Poprzedni temat «» Następny temat
Złocista Równina
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-06-11, 19:09   Złocista Równina
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


„Złocista Równina” to ładnie brzmiąca nazwa na niczym nie przerywany skrawek terenu pomiędzy Strzelistymi Sosnami, Kępą Drzew i Słonecznymi Grzbietami. Jest tu praktycznie tylko piasek, a brak jakichkolwiek drzew czy choćby dużych krzewów, które mogłyby dać cień. Zwierzyna się tu praktycznie nie zapuszcza, gdyż jest to otwarty, pozbawiony jakichkolwiek kryjówek teren.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-08-29, 20:15   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Zacznijmy od tego, że gdyby tylko był to film, owa scena zaczynałaby się od znajomym wszystkim TU-TU-Tu-tu-tuuuu... i przed kamerę wpadłaby Mrówka. Z wściekłością wymalowaną na pyszczku i pytaniem w oczach (Masz jakiś problem?) skakałaby na boki na tylnich łapkach, z przednimi ugiętymi niczym dwunóg szykujący się do ataku. Może nawet scenarzyści znaleźliby takie małe bokserskie rękawiczki? Te co normalnie dyndają przy lusterkach wstecznych potworów, tylko po to, by następnie kazać jej w nich obijać pień. W tle rozbrzmiałby znajomym wszystkim głos "Risin' up, back on the street. Did my time took my chences..." i zbliżenie na pysk, jeszcze, jeszcze "...Eye of the tiger!".
No, to tak w wielkim skrócie, ale niestety kotkom daleko jeszcze do holyłudów, więc Mrówka, która pojawiła się Złocistej Równinie w celach treningu, bez większego zamysłu i fajerwerków zaczęła przekopywać energicznie piasek. Już jako kocię zauważyła, że to męczące i potrzeba do tego sporo siły, tak więc wierzyła, że takie ćwiczenie poza treningiem z Malinowymi Chaszczami na pewno jej pomoże szybciej rozwinąć swoje umiejętności. Skąd ten pośpiech? Ano, od czasu pogrzebu Wierzbowej Łapy myślała niemal obsesyjnie nad tym, że musi być jak najsilniejsza, żeby móc bronić swoich bliskich.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

Ostatnio zmieniony przez Mrówcza Ścieżka 2018-09-18, 10:27, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-09-19, 16:33   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


- Uważaj, bo jeszcze wykopiesz wściekłego borsuka.
Kozica pojawiła się nie wiadomo skąd właściwie. Jeszcze chwilę wcześniej znajdowała się na jednym z drzew oddalonych od Złocistej Równiny, a teraz proszę, szła w stronę Mrówczej Łapy z lekkim, nieco zadziornym uśmiechem kołyszącym się na jej pyszczku. Głowę miała uniesioną jak zawsze dumnie, nieco nawet chyba przekrzywioną w geście zaciekawienia, ogon w górze o lekko zakrzywionej końcówce, chód prosty i elegancki. Tak właśnie prezentowała się córka Trzmiela, która nie zważając na to, że nieco zapadała się w piasku, szła prosto na spotkanie młodszej terminatorki zachodząc w głowę, co ona tutaj robi. Załatwia się i nie ma pojęcia, jak zakopać to, co po sobie pozostawia? Czy może doszła do wniosku, że pochowanie zdobyczy w piasku będzie najlepszym rozwiązaniem, bo nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by próbować tutaj czegoś szukać? Kozica nigdy w życiu nie wpadłaby na to, że to wściekłe kopanie ziemniaków miało na celu jakieś wzmocnienie swoich łap czy udowodnienie, że Mrówka jest dobrą terminatorką. Wyglądała, swoją drogą, naprawdę mało efektowanie i pewnie gdyby tylko Kozicy się chciało, wytknęłaby jej to. Postanowiła jednak przyjąć nieco inną taktykę na to spotkanie, bo wyskakiwanie do nowo poznawanej kocicy, że wygląda brzydko, nie było najlepszą drogą do zawiązywania znajomości. Za to wystąpienie z niewinnym żarcikiem było w odczuciu córki Trzmiela już jak najbardziej na miejscu.
- Albo, co bardziej prawdopodobne, zakopiesz sama siebie – dodała jeszcze przystając z gracją w pewnej odległości od Mrówki i przyglądając się jej spod przymkniętych powiek, gdy tak zawzięcie grzebała w piachu rozsypując go jak dwulatek łopatką. Może próbowała zbudować zamek, to byłoby nawet prawdopodobne! Tak czy inaczej Kozica przyglądała jej się z kpiarskim uśmiechem i zaciekawieniem w złocistych ślepiach, jednocześnie emanując tą swoją pewnością siebie i przekonaniem o własnym pięknie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-09-20, 18:10   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Kolorowe uszka zadrżały, gdy dobiegł do nich czyjś głos, który w sumie brzmiał jakoś znajomo, ale nie potrafiły skojarzyć go z żadnym z klanowych kotów. Dopiero gdy odwróciła głowę i jej miętowe ślepia spoczęły na szylkretowej kotce zrozumiał dlaczego, w końcu ostatnio słyszała go w zupełnie innym natężeniu, a mianowicie, kiedy córka Trzmielego Pyłu, krzycząc rozganiała bijące się w kociarni kocięta. Dysząc ciężko trwała dobrą chwilę z przednimi łapami w wykopanym przez siebie sporawym dołku, z tyłkiem na podniesieniu i wykręconą łepetyną, zastanawiając się czy Kozica naprawdę nie dostrzegła, że ta trenuje swoje mięśnie, czy tylko żartuje. W końcu jak męczące potrafiło to być, wiedział chyba każdy, kto przynajmniej raz przekopywał mokry piach.
- Huh - mruknęła swoim zachrypniętym głosikiem otrząsając się jednocześnie i wylazła z swojej dziury, żeby usiąść bliżej kotki, którą zlustrowała spojrzeniem. No na szczególnie silną to nie wyglądała. - To po to, żeby nie być jak tocząca się kulka mchu - rzuciła zanim ugryzła się w język, a w jej głowie rozbrzmiały echem słowa starszej siostry "Musisz być milsza Mrówko". - Znaczy... - zamyśliła się na chwilę lustrując Kozicę raz jeszcze spojrzeniem, szukając na szybko czegoś za co mogłaby ją pochwalić. - Chciałam powiedzieć, że masz ładne futro - zakomunikowała, w przyjacielskim uśmiechu ukazując swojego krzywego kła. To był fakt, w końcu o ta tutaj też była szylkretką, która teraz wyglądała jak jakieś skrzywione odbicie lustrzane młodszej Gromowiczki. Kozica ładna i zadbana, Mrówka wybabrana piachem i rozczochrana.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

Ostatnio zmieniony przez Mrówcza Ścieżka 2018-09-20, 18:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-09-21, 09:42   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Mrówka wyglądała obecnie co najmniej zabawnie i z całą pewnością nie prezentowała się zbyt godnie, ale Kozica uznała, że niektóre kocury mogłyby poczuć falę ekscytacji, gdyby dotarło do nich, jak umorusana, zgrzana i zaangażowana w swoje działanie jest młoda terminatorka. Na córce Trzmiela nie robiło to zbyt wielkiego wrażenia, ale trudno było ją mierzyć tą samą miarą, co niektórych samców szukających w swojej potencjalnej partnerce tylko i wyłącznie siły. Ona sama, być może przez swoje wspinaczki na drzewa, stawała się silniejsza i zręczniejsza, ale nie była w tym wszystkim zbyt podobna do swoich rodziców. Inna sprawa, że od kiedy w jej głowie powstała myśl, iż najlepiej byłoby umieć walczyć i wykorzystywać swoje atuty, które nie byłyby od razu z miejsca widoczne, postanowiła się tego trzymać. Dlatego też przytyki Mrówki dotyczące bycia kulką mchu jedynie serdecznie ją rozbawiły, bo ona przynajmniej nie wyglądała teraz jak zasmarkany kret, który sądzi, że jeśli będzie dostatecznie mocno kopał mokry piasek to coś mu z tego przyjdzie. Tak, co najwyżej zakwasy i nic więcej.
- A jak wpływa to na tylne łapy? – zapytała tonem świadczącym o tym, że jest tym prawdziwie zainteresowana, ale po prawdzie ciekawa była, czy do młodej dotrze absurd całej sytuacji. Kopać mokry piasek do bólu łap i stracić całą siłę. Błyskotliwy plan!
- Dziękuję – odparła na komplement, który miał chyba pokryć zażenowanie Mrówki, czy coś podobnego, a następnie przeciągnęła się dość mocno, otrzepała i rozejrzała dookoła, jakby chciała sprawdzić, czy nie ma tutaj czegoś ciekawszego niż mnóstwo pokładów, cóż, piasku. Doskonale wiedziała, że w pobliżu nie znajdzie drzew, cienia ani schronienia, ale po prostu patrzenie na brudną Mrówkę nie sprawiało jej zbyt wielkiej przyjemności. – Skończyłaś już trening i teraz wykopujesz dziury na wzmocnienie?
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-09-27, 17:23   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


A więc zdaniem Kozicy samce kotów wybierały swoje partnerki podług siły, którą te posiadały? Gdyby tylko Mrówka o tym usłyszała zapewne w pierwszej kolejności wyśmiałaby starszą kotkę, a po chwili rozważyłaby przerwanie swoich treningów. Nie przeszkadzało jej kumplowanie się z kocurami, w sumie to nawet w wielu kwestiach wolała gadkę z Turkuciem niż delikatnymi kotkami, dla których trochę piachu w futrze było czymś nie do pomyślenia, ale obawa, że któryś z nich chciałby ją lubić W TAKI sposób przyprawiła szylkretkę o niekontrolowane wysunięcie języka, jakby chciała zwrócić resztki ostatniego posiłku. Mizianie się i lizanie, które zauważała u niektórych Gromowych parek było takie... takie ble!
- Na tylne łapy są inne ćwiczenia - odparła podnoszą się z siadu i otrzepała się z reszek klejącego piachu, którego część wylądowała również na Kozicy. - Em... nie, ale już walczyłam - oświadczyła w odpowiedzi na pytanie czy jej trening został zakończony, ukazując w szerokim uśmiechu swojego krzywego kła, a w jej oczach zabłysły wesołe iskierki. Może córka Trzmielego Pyłu chciałaby z nią poćwiczyć? Już otwierała pyszczek, żeby o to zapytać, gdy przypomniała sobie, że tak właściwie to powinna ją spytać o coś, o czym przez swoje treningi zupełnie zapomniała. - Sójczy Śpiew powiedziała mi jak się nazywasz i nie wyglądasz ani trochę jak Kozica. Kulka Mchu by bardziej... - urwała po raz kolejny, gdy w jej głowie na nowo rozbrzmiały słowa starszej siostry a jednocześnie Mistrzyni. Czy Kulka Mchu mogło być obraźliwe? Nawet jeżeli w jej oczach kotka taką przypominała? - Znaczy, to ładne imię jest - zakończyła po krótkim namyśle rezygnując z proponowanie Terminatorce zmiany imienia i usiadła w końcu na nowo. - Ty nas wtedy rozgoniłaś w kociarni - rzuciła dla wyjaśnienia dlaczego w ogóle pytała o to jak się kotka nazywała.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-10-02, 20:52   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Gdyby zapytała Kozicy, jak jej zdaniem kocury dobierają sobie partnerki, z całą pewnością otrzymałaby obszerny wykład w tym zakresie. Kocica bowiem uwielbiała obserwować innych, patrzyła na nich, patrzyła na to, jak się zachowują, jak odnoszą się do siebie, jak postępują, gdy są w towarzystwie ważnych dla siebie istot i powoli budowała własne teorie. Była również pewna, że dobranie odpowiedniej strategii dla danego kocura byłoby w stanie skłonić go do zakochania się w każdej kocicy, samce były bowiem w dużej mierze dość naiwne, co pokazało jej spotkanie z terminatorem Klanu Rzeki, który zachwycił się jej widokiem pośród kwiatów, jej niskim głosem i powłóczystym spojrzeniem. Kozica była w tym wieku, w którym nie mogła już uchodzić za całkowicie głupią trzpiotkę i zaczynała wykorzystywać zdobytą wcześniej wiedzę w praktyce, uczyła się również obserwować i chociaż nie zamierzała się z nikim wiązać, a już na pewno nie zamierzała mieć dzieci, to podbijanie serc kocurów było dla niej ciekawą rozrywką i kolejną nauką. Ważną nauką.
- Doprawdy? Jakież to? - zapytała z zaciekawieniem, chociaż gdyby Mrówka uważnie się jej przysłuchała, być może wyczułaby w jej wypowiedzi cień ironii. Kozicy nie ciekawiły jakieś infantylne ćwiczenia na łapy, które w niczym nie mogły pomóc. Doceniała jedynie to, co prawdziwie nadawało się do działania, a najlepiej - działania z zaskoczenia. Właśnie to ją fascynowało, przynajmniej od jakiegoś czasu, więc nic dziwnego, że uparcie wspinała się po drzewach i niczym swa imienniczka skakała po śliskich skałach.
- Niech zgadnę, walka jest dla ciebie jedną z najbardziej fascynujących rzeczy - powiedziała Kozica wzdychając ledwie zauważalnie, a następnie z gracją poruszyła łbem zrzucając z siebie niechciany piach. Nie zamierzała demonstrować obrzydzenia czy paniki, na to była zdecydowanie zbyt poważna. Już. Wcześniej pewnie zareagowałaby dziką agresją, teraz jednak postępowała bardziej jak stateczna dama, która nie zniża się do poziomu kmiotków z okolicy. Dlatego na jej drwiącą uwagę uśmiechnęła się jedynie pobłażliwie.
- Ty z kolei nie wyglądasz jak mrówka, ale sama nie wiem, czy powinnaś się z tego cieszyć. Poza tym, czy ty kiedykolwiek widziałaś kozicę? - dodała jeszcze spokojnie uznając, że jej matka doskonale wiedziała co robi nadając jej takie imię. Imię robaka, który tylko ciężką pracą może do czegoś dojść i jednocześnie myśli, że jest cokolwiek wart. Mrówka nie działała Kozicy na nerwy, była dla niej po prostu nieco śmieszna, ale jednocześnie kocica miała świadomość, że ta mała pokraka może podobać się kocurom, może mieć głos na forum Klanu, a to serdecznie ją bawiło.
- Widzę, że robię się znana szerszym kręgom w Klanie - rzuciła żartobliwie. - Tak, ja. Nie przepadam za wrzaskami serwowanymi przez kocięta, które nawet nie wiedzą o co się kłócą - stwierdziła jeszcze odwracając na chwilę spojrzenie, a następnie uniosła łapę i przesunęła po niej spokojnie językiem.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-10-04, 00:39   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Może kiedyś nastanie w życiu małej Mrówki moment, kiedy zaciekawi ją wiedza, na której zdobycie jej koleżanka poświęciła wiele księżyców obserwacji i rozmów z kocurami. Może... chociaż w tym momencie i miejscu wydawało się to mało prawdopodobne.
- A chciałabyś poćwiczyć? - Odparła pytaniem na pytanie unosząc brwi. Nie wiedzieć czemu odnosiła wrażenie, że mimo, iż próbowała uważać na swoje słownictwo i być miła, to Kozica nie została o to samo poproszona przez swojego Mistrza. Zdawała się być... przekłamana, tak jakby żadne z jej pytań nie było szczere, a zwyczajnie ironiczne. Ale może tak się Mrówce tylko wydawało? W końcu dlaczego miałaby z nią w ogóle rozmawiać, jeżeli musiałaby się do tego zmuszać?
- Między innymi - przytaknęła. - Chce móc wszystkich chronić... więc muszę umieć dobrze walczyć - wyjaśniła jej przecinają ogonem powietrze. Okrutnie bała się, że coś mogłoby się stać kolejnej osobie z jej bliskich, a przecież nawet nie nastała, przez wszystkich nazywana najcięższą ze wszystkich, Pora Nagich Drzew.
- Myślisz? - Zagadnęła uśmiechając się lekko, kiedy Terminatorka i córka zarazem Trzmielego Pyłu stwierdziła, że nie wygląda jak owad, od którego zostało jej nadane imię. Co prawda nie stawiała sobie żadnych nadziei w tym temacie, dobrze wiedziała, że rodzice nazwali ją tak, a nie inaczej, z powodu mikrych rozmiarów, ale skoro Kozicza Łapa nie potrafiła skojarzyć tych faktów, to może i inni też nie będą na tyle błyskotliwi? - Nie - odparła szczerze. - Ale Sójczy Śpiew mi opowiedziała, kiedy o ciebie pytałam. Są wielkie, śmierdzą i mają rogi na czole, ale jedzą tylko trawę i ignorują koty - powtórzyła niema słowo w słowo, zdecydowanie rozbawiona. - Ale też skaczą dużo i wysoko po skałach i górach, umiesz tak? - Zapytała zaciekawiona. - I, no właśnie, widziałaś jak zaczęliśmy naszą walkę? - Spojrzała na nią z wyczekiwaniem, bo właściwie była to, w tym momencie, najistotniejsza z informacji, które szylkretka mogła jej przekazać.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-10-11, 12:41   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


To fakt, że Kozica nie była do końca szczera, bo Mrówka nieco ją drażniła, ale wcale nie oznaczało to, że nie ma najmniejszej ochoty z nią rozmawiać. Ba! Być może chciała tego jeszcze bardziej, jakby zamierzała sprawdzić, jak wielka jest cierpliwość młodszej terminatorki, albo jak daleko może się posunąć w swoich uszczypliwościach – chociaż trzeba przyznać, że jej rozmówczyni nie należała również do najbardziej uprzejmych jednostek na świecie. Istniał cień prawdopodobieństwa, że nie zdawała sobie z tego nawet sprawy, ale jeśli tak było, to należało zaliczyć Mrówkę w poczet mało inteligentnych jednostek.
- Ale muszę cię ostrzec, że w walce nie jestem najlepsza – odpowiedziała na to, akurat całkowicie szczerze. Pomyślała jednak, że jeśli spróbuje z kimś przepychanek z własnej woli, być może pójdzie jej lepiej niż wtedy, gdy wszystko działo się dla niej za szybko i dodatkowo pod całkowitym przymusem. Jej rewelacji na temat obrony całego Klanu nie skomentowała, bo Mrówka nie była pierwszą gotową rzucać się pod łapy borsuka, żeby inni przeżyli. Według Kozicy takie rozumowanie było co najmniej godne mysiego móżdżka, ale to było jej własne zdanie.
- Sama nie wiem… Mrówki noszą liście i różne inne okruchy, są takie maleńkie, że ledwie widoczne – mruknęła z zastanowieniem, a następnie parsknęła z ubawieniem. – Widzę, że Sójka też wiele nie wie! A mówiła ci, że kozice potrafią tymi rogami ranić równie boleśnie co my szponami? I tak, potrafię. Bez problemu wspinam się na najwyższe drzewa i bez zawahania przeskakuję po kamieniach na ziemie niczyje. Piasek opowiadał mi, że próbuje ścigać wiewiórki po wysokich gałęziach i chyba będę musiała tego spróbować – odparła nonszalancko, jakby to zupełnie nie miało znaczenia, a następnie pokręciła jedynie łbem. Początkowo nie wiedziała nawet o co dokładnie Mrówka pyta, dopiero po chwili dotarło do niej, że przecież to właśnie ich rozpędzała, gdy darli się niemiłosiernie i zachowywali jak stado dzikich bawołów, które nie umie się w ogóle uspokoić.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-10-14, 12:40   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Na poczet mało inteligentnych jednostek? Może i tak było, co prawda sama Mrówka nie nazwała by siebie głupią, ale nie należał również do śmietanki intelektualnej, w której widać pływała Kozica. Ot raczej można było ją, jak i zapewne większość kotów, zakwalifikować do tej szarej grupki po środku. Ani to nie potrafiło rozwiązać problemu głodu na świecie, ani również nie musiało spędzać większej części dnia na rozważaniach dlaczego kiedy przy każdym ruchu ogona, odczuwa się na zadku lekki wiaterek. Tego czego nie była zdecydowanie swoim rozumkiem ogarnąć, to rozróżnienie, kiedy jej słowa mogłyby być dla kogoś bolesne. Cechowała ją prawdomówność i prostota w wypowiedziach, tak więc jeżeli ktoś był brzydki, śmierdział, czy też wyglądał jak kulka mchu, zostałby niemal na pewno przez nią o tym poinformowanym.
- No, wyglądasz jakbyś nie była najlepsza, nie musisz ostrzegać - stwierdziła z wesołym, przyjacielskim uśmiechem, wyciągając przy tym łapę, żeby poklepać Kozicę po barkach. Może nawet mogłaby zacząć ją lubić? Mówiła tak ładnie o Mrówkach i widać była gotowa na małą przepychankę. - Och... Nie, o tym Sójka nie mówiła - pokiwała potakująco głową przyglądając się córce Trzmielego Pyłu z zainteresowaniem w miętowych ślepiach, rozprostowując łapy, w przygotowaniu na wypróbowaniu się z nią. W końcu chciała zobaczyć te jej rogi w akcji!
I już, już miała zamiar oznajmić jej, żeby podniosła zadek, bo inaczej daje jej fory, ale wtedy Kozicza Łapa odpowiedziała ruchem łba na to, tak naprawdę najważniejsze, pytanie. Uśmieszek znikł z pyska młodej terminatorki, zastąpiony przez grymas rozczarowania i sama usiadła, zwyczajnie zrezygnowana.
- Aha... - mruknęła jedynie bez emocji. - Szkoda... - po uśmiechu i gotowości do przepychanek nie pozostał ślad, a mała kotka przybrała taką posturę, że wyglądała niemal jak uosobienie goryczy i rozczarowania. Nie miała nawet ochoty pytać o cokolwiek więcej. Kozica była jej ostatnią szansą na dowiedzenie, że wszyscy osądzili ją fałszywie, że potraktowali niesprawiedliwie i może również na obudzenie tej dziecięcej nadziei w wiarę w Klan i chęć przynależności do niego.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-10-17, 12:22   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Ciekawe zatem, kiedy ktoś uświadomi jej, że mówienie całej prawdy to bardzo często strzelanie sobie w kolano. Kozicy nie podobały się wcale te przytyki o smrodzie, czy przypominaniu kulki mchu, ale uznała, że nie będzie przejmowała się jakimś niemądrymi uwagi jednostki od siebie młodszej. Na dokładkę, jak doszła do wniosku, faktycznie zdecydowanie prostszej i nie wymagającej dobrego obycia, czego przykładem była łapa, jaką zamierzała ją poklepać. Naprawdę? Cóż, tego córka Trzmielego Pyłu na pewno się nie spodziewała, więc nie zdążyła się należycie uchylić i jedynie wdzięcznie otrzepała się z pozostałości piasku, jednocześnie śmiejąc się cicho, zdecydowanie zalotnie.
- Och, Mrówko! Nikt ci nie powiedział, że czasami prawdziwej siły nie widać? – rzuciła jakby z niedowierzaniem, jednocześnie coraz bardziej upewniając się w przekonaniu, że pozostanie niepozorną na pewno będzie miało swoje plusy i nikt nie domyśli się, że jeśli chce, to spokojnie jest w stanie sprać go na kwaśne jabłko. Potrzebowała jeszcze, rzecz jasna, treningu, ale uznała, że droga, jaką sobie obrała, jest jak najbardziej dobra. Ba, właściwie najlepsza.
- I widzisz, jeszcze tyle sekretów chowa przed tobą świat! A co takiego ciebie łączy z mrówkami? – odparła więc jednocześnie używając tonu przyjaznej pogawędki i zastanawiając się, czy jej rozmówczyni sama się pogrąży, gdy nagle tej padł humor, a Kozica miała wrażenie, że za chwilę po prostu strzeli klasycznego karpika. Co się stało? Chodziło o tą głupią bójkę? Dla niej było to coś całkowicie niewartego uwagi, ale ponieważ Mrówka wyglądała, jakby zależało od tego całe jej życie, a Kozica lubiła brudzić sobie łapy różnymi problemami, by wiedzieć i analizować, postanowiła pociągnąć temat.
- Szkoda? Ależ co by zmieniało to, że widziałam wszystko? – zapytała w niemałym osłupieniu, jednocześnie wewnętrznie niemalże śmiejąc się z tego wszystkiego. Jakby niemądra przepychanka kociąt miała przesądzać o twoim losie w przyszłości! Też coś, ha!
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-10-24, 17:17   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Mrówka poruszyła wąsami przysłuchując się starszej kotce, jednak z dużo mniejszą uwagą niż jeszcze przed uderzeniem serca. No cóż, żywe sreberko, jakim normalnie była przygasło, słysząc jak znika ostatnia z możliwości udowodnienia, że nie kłamała. Że Trzmieli Pyl i Łania Łapa niesłusznie nie próbowali wysłuchać jej i siostry, następnie obrażając ochoczo jej rodzinę.
- Może powiedział, nie jestem pewna - odparła rozkojarzona podnosząc się. Normalnie chętnie ciągnęłaby dyskusję z tą dziwaczną, nazbyt przekonaną o swojej niezwykłej wartości kocicą, która traktowała ją zdecydowanie z góry (nieco, co prawda, denerwowało to Mrówkę, ale w gruncie rzeczy i do tego była przyzwyczajona z racji swojego młodego wieku). Normalnie, ale teraz wydawało się, że wiara w wyjaśnienie sytuacji, co próbowała już od księżyców, a dzięki temu naprawienie błędnego mniemania innych o jej rodzinie stało się niemożliwie, w Mrówkę po raz kolejny uderzyło więc, czy tak naprawdę bycie częścią tego wszystkiego ma sens? Nie czuła już tej bezwarunkowej miłości i wiary w grupę, w której się urodziła, jak jeszcze wtedy, gdy przebywała na stałe w Kociarni.
- Jestem kurduplem, pewnie to... i mam jeszcze coś do zrobienia - stwierdziła kiwając szylkretowej kotce głową w formie pożegnania i ruszyła w stronę Obozu.

z/t
dziękuję i przepraszam, że tak kończę, ale w sumie... no Mrówka w swoim użalaniu się nad sobą, życiem i bezsensem istnienia klanu właśnie to by zrobiła |D
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-10-31, 20:21   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica doskonale widziała, że Mrówka traci zainteresowanie całą rozmową, ale nie wiedziała zupełnie dlaczego. Owszem, pewnie nie zachowywała się w stosunku do niej najlepiej, ale trzeba było przyznać, że młoda po prostu ją irytowała całkowicie dziecięcym i bezczelnym podejściem do świata i życia. Była, co by tutaj dużo nie mówić, siksą nieświadomą własnej osoby i własnej wartości, toteż Kozica nie umiała jej traktować jak równej sobie. Nie była, pod żadnym pozorem, zazdrosna o Mrówkę, miała to głęboko w nosie, po prostu znajdowały się na zupełnie różnych poziomach, a tego już nie dało się tak łatwo ukryć. Widać jednak stało się coś, co całkowicie wytrąciło ją z równowagi, co całkowicie ją zniechęciło i spowodowało, że postanowiła gnać gdzieś przed siebie na oślep. Kozica nie wiedziała, co to takiego było, ale przez moment przez jej głowę przemknęła myśl, że młoda przejmuje się tą idiotyczną bójką kociąt, która dla szylkretki była nic nieznaczącym epizodem dziecięcej głupoty. Dali sobie po mordach, ktoś może płakał, ale jakie to miało znaczenie w szerszej, czy dorosłej perspektywie? W jej mniemaniu – żadne.
- Powodzenia – rzuciła jedynie za nią zgadzając się w pełni z jej wcześniejszą wypowiedzią. Była nakrapianym kurduplem, to prawda. I strasznie przejmowała się rzeczami, o jakich chyba nikt inny nie miał pojęcia. Kozica aż wzdrygnęła się na myśl, że kiedyś też była taka niemądra i aż podziękowała nie wiadomo komu za to, że na jej drodze postawił Piaska.

//zt
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-11-26, 20:30   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


On też czasem musiał polować. Właściwie robił to bardzo często zanim został przywódcą, ale teraz spadło na niego trochę więcej obowiązków, które skutecznie ucinaly jego łowiecki czas. Po ustaleniu patrolow i porozmawianiu z wojownikami, którzy przyszli zdać raport ze stanu granic, Trzmiela Gwiazda postanowił opuścić obóz. Skierował się w okolicę Złocistej Równiny, gdzie zamierzał tego dnia po raz pierwszy zapolować. W trakcie zmienił chód z ciężkiego i powolnego na lżejszy, bardziej miękki i zdecydowanie mniej ociężały poprzez ugięcie łap. Wiatr owiewał jego pysk, kiedy Gwiazda Klanu Gromu skrupulatnie badala teren dookoła w poszukiwaniu zwierzyny.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-26, 22:42   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Trzmiela Gwiazda, choć teraz obarczony zdecydowanie większą ilością obowiązków, zdołał znaleźć również chwilę na to, aby udać się na polowanie. Nie był to co prawda najcieplejszy dzień, ale o takie teraz ciężko, więc nie ma co się dziwić. Na szczęście temperatura nie była na tyle niska, aby wszystkie możliwe piszczki się pochowały i tęgi kocur zdołał wyczuć, a zaraz potem zobaczyć małą popieliczkę hasającą nieopodal. Nie zdawała sobie sprawy z jego obecności, dlatego miał szansę na złapanie jej, jeśli tylko się postara.


Trzmiela Gwiazda lvl 7 | S: 23 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 95 | W: 65
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers