Poprzedni temat «» Następny temat
Śliskie Grzbiety
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-15, 12:05   Śliskie Grzbiety
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


W jednym z węższych i płytszych odcinków Grzmiącej Rzeki, pomiędzy Rybim Okiem a Podmokłymi Gniazdami, znajduje się mnóstwo podtopionych skałek, które nieśmiało wystają znad opłukującej je wody. Niektóre zostały pokryte zielonym, śliskim glonem, inne jedynie błyszczą świeżą wilgocią, jednakże obydwa typy małych głazów są niebezpieczne dla lekkodusznego kota, gdyż jeden zły krok może doprowadzić do zimnej kąpieli.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-21, 21:08   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Śliskie Skałki były takimi bliźniakami Rybich Grzbietów oraz ubogimi krewnymi Ukrytych Skałek znad Wielkiej Słonej Wody. Z tymi drugimi Kormoran wiązał sentymentalne wspomnienia z pierwszych dni spędzonych na terenach Czterech Klanów. Nie żeby wracał do nich często... ale nie da się ukryć, że aktualne włości jakie obrały sobie kotki na mieszkanie były daleko bardziej nudne niż te nadmorskie.
Mimo tego, czarny mieszczuch podejrzanie często kręcił się w ich okolicy, szczególnie przywłaszczając sobie granice Klanu Gromu. Bo mieściła się najbliżej - przynajmniej w oficjalnej wersji. Może powinien sobie znaleźć jakieś lokum w pobliżu? Na pewno znalazłaby się jakaś dziupla, czy inna nora, ale jaką miał pewność, że po tygodniach (bo często na tyle znikał w mieście) nieobecności nie zagnieździłby mu się jakiś dziki lokator? Żadnej. Wręcz przeciwnie, na pewno znalazłby w nim po powrocie jakiegoś wygnańca, zdrajcę czy fanboya Klanów.
Z takimi właśnie przemyśleniami, kocur ostrożnie wszedł na pierwsze (od strony ziem niczyich) oglonione skałki. Właściwie, postawił na nich przednie łapy i na tym zakończył. Śliska powierzchnia nie zachęcała do dalszej drogi, a pić mu się jakoś odechciało - woda waniała rybą i mułem.

// Zamglona
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-06-23, 18:26   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Zamglona Łapa miała zły dzień. Chociaż taki chyba każdy odkąd jej mistrzyni zmarła. Kotka nie miała ochoty dłużej siedzieć w obozie, więc spacerowała po terenach swojego klanu. Doskonale wiedziała, że nie jest to bezpieczne, ponieważ w każdej chwili za drzewa może wyjść wrogi kot, lub lis, albo borsuk. Jak widać nic takiego na całe szczęście się nie stało. Spacerując tak, szła w nieznaną jej stronę. Szła w odwrotnym kierunku do Jodłowej Skarpy. Tylko tyle wiedziała, ponieważ doskonale pamiętała wszystko z pierwszego dnia treningu.
Kotecka nie zauważyła, kiedy doszła nad rzekę. Słyszała przyjemny dla jej uszy szum wody. Zamknęła oczka i stała tak chwilę. Po pewnym czasie otworzyła bursztynowe ślepia. Czemu je otworzyła? Ponieważ do jej noska dotarł nieznany jej zapach. Poszła w kierunku nieznanej wonie.
Ta doprowadziła ją do miejsca w którym z rzeki wystają kamyczki. Lecz to nie one przyprowadziły kotkę w to miejsce, a kocur stojący po drugiej stronie wody. Mgiełka przyjrzała się mu dokładnie, przez co zauważyła krótką, czarne niczym smoła futerko i zielone ślepia. -Witaj-Powiedziała cicho, lecz na tyle głośno by kocur ją usłyszał. Wolała być miła, ponieważ ona była nic nie wiedzącą terminatorką, a on zapewne doświadczonym wojownikiem, lub samotnikiem.
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-23, 23:45   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Gwiazdy - czy co tam mu przyświecało i zsyłało dobre rzeczy - jak zwykle mu sprzyjały, bo zsyłało towarzystwo zanim na dobre zaczął się nudzić. Nie żeby Kormoran nie był w stanie przeżyć bez prowadzenia nieustannej z kimś konwersacji, raczej włóczył się sam i przebywał wyłącznie ze sobą wystarczająco długi czas w ciągu dnia - a czasem nawet dni - by chwytać każdą nadarzającą się okazję do rozmowy. Po za tym można było go nazwać swoistym kolekcjonerem, nie tylko informacji, ale też znajomości. Zwłaszcza z kotkami.
A ta, którą mu przywiało na Śliskie Grzbiety była trochę młodociana, ale zdecydowanie pretendowała do miana ładnej pannicy. Zanim mieszczuch odpowiedział na powitanie, przeciągnął spojrzeniem po wielobarwnym futerku, a potem przystroił pyszczek w miły uśmiech.
- No hej. - Rzucił. - Szukasz ochłody nad wodą? Upał ostatnio daje w kość nawet w lesie. - No tak, pogoda to zawsze najbezpieczniejszy temat do zagajki.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-06-25, 11:35   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Kotka trochę mniej cieszyła się na czyjeś towarzystwo, ale zawsze są jakieś plusy co nie? Kocur mógł bynajmniej odciągnąć jej myśli od zmarłej. Czyli chyba opłaca się poznawania innych, podczas żałoby. Miejmy taką nadzieję.
Jeśli jej towarzysz wykrzywił pyszczek w uśmiechu, to dlaczego terminatorka ma być gorsza? Ona również się uśmiechnęła, ale nie sztucznie. Towarzystwo zielonookiego najwyraźniej znacznie poprawiło jej humor. Kocur się najpierw przywitał, a następnie zadał pytanie. Koteczka nie musiała jakoś specjalnie główkować nad odpowiedzią. - Ochłody nie szukałam, a raczej wyszłam pomyśleć i trafiłam na ciebie. A co do upałów masz rację, lecz mi nie przeszkadzają.-Odpowiedziała z uśmiechem na pyszczku, mrużąc przy tym delikatnie oczka.
Nagle przypomniało jej się, iż się nie przedstawiła się, więc szybko postanowiła to naprawić.- Tak poza tym, jestem Zamglona Łapa, ale wystarczy, że będziesz mi mówił Mgła- Mówiła z uśmiechem i usiadła naprzeciwko kocura. Cały czas dzieliła ich rzeka będąca granicą terytoriów jej klanu. Woda była również pewnego rodzaju zabezpieczeniem, gdyby nagle kocur chciał ją zaatakować, lecz kotka wątpiła, że to zrobi i czuła się w miarę bezpiecznie.
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

Ostatnio zmieniony przez Mgła, 2018-06-25, 11:36, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-30, 10:45   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Nie mógł wiedzieć, że kotka niedawno straciła kogoś bliskiego i teraz jej myśli są chmurne przez żałobę. Zresztą, sam przeżył śmierć ważnego dla siebie kota tak wiele, wiele księżyców temu, że nawet nie potrafił przypomnieć sobie emocji, które wtedy się w nim kłębiły i nie potrafił wykrzesać w sobie empatii dla kogoś w takim stanie ducha. Bardziej znał uczucie gniewu niż smutku, który wydawał mu się całkowicie bezproduktywny i niemotywujący. Za to furię, o tak, ją można było przekuć w żar i czyny. Rozpacz tylko dołowała i sprawiała, że dotknięty nią kot flaczał i marniał.
Co prawda, stojąca przed nim kotka nie wyglądała na specjalnie zwiędłą. Owszem, wydawała się być trochę przygaszona, przynajmniej do momentu, w którym nie ozdobiła uśmiechem swojej mordki. Kocur odpowiedział kolejnym, jeszcze szerszym, dostrzegając pozytywny jego wpływ na samopoczucie Gromiaczki, jak i ogólną atmosferę spotkania.
- Liczę, że w takim razie moje towarzystwo ci nie przeszkadza. Jeżeli zaś mogę pomóc w problemie, nad którym chciałaś pomyśleć, chociażby nadstawiając ucha... - Zastrzygł sugestywnie małżowiną, wlepiając wzrok prosto w bursztynowe tęczówki. Oczywiście wręcz marzył, by przypadkowa Gromiaczka zwierzała mu się ze swoich zgryzot, ale taka bezinteresowna chęć wysłuchania zdawała się być zawsze mile widziana. Przy tym istniała szansa, że koteczka nie boryka się z nieodwzajemnionym uczuciem jakiegoś wojownika, a na przykład przeżywa trudną sytuację w Klanie i zechce podzielić się ploteczkami... Mało prawdopodobne, ale jednak.
- Kormoran, miło mi. - Delikatnie pochylił łeb, na kształt ukłonu. - Skorzystam z przyzwolenia, Mgło. Szczerze mówiąc nie jestem entuzjastą imion które nosicie w Klanach. Zwłaszcza imiona terminatorów są zbyt... powtarzalne. Czemu wszyscy jesteście łapami? - Zapytał w końcu z przekąsem, bardziej z chęci pociągnięcia rozmowy niż szczerej ciekawości. Temat imion przerobił już kilka księżycy temu z Piorunką, ale jakby nie patrzeć był to bardzo neutralny grunt do konwersacji.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-07-08, 20:21   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Kotka nie zmarniała, dbała o futro, jadła posiłki regularnie, a wszystko to, bo nie miała co robić. Nie miała mistrza, więc treningów i wychodziło, że miała cały dzień dla siebie. Często wychodziła na spacery i rozmawiała z różnymi kotami. Mogła wyglądać na przygaszoną, w końcu miała powód. Kocur jeszcze raz przywołał uśmiech na pysk, tym razem szerszy. Po raz kolejny koteczka naśladując starszego wykrzywiła pyszczek w szerokim uśmiechu. Szczerze mówiąc to Mgłę trochę śmieszyło to jak naśladowała zielonookiego.
Słysząc wypowiedź towarzysza kotka głośno westchneła. Bursztynowooka z całej siły starała się nie myślec o zmarłej. - Nie przeszkadzasz mi, gdyby było inaczej to w tej chwili nie rozmawialibyśmy. Wolę o tym, jak na razie nie mówić, bo mój humor może na tym ucierpieć.- Powiedziała cały czas się uśmiechając, a pod koniec wypowiedzi zachichotała cicho, ponieważ rozbawiło koteczkę, jak kocur zastrzygł uchem.
Kormoran, bo tak przedstawił się kocur, pochylił łeb, koteczka uśmiechnęła się jedynie na ten gest. -Mnie również jest miło ciebie poznać, pomimo iż nie rozmawiamy za długo.- Powiedziała, a uśmiech nie schodził koteczce z pyszczka, szczery uśmiech. Kotka nie kłamała, przyjemnie rozmawiało jej się z kocurem, nie czuła dyskomfortu, ani nic w tym stylu.
-Szczerze mówiąc to nie podobają mi się imiona terminatorów. Kociaki i wojownicy mają jeszecze w miarę fajne, na przykład ja chciałabym nazywać się w przyszłości Zamglony Szczyt. Hmm dlaczego jesteśmy łapami? Dobre pytanie. Myślę, że chcieli nas jakos odróżnić od kociaków i wojowników.- Powiedziała w stu procentach szczerze. Czekała teraz na reakcję kocura, której była naprawdę ciekaw.
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-07-15, 20:22   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Znowu odpowiedziała uśmiechem na uśmiech, co budziło w nim mimowolną satysfakcję. W sumie bawiło go jak niewiele czasem potrzeba by zrobić na niektórych dobre wrażenie. Gładka gadka i wesoły, i miły wyraz pyszczka i już myślano, że jesteś sympatycznym jegomościem.
- W takim razie skierujmy rozmowę na tory, które utrzymają twój dobry humor, lub, kto wie, może nawet poprawią. - Zmrużył ślepia w kolejnym uśmiechu. Ociekał słodyczą jak plaster miodu i sam siebie trochę zemdlił. I rozbawił. Nie do końca wiedział co z kolei śmieszyło Gromową koteczkę, ale zamierzał ciągnąć ten nastrój rozprężenia. Sympatia Mgiełki była mu potrzebna tak jak zeszłoroczny śnieg, ale w sumie ciekawiło go jak bardzo mogła go polubić po jednym spotkaniu i kilku ciepłych słowach.
- Jako kot spoza Klanów nie do końca rozumiem potrzebę takiego rozróżnienia, chociaż domyślam się, że przy systemie na jakim opiera się wasza społeczność jest to konieczne. Dla mnie zdecydowanie wystarczy jak każdy kot ma imię inne od reszty. - Uniósł lekko brwi. I tak prawie każdego nazywał po swojemu, czy był Jakąśtam Łapą, Magikiem, czy Piorunopręgą. Jakby musiał używać na co dzień tych oficjalnych przydługich mian, chyba by sobie odgryzł język. - Zamglony Szczyt. - Powtórzył, przeciągając trochę samogłoski. - Ma to dla ciebie jakieś szczególne znaczenie?
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Jastrzębi Szpon
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 23 (04)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Matka: Klonowa Łapa
Ojciec: Ciemniejące Niebo
Partner: Deszczowa Łapa
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-11-02, 12:44   
   Wygląd: Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6873


O umówionej porze i umówionym dniu zjawiła się przy Grzmiącej Rzece. Znajdowała się jednakże na drugim jej brzegu, po stronie ziem niczyich, gdyż nie miała zamiaru przekraczać wyznaczonej między klanowymi terenami granicy, a już tym bardziej pozwalać czarno-białemu kocurowi na taki ruch. Znalazła bezpieczniejsze miejsce, gdzie nurt był spokojny, a dno niezbyt głębokie, przy czym na powierzchnię wyglądały skalne grzbiety, po których Liść będzie mógł spokojnie przejść. Tak, organizacja na wyższym poziomie, Czereśnia przemyślała wszystko.
Dwukolorowa córka Ciemniejącego Nieba przycupnęła w gęstych zaroślach, bacznie obserwując okolicę, nasłuchując wszelkich dźwięków i w dodatku wyłapując rozmaite zapachy. Zawsze była czujna, bowiem nie widziało jej się bycie zaskoczoną przez jakiegoś samotnika, lisa, borsuka czy innego czorta. To ona wolała zaskakiwać. Miała teraz przynajmniej chwilę odpoczynku, kiedy to mogła zastanowić się nad kilkoma rzeczami - jak chociażby nad tym, dlaczego od ostatniego spotkania Liścia coraz częściej zapuszczała się na gromową granicę. Raz świadomie, raz zupełnie nieświadomie, jak chociażby w momencie, gdy skończyła prowadzić nauki Deszcza, który to całkowicie wytrącił ją z codziennej równowagi.

/Liściasta Łapa, znowu ┻━┻ ︵ヽ(`Д´)ノ︵ ┻━┻
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 50/300
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-11-02, 22:08   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Dla Liściastego przyjście w odpowiednie miejsce było większym problemem niż dla Czereśni aka Jastrzębiej, jak mu się kłamliwie przedstawiła. Mniej więcej wiedział gdzie znajduje się granica z Grzmiącą Rzeką... lecz "mniej więcej" to za mało. Nie chciał wleźć przez przypadek na terytorium jakiegoś zgłupiałego klanu i skończyć z przetrąconym karkiem lub włóczyć się po terenach swojego klanu aż ktoś w końcu się do niego przyczepi, więc musiał coś wymyślić. I wymyślił. Chrupiąc wiewiórkę na śniadanie usłyszał, że Słoneczny Poranek i Nakrapiany Liść rozmawiają o patrolu akurat na granicę z niczyimi od strony rzeki. Dzięki, Gwiezdni!
Liściasta Gwiazda nie mógł zmarnować takiej okazji i szybko podskoczył do parki z pytaniem, czy może się do nich przyłączyć, a że koty nie miały nic przeciwko - w końcu był terminatorem, czyż nie? - już po chwili wyfrunął z obozu. Dopiero gdy już dotarł na miejsce ogarnęły go obawy, bo rzeka wyglądała... groźnie. On miał w tym niby pływać? On? Wcale nie był przekonany czy to dobry pomysł, a jego nietęga mina była tego najlepszym świadectwem. Ale przecież nie mógł stchórzyć. Gwiazdy tego nie robią, nie licząc oczywiście Błyska, ale z niego taki przywódca jak z Liścia myszoskoczek. Syn Łaniego Kroku powiedział wojownikom, że boli go brzuch i wróci po własnych śladach do obozu, zaś jego zbolała, skwaszona mina dodała mu wiarygodności. Nie czekając na odpowiedź odwrócił się i udał, że faktycznie się wraca, lecz gdy tylko wojownicy zniknęli mu z oczu Liść czmychnął za krzaki, odczekał chwilę, a później ruszył brzegiem rzeki szukając płytszego miejsca, takiego, które wydawało się prawdopodobne do nauki pływania. Obserwował i rozglądał się, lecz nigdzie nie mógł dostrzegł wojowniczki z Klanu Rzeki, z którą się umówił. A może to ona znajdzie jego...?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Jastrzębi Szpon
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 23 (04)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Matka: Klonowa Łapa
Ojciec: Ciemniejące Niebo
Partner: Deszczowa Łapa
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-11-03, 09:50   
   Wygląd: Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6873


Obserwowała okolicę z niewielkim zainteresowaniem, dopóki do jej nozdrzy nie doleciał intensywny, świeży zapach gromowego patrolu. Futro na jej grzbiecie uniosło się, kiedy dostrzegła Liścia w towarzystwie dwóch wojowników. Z jej gardzieli wydobył się niski, zduszony burkot, bowiem pierwszą myślą było to, że kocur postanowił ją po prostu wystawić, albo i nawet zwabić w pułapkę. Szybko jednakże zauważyła, że jest inaczej, bowiem dwa nieznane koty oddaliły się, podczas gdy młody berbeć schował w krzakach. Nie wyszła od razu. Czekała i odprowadzała spojrzeniem gromowych wojowników, dopóki ci nie zniknęli za horyzontem.
Teraz napadła ją myśl czy aby na pewno powinna spotkać się z kocurem po raz kolejny. Wciąż była ukryta, mogła zwinąć manatki i nie pokazywać się mu na oczy, uznając umowę za zerwaną. Miałaby wtedy przynajmniej spokój i mogłaby powrócić do szarej, codziennej rutyny. Westchnęła ciężko, po czym wychyliła się zza krzaków. Zaczekała, aż spojrzenie kocura ją odnajdzie, po czym skinęła głową w stronę wystających z wody skałek. Sądziła, że kocur domyśli się tego, co ma na myśli, a jeśli nie to lekcja zakończy się jeszcze przed rozpoczęciem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 50/300
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-11-03, 13:30   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Kręcił się w kółko z niezdecydowaniem, smakując powietrze i szukając jakiegokolwiek śladu obecności Rzeczniaczki. W jego oczach błysnęło niezadowolenie, gdy pomyślał, że być może oto został wystawiony i wpuszczony w malinki, bo ta ch**era nigdy nie mówiła poważnie. To w sumie pasowało, wszystko poszło zbyt gładko i było zbyt pię... O, jednak nie?
Listek zastygł na moment, acz ta chwila szybko minęła i kocurek podszedł do brzegu, patrząc na wojowniczkę pytająco. To co, może tu przyjdziesz? Nie? Ja mam przyjść? A pałuj się, chyba kpisz. Przełknął ciężko ślinę i ślamazarnymi, spowolnionymi ruchami wskoczył na pierwszą skałkę wystającą ponad wodę. To było proste, miał rzut kamieniem do brzegu i mógł się jeszcze wycofać. Wyraźnie zmagał się z ogarniającym go strachem. Nigdy wcześniej nie widział rzeki i nie miał pojęcia, że to wygląda właśnie... tak. Łatwiej byłoby uczyć się pływania w kałuży.
Liść skoczył na drugą skałę i wczepił się w nią z wysuniętymi pazurami. Podniósł na moment wzrok w celu spojrzenia na niebiesko-kremową, której rzucił spojrzenie pt. "jeśli wpadnę TY będziesz mnie ratować. A później... w sumie nie wiedział jak to zrobił, ale jakoś mu się udało. Wybierał tylko te największe głazy i tylko raz łapa mu się omsknęła i wylądowała w chłodnej cieczy. Końcówkę długiego, puchatego ogona również. Poza tym wyszedł z tego cało i wylądował gładko na drugim brzegu. Otrząsnął się zarówno ze strachu jak i wilgoci, po czym znów zrobił dobrą minę do złej gry i z nonszalancją i gracją podszedł do Jastrzębiej, wyglądał jakby płynął w powietrzu. Przywitał się z nią za pomocą głuchego, rezolutnego pomruku i musnął ogonem jej bark. Ups, najwyżej trochę ją zmoczył.
- To co teraz? Płyywamy? - Czy raczej Ty pływasz, gołąbku, bo najpierw musisz mi pokazać co i jak.
Ostatnio zmieniony przez Liściasta Łapa 2018-11-03, 17:44, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Jastrzębi Szpon
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 23 (04)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Matka: Klonowa Łapa
Ojciec: Ciemniejące Niebo
Partner: Deszczowa Łapa
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-11-03, 16:38   
   Wygląd: Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6873


Liść miał niebotycznie głupie szczęście, że nie powypowiadał swoich myśli na głos, za które Czereśnia już dawno roztrzaskałaby mu łeb na jednej ze skał i puściła wykrwawiające się ciało z nurtem rzeki. Nie była ostatnio w dobrym nastroju, a głębokie przygnębienie dusiło ją z każdej strony. Wiele by dała, by wyżyć się na jakiejś Gwiezdnemu Klanowi ducha winnej istocie, dlatego też cierpliwość miała ograniczoną, a drżące końcówki uszu, jak tak i ogon, zdradzały to już na wstępie.
Obserwowała ze wzgardą poczynania kocura, unosząc jedną brew do góry, kiedy ten zaczął ześlizgiwać się ze skały. Ona ma go ratować? Narażać własne życie dla kogoś, kto znaczy dla niej jedno wielkie nic? Zabawne. Podeszła bliżej brzegu, wychodząc na przeciw terminatorowi, by przywitać się z nim beznamiętnym, którym mruknięciem. Zignorowała wilgotny ogon na swoim barku, choć nos automatycznie, niemalże podświadomie, zmarszczył się.
- Jeśli od razu wejdziesz do wody i zaczniesz pływać, pójdziesz najpewniej na dno. Jak kamień - a ja nie będę za Tobą skakać, skoro byłbyś tak głupi - Woda jest teraz zimna. Zimniejsza niż otoczenie. Musisz wchodzić do niej stopniowo, by przyzwyczaić organizm. Słyszałam, że w innym wypadku może złapać Cię skurcz mięśni, albo jakiś... wstrząs, przez który nie panujesz nad własnym ciałem - oczywiście to wszystko były plotki i jakieś opowiastki starszyzny, które Czereśnia swego czasu zasłyszała. Nie wiedziała czy to prawda i tym bardziej nie chciała się o tym przekonywać. Jeszcze jakiś czas temu, podczas treningu z ojcem, woda była ciepła, miała temperaturę zbliżoną do otoczenia. Teraz występował pewien kontrast.
Spojrzała na niego posępnie, po chwili przenosząc spojrzenie na taflę wody.
- Wejdź w nią. Nurt nie powinien Cię porwać, chyba że coś odwalisz - nie znała Liścia i nie wiedziała co kocur może za chwilę zrobić. Być może postanowi pobawić się w rzeczny samolocik, albo małą motorówkę. Patrząc na jego godowe zaloty sprzed kilku wschodów słońca... wszystko możliwe.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 50/300
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-11-03, 17:56   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Szczęście sręście. Może by się przejął tymi groźbami, gdyby tylko Czereśnia nie miotała nimi w co drugiej sekundzie swojego życia. Nie przejmował się jej pogardliwym - z pewnością naciąganym - spojrzeniem ani wyrazem niezadowolenia. Córka Klonowej Łapy byłaby niezadowolona nawet gdyby gwiazdka sama spadła z nieba i spełniła jej 3 życzenia z czystej litości i bezinteresowności. Poza tym to na pewno maska mająca go zniechęcić i pokazać, że kotka wcale nie jest taka łatwa jak w rzeczywistości.
- I... to wszystko? Mam po prostu do niej wchodzić poowoli, dobra, ale co z resztą? Nie muszę jakoś pilnować ogona, przebierać łaapami w ustalonym rytmie, wstrzymać oddechu bądź coś w tym rodzaju? - Liściasta Gwiazda nie kupił tych dwóch króciutkich porad. Gdyby to było takie proste wszyscy pływaliby nie gorzej od wydr, a nie tylko ci z Rzeki. A może... może Jastrzębi Szpon specjalnie coś przed nim ukrywała, nie chciała mu zdradzić wszystkiego, a teraz będzie obserwować jak syn Wzburzonej Wody idzie na dno?
- Jak walczyć z nurtem, płynąć pod prąd? - Kocur zbliżył się do brzegu, lecz nie uczynił jeszcze żadnego ruchu, żeby wejść do wody. Chciał dowiedzieć się więcej. O wiele więcej, bo nie zamierzał żegnać się z życiem w tak durnowaty sposób albo poniżyć się przed tą nabzdyczoną ślicznotką z kijem w ogonie. Mimo wszystko był z klanu Gromu, a ten, choć nie idealny, to był najsilniejszym klanem w lesie. Musiał go godnie reprezentować.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Jastrzębi Szpon
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 23 (04)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Matka: Klonowa Łapa
Ojciec: Ciemniejące Niebo
Partner: Deszczowa Łapa
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-11-03, 21:44   
   Wygląd: Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6873


- Nie kazałam Ci jeszcze płynąć, matole, tylko przyzwyczaić się do temperatury. Chyba że masz ochotę zdechnąć w tej wodzie na dzień dobry, wtedy proszę bardzo - nie wiedziała czy w tym momencie kocur sobie żartuje, czy mówi na poważnie. Liczyła na to, że podczas spotkania z nim rozluźni się nieco i nie będzie denerwować, podczas gdy jest wprost przeciwnie. Żałowała swojej decyzji i chciała jak najszybciej skończyć ten cyrk, by móc wrócić w spokoju do obozu i walnąć się do swojego ciepłego legowiska.
Niezależnie od ruchów łaciatego ecie-pecie weszła do wody, pozwalając swojemu ciału przywyknąć do nieprzyjemnej temperatury. Ta pora roku z pewnością nie była odpowiednia na jakąkolwiek naukę pływania, lecz jej nie powinny grozić żadne efekty uboczne. Ryby są zdrowe. Jadła ich więcej ostatnimi czasy, by futro było bardziej tłuste, a organizm wytrzymalszy. Milczała, walcząc z samą sobą, by zachować przynajmniej względny spokój, po czym usiadła, pozwalając rzece opłukiwać swoje ciało, kiedy woda sięgała jej barków.
- Płynięcie pod prąd nie ma sensu. Tracisz olbrzymie pokłady energii i najczęściej nic nie wskórasz. Najlepiej jest po prostu znaleźć elementy o które możesz się zaprzeć, jak gałęzie, albo skały i co najwyżej kierować się na ukos, bądź prostopadle do nurtu - i nie powiedziała mu nic więcej na ten moment. Czekała, aż gromowy królewicz raczy przytaszczyć swój tłusty zad do wody, dzięki czemu zaoszczędzą czasu. Przedstawi mu całą teorię, kiedy jego kostki będą marznąć, a potem od razu przejdą do praktyki.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 50/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers