Poprzedni temat «» Następny temat
Pajęcza Nora
Autor Wiadomość
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-07, 22:30   Pajęcza Nora
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


Pajęcza Nora to oddalona trochę od Króliczych Nór - jak jej nazwa wskazuje - nora. Niegdyś wykopana przez bliżej nieokreślone zwierze, zaś teraz służy Pajęczynie i Ringo za schronienie.
Nora potrafiłaby pomieścić aż trzy przeciętnej wielkości koty. Wyścielona ona jest mchem, wyschniętą trawą oraz kilkoma piórkami, zaś na jej środku lekko zakopana jest upolowana przez zamieszkujące ją koty zwierzyna.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-07, 22:42   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


*~*


Ringo nareszcie wyniuchała dobrą kryjówkę. Uniosła nos wysoko ku górze i wciągnęła ze świstem powietrze do nozdrzy, stawiając swoje wielkie łapsko w norze.
Jej wibrysy delikatnie się poruszyły, a na jej pyszczku zawitał uśmiech, tak jakby wszystkie troski zniknęły z jej życia, co niestety było kłamstwem, lecz pręguska nie chciała sobie tym zbytnio zawracać głowy. Nie potrafi zmienić przyszłości, a samo nie przyjęcie do klanu... Może gwiezdni mają dla niej inny los i uważają, że nie powinna wracać do klanu?
Pokręciła łebkiem, delikatnie go otrząsając. Odwróciła się w stronę swojego brata, który przyszedł tutaj razem z nią.
- To był długi i męczący dzień, zgadza się braciszku? - poszerzyła uśmiech, przymykając oczy i położyła się gdzieś w kącie ich nowego legowiska, nie zwracając zbytnio uwagi na to, że cały jej biały brzuch przybrał teraz brązowawą barwę, podobnie jak inne części jej futerka
- Kurz - mruknęła cicho sama do siebie, kichając.
Położyła swój pyszczek na łapach i owinęła się ogonem, zamykając się w sobie, w sumie to bardziej pasowałoby tutaj określenie, że zagłębia się w swoich myślach.
Ziewnęła, przymykając oczy, nerwowo machając dość brudnym od kurzu ogonem.
Zastanawiała się, kim był kocur, który sprowadził Błyskającą Gwiazdę do nich, może był to medyk? Chociaż kotka niezbyt tak uważała, medycy nie wychylają się zbytnio z obozów, prawda?... Zdecydowała, że piaskowy kocur zostanie zwykłym wojownikiem klanu Gromu, a rozmyślanie nad jego imieniem zostawi sobie na później, chociaż i tak pewnie później o nim zapomni, tak jak o połowie przykrych rzeczy.
Trzeba się cieszyć tym, co się ma, zgadza się? A kotka miała wiele - dach nad głową, przyjaciela, posłanie, wygodę... Czego chcieć więcej?

//Pajęczyna
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Ringo 2018-10-07, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-10-07, 23:26   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Dzień powoli zaczynał się kończyć, a niebo ozdobione było przez przyjemne, ciepłe barwy. Moje łapy były już obolałe po takiej dużej ilości chodzenia i marzył mi się jakiś porządny odpoczynek, a najlepiej po prostu sen. Chciałem spytać się Ringo, czy moglibyśmy zrobić sobie postój, gdy ta nagle znalazła jakąś opuszczoną norę, która w sam raz nadawała się na chociażby chwilowe schronienie. Weszliśmy do niej, po czym wygodnie się rozłożyłem.
- Bardzo długi. - odpowiedziałem nieszczerze na jej pytanie. Dzisiejszy dzień strasznie szybko mi zleciał na rozmawianiu z Ringo i jedynie podczas spotkania z Błyskającą Gwiazdą czas wydawał się przedłużać. Wreszcie miałem kogoś do rozmowy oraz w miarę dobry schron. Mimowolnie się uśmiechnąłem na myśl, że jakoś jednak moje życie dobrze się ułoży, zwłaszcza mając kogoś tak miłego jak Ringo u boku.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-10, 20:03   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


Ziewnęła, przymykając swoje miodowe oczy. Po chwili jednak przypomniała sobie o egzystencji takiej osoby, jak jej brat
- Pewnie jesteś zmęczony, chodź - mruknęła przyjaźnie, ogonem klepiąc miejsce obok siebie. Przyjęła do siebie to, że teraz oficjalnie został jej bratem, i chcąc mu zapewnić ''siostrzaną opiekę'' musi wykazywać mu jak najwięcej opieki, szczególnie dlatego, że porzucił go ojciec, co było pewnie niezbyt fajnym przeżyciem dla kocurka.
Położyła się na boku, chcąc zapewnić kocurkowi więcej przestrzeni, aby czasem przez przypadek go nie ''zgnieść'', czego naprawdę nie chciała.
W końcu zaczęła sobie trochę martwić; jak oni sobie poradzą zupełnie zdani na siebie. Ringo nie umiała polować i była szczerze trochę przyzwyczajona do tego, że zawsze gdy tylko otworzyła oczy czekało na nią świeże jedzenie w ziemnej, metalowej misce.
Westchnęła ciężko, próbując odpędzić ponure myśli, próbując się ich pozbyć. W końcu znalazła idealne rozwiązanie
- Chcesz, abym opowiedziała ci jakąś opowieść? - uśmiechnęła się, trochę zakłopotana i ciągle niepewna. Przecież przez chwile tyle trosk rozdzierało ją na kawałki, ale w duchu ciągle wierzyła, że chociaż przypomnienie sobie jednego z opowiadań jej ojca trochę postawi ją na duchu.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-10-10, 21:12   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Przysunąłem się trochę bliżej niej, powoli przy tym przymykając ze zmęczenia swoje powieki.
- Z chęcią bym jej posłuchał. - odpowiedziałem lekko zmęczonym głosem, powstrzymując się przed ziewnięciem. Uśmiechnąłem się delikatnie, oczekując kolejnej przyjemnej do słuchania historii opowiadanej przez moją starszą siostrę. Zanim jednak Ringo zaczęła opowiadać, zastanowiłem się nad dzisiejszym dniem. Praktycznie wszystko zaczęło się układać po mojej myśli i po prostu nie chciałem by kiedykolwiek się to skończyło. Wreszcie miałem kogoś wspaniałego u boku i schronienie. Nie za bardzo przejmowałem się jutrem. Potrafiłem w jakimś stopniu polować i nawet jeśli Ringo by nie potrafiła, to zawsze mogłem jej tego nauczyć. Starałem się jak najbardziej nacieszyć chwilą; ciepłem, radością oraz towarzystwem którego nie doświadczyłem od czasu gdy ojciec zabrał mnie matce.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-10, 23:11   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


Otuliła go ogonem, po raz kolejny ziewając
- Opowiem ci o pewnym kocie, który bohatersko uratował kociaki przed utonięciem - zaczęła swoją opowieść, mrużąc oczy - Żył niegdyś dzielny wojownik o imieniu Jastrzębie Serce. Wielu przywódców naprawdę ceniło go za tak ogromną mężność oraz lojalność i daliby wiele za takiego wojownika u boku. Pewnego razu przechadzał się obok rzeki, gdy nagle do jego uszu dobiegł cichy pisk. Szybko znalazł źródło owych przeraźliwych krzyków - w rzece, porwane przez prąd rzeki płynęły malutkie kociaki. Jedyne, co pozwoliło im przetrwać był fakt, że trzymały się mocno dość cienkiej gałęzi, która wyglądała jakby lada chwila miała się złamać. Jastrzębie Serce nie czekał ani chwili dłużej, szybkim susem wskoczył do wody, swoimi mocarnymi łapami próbując oprzeć się prądowi rzeki i wypłynąć na górę. Złapał kociaki w zęby, wysoko unosząc swój duży pysk i ledwie dosięgając podłoża rzeki wygramolił się z niej, niosąc ze sobą ledwo co uratowane kociaki. Od tego czasu wiele kotów chwali go za to, że ryzykował życie dla uratowania nieznanych kociąt, który równie dobrze mogły okazać się potomkami jakiegoś zdrajcy Niektóre koty podają jego odwagę jako przykład mocnego zżycia z klanem i przestrzegania kodeksu wojownika. Nawet jeden z punktów kodeksów mówi, że wojownicy powinni zawsze pomagać kociakowi w potrzebie, nawet jeśli jest z innego klanu
W końcu po tak długiej opowieści zdecydowała się w końcu zmrużyć oczy i wydobyć z siebie kolejne stłumione ziewnięcie, aby nie obudzić swojego młodszego braciszka.
- Dobranoc, kolorowych snów. Niech ci się przyśni coś miłego - liznęła go w głowę, mocniej otulając go swoim puszystym ogonem i oparła swoją głowę o jego czoło, przymykając ociężałe powieki. Nadal traktowała go jak kociaka, ale powodem tego było to, że po prostu jej na nim zależało i gdyby nie on, prawdopodobnie po tym, jak nie chcieli przyjąć ją do klanu złapała by doła i umarła sama, zwijając się z agonii. Nie umiała polować, co było naprawdę wielkim minusem, a każdy samotnik aby przetrwać musiał znać podstawy polowania.
W końcu zapadła w głęboki sen, cicho chrapiąc.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-10-10, 23:40   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Słuchałem jak Ringo opowiada kolejną historię, tym razem jednak o bohaterskim Jastrzębim Sercu, który to uratował kociaki przed utonięciem. Mówiła, jaki to on był wspaniały, silny i lojalny, oraz o tym jak to w pewnym momencie usłyszał przeraźliwe krzyki kociaków wołających o pomoc. Kocur rzucił się im na pomoc i...
...Nie wiedziałem tak naprawdę kiedy moje powieki zrobiły się niesamowicie ciężkie i najzwyczajniej w świecie zasnąłem, gdy Ringo nadal najprawdopodobniej opowiadała i ostatecznie sama musiała zasnąć.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-11, 20:20   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


~*~


Otworzyła swoje senne oczy, mimo tego, że najchętniej jeszcze by sobie trochę pospała.
Zastanawiała się, czy czasem nie obudzić również swojego brata, który jeszcze spał. W końcu zdecydowała się zrobić mu pobudkę
- Wstawaj, braciszku - powiedziała wesołym głosem, delikatnie przejeżdżając swoim językiem po jego pysku. W duchu dziękowała sobie, że nie zostawiła Pajęczyny pośród żółtego rzepaku i udzieliła mu pomocy, przygarniając go pod swoje skrzydła.
Troszkę posmutniała, zdając sobie sprawę z tego, jak wtedy czuł się kocurek, był zupełnie sam i czekał go prawdopodobny rychły zgon, gdyż wiele niebezpieczeństw czyhało na takie koty jak on i z chęcią żaden pies nie pogardził mi kawałkiem świeżego, kociego mięsa.
Otarła się o jego futro, przy okazji delikatnie go szturchając, ale nie miała zbytnio zamiaru wstawać, była po prostu trochę przygnębiona i nie miała na to zbytnio siły.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-10-12, 00:16   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


"Wstawaj, braciszku". Słysząc te słowa powoli otworzyłem swoje niebieskie oczy, po czym lekko się rozciągnąłem. Dosyć dobrze się wyspałem i całkowite wybudzenie się ze snu nie zajęło mi za dużo czasu.
- ...Hej Ringo - miauknąłem, ponownie lekko się przeciągając. Lekko się uśmiechnąłem w stronę swojej siostry. Nadal to wszystko wydawało się być trochę nierealne; Ringo postanowiła się mną zaopiekować i zostać dla mnie kimś na kształt starszej siostry, spotkałem przywódcę klanu i przy tym nie zostałem przez niego zabity, znalazłem schronienie... Było wręcz idealnie. Może nie mieliśmy jeszcze niczego do jedzenia, jednak nie byliśmy jakoś niesamowicie głodni, albo przynajmniej chociaż nie ja.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-10-13, 15:30   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


- Myślę, że się wyspałeś, bo dzisiaj pójdziemy polować... A chociaż spróbujemy polować - zaśmiała się nerwowo pod nosem, wstając z ziemi i otrzepując długie, pręgowane futro.
- Tylko ten, musisz mnie nauczyć polować, bo mimo mojego wieku praktycznie czasy swojej ''młodości'' spędziłam u dwunogów - powiedziała krótko, zaczynając wygładzać językiem swoje futro, nie zwracając nawet uwagi na to, że nie jest tak stara, jak się jej wydaje.
- Będziemy polować w okolicach Łanu rzepaku - znowu mruknęła, obojętnym głosem, a z powodu dość dużej ilości ''oświadczeń'' młodszy mógł wywnioskować, że Ringo miała już wszystko dokładnie zaplanowane.
Kotka dbała o to, aby dzisiejszy dzień nie był zbyt... Monotonny? Ciężko to ująć, ale chciała, aby każdy dzień spędzony z jej bratem był wyjątkowy i się nie powtarzał. Chciała, aby po każdej chwili spędzonej z jej bratem pozostawał ślad, w postaci miłych i ciepłych wspomnień, by miała co wspominać w Gwiezdnym klanie, pośród swojej rodziny.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-11-24, 21:42   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Zamrugałem lekko zaskoczony, gdy Ringo powiedziała tyle rzeczy, nie dając mi za dużo czasu na zastanowienie się nad odpowiedzią, zanim ta oznajmiła kolejną rzecz. Czyżby planowała co powinniśmy dzisiaj robić zamiast spać? Albo może po prostu planowała wczoraj, gdy szukaliśmy schronienia?
- Nie martw się, dosyć się wyspałem - zapewniłem ją - I mimo, że sam nie jestem mistrzem w polowaniu, postaram ci się pokazać czego się o nim sam nauczyłem! - podstaw polowania od ojca nauczyłem się o dziwo niesamowicie szybko, więc Ringo jako starsza ode mnie kotka również nie powinna mieć z tym problemów. Zacząłem zastanawiać się, o czym najpierw powinienem jej powiedzieć gdy będziemy już nieopodal Łanu Rzepaku. Może o odpowiedniej pozie łowieckiej? Wyszedłem wraz z siostrą z nory i wspólnie ruszyliśmy. Byłem ciekaw co jeszcze na dzisiejszy dzień przygotowała Ringo.



***



Obudziłem się nagle szybko oddychając. Rozejrzałem się po norze tak, jakbym wypatrywał jakiegoś niebezpieczeństwa, po czym lekko się uspokoiłem. Czułem, że obudziłem się przez koszmar, jednak zupełnie go nie pamiętałem. O czym on był? Trudno by było stwierdzić. Mógł być o tak naprawdę czymkolwiek i zastanawianie się nad tym byłoby po prostu stratą czasu.
Spojrzałem się na Ringo. Znałem ją i nazywałem ją swoją siostrą już od kilku księżyców. Niby mało, jednak wydawało mi się trochę, że zaczyna się powoli mną w pewnym sensie nudzić. Bo jak można się nie znudzić ciągłym siedzeniem z tą samą osobą przez kilka księżyców pod rząd, nie mając za dużo innych towarzyszy do rozmów? Westchnąłem cicho, przeciągnąłem się lekko, po czym wyszedłem z nory. Ignorując zimno panujące poza nią, usiadłem na trawie. Początkowo wpatrywałem się w parę lecącą z mojego pyska za każdym razem gdy wydychałem powietrze, jednak potem mój wzrok powędrował na nocne niebo. Gwiazdy pięknie lśniły, podobnie też jak i księżyc. Widok był dosyć uspakajający, dzięki czemu powoli przestawałem czuć się nerwowo po złym śnie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-11-24, 22:25   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


Spała, próbując jak najlepiej zatopić się w swoim śnie, nie pozwalając, aby jakiekolwiek dźwięki dotarły do jej głowy, przerywając piękny pokaz przeplatanej fikcji i realnego świata, potocznie nazywany snem. Mogła odpłynąć, zapomnieć. Podczas snu najlepiej odłączała się od reszty świata, pozostając sama z sobą i swoimi myślami. Nie musiała męczyć łap, nadużywać płuc, aby chociaż na tak krótki moment odbiec od realnego świata, poddając się zupełnej, ale szczęśliwej fikcji, która potrafiła utulić ją w swoich ramionach jak jedyna w swoim rodzaju matka, powodując, że wszystkie smutki i troski odpływały wraz ze świadomością, że śpimy. Sam sen, w którym śni nam się tylko własna osoba może odzwierciedlać... Najsamotniejszy dzień w naszym życiu, kiedy karuzela życia zatrzyma się, zostawiając innych w tyle i zabierając nas ze sobą. Każdego kiedyś spotka "najsamotniejszy" dzień, który z kolei zależy od nas i woli gwiezdnych, którzy są odpowiedzialni za nasz ogólny całokształt; temperament, rozmieszczenie pręg, które jak porozlewane farbki wywijają fikuśne tańce na naszym futerku, charakter, od którego zależy to, jacy będziemi i najważniejsze; historia. To, jak będziemy żyli, egzystowali, myśleli. W śnie możemy równie dość trzeźwo pomyśleć, albo poczuć się jak ktoś... Martwy. Poczuć, jak wszystkie duchy naszych braci i sióstr chcą się z nami spotkać, wyprzytulać nas, wypłakać się nam w koszule... Ale zwykle uciekamy, by odbiec od obowiązków i nawet nie pomyślimy o tym, aby przyjąć ich z otwartymi ramionami. Przeszyje nas strach i ciarki, które niczym sztylety stresu, będą wbijane w nasze ciało, nagle odbiorą nam zdrowy rozsądek, a panika tylko zacznie tańcować na grobie naszej przeszytej niepokojem psychiki. Otworzyła oczy, mimo tego, że nie chciała. Niezbyt przyjemna atmosfera unosiła się w powietrzu, przez co mięśnie kotki napięły się, powodując ból, który ostatecznie przerodził się w skurcz. Zdecydowała na dobre rozpocząć swój dzień; żadnych formalności, żadnych drzemek, żadnych mruknięć. Nic. Pustka. Cisza.
Wlepiła wzrok w ziemię przy okazji zastanawiając się, co przed sobą ukrywa? Jest słaba, aż do tego stopnia, że musi uciekać przed swoim bratem, aby nie zamartwiać go własnym stanem emocjonalnym. Skrzywiła się, jednak nie pozwoliły aby jej świat rozmył się, a oczy zaszły łzami. Przez chwilę drętwo wlepiała wzrok w ziemię, myślami odlatując gdzieś naprawdę daleko, jednak chwila... Gdzie jest jej brat?... Uznała, że gdzieś poszedł, a ona sama unikając po raz kolejny rozmowy z nim może wymsknąć się z nory, przy tym znowu uciekając gdzieś na dalsze tereny, albo zapuszczając się gdzieś w okolice Obozów Dwunożnych, aby zjeść jakieś marne jedzenie ze śmietnika, i wrócić dopiero następnego dnia, gdy słońce ledwie zawitało na niebie i ogłosiło poranek, albo nie będzie jadła nic. Nie była wytrzymała i gotowa mentalnie, aby chociaż spróbować polować. Podniosła się z cichym stękiem z ziemi, podkulając ogon i chwiejnym krokiem opuszczając norę, powoli stawiając łapy na ziemi... A tu jaka niespodzianka!
Niemal jak w wojsku stanęła na równe łapy i skapnęła się, że jest... Późno, niezbyt dobry czas na wyjście poza schronisko, ale chociaż nie zje ją żadne zwierze, bo wszystkie śpią. Nawet lepiej jest wychodzić w nocy, niż wymykać się rano, kiedy ledwie dnieje.
- P-Pajeczyna... - to imię... Brzmiało tak dziwnie. Ringo podczas wymawiania go czuła mocne uczucie żalu, z powodu zaniedbywana brata - Wracaj spać, jest zbyt późno, abyś wychodził. Nie będę przecież spać ze smarkającym w mech kotem
Zaśmiała się dość desperacko, żartem próbując jakoś naprawić popsutą atmosferę, która niczym tykająca bomba czekała na to, aż w końcu będzie idealny moment na wybuch. Machnęła grubym ogonem, oblizując suche wargi i wlepiła wzrok w brata, wyczekując na jakieś wytłumaczenie, albo pokorny powrót do spania. To jego wola, to on wybiera odpowiedź. Ma prawo nawet sam nawrzeszczeć na siostrę, że ma go gdzieś i woli się włóczyć, niż spędzić z nim chwile czasu.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-11-24, 23:26   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Wpatrywałem się tak w gwiazdy przez jakiś czas, zastanawiając się przy tym nad kilkoma rzeczami. Niesamowicie nie mogłem się doczekać kolejnego spotkania z Lwią Łapą którą niedawno poznałem. Dlaczego niesamowicie nie mogłem się doczekać? Prawda jest taka, że czułem się okropnie samotny pomimo mieszkania z Ringo w jednej norze. Czułem się, jakby ta po prostu mnie unikała i zacząłem się bać, że pewnego razu po prostu nie wróci ze swojej przechadzki i porzuci mnie tak samo jak mój ojciec. Czasami gdy jej nie było, dostawałem nagłych ataków paniki przez strach przed porzuceniem. Czy Ringo miała jakieś problemy o których nie chciała mówić? Albo po prostu... Znudziłem jej się, ale ta nie chce tego powiedzieć wprost.
Moje rozmyślenia przerwał nagle głos siostry. Czy w ogóle powinienem dalej ją tak nazywać? Zacząłem w to strasznie powątpiewać. - Ringo - wypowiedziałem jej imię zraz po tym, jak ta wypowiedziała moje. Odwróciłem głowę w jej stronę tak, aby patrzeć się prosto na jej pyszczek. Wątpiłem, by udało mi się teraz zasnąć. Przynajmniej nie teraz. Chciałem najpierw się ją spokojnie spytać dlaczego ostatnio mnie tak unika i czy coś jest nie tak.
- Czemu... Czemu mnie cały czas unikasz? Dlaczego nigdy niczego nie mówisz przed zniknięciem na cały dzień?! Nawet nie wiesz ile razy dostałem nagłych ataków paniki, gdy pomyślałem, że mogło ci się coś okropnego stać! - nagle podniosłem głos, a w moich oczach stanęły łzy. Mój ogon zaczął agresywnie przecinać powietrze, a ja sam nie wiedziałem co tak naprawdę w tym momencie czuję.
- Jeśli ci się po prostu znudziłem, to powiedz mi to prosto w twarz! Porzuć mnie tak samo, jak zrobił to mój ojciec, zamiast kłamać mi prosto w oczy! - wrzasnąłem po raz kolejny i pomimo, iż chciałem się uspokoić, nie potrafiłem. Emocje które we mnie przez ostatnie kilka księżyców były po prostu uśpione, zaczęły buzować. Cóż... Wcześniej czy później i tak bym musiał im dać upust.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-11-25, 00:10   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


Powoli pękała, niczym staw pokryty lodem pod ciężarem jakiegoś dzikiego zwierzęcia. Chłód uderzył w jej ciało, powodując wstrząs, który po chwil przebiegł przez całe jej ciało. Zastrzygła uszami, gdy kocur wypowiedział jej imię, a bynajmniej te, które przyjęła, aby nie wracać już do dawnego imienia, jakim było "Kolendra" imienia, nadanego z miłością przez matkę, imienia, które tak lubił jej ojciec, podobnie jak imiona reszty jej rodzeństwa... Ale... Kotka szczerze nie pamiętała jakie imiona kryły się pod nazwą "rodzeństwa". Nie pamiętała... Co raz bardziej czuła, że aż swędzą ją łapy, które wręcz ubiegają się o to, aby kotka teraz, właśnie w tej chwili uciekła z dala od tego, co zna. To był jej jedyny sposób, aby nie okazać tego, jak bardzo jest słaba przed innymi. Przeszył ją ból, gdy tylko usłyszała ton, którym mówił jej brat. Skuliła się, a na jej pysku zawitał niezbyt tutejszy grymas silnego bólu, zmieszanego ze smutkiem. Wiedziała, że robi źle zostawiając go samego, a wszelakiego rodzaju słabe wymówki nic nie dada. Czuła, że jest na krawędzi jakiegoś klifu, która niemalże odpada. Czy traci osobę, która jest dla niej ważna? Czy tak wygląda koniec jej wesołego życia? Do oczu napłynęły jej tak długo wstrzymywanie i zataione łzy. Jej klatka piersiowa nagle zrobiła się ciężka, a na gardle zacisnął się węzeł. Wydobyła z siebie jedynie desperancki kaszel, a łzy spłynęły jej po policzkach, pozostawiając za sobą jedynie ciemniejsze smugi. Zaczęła w duchu pytać siebie, czy to co robi jest dobre? Do czego ona dopuściła?... Dlaczego się dzisiaj obudziła?... Położyła uszy po sobie, a futro w okolicach jej karku i grzbietu zjeżyło się, a za to pazury gwałtownie zaryły w ziemi. Nie była zła, bardziej trafniejszym określeniem tej emocji była zwykła, najprostrza "rozpacz". Nie panowała nawet nad tym, że dusi się od własnych łez. Nigdy nie pogrążyła się w aż tak dużym stadium smutku. Wycofała się do tyłu, oglądając się za siebie. Chciała najzwyczajniej na świecie uciec i zostawić Pajęczynę po raz kolejny samego. Chciała wziąć na swoje barki wszystkie obowiązki, ale z mętlikiem w głowie, raczej nic nie zrobi, jedynie się załamie. Jej kręgosłup przypominał teraz bardziej łuk, niżeli normalną posturę, a mięśnie łap były napięte i przygotowane do szybkiej ucieczki. Jak najdalej od obowiązków, od krzyków, od własnej słabości, od łez... Mogła się przyznać do tego, że nie daje sobie z sobą rady, ale co to da? Pajęczyna równie dobrze może ją olać, uciekając od niej tak, jak to ona robiła, przy okazji jeszcze sypiąc jej piach w oczy. Z jej gardła wydobył się parę panicznych urywków zdań, które nawet nie tworzyły spójnej całości, ale to było jedyne, na co ją stać. Nagle wszystko się rozmyło, wszystkie dźwięki były jak... Przez mgłę... Czy ona odpływa?... Nie, nie może!
Wróciła do siebie, czując kolejne kaszlnięcie z powodu niemalże duszenia się swoimi łzami.
- J-J...Ja... - zaczęła zdanie, a przynajmniej jego urywek, bo kolejny dreszcz wręcz złamał ją w pół, wyrywając jej niemal serce. Dość, musi się zebrać. - ..N-Nie m-mo...m-mo-oogę...
Bełkot, jąkanie się, łzy... Taki rumor również panował w głowie kotki, powodując delikatny impuls i świst w uszach. Robi źle, dlaczego jest taka. Chciałaby być lepsza, zmienić się... Ale nic, dosłowne nic nie zrobi. Spuściła łeb, a łapy delikatnie się pod nią ugieły.
- ... J-Ja... Ch-Chce b...być l-lepsza, d-dla ma-ma-amy, d-dla t-t-ta-aty, d-dla c-ciebie a-a-ale j-ja... - ... nie daje rady
Tylko tyle udało jej się wykrztusić, zanim kolejny atak kaszlu nie przerwał jej "odpowiedzi", jednocześnie uniemożliwiając jej mówienie. To nie może się tak skończyć, nie. Po paru głębokich oddechach, spojrzała się na swojego brata po raz ponowny, silnie utrzymując kontakt wzrokowy, mimo tylu łez i bólu.
- M-Możesz m-mnie o-opu-opuścić, n-nawet z-zostawić n-na pastwę l-losu - wymruczała, by w końcu ugiąć się pod ciężarem, jakim było utrzymywanie kontaktu wzrokowego z kimś, kogo się zraniło, i to mocno. Nie chciała, aby jej opuszczał, chociaż tego się spodziewała. Potraktowała go jak jakiegoś śmiecia, lekkomyślnie unikając go, aby sobie tylko połazić po lesie.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-11-25, 11:48   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Czekałem na jej odpowiedzi, wciąż przecinając agresywnie powietrze swym chudym ogonem. Chciałem jakichś dobrych odpowiedzi, wytłumaczeń. Chciałem też usłyszeć, jak mówi, że ma mnie dość, zamiast jej kłamstw mówiących, że tak nie jest. Spoglądałem na nią dosyć wrogo, dopóki ta nie zaczęła płakać i dusić się swoimi własnymi łzami. Czy może przesadziłem, wrzeszcząc tak na nią? A może tak naprawdę należało jej się to, a ja po prostu zacząłem w to powątpiewać przez jej płacz? Nie miałem zielonego pojęcia. Część mnie chciała, bym ponownie na nią nakrzyczał i najlepiej też się na nią rzucił, jednak druga część mnie chciała bym zaczął przepraszać ją za to i błagać, by mi wybaczyła za podniesienie na nią głosu. Nie posłuchałem się jednak żadnej z nich i po prostu stałem tak, słuchając płacz Ringo oraz jej nieudolne próby wypowiedzenia pełnego zdania. Pozwoliłem, by moją agresję i złość powoli zastępowały żal oraz lekka panika. Nie wiedziałem kompletnie co teraz zrobić i jedynie stałem jak ten kołek.
- Nie zostawię cię - wydusiłem wreszcie cicho. Nie chciałem być jak mój ojciec i porzucić jej tylko dlatego, że wolała czasami chodzić po lesie niż przebywać ze mną. Doskonale wiedziałem, że nie potrafię kontrolować nad swoimi emocjami i mogłem po prostu zbyt mocno zareagować na jej obecność zaraz po tym, jak zastanawiałem się, czy ma mnie ona po prostu dosyć.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers