Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty Pagórek
Autor Wiadomość
Złocisty Kłos
Gwiezdny
madonna w gorsecie



Klan:
samotnicy

Księżyce: 80
Mistrz: Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Kałużowy Krok, Goryczka, Szarówka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-17, 19:12   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o jasnokremowym, długim i bardzo, bardzo aksamitnym oraz sumiennie wyczesanym futerku. Z małych zgrabnych uszek Złocistego Kłosa wyrastają białe włoski, tego samego koloru są również jej wąsy. Pysk ma okrągły, a policzki pełne. Nos kotki jest ciemnoróżowy, tak samo zresztą jak poduszki łapek. Posiada duże, otoczone białą obwódką oczy we wspaniałym miodowym odcieniu. Najwięcej chluby przynosi jej okazały ogon, przypominający ciągnący się w nieskończoność złoto-biały tren. Porusza się ostrożnie z powodu drobnych problemów z koordynacją ruchów, ale trzeba jej oddać, że jest w tym całkiem urocza, zwłaszcza jak się potknie. Odkąd została Samotnikiem bardzo schudła, czego jednak nie widać przez gęste futro, można za to poczuć jej drobny szkielet, gdyby tylko tak nie stroniła od fizycznego kontaktu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5243


Przyjęła odpowiedź kładąc uszy po sobie, dość mocno poruszona własnym faux pas, które mogło w jakiś sposób urazić klanową rozmówczynię, na przykład przypominając jej o bolesnej stracie Przywódcy w tak niefortunnych okolicznościach, albo o... jego zdradzie. Nie znała wszak myśli Lśniącej Sadzawki na temat Kruczej Gwiazdy, ani całej historii z tym związanej. Może wtedy zamiast "przykro mi" ze złocistego pyszczka umknęłoby ciche "w takim razie cieszę się Waszym szczęściem".
Wszystko wskazywało na to, że przynajmniej w Wichrze doszło do przeformowania szeregów, klany nadal tętniły więc życiem i to całkiem dostatnim, co nasunęło się Złotku mimowolnie, gdy przyuważyła nieco wypukłe boczki białowłosej. Nie mogła tego samego powiedzieć o własnym życiu, które coraz bardziej pod wieloma względami przypominało właśnie nadchodzącą Porę Nagich Drzew. Przypominało stagnację.
- Och, nie znałam go osobiście - sprostowała otwarcie, bez lęku patrząc Wichrowej medyczce prosto w oczy o barwie czystego błękitnego nieba któregoś z mroźnych poranków. Złocisty Kłos z racji dojrzałego wieku nie miała żadnych oporów przed wytrzymywaniem czyjegoś wzroku, a co więcej - potrafiła odpowiadać tym samym z nienaganną, zimną manierą godną wielkiej matrony. Płochość i rumieńce były dobre dla młodych. - Jedynie słyszałam o nim podczas treningu na wojownika, ależ... Wypadałoby mi się przedstawić. Jestem Złocisty Kłos, czy mogłabym poznać Twoje imię, moja droga? - uśmiechnęła się delikatnie, bladziutko. Tylko w kącikach jej oczu enigmatycznie migotało coś, co było przeciwieństwem radości - melancholią oraz dojmującym smutkiem. Całe serce Złotowłosej wezbrało nadzieją, że kotka nie odbierze jej poczynań za zbyt nachalne oraz nie na miejscu i może zechce spędzić z nią kilka chwil na małym tete a tete.
_________________




xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy


xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

Ostatnio zmieniony przez Złocisty Kłos 2019-12-17, 19:24, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 35
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-18, 00:20   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Lśniąca Sadzawka — również się przedstawiłam, milcząc dłuższą chwilę. Słyszała o Kruczej Gwieździe podczas treningu, ale nie znała go osobiście. Czyli należała kiedyś do klanu, ale go opuściła, dopuszczając się tym samym zdrady, skoro nosiła wojownicze miano. Nie świadczyło to o niej za dobrze. Po co ktoś taki w ogóle zapuszczał się w okolice klanowych ziem? — Jesteś wygnańcem, czy dezerterem? — zapytałam bez zawahania. Skoro na treningu słyszała o Kruczej Gwieździe, to znaczy, że przechodziła go co najmniej ponad trzydzieści księżyców temu. Nie przypominam sobie, by w okresie mojej młodości ostrzegano przed jakimś wygnańcem, zatem... kimże była ta cała Złocisty Kłos i co, na osty i ciernie, tutaj robiła.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Złocisty Kłos
Gwiezdny
madonna w gorsecie



Klan:
samotnicy

Księżyce: 80
Mistrz: Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Kałużowy Krok, Goryczka, Szarówka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-28, 15:33   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o jasnokremowym, długim i bardzo, bardzo aksamitnym oraz sumiennie wyczesanym futerku. Z małych zgrabnych uszek Złocistego Kłosa wyrastają białe włoski, tego samego koloru są również jej wąsy. Pysk ma okrągły, a policzki pełne. Nos kotki jest ciemnoróżowy, tak samo zresztą jak poduszki łapek. Posiada duże, otoczone białą obwódką oczy we wspaniałym miodowym odcieniu. Najwięcej chluby przynosi jej okazały ogon, przypominający ciągnący się w nieskończoność złoto-biały tren. Porusza się ostrożnie z powodu drobnych problemów z koordynacją ruchów, ale trzeba jej oddać, że jest w tym całkiem urocza, zwłaszcza jak się potknie. Odkąd została Samotnikiem bardzo schudła, czego jednak nie widać przez gęste futro, można za to poczuć jej drobny szkielet, gdyby tylko tak nie stroniła od fizycznego kontaktu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5243


Dokładnie odnotowała w pamięci imię jasnej kotki, w dalszym ciągu balansując gdzieś na granicy ostrożności a mimowolnie jej się narzucającej wobec niej sympatii. Zbyt podobna. Długie białe futro, wylewność godna suchego koryta rzeki i charakterystyczny, aczkolwiek dla Złotka bardzo przyjemny, ziołowy zapach. Los zakpił z niej okrutnie, pokazując jej tę nie-Cierń.
- To ładne imię - powiedziała jeszcze nieco nieobecnie, nie wiedzieć, czy bardziej przez wzgląd na kurtuazję, czy szczere poczucie estetyki.
Stały przez chwilę w krępującej ciszy - Kłos tknięta do żywego wspomnieniami, a Lśniąca Sadzawka próbując odkryć zamglone intencje przybyszki. Prawdę mówiąc Złotowłosa wcale nie czuła konieczności zatajania czegokolwiek przed nie-Cierń, w tym tej obecnie dominującej, prostej potrzeby rozmowy, więc jeżeli Wichrzaczka chciała, mogła być wobec niej bardziej bezpośrednia. Z drugiej strony dawna Cienista nie byłaby sobą, gdyby nie doceniła w głębi duszy taktu, którym popisywała się jej towarzyszka. Lśniąca zachowywała się bardzo poprawnie, wręcz modelowo, nie miała w sobie nic z tej cechującej w zasadzie wszystkich Gromiaków grubiańskości, ani agresji, chociaż jednocześnie nie dała jej nawet na moment zapomnieć o tym, że są praktycznie na terytorium klanu Wichru i Złocisty Kłos winna zważać na uczynki i słowa.
- Dezerterem? - zapytała zbita z tropu, w pierwszych uderzeniach serca, nie wiedząc co sądzić o tak postawionym pytaniu "albo, albo". Zamyśliła się, a wtem zmieniły jej się oczy, zapatrzone jakby nagle w inną scenerię, inną rzeczywistość, słowem - w przeszłość. Mimo to żadna zmarszczka nie zgnębiła gładkich rys urodziwego, lecz już sfatygowanego pyszczka. Gdy wreszcie ocknęła się z tego niby letargu, ponownie skoncentrowała uwagę na Wichrzaczce.
- Z pewnością nikt nie wygnał mnie z klanu Cienia, ale też przed niczym nie uciekałam. Odeszłam, gdy odeszły drogie mi koty... Ale też... Trudno było mi żyć w klanie, kiedy nie mogłam zajmować się tym, co od zawsze mnie najbardziej ciekawiło. Bynajmniej nie walką, polowaniem i szkoleniem terminatorów - odpowiedziała, smętnie kołysząc końcówką ogona.
_________________




xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy


xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 35
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-31, 03:04   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Nic nie odpowiedziałam na komplement od nieznajomej, nie czując takiej potrzeby. Kiwnęłam jedynie głową na znak, że przyjęłam i dziękuję. W istocie, Złocisty Kłos także nie było najgorszym mianem, aczkolwiek jak już mówiłam, nie czułam się w żaden sposób zobowiązana do tego, by mówić o tym głośno. Zwłaszcza, że prawdopodobnie z samotniczką się już nigdy po dniu dzisiejszym nie spotkam.
Kiwnęłam twierdząco głową, potwierdzając... właściwie nie wiedziałam co. Nie zrozumiała słowa, czy niedosłyszała? Zresztą, nieważne, bo już chwilę później otrzymałam odpowiedź i nie była ona świadcząca o kocicy zbyt dobrze.
Zatem dezerterka — stwierdziłam chłodno, ponownie mierząc jasnokremowe futro lodowatym wzrokiem. — Opuściłaś klan, którego przysięgałaś bronić nawet kosztem własnego życia, ponieważ ci się po prostu nudziło? — zapytałam, tyle wnioskując z jej wypowiedzi. Odejście bliskich to jedno, ale odejście z powodu tego iż... życie wojownika po prostu jej nie odpowiadało było co najmniej nieodpowiedzialne i karygodne, biorąc pod uwagę, że od kocięcia wpajane jej było, cóż takiego kot z ów rangą robi. Niedorzeczne.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Złocisty Kłos
Gwiezdny
madonna w gorsecie



Klan:
samotnicy

Księżyce: 80
Mistrz: Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Kałużowy Krok, Goryczka, Szarówka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-31, 14:55   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o jasnokremowym, długim i bardzo, bardzo aksamitnym oraz sumiennie wyczesanym futerku. Z małych zgrabnych uszek Złocistego Kłosa wyrastają białe włoski, tego samego koloru są również jej wąsy. Pysk ma okrągły, a policzki pełne. Nos kotki jest ciemnoróżowy, tak samo zresztą jak poduszki łapek. Posiada duże, otoczone białą obwódką oczy we wspaniałym miodowym odcieniu. Najwięcej chluby przynosi jej okazały ogon, przypominający ciągnący się w nieskończoność złoto-biały tren. Porusza się ostrożnie z powodu drobnych problemów z koordynacją ruchów, ale trzeba jej oddać, że jest w tym całkiem urocza, zwłaszcza jak się potknie. Odkąd została Samotnikiem bardzo schudła, czego jednak nie widać przez gęste futro, można za to poczuć jej drobny szkielet, gdyby tylko tak nie stroniła od fizycznego kontaktu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5243


Słysząc ponownie, jak jest nazwana 'dezerterką', pochyliła nisko głowę i przymknęła na moment powieki, przejęta brakiem zrozumienia ze strony Sadzawki, jak i samym niesprawiedliwym potraktowaniem. Oddała wszystko, na czym jej kiedykolwiek w życiu zależało za to, żeby nie musieć konkurować z własną siostrą o stanowisko Medyczki, nie złamała żadnej z danych Klanowi obietnic, a mimo to biała kocica wydała o niej werdykt. Tylko w oparciu o co? Dlaczego? Kremowa głowa tkwiła teraz między szeroko rozstawionymi, prawie niezauważalnie trzęsącymi się łapami.
- Nie mogę się zgodzić na takie obelgi - wyszeptała słabo, nie podnosząc wzroku. Była bez sił, nie jadła od trzech dni, a nadto Wichrzaczka przez swój sposób bycia i wygląd otworzyła na nowo dawno zabliźnione rany. Ostatecznie córka Kukułczego Jaja potrzebowała trochę więcej czasu na skumulowanie energii potrzebnej do odparcia niesłusznego ataku. Milczała dość długo po tym jak się sprzeciwiła, aż wreszcie - po kilkudziesięciu uderzeniach serca - powolutku zebrała się w sobie i wyprostowała dumnie, kierując smutne, ale nie rozmiękłe miodowe spojrzenie na Lśniącą Sadzawkę. Patrzyła twardo, z bólem i drobną urazą. - Nie widzę żadnych powodów, dla których miałabym tłumaczyć się przed Tobą, droga Lśniąca Sadzawko, jeżeli jednak pytasz... Nigdy nie złamałam żadnej przysięgi danej klanowi. Odeszłam jako terminatorka, przed swoją ceremonią, w momencie, gdy z klanu zniknęła moja Mistrzyni i siostra, a ja sama nie miałam szansy zostać Medyczką... - wytłumaczyła z godnością uniósłszy pyszczek, zachowując jednak dla siebie część historii mówiącą o poświęceniu własnych aspiracji. Jak przystało na Cienistą, Złotko nie była zbyt otwarta wobec obcych. Była też skromna i ofiarna - nie narzekała na swój los dobrowolnej banitki, skoro dzięki temu przynajmniej Ciernisty Kwiat czuła się spełniona...
- Twoja uwaga była wysoce niestosowna. Ty nigdy nie byłaś niesłusznie oceniona? A jeśli, to jak się z tym czułaś? - zapytała już łagodniej, nie chcąc wywołać burdy, a co najwyżej uświadomić Lśniącej Sadzawce, że nie powinna czynić drugiemu co jej samej niemiłe. Oczekiwała przeprosin? Nie, ale te na pewno by nie zaszkodziły komuś, kto był tak przywiązany do grzecznościowych formułek co Złotko.
_________________




xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy


xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 35
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-01, 14:58   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Uniosłam brew. Oh, obelgi? Gdzie więc popełniłam błąd, czekam na wyjaśnienia. I rozjaśniły one nieco całą tę sytuację. Nieco. Bo nadal wiele rzeczy nie trzymało się kupy.
Przedstawiasz się więc wojowniczym mianem, nigdy na nie nie zasługując. Rozumiem — to była pierwsza rzecz. Nie wiem, czego oczekiwała. Że domyślę się, iż była terminatorką w momencie opuszczenia klanu, zwłaszcza że przedstawiła się wojowniczym imieniem? A może nie liczyła na nic, tylko oburzyła się dla samego faktu oburzenia, bo to też było możliwe. Zaśnieżona Ścieżka na przykład siała ferment dla samego faktu rozsiewania plotek, więc nic mnie nie zdziwi.
W takim razie nigdy nie zależało ci na tym stanowisku — rzekłam, bez chwili zastanowienia. Gdyby naprawdę chciała zostać medykiem, brak najbliższych w klanie nie stanowiłaby dla niej przeszkody. Skoro jednak się poddała, był to znak, że nie była odpowiednim kotem na tak ważne stanowisko. I mogłam to powiedzieć z czystym sumieniem. — Niestosowna? Gdybyś była wojowniczką, za którą cię wzięłam przez imię, moje słowa byłyby jedynie prawdziwe. Zresztą, i tak są, bo klan opuściłaś z własnej woli. Z tą różnicą, że nie składałaś żadnej przysięgi. A o niesłusznej ocenie wiem prawdopodobnie o wiele więcej niż ty — żeby tego było mało - borykam się z tym problemem do dziś. Z tą różnicą, że ja sobie na to nie zasłużyłam, a Złocisty Kłos co by nie było, dezerterką była. Zostawiła swój klan i siostrę bez żadnego powodu, podczas gdy ja stawiana byłam w złym świetle przed całym klanem ponieważ... co? Ponieważ jakaś biała kupa futra mnie nie lubi i mój mistrz był całkowicie bezużyteczny. Na żadną z tych rzeczy sobie nie zasłużyłam. Nie wtedy.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Złocisty Kłos
Gwiezdny
madonna w gorsecie



Klan:
samotnicy

Księżyce: 80
Mistrz: Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Kałużowy Krok, Goryczka, Szarówka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-02, 22:05   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o jasnokremowym, długim i bardzo, bardzo aksamitnym oraz sumiennie wyczesanym futerku. Z małych zgrabnych uszek Złocistego Kłosa wyrastają białe włoski, tego samego koloru są również jej wąsy. Pysk ma okrągły, a policzki pełne. Nos kotki jest ciemnoróżowy, tak samo zresztą jak poduszki łapek. Posiada duże, otoczone białą obwódką oczy we wspaniałym miodowym odcieniu. Najwięcej chluby przynosi jej okazały ogon, przypominający ciągnący się w nieskończoność złoto-biały tren. Porusza się ostrożnie z powodu drobnych problemów z koordynacją ruchów, ale trzeba jej oddać, że jest w tym całkiem urocza, zwłaszcza jak się potknie. Odkąd została Samotnikiem bardzo schudła, czego jednak nie widać przez gęste futro, można za to poczuć jej drobny szkielet, gdyby tylko tak nie stroniła od fizycznego kontaktu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5243


Taktownie, aby tylko nie wejść w zbędną przepychankę, przemilczała kwestię tego, czy zasługiwała na miano wojownika, czy też nie. Szczerze? Kremowa sama wybrała sobie to imię, ponieważ takie jej się nasunęło podczas spaceru po polu zboża i nie miała w ogóle potrzeby, ani intencji naśladowania przez to klanowych wojowników. Uważała, że Złocisty Kłos do niej pasowało, a nadto brzmiało bardziej dystyngowanie niż infantylna Złotko albo pozbawiona sensu i polotu Złocista Łapa.
I może to był błąd Lśniącej Sadzawki, że mówiła oraz oceniała bez zastanowienia, bo to i w gruncie rzeczy tylko to rzucało cień na jej sprawiającą dobre wrażenie osobę. Oczy Kłosa w kolorze żywicy przykleiły się do białej mordki, jakby samo to mogło sprawić, że się zamknie.
- A może nie zwykłam dążyć po trupach do celu i wolałam porażkę zawodową niż moralną - odcięła się niespodziewanie wychodząc z roli defensywnej do ofensywy, ani myśląc wyjawiać teraz przed nie-Cierń motywacje stojące za jej ustępliwym działaniem. I tak wyjątkowo dużo jej powiedziała o sobie, a w zamian słyszała od kocicy tylko ciąg jadowitych oskarżeń. - Nie wyglądasz, Lśniąca Sadzawko, nie wyglądasz. Gdybyś rzeczywiście miała kiedykolwiek do czynienia z niesłusznym ocenami siebie samej jako wojowniczki, kotki, córki, czy matki, to po co sama postępowałabyś tak samo? - zapytała z autentycznym zaciekawieniem, jak wszechwiedząca Wichrzaczka z tego wybrnie.
_________________




xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy


xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 35
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-04, 02:22   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Po trupach do celu? Oh, ależ dokładnie na tym polega życie. Na dążeniu do swoich pragnień za wszelką cenę. Zwłaszcza, jeśli tym pragnieniem była tak ważna ranga. — Bycie medykiem jest na tyle odpowiedzialną rangą, że nie powinien posiadać jej ktoś, kto jest w stanie z niej zrezygnować. Nieważne z jakich powodów. Dobrze więc, że w porę zrezygnowałaś. Wyrządziłabyś swojemu klanowi krzywdę — odpowiedziałam bezpośrednio. Gdyby została terminatorką, odbierając tym samym szansę na zostanie nim komuś, kto nadawałby się do tego lepiej i zniknęła, wyrządziłaby swoim pobratymcom krzywdę. Albo jeszcze gorzej - zniknęłaby już po zostaniu medykiem, co byłoby jeszcze gorsze i jeszcze bardziej obrzydliwe.
Tylko słabi się tym przejmują — powiedziałam bez nawet uderzenia serca zawahania. — Jeżeli tak bardzo uraziłam twoją dumę powiedzeniem prawdy, śmiało mogę stwierdzić, że podjęłaś słuszną decyzję. Gdybyś została i piastowała rangę medyka, czy też jego pomocnika, prawdopodobnie nie mogłabyś w nocy spać ze zdenerwowania — o ile w ogóle by to wytrzymała, a nie rzuciła zabaweczki w kąt i mimo wszystko klan opuściła. Przejmowanie się zdaniem innych, zwłaszcza będąc na wysokim stanowisku jest głupie. Jedyne co można zrobić, to robić wszystko, by pokazać wszystkim, że się mylą. Pokazując, że nas to dotyka, dajemy im tylko satysfakcję. Tak już w życiu bywa i trzeba nauczyć się z tym żyć. Ja miałam już wystarczająco dużo czasu. Śmiało mogłam stwierdzić, że na ten moment mam o wiele mniej swoich przeciwników i nawet Zaśnieżona Śnieżka nie jest w stanie tego zmienić.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-17, 22:28   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


***

Jaskółka nieco odważniej spacerowała po okolicznych terenach. Mieszkali w norze przy wrzosowisku już od jakiegoś czasu, więc mniej-wiecej wiedziała, co jest gdzie, ale mimo to trzymała się z dala od klanów przez własny, wydawałoby się że wręcz absurdalny, strach. Po rozmowie z Tonącym Słońcem jednakże dużo sobie o tym wszystkim myślała i pomyślała, że w zasadzie dlaczego miałaby nie spróbować dać kotom żyjących w większych skupiskach kolejnej szansy? Skoro jej sąsiad mówił, że są koty, które wartościowe, to może naprawdę coś w tym było?
Nie przyszła na wichrowe granice po to, by siąść i czekać, aż ktoś się zjawi, bo byłoby ta głupie. Szła wzdłuż Szarych Topoli, urządzając sobie spacerek, przy okazji licząc się z tym, że jest szansa trafienia na kogoś. Bała się, że znowu przyjdzie do niej jakiś nieprzyjemny typ, ale może w końcu jej się poszczęści?
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-17, 23:22   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Potrzebował wyjść i rozprostować nogi, odetchnąć trochę świeżym powietrzem. Miał wrażenie, że zbyt wiele czasu spędzał ostatnio zamknięty w czterech ścianach obozu... I nawet nie wchodził za bardzo w interakcję z innymi. Po prostu dobie trwał, obrastał powoli mchem, pozwalał, by czas płynął. Sam nie był nawet w stanie powiedzieć, co robił, na czym upływały mu dni. Spacer wzdłuż granic wydawał się być dobrą odskocznią.
Jak się okazało, miał nawet szansę kogoś spotkać. Kogoś, kogo jeszcze nie wiedział i, jak sądził, kto nie był stąd, jakkolwiek by to nie brzmiało, choć egzotyczność wyglądu dostrzegł dopiero, gdy odpowiednio się zbliżył. Obca postać respektowała jednak granicę, co zaintrygowało Fiołkowy Świt. Przyspieszył kroku, by móc zrównać krok ze spacerującą wzdłuż granicy kotką.
- Dzień dobry - przywitał się, stając naprzeciw niej. Nie uśmiechał się, jednak wyraz pyska miał łagodny i przyjazny, jak zawsze zresztą. - Czekasz na kogoś? - spytał, zerkając kątem oka za siebie. W rozmazanej plamie łąk za swoimi plecami nie dostrzegł jednak żadnego kota, który mógłby zdążać na spotkanie z kotką. Zaraz jednak powrócił wzrokiem na stojącą przed nim srebrzystą kotkę.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-18, 00:08   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Dzień dobry — odpowiedziała, gdy kocur którego już wcześniej dostrzegła, zdecydował się przy niej zatrzymać. Już po samym wyrazie jego pyska mogła stwierdzić, że był typem o wiele przyjemniejszych od tych, które zdążyła już poznać. Nadal czuła się niepewnie i wydawać się mogła nieco wystraszona, ale zdecydowanie było to widać mniej, niż przy takim Wirującym Piórze, czy Bursztynowym Wschodzie.
Tak właściwie to nie. Spaceruję sobie, licząc na to, że może trafi się ktoś, kto zechce dotrzymać mi towarzystwa — odpowiedziała, zgodnie z prawdą. Nie czuła potrzeby, by dodawać, że zależało jej, by ten ktoś był miły i nie sprawiał wrażenia znudzonego rozmową z nią, tym bardziej, że raczej nikt nie chciałby takiego towarzystwa, czyż nie?
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-18, 01:12   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Uśmiechnął się łagodnie na jej słowa.
- W takim razie może to ja dotrzymam ci towarzystwa? Zdaje się, że i tak idziemy w tym samym kierunku wzdłuż granicy - zaproponował, a jego głowa lekko przekrzywiła się na bok. Nie widział problemu, dla którego nie mógłby przejść wraz z nią wzdłuż granicy i pogawędzić, zwłaszcza że dawno nie miał okazji ku temu, by poznać kogoś nowego czy po prostu z kimś zamienić kilka słów. Kotka wydawała mu się być przyjaźnie nastawiona, może była trochę niepewna, ale nie wyglądała mu na kogoś, kto mógłby mieć wrogie zamiary wobec niego lub Klanu Wichru.
- Nazywam się Fiołkowy Świt - przedstawił się, bo nie lubił nie wiedzieć, z kim ma do czynienia, zresztą grzeczność wymagała, by samemu przedstawić się nowej osobie, którą się zaczepiło. - I... wybacz mi takie wtrącanie się w nieswoje sprawy, ale nie sądzę, by takie spacery wzdłuż granic były dla ciebie bezpieczne - dodał po chwili namysłu, nieznacznie cofając uszy na uderzenie serca bądź dwa.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-18, 01:35   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Możemy też tutaj posiedzieć. Nie mieszkam po tej stronie ulicy — mruknęła, oznajmiając, że jeśli kocur, który swoją drogą wyglądał już na nieco starszego, nie ma sił na spacer, to mogą posiedzieć, gdyż nie ma ona żadnego obranego celu, a wręcz przeciwnie - idąc dalej wzdłuż granic oddaliłaby się od domu. Dopiero po chwili zganili się za to, że zdradza takie informacje obcemu kocurowi, narażając nie tylko siebie, ale i swoje ukochane córeczki, bo po Mchu ślad zaginął. Uśpiła swoją czujność przez to, że rudzielec wydawał się być taki przyjazny, a przecież nie powinna.
Jaskółka — odparła przyjaźnie, po czym na jej pyszczku pojawiło się widoczne zmartwienie. Skuliła uszy i w tiku nerwowym spojrzała na swoje łapy.
Myślałam, że nic mi nie grozi, kiedy ich nie przekraczam — odpowiedziała smętnie, jakby chciała kocura za coś przeprosić. Naprawdę była aż tak lekkomyślna, by się narażać? Była wręcz przekonana, że nikt jej nie skrzywdzi, jeśli nie przekroczy granic, nie chciała być dla nikogo problemem!
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-18, 03:46   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


- W porządku, możemy tu posiedzieć - uśmiechnął się, przymykając na moment oczy. Ulica to... Grzmiącą Ścieżka, o ile dobrze pamiętał, to było określenie, którego używali samotnicy. Brzmiało... dziwnie, nie bardzo wiedział, skąd się wzięło, ale może było krótkie i to był powód, dla którego poza klanami używano tej nazwy.
- Nie, kiedy nie przekraczasz nie, ale... zawsze znajdzie się jakiś szukający zaczepki terminator czy młodszy wojownik, który będzie chciał atakować w obronie granic "na wszelki wypadek" - westchnął, uginając przy tym tylne łapy by klapnąć zadem na trawie. - Zresztą, nie tak dawno temu Klan Gromu ogłosił, że będą polować na samotników kręcących się przy klanach i zachęcali do tego innych - dodał, patrząc na nią smutno. Nie była to, według niego, informacja tajna. Samotnicy powinni wiedzieć, że nie byli mile widziani nawet w okolicach klanów, nie tylko na ich terenach. Dzięki temu będzie można uniknąć niepotrzebnych konfliktów. Zamilkł na dłuższą chwilę, a w tym czasie jego ogon przylgnął do jego uda, a jego końcówka zakryła białe palce u przednich łap.
- Chociaż nie mogę dać na to pełnej gwarancji, ze strony Klanu Wichru nie powinno ci nic grozić, tak długo jak respektujesz granice - powiedział. Chociaż się uśmiechnął, to w kontekście tematu, na jaki zeszła rozmowa, uśmiech ten wypadł dość blado.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-03-18, 14:01   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Oh, rozumiem — mruknęła i posłała kocurowi dziękujące spojrzenie. Miało to sens. Młodzi słynęli z tego że lubili się popisywać, więc faktycznie możliwe było, że gdyby trafiła na jednego z takich, to nie miałaby tak łatwo. Na całe szczęście trafiła na starszego wojownika, który zdecydowanie należał do tych sympatycznych.
Otworzyła delikatnie pyszczek, gdy Fiołkowy Świt kontynuował a jej oczy szerzej się otworzyły. Wiedziała, że klan Gromu jest brutalny i nie chciała się nawet zbliżać do ich terenów, ale żeby zrobić coś takiego..? Czy to miało jakiś związek z nią i z jej kociętami? Czy to ich chcieli się pozbyć? Przełknęła nerwowo ślinę.
Dz-dziękuję że mi o tym mówisz. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby udać się w tamte rejony, ale... dobrze wiedzieć. Wiesz może, czy inne klany też w tym uczestniczą? M-myślę że ja i moje dzieci możemy z tym mieć coś wspólnego — była doprawdy wdzięczna. Nawet jeśli ona nie miała zamiaru się wybierać w okolice klanu Gromu, to nie mogła ręczyć za swoje córeczki, które będzie musiała o ich... polowaniu, poinformować. W ostateczności zabroni im chodzenia tam, bo jako ich matka posiadała przecież taką moc.
Na kolejne słowa rudzielca kiwnęła głową i uśmiechnęła się blado. Była zbyt zaaferowana tym, co właśnie usłyszała, bo dojrzeć jakiekolwiek pozytywy. To było... przerażajace.
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers