiem treningu i jak go poprowadzić to zajmuje się innymi rzeczami. Zresztą, skoro ma okazję na spędzenie dnia w miłym towarzystwie to dlaczego nie skorzystać? Kto wie kiedy to powtórzą? Na pewno będą musieli!
- O bobra- doprecyzowała. Nie wiedziała czy Obóz Klanu Rzeki jest nad samą wodą czy w pewnej odległości. Swoją drogą lokalizacja Obozu nad rzeką ma swoje plusy. Nie trzeba daleko chodzić aby zdobyć pożywienie. Zdobywania jedzenia w domu? Świetna sprawa. Córka Czyżyka oprócz tego bobra nie widziała więcej ciemnych stron. Nie zdawała sobie sprawy, że mogą mieć problemy z poziomem wody i innymi drapieżnikami. Lawendowy Kwiat zaśmiała się, gdy samotnik poruszył zabawnie uszami. Jak on to robi? Czy to dzięki temu kształtu ma takie umiejętności? Sama spróbowała poruszać swoimi małżowinami usznymi aby sprawdzić czy też tak potrafi. Przy tym patrzyła na uszy robiąc dziwną skupioną minę.
- Czy to prawda, że hartujecie kociaki wkładając je do wody nawet w Porze Nagich Drzew?- wypaliła nagle. Przypomniały jej się słowa Głogowego Cienia i nie wiedziała czy mu wierzyć. Słowo Toń będzie miała decydujące znaczenie w tej sprawie. Jemu bardziej ufa niż Głogowi.
Lawenda była zaskoczona odpowiedzią Tonącego Słońca. O ile rozumiała, że zachował w wiarę w Gwiezdny Klan po odejściu i że go uratowali to nie mogła pojąć pewnej kwestii.
- Dlaczego uważasz, że jesteś obcy?- zapytała zdziwiona.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-07, 10:10   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


A dlaczego miałaby nie zgadywać? Taki mały teleturniej, to przecież też była całkiem dobra zabawa, prawda? Poza tym skoro sama coś sobie wybierze, to istnieje prawdopodobieństwo, że lepiej zapamięta właściwości tego danego zioła, bo będzie kojarzyła je z własnymi przemyśleniami w tym temacie. Przynajmniej z takiego założenia wychodził Toń. Kiedy zaś usłyszał jej kolejne słowa, niemalże się rozpromienił, bo takie skojarzenie na pewno jej pomoże. A poza tym wybrała roślinę, którą sam uwielbiał.
- Mak uśmierza ból, konkretniej jego ziarenka. Trzeba je podać kotu, by je połknął, ale nie za dużo, żeby nie przesadzić, najlepiej jedno, tak mnie uczył Łosoś. Ach! No i nigdy nie zrywaj maku odgryzając mu łodygę – powiedział i zaczął się ciepło śmiać, zdecydowanie w sposób zaraźliwy, a jego ślepia zabłyszczały z ubawienia. – Można potem czuć się, jakby wytarzało się w całej kępie kociego ziela! – zakomunikował przypominając sobie swoje otumanienie i aż strzepnął uchem. Był wtedy półprzytomny, ale czuł się naprawdę świetnie, chociaż zdziwił się nawet, że tak szybko zareagował na sok maku.
- Pajęczyna służy do opatrywania ran, właściwie to do trzymania ziół, które mają leczyć. A miód jest dobry na ból gardła – dodał jeszcze w formie wyjaśnienia, chociaż nie miał zielonego pojęcia, że Lawenda nie wie nawet czym jest miód i skąd się bierze, bo gdyby było inaczej, z całą pewnością i wielką przyjemnością wyjaśniłby jej tę sprawę i rozwiał jej wszelkie wątpliwości. W końcu był kotem nie tylko otwartym, ale i uczynnym, co było widać chociażby w tej właśnie chwili.
Na jej kolejne pytanie gwałtownie pokręcił łbem zapewniając ją, że bobrów tutaj nie widział i miał szczerą nadzieję, że ich nie spotka, przynajmniej nie teraz i nie w pojedynkę, ale marzyło mu się mimo wszystko, by jakiemuś pobratymcowi jego oprawcy oderwać ogon, żeby przekonał się, jakie to przyjemne. A on miałby wspaniałe trofeum! Pokazujące, że wcale nie boi się tych drapieżników, a przeszłość jest tylko i wyłącznie przeszłością, niczym więcej. Drgnął lekko, gdy z jej pyszczka wypłynęły kolejne słowa i spojrzał na nią z cieniem niedowierzania.
- Słucham? Nie! Nigdy o czymś podobnym nie słyszałem. Pływamy, gdy jest dostatecznie ciepło, przecież inaczej można dostać kataru i poważnie zachorować! – zakomunikował naprawdę zdziwiony skąd przyszło jej coś podobnego do głowy. Nie spodziewał się, że to Głóg opowiada podobne rzeczy na granicach, chyba celowo wprowadzając inne koty w błąd. Może to miało być jakieś chronienie sekretów Klanu Rzeki? Kto to może wiedzieć!
- Bo urodziłem się jako pieszczoch – zakomunikował bardzo prosto poruszając barkami. Dla niego ta sprawa nie była wcale czymś, co by go bezcześciło, czy coś podobnego. Ot, urodził się w siedlisku, wielkie mi mecyje.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-07, 18:10   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


To teraz córka Mknącego Ptaka posłucha jakie cudowne właściwości ma mak. Szkoda, że nie będzie mogła pochwalić się tą wiedzą z Kwiecistą Łapą. Jednak Lawenda ma nadzieje, że Mak bezpiecznie wróci do Klanu. Uśmierza ból... To nie pasowało do jej przyjaciela. On raczej go sobie zadawał. Nie raz omal zawału nie doznawała gdy zamiast lądować na czterech łapach lądował na grzbiecie.
-Serio?- zareagowała śmiejąc się. Co prawda nie wąchała większej ilości ziół i nie tarzała się w nich ale mogła sobie wyobrazić reakcję. W sumie logiczne, że samej pajęczyny nie powinno się kłaść bezpośrednio na ranę, bo co by to dało? Niebieska kotka przez chwilę wpatrywała się w milczeniu w Toń. Westchnęła i postanowiła uzupełnić swoją wiedzę. Skoro ma do tego okazję to musi to w stu procentach ją wykorzystać.
- Jak wygląda ten miód? Nie słyszałam nigdy o tej roślinie- powiedziała uśmiechając się niewinnie. Z tego, co kojarzyła nawet nikt w Klanie nie nazywał się od tego ,, kwiatu" a u nich sporo imion jest od roślin. Nie wierzyła,że żadna matka nie chciała dać takiego imienia swojemu kociakowi. Miód... Ładne imię.
- To teraz może... hm... gwiazdnica! Kojarzy mi się z Gwiezdnym Klanem!- powiedziała uradowana ze swojego wyboru. Ciekawe też, co ona powoduje. Może ma jakieś wspaniałe działanie? Skoro nawiązuje do Gwiezdnych i ogólnie gwiazd to musi być lekiem na wiele rzeczy albo na coś poważnego.
Lawendowy Kwiat odetchnęła z ulgą na wieść, że bobrów na tych terenach nie ma. W końcu Klan Wichru ma granice nad Grzmiącą Rzeką. Niby to tylko fragment ale znając życie jakiś niebezpieczny zwierz by akurat tam był i zaatakował kogoś.
- Ale... On mnie zapewniał, że tak budujecie ich odporność! - powiedziała z szokowana. Wiedziała, że nie wolno było ufać Głogowi! A ona jeszcze go przepraszała za to, że mu nie uwierzyła! Wyszła na naiwną! Niebieska kotka nie kryła oburzenia. Dlaczego on jej takich bzdur naopowiadał. Wydawał się być miłym wojownikiem.
- I jak znalazłeś się w Klanie? - zapytała zaciekawiona. Zastanawiała się czy Tonące Słońce uciekł od Dwunogów, co Lawendy wcale by nie dziwiło czy po prostu go porzucili. Może też jak dzieci Zająca i Sokoła został znaleziony.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-10, 13:39   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Nie zawsze imię odnosiło się do charakteru, chociaż czasem tak się zdarzało. Toń lubił swoje miano, ale nie umiał do końca sprecyzować, czego dotyczyło, miał na to wiele pomysłów, jednak nie bardzo miał się z kim nimi dzielić i ostatecznie tkwił pośród swoich domysłów. Być może Lawenda by go wysłuchała, być może nawet wymieniliby się różnymi poglądami na ten temat, ale teraz zajmowali się czymś zupełnie innym i jakoś nawet nie przyszło mu do głowy, by zagłębiać się w kwestiach imiennych. Na jej pytanie skinął jedynie łbem, całkiem zadowolony, a gdy zwróciła uwagę na miód sam roześmiał się serdecznie, by przypadkiem jej nie speszyć, ale jej rozumowanie nieco go jednak rozbawiło.
- Miód to nie jest roślina, to taka lepiąca się, żółta substancja, którą robią pszczoły i trzeba ją wyciągać z ich siedlisk - wyjaśnił całkiem spokojnie, jednocześnie posyłając jej radosne spojrzenie, mając nadzieję, że nie będzie za bardzo przejmowała się swoim brakiem wiedzy. Zaraz jednak zapytała o gwiazdnicę, a on nieznacznie rozchylił pyszczek i otworzył szerzej oczy.
- Ależ faktycznie, wcześniej nigdy nie pomyślałem, że ta nazwa może mieć z nimi jakiś związek! - zauważył jakby nieco podekscytowany, a następnie sięgnął do swej pamięci, by dobrze opisać jej tę roślinę. - Gwiazdnica to taka roślinka z białymi kwiatkami i Łosoś mówił mi, że występuje w łanach, wiesz, że jest jej dużo w jednym miejscu i możesz w nią wejść, jak w wysoką trawę. Jej liście służą do leczenia kaszlu - zakomunikował więc na to, by zaraz z niedowierzaniem pokręcił łbem i opowiedzieć Lawendzie, że w Klanie był taki przypadek, kiedy kot wpadł w chłodny, mroźny dzień do rzeki i się poważnie rozchorował, a że, chyba, się z tym ukrywał, to ostatecznie niestety zmarł. Nie polecał jej więc wchodzić do wody teraz, w Porze Opadających Liści, ani nawet później, musiała poczekać aż się zdecydowanie ociepli!
- Wyrzucono mnie, razem z bratem, leżeliśmy w takim... czymś od Dwunożnych na ziemiach Rzeki, gdzie znalazły nas wojowniczki i zabrały do obozu, miałem wtedy jakiś... księżyc - zakomunikował z namysłem.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-11, 13:58   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Czyli nie samymi roślinami i pajęczynami leczy Medyk. Dopiero teraz niebieska kotka zaczęła łączyć fakty. Przecież Porą Nowych Liści i Zielonych Liści latają owady zbierające nektar z kwiatów. I pewnie muszą z niego robić miód. Jakie to wszystko wydawało się logiczne. Szkoda, że wcześniej na to nie wpadła.
- Aaa! A są jeszcze inne medykamenty, które nie są roślinami?- zapytała z błyskiem w oku. Możliwe, że istnieje więcej rzeczy, które mają lecznicze właściwości. Może Tonące Słońce je zna? Chyba będzie musiała porozmawiać z jakimś Medykiem na ten temat, bo jest coraz bardziej jest zainteresowana tą sprawą. Lawenda uśmiechnęła się od ucha do ucha i owinęła ogonek wokół łapek, zafascynowana tymi wszystkimi ziołami.
Niebieska kotka słuchając Toń była coraz bardziej podekscytowana. Aż otworzyła pyszczek. Te białe kwiatki kojarzyły jej się z gwiazdami na niebie. W końcu gwiazdnica jest liczna jak one.
- Gwiazdnica w trawie jak gwiazdy na Srebnej Skórce...- powiedziała zamyślona. Po chwili się ocknęła i czar prysł. Zmarszczyła brwi i spojrzała pytająco na towarzysza.
- Wszystkich kolorów kaszlu czy tylko jednego?- zapytała aby Tonące Słońce doprecyzował. Roślina o podobnym brzmieniu do Gwiezdnych jest tylko na kaszel? Lawendowemu Kwiatu wydawało się to skromne zastosowanie tego niezwykłego kwiatu.
- To teraz kolej na skrzyp!- powiedziała z entuzjazmem.
Córka Czyżyka słuchała z niedowarzaniem Tonącego Słońca. Początkowo też myślała tak jak towarzysz mówił. Jednak Głóg zdołał ją przekonać do swoich racji więc uwierzyła, że koty z Klanu Rzeki hartują kocięta w wodzie nawet w Porze Nagich Drzew. W końcu dlaczego nie miała mu wierzyć skoro jest rzeczniakiem i wie jak jego Klan funkcjonuje.
- Ojej! U nas było podobnie! Dwóch wojowników znalazło cztery kociaki w takim dziwnym przedmiocie!- powiedziała przejęta. Wychodzi na to, że nie tylko w Wichrze są znajdki ale także i w Rzece. Kto wie może w każdym Klanie coś takiego miało miejsce?
- Dwunogi to dziwne stworzenia. Albo nas porywają i trzymają w swoich Gniazdach albo podrzucają kociaki Klanom- powiedziała po chwili zastanowienia. Kto ogarnie te dziwne stworzenia? Raz porywają, raz porzucają. Niech się nad sobą zastanowią!
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2018-11-11, 14:02, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-14, 14:49   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Może są, ale ja akurat innych nie znam. To znaczy poza pajęczyną! I… i wiem mniej więcej jak zakłada się opatrunek na złamaną łapę, ale nie wiem, czy to można uznać za medykamenty? – odpowiedział jej na to entuzjastycznie, jednocześnie zastanawiając się, do jakiej grupy można by zapisać patyki, mech i wszystko inne czym można było, jak mu się zdawało, próbować usztywnić niesprawną kończynę. Cieszył się również, że kocica przejawia taką chęć do poznania medycznej wiedzy, a jeszcze większą – że z nim rozmawia i nie czuje się z tego powodu źle. Kiedy zaś wspomniała, że gwiazdnica kojarzy jej się z Gwiezdnym Klanem, ucieszył się, że może spotkał kogoś, kto potrafi patrzeć na świat nieco szerzej niż tylko w standardowy sposób, co bardzo Toni odpowiadało.
- O, ależ tak! Właściwie to zdaje się, że przypomina te wszystkie gwiazdy na nocnym niebie. Strasznie lubię na nie patrzeć, a ty? – zapytał niemalże zapalając się momentalnie, ale nie do końca wiedział skąd wynikało wyraźne rozczarowanie, jakie przeżyła Lawenda, nie wydawało mu się jednak, by pytanie jej o to miało jakiś większy sens. Być może liczyła na to, że roślina, którą tak a nie inaczej skojarzyła będzie leczyła wszystkie dolegliwości? Na jej pytanie poruszył lekko wąsami przeszukując swoją pamięć i próbując złapać tę odpowiednią nić, nie był jednak całkowicie pewien, czy udzieli jej dobrej odpowiedzi.
- Wydaje mi się, że zielony, ale chyba będę musiał kogoś dopytać! Ty masz więcej szczęścia, bo zawsze możesz porozmawiać o tym z Lśniącą – zauważył uśmiechając się do niej ponownie i poruszając nieznacznie uszami. Prawdą było, że nieco jej zazdrościł, tego Klanu, tej rodziny, tych wszystkich kotów i tego, że miała z kim dzielić się swoimi radościami i upadkami, ale z drugiej strony czuł się również wolny. Może gdyby należał do innego Klanu wszystko wyglądałoby inaczej, ale to były chyba tylko i wyłącznie jego własne gdybania. I przypuszczenia. Jednak ciągle mógł się z nią zaprzyjaźnić, prawda?
- Dokładnie, nigdy nie wiem, czy oni są dobrzy, czy źli! Niektórzy nas ratują, inni nas wyrzucają, jedni nas więzią, a inni o nas dbają. Może… wiesz, może z nimi jest jak z nami, każdy jest inny i nigdy nie wiesz, czy nie trafisz na takiego, który dla własnej przyjemności chce zrobić ci krzywdę? – odpowiedział z namysłem i spojrzał na Lawendę, jakby oczekiwał, że ta podzieli się z nim własnymi przemyśleniami w tym względzie. Na temat kociąt nie wypowiadał się jakoś szeroko, wydał z siebie tylko zdziwione: „O!” po czym pokiwał głową w wielkim namyśle.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers