Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty Pagórek
Autor Wiadomość
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-06, 08:01   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Kotka odskoczyła w bok, zauważając, że na jej drodze pojawił się... samotnik. Jej biały ogon zamachał kilka razy na boki, a sierść na karku delikatnie nastroszyła. Biała wojowniczka spuściła głowę na dół, lustrując żółtymi oczami kocura. Jego futro było... nietypowe. A przynajmniej nie widziała takiego umaszczenia u kotów klanowych. Gdy czasem siadała przy oknie dwunożnych, widziała dwa podobne koty.
Jego sierść była krótka, srebrna, ozdobiona czarnymi cętkami. Uwadze kotki nie uszedł również fakt, iż jego ucho jest niemalże rozszarpane. Czyżby już spotkał jakiś patrol graniczy? W takim razie... Co tu robił? Co ona miała teraz zrobić? Zgodnie z kodeksem powinna go wypędzić... Ale Zajęczy Sus tłumaczył, że najpierw powinna rozwiązać sprawę pokojowo... I chyba właśnie tak spróbuje.
- D-dzień dobry - miauknęła cicho - Tak... Ch-chyba tak - w jej głosie było słuchać nutę niepewności. Nie było dobrze. Czuła się okropnie po śmierci brata oraz mentora, ale jednocześnie nie mogła o tym powiedzieć przybyszowi. Nie mogła zdradzić aktualnej słabości swojego klanu.
- Nie... nie powinieneś tutaj być - dodała cicho, nadal patrząc ostrożnie na kocura.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Półmrok
Samotnik
adventure cat



Klan:
samotnicy

Księżyce: 45 (wrzesień)
Mistrz: Nie ma i nie będzie
Płeć: kocur
Partner: -
Multikonta: Sztormowy Pazur (rzeka), Popielate Niebo i Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-08, 13:42   
   Wygląd: Półmrok jest szczupły, długołapy i wygląda niepozornie, może nawet przyjaźnie, jest przyjemny dla oka. Przystojny, dobrze zbudowany wysoki kocur o urodzie kota bengalskiego, którym w istocie jest. Jego ciało zdobi krótka, srebrzysta sierść, jaśniejsza na podbrzuszu i ciemniejsza na grzbiecie (srebrny charcoal). Upstrzona jest czarnymi rozetami z wyjątkiem grzbietu, gdzie pojawia się pojedyncza pręga przecinająca całe jego ciało aż do ogona. Smukła mordka ozdobiona jest długimi białymi wibrysami, dużymi oczami barwy świeżej mięty, ciemnoszarym nosem i parą uszu, z czego prawe jest w strzępach po dawnej bójce. Na jego ciele pojawiają się liczne drobne blizny, jednakże większość skryta jest pod szorstkim w dotyku futrem, niewidoczna dla niewprawnego oka, wyjątkiem jest widoczne ugryzienie na połowie ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439113#439113


Gdyby kotka była czujniejsza i potrafiła analizować to na co patrzy dostrzegłaby, iż jest rozerwane ucho to rana stara i w pełni już zagojona. Półmrok obserwował jej nerwową reakcje wyciągając z niej wnioski. Nie podchodził bliżej. Urywane zdania białej kocicy, nerwowość i marny wygląd podpowiadały mu, iż obca jest w nienajlepszej kondycji, dodatkowo była strachliwa, a takie przypadki były nieprzewidywalne. Samotnik nie bał się jednej osobniczki, ufał we własne umiejętności i był pewien, iż z ewentualnego starcia wyszedłby zwycięsko. Problem klanowych kotów polegał na tym, iż rzadko poruszały się same.
- Dlaczego? - zapytał zgrywając głupiego i niedoinformowanego. Pozwolił by na jego pysku odbił się wyraz skonfundowania, a w jego oczach czaiły się znaki zapytania. Liczył na ciekawe wytłumaczenie że strony białej osobniczki, które może okaże się bogatsze w szczegóły, które już udało mu się zdobyć na temat klanów.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 35/200 | MED.EXP: 50/100
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 11:14   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Kotka... nie spodziewała się, że padnie takie pytanie. Samotnicy zamieszkujący te tereny zazwyczaj wiedzieli, że nie powinni wchodzić na te, oznaczone przez klany. Biała córka Fiołkowego Świtu machnęła delikatnie ogonkiem, po czym przejechała łapą po ziemi. Kocur wydawał się nie wiedzieć o panujących zasadach o czym świadczył jego wyraz pyszczka.
- To... terytorium Klanu Wichru - miauknęła dosyć szybko, jednakże dosyć szybko postanowiła się chociaż trochę zreflektować i wyjaśnić to nieco bardziej - To znaczy, że my tu... polujemy i mieszkamy. Koty, które nie... należą do naszego klanu nie mogą... przebywać na naszej ziemi... Proszę, czy mógłbyś odejść? Ja nie chcę... cię wyrzucić siłą, ale jeśli... zobaczy cię patrol to na pewno... to zrobi - mruknęła cicho. Pijawka nie lubiła używać przemocy i o ile nie musiała tego robić, to tego po prostu nie robiła. Wolała załatwić tą sprawę pokojowo. Samotnik mógł przecież nie wiedzieć, że nie powinien tu wchodzić, więc chciała mu wytłumaczyć, dlaczego nie powinien tego robić.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Półmrok
Samotnik
adventure cat



Klan:
samotnicy

Księżyce: 45 (wrzesień)
Mistrz: Nie ma i nie będzie
Płeć: kocur
Partner: -
Multikonta: Sztormowy Pazur (rzeka), Popielate Niebo i Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-18, 10:58   
   Wygląd: Półmrok jest szczupły, długołapy i wygląda niepozornie, może nawet przyjaźnie, jest przyjemny dla oka. Przystojny, dobrze zbudowany wysoki kocur o urodzie kota bengalskiego, którym w istocie jest. Jego ciało zdobi krótka, srebrzysta sierść, jaśniejsza na podbrzuszu i ciemniejsza na grzbiecie (srebrny charcoal). Upstrzona jest czarnymi rozetami z wyjątkiem grzbietu, gdzie pojawia się pojedyncza pręga przecinająca całe jego ciało aż do ogona. Smukła mordka ozdobiona jest długimi białymi wibrysami, dużymi oczami barwy świeżej mięty, ciemnoszarym nosem i parą uszu, z czego prawe jest w strzępach po dawnej bójce. Na jego ciele pojawiają się liczne drobne blizny, jednakże większość skryta jest pod szorstkim w dotyku futrem, niewidoczna dla niewprawnego oka, wyjątkiem jest widoczne ugryzienie na połowie ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439113#439113


Półmrok wiedział, mniej więcej, lecz zgrywał głupa. Robił to na każdej granicy, ciekaw jak bardzo różnić się będzie zachowanie kotów, które wszak przedstawią mu tę samą identyczną zasadę. W tym przypadku było ciekawiej niż przy klanie rzeki.
- A czy ja przebywam na waszej ziemi? - Półmrok uśmiechnął się z lekką kpiną. - Wydaję mi się, iż zapach twojego klanu dociera z twojej strony, a nie zza moich pleców. A skoro za swoimi plecami czuję jedynie daleki zapach ulicy i aut, to znaczy, że ów granicy nie przekroczyłem - dodał z lekko zmrużonymi oczami. Kocica wydawała mu się niepewna. Bardzo krucha i niezbyt ogarnięta, ewentualnie była wystraszona i nie wiedziała co robić. Półmrok nie przekroczył granicy, nawet nie zbliżył się do żadnego bardziej cuchnącego punktu granicznego, a czuł woń kociego moczu z co po niektórych krzaczków i kamieni.
- Jeśli moja obecność aż tak cie stresuje, odejdę. Ale powiedz mi... Dlaczego mówisz tak, jakbyś mówić nie umiała? - urywanie zdania w jego nawet nie połowie, a dosłownie co chwilę, jak gdyby biała kocica potrzebowała chwili na zebranie myśli przed wydukaniem kolejnych słów zdawało mu się bardzo dziwne. Takie mówienie kojarzyło mu się z kociętami, których móżdżki faktycznie nie były jeszcze zanadto rozwinięte i miały prawo do takich potknięć, ale stojąca przed nim kotka wydawała mu się w pełni dorosła.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 35/200 | MED.EXP: 50/100
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-22, 19:06   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Biała wojowniczka położyła po sobie uszy, słysząc uwagę samotnika.
Pijawka stresowała się jego obecnością. Nigdy nie spotkała żadnego włóczęgi przy granicach klanu. Nie wiedziała zbytnio, co ma mówić oraz co robić. Omawianie takiej sytuacji na treningu to było coś innego, niż przeżycie tego tak. Na żywo. Córka Malinowego Nosa zadrżała delikatnie, nadal wpatrując się w samotnika, aby po chwili spuścić wzrok na ziemię.
Na jego pytanie przejechała łapą po ziemi. Pierwszy raz ktoś zwrócił jej uwagę na to, jak mówiła i poczuła się... Troszeczkę urażona taką uwagą od nieznajomego. Czy naprawdę to komuś przeszkadzało? Mówiła tak od kociaka a i tak jej się zdecydowanie poprawiło, ponieważ kiedyś urywała zdanie po dwóch czy trzech słowach. Może po prostu klan już się do tego przyzwyczaił, albo nikt nie chciał być niemiły, zwracając jej uwagę na sposób mowy?
- Ja... - mruknęła, nadal niezbyt wiedząc, co miała powiedzieć - Mówię tak od urodzenia... - dodała ciszej, spuszczając jeszcze bardziej głowę w dół.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Półmrok
Samotnik
adventure cat



Klan:
samotnicy

Księżyce: 45 (wrzesień)
Mistrz: Nie ma i nie będzie
Płeć: kocur
Partner: -
Multikonta: Sztormowy Pazur (rzeka), Popielate Niebo i Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-26, 19:19   
   Wygląd: Półmrok jest szczupły, długołapy i wygląda niepozornie, może nawet przyjaźnie, jest przyjemny dla oka. Przystojny, dobrze zbudowany wysoki kocur o urodzie kota bengalskiego, którym w istocie jest. Jego ciało zdobi krótka, srebrzysta sierść, jaśniejsza na podbrzuszu i ciemniejsza na grzbiecie (srebrny charcoal). Upstrzona jest czarnymi rozetami z wyjątkiem grzbietu, gdzie pojawia się pojedyncza pręga przecinająca całe jego ciało aż do ogona. Smukła mordka ozdobiona jest długimi białymi wibrysami, dużymi oczami barwy świeżej mięty, ciemnoszarym nosem i parą uszu, z czego prawe jest w strzępach po dawnej bójce. Na jego ciele pojawiają się liczne drobne blizny, jednakże większość skryta jest pod szorstkim w dotyku futrem, niewidoczna dla niewprawnego oka, wyjątkiem jest widoczne ugryzienie na połowie ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439113#439113


Kocica była tak niepewna i zestresowana, że niemalże wyczuwał odór jej strachu. Spuszczenie wzroku było oznaką wycofania się i uległości, na co Półmrok uśmiechnął się półgębkiem. Czy gdyby udał, że atakuje kocice ta próbowałaby walczyć, czy raczej narobiła ze strachu pod siebie i uciekła, wyjąc o pomoc i wsparcie? Świerzbiły go pazury, żeby to sprawdzić, gdyż był pewien, iż poradzi sobie z kotką bez większego problemu, ale nie chciał robić sobie wrogów w klanach. Na to jeszcze za wcześnie.
- Nigdy ci to nie przeszkadzało? - zagaił tonem, w którym dźwięczała jedynie ciekawość. Biała kocica ledwie sklejała zdania i Półmrok był ciekaw, jak bardzo tolerancyjne były koty w klanie. Niektórzy mieliby idealny powód do wyśmiewania jej, ponadto z takim charakterem nie mogła znajdować się zbyt wysoko w szczeblu hierarchi. Była typem podnóżka wypełniającego rozkazy, a nie kimś, kto je wydaje. Tylko czy dla klanowych miało to jakiekolwiek znaczenie?
- Rozmawiamy już jakiś czas i dalej mi się nie przedstawiłaś. Masz jakieś imię? - spytał nieoczekiwanie.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 35/200 | MED.EXP: 50/100
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-03, 16:17   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


- Nie - miauknęła cicho, nadal patrząc na swoje białe łapy. Sam sposób mówienia nigdy jej nie przeszkadzał. Od urodzenia właśnie tak mówiła i nie myślała nawet o zmianie tego. Po prostu... Nie widziała zupełnie potrzeby. Nikt nie zwracał jej na to uwagi, nie wyśmiewał się z niej, ani nie wytykał pazurami. Sama Pijawka, jak i zapewne wszystkie wichrowe koty już do tego przywykły i... i tyle.
Kotka machnęła ogonem, słysząc pytanie srebrnego kocura o jej imię. Córka Malinowego Nosa poruszyła lekko wąsami. Miała mu się przedstawić jako Pijawka? Czy może... Biały Puch? Przejechała łapą po ziemi.
- Biały Puch - powiedziała w końcu. Powinna, nie, musiała wybrać swoje wojownicze imię. Po to je również właśnie otrzymała, prawda? Aby się nim przedstawiać. Pijawka było jej kocięcym imieniem, używanym przez rodzinę i bliskie jej koty. Nie powinna więc się nim przedstawiać po prostu każdemu, aby inne klany czy też samotnicy, nie uznawali Klanu Wichru za słabszy, bo jedna z wojowniczek przedstawia się kocięcym imieniem...
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Półmrok
Samotnik
adventure cat



Klan:
samotnicy

Księżyce: 45 (wrzesień)
Mistrz: Nie ma i nie będzie
Płeć: kocur
Partner: -
Multikonta: Sztormowy Pazur (rzeka), Popielate Niebo i Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-05, 12:03   
   Wygląd: Półmrok jest szczupły, długołapy i wygląda niepozornie, może nawet przyjaźnie, jest przyjemny dla oka. Przystojny, dobrze zbudowany wysoki kocur o urodzie kota bengalskiego, którym w istocie jest. Jego ciało zdobi krótka, srebrzysta sierść, jaśniejsza na podbrzuszu i ciemniejsza na grzbiecie (srebrny charcoal). Upstrzona jest czarnymi rozetami z wyjątkiem grzbietu, gdzie pojawia się pojedyncza pręga przecinająca całe jego ciało aż do ogona. Smukła mordka ozdobiona jest długimi białymi wibrysami, dużymi oczami barwy świeżej mięty, ciemnoszarym nosem i parą uszu, z czego prawe jest w strzępach po dawnej bójce. Na jego ciele pojawiają się liczne drobne blizny, jednakże większość skryta jest pod szorstkim w dotyku futrem, niewidoczna dla niewprawnego oka, wyjątkiem jest widoczne ugryzienie na połowie ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439113#439113


Półmrok nie rozpoznałby czy kocica przedstawia mu się pełnym czy kocięcym imieniem. Nie znał wszystkich zwyczajów klanu, a nawet gdyby dla niego imię to imię. Nieważne czy długie, czy krótkie, czy składające się z dwóch słów, czy nawet pięciu. Imię można zmienić w każdej chwili.
Kocur czuł, że temat rozmowy już się urwał, ponadto czuł się zmęczony stylem mówienia Białego Puchu. Bez zbędnego komentarza, odwzajemnienia się poprzez podanie swojego miana czy jakiegokolwiek pożegnania podniósł się, strzepnął ogonem i odszedł w stronę ulicy. Na ten dzień miał już dosyć klanów i towarzystwa.

zt
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 35/200 | MED.EXP: 50/100
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Węglowy Pył!
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk! (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zboże (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-15, 21:02   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Droga którą przebyła Kwiat była długa i wyboista. Wiele dni szła, wiele nocy nie spała. Tak wiele czasu minęło. Liczyła księżyc za księżycem, od kiedy nie widziała nikogo z rodziny. Gdy ostatni raz jej łapy przebywały ziemię Klanu Wichru miała tych księżyców dwanaście. Teraz przybyło jej drugie tyle. Pół życia spędziła poza tymi ziemiami i czasami, gdy pozwalała sobie o tym myśleć, zadziwiało ją, z jaką wytrwałością próbowała do nich wrócić.
Nie była pewna czym się kieruje szukając domu. Słowami nieznajomych, zapachami unoszącymi się w powietrzu, niespokojnymi snami? Może każdą z tych rzeczy, a może żadną. Prawdą jest, że szukała na ślepo. Przedzierała się przez zarośla, przemykała przez grzmiące ścieżki, przemierzała leśne zastępy i siedziska dwunogów. Miała wrażenie, że nie posuwa się na przód, że chodzi w kółko, i często zasypiała sfrustrowana, przekonana, że zmarnowała kolejny dzień osiągając zupełnie nic.
Aż w końcu coś się zmieniło. Zaczęła podążać za zapachem Klanu Wichru zanim świadomie do niej dotarło co czuje. Ekscytacja i lęk zmieszały się ze sobą zupełnie gdy przecięła grzmiącą ścieżkę i uderzył w nią zapach domu, intensywny jak tylko w obozie i na granicy może być. Odnalazła to miejsce.
Ulga jaką poczuła sprawiła, że upłynęła z niej cała energia. Usiadła na szczycie pagórka i objęła wzrokiem całą okolicę, nie wierząc swoim oczom. Trawy były suche, wszystko było dziwnie żółte, gdzieś unosił się swąd którego nie potrafiła zidentyfikować. Ale nade wszystkim wciąż dominował wymieszany zapach Klanu Wichru, rodziny oraz innych niedorajd, co do których nie była pewna, czy tak bardzo chce ich zobaczyć. Nie potrafiła przekroczyć granicy i ruszyć do domu, jeszcze nie teraz, więc zaczęła obsesyjnie myć prawą łapę. Cóż, co najmniej doprowadzi się do absolutnego porządku zanim wkroczy do obozu, bo przecież nie może pokazać się kotom w takim stanie.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150
 
Różana Łapa
Terminator
copycat



Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-26, 21:38   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Płatek powoli zaczynała wierzyć w to, że cała ta sytuacja z Rysiej ujdzie jej na sucho. Mijały księżyce, a skoro nie otrzymała żadnej kary od razu, to jaki był cel w karaniu jej tak długo po czasie? Otóż żaden! Cieszyła się więc wolnością na tyle, na ile tylko była w stanie i, pomimo tych jakże ciężkich czasów, cieszyła się chwilą. Nie bawiła się w żadne niejedzenie w imię większego dobra, żeby ktoś inny zjadł, bo z jakiej racji? Starała się to robić tak, by nikt nie widział, rzecz jasna, ale no, jadła kiedy chciała. Oczywiście także polowała, w dodatku nieco więcej niż normalnie, ale mimo to, jej życie jakoś drastycznie się nie zmieniło przez panujący głód.
Spacerowała sobie po granicach, jakby nigdy nic, jak zresztą miała w zwyczaju, gdy niespodziewanie natknęła się na kotkę. Wyglądającą dziwnie znajomo, ale zarazem też dziwnie... obco. I pachniała jak samotnik. Bez zawahania podeszła do niej i, łypiąc na nią podejrzliwie, podeszła na tyle blisko, że zakrawało to o naruszenie przestrzeni osobistej.
A ty co tu robisz? To klan Wichru, nie wolno ci tu być — powiedziała twardo, mierząc kocicę wzrokiem. Dostrzegła parę blizn, które szpeciły jej całkiem niczego sobie aparycję, ale to na oczach skupiła największa uwagę. To one wydawały się jej tak dziwnie... znajome.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Węglowy Pył!
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk! (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zboże (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-27, 19:04   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Siedziała długo i samotnie, czyszcząc nieustannie futro. Czekała? Nie była pewna. Umyła jedną łapę, drugą, pysk i grzbiet, zaczęła myć ogon gdy usłyszała, że ktoś się zbliża. Wraz ze zbliżającym się kotem nasilił się zapach Klanu Wichru, niesiony wraz z wiatrem. Osobnik się nie ukrywał, ani się nie cackał, bo gdy tylko Kwiat zobaczyła, że ktoś się zbliża, to ten ktoś był już bardzo, bardzo blisko.
Odsunęła się nieznacznie od przybyłej osoby, przybyłej kotki. Zdecydowanie podeszła zbyt blisko. Zmierzyła kocicę od dołu do góry, zatrzymując się bliżej przy oczach, wchłaniając każdy szczegół jej łat, kształtów na futerku i wyrazu pyszczka. Aż w końcu coś kliknęło. No tak, któż inny mógł to być.
Chwila ciszy ze strony Kwiat przedłużała się, gdy ta próbowała odnaleźć odpowiednie słowa i zrozumieć wir emocji który się w niej pojawił.
- Podejrzewam, że jednak wolno, Płatku. - Ton jej głosu był zimny, w pewien sposób odległy, ale jednak wypowiadając imię siostry, nieco się załamał. Jakby była bliska płaczu, jakby wypowiedzenie tego słowa wiele ją kosztowało, jakby naprawdę nie mogła uwierzyć, że wróciła do domu. Jednak siedząc spokojnie w miejscu jej sylwetka była wyprostowana, a pyszczek nieruchomy, nie odzwierciedlając targających nią emocji.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

Ostatnio zmieniony przez Kwitnąca Łapa 2020-10-27, 19:04, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150
 
Różana Łapa
Terminator
copycat



Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-10, 00:29   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Podejrzewam, że jednak wolno, Płatku. Znała jej imię? Różana Łapa potrzebowała parę uderzeń serca by zrozumieć z kim ma do czynienia. Odsunęła się od kocicy, by móc zmierzyć ją wzrokiem raz jeszcze i dopiero wtedy dwie kuleczki się zderzyły, dzielnie walczące, nieliczne szare komórki dopięły swego.
- Kwiatek? - zapytała, jakby z nutą niedowierzania. Sama nie pamiętała kiedy siostra dokładnie zniknęła. Wiedziała tylko, że, no, pewnego dnia się to stało. Była ona wtedy już jednak zbyt pochłonięta sobą, by się tym przejąć i przeszło jej to koło nosa. A tu proszę. Siostrunia żyła i była prawie cała i zdrowa!
- Co ci się stało, że taka poraniona jesteś? Pewnie ubolewasz z tego powodu, co? - zapytała, nie będąc sobą, gdyby jakoś jej nie dogryzła na dzień dobry. Witaj w domu, czy coś.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Węglowy Pył!
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk! (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zboże (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-12, 18:21   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Gdy Płatek odsunęła się od Kwiatu, z czarnej kocicy zeszło trochę napięcie. Niewiele, bo jej sylwetka wciąż była prosta i sztywna, ale stała się jakby bardziej przychylna obecności nie kogo innego tylko siostry. Jej pysk powoli wykrzywił się w namiastkę uśmiechu, obserwując jak Płatek stara się przypomnieć jak jej rodzina wygląda, aż w końcu do niej dotarło. I wtedy, wtedy Kwiat wiedziała, że czeka ją bardzo długa droga do domu.
- Wypadki chodzą po kotach, Płatku - odpowiedziała, a wszelki ślad uśmiechu zniknął z jej pyska, zastąpiony niezadowoleniem. - Ty się za to nie zmieniłaś ani trochę - dodała, nadając temu kąśliwy odcień, ale nie precyzując o co jej chodzi. Ot tak, niech się siostra zastanawia, która z setek możliwości może być w tym przypadku warta dogryzienia.
Kwiat wstała z miejsca i otrzepała się z niewidzialnego brudu. Popatrzyła na siostrę zimnym wzrokiem i powiedziała:
- Czy możemy teraz pójść do domu? - I choć było to pytanie nie dało się zaprzeczyć, że brzmiało bardziej jak polecenie, niż jak prośba.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 76 (Xl)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-26, 13:21   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka razem ze swoim rodzeństwem w składzie Zaćmiony Księżyc oraz Miękki Obłok wybrała się na patrol. Szli sobie wzdłuż Granicy miło gawędząc, kiedy usłyszeli głosy. Pierwszy Lawenda rozpoznała od razu i należał on do Płatek, drugiego zaś nie mogła skojarzyć. Postanowiła więc zakraść się i zobaczyć, co Różana Łapa znowu kombinuje. Teraz przynajmniej zostanie przyłapana na gorącym uczynku. Córka Czyżyka podeszła blisko i usłyszała coś o powrocie do domu. Stwierdziła, że nie ma co dłużej czekać, tylko od razu wkraczać do akcji.
- Witajcie!- powiedziała głośno wychodząc z kryjówki. Następnie spojrzała na ,, nieznajomą" kotkę. Przechyliła łepek i jej mózg zaczął pracować na pełnych obrotach. Po chwili już wiedziała z kim ma do czynienia.
- Kwitnącą Łapa?- zapytała, aby się upewnić. Od razu zaczęły do niej wracać wspomnienia jak pomagała w opiece nad Kwiatek oraz jak razem siedziały na jednej z ceremonii, kiedy jeszcze Lawenda była wojowniczką. Córka Mknącego Ptaka obróciła się na moment do Zaćmionej i Miękkiego, aby dać im znać, że mają kontynuować rodzinny patrol bez niej, po czym skierowała swój wzrok na czarną kotkę.
- Rozumiem, że chcesz wrócić do Klanu?- zapytała.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2020-11-26, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 20/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Węglowy Pył!
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk! (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zboże (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-26, 13:44   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Zanim Płatek zdążyła odpowiedzieć ktoś inny pojawił się na Ukrytym Pagórku. Nie do końca było to na łapę Kwiatowi, która miała nadzieję, że będzie mogła przedstawić resztę klanu przed czynem dokonanym. Ale wyraźnie Gwiezdni nigdy nie byli jej przyjaźni i postanowili wysłać kolejną przeszkodę. Kotka, która się pojawiła wydawała się Kwiatowi znajoma. Błękitna, elegancka, drobna i przyjazna, o wielkich oczach. Ah, no tak. Ciotka Lawenda.
Kwiat nie odezwała się, nie zmieniła wyrazu pyszczka, ale pokiwała dumnie głową, potwierdzając swoją tożsamość. Tak, oto ona, powróciła, cała zszargana ale pewna swego.
- Tak - padła w końcu krótka odpowiedź z jej pyska. Co tu w końcu było więcej do powiedzenia? Wiedziała co chce, wiedziała po co tu przyszła, nie miała najmniejszej ochoty przekonywać kolejne trzy koty, że jej zamiary są... Czyste, czy coś w tym stylu. Chciała tylko zostać zaprowadzona przed obliczę Gwiazdy, by jej obecność w Klanie Wichru stała się oficjalna i by być może zyskała jakiegoś nowego mistrza. Nie miała w końcu najmniejszego pojęcia, że stoi przed nią nikt inny tylko właśnie nowa Gwiazda jej klanu.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers