Poprzedni temat «» Następny temat
Rybie Oko
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 19:30   Rybie Oko
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Niegdyś była to część Grzmiącej Rzeki, ale dekady zmieniania się terenów oddzieliły najbardziej wysuniętą w stronę terenów klanu Gromu część, kształtując tym samym jezioro. Jego brzegi są piaszczyste, zaś wodę zamieszkuje dużo gatunków ryb, które lubią zamknięte zbiorniki.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 22:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-01, 19:32   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Piasek. Wszędzie ten przeklęty piasek. Miała serdecznie dość tych całych nowych terenów. Wolała już chyba lisy, rysia i dziki na ich terenach na raz - bo i tak by ich unikała, idąc na polowania z jakimś pożalcie się Gwiezdni mięsem armatnim, które to porzucała by na rzecz własnego życia, które było ważniejsze od jakichś tam pseudo pupilków Błyskającej Gwiazdy.
Wolałaby to wszystko, niż te OKROPNE tereny pełne piachu. Nienawidziła go. Szorstki, dostawał się wszędzie - między palce łap, do nosa, do oczu, do uszu... A te ostatnie akurat miała całkiem spore. Przy każdym większym wietrze musiała otrzepywać się z tlenku krzemu, zazwyczaj prychając przy tym niczym niezadowolone kocię.
Całkiem zabawne, że jej nielubiany brat również miał imię od tego okropieństwa. Paskudny, acz adekwatny zbieg okoliczności.
Do obozu dotarli już jakiś czas temu - Otoczak siedziała tam, dopóki była potrzebna, przy najbliższej możliwej okazji wybrała się na jakąś eksplorację terenów w towarzystwie Mysiowąsej, z którą zamierzała porozmawiać. Wiedziała, że tą konwersację będzie musiała przeprowadzić dla własnego dobra - musiała mieć jakiś punkt zaczepienia, gdyby coś w jej planie poszło nie tak. Z resztą, pomijając nawet jego kwestię - miała dość sterczących jej nad uchem gromiaków. Wystarczająco się z nimi nawiedziła podczas przeprowadzki.
W tej chwili była nieco zbyt roztargniona, by zwracać uwagę na takie niuanse jak wygląd nowych terenów. Ważne, że w miejscu, w którym się w tej chwili znajdowały nie było takiego paskudnego piachu... Co nie zmieniało faktu, że żeby musieć się dostać do tego miejsca musiała przez tą gronową piaskownicę przejść. I ona miała tu żyć prawdopodobnie aż do końca swojego życia, chodzić przez ten piasek dzień w dzień?!
- Mysiowąsa - zwróciła się do gromowej zastępczyni, siadając naprzeciwko gromowego jeziorka - jednego z niewielu miejsc, które jej na nowym terytorium gromu nie drażniły. Robiło się ciepło - może za jakiś czas spróbuje swoich sił w łowieniu w nim ryb?

// Mysz
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
Ostatnio zmieniony przez Czarny Świt 2018-04-01, 22:33, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Mysiowąsa
Zaginiony
wdzięczność


Klan:
grom

Księżyce: 64 [maj]
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*)
Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC]
Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC]
Partner: Akacja
Ciąża: nie
Multikonta: Leszczynowa Gałązka [KW], Cichy Krok [KR], Pustułcza Pieśń [KC]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-02, 00:45   
   Wygląd: Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos. Blizny: brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4743


Cóż, tak się składało, że Mysiowąsa miała nieco inne podejście do piasku niż rdzawa terminatorka i nowe tereny Klanu Gromu bardzo by się jej spodobały, gdyby nie... no właśnie. Śmierć ojca. Gromowa zastępczyni wciąż to przeżywała, choć nie chciała tego pokazywać wszem i wobec. I choć jakaś część niej samej umarła w niej, to wiedziała, że nie może się teraz tak po prostu poddać emocjom i musiała nadal pełnić dwoje obowiązki oraz służyć klanowi i zwyczajnie iść dalej.
Po zorganizowaniu patroli oraz ogarnięciu innych ważnych spraw, niebieska wojowniczka udała się razem z Wężową Łapą na zwiedzanie, znaczy badanie nowych terenów. W sumie to nie pamiętała nawet, jak to się stało, że wybrały się razem, ale nie było to teraz istotne. Mysiowąsa od kilku dni była nieco rozkojarzona, chociaż starała się mieć trzeźwy umysł. Jednak jak widać jej obecny stan ogólny wpłynął na to, że przez całą drogę aż do niedużego jeziorka na obrzeżach ich terytorium, nie oderwała się ani słowem, w ciszy rozkładając się po nowych krajobrazach. Gdyby okoliczności bardziej sprzyjały, na pewno zwróciłaby większą uwagę na wysokie, piękne sosny, piaszczyste, malownicze pagórki czy w końcu na urokliwe jeziorko, zwane od niedawna Rybim Okiem. Może jednak przyjdzie jeszcze czas na zachwycanie się widokami.
Z zamyślenia wyrwał ją głos Wężowej Łapy, ku której po chwili zwróciła nieco przygaszone spojrzenie. Wyglądało na to, że rdzawa chciała porozmawiać, albo po prostu miała jakąś sprawę. Cokolwiek to było, Mysiowąsa usiadła wkrótce naprzeciw niej, lecz nie za blisko.
-Tak, Wężowa Łapo?- spytała spokojnym głosem, starając brzmieć jak najbardziej naturalnie i spoglądając szmaragdowymi oczami na terminatorkę.
_________________
You taught me the courage of stars before you left
How light carries on endlessly even after death

Ostatnio zmieniony przez Mysiowąsa 2018-04-02, 00:49, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-02, 01:36   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


I bardzo dobrze, że nie siadła ZA blisko - Otoczak zdecydowanie miała dość znajdujących się w pobliżu kotów, wrzasków i pisków kociaków, ciągłego durnego trajkotania nad głową i tej kociej OBECNOŚCI. Każdego dnia przeprowadzki miała ochotę krzyczeć i wysunąć pazury, masakrując wszystko wokół. Tylko zdrowy rozsądek powstrzymał ją od postąpienia w ten sposób - choć nie ukrywała, że była dość blisko granicy osiągnięcia tego stanu - zwłaszcza, kiedy zobaczyła, ile PIACHU jest na ich terenach. NIENAWIDZIŁA PIACHU, a on był prakrycznie WSZĘDZIE!
- Skoro prace przy obozie są skończone, a wy macie mnóstwo POTĘŻNYCH wojowników - położyła porządny nacisk na przedostatnie słowo tego zdania, zastanawiając się, jak ktokolwiek mógł uważać chociażby Piaskowego Podmucha na materiał na wojownika, zwłaszcza na materiał lepszy od NIEJ - zamierzam pójść na osiedle i spróbować odnaleźć Motylą albo Wrzeszczącą - stwierdziła, rzucając Mysiowąsej spojrzenie prosto w oczy. - Tutaj i tak nie jestem wam do niczego potrzebna - szczere, ale prawdziwe, w przeciwieństwie do informacji o tym, że chciała szukać zaginionych. Gdzieś miała obie wojowniczki. Wyobrażenie o Motylej plasowało się w jej mózgu gdzieś niewiele wyżej od Piaskowego Podmucha, zaś Wrzeszcząca była partnerką Trzmielego Tłuszczu - jej pojawienie się wzmocniłoby klanową pozycję zarówno grubego wojownika, jak i jego kociąt... Nie mówiąc już o tym, że zwiększyłoby bezpieczeństwo gromowych lebiod, które przez to mogłyby zacząć sądzić, że świetnie sobie radzą. Nie wątpiła, że kilka pogrzebów skutecznie wyprowadzi ich z tego błędu. W rzeczywistości zamierzała spotkać się z Bystrym Nurtem, dowiedzieć się czegoś na temat Piorunopręgiej a może i urządzić sobie z nią jakąś małą pogawędkę, no i zrobić porządną eskapadę po okolicach. Oczywiście nie mogła tego dokonać, nie znikając na dłużej z gromu, jego ochydnych terenów i paskudnego obozu, zaś brak alibi poskutkowałby brakiem możliwości powrotu do klanu, gdyby cała ta wędrówka się jej znudziła a genialny - przynajmniej jej zdaniem - plan nie wypalił. - Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - powiedziała jeszcze, strzygąc sobie uchem, zadowolona, że chociaż tutaj żaden głupi piasek nie wpada jej do oczu, uszu i innych części ciała. Gromiacy to durnie i wybrali sobie tereny adekwatne do ich intelektu.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
Ostatnio zmieniony przez Czarny Świt 2018-04-02, 01:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Mysiowąsa
Zaginiony
wdzięczność


Klan:
grom

Księżyce: 64 [maj]
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*)
Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC]
Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC]
Partner: Akacja
Ciąża: nie
Multikonta: Leszczynowa Gałązka [KW], Cichy Krok [KR], Pustułcza Pieśń [KC]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-03, 15:36   
   Wygląd: Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos. Blizny: brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4743


-Na osiedle?- zaskoczyła się nieco, słysząc pomysł Wężowej Łapy -Wysyłaliśmy już patrole w ich poszukiwaniu z marnym skutkiem, więc nie jestem pewna, czy to coś da... - zawiesiła na moment wzrok na oczach rdzawej terminatorki -Poza tym za moment jest ceremonia, powinnaś na niej być- dodała. Tak na prawdę nie powinny oddalać się tak bardzo od obozu, skoro Błyskająca Gwiazda lada moment może zwołać klan, jednak Mysiowąsa zamierzała zaraz tam wracać. Poza tym, jak chwilę się spóźnią, to chyba nic się nie stanie. A tak na marginesie, to niebieska wojowniczka dobrze wiedziała, że Otoczak nie było na ostatniej ceremonii, przed przeprowadzką, chociaż była świadoma, że rdzawa mogła wtedy leczyć się jeszcze w Martwych Krzewach po ostatniej walce z lisem. To nie zmieniało jednak faktu, że mogły być tez inne powody jej nieobecności.
-Nie wiem, Wężowa Łapo, nie jestem pewna tego pomysłu- miauknęła, przechylając głowę bez przekonania. Otoczak chciała iść tam całkiem sama? Prawda, że była silna i dobrze wyszkolona, ale po tym, co widziała, gdy lis omal jej nie zabił, niepokoiła się. Już nawet nie chodziło o to, czy klan Gromu może stracić kolejnego kota, ale o życie Otoczak. Nie powinna być nie ostrożna.
_________________
You taught me the courage of stars before you left
How light carries on endlessly even after death

  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-03, 18:24   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Zmrużyła oczy, nie przyjmując do wiadomości odmowy ze strony zastępczyni. Pamiętała, co mówiła Bystra o gromiakach - nie umieją walczyć. Mysiowąsa również nie umiała tego robić, nie była w stanie uratować ją podczas walki z lisem... Była słaba. Jej zdanie w ogóle nie powinno tu mieć jakiegokolwiek znaczenia. Za to z Bystrą spotkać się MUSIAŁA. Tamta była potężna - jej przechwałki nie były jedynie przechwałkami, co zrołała rdzawej pokazać w dobitny sposób. Rdzawa chciała poduczyć się od niej chociaż kilku technik, które mogłyby jej ułatwić przetrwanie. Gdyby była tak silna, jak ona, teraz zapewne rzuciłaby się na Mysiowąsą, obecnie jednak nie było to chyba możliwe. Zaraz zleciałoby się pół gromu, a Otoczak byłaby na przegranej pozycji. Wsadźcie sobie w oczy ten wasz DURNY piasek pomyślała i od razu wróciła jej wola walki.
- WŁAŚNIE, Mysiowąsa. Z MARNYM SKUTKIEM - powiedziała, porządnie akcentując wszystkie słowa poza imieniem zastępczyni. - Było tuż przed przeprowadzką. Nikt nie miał do tego głowy i mieliście mało wojowników - A ci obecni robią tylko sztuczny tłum, ale pewnie i tak wierzycie teraz w swoją własną, głupawą siłę. - Teraz macie ich mnóstwo. Nie mówiąc o tym, że jeśli coś by mi się stało, W CO WĄTPIĘ, to i tak żadnego byście nie stracili - oblizała pysk, zastanawiając się, co powiedzieć dalej i całkowicie ignorując wzmiankę Mysiowąsej na temat ceremonii. - Poza tym - urwała, na chwilę, wbijając wzrok w oczy Mysiowąsej i używając swojego najlepszego argumentu - gdzieś tam może być Piorunopręga. NA PEWNO jest. Ją też chcę odnaleźć - ponownie oblizała pysk i znów zmrużyła nieco jadowicie zielone oczy. - Jeśli nic nie będę mogła zdziałać to wrócę i nie będę tam siedzieć bez żadnego powodu - powiedziała. Srebrzysta wojowniczka również musiała zostać przez nią odnaleziona. Rdzawa... Nie rozumiała. Nie wiedziała, dlaczego tamta nagle zniknęła... I musiała się dowiedzieć. CHCIAŁA zrozumieć. Ta rozmowa była jej w tej chwili POTRZEBNA, zwłaszcza, że z pewnością miała ona więcej sensu, niż tkwienie w całym tym piachu. W klanie gromu.
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Jelenia Łapa
Zaginiony
apatheia


Klan:
grom

Księżyce: 22 [sierpień]
Mistrz: Skrzcy Płmn, Gwźdźsta Śćżka
Matka: Sjczy Śpw
Ojciec: Dszczwy Dźn
Multikonta: Kruk (KW/nkt), Żołądź (GK), Płotka (KR)
Wysłany: 2018-04-03, 18:50   
   Wygląd: Pierwszą zmianą, jaką przyniosło ze sobą dorastanie, był zdecydowanie nowy kolor oczu. Ślepia Jelenia wybarwiły się na dobre, zupełnie pozbywając się kocięcego błękitu, który został zastąpiony przez jasną zieleń, wpadającą nieco w żółć w zależności od kąta padania światła. Także patrząc na posturę kocurka ciężko byłoby posądzić go o zamieszkiwanie Szarej Dziury - zawdzięcza to długim łapom, którym może teraz brakuje nieco mięśni, ale to z całą pewnością zmieni się, gdy tylko zacznie trenować. Oprócz tego jednak reszta wyglądu Jelenia pozostała taka sama; to samo gładkie, stopniowo rozjaśniające się brązowo-rude futro, ta sama czarna pręga ciągnąca się przez całą długość grzbietu, ten sam nos z ciemną obwódką, te same spore uszy i te same stosunkowo krótkie wąsy. Nawet niezadowolona mina pozostała niezmieniona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=259373#259373


Wiecie, co jest świetne? Łażenie po terenach, kiedy nikt ich jeszcze dobrze nie zna. Dlaczego? Bo można szybciej niż wszyscy inni zorientować się, gdzie znajdują się najlepsze miejsca, w które można uciec przed tłokiem i hałasem obozu. Gdzieś tam, wśród tych nowych traw, drzew oraz hałd piachu, było miejsce, które z otwartymi ramionami - albo raczej wejściem - powita go, gdy będzie potrzebował całkowitego odcięcia się od tych drących pyski, awanturniczych mysich móżdżków. Maszerował całkiem żwawo, rozglądając się uważnie wokół oraz strzygąc uszami, wyłapując nowe, nieznane dźwięki. A także, o zgrozo, dlaczego, jakieś znane. Nie do końca przez niego osobiście, bo nie przypominał sobie, aby akurat właścicielka tego głosu zwracała się kiedykolwiek bezpośrednio do niego, ale ten drugi, mniej zdecydowany, na pewno należał do Mysiowąsej. Ha. Ha ha.
- Takie rzeczy powinnaś ustalać z przywódcą - powiedział głosem płaskim niczym tafla tego tam, Rybiego Oka, w bezwietrzny dzień, a do tego nietypowo dla siebie wyraźnym. Patrzcie go, jak chce to potrafi. A może po prostu nauczył się tego podczas całej tej wędrówki, kiedy informacje musiały jak najszybciej dobiec z jednego końca kolumny kotów na drugi, a on był po prostu ogniwem w łańcuszku, przy czym to kolejne ogniwo niekoniecznie chciało się wsłuchiwać w jego burczenie. Zatrzymał się niecałe dwa królicze susy od kocic, wyrażając całym sobą zupełny brak zakłopotania swoim własnym brakiem taktu. Jak gdyby nigdy nic usiadł, owinął ogon wokół łap i zaczął skakać spojrzeniem od tej pożal-się-ktokolwiek-zastępczyni-i-siostry do tej tam, jak jej, Wężowej-czy-coś, o której matka mu mówiła, że kiedyś myślała, że jest jej dzieckiem. A teraz się awanturowała, że niby chce gdzieś iść i gdyby to od Jelenia zależało, to dałby jej nawet kopa na rozpęd, ale cóż. Trzeba być przykładnym terminatorem, nie po to psuje Skrzącemu Płomieniowi nerwy, żeby nie zachowywać się choć trochę jak powinien, gdy nadejdzie na to chwila.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 45/100
 
Mysiowąsa
Zaginiony
wdzięczność


Klan:
grom

Księżyce: 64 [maj]
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*)
Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC]
Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC]
Partner: Akacja
Ciąża: nie
Multikonta: Leszczynowa Gałązka [KW], Cichy Krok [KR], Pustułcza Pieśń [KC]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-03, 20:34   
   Wygląd: Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos. Blizny: brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4743


//Żeby było jasne, ta sesja dzieje się w momencie, gdy w obozie zaczyna się ceremonia.

Spięła delikatnie mięśnie, słysząc zdecydowany, akcentowany ton głosu Wężowej Łapy. Miała rację w swoich słowach, może i patrole nie szukali za dobrze. Może rzeczywiście ponowne przeszukanie osiedla i terenów wokół niego da jakiś skutek. Prawdą było też, że Grom zyskał ostatnio sporo młodych wojowników i klan rósł w siłę, więc było też więcej kotów, którym można powierzać ważne zadania. Zastępczyni zastrzygła uszami na imię Piorunopręgiej. Matka Błyskającej Gwiazdy, a jej ciotka, zniknęła z klanu jakiś czas temu, a może opuściła go mimowolnie, jak to miało miejsce wiele księżyców temu? Whatever.
-Nie wiem, chyba powinnam skonsultować to z Błyskającą Gwiazdą...- wciąż nie była przekonana, chociaż można było mieć wrażenie, że waha się coraz bardziej. Zmierzyła Otoczak wzrokiem -Wiesz, że nie jest bezpieczne chodzić tak daleko w pojedynkę?- nie wiedziała, że rdzawa terminatorka bywała na osiedlu już wiele razy wcześniej i była obyta w temacie. Nie chciała jej narażać, tak samo siebie, jeśli Błysk dowie się, że za jej pozwoleniem Wężowa Łapa zniknęła z klanu na tak długi czas i nie wiadomo, czy w ogóle wróci. Córka Jaszczurczego Języka była jednak silna i dojrzała, może powinna jednak jej zaufać? W jej wieku sama podróżowała daleko od terenów klanu, zwiedzając Tereny Niczyje całymi dniami i często dopiero późnymi wieczorami wracając do bezpiecznego obozu. Nie była jednak nigdy sama na osiedlu.
Nagle jej uwagę odwrócił czyjś głos, obco brzmiący. Zastępczyni odwróciła gwałtownie głowę w stronę źródła dźwięku, spodziewając się kogoś obcego, jednak zobaczyła tam Jelenią Łapę - jej młodszego brata, o którym jednak (niestety lub stety) niewiele wiedziała. Terminator powiedział coś, co już wcześniej brała pod uwagę i myślała nad tym, więc chwilę popatrzyła na kocura, po czym znów skierowała wzrok na Otoczak. Miała na prawdę twardy orzech do zgryzienia. Po chwili milczenia odetchnęła ciężko.
-Przyjdź do mnie tuż po skończonej ceremonii, wtedy dam ci odpowiedź- powiedziała wreszcie, grając na czas -A teraz wracajmy do obozu, bo pewnie na nas czekają- skierowała te słowa zarówno do Wężowej Łapy, jak i do Jelenia, który zapewne wciąż gdzieś tam siedział i podsłuchiwał. Omiotła zmęczonym spojrzeniem obydwoje, po czym wstała i udała się z powrotem do ich nowego obozu. Liczyła oczywiście na to, że obydwoje terminatorów za nią podąży, nie miała teraz ochoty się użerać z kolejnymi sprzeciwami. Idąc żwawym krokiem, końcówka jej puszystego ogona chodziła na boki, zdradzając lekki niepokój i zdenerwowanie zastępczyni. Oby jej decyzje były słuszne.

Zt. o ile nikt jej nie zatrzyma
_________________
You taught me the courage of stars before you left
How light carries on endlessly even after death

  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Czarny Świt
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
Nienawiść.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 26 [ czerwiec ]
Mistrz: Piorunopręga!
Płeć: kotka
Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] )
Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] )
Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Ciąża: nie
Multikonta: Chmurka [Pieszczoch], Pręgowany Grzbiet KRz], Niedźwiedzia Łapa [GK], Ryk [ Samotnik ], Gęsia Łapa [ KW ]
Wysłany: 2018-04-03, 21:27   
   Wygląd: Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon. Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222021#222021


Zmrużyła oczy jeszcze bardziej, mocno zaciskając szczęki. Czyżby Mysiowąsa gardziła nią tak bardzo, że nie potrafiła zauważyć, że rdzawa jest od niej o wiele potęzniejsza? Czyżby Mysiowąsa uznawała ją za SŁABĄ i chciała ją zatrzymać, zrzucając całą winę na Błyskającą Gwiazdę, byleby tylko nie narazić się na jej gniew?
- Poradzę sobie, Mysiowąsa - stwierdziła pewnym siebie tonem, nadal nie zaprzestając utrzymywania kontaktu wzrokowego z zastępczynią. Jest w stanie ją przekonać. Wiedziała o tym - i zamierzała spróbować. - Jestem w stanie to zrobić. Byłam już kiedyś na osiedlu. Na obrzeżach, potem musiałam zawrócić, bo zostałam zaatakowana i bo przyszła Malinowe Chaszcze - im więcej argumentów poda, tym bardziej rzetelna będzie wydawać się przekazana przez nią informacja. Siliła się na spokojny ton, pomimo, że wewnątrz swojego umysłu cała się gotowała. Wiedziała, co się stanie, jeśli Mysiowąsa postanowi spytać kogoś wyższego szarżą - czyli Błyskającą Gwiazdę. Ten odmówi i zacznie silić się na jakieś głupawe wymówki, chcąc zatrzymać jednego z najsilniejszych kotów w obozie. Albo w ogóle jeszcze nałoży na nią karę tylko po to, żeby to osiągnąć. NIENAWIDZIŁA siedzieć w obozie - i to w tym starym. Nowy mieścił się na jakichś polach pełnych piasku i zdecydowanie był nie do zniesienia. Jeśli nie przekona Mysiowąsej teraz, ta z pewnością nie podejmie tej decyzji samodzielnie i rdzawej nie uda się zrzucić na nią odpowiedzialności.
TCHÓRZ. Jesteście tylko STADEM TCHÓRZY. Nie macie żadnej wartości.
Zapewne powiedziałaby to Mysiowąsej w twarz, jednakże w tej chwili nie miała do tego głowy. Rozważała w głowie wszystkie za i przeciw, burząc się wewnątrz siebie i kłócąc się sama ze sobą. Niestety... Nigdy nie dowiedziała się, jaki byłby wynik tej jednoosobowej dyskusji, ponieważ została przerwana. PRZERWANA.
PRZEZ KOGO?
Przez jakiegoś głupawego terminatora, który ośmielił się zwracać jej uwagę. Była WŚCIEKŁA. Jak on w ogóle śmiał? Sądził, że "Łapa" w jej imieniu oznacza, że jest jej równy? Nie był. Był SŁABY, tak, jak wszyscy gromiacy. Gdyby Piorunopręga nie odeszła, dla tego klanu byłaby jeszcze nadzieja, ale teraz... Teraz nie było nadziei. Nie istniała. Nie mieli nawet szansy osiągnięcia potęgi. Ale ona... Nadal mogła ją mieć.
I zamierzała.
Wysłuchała ostatnich słów Mysiowąsej, obserwując, jak ta odchodzi, po czym odwróciła się do syna Sójki. Sójka. To ona zepsuła wszystko na starcie, a teraz jeszcze przysłała swojego syna, który popsuł wszystkie jej plany. Bo wiedziała, że była w stanie przekonać Mysiowąsą - zarówno szczerymi, jak i wymyślonymi argumentami - że pomysł pójścia na osiedle jest dobry. Że jest najrozsądniejszym.
ALE NIE.
ON MUSIAŁ WSZYSTKO ZEPSUĆ.
Był taki, jak oni wszyscy inni. Bezwartościowy tchórz, który korzysta z przewagi liczebnej, żeby udowodnić swoje racje, o których w przeciwgnym razie z pewnością bałby się nawet pisnąć. Miała ich dość. Serdecznie dość. Nie wiedziała, jakim cudem w ogóle była w stanie wytrzymać tu tak długo... Ale wiedziała też, że teraz naprawi swój błąd.
Ruszyła w kierunku terminatora, wyglądając na o wiele większą, niż w rzeczywistości z powodu uniesionej sierści wzdłuż czarnej pręgi rozciągającej się na linii jej kręgosłupa i przeradzającej się w krwawo-ognisty kolor tym bardziej, im dalej od niego. Miała wrażenie, że taki sam ciemny płaszcz spoczywał na niej samej, otulając ją i wypełniając całe powietrze wokół niej, niczym dwa przepełnione nienawiścią skrzydła, które umożliwiały jej działanie przez tyle czasu, pomimo, że często brakowało jej już do tego sił. Wtedy, kiedy jeszcze wierzyła, że może być wojowniczką. Że ta ranga cokolwiek znaczy. Że ona sama znaczy cokolwiek dla klanu.
Prawda była taka, że nic dla nich nie znaczyła. Nigdy. Wykorzystywali ją i jej siłę, kiedy była im potrzebna. Wykorzystywali ją, a potem wyrzucali jak niepotrzebnego śmiecia, w pewnym momencie niemalże przekonując ją, że faktycznie takowym jest.
Nie myślała - działała.
Poczuła, jak pazury zaczynają wysuwać się z poduszek jej łap - nie całkowicie, nie na tyle, by ktokolwiek mógł to zobaczyć... Ale jednak. Tyle wystarczyło.
Ruszyła w stronę Jelenia...
TCHÓRZE!
... Po czym zawróciła, kierując się w stronę Mysiowąsej.
- Nikt nie będzie na mnie czekał, Mysiowąsa. Wiem to - ogon kotki zaczął poruszać się na prawo i lewo, sierść nadal pozostawała lekko uniesiona, a wzrok kotki miotał gromy... Choć nie w kierunku Mysiowąsej, o czym świadczył fakt, że sierść kotki szybko opadła, a wzrok złagodniał. - Nie musisz pytać o nic Błyskającej Gwiazdy, tylko się mu narazisz. Po prostu... Nie mów mu nic - westchnęła, wypuszczając z siebie powietrze. Mówiła na tyle cicho, by słowa te dotarły jedynie do Mysiowąsej. Głupawy terminator, który nie umiał trzymać języka za zębami nie musiał słyszeć tego wszystkiego. To była sprawa tylko i wyłącznie między nimi dwoma. Teraz musiała tylko przekonać Mysiowąsą do jej własnych słów - a to nie było łatwe. Poczuła, jak jej głos łagodnieje... Jak jej oczy się szklą. Nie wiedziała już, czy było to szczere, czy udawane, nie wiedziała, czy robi dobrze, czy źle - ale musiała to zrobić. - Nie chciałam, żeby skończyło się to w ten sposób. Chciałam mieć jeszcze czas na podjęcie tej decyzji - przerwała, biorąc głęboki wdech. - Przeczekałam całe śniegi. Pora Nagich Drzew się skończyła. Nie jestem wam już do niczego potrzebna - to była prawda. Teraz grom miał bezpieczne tereny i nie potrzebował żadnej obrony. Ona była już niepotrzebna. Zaraz znowu poszłaby w odstawkę... A jeśli Mysiowąsa przekazałaby Błyskotliwej Gwieździe swoją prośbę, ten zapewne wygnałby ją od razu. Lepiej będzie, jeśli wszystko stanie się z jej... Własnej woli. Zakończy i cudze, i własne problemy. - Przepraszam, Mysiowąsa. Cieszę się, że mogłam cię poznać.
Nie czekając i nie zatrzymując się, by nikt nie zatrzymał jej samej przed tą decyzją, by nie zawahała się po raz kolejny - bo nad tym, co właśnie robiła, myślała już długo, wielokrotnie pozwalając, by lojalność do klanu wygrywała z narastającym bólem i wściekłością - ruszyła przed siebie, mocno stawiając każdy kolejny krok i zyskując nową pewność siebie. Czuła, że podjęła dobrą decyzję, pomimo, że jej skutki jeszcze nie zostały wcielone w życie.
Powstrzymała napływające do jej oczu łzy zanim jeszcze minęła Jelenia, czując, że jej wzrok staje się ostrzejszy a postawa bardziej stanowcza. Uniosła wyżej głowę i ruszyła przed siebie, mijając terminatora, zanim ten zdołałby ją zatrzymać. Jeśli by próbował, po prostu ruszyłaby biegiem - w końcu była znacznie szybsza od niego. I potężniejsza. Była prawdziwą, a nie gromową wojowniczką.
Należąc do gromu była słaba. Nie miała żadnej szansy na osiągnięcie prawdziwej potęgi.
Teraz nic jej nie zatrzymywało.
Mimo, że do świtu było jeszcze daleko, w pewnym sensie nastawał dla niej właśnie on - świt nowego dnia.
Świt.
Czarny Świt.




z/t
_________________

PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
Ostatnio zmieniony przez Czarny Świt 2018-04-03, 21:32, w całości zmieniany 4 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 260/300
 
Sarnia Łapa.
Gwiezdny
spokój po burzy



Klan:
grom

Księżyce: 18 [lipiec]
Mistrz: Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: przepadła [Wrzeszczący Pysk*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Robaczek
Ciąża: nie
Multikonta: Motyli Lot, Pchla Łapa [KC]; Splątana Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-07, 11:05   
   Wygląd: A gdzie się podziała ta mała kulka? Sarnia Łapa znacznie urosła, stała się wysoka i całkiem zgrabna. Nabrała nieco masy, ale wciąż pozostaje chuda. Krótkie kremowe futerko, rozjaśnione na pyszczku, brzuszku, łapach oraz końcówce ogona i poprzecinane tygrysimi pręgami, przez większość czasu jest zadbane. Terminatorka nadal ma w nawyku marszczenie różowego noska podczas myślenia. Ten sam kolor mają wnętrza uszu kotki i poduszeczki łap, które stwardniały nieco po tym, jak kotce często zdarzało się stawać na ostre kamienie porozrzucane po Twardej Ziemi. Jej wąsy są białe, a oczy pozostają zielone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5854


Chyba nikt się nie pogniewa, jeśli wbiję? :0

Gdy dotarli w końcu na miejsce, do celu swej wędrówki... utwierdziła się w przekonaniu, że okolica była po prostu piękna. Nie wiedziała, ile czasu minęło, odkąd wyszli z obozu, ale... czuła, że będzie warto. Zwolniła więc, aby ostatecznie usiąść w pewnej odległości od zbiornika wodnego, dając znak Turkuciowi, aby też się zatrzymał. Spojrzała na niego nieco niepewnie.
No więc... podczas łowienia musisz pamiętać, aby nie nachylać się za bahdzo nad taflą wody ani nie rzucać na nią swojego cienia, bo hyby cię zauważą. Uginasz lekko łapy, stajesz bokiem do jeziohka i zanurzasz końcówkę ogona... no i ciehpliwie czekasz – wyjaśniła, patrząc w miętowe oczy towarzysza. W myślach stwierdziła, że one faktycznie miały bardzo ładny kolor. – No, a kiedy poczujesz, jak coś się łaskocze, to musisz wyrzucić hybę na brzeg. W tym celu odwhacasz się szybko, atakujesz ją łapą i potem wystahczy przyszpilić ją pazuhami do ziemi. No... i chyba trzeba być cicho? Tak mi się wydaje. No i jeśli chcesz sphóbować, to musimy stać w pewnej odległości od siebie – zakończyła w końcu, strzygąc uchem i przekrzywiając lekko łebek na bok. – Chcesz?
Poczekała jeszcze na ewentualne pytania, a jeśli ich nie było, podeszła powoli i po cichu do brzegu. Stanęła bokiem do jeziorka, w taki sposób, aby nie rzucać cienia na swoje łowisko i nie nachylać się nad taflą, ugięła łapy, naśladując postawę podpatrzoną u Skierki i włożyła do wody końcówkę ogona. Na wszelki wypadek ściszyła oddech, bo wciąż nie wiedziała, czy ten rodzaj zwierzyny miał dobry słuch, czy też nie. Poprzednim razem jakaś rybka nabrała się na jej przynętę... czy teraz też tak będzie?
_________________
I don't need your s y m p a t h y ......
your vicious lies, they're killing me.......
...........and you don't even understand
.............the things I feel or who I am



now I know you'll never change..............
you got that same look on your face........
..........and things will never be the same
..........it's over now and you're to blame
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 115/200 | MED.EXP: 90/100
 
Turkuciowy Grzbiet
Gwiezdny
pomagier



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 38 [ kwiecień ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew [*]
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Partner: Sarnia Łapa
Multikonta: Polny Chwast |kc|; Piaszczysty Brzeg |gk|
Wysłany: 2018-04-07, 11:45   
   Wygląd: Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=259361#259361


Wsłuchiwał się w każde jej słowo, chłonąc wskazówki jak gąbka wodę.
xxx— Możemy spróbować — rzucił, odchodząc kilka kroków — Powodzenia — mruknął jeszcze, posyłając jej przyjazne spojrzenie. Zmierzył ją wzrokiem, patrząc dokładnie na to, co robi. Ustawił się bokiem do brzegu, uginając łapy. Końcówkę ogona wsadził do wody, jednak musiał schylić się trochę bardziej niż Sarna, bowiem jego ogon był trochę grubszy i krótszy. Uspokoił oddech, jednocześnie starając się nie wydawać żadnych głośnych dźwięków, no, może coś się złapie. To było dla niego zupełnie nowe doświadczenie i czuł się bardzo dziwnie.
Ostatnio zmieniony przez Turkuciowy Grzbiet 2018-04-15, 20:04, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 90/400
 
Czerwona Gwiazda
Przywódca
Be'se'ke'



Klan:
rzeka

Księżyce: 137 (X)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Łabędzia Pieśń [*]
Ojciec: Porywisty Nurt [*]
Życia: 4
Multikonta: Pajęcza Noga (KRz), Płonące Niebo (KRz), Pokrzykowa Łapa (KC), Perkoz (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-07, 15:17   
   Wygląd: Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
   Karta Postaci: www.artemida.webd.pl/warr...p=122952#122952


Niestety, najwyraźniej łowienie ryb nie było takie łatwe jakie wydawało się być w pierwszej chwili, zwłaszcza, w momencie, gdy wędkarzami była dwójka terminatorów. Albo raczej wymagało dużo więcej cierpliwości od zwykłego polowania, gdyż w ciemnej tafli nie było widać ryb dopóki te nie podpłynęły faktycznie blisko powierzchni abo nie skubnęły ogona. A na rybę która plusnęła się kilka lisich długości dalej również nie mogli zapolować. Do tak oddalonej myszy mogliby się zakraść i na nią skoczyć, a tu sami musieli czekać aż zwierzyna się do nich zbliży, co trwało i trwało.
Dobrze, że przynajmniej pogoda była ładna.


Sarenka - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45
Turkuć - lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40
_________________
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




Zima składa ofia'y na białe ołta'ze
Do'astając w tym k'aju t'zeźwiejemy z ma'zeń
Kazdy zdązył juz uciec w swoją własna st'onę

Słońce chowa XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
swą paszczę XX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXza cięzką zasłonę

Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie
Choć juz wielu wysiao na innym pe'onie
Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie




Wciąz jedziemy p'zed siebie
┍━━━━━━━━━━━┑
TO JESZCZE NIE KONIEC
┕━━━━━━━━━━━┙

  Statystyki - lvl: 9 | S: 24 | Zr: 19 | Sz: 14 | Zm: 12 | HP: 105 | W: 75 | EXP: 400/900
 
Sarnia Łapa.
Gwiezdny
spokój po burzy



Klan:
grom

Księżyce: 18 [lipiec]
Mistrz: Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: przepadła [Wrzeszczący Pysk*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Robaczek
Ciąża: nie
Multikonta: Motyli Lot, Pchla Łapa [KC]; Splątana Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-07, 16:22   
   Wygląd: A gdzie się podziała ta mała kulka? Sarnia Łapa znacznie urosła, stała się wysoka i całkiem zgrabna. Nabrała nieco masy, ale wciąż pozostaje chuda. Krótkie kremowe futerko, rozjaśnione na pyszczku, brzuszku, łapach oraz końcówce ogona i poprzecinane tygrysimi pręgami, przez większość czasu jest zadbane. Terminatorka nadal ma w nawyku marszczenie różowego noska podczas myślenia. Ten sam kolor mają wnętrza uszu kotki i poduszeczki łap, które stwardniały nieco po tym, jak kotce często zdarzało się stawać na ostre kamienie porozrzucane po Twardej Ziemi. Jej wąsy są białe, a oczy pozostają zielone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5854


Wiedziała, że łowienie wymagało czasu i cierpliwości. Czasem rybki po prostu nie chciały przypłynąć, mając lepsze rzeczy do roboty. Ale były tu, na co dostali żywy dowód. Sarenka zerknęła więc przelotnie na Turkucia, starając mu się przekazać w ten sposób, aby nadal się nie poruszał. Potrzebna była cierpliwość i dużo czasu. Pora Młodych Liści sprawiała, że wszystko budziło się do życia, więc coś zainteresuje się ich przynętami, prędzej czy później. Kremowa stała więc nadal w tym samym miejscu na ugiętych łapach, nie nachylając się nad taflą wody. Nie rzucała też na nią swojego cienia. Pilnowała również, aby nie ruszać za bardzo ogonem, aby nie spłoszyć zwierzyny. No i nadal zachowywała się cicho, zapisując w pamięci, aby zapytać Błyskającą Gwiazdę, czy rybki miały dobry słuch i węch.
_________________
I don't need your s y m p a t h y ......
your vicious lies, they're killing me.......
...........and you don't even understand
.............the things I feel or who I am



now I know you'll never change..............
you got that same look on your face........
..........and things will never be the same
..........it's over now and you're to blame
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 115/200 | MED.EXP: 90/100
 
Turkuciowy Grzbiet
Gwiezdny
pomagier



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 38 [ kwiecień ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew [*]
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Partner: Sarnia Łapa
Multikonta: Polny Chwast |kc|; Piaszczysty Brzeg |gk|
Wysłany: 2018-04-07, 16:30   
   Wygląd: Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=259361#259361


Kątem miętowego oka spojrzał na Sarnią Łapę, zastanawiając się ile jeszcze będą tak siedzieć, czekając aż jakieś ryby łaskawie podpłyną. Skoro do wędkowania potrzebna była cierpliwość, to w porządku, był gotowy poczekać.
xxxStał dalej, na mocno ugiętych łapach, końcówkę ogona trzymając zanurzoną w wodzie, starał się nie poruszać nią za bardzo, aby skusić rybcie do zbliżenia się. Oddychał cicho, sam również starał się nie poruszać żadną częścią swojego ciała, a także nie rzucać cienia na taflę wody.
Taś taś rybki, chodźcie do Turka.
Ostatnio zmieniony przez Turkuciowy Grzbiet 2018-04-15, 20:04, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 90/400
 
Czerwona Gwiazda
Przywódca
Be'se'ke'



Klan:
rzeka

Księżyce: 137 (X)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Łabędzia Pieśń [*]
Ojciec: Porywisty Nurt [*]
Życia: 4
Multikonta: Pajęcza Noga (KRz), Płonące Niebo (KRz), Pokrzykowa Łapa (KC), Perkoz (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-07, 17:36   
   Wygląd: Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
   Karta Postaci: www.artemida.webd.pl/warr...p=122952#122952


Tym razem cierpliwość się opłaciła, a przynajmniej dla Sarniej Łapy. Po dłuższej chwili oczekiwania dostrzegła jakiś cień pod wodą, kawałek od siebie. Cień jednak szybko zniknął, by następnie pojawić się jeszcze bliżej kotki. Kołował chwilę wokół zanurzonego końca ogona terminatorki by w końcu delikatnie go skubnąć. Teraz miała szansę, mimo, że ryba wydawała się dosyć spora...

Sarenka - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45



Do Turkuciowej Łapy niestety nic nie podpłynęło, jednak kocur nie mógł narzekać na nudę, gdyż usłyszał szelest na lądzie. Odruchowo zerknął w tamtą stronę i dostrzegł łasicę, która skradała się jakieś kilka lisich długości od niego i szła w stronę Rybiego Oka. W końcu, nie zwracając większej uwagi na dwa łowiące koty, pochyliła się nad taflą jeziorka i zaczęła z niego pić.

Łasica - S: 4 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 40 | W: 35
Turkuć - lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40
_________________
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




Zima składa ofia'y na białe ołta'ze
Do'astając w tym k'aju t'zeźwiejemy z ma'zeń
Kazdy zdązył juz uciec w swoją własna st'onę

Słońce chowa XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
swą paszczę XX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXza cięzką zasłonę

Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie
Choć juz wielu wysiao na innym pe'onie
Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie




Wciąz jedziemy p'zed siebie
┍━━━━━━━━━━━┑
TO JESZCZE NIE KONIEC
┕━━━━━━━━━━━┙

  Statystyki - lvl: 9 | S: 24 | Zr: 19 | Sz: 14 | Zm: 12 | HP: 105 | W: 75 | EXP: 400/900
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers