Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - zachód
Autor Wiadomość
Muszelkowa Łapa
Zaginiony
otwarta brama


Klan:
rzeka

Księżyce: 7 [lipiec]
Mistrz: Węgorzowe Gardło
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-06, 13:53   
   Wygląd: Kotka ma delikatne kształty ciała i przyjemne rysy pyszczka. Posiada smukłą sylwetkę, a także długie łapy, przez co wygląda raczej elegancko. Z początku przewyższała swoje rodzeństwo, ale w pewnym momencie jej wzrost zaczął zwalniać i przez to jest po prostu... średnia wzrostem. Jej krótkie futerko, w dotyku nadal jak przyjemny meszek ma rudo-buro-białe kolory czyniąc z niej szylkretkę. Jej wszystkie łapki pokrywają białe łaty, które w większości ciągną się aż do ich końców i rozpoczęcia się ud, oprócz przedniej, prawej łapy, która jedyna posiada mniejszą ilość bieli. Dodatkowo, plamy ciągną się od brzucha, przez szyję, aż po pyszczek. Jeśli za to chodzi o resztę futra, w większości jest rude i poprzecinane tygrysimi pręgami, oprócz nielicznych, burych plam (podobnie jak reszta ciała - pręgowanych), które w większości pojawiają się na plecach i czubku głowy. Jej oczy wybarwiły się już prawie całkowicie, błyszcząc w słonecznym, żółtym odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423740#423740


Dziękuję, Skrzące Słowo – podziękowała grzecznie za jego pochwałę, uśmiechając się promiennie. Wyglądało na to, że bury kocur lubił rozsądne koty, co zanotowała sobie gdzieś z tyłu głowy. Zbytnio ją to nie zdziwiło, w końcu musiał być wzorowy, skoro tak szybko został wojownikiem. W dodatku pamiętała jak przychodził do Chruśniaka przynosząc im jedzenie, a to chyba wykraczało poza normalne obowiązki wojownika. Chociaż co do tego nie była pewna. Jeszcze musiała wiele nauczyć się o systemach działających w klanie. Mimo wszystko było to o wiele bardziej skomplikowane, niż myślała na początku.
Oh, czyli posiadałeś dwóch mentorów, ale mimo to tak szybko przeszedłeś trening? Imponujące! – skomentowała przekrzywiając główkę. Nie spotkała jeszcze żadnych z jego mentorów, ale chciała wiedzieć co jest na rzeczy z Sokolim Skrzydłem... albo może po prostu jest leniwy. Niczego nie wykluczała.
Szła nadal powoli za kocurem, starając się utrzymać jego tempo i w międzyczasie rozglądając się po miejscach, które mijali. Jednak kotka z natury nie lubiła ciszy, tym bardziej jak spędzała czas z innymi kotami. Bycie w niezręcznej sytuacji było jak coś co unikała jak okna, w końcu nikt nie wspominał niezręcznych chwil z innymi kotami, a przynajmniej nie ona.
Trochę mi smutno, że jedynym, kto przyszedł na ceremonię był Skała, najpewniej reszta jest chora – zaczęła smutno, spoglądając w stronę obozu. Musiała w końcu zacząć jakiś temat, a rozmowa o rodzinie brzmiała dobrze, skoro jeszcze nie wiedziała z jakiego miotu pochodził kocur idący koło niej. – A twoje rodzeństwo, Skrzące Słowo? Też jest już wojownikami?
_________________



I'm still standing yeah yeah yeah!



Don't you know I'm still standing B E T T E R than I ever did
Looking like a true survivor, feeling like a little kid
I'm still standing after A L L this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 65/100
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 26 XI
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-11, 18:00   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Dużo trenowałem samodzielnie. Podejrzewam, że to przez to — przyznał. Z Sokolim Skrzydło przez dużo czasu nie ruszył nic poza tym, co już umiał, choć wiedzę posiadał wtedy nieco większą niż rangi i ich obowiązki - znał historię klanów, wiedział jak się łowi, jak poluje. Po zmianie mistrza na Bursztynowy Wschód poszło już z górki, w gruncie rzeczy. Skrzące Słowo bardzo dużo poświęcał na naukę i doskonalenie swoich umiejętności i to prawdopodobnie przez to właśnie ukończył trening tak szybko, pomimo pewnych niedogodności i przeciwności losu.
Część tak. Dwóch braci. Gorzka Łapa jest jeszcze terminatorką, a pozostała czwórka przepadła — w tym niestety także i Wieczór, który chorował. Skrzące Słowo liczył na to, że bratu nic nie jest i że nic głupiego mu do głowy nie przyszło. Jeśli już zdecydował się uciec z klanu, to przynajmniej wtedy, kiedy był już w pełni zdrowy i miał jakiekolwiek szanse na przetrwanie.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 26 XI
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-30, 18:34   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


***

Skrzące Słowo wykonywał swoje obowiązki, wiadomo, jak zawsze, ale tego dnia, gdy było wyjątkowo ciepło, zdecydował się na spacer, zamiast na drzemkę. Wybrał się więc w okolice Piaszczystej Mielizny, gdzie usiadł i napawał się świeżym powietrzem, które o tej porze roku było wyjątkowo... rześkie. Przypominało mu jego pierwsze chwile w obozie klanu rzeki, jego pierwsze samodzielne treningi, jeszcze jako kociak. Urodził się o tej porze roku, więc nic dziwnego, że miał do niej pewien... sentyment.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
smutna żaba



Klan:
rzeka

Księżyce: 42 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-03, 13:21   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


W jej dni ponownie weszła rutyna - jednak ta przyjemna i tak bardzo znana Śliwkowej Pestce. Nie były to zlewające się w jedną, szarą i przygnębiającą masę dni w które działo się tyle co nic, a sama czarno-biała jedynie się jednoczyła z przemoczonym od łez mchem, nie mając siły nawet na porządny posiłek. Kotka wróciła do formy ponownie wykonując pracy za co najmniej kilka kotów! Nic więc dziwnego, że częściej szło ją spotkać poza niż w obozie - i tak też było tym razem. Postanowiła po polowaniu przejść się na zachodnią część Piaszczystej Mielizny by możliwie złowić parę, jednak jej głównym postanowieniem było pływanie. Dawno tego nie robiła dla przyjemności, a musiała przyznać, że pływanie było czymś odprężającym. Gdy spokojnie wchodziła do wody u zanurzała się na moment pod jej powierzchnią czuła, jak ogarnia ją spokój a jej mięśnie się rozluźniają w niezwykle przyjemny sposób. Mogła też połączyć przyjemne z pożytecznym, w końcu przed pływaniem mogła zapolować i donieść co nie co na stos. Gdy przyszła w obrane wcześniej miejsce nikogo nie było. W powietrzu unosił się przyjemnie rześki zapach chłodnej wody, a w oddali warczały przejeżdżające niedaleko potwory biegnące po Grzmiącej Ścieżce, jednak ich wrzaski były ledwie echem. Przyjemnie chłodny muł przy samym brzegu rzeki wchłaniał w siebie łapy koteczki, która po chwilowym rozglądaniu się; weszła do wody chwilę krocząc przez wyczuwalny pod łapami grunt, jednak im dalej szła, tym mniej było trzcin i innych glonów, a co za tym szło - i mniej wyczuwalnego gruntu. W końcu odbiła się od niego i zaczęła powoli machać łapami tym samym zaczynając płynąć z lekko uniesionym łebkiem na którym malował się spokój. Chwile przed przybyciem w to miejsce Skry, Śliwka postanowiła na moment zanurzyć się w nieco mętnawej wodzie przez co na powierzchni zostały tylko charakterystyczne okręgi. Czuła jak lekki prąd muska jej boki, jak porusza jej sierścią, jak bąbelki wydychanego przez nos powietrza prześlizgują się po sierści na jej mordce czy wąsach. Poczuła się rozluźniona i wolna od swoich problemów. Mogłaby tu zostać aż do końca, jednak...Oh, czuła jak w jej płucach zaczyna brakować powietrza. W końcu wynurzyła się i ruszyła ku brzegowi z zamkniętymi ślepiami. Gdy powoli dotykała łapami dna, otworzyła oliwkowe oczy i przed nią na brzegu ukazał się...Skrzące Słowo! W zaskoczeniu wciągnęła nosem wodę przez co zachłysnęła się i kaszlnęła parę razy, od razu stając na równe łapy na nieco grząskim mule pod łapami, tym samym wynurzając znaczną część swoich pleców, łopatek i łba nad powierzchnie wody. Poczuła się nieco...zażenowana, przez co w zakłopotaniu wodziła wzrokiem wszędzie, tylko nie po kocurze. Piekły ją uszy, swędziała skóra na policzkach. Wbiła spojrzenie gdzieś w bok i powoli wyszła z wody.
xx— W-witaj, Skrzące Słowo... — rzuciła cicho i delikatnie, ustając na brzegu dużo z boku od niego by się otrzepać z wody, która skapywała z jej futra grubymi kroplami. Tak się kończy jak ktoś chce się odprężyć - jeszcze większym stresem!
_________________
.................░░
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................░░ ░░ ░░ ░░ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 35/400
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 26 XI
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-24, 09:52   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Siedząc w spokoju i kontemplując nad swym losem, niespodziewanie do jego uszu dotarł... dźwięk kaszlu, który to przerwał tak przyjemną ciszę. Odruchowo w zasadzie odwrócił głowę w stronę, z której dobiegał hałas, a jego żółtym ślepiom ukazała się Śliwkowa Pestka. Nim jednak zdążył zareagować i jakkolwiek jej pomóc, ta już się uspokoiła i wydawała się być w porządku.
Dzień dobry, Śliwkowa Pestko. Wszystko dobrze? — zapytał, mimo wszystko, uprzednio się, rzecz jasna, witając, gdyż byłoby to bardzo nieuprzejme, gdyby tego nie zrobił.
Nie miał nic przeciwko towarzystwa wojowniczki. Wręcz przeciwnie! Naprawdę ją lubił i cieszyło go, że będzie mieć chwilkę, by móc z nią pomówić. Widział, że swego czasu dość dużo swych wolnych chwil poświęcała Sokolemu Skrzydłu i towarzyszyła mu na ceremoniach, a od niedawna już tego nie robiła. Ciekaw był, cóż takiego się stało, czy kocica przejrzała na oczy i dostrzegła, jak niewartym jakiejkolwiek uwagi kotem jest niebieski kocur, ale nie zamierzał o to pytać. Nie bezpośrednio i nie teraz. Byłoby niegrzeczne.
Co u ciebie? Masz kogoś pod swoją opieką, odkąd wytrenowałaś Gęsipiórego?
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
smutna żaba



Klan:
rzeka

Księżyce: 42 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-09, 19:43   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


xx— T-tak, tak, już dobrze — zapewniła, unosząc lekko kąciki mordki, aby upewnić kocura, że...No, wszystko w jak najlepszym porządku, a po cóż innego? Prawda była jednak taka, że wcale nie było dobrze. Gardło ją drapało i piekło od kaszlu i faktu, że woda je podrażniła wywołując przy tym kaszel i...Zamykając czarno-białą w niekończącym się kole bólu i niezadowolenia. Nie mówiąc już o tym, że przełyk również ją bolał jak i nos, chociaż ten znacznie mniej. Nadal miała nieprzyjemne wrażenie wyciekającej wody z nosa, co nie było ani komfortowe, ani tym bardziej wizualnie przyjemne. Uh! Kiedy doprowadziła się do stanu w miarę porządnego i przejechała parę razy językiem po sierści na piersi, grzbiecie i mordce a przy tym i jednej z łap; uznała, że powinno być dobrze. Najpewniej dalej i tak by wewnętrznie panikowała gdyby nie słowa Skrzącego Słowa, które skutecznie wyrwały ją z...cóż, tego co zawsze; wewnętrznej destrukcji.
xx— Owszem, mam — mruknęła — Koperkową Łapę i Chmurną Łapę. K-koperek do szkolenia otrzymałam niedawno. A ty? Szkolisz już kogoś? — z przykrością musiała stwierdzić, że ona tak burego nie obserwowała jak on ją, skoro zdołał zauważyć nagły chłód między nią a Sokolim Skrzydłem. Stąd również to pytanie zakończone lekko uniesioną brwią i ciekawskim błyskiem w oliwkowych ślepiach kocicy.
_________________
.................░░
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................░░ ░░ ░░ ░░ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 35/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers