Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - zachód
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-11, 19:28   Piaszczysta Mielizna - zachód
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Przybywając znad Słonej Wody koty Klanu Rzeki zatęskniły za złocistym piaskiem plaż - a ten niewielki skrawek terenu przy Grzmiącej Rzece miał być jej namiastką, która pozostanie w sercach najstarszych kotów nim ziemie nad Słoną Wodą odejdą w zapomnienie. Wśród wilgotnego piasku napotkać można sztywną, rosnącą w kępach trawę sterczącą ku górze pomiędzy licznymi patykami drobnymi, skąpymi liśćmi.
Jeśli komuś nie chce się polować i liczy na łatwy łup - powinien przyjść tutaj - nierzadko można znaleźć tu martwe lub półżywe nieostrożne ryby, które wpłynęły zbyt głęboko na mieliznę i nie mogły jej już opuścić, często częściowo zagrzebane w rzecznym mule. Jest to również idealne miejsce do poprawienia swoich umiejętności pływackich bądź też nauczenia kogoś tej sztuki - płytka woda i spokojny, powolny nurt sprawiają, że ryzyko utopienia się tu praktycznie nie istnieje.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-27, 09:55   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


* * *

Od chwili, kiedy ustalili, że wybiorą się na poszukiwanie bobrów minęło już naprawdę sporo czasu, ale byli widać oboje zajęci wszystkim i niczym. Ostatecznie jednak, kiedy poprzedniego wieczoru spotkali się w okolicach stosu zwierzyny ustalili, że z samego rana wyruszą ku Bobrowej Tamie, by przekonać się, czy nie czai się tam faktycznie żadne zło. Toń był dość mocno podekscytowany tą wyprawą i pewnie gdyby był Dwunogiem cały wieczór poświęciłby na pakowanie plecaka, szukanie wygodnych butów i tego typu rzeczy. Wraz ze świtem otworzył jednak oczy, napił się wody, zjadł prędko rybę, a gdy był gotowy – tak samo jak Jeżyna – opuścili obóz, by wkrótce przeprawić się przez rzekę, aż w końcu znaleźli się niemalże na Kamiennym Brzegu. Słońce grzało już mocniej. Poranny chłód znikał, radość z wędrówki narastała, mięśnie przyjemnie pracowały, a młody wojownik czuł coraz większą ekscytację i radość. Niesamowicie podobało mu się to, że wędruje razem ze swoją mistrzynią, bo pomimo wszystkich różnic, jakie między nimi występowały, lubił jej towarzystwo.
- Myślisz, że coś tam znajdziemy? – zapytał w końcu przerywając ciszę, jaka im towarzyszyła i poczuł, jak mocniej bije mu serce. Oczywiście, wiedział już dobrze, że okoliczne tereny są względnie bezpieczne, ale jakaś nuta strachu drżała mu w piersi niesamowicie go ekscytując.
Rozejrzał się jeszcze, jakby chciał się upewnić, że są tutaj sami, a później postanowił zadać Jeżynie całkiem ważne pytanie. Od czasu rozmowy z Perłą zastanawiał się nad tym usilnie, ale jakoś nie chciał rozmawiać o tych sprawach z nikim innym jak ze swoją mistrzynią, która wydawała mu się najpoważniejsza. Nie tylko w tych kwestiach, ale w ogóle. Poruszył nieznacznie wąsami, jakby jeszcze nie do końca pewien, jak zadać to pytanie, ale w końcu wzruszył lekko barkami uznając, że walenie prosto z mostu ma najwięcej sensu i nie ma co się z tym kryć.
- Jeżyno, skąd się biorą kocięta? Perła ostatnio pytała mnie, czy chciałbym je mieć i od tej pory zastanawiam się... – stwierdził bez najmniejszej krępacji patrząc całkiem uważnie na swoją mistrzynię, przez co potknął się o jakiś kamień i musiał podskoczyć, by w pełni utrzymać równowagę. Zaśmiał się nawet pod nosem. Nie czuł się niepewnie, czy coś podobnego, ale jakoś tak podświadomie miał wrażenie, że nie jest to rozmowa, w której powinno uczestniczyć pół Klanu. Chyba, tak mu coś mówiło, był za stary, by nie widzieć, jak to działa. I niby wiedział, że Ciężki jest ojcem, że Klonowa nosiła kocięta, ale jakoś wydawało mu się, że to wszystko przez to, że ona tego chciała, a on był jej partnerem. Rozumowanie na poziomie trzylatka.

//Jeży <3
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-06-29, 11:30   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


Jak wiadomo, wojownicy mieli wiele spraw na swoich głowach, więc wyprawa istotnie nieco się opóźniła. Nie została jednak odwołana, a i Popiołka wcale o niej nie zapomniała, więc przy najbliższej okazji ponownie umówiła się z Tonącym Słońcem, że pójdą na poszukiwanie bobra. Dla córki Popiela ta wyprawa była zwykłym spacerem, okazją do wspólnego polowania i pogawędki, nie żadną przygodą. Toń podchodził do tego zupełnie inaczej, był podekscytowany niczym młody terminator, który pierwszy raz w życiu wyjdzie z obozu i zobaczy tereny swojego Klanu. Po rybnym śniadaniu i szybkim ogarnięciu się do drogi, wyruszyli na podbój Bobrowej Tamy. Różnili się bardzo, Jeżyna i Toń, to prawda, ale zarówno jedno jak i drugie lubiło wzajemne towarzystwo. Po wszystkim co razem przeszli, Jeżyna traktowała Toń bardziej indywidualnie, czuła, że musi mieć na niego oko (w pozytywnym znaczeniu) nawet gdy został wojownikiem i darzyła go sympatią.
- Hmm. Jakąś mysz albo szczura może, przy odrobinie szczęścia kto wie, może i zająca. – odparła skrzekliwie, kierując do swojego towarzysza krzywy uśmieszek, sugerujący, że trochę się nabija. Nie było to jednak nacechowane złośliwością czy drwiną, a bardziej miało charakter żartobliwy, gdyż nie miała w planach kłótni ani spiny z wojownikiem, którego lubiła. Poza tym szczerze wątpiła, by natknęli się na jakiegoś bobra.
Kolejnego pytania zupełnie się nie spodziewała. W każdym razie nie w tej chwili, bo i ile ogólnie było to dziwne, by kot w takim wieku nie wiedział skąd się biorą kocięta, tak w przypadku Toni nie było to… zaskakujące. Jego infantylność i ogólna niewinność sugerowały, że w tych sprawach ekspertem z pewnością nie jest. Bardziej zaskakujące od samego pytania o pochodzenie kociąt było to, kto zadał mu pytanie o chęć ich posiadania. Perłowa Muszla najwyraźniej zrozumiała, że wojownik jest z niej kiepski i zdecydowała się zmienić rangę. Ale żeby na kandydata do płodzenia kociąt wybrać Toń? Serio, Światełko?
- Uh. Cóż, no, mogę ci to wyjaśnić, skoro nikt wcześniej tego nie zrobił… - stwierdziła po prostu, strzepnąwszy uchem i wzruszając lekko barkami. Nie był to dla niej taki znowu wstydliwy temat. Dość niewygodny, dość niepasujący do Jeżyny, ale... no, normalny. Dziwnym po prostu był fakt, że Toń jest w nim tak całkowicie zielony. Popiołka była uświadomiona i nie widziała problemu w podzieleniu się z Tonią tą dość podstawową wiedzą z zakresu „życie”. Dziwne, że Perła tego nie zrobiła. Skoro już z nim o tym rozmawiała, to czemu nie mogła mu od razu powiedzieć jak się to robi? Eh, głupi lisi bobek. – Ale czemu Perła pytała cię o takie rzeczy? – dodała, nim podejmie właściwy temat. Chciała wiedzieć, co kierowało jej siostrą w podjęciu takich działań w stosunku do Toni.
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
Ostatnio zmieniony przez Jeżynowy Cierń 2018-06-29, 11:32, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-29, 13:20   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Byli jak ogień i woda, ale nie od dzisiaj wiadomo, że takie połączenia chociaż tworzą mieszankę wybuchową, to bardzo często niesamowicie wręcz stałą. Lubili się, darzyli się prawdziwą sympatią pomimo różnych animozji, jakie pomiędzy nimi występowały, a poza tym przeżyli sporo podczas treningu, na którym zawiązali między sobą nić o wiele mocniejszą niż zwykłe relacje mistrza z uczniem. Toń nie miał problemów z pytaniem swej nauczycielki o rady, lubił jej czasem opowiadać o swoim życiu i nie czuł się w jej obecności jakkolwiek skrępowany. Ba, można było nawet powiedzieć, że zdawał się traktować Jeżynę w kategoriach starszej siostry, która przyjdzie mu z pomocą, gdy młodszy brat znajdzie się w punkcie bez wyjścia i nie będzie umiał poradzić sobie z własnym życiem. I on nie miał nic przeciwko temu, by Jeżyna przypatrywała się temu, co robi i jak mu idzie. Nawet, w pewnym sensie, lubił to jej zainteresowanie jego osobą, podnosiło go ono na duchu i pozwalało wierzyć, że jest częścią Klanu.
- A może znajdziemy coś ciekawszego? – rzucił na to uśmiechając się, kiedy tak się z nim droczyła, bo w ogóle mu to nie przeszkadzało. W jakimś sensie nawet podobało mu się to, że nie wierzyła w to, iż znajdą bobry, czy chociażby jakikolwiek minimalny ich ślad. Czuł się z tego powodu, cóż, bezpieczniej, bo sam nie wiedział, czy byłby już gotowy do takiej walki. Chciał jej jako odpuszczenia dawnych win i zamknięcia pewnego rozdziału, ale wciąż czegoś mu brakowało.
- Nikt chyba nie uznał tego za konieczne – stwierdził prosto bez żadnej krępacji, a gdy jego mistrzyni zadała kolejne pytanie strzepnął swym zabawnym uchem i wydał z siebie bliżej nieokreślony dźwięk świadczący o tym, że chyba się namyśla, jak jej wyjaśnić o co chodziło. – Rozmawialiśmy o tym, czy kogoś szczególnie lubię, więc wymieniłem jej wszystkie ważne dla siebie koty, a kiedy pytała dalej i kiedy chciała wiedzieć, czy z nią zostanę, zapewniłem ją, że chcę zostać z wami wszystkimi aż do końca życia, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. I jakoś w czasie tej rozmowy zaczęła mówić o kociętach – powiedział nieco przeciągając słowa, jakby starał się poprawnie i w pełni oddać to, co się wydarzyło, by Jeżyna miała pełen obraz sytuacji, chociaż oczywiście doskonale wiedział, że opowiadanie a rzeczywistość to dwie różne rzeczy.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-07-17, 20:08   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


Jak to się mówi - przeciwieństwa się przyciągają. Chociaż w przypadku Jeżynowego Ciernia była to kwestia mocno nieszablonowa. Los postanowił jednak powiązać ich losy w taki, a nie inny sposób i wywołało to taką relację. Popiołka czuła się trochę jak opiekunka Toni, traktowała go jak takie wyrośnięte dziecko, za które jest nadal odpowiedzialna i musi dbać o to, by nic sobie nie zrobił przez tą swoją beztroskę i ogromną ciekawość. On zaś wyraźnie traktował Jeżynę jako źródła informacji, ale także jak towarzyszkę, której można powierzyć swoje troski i spostrzeżenia. I Jeżyna jak najbardziej to doceniała, a fakt bycia dla kogoś autorytetem sprawiał, że czuła się po prostu dobrze w swojej skórze.
- Ciekawszego? Co może być ciekawsze od smacznego zająca? - parsknęła z rozbawieniem, choć było to dość szczere z jej strony. W końcu co mogło ją bardziej ucieszyć od dużego, pysznego kąska, który z dumą mogłaby zanieść na stos?
W miarę jak Tonące Słońce opowiadał o swojej rozmowie z Perłą, wyraz pyska Jeżyny stawał się coraz bardziej kwaśny. Gdy skończył mówić, westchnęła z zażenowaniem. Sugestia siostry najwyraźniej ominęła rozumienie Toni szerokim łukiem. Perła była chyba bardzo zdesperowana, skoro szukała partnera już w takiej kategorii wiekowej, nie wspominając o mentalności. Albo oszalała. Jeżyna nie była pewna, do której możliwości jest bardziej przekonana.
- Perła.. ugh, ma pszczoły w mózgu! Starała się pewnie zasugerować ci, że chciałaby zostać twoją partnerką. A o kociętach zaczęła mówić, bo pewnie uderzyło jej do głowy macierzyństwo. - parsknęła. - A żeby te kocięta mieć, to musi być kocur... - tu urwała na chwilę, wyraźnie się wahając. W co ona się wkopała, na osty i ciernie. Jakby to ująć? Liliowa Sadzawka na pewno zrobiłaby to lepiej i bardziej rzeczowo, szkoda, że nie pomyślała, by i innym podrostkom takie rzeczy uświadamiać. Jeżyna prowadząca WDŻ... to już oznacza koniec świata, moi mili, do zobaczenia po drugiej stronie. - Rozumiesz, kocięta nie pojawiają się w brzuchu kotki znikąd. Bez kocura, a raczej tego co ma między tylnymi łapami, się nie obejdzie. - odrzekła i ze świstem wsciągnęła powietrze. Poczuła się dziwnie mówiąc Toni takie rzeczy. Nie było to zupełnie w jej stylu, ale została przyparta do ściany pytaniem wojownika i jednak czuła się zobowiązana zaspokoić jego ciekawość w jakiś w miarę sensowny sposób. Czy się udało? Zobaczymy... A żeby temat dopełnić - I żeby było jasne, bez zgody obu stron nie powinno się to zdarzać. Taki Chmielograb, jeśli pamiętasz, zgwałcił kotkę z innego klanu. - rzekła, a przy kwestii tej strawy wron, którą wydała na świat Chabrowy Pąk, skrzywiła się znacznie. - A to znaczyło, że wykorzystał ją dla swojej uciechy, bez jej zgody. To niedopuszczalne i haniebne, dlatego też został wygnany. Kocięta powinny być właściwie efektem...no, szczególnej miłości kotki i kocura. - skończyła z zażenowaniem, ale zaraz po tym poczuła ulgę. Koniec. Miała nadzieję, że Toń nie będzie jakoś szczególnie drążył tematu, który był dla Jeżynowego Ciernia niezbyt komfortowy. W końcu daleko jej było do miłostek i chęci posiadania potomstwa.
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
Ostatnio zmieniony przez Jeżynowy Cierń 2018-07-17, 20:12, w całości zmieniany 3 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-07-19, 13:19   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Oczywiście, że była dla niego autorytetem, aczkolwiek nie idealizował jej i dostrzegał również jej wady, dlatego też nie chciał być taki, jak ona. Nie we wszystkich aspektach. Doceniał jednak jej wiedzę i doświadczenie, dyskutował z nią na ważne dla siebie tematy i pytał o rady, bo wiedział, że kocica w większości przypadków będzie w stanie powiedzieć mu coś sensownego. Nie zawsze i nie w każdym zakresie, ale mimo wszystko wiedział, że jako starsza ma więcej możliwości, szersze spojrzenie na różne sprawy i być może widziała już gdzieś coś podobnego. Nie zgadzał się z nią jednak w kwestii traktowania innych kotów, jej pogardliwych spojrzeń, czy uwag dotyczących mięczaków, bo nie tolerował czegoś takiego. Ponieważ jednak Jeżyna nie zachowywała się tak bezczelnie, jak niektóre inne koty, umiał ją szanować i doceniał jej lepsze strony, jednocześnie wyrzekając się całkowicie tej bezsensownej złośliwości w stosunku do słabszych.
- Chociażby przywódca Klanu Sadzawki, wielki karp – powiedział na to wyraźnie rozbawiony domyślając się, że Jeżyna za chwilę teatralnie wręcz wywróci oczami, ale nie mógł nic na to poradzić, ani nie zamierzał się powstrzymywać, w końcu całkiem nieźle się z tego tytułu bawił. Potem jednak nastawił uszu, zaprotestował na mówienie o Perle, że ma pszczoły w głowie, gdyż uznał to za całkowicie niekulturalne, ale następnie zatrzymał się i szeroko otwartymi oczami zaczął wpatrywać się w swoją mentorkę.
- Partnera? Ale… – zdołał w końcu z siebie wydusić jak zawstydzony nastolatek, do którego dopiero teraz dotarło, że starsza koleżanka coś do niego czuje. Nie wiedział, jak powinien na to zareagować, zaraz potem jednak zaczął się kręcić tak, jakby chciał zajrzeć pod własny ogon właściwie nadal nic nie rozumiejąc, więc po prostu zadał najważniejsze pytanie: - Dobrze, ale co z tym? Ma sobie być i od tego, jak się chce, to wtedy są kocięta w brzuchu kotki? – rzucił dość naiwnie, ponieważ nadal nie do końca rozumiał, co kocica chce mu przekazać, natomiast bardzo uważnie wysłuchał jej kolejnych słów. To, że Chmielograb postąpił źle było dla niego wiadome. Teraz jednak pojmował to znacznie lepiej niż wcześniej domyślając się już mniej więcej, o co chodzi. Ktoś słysząc jego pytanie pewnie pomyślałby sobie, że ma przed sobą kilku księżycowego kociaka, a nie dorosłego kota zbliżającego się do czterdziestu księżyców.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-07-29, 16:01   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


- Skąd ty bierzesz takie pomysły? - Jeżynowy Cierń parsknęła, spoglądając kątem oka na kocura. Popiołka nie miała nawet w połowie tak wybujałej wyobraźni co Toń i żyła dużo bardziej... przyziemnie niż on. Nie przyszłyby jej do głowy taka fantastyka jak przywódca Klanu Sadzawki, wielki karp.
Jeżyna dała Tonącemu Słońcu chwilę do namysłu, gdyż chyba właśnie uświadomiła mu pewne kwestie, które musiał przetrawić. Najwyraźniej Perła mówiła do niego istnym szyfrem, skoro przy rozmowie z nią nie udało mu się dojść do tej konkluzji. Czego się jednak spodziewać po tej mdłej ślamazarze? Jeżyna nie była zaskoczona, że nawet nie udało jej się uświadomić Tonącemu Słońcu, co chodzi jej po głowie.
Obserwując jak Toń próbuje spojrzeć na swój zadek, uniosła lekko brwi, a gdy zadał pytanie, wykrzywiła pysk jakby na jej grzbiet właśnie spadł ciężki kamień. Westchnęła ciężko.
- Trochę właśnie od tego, jak się chce. Jakby to ująć... - odchyliła głowę, jakby chciała nabrać głębokiego wdechu, jednak tylko wciągnęła nieco powietrza nosem, a jej spojrzenie poleciało w górę. Jak to mówiła Liliowa Sadzawka... - Każdy musi to... poczuć. Jak znajdziesz tą właściwą kotkę, to w pewnym momencie będziesz wiedział, o czym mówię.- odpowiedziała, starając się ukryć zażenowanie. Nie znała tego z doświadcznia, jednak znała teorię jako taką, wiedziała co musi się stać, żeby te kocięta się pojawiły, jednak jakoś nie umiała tego odpowiednio ubrać w słowa. W końcu rozmawiała, w co ciężko uwierzyć, z dorosłym kotem. I było to niezwykle dziwne i zupełnie niepasujące do Jeżyny. Miała więc nadzieję, że to co powiedziała wystarczająco zaspokoi wiedzę wojownika. W końcu jak już ewentualnie przyjdzie co do czego, przypomni sobie co mówiła mu mistrzyni i połączy fakty. Całe szczęście znaleźli się już obok Bobrowej Tamy. Była to dobra okazja do odwrócenia uwagi Toni od tematu powstawania kociąt w brzuchach kotek.
- To jak, Tonące Słońce. Rozdzielamy się, czy się boisz? - zagadnęła, zerkając na kocura z krzywym uśmieszkiem, a jej biczowaty ogon przeciął powietrze z rozmachem. W zależności, co zadecydował, ruszyła sama lub z nim przed siebie, nasłuchując rozglądając się uważnie w poszukiwaniu bobra. Była co prawda przekonana, że żadnego tu nie znajdą i tak naprawdę bardziej rozglądała się za czymś, co mogłaby później zanieść do stosu. Szkoda by było wrócić z takiej wyprawy z pustymi łapami.


/zt??
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Brzoza
Zmarły
włóczykij



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31(VIII)
Mistrz: Bławatkowe Niebo, Ognistopręga (dawniej)
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka[NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry[NPC]
Partner: Pustułczy Wrzask
Ciąża: nie
Multikonta: Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Wysłany: 2018-10-31, 17:02   
   Wygląd: Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=301141#301141


Brzozowa Łapa znów zapędziła się nieco poza obóz Klanu Rzeki. Może nawet trochę więcej niż nieco. Huh? Czyżby kolejny raz potrzebowała odpocząć od tych wszystkich dźwięków tętniącego życia Klanu Rzeki? Najwidoczniej tak. Podbiegla ku wodzie wpływającej na muł. Zanurzyła swoją cętkowaną łapkę w zimnej tafli rzeki. Brr, jak sama pora opadajacych liści, by wskazywała, woda nie jest przyjemnie ciepła, lecz nieco by można powiedzieć mroźna... ale Brzózka nie wyciągnęła łapy z wody, tylko wchodziła coraz dalej. Nie miała zbytnio pojęcia w jakim celu w ogóle to robi i czy ma to jaki kolwiek sens, ale nie dbała o to. Po pewnym czasie chłód rzeki już jej nie przeszkadzał, zdążyła się do niego dostatecznie przyzwyczaić.

// Ciemniejące Niebo :D
_________________

I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-11-05, 22:18   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Ciemniejące Niebo spacerował. Także i on musiał się wyrwać z zatłoczonego obozu oraz z treningów swoich terminatorów, którym od czasu do czasu należał się wolny dzień, nie wspominając już o nim samym. Na patrol nie miał ochoty, zwłaszcza że nie miał kogo ze sobą zabrać. Winogrono chyba znów ćwiczyła gdzieś ze swoim mentorem, tak samo jak Iskrzyk z Żurawiną, Ostrężyna zajmowała się sobą i zawieraniem znajomości, zaś do Czereśni nie miał zamiaru się zbliżać bez potrzeby i bez odpowiednio naostrzonego kija.
Przechodził nieopodal, gdy dostrzegł znajomą - albo i nie - sylwetkę pochylającą się nad wodą, najpewniej łowiącą ryby, bo kto bez celu moczył się w wodzie o tej porze roku? Syn Jaśniejącego Pazura nieopatrznie wziął Brzozową Łapę za Czaple Skrzydło. Obie kotki były do siebie dosyć podobne - srebrne i cętkowane. Nim zorientował się o swoim błędzie podszedł całkiem blisko do terminatorki Bławatkowego Nieba. To wszystko wciąż brzmiało jak specyficzny żarcik, gdyż ostatnią rolę w jakiej widział swoją biało-rudą przyjaciółkę, to ta nauczycielska. No, może nie, bo nie widział jej także w roli opiekuńczej i rozsądnej matki.
Wojownik przysiadł nieopodal i obserwował poczynania młodej kotki. Nie chciał jej przeszkadzać w łowieniu ryb jeśli faktycznie robiła właśnie to. Trudno powiedzieć czego Batek zdążyła ją już nauczyć. Nie zamierzał jej przeszkadzać ani jej dekoncentrować, czekał aż sama zorientuje się o jego obecności.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Brzoza
Zmarły
włóczykij



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31(VIII)
Mistrz: Bławatkowe Niebo, Ognistopręga (dawniej)
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka[NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry[NPC]
Partner: Pustułczy Wrzask
Ciąża: nie
Multikonta: Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Wysłany: 2018-11-06, 18:35   
   Wygląd: Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=301141#301141


Srebrzysta kotka dalej przygladala się swoimi ciekawskimi, oliwkowymi ślepiami szarej od koloru nieba wodzie. Może by tak popróbować łowić ryby? Zawsze chciała sama którąś złowić, ale po prostu nie potrafiła i w sumie nie potrafi tego robić. Jeszcze nie przerabiala tematu łowienia ryb z Bławatkowym Niebem. Łowieniem ryb miały zająć się później. Przez dłuższą chwilę nie zdawała sobie w ogóle sprawy z obecności wojownika, jednak potem wyczuła czyjąś woń. Była wprost pewna, że zapach należy do klanowego kota. Ogon Brzozowej Łapy gwałtownie i wyjątkowo widocznie drgnął. Poczuła się dość nieswojo, nie znała kota i najzwyczajniej poczuła niepokój. Odwróciła szybko okrągłą głowę. Sama nie miała zielonego pojęcia, co zrobić w tej sytuacji, więc tylko wpatrywała się w kocura szeroko otworzonymi żółto-zielonymi oczyma.
_________________

I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-11-08, 18:55   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Kocur wpatrywał się ze zmieszaniem w kotkę zastanawiając się czy powinien odejść, bo ta go chyba ignoruje... albo po prostu tak bardzo skupia się na swoim zadaniu, że nie wyczuła niczyjej obecności, co było niebezpieczne i nieostrożne, gdyż gdyby był borsukiem albo jakimś innym drapieżnikiem już dawno zdążyłby zatopić kły w jej karku i zabić ją na miejscu.
Aż tu wreszcie u srebrzystej obudziły się zmysły; zorientowała się o jego obecności i zaczęła wpatrywać się w niego ze strachem. Ciemniejące Niebo poczuł jeszcze większe zakłopotanie, bo nie spodziewał się czegoś takiego. Szykował się na zwyczajną rozmowę i ciche obgadanie Batek za jej rudymi plecami, gdyż był ciekaw jak ten waleczny kwiatuszek sprawdza się w roli mistrzyni, a zamiast tego oboje wpatrywali się w siebie - on z zakłopotaniem, ona z niepokojem. Strzepnął ogonem i z głuchym westchnięciem postanowił jako pierwszy nawiązać jakiś kontakt.
- Jeśli Ci w czymś przeszkodziłem to powiedz, zaraz mnie tu nie będzie. Ale jeśli próbowałaś łowić ryby, to chyba nie słuchałaś na treningu, bo robisz to źle - rzekł z przekąsem, nie mogąc się powstrzymać.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Brzoza
Zmarły
włóczykij



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31(VIII)
Mistrz: Bławatkowe Niebo, Ognistopręga (dawniej)
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka[NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry[NPC]
Partner: Pustułczy Wrzask
Ciąża: nie
Multikonta: Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Wysłany: 2018-11-12, 14:07   
   Wygląd: Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=301141#301141


Brzozowa Łapa poczuła straszne, żrące od środka zamieszanie. Tak, nie potrafiła łowić ryb. Polowanie to chyba jednak nie jest coś tak prostego jakby się wydawało. Do tego sam fakt, że nie przerabiała łowienia ryb z mentorką był jakimś tam usprawiedliwieniem. W końcu nie tak dawno go w ogóle zaczęła...
- Nie, nic się nie stało. Nie przeszkadzasz - odparła niepewnie zakłopotanym głosem - Uh, jeszcze nie uczyłam się łowić ryb... A bardzo bym chciała spróbować! Ryby to jedne z moich ulubionych posiłków, a nawet nie potrafię ich złapać - dodała szybko na "usprawiedliwienie".
Czekała na reakcję kota z lekkim niepokojem. Nie przepadała za sytuacjami, w których tak bardzo widać brak jej umiejętności, czuła wtedy delikatne upokorzenie.
_________________

I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-11-17, 13:16   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Czemu nie poprosisz Batek, żeby Cię jak najszybciej tego nauczyła? - spytał z lekkim zaskoczeniem. Batek wyglądała zabawnie w roli mistrza, ale chyba nie była tak zła, żeby olewać terminatorkę. W to nie uwierzy. Pewnie zajmowały się zwyczajnie czymś innym, a Brzozowa Łapa, jak większość terminatorów-świeżaków, chciała wiedzieć wszystko już, teraz, zaraz. Ciemniejące Niebo też taki był. Daleko mu było do ukazywania pogardy bądź złośliwego politowania. Ot, wiadomo, że nie można nauczyć się wszystkiego w ciągu jednego dnia.
- Jak jej wspomnisz o takiej jednej Rybce, to nauczy Cię je mordować masowo - wymruczał z rozbawieniem. Miał na myśli Płotkowy Plusk, dawną mentorkę Bławatek, która wolała gonić za jakimś zagubionym podlotkiem zamiast siedzieć w klanie, tam gdzie było jej miejsce.
- Teoretycznie mógłbym Ci coś pokazać, ale... No głupio tak kraść Batek terminatora. Jeszcze się na mnie obrazi. - Miał miękką dupę w stosunku do terminatorów, których lubił uczyć, lecz wszystko ma swoje granice. Przy Pręgowanej i Sztormowej Łapie, którą jednorazowo "przygarnął" przy treningu z Ostrężyną, nie miał problemu, gdyż wiedział, iż Czerwony Mak ma znacznie mniej czasu niż niegdyś i pewnie ledwie wyrabia. A jeśli została zgwałcona, to musiał być dla niej cios jako że uważała się za najsilniejszą kotkę w czterech klanach. Nic dziwnego, że wymiękła.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Brzoza
Zmarły
włóczykij



Klan:
samotnicy

Księżyce: 31(VIII)
Mistrz: Bławatkowe Niebo, Ognistopręga (dawniej)
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka[NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry[NPC]
Partner: Pustułczy Wrzask
Ciąża: nie
Multikonta: Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Wysłany: 2018-11-17, 13:47   
   Wygląd: Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=301141#301141


Brzozowa Łapa uśmiechnęła się niemrawo.
- Sama nie wiem - nonszalancko wzruszyła ramionami - Głupio mi było tak popędzać, jeśli najpierw chciała nauczyć mnie czegoś innego - dodała wychodząc z wody i otrzepując delikatnie mokre futro, które zaczęło robić się nieco ciężkie.
Pomimo, że sierść terminatorki była stosunkowo krótka woda przylegająca do niej stała się wyjątkowo upierdliwa, co w jakiś sposób zaczynało nieco przeszkadzać.
- Nie chcę nalegać, ale mała lekcja myślę, że mi by nie zaszkodziła- wymamrotała niepewnie - Od zawsze chciałam samodzielnie łowić ryby, ale moje umiejętności rybackie to jakiś żart- zaśmiala się - Oczywiście jeśli nie byłby to problem.
Nie chciała się narzucać starszemu kocurowi, ale chętnie by się trochę podszkoliła z łowienia ryb. W końcu jak na prawowitego członka Klanu Rzeki przystało brak umiejętności ryb to coś strasznego. Nie jest przecież Gromowiczem, żeby tylko myszy i nornice łowić, powinna się wziąść i za "rybactwo".
_________________

I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-11-22, 17:23   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- E tam. Ogona Ci nie odgryzie, ja bym się na Twoim miejscu nie szczypał, Batek jest w porządku - odpowiedział szczerze. Jakoś sobie nie wyobrażał, żeby córka Chaber zaczęła naskakiwać na kotkę za jej prośbę. Posądziłby o to Jeżynę albo inną narwaną kocicę z cierniem w odbycie, ale nie rudo-białą.
- Ugh... - wymamrotał cicho, bijąc się z myślami. Sam powiedział, że mistrzyni Brzozowej Łapy była w porządku, a jeśli trochę jej pomoże, to nic się nie stanie, prawda? Łowienie rybek to akurat drobizna, poza tym to będzie tylko mały pokaz, wciąż mogły przerabiać to na treningu.
- No dobra. Cała tajemnica w tym, że musisz być cicho, nie rzucać cienia na wodę, nie ruszać się i przyrosnąć do ziemi, bo zanim ryba się skusi, to czasami bardzo długo trwa. Patrz - powiedział i podniósł się, by podejść i usiąść na brzegu. Zamoczył w wodzie końcówkę ogona, zastygł niczym posąg i cóż, czekał oraz marzł, w myślach obszczekując swoje serce z plasteliny i jeszcze miększy tyłek. Mało mu terminatorów? Wcale nie, miał ich aż nadto, a mimo to właśnie po raz kolejny zabawiał się w mentorach przy kogoś, kto wcale tego nie potrzebował.
Minęło kilka długich, ciągnących się minut, lecz w końcu jakiś okoń skusił się na imitowaną zdobycz. Ciemniejące Niebo uderzył z wysuniętymi pazurami i wyrzucił rybę na brzeg, gdzie szybko ją dobił i położył na ziemi, oblizując pyszczek oraz łapę z mokrych łusek i wody.
- Ogólnie to nie jest skomplikowane, grunt to dobra celność i cierpliwość.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers