Poprzedni temat «» Następny temat
Jasne Skały
Autor Wiadomość
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-25, 01:01   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Odwzajemniła spojrzenie buremu kocurowi, jednak ona była bardziej zaalarmowana obecnością jakiegoś pieszczocha niż faktem, że mogła by to być ich ukochana zguba. Szła szybko aż do chwili gdy znajoma woń doszła do wojowniczki i pojęła że znaleźli ją. Zielone ślepia zalśniły z radości, a jednak wart było wyjść na ten patrol na który nie chciało jej się iść. Te osiem księżyców minęły dla Ślimaczej niczym wieki. Poczuła jak fala ciepła i energii ją obtacza od łap po sam czubek uszu co z wrażenia sprawiło, że zamarzła na miejscu w przeciwieństwie do Kijanki który poszedł dalej. Kilka odbić serca później otrzepało ją i podbiegła do dwójki, wtulając się w wolny bok białej córki Fiołkowego Świtu, głośno mrucząc.
- Tak się cieszę - mruknęła uradowana w jej kierunku. Łapy Ślimaczej drżały z emocji, po czym spojrzała na Zrywka z wielkim głupkowatym uśmiechem, który został przerwany przez pytanie Pijawki. Och, czy ją mama przyjmie? Jak śmiała w to wątpić.
- Oczywiście że tak, wszyscy ucieszą się - zapewniła jej łagodnym tonem, obtulając duplikat Malinowej Gwiazdy. Miała tyle do nadrobienia, siostrzeńców do poznania. W przeciągu ośmiu księżyców trochę się podziało, ale raczej powinna dać radę sobie z wszystkim. To tylko były nowe pyski do zapamiętania i nowe imiona, nic strasznego, co nie? Ślimacza przejechała czule po uchu kotki, nie mogąc nasycić się jej widokiem. - Opowiadaj, jak ci się udało? Cała jesteś? - Mruknęła cichym tonem, chcąc wiedzieć co i jak się wydarzyło pomiędzy ostatnim razem jak się widziały a teraz. Pragnęła usłyszeć jej przeżycia i doświadczenia.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-26, 01:23   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


To była ona. To naprawdę była jego siostra, zaginiona przed paroma księżycami, porwana przez dwunogów. Jakim cudem udało się jej wydostać z ich gniazda? Jak w ogóle znalazła drogę do domu? Chciał się dowiedzieć, ale Pijawka nie odpowiedziała mu na pytanie. Podejrzewał, że była pod wpływem silnych emocji – musiała mieć za sobą długą drogę pełną niebezpieczeństw – więc nie naciskał mocniej, wychodząc z założenia, że i tak prędzej czy później się dowie. W zasadzie nie był pewien nawet, czy kotka potrafi już polować, może mu kiedyś mówiła, ale nie pamiętał; jeżeli nie, to faktycznie musiało być to dla niej okropne przeżycie. Zamruczał cicho w futro siostry, zerkając na Ślimaczek.
Oczywiście – powtórzył za rudo-białą siostrą. W końcu została porwana przez dwunogów, na dodatek jako wciąż dość młoda terminatorka, a nie uciekła z klanu niczym jakiś tchórz. Nie można jej było nic w tej kwestii zarzucić; niemniej jednak ktoś musiał najpierw pójść do obozu i poprosić o przyjście na granicę przywódczynię bądź jej zastępcę. Koniec końców to do nich należało podjęcie tej decyzji, a Porywisty Wiatr nie chciał wchodzić w ich kompetencje, nie, gdy wciąż sam był wojownikiem, nawet jeżeli chodziło tak naprawdę tylko o przyklepanie powrotu kotki do klanu. – Może opowiesz nam już przy mamie, albo przy Sokolim Cieniu – podsunął. Nie musiała opowiadać tego na wstępie dwa razy. – Pobiegnę szybko do obozu, zaczekajcie – dodał, po czym posłał uśmiech Pijawce, i ruszył w stronę obozu z zamiarem odnalezienia Sokoła albo Maliny i poinformowania ich o tej sytuacji.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-26, 23:11   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Cichy pomruk wydobył się z białej kotki, kiedy do wspólnego przytulasa dołączyła również ruda siostra. Tak bardzo się cieszyła... Naprawdę bardzo. Tęskniła za nimi, jak za nikim innym a teraz? Teraz znowu byli razem.. Wreszcie. Trzepnęła delikatnie uchem, spoglądając na swoje rodzeństwo z delikatnym uśmiechem na mordce. Przy większym ruchu szyją, jaki wykonała by otrzeć mordką policzek siostry, dzwoneczek na obroży zadzwonił cicho. Pijawka jednak się tym nie przejmowała, gdyż przyzwyczaiła się do tego a poza tym... Była z dwójką rodzeństwa! Nie chciała sobie psuć tej chwili, kiedy znowu była szczęśliwa.
- A Zajęczy Sus...? - zapytała cicho, kładąc po siebie uszy - Nie chciałam go zawieść... Tyle mnie nauczył a ja... Zostałam porwana mimo wszystko... - miauknęła wzdychając cicho. Kocur naprawdę wielu rzeczy ją nauczył, pokazał. Był wyrozumiały na jej ciągle zacinanie się w środku zdania i niechęć do polowania. Mimo to dalej ją uczył. Nie poprosił Malinowej Gwiazdy aby zmieniła jej mistrza. Naprawdę wiele mu zawdzięczała i nie chciała go zawodzić, a miała wrażenie, że właśnie to zrobiła... W końcu uczył jej walki więc... Więc mogła walczyć tak? A ona wtedy po prostu stała bezruchu...
Zamruczała cicho, gdy Ślimaczek polizała ją po uchu, przymykając złote oczy. Zaraz potem spojrzała na oboje wojowników, biorąc cichy wdech, aby zacząć opowiadać. Zatrzymała ją jednak propozycja brata, na którą kiwnęła głową. Potem spoglądała tylko, jak Kijanka zaczyna biec w stronę obozu.
- Cieszę się, że tu znowu jestem... - powiedziała przytulając się do Ślimaczek.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-27, 17:45   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Dotknięcie ją i przytulenie się było o wiele przyjemniejsze niż samo wyczucie rodzinnego zapachu białej siostry. Wojowniczka kipiała z radości że udało im się przywrócić do domu, i to jeszcze w jednym kawałeczku i z czymś dziwnym na szyi. Jak do teraz nie zauważyła nowy dobytek siostry, była zbyt przejęta swoją własną radością niż faktem, że dwunożni obdarowali ją czymś. Spojrzała miękko w kierunku białej kulki, och, jej mistrz?
- Nic się nie stało, na pewno jak mu wytłumaczysz to zrozumie - powiedziała, chcąc ją uspokoić. Nie miała czego się obawiać. Jakby Zajęczy Sus miał coś przeciwko Pijawce to z pewnością Ślimacza stanęłaby w obronie siostry. To nie jej wina że została porwana, nie wybierała tego a wypadki czasami się zdarzały. Nie było to żadnym sekretem że córka Malinowej Gwiazdy bywała strachliwa, a ze strachu czasami paraliżowało. Walka w takim przypadku chyba by nie pomogła, Ślimacza jeszcze nie widziała żadnego z tych dwunogów, jednak po tym co słyszała wierzyła że byli ogromni, i z pewnością te stworzenia były o tyle silniejsze od nich ile byli od kotów większe. Kiwnęła głową wyrozumiale w kierunku Porywistego Wiatru, owszem, powinna była poczekać na kogoś więcej, decyzja nie do nich należała a ruda bywała czasami niecierpliwa z takimi informacjami.
- Ja też, dziś jeszcze podzielimy się królikiem, co ty na to? - Powiedziała, obtulając kotkę ogonem czując jak się do niej wtula. Było to uczucie które wywoływało gardłowe mruknięcie u Ślimaczej oraz sprawiało że ciepło obejmowało ją od koniuszka ogona do czubka nosa oraz uszy.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-27, 21:52   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Porywisty. Sokół patrzył na niego spokojnie, kiedy ten oznajmiał mu, że znaleźli Pijawkę, Białą Łapę, która nie tak dawno zaginęła, a zastępca miał wrażenie, że Gwiezdny Klan postanowił zesłać im jakieś swoje łaski, choć nie do końca wiedział, jak do tego doszło. To były kolejne powroty, których zupełnie się nie spodziewał, to były zmiany, o jakich nawet nie myślał, a teraz się pojawiały, wyrastały niczym grzyby po deszczu. I nie zrozumcie go źle, Sokół właściwie się z tego powodu cieszył, był jednak nieco niepewny i zaintrygowany, zastanawiał się, jak mogło do tego dojść i co właściwie skłoniło te koty, by wybrały się w drogę. Problem polegał jednak na tym, że Pijawka była już trzecim kotem, którego również porwano, należało zatem najwyraźniej ogłosić w Klanie, że trzeba uważać i wystrzegać się Dwunożnych, gdyż stali się jeszcze bardziej bezczelni i niebezpieczni, a przecież nie mogli tracić członków Klanu, z powodu widzimisię tych bezwłosych istot.
- Prowadź - powiedział zatem, kiedy już wszystkiego się dowiedział, a później ruszył za Porywistym Wiatrem, wypatrując jednocześnie zguby, po którą właśnie się wybierali. Skinął łbem Ślimaczej, gdy ją spostrzegł i spojrzał ostatecznie na zagubioną siostrę swojej uczennicy, by nieznacznie przekrzywić łeb i usiąść wygodnie. Nie była wojownikiem, jej status był nieco inny, niż Jagody, chociażby, ale i tak chciał dowiedzieć się, co właściwie zaszło i jak to się stało, że udało jej się uciec od Dwunożnych. Jeden z patroli doniósł, że to oni ją zabrali i Sokół chciał wiedzieć, co się wydarzyło. Jej powrót był niewątpliwie czymś dobrym, jednak kocur potrzebował również wiedzy.
- Biała. Cieszę się, że cię widzę, muszę jednak zapytać, jak udało ci się uwolnić. Doniesiono nam bowiem, że zabrali cię Dwunożni - powiedział po chwili, jak zawsze nieco burkliwie, ale to było dla niego całkiem naturalne.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [wrzesień 2k20]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-02, 09:16   
   Wygląd: Nic się nie zmieniło co do jej wzrostu, gdyż nadal jest najmniejszym dzieckiem Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu. Gdy została porwana, dwunożni wykąpali ją oraz wyczesali, przez co jej białe futro jest... jeszcze bardziej białe a do tego pachnie drażniącymi ją zapachami. Zostało również tak wyczesane, że wygląda jak puszysta kulka. Do tego na jej szyi widnieje różowa obroża ze złotym dzwoneczkiem, który przy mocniejszym ruchu zaczyna wydawać z siebie głośny dźwięk. Pędzelki na uszach nadal pozostały na swoim miejscu, podobnie jak złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Na słowa siostry kiwnęła delikatnie głową. Tak... Jak mogła w ogóle pomyśleć, że Zajęczy Sus byłby nią zawiedziony? Nigdy nie był... a przynajmniej mówił, że go nie zawiodła. Poza tym, bury był jednym z niewielu kotów, które były bardzo wyrozumiałe. Na pewno zrozumie, co się stało, że nie miała na to wpływu. Wzięła delikatny wdech, nim nie wtuliła się w rude futro siostry. Ślimaczek otuliła ją ogonem, po czym zamruczała a sama Pijawka, zamknęła złote ślepia.
- Chętnie... Dawno nie jadłam królika - zamruczała cicho. Minęło mało czasu, odkąd zniknęła. Niektóre koty na pewno siedziały w domach ludzi dłużej, niż ona. To na pewno dzięki Gwiezdnym, udało jej się wydostać. Pewnie czuwali nad nią... I dali siłę na ucieczkę.
Czekały. W cichej nadziei, Pijawka chciała, aby to mama przyszła po nią na granicę. Otworzyła delikatnie oczy, zauważając idące w ich stronę postaci. Jedną z nich był Kijanka, którego rude futro rozpoznałaby wszędzie. Za to kolejny kot... nie miał białego futra, a czarne. Sokoli Cień. Nie znała zbyt dobrze kocura. Był jednak zastępcą w Klanie Wichru, a sama kotka, mimo tego, iż spodziewała się bardziej matki, nie była zawiedziona.
- Sokoli Cieniu - miauknęła odczepiając się na chwilę od siostry. Kiwnęła głową na powitanie, a dzwonek na jej szyi zadzwonił dźwięcznie, dając o sobie znać. Zaraz potem podniosła delikatnie wzrok w stronę ogromnego kocura o złotych ślepiach, po czym westchnęła cichutko. - Kiedy mnie zabrali, zawieźli mnie... do dosyć dziwnego miejsca. Tam, jeden z nich, który pokryty był białą skórą... wbił mi coś do skóry kilka razy... Potem zabrali mnie do jeszcze innego miejsca, w którym spędziłam kilka księżyców. Zrobili mi coś z pazurami, wsadzili do wody i wcierali coś dziwnego... I założyli mi obroże - powiedziała cicho, po czym podniosła delikatnie głowę do góry, aby pokazać różowy pasek, do którego przymocowany był złoty dzwonek. - Gdy zostawiali mnie samą, zwykle zamykali okna, ale raz było inaczej... Dwunożny zostawił jedno, prowadzące na zewnątrz otwarte... Więc przez nie wyszłam... Potem udało mi się wydostać z miasta i znalazłam drogę do domu... Znalazłam się tutaj... - miauknęła. Można było zauważyć jej zmianę w sposobie mówienia. Zwykle zatrzymywała się po trzech, czterech słowach a teraz? Zatrzymywała się co jakiś czas, co dawało znać, że nie porzuciła tego nawyku całkowicie. Teraz chyba było jednak nieco łatwiej ją zrozumieć. Spojrzała na zastępce Malinowej Gwiazdy, złotymi oczami.
- Czy mogę wrócić... Do Klanu Wichru?
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 105/200
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-10, 21:27   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Czekał. Nie miał żalu do Białej, w końcu słyszał, co się z nią stało i wiedział, że to nie była jej wina, ale mimo wszystko oczekiwał wyjaśnień ze strony terminatorki, tym bardziej że nie wiedział, jak ona podchodziła do całej tej sprawy, a jakkolwiek by na to nie spoglądać, to również było ważne w procesie jej przywracania do Klanu. Nie zamierzał niczego ignorować, chciał naprawdę zorientować się, jak mają się sprawy, dlatego też siedział bez ruchu, całkiem cierpliwie, nastawiając jedynie uszu, by nie uronić choćby jednego słowa. Nie było po nim widać, czy jest zły, zadowolony, czy może zawiedziony, ot, po prostu kamienny posąg, który czekał na to, co się wydarzy, ale jednocześnie — nie oczekiwał zbyt wiele, bo na co właściwie miałby czekać?
- Rozumiem - powiedział w końcu cicho, powoli. - Czy Dwunożni okaleczyli cię na stałe? - chciał jeszcze wiedzieć, a jego złociste ślepia błysnęły lekko, może w gniewie, a może z innego powodu, trudno to dokładnie ocenić. Poruszył nieznacznie ogonem, by zaraz skinąć ledwie dostrzegalnie swym wielkim, ciężkim łbem. - Klan na ciebie czekał, Biała Łapo. Muszę jednak prosić cię, byś od tej pory była ostrożniejsza, Dwunożni zdają się nie mieć już żadnych zahamowań. Chodźmy zatem, powinnaś odpocząć i pokazać się Lśniącej, a przede wszystkim — matce - powiedział jeszcze i podniósł się, a następnie skinął łbem na wszystkich zebranych, bo ruszyli za nim. Nie miał potrzeby dłużej zatrzymywać ich w miejscu, Biała się odnalazła, a ponieważ była terminatorem, na dokładkę porwanym wbrew swej woli, nie miał podstaw do tego, by jakoś szczególnie mocno ją pouczać. Inaczej miałaby się sprawa, gdyby okazało się, że kocica odeszła z własnej woli. Nie daj Gwiezdny Klanie, będąc wojowniczką.

//zt ?
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-11, 20:25   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Kocur poleciał do obozu najszybciej, jak potrafił (a że nie biegał mistrzem biegania, to jednak trochę to trwało), wyjaśnił całą sytuację i ruszył z powrotem na granicę, gdy Sokoli Cień zgodził się pójść do Pijawki. Jego siostra w końcu wracała do domu – a przynajmniej na to liczył. W końcu patrol widział, jak Biała Łapa zamiera w bezruchu i jest zabierana przez dwunogów, więc co do okoliczności jej zniknięcia nie było żadnych wątpliwości i nie było powodów do tego, by jednak kazać kocicy się wynosić. Gdy przybył z powrotem na granicę, posłał lekki uśmiech białej terminatorce, cofając jednak nieco uszy na dźwięk dzwonka na jej szyi. Musieli pozbyć się tego ustrojstwa i to jak najszybciej. To musiało być okropnie niewygodne i krępujące, a poza tym te dźwięki były jak alarm, zachęcający drapieżniki do ataku, a zwierzynę do ucieczki. Zmarszczył lekko nos, słysząc o dwunogach, wbijających coś w skórę jego siostry, wsadzających ją do wody i, co najgorsze, więżących ją w swoim gnieździe.
Nieświadomie wstrzymywał oddech, czekając na odpowiedź zastępcy, i poczuł lekką ulgę, gdy ten nie zgłosił żadnych obiekcji, a zamiast tego powitał jego siostrę w klanie. Porywisty Wiatr machnął z zadowoleniem ogonem, po czym zaczął iść w stronę obozu – blisko siostry, która w końcu miała wrócić do domu. Co prawda wciąż musiała chyba popracować nad swoim strachem, żeby następnym razem na widok dwunogów użyć rozumu i faktycznie zacząć uciekać, a nie stać sparaliżowana, ale może… podróż do domu ją trochę zahartowała? Już nawet mówiła bardziej składnie.
Musimy się tego pozbyć – mruknął, wrogo patrząc na pasek na szyi Białej Łapy. – Ale najpierw odpocznij, przywitaj się ze wszystkimi… Krokus ma dzieci, uwierzysz? A Żaba… miał wypadek. Ale wszystko będzie dobrze – dodał. Było więcej do opowiedzenia, ale to mogli zrobić już w domu.

zt
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Ślimacza Ścieżka
Wojownik
krucha



Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-11, 23:10   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Chwilę musiały oczekiwać na przybycie obydwu kocurów. Uśmiechnęła się delikatnie na stwierdzenie, że dawno co nie jadła królika. Miało sens, z tego co Ślimacza wiedziała na temat dwunożnych, było, że ich jedzenie przypominało bobki, suche i, z pewnością, twarde. Nie najsmaczniejsza dieta jak dla córki Malinowej Gwiazdy, która wolałaby głodować niż jeść coś tak wstrętnego. Po jakimś czasie spostrzegła dwie kropki, jedną rudą a drugą czarną. Aha, czyli że wujek, a nie matka tutaj decydował. Kiwnęła głową w kierunku mistrza na znak przywitania, po czym rozluźniła ogon, którym objęła białą kotkę chwile temu gdy poczuła, jak ona się od niej nieco odlepiła. Poruszyła lekko uchem, niezbyt zadowolona z dźwięku tego czegoś, co siostra miała na szyi, wcale to nie było modne czy pożyteczne. Cofnęła uszy gdy usłyszała, że Pijawka została pozbawiona szponów, jakim prawem mogli odebrać jej coś aż tak ważnego? Przecież, jak można cokolwiek zdobyć bez nich? Cały obraz tego, co przeżyła ich siostra, przerażał Ślimaczą, co było znać przez mały grymas na pysku.
Na zielone światełko do powrotu do klanu zamruczała gardłowo, spoglądając w stronę Białej Łapy i licząc, że będzie jakiś soczysty królik na stosie, w końcu obiecała jej, że się jakimś podzielą. Ruszyła w kierunku obozu z resztą, idąc z jednej strony siostry, a z drugiej Porywisty Wiatr. Zaśmiała się lekko w kierunku brata.
Może nie wszystko na raz co? Pierw to niech sobie coś zje i później to się pomyśli co dalej — powiedziała spokojnym tonem, jednak ze śmiejącymi się ślepiami. Może lepiej byłoby nie zasypywać siostrę emocjami po powrocie gdy przypominała flaczka.

// zt
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Irysowy Zmierzch
Gwiezdny



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [VI]
Mistrz: ... [Fiołkowy Świt]
Płeć: kotka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: przepadł. [Drżący Głos]
Partner: fuj
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Słońce. [S] Przepiórcze Piórko [KRZ], Fasolowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 18:06   
   Wygląd: Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7554


Im dalej znajdywała się od wejścia do obozu, tym bardziej spowalniała swój krok i starała się opanować emocje. Porywista Gwiazda. Też jej coś. Cofnęła gniewnie uszy, przystawając na moment. Nie mogła się tym tak przejmować, nie była słaba. Nie zamierzała chyba rozpamiętywać jakichś głupot? Słonecznik tak robiła i nigdy nie wychodziło to na dobre. A Irys zawsze starała się przecież jej pomagać, hmpf. Nie powinna popełniać takich błędów.
Wzięła głęboki oddech, pozwalając aby jej myśli nieco się uspokoiły. Zajmie się obowiązkami to jej przejdzie. Mając to w głowie, ugięła lekko łapy i zaczęła węszyć i rozglądać się za zwierzyną, pozwalając aby wiatr owiewał jej pyszczek i nanosił jak najwięcej zapachów.


// mg poproszę :zez:
_________________
see you again and all the same............
I . really . didn’t . want . to . say............
x all of the tears I couldn’t dry x............

all of my words were lies, were lies

...............remaining friends, just you and me
...............I really didn’t want to b e, although
...............you’re never to h e a r my thoughts

sorry and hey... .....
.....I loved you a lot
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 10/300
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 34[sierpień]
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa, Biała Łapa[KW] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK] Ptasia Łapa[NKT]
Wysłany: 2020-03-29, 12:19   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


Irys początkowo targały emocje. Najwyraźniej bardzo jej nie odpowiadało to, iż Porywisty Wiatr zostanie Gwiazdą i prawdopodobnie jest już w drodze do Szepczącej Sadzawki razem ze swoją matką i dwiema innymi kocicami.
Dobrze zrobiła, że przestała się tym przejmować i przeszła do poszukiwania zwierzyny. Tej jednak nigdzie, na razie nie potrafiła wywęszyć... Dlaczego? Może po prostu nie to miejsce i tyle. Może wystarczyło, aby poszła nieco dalej. Na razie jednak nic nie znalazła.

lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 45
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Irysowy Zmierzch
Gwiezdny



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [VI]
Mistrz: ... [Fiołkowy Świt]
Płeć: kotka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: przepadł. [Drżący Głos]
Partner: fuj
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Słońce. [S] Przepiórcze Piórko [KRZ], Fasolowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-29, 15:20   
   Wygląd: Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7554


Nic nie znalazła? Trudno. Nie od razu jej się będzie zawsze udawało. Nie, żeby jakoś jej się to podobało, ale przecież to nie był powód, żeby się poddać, czy coś. Nie wróci jak ten frajer z pustymi łapami, nie? Tak, czy inaczej, musiała pozbyć się tej energii, która w niej buzowała, więc zamierzała coś upolować, choćby miała łazić po terenach przez następne dwa księżyce, pfft.
Niezmiennie szła pod wiatr, wytężając wszystkie swoje zmysły, by coś wypatrzeć, albo wywęszyć...usłyszeć, no, cokolwiek!
_________________
see you again and all the same............
I . really . didn’t . want . to . say............
x all of the tears I couldn’t dry x............

all of my words were lies, were lies

...............remaining friends, just you and me
...............I really didn’t want to b e, although
...............you’re never to h e a r my thoughts

sorry and hey... .....
.....I loved you a lot
Ostatnio zmieniony przez Irysowy Zmierzch 2020-03-29, 15:20, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 10/300
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 34[sierpień]
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa, Biała Łapa[KW] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK] Ptasia Łapa[NKT]
Wysłany: 2020-03-30, 20:11   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


Niebieska córka Burzowego Pomruku nie miała chyba dzisiaj szczęścia... Irysowy Zmierzch skradała się dalej w poszukiwaniu zwierzyny, lecz... no cóż, nadal nie potrafiła nic znaleźć. Jedynie kilka ptaków przeleciało nad głową wojowniczki, lecz nawet nigdzie nie przysiadły! Była terminatorka Fiołkowego Świtu musiała więc szukać dalej, jeśli chciała coś złapać.

lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 45
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Irysowy Zmierzch
Gwiezdny



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [VI]
Mistrz: ... [Fiołkowy Świt]
Płeć: kotka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: przepadł. [Drżący Głos]
Partner: fuj
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Słońce. [S] Przepiórcze Piórko [KRZ], Fasolowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-01, 18:15   
   Wygląd: Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7554


Na osty i ciernie. Z niezadowoleniem stwierdziła, że dalej w pobliżu niczego nie było, na co zmarszczyła brwi. Co jest? Z reguły raczej było tu dość sporo zwierzyny, przez co Irys zaczęła podejrzewać, że to jakiś spisek przeciwko niej. Pffhs. Westchnęła cicho, postanawiając nieco zmienić kierunek, zwalniając też nieco. Może pominęła gdzieś jakieś ślady? Skupiła się jeszcze raz, uważnie rozglądając się za czymkolwiek, co wskazywałoby na zwierzynę, ciągle poruszając się pod wiatr. Do trzech razy sztuka, czy jakoś tak.
_________________
see you again and all the same............
I . really . didn’t . want . to . say............
x all of the tears I couldn’t dry x............

all of my words were lies, were lies

...............remaining friends, just you and me
...............I really didn’t want to b e, although
...............you’re never to h e a r my thoughts

sorry and hey... .....
.....I loved you a lot
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 10/300
 
Jesionowa Kora
Gwiezdny



Klan:
cien

Księżyce: 37 i... Koniec
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł
Płeć: kotka
Matka: Drobny Ptak [*]
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa, Biały Puch[KW] Ptasia Łapa[KC] Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-02, 15:44   
   Wygląd: Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło. >>Rany i blizny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6181


Chyba jednak faktycznie jakiś spisek skierowany na osobę Irysowego Zmierzchu. Jednak już po chwili, Irys mogła poczuć zapach, a zaraz potem usłyszała charakterystyczne krakanie. Gdyby podniosła głowę, zainteresowana tym dźwiękiem, mogłaby zobaczyć, że na Jasnych Skałach siedzą cztery gawrony. Każdy był czarny o dużym dziobie. Wyraźnie zdawały sobie również sprawę z obecności niebieskiej kocicy, gdyż wszystkie patrzyły w jej stronę, ale nawet nie myślały o ucieczce. Co teraz wojowniczko?

Irys

lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 45
>przerzuty 0/2

Gawron 1

S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15

Gawron 2

S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15

Gawron 3

S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15

Gawron 4

S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
_________________

How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 210/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers