Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - zachód
Autor Wiadomość
Trujący Liść
Zaginiony
Krajalnica :P


Klan:
rzeka

Księżyce: 42 (Marzec)
Mistrz: Cichy Krok-->Kosowa Pieśń
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon (NPC)
Ojciec: Gilowe Gardło (NPC)
Multikonta: Muszelkowy Brzeg (KG), Dzięciola Łapa (KC), Chrabąszczowa Łapa (KW)
Wysłany: 2019-05-13, 22:21   
   Wygląd: Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8059


Kocur przez cały czas biegł przed sobie w nadziei że zgubi ogromnego drapieżnika. Lecz na jego nieszczęście, tak się nie stało. W trakcie biegu poczuł on od tyłu niesamowicie silne uderzenie. Jak by tego było mało, zaraz potem poczuł jak ostre kły ssaka wbijają mu się w szyje. Spowodowało to spore trudności w oddychaniu. Miał już w planach podjęcie kolejnej próby ucieczki, ale borsuk jakby czytając mu w myślach skutecznie to uniemożliwił. Czekoladowy kocur momentalnie został przyciśnięty do ziemi, sytuacji wcale nie sprzyjał fakt, iż podczas "potyczki" z czarno-białym zwierzem oberwał w głowę. W rezultacie mocno kręciło mu sie w głowie, ale nie na tyle aby stracić przytomność. Starał się z całych sił zrzucić z siebie zwierzę, choć sukces był najprawdopodobniej bardzo mało prawdopodobny. W pewnym momencie usłyszał znajomy głos, a zaraz potem do jego nosa dostał się znajomy zapach kota. Znał go bardzo dobrze. To był zapach Fiołkowej Łapy. Ale co ona tutaj robi? Nie powinno się tutaj być, co jak jej też coś się stanie? On dobrze wiedział że nie da rady i z pewnością jeszcze dzisiaj spotka sie z innymi kotami Gwiezdnego Klanu, ale Fiołek miała przed sobą przyszłość nie musiała go ratować. Był jednocześnie wdzięczny, zły i pełen obaw o siostrę. Ale nie był w stanie nic zrobić, jedyne co mógł to wychrypieć
-Zo....zostaw.....mnie ..i...i u..uc..uciekaj-Chciał powiedzieć coś więcej, ale rana na szyi nie pozwalała mu na to.
Z biegiem czasu poczuł zapachy dwóch innych kotów, niestety z powodu silnego odoru krwi nie mógł ich rozpoznać. Słysząc że koty starają się odwrócić uwagę drapieżnika, zobaczył mały promyczek nadziei na to że uda mu się wyjść z tego żywo. Korzystając z zamieszana spróbował wydostać się z objęć borsuka. Gdy borsuk opuścił by uścisk i zignorował go, a zamiast tego zajął się innymi kotami, to ten szybko skorzystały z okazji i wyślizgnął by się spod ciała ogromnego stworzenia. Pytanie tylko, co by się stało z tymi innymi kotami ? Miał nadzieję ze też wyszłyby z tego wszystkiego cało, nie chciałby aby z jego powodu ginęły potrzebne Klanowi koty.
_________________

WHEN you think that it can not b e
w o r s e anymore, start b a n g i n g THE
board with y o u r LEG You will see
H O W relieved you f e e l when you
S T O P
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 150/150
 
Zamglony Świt
Zaginiony
serduszko dziecka


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 (sierpień)
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Ciąża: nie
Multikonta: Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Wysłany: 2019-05-14, 14:33   
   Wygląd: Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami. Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem. Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem. W skrócie cała mama
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=290107#290107


Wyskoczyłam na wiewiórkę, ale zamiast na nią poczułam pod łapami ziemię. Ruda widocznie już wcześniej mnie poczuła i rozpoczęła ucieczkę. Miałam już ruszyć z miejsca, aby ją złapać kiedy poczułam niebezpieczeństwo. Borsuk - znów ten przeklęty borsuk! Rozejrzałam się, aby złapać wzrokiem rodzeństwo. No i znalazłam. Szkoda tylko, że Borsuk też tam był. Poczułam jak moja sierść się jeży. Trutek był ranny. Od razu do nich podbiegłam - na całe szczęście nie tylko ja, Oba koty rzuciły się na czarno-białą kulę. Fiołek była teraz z Trutkiem. Wyskoczyłam z krzaków, aby pomóc rodzeństwu. Usłyszałam polecenie Łososiowej Łuski i zrobiłam co kazał. Odsunąć się i przyłożyć coś do rany. Proste i zrozumiałe polecenie.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 175/300
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 54 IX
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: tak
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-14, 16:10   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Atak Fiołkowej Łapy - 150% 「krytyczny!」 → 「(19 + 2) - (8 + 10)」*1½ = 5
Atak Łososiowej Łuski - 50% 「słaby」 → 「(22 + 16) - (10 + 9)」*½ = 9
Atak Wysokiej Fali - 100% 「udany!」 → (14 + 5) - (13 + 8) = 0
Kogo zaatakuje Borsuk? Rzut 1d10
1,2 Zamglony Świt
3, 4 Fiołkowa Łapa
5, 6 Trująca Łapa
7, 8 Łososiowa Łuska
9, 10 Wysoka Fala

Wypada 8.

Atak borsuka - 150% 「krytyczny!」 → 「(17 + 25) - (8 + 13)」*1½ = 32

Od początku: Fiołkowa Łapa, widząc że bratu dzieje się krzywda, natychmiast zrezygnowała z polowania i ruszyła z pomocą, zamierzając wbić kły w szyję borsuka. Niestety, los miał inne plany i terminatorce się to nie udało i jedyne co zrobiła, to chwyciła kilka włosów drapieżnika w zęby. Na szczęście niemalże od razu zjawiła się pomoc w postaci Łososiowej Łuski oraz Wysokiej Fali. Medyk klanu Rzeki rzucił się na czarno-białego drapieżnika, ryzykując tym samym poważne rany i wbił pazury dokładnie tam, gdzie chciał, zostawiając po nich płytki, acz krwawiący ślad. Tym samym udało mu się także zwrócić na siebie jego uwagę, co nie skończyło się najlepiej. Borsuk w ramach zemsty złapał sprawną łapę buro-białego, a dokładniej nadgarstek, i zacisnął szczęki na tyle mocno, że zdołał tę część ciała odgryźć. Syn Pierzastego miał w tym momencie niemały problem z utrzymaniem równowagi, ale dopiął swego, uwalniając tym samym Trującą Łapę z uścisku. Kocurowi udało się odpełznąć kawałek dalej, pozostając niezauważonym. Drapieżnik miał teraz inne rzeczy do roboty. Wysoka Fala natomiast nie zdołała sięgnąć łapy drapieżnika przez jego gwałtowny ruch w stronę Łososia.

Fiołkowa Łapa lvl: 1 | S: 2 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 46-3=43/50

Trująca Łapa lvl: 1 | S: 2(4) | Zr: 2(3) | Sz: 4(7) | Zm: 3(6) | HP: 11-5=6/50 | W: 42/50
○ statystyki obniżone o ½ z powodu spadku HP
○ celność obniżona o 2 na dwie tury z powodu uderzenia w głowę [1/2]
• rana 3. stopnia: bardzo głębokie, krwawiące rany po zębach na szyi (-3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka)

Łososiowa Łuska lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85-32=53 | W: 65-3=62/65
○ przerzuty 0/5
• rana 3. stopnia: odgryziony prawy nadgarstek, krwawi (w pierwszej kolejce -5HP, potem -3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka) [-2 Zr i Sz]

Wysoka Fala lvl: 4 | S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 60-2=58/60
○ przerzuty 0/3

Zamglony Świt lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 55-3=52/60
○ przerzuty 0/2
○ poza walką

Borsuk S: 25 | Zr: 8(12) | Sz: 3(7) | HP: 95-5-9=81/95 | W: 55-3=52/60
○ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:4
• rana 1. stopnia: płytki ślady pazurów przy nasadzie żuchwy, krwawi (-1HP do końca walki)


informacje:
Nie brałam akcji Zamglonej pod uwagę ze względu na nieprecyzyjny opis, a właściwie jego brak. Dając ranę Łosoś, brałam pod uwagę fakt, iż Lis przy ataku za 21HP odgryzł Myszy palca, a Pies w ataku za 38HP odgryzł Powój pół łapy. W razie jakichś błędów, czy niejasności/niespójności proszę o PW, postaram się poprawić jak najszybciej.
Ostatnio zmieniony przez Błękitna Toń 2019-05-16, 21:26, w całości zmieniany 4 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 35/500
 
Fiołkowe Wzgórze
Zaginiony
cinamon roll


Klan:
rzeka

Księżyce: 34 księżyce [ październik ]
Mistrz: Śnieżne Serce
Matka: Okoniowy Ogon [NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło [NPC]
Multikonta: Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Wysłany: 2019-05-14, 18:03   
   Wygląd: Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8074


Przez kilka uderzeń serca myślałam iż już trafię do Gwiezdnego klanu...mój atak się nie udał...jedyne co zrobiłam to tylko wyrwałam kępkę gęstej,borsuczej sierści. Wpatrywałam się tak w zwierzę czekając aż wtopi swoje kły w moje czekoladowe futerko...ale...ale ku mojemu zdziwieniu przybyła pomoc. Był to Łososiowa łuska oraz Wysoka fala. Bury medyk powiedział mi też abym odciągnęła Trującą łapę na bok i spróbowała w jakiś sposób zatamować krwawienie. Ja czym prędzej skinęłam głową i podeszłam do brata. Na jego szyi widniały bardzo duże rany...a strumień krwi wypływał z gardła kocurka.
-Trzymaj się - wysyczałam szybko a po tym złapałam go zębami za kark i starałam się odciągnąć na bok. Gdy byliśmy już w dość rozsądnej odległości,to trzeba było zatamować krwawienie. Tylko czym?! widziałam kiedyś jak koty były opatrywane pajęczynami czy czymś takim.Problem w tym iż nie miałam pojęcia gdzie takie coś można znaleźć. Postanowiłam na razie pobiec gdzieś do pobliskich krzaków i poszukać tych pajęczyn lub w najgorszym wypadku liści. Przegrzbywałam tak przez chwilę krzaki ale moim oczom nic specjalnego się nie ukazywało. Zaczynałam się coraz bardziej denerwować a moje serce waliło jak szalone. Co jeżeli go nie uratuję? Nie nie,muszę go uratować,nie ważne co by się działo. Pomyślałam i chwyciłam w pyszczek kilka dość sporych liści a następnie pobiegłam w kierunku brata. Trująca łapa wyglądał strasznie...i sama miałam nadzieję że to przeżyje.Nic więcej poza przyłożeniem liści nie mogłam zrobić,więc po prostu starannie je przyłożyłam i delikatnie ucisnęłam łapką aby kocur tak szybko się nie wykrwawiał.
-Trutek,wytrzymaj jeszcze trochę...wytrzymaj - warknęłam a z moich oczu zaczęły lać się łzy. Co ja mogłam poradzić w takiej sytuacji?!! byłam kompletnie bezsilna.
_________________
When we are sad
and hard on the soul,
then the p i c t u r e emerges
with difficulties.


A good word, a warm smile can move
and give us impetus to act a g a i n.
Ostatnio zmieniony przez Fiołkowe Wzgórze 2019-05-14, 18:15, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 25/200
 
Czarny Bez
Wojownik
martwy



Klan:
rzeka

Księżyce: 78 (listopad)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok (NPC) [*]
Ojciec: Gilowe Gardło (NPC) [*]
Partner: Wysoka Fala :o
Multikonta: Bajka (P) | Łasicza Łapa (KG) | Ciepła Łapa (KC) | Żmijowy Ogon (GK) | Koźla Łapa (KW) | Miękki Obłok (NPC)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-14, 22:45   
   Wygląd: Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=252090#252090


//witam drogich państwo! ;D Wytrzymałość do przepisania stąd ale tutaj jeszcze lvl niżej Bez był, więc... no xD

Samotne spacery stały się jego codziennością. Jednak nie co dzień woń krwi jest aż tak bardzo intensywna. Nie co dzień do uszu wojownika docierają odgłosy walki. Sierść zjeżyła się natychmiastowo, a mięśnie spięły się nieprzyjemnie. Ucisk w gardle utrudniał coraz to bardziej oddychanie, a sztywne łapy nie pozwoliły ruszyć mu się przez pewien czas, nawet o krok. Przecież logicznym było, iż właśnie jakiś rzeczniak... albo gromadka rzeczniaków, toczy walkę z jakimś cięższym przeciwnikiem, a on stał jak ten słup i nie potrafił postawić nawet kroku. Był tchórzem, nie jest to żadna nowość, ale wciąż powoduje – nawet u niego – swego rodzaju obrzydzenie do samego siebie. Obiecał, że będzie odważny, powtarzał, że przestanie być tchórzem... Nawet tego słowa nie potrafił dotrzymać.
Jednak im dłużej tu stoi, tym większe szkody wyrządza borsuk. Zacisnął więc powieki i postawił jeden krok, co kosztowało go sporo wysiłku. Jego ciało włączyło jakąś blokadę, którą on nie potrafił przełamać. Drugi krok, otworzył już oczy i próbował dojrzeć, czy może widać całą tę farsę, która ma miejsce kawałek dalej. Póki co, nic. Trzeci krok, ogon już przestał być sztywny i zaczął poruszać się w miarę swobodnie. Czwarty krok, odzyskał oddech i znów mógł nabrać w pełni powietrza do płuc. Piąty krok, a zaraz po nim nastąpił bieg.
Dźwięki coraz intensywniejsze, a za nimi przybyły i sylwetki kotów. Kilka znanych, inne trochę mniej. Rozpoznał Wysoką Falę, Łososiową Łuskę i... tyle. Reszta to terminatorzy, którzy mieli po prostu pecha. Woń krwi drażniła nozdrza, a widok jakie szkody wyrządził borsuk... przerażał. Walczył ze sobą by tylko nie patrzeć.... by tylko nie spojrzeć na to, co uczyniła ta bestia...
- Zabierzcie go do obozu! - wydał polecenie Fiołkowej Łapie i... temu kto zdecyduje się go posłuchać i spróbować ocalić życie terminatora. Głos miał pewny i głośny, a przez rosnące ciśnienie, nawet się nie zająknął. Rzucił okiem na Trującą Łapę – którego trzeba jak najszybciej dostarczyć do Księżyc - a następnie... po prostu skoczył.
Wysunął pazury, które miał zamiar wbić w skórę na szyi zwierzęcia, jednak to tylko miało mu pomóc w przytrzymaniu przeciwnika, by prawdziwy cios, był zadany zębami. A dokładniej prawą częścią pyska, bo tylko po tej stronie miał zęby. Kły wbić chciał w delikatną skórę drapieżnika i szarpnąć głową jak najmocniej, by wyrządzić jak największe szkody.
Borsuk był... niebezpiecznym przeciwnikiem, a dowody ma przed sobą w fizycznych postaciach. Czy był głupi, że bez zastanowienia zdecydował się wziąć w tym udział? Pomijając już kodeks wojownika i zasady, które zmuszają go do reakcji, najważniejszym powodem CZEMU to zrobił jest to, iż jego cel się ziści... Po tylu księżycach jest szansa, iż się doczeka. Może tylko sekundy dzielą go od śmierci... Tak... to dlatego rzucił się w wir tej walki. Dla śmierci.

//przepraszam z góry za wszelakie błędy <D szybciutko pisane, bo nie wiem na jak długo internet mam XD jak coś to kopać na dis, prosz <D
_________________
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







Ostatnio zmieniony przez Czarny Bez 2019-05-14, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 185/300
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-05-14, 22:52   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Chwycił pazurami łeb borsuka, jednak nie było to na tyle dużo, by wyrządzić mu większą krzywdę. Nie zdołał nawet kłapnąć zębami, bowiem drapieżnik szarpnął łbem na tyle mocno, by odepchnąć od siebie medyka, a następnie dostrzegł błysk jego zębów i trzask, a następnie ból jaki przeszył całe jego ciało połączone z obrzydliwym, lepkim ciepłem jaki niosła za sobą gęsto wyciekająca z rany krew. Ostry, głośny krzyk zaskoczenia i olbrzymiego bólu wyrwał się z gardzieli medyka. Zatoczył się nim złapał równowagę stając na wykrzywionej w bok lewej dłoni, która rzadko kiedy była jego dominującą i utrzymującą ciężar jego ciała kończyną, po czym szarpnął łapę w tył chlapiąc na piach własną krwią, naiwnie wierząc że udało mu się ją wyszarpać spomiędzy szczęk borsuka w całości, a jedynie zmiażdżoną na krwawą papkę. Nie patrzył na nią, nie miał czasu, był medykiem i wiedział, że mógł zobaczyć jedynie miazgę, którą być może uda mu się złożyć do kupy. Być może, bowiem o tym nie myślał do końca; w jego umyśle trwała szaleńcza gonitwa myśli, całkowicie rozszalałych i ogłupiałych z olbrzymiego bólu, który promieniował aż po sam kręgosłup zupełnie tak jak wtedy, gdy bóbr połamał mu kości gdy stanął w obronie Tonącego Słońca, wówczas świeżo mianowanego Tonącej Łapy. Dysząc ciężko wbił wściekłe spojrzenie w borsuka; tak długo, jak wokół były koty czuł się w obowiązku, by je chronić. Jako najsilniejszy z nich wszystkich był to winien Klanowi Rzeki. Jeszcze nim zmarł Świetlikowa Gwiazda w swoich snach widział strugi czerwieni płynące przez łęgi, krwawe potoki użyźniające ziemię; sądził, że był to omen nadchodzącej śmierci - pomimo tego, że umierały kolejne koty on wciąż miał ten sam sen. Czy jego rozwiązaniem była jego własna śmierć, czy do tego zmierzały właśnie owe strumienie posoki? Nie myślał o śmierci; nie teraz, nie w najbliższym czasie, a jego zachowania autoagresywne nie miały nic wspólnego z chęcią pozbawienia się życia. Nie myślał o niej także teraz, być może naiwnie niczym młody terminator wierząc w to, że był nieśmiertelny. Przeżył już wystarczająco dużo by wiedzieć, że trudno było go pokonać. Dlatego też nie zamierzał się wycofywać, zwłaszcza że Trującą Łapą już się zajęto. Z głuchym, niemalże psim warkotem bulgoczącym mu w gardle raz jeszcze szarpnął się w stronę borsuka, chcąc wgryźć się w jego pysk - warga, nos, grzbiet kufy, cokolwiek tak naprawdę. Tak długo jak byli tu młodzi terminatorzy nie zamierzał pozwolić na to, by ktokolwiek oprócz niego został zaatakowany.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2019-05-14, 23:23   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


Ognistopręga miała w zwyczaju często patrolować Tereny Klanu Rzeki, a była już na tyle doświadczoną wojowniczką, że wyczucie zapachu krwi nie stanowiło dla niej większego problemu. Gdy tylko poczuła tą charakterystyczną woń, jej mięśnie się lekko spięły; starała się jednak zachować czysty umysł i ruszyła przed siebie. Najpierw ostrożnie, starając się pozostać w ukryciu, jednak gdy tylko dostrzegła, że do walki już doszło, ruszyła pędem.
Nic dziwnego, że nie trudno było wyczuć zapach krwi. Było jej naprawdę dużo. Nawet na doświadczonej wojowniczce zrobiło to jakieś wrażenie... Na domiar złego większość należała do kotów, choć tego Ognik już nie dostrzegła. Nie było czasu na ocenianie szczegółów. Teraz najważniejszym było pokonać przeciwnika. Bez chwili zastanowienia wybiła się z tylnych łap i skoczyła ku borsukowi. Wcześniej dostrzegła Czarny Bez celującego w szyję drapieżnika, dlatego sama skoczyła na grzbiet zwierzęcia. W locie wyciągnęła pazury i zamierzała przytrzymać się nimi pleców drapieżnika, jednocześnie atakując go zębami. Chciała wgryźć się w jego skórę i jak najbardziej ją poranić - może nawet uda jej się oderwać kawałek skóry, co stworzy bolesną, krwawiącą (a więc stale osłabiającą przeciwnika) ranę?
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Ostatnio zmieniony przez Ognistopręga 2019-05-14, 23:24, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Trujący Liść
Zaginiony
Krajalnica :P


Klan:
rzeka

Księżyce: 42 (Marzec)
Mistrz: Cichy Krok-->Kosowa Pieśń
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon (NPC)
Ojciec: Gilowe Gardło (NPC)
Multikonta: Muszelkowy Brzeg (KG), Dzięciola Łapa (KC), Chrabąszczowa Łapa (KW)
Wysłany: 2019-05-15, 20:59   
   Wygląd: Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8059


//To miało być zwyczajne polowanie, a zamieniło się w wielki ratunek :,> Ale cóż, dziękuje wszystkim którzy przyszli pomóc ;3

Na jego szczęście plan Łososiowej Łuski zadziałał i borsuk stracił nim zainteresowanie, tym samym wypuszczając go z uścisku. Syn Gilowego Gardła nie tracąc czasu wykorzystał szansę i z trudem, lecz z sukcesem przeczołgał się kawałek dalej, byle z dala od biało-czarnej bestii. Poczuł jak siostra odciąga go jeszcze kawałek dalej, po czym odchodzi. Nie musiał czekać długo na jej powrót, ponieważ na całe szczęście kotka wróciła dość szybko. Zaraz po jej przyjściu poczuł pieczenie na swojej szyi, spowodowane przyłożeniem do niej liści przyniesionych przez Fiołkową Łapę. Zasyczał mimowolnie z powodu bólu. Zdołał spojrzeć ukradkiem na walkę i dostrzegł że do medyka i wojowniczki dołączyły jeszcze dwa koty, w tym zastępycznię przywódcy, kątem oka zauważył też swoją siostrę, Zamglony Świt. Z obserwacji wyrwało go uczucie czegoś mokrego na futrze. Spojrzał na siostrę. Z jej oczu leciały łzy i to wszystko z jego powodu. Gdyby nie to przeklęte polowanie nic by się nie stało! Wszystko byłoby spokojne, a jego siostra nie płakałaby teraz, te wszystkie koty nie musiałby teraz narażać swoich żyć w walce, ale oczywiście musiał zgodzić się na ten tragiczny pomysł! Dlaczego nie posłuchał intuicji i nie został w obozie? Z natłoku myśli i nerwów kaszlnął krwią.
_________________

WHEN you think that it can not b e
w o r s e anymore, start b a n g i n g THE
board with y o u r LEG You will see
H O W relieved you f e e l when you
S T O P
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 150/150
 
Zamglony Świt
Zaginiony
serduszko dziecka


Klan:
rzeka

Księżyce: 28 (sierpień)
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Ciąża: nie
Multikonta: Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Wysłany: 2019-05-16, 15:52   
   Wygląd: Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami. Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem. Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem. W skrócie cała mama
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=290107#290107


Wszystko działo się zdecydowanie za szybko. Widząc, ze plan ze strony medyka się udał pomogłam Fiołek odciągnąć brata od borsuka. Byłam za bardzo przerażona, aby płakać czy wiedzieć co się dzieje wokół - Trzymaj się Trutek! wiem co będzie lepsze od liści - miauknęłam i jakby od natłoku emocji również z moich oczu poleciały łzy. To była moja wina. To ja wpadłam na pomysł, aby wyjść na polowanie - przepraszam - miauknęłam i zlizałam łzy siostry. Odwróciłam się i pobiegłam, aby znaleść mech. Wyrwałam dużą kępkę rośliny i wróciłam do rodzeństwa. Rozpoczęłam działanie i szybko, ale i delikatnie zmieniłam liście na mech. Miałam nadzieję, że to dobry pomysł. Wtedy przybiegły posiłki - Ognistopręga oraz Czarny Bez rzucili się na borsuka, a ja usłyszałam polecenie od starszego brata - Trutek dasz radę wstać? Podeprzemy cię z jednej i drugiej strony - i migiem do Księżyc. Podparłam go z jednej strony powstrzymując się, aby biec jak najszybciej do obozu - wiedziałam, że czekoladowy brat nie da rady tak szybko. Bałam się, że w czasie ucieczki wykrwawi się, więc przytrzymałam mech łapą i wymaszerowałam w stronnę obozu - Wytrzymaj, wytrzymaj! - powtarzałam
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 175/300
 
Wysoka Fala
Wojownik
again asleep



Klan:
rzeka

Księżyce: 67 (VIII)
Mistrz: Tonące Słońce/Omszały Kamyk/Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Kwiat [*]
Ojciec: ???? [Lodowa Skóra]
Partner: Czarny Bez o:
Ciąża: nie
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Końska Łapa [KC] || Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-16, 19:24   
   Wygląd: W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=249239#249239


Kątem oka patrzyła na sytuację z rannym terminatorem... Jednak okazało się, że nie tylko on został ranny. Zmroził jej krew w żyłach widok odrywanej łapy Łososiowej Łuski, nie wiedziała kompletnie przez moment, co robić. Medyk atakował dalej, a Trującą Łapą się zajęto, dlatego... Dlatego nie pozostawało jej nic innego, jak kontynuować atak. Wolałaby zdecydowanie, aby wszyscy się odsunęli jak najdalej, a ona by być może zaczęła uciekać z pędzącym borsukiem za plecami. Zdawała sobie sprawę, że z tego towarzystwa tylko ona ma jakiekolwiek szanse ucieczki. Dodatkowo do walki dołączyła się zastępczyni Czerwonej Gwiazdy, a także... Czarny Bez, przez co strach ponownie zagościł w sercu wojowniczki. Co będzie, jeśli i jemu coś się stanie? Niedawno straciła siostrę, a teraz... Teraz miałaby stracić jednego z nielicznych przyjaciół? Jednego z nielicznych kotów, w którego towarzystwie dobrze się czuła...? Wzięła głęboki wdech, nie mając za bardzo wyjścia, jak odbić się od ziemi i spróbować złapać się pazurami za tylną nogę groźnego drapieżnika, by natychmiastowo starać się zatopić kły w skórze blisko jego stawu skokowego. Wiedziała, że większej krzywdy nie zrobi, ale... Ale być może zapiecze na tyle, że czarno-białe stworzenie wybierze . Nie kogokolwiek innego, a właśnie ją. Nie chciała więcej patrzeć na martwe ciała bliskich kotów, które odchodziły w czasie nieszczęśliwych wypadków lub podczas ataków drapieżników.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 7 | Zr: 15 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 130/400
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 54 IX
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: tak
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-16, 21:32   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Atak Łososiowej Łuski - nieudany :( → przerzut → 150% 「krytyczny!」 → 「(17 + 16) - (8 + 10)」*1½ = 23
Atak Wysokiej Fali - 150% 「krytyczny!」 → 「(14 + 5) - (10 + 10)」*1½ = 0
Kogo zaatakuje Borsuk? Rzut 1d6
1, 3, 5 - Wysoka
2, 4, 6 - Łosoś
Wypada 2

Atak borsuka - 100% 「udany」 → (15 + 25) - (4 + 11) = 25

Błagam litości. Zatem tak: Wysoka Fala, pomimo tego że chciała być przydatna i jakoś pomóc, nadal nie robiła nic poza skakaniem wokół borsuka i męczeniem się. Niestety, nie zwracało to uwagi drapieżnika, przez co kocica nie zrobiła kompletnie nic, co jakoś wpłynęłoby na walkę. Nie potrafiła w niego trafić, po prostu. Tymczasem Łososiowa Łuska, choć o wiele mniej zwinny po utracie sprawnego nadgarstka, nie poddawał się i w dalszym ciągu dzielnie walczył z borsukiem. Udało mu się wgryźć z jego nos, pozostawiając głębokie, krwawiące ślady zębów na nim, jednak czarno-biały nie pozostał dłużny. Machnął mocniej głową, przez co z łatwością pozbył się buro-białego, który nie miał jak utrzymać się na łapach i wgryzł się w jego szyję, także pozostawiając po sobie głębokie i krwawiące ślady. Różnica była jednak taka, że nie zamierzał on puszczać tak łatwo.

Przybycie Czarnego Bzu i Ognistopręgiej

Atak Czarnego Bzu - 100% 「udany!」 → (13 + 12) - (11 + 9) = 5
Atak Ognistopręgiej - 150% 「krytyczny!」 → 「(16 + 19) - (10 + 8)」*1½ = 26

Na szczęście szybko zjawiły się posiłki. Jako pierwszy przybiegł Czarny Bez, który pomimo dobrych chęci, nie zrobił zbyt wiele - ot, wyrwał drapieżnikowi kępkę futra z sierści, ale nic poza tym. O wiele lepiej spisała się Ognistopręga, która z impetem wleciała na grzbiet borsuka, pozostawiając głębokie i krwawiące rany po pazurach. Zwierzę niestety za bardzo się wierzgało, toteż Rzeczna zastępczyni nie była w stanie zadać mu ran zębami i musiała zaskoczyć na ziemię dla własnego bezpieczeństwa.

Czy Fiołkowej Łapie i Zamglonemu Świtowi uda się zatamować krwawienie Trującej Łapy?
Parzyste - tak
nieparzyste - nie
wypada: 2

Poza walką miała jednak miejsce akcja ratownicza Trującej Łapy, która, cóż tu dużo mówić, zakończyła się sukcesem. Choć pajęczyna to to nie była, mech sprawdził się w roli opatrunku, przynajmniej na chwilę i krwawienie ustało, przynajmniej na razie.

Łososiowa Łuska lvl: 6 | S: 16 | Zr: 11(13) | Sz: 3(5) | Zm: 19 | HP: 53-25-5=23/85 | W: 62-3=59/65
○ przerzuty 1/5
○ od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 z powodu spadku HP o połowę
• rana 3. stopnia: odgryziony prawy nadgarstek, krwawi (-3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka) [-2Zr i Sz]
• rana 2. stopnia: głębszy ślad po zębach na szyi, krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)

Wysoka Fala lvl: 4 | S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 58-2=56/60
○ przerzuty 0/3

Czarny Bez lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 50-3=47/50
○ przerzuty 0/3

Ognistopręga lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90-4=86/90
○ przerzuty 0/6

Borsuk S: 25 | Zr: 8(12) | Sz: 3(7) | HP: 81-23-26-5-1=26/95 | W: 52-3=49/60
○ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:4
○ od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 z powodu spadku HP o połowę
• rana 1. stopnia: płytki ślady pazurów przy nasadzie żuchwy, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: głębsze ugryzienie na nosie, krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
• rana 2. stopnia: głębszy ślad po pazurach na grzbiecie, krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)

Zamglony Świt lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 52/60
○ przerzuty 0/2
○ poza walką

Fiołkowa Łapa lvl: 1 | S: 2 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 43/50
○ poza walką

Trująca Łapa lvl: 1 | S: 2(4) | Zr: 2(3) | Sz: 4(7) | Zm: 3(6) | HP: 6/50 | W: 42/50
○ statystyki obniżone o ½ z powodu spadku HP
• rana 3. stopnia: bardzo głębokie, krwawiące rany po zębach na szyi (-3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka)
○ poza walką

idk, jest już późno, więc jak coś to proszę o pw.
Ostatnio zmieniony przez Błękitna Toń 2019-05-16, 21:34, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 35/500
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-05-16, 23:06   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Chwycił za nos, więc zacisnął szczęki na nim by możliwie jak najdotkliwiej poranić drapieżnika i wciąż odciągać jego uwagę od obecnych tu terminatorów. Krew z głęboko zranionego nosa pociekła na jego język dość intensywnie; nie na długo mógł się jednak napawać satysfakcją, bowiem borsuk szarpnął łbem. Pomimo swoich pokaźnych gabarytów nie zdołał się utrzymać na łapach; siła drapieżnika oraz znaczne trudności w utrzymaniu przedniej części ciała sprawiły, że padł na ziemię. Nim zdołał cokolwiek zrobić poczuł, jak jest chwytany za szyję i w tym momencie poczuł, jak jego serce staje zmrożone przez strach tak ogromny, jakiego jeszcze nigdy w życiu nie czuł. Lęk towarzyszył mu często, tak, jednak nie był to ten rodzaj strachu - teraz, gdy potężne łamacze borsuka znajdowały się bezpośrednio nad jego tchawicą oraz aortą poczuł, jak za strachu drżą mu łapy, a sierść jeży się na każdym milimetrze sześciennym jego ciała.
Z jego uchylonego pyska wydobyło się krótkie, bulgoczące charknięcie gdy desperacko próbował zachować ciągłość swojego oddechu. Nie było to jednak proste gdy własna krew podchodziła pod samo gardło i czuć było ją u nasady języka. Tak gwałtownie uświadomiony o tym, jak tragiczne jest jego położenie wygiął grzbiet w łuk i podkulił tylne łapy. Nawet jeżeli miał zginąć, to nie w jego stylu byłoby czekanie na śmierć. Fakt, że wciąż żył pomimo tego, że ataki wciąż kierowane były właśnie na niego coś oznaczał. Nawet jeżeli trzymał się w tym momencie na ślinę i patyki zamierzał doprowadzić to do końca - albo jego, albo swojego własnego. Ze zmęczenia i potwornego bólu jaki rozdzierał całe jego ciało ciemniało mu już przed oczami. Zacisnąwszy więc szczęki wierzgnął gwałtownie zadnimi łapami, chcąc wymierzyć możliwie jak najsilniejszego kopniaka wprost w szyję wiszącego nad nim borsuka, być może dając sobie szansę na ucieczkę gdy borsukowi choć na chwilę zabraknie tchu.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2019-05-16, 23:30   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


Udało jej się zadać jakiś cios, ale nie tak poważny, jakby chciała. Spadła z grzbietu zwierzęcia i zaraz potem kątem oka dostrzegła, że drapieżnik trzyma Łososiową Łuskę za szyję, która pokrywa się krwią. Poczuła nagły skok adrenaliny, choć przed chwilą wydawać by się mogło, że nie można mieć jej już więcej. Nie było jednak co zwlekać. Wojowniczka natychmiast skoczyła ponownie na borsuka, wybijając się siłą umięśnionych łap. Celowała w ranę, którą zadała przed chwilą - zadrapaną już skórę łatwiej będzie rozszarpać dalej przy użyciu zębów i pazurów, bo to właśnie planowała zrobić. Liczyła na to, że nagły przypływ bólu rozproszy zwierzę na tyle, że poluzuje szczęki i wypuści z nich Medyka...
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Fiołkowe Wzgórze
Zaginiony
cinamon roll


Klan:
rzeka

Księżyce: 34 księżyce [ październik ]
Mistrz: Śnieżne Serce
Matka: Okoniowy Ogon [NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło [NPC]
Multikonta: Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Wysłany: 2019-05-18, 22:18   
   Wygląd: Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8074


Siedziałam tak teraz i płakałam,kiedy to Trująca łapa potrzebował pilnej pomocy. On potrzebował przede wszystkim mojej pomocy...i musiałyśmy zaprowadzić go jak najszybciej do obozu. Jak widać,mech trochę poprawił sytuację...i pomysł Zamglonego świtu całkiem dobrze się sprawdził. Posłałam tylko lekki i wdzięczny uśmiech siostrze,a w moich niebieskich ślepiach było widać trochę ulgi. W końcu krwawienie ustało. Jednak...Trutek nadal był bardzo słaby,i chyba na wpół przytomny. Nie wiem co będzie dalej...ale ja go nie zostawię w potrzebie,tak jak on by nie zostawił mnie.
-Trutek,wstawaj. Na pewno dasz radę! Nie jest z ciebie taki mięczak - warknęłam głośno i lekko spróbowałam podciągnąć go do góry. Widać było,że Zamglony świt również próbuje go podeprzeć. Jeszcze tylko chwila i mi się uda!
-idziemy teraz do obozu. A w obozie musimy jak najszybciej zaprowadzić go do Księżycowego pyłu. Ona zna się na medycynie bardziej niż my, i na pewno coś na to poradzi - odparłam chłodno w stronę siostry,a po moim policzku spłynęła gorzka łza.Trzymaj się Trutek,trzymaj. Przed odejściem odwróciłam się jeszcze w stronę walczących. To co ujrzałam było okropne. Ten drapieżnik odgryzł cały nadgarstek naszemu wujkowi...Łososiowej łusce. Mimo tego medyk dzielnie walczył...i my musimy jak najszybciej spełnić jago rozkaz. Iść prędko do lecznicy.

[zt (chyba)]
_________________
When we are sad
and hard on the soul,
then the p i c t u r e emerges
with difficulties.


A good word, a warm smile can move
and give us impetus to act a g a i n.
Ostatnio zmieniony przez Fiołkowe Wzgórze 2019-05-18, 23:34, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 25/200
 
Trujący Liść
Zaginiony
Krajalnica :P


Klan:
rzeka

Księżyce: 42 (Marzec)
Mistrz: Cichy Krok-->Kosowa Pieśń
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon (NPC)
Ojciec: Gilowe Gardło (NPC)
Multikonta: Muszelkowy Brzeg (KG), Dzięciola Łapa (KC), Chrabąszczowa Łapa (KW)
Wysłany: 2019-05-19, 10:29   
   Wygląd: Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8059


Leżał tak dopóki nie podeszła do nich Zamglony Świt."Przepraszam"? Za co? Przecież to nie jej wina, sami zgodziliśmy się dobrowolnie na to polowanie, więc nie ma za co przepraszać. Nie miał czasu, aby jej odpowiedzieć, bo ta gdzieś odeszła. Gdy wróciła, przez jego szyje znów przebiegło uczucie pieczenia, spowodowane mchem. Widać było że plan srebrnej kotki zadziałał, gdyż rana przestała krwawić, a przynajmniej na razie. Nie odpowiadał na słowa kotki, zamiast tego po prostu przytakiwał, lub zaprzeczał, poprzez kiwanie głową. Siostry pomogły mu wstać, podpierając go, aby ten nie upadł i powoli zaczęli iść w stronę obozu. Spojrzał przez chwilę za siebie, aby zobaczyć całą walkę. Nie wyglądało to za dobrze, uwagę kocura przykuł poważnie ranny medyk, szybko odwrócił głowę, nie chcąc widzieć tego makabrycznego widoku.

//chyba zt
_________________

WHEN you think that it can not b e
w o r s e anymore, start b a n g i n g THE
board with y o u r LEG You will see
H O W relieved you f e e l when you
S T O P
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 150/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers