Poprzedni temat «» Następny temat
Kłujący Gąszcz
Autor Wiadomość
Wieczór
Samotnik
Wiewszczur



Klan:
samotnicy

Księżyce: 22 [wrzesień]
Mistrz: Wiewiórczy Skok / brak
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok[*]
Ojciec: Bukowa Kora
Partner: Lol nope
Multikonta: Pietruszkowa Łapa [C], Świerkowa Łapa [Gr]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-14, 16:06   
   Wygląd: Jako dorosły kocur nie powalał wielkością. Był dość przeciętnego wzrostu, a jego sylwetka należała bardziej do smukłych niż mocno umięśnionych. Oczy nie doświadczyły wybarwienia, a futro pozostało czarne, długie i miękkie, choć już nie odstawało tak mocno.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9397


Czarny terminator przechadzał się po klanowych terenach bez żadnego celu. Od rozmowy z Rabarbarową Łapą robił sobie co jakiś czas takie wycieczki, nawet nie będąc tego świadom. Jego umysł był jak osłonięty mgłą, przez co po powrocie do obozu nie pamiętał ani że wychodził, ani nic z samej przechadzki. Jeszcze nie znał granic, a na dodatek nie bardzo zwracał uwagę na otoczenie, zatem nie wiedział, że znajdował się blisko terenów niczyich.
Wołanie. Za pierwszym razem nie dotarło do jego świadomości, ale jakiś impuls rozjaśnił jego umysł na tyle, że drugą próbę już usłyszał. Jakiś dorosły głos wołał swoją mamę. Wieczór zaniepokoił się, gdyż mogło to oznaczać, iż owy kot jest w niebezpieczeństwie. Ruszył biegiem w stronę, z której dochodził dźwięk i nim zdążył zauważyć obcego, było już za późno, aby wyhamować. Wpadł z boku na kotkę, jednakże nie zrobił jej przy tym nic. Po prostu oboje się przewrócili i nieco przekoziołkowali pod wpływem pędu uderzenia. Kocurek jednak szybko odskoczył do tyłu, w obawie że za bardzo przygniata rudzielca.
- Wszystko w porządku? - zapytał zmartwiony - Usłyszałem twoje wołanie, więc przybiegłem. Kim jest twoja mama? Zaprowadzę cię do niej.- Chociaż kotka wyglądała na dorosłą, przez jej zawodzenie uznał, iż może jest po prostu przerośnięta i wcale nie musi być starsza od niego. Nie spotkał się jeszcze nigdy, aby dorosły wojownik biegał rozpaczliwie wokoło wołając własną matkę.
_________________

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time

All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 60/150
 
Wrzosowa Łapa
Zaginiony


Klan:
rzeka

Księżyce: 35/IV
Mistrz: Głogowy Cień-> Wietrzny Wąs
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień[?]
Multikonta: Kosowa Pieśń/Rz
Wysłany: 2020-03-14, 16:52   
   Wygląd: Ruda, tygrysio pręgowana koteczka o krótkim futrze, bez bieli. Wpisuje się idealnie w model przeciętnego kota, pod kątem budowy, może jest odrobinę delikatniejsza pod względem siłowym. Jej oczy kontrastują z futrem, mając piękną szafirową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=315655#315655


To dopiero spotkanie! Przyduszone „ugh” wyrwało się z jej pyska po zderzeniu i modre oczka spojrzały z radochą na obcego. No przecież to rzeczniak! Zapach się zgadza, teren się zgadza, szkoda tylko, że nie jest rudy.
- No cześć! - miauknęła wesoło, ignorując jego zmartwiony ton - Moja mama to Ognistopręga i w sumie to znam drogę, ale pomyślałam, że może uda mi się ją zobaczyć zanim dobiegnę do obozu. Albo ją, albo moją siostrzycę, Wiewiórkę. Taką no, jak ja, tylko, że ma długie, puchate futerko i oczka ma inne i jest znacznie spokojniejsza i mądrzejsza na pewno też. Jak nie robiłeś sobie wycieczek poza klan, to na pewno ją znasz. Chyba. Ja w sumie nie znałam wszystkich kotów jak tutaj byłam, znałam za to wszystkie miejsca - wstała w końcu i otrzepała się energicznie. Chciała już truchtać dalej, ale stwierdziła, że zaczeka na kocurka.
- To idziemy, tak? Możemy się nawet pościgać - zaproponowała, gotowa do rzucenia się do przodu. W życiu by się nie domyśliła, że ktoś jej krzyki wziął za zawodzenie, ba, że kogoś one zmartwiły. Nie widziała nic dziwnego w swoim wołaniu, skoro mama i Wióra były pierwszymi istotami, które chciała teraz zobaczyć. Nie, żeby miała takim kocurkiem gardzić. Nah, nie gardzi się losowymi kotami.
- W ogóle to Wrzos jestem - o „Łapie” zapomniała już dawno temu, nie widząc sensu w podwójnym imieniu, skoro i tak, wszyscy, na których jej zależało mówili do niej Wrzos. Zresztą, pamietała zmianę, zmiana była stresująca i choć pozwoliło jej to biegać po terenach, to „Łapa” nakazała jej też spotkać się z tym strasznym Głogowym Cieniem, co to nie chciał jej zabrać na tereny i choć z początku było śmiesznie i skakali po skałkach, to później zrobił coś co bolało i co ruda wywaliła z pamięci, choć tę miała bardzo dobrą. Pokrętną logiką, stwierdziła, że jeśli zostawi sobie tylko swoje prawdziwe miano, to czarno-biały kocur nie będzie jej szukać i nie będzie jej zmuszał do robienia nudnych rzeczy. I w sumie tak się stało, więc, hej, logika rudzielca działała bez szwanku. Chyba.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 65/100
 
Wieczór
Samotnik
Wiewszczur



Klan:
samotnicy

Księżyce: 22 [wrzesień]
Mistrz: Wiewiórczy Skok / brak
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok[*]
Ojciec: Bukowa Kora
Partner: Lol nope
Multikonta: Pietruszkowa Łapa [C], Świerkowa Łapa [Gr]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-14, 17:45   
   Wygląd: Jako dorosły kocur nie powalał wielkością. Był dość przeciętnego wzrostu, a jego sylwetka należała bardziej do smukłych niż mocno umięśnionych. Oczy nie doświadczyły wybarwienia, a futro pozostało czarne, długie i miękkie, choć już nie odstawało tak mocno.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9397


Kocurka nieco przytłoczyła ilość słów, które wypadały z pyszczka Wrzos. Jednakże starał się uważnie jej wysłuchać. Jedno imię bardziej przykuło jego uwagę. Wiewiórka? Czyżby chodziło o moją mistrzynię? Ruszył dość szybkim krokiem w stronę obozu, chcąc w krótkim czasie doprowadzić kotkę do domu.
- Jestem Wieczorna Łapa a moim mistrzem jest Wiewiórczy Skok. Czy to o nią ci chodzi? Też jest ruda - miauknął zaciekawiony. Mogłoby być ciekawie, gdyby okazało się, że sprowadził do klanu siostrę swojej mistrzyni. Na pewno byłby dumny, że jakoś przysłużył się do uszczęśliwienia rudej wojowniczki. Miał też nadzieję, że droga powrotna do obozu zajmie im mało czasu.
_________________

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time

All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 60/150
 
Wrzosowa Łapa
Zaginiony


Klan:
rzeka

Księżyce: 35/IV
Mistrz: Głogowy Cień-> Wietrzny Wąs
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień[?]
Multikonta: Kosowa Pieśń/Rz
Wysłany: 2020-03-20, 22:47   
   Wygląd: Ruda, tygrysio pręgowana koteczka o krótkim futrze, bez bieli. Wpisuje się idealnie w model przeciętnego kota, pod kątem budowy, może jest odrobinę delikatniejsza pod względem siłowym. Jej oczy kontrastują z futrem, mając piękną szafirową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=315655#315655


Wiewiórczy Skok. Wiewiórczy Skok. Niebieskie oczka zalśniły wesoło i ruda kotka energicznie kiwnęła głową.
- Tak! To właśnie moja Wiewiórka jest twoją mistrzynią! - pisnęła zachwycona - Prawda, że jest najlepsza? Na pewno dobrze cię uczy co? Bo jest mądra i silna i najlepsza i w ogóle! - kontynuowała wesoło i zaczęła truchtać znaną sobie ścieżką w stronę obozu, Wieczór nie musiał się za bardzo starać i prowadzić nieogarniętego rudzielca - Ścigasz się? Chodź, kto pierwszy, Wieczorku! Dawno nie miałam z kim biegać! - obwieściła, nim rzuciła się do przodu, nie oglądając się na ciemnego kocurka. Bo, hej, jak wyścig, to nie ma forów.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 65/100
 
Wieczór
Samotnik
Wiewszczur



Klan:
samotnicy

Księżyce: 22 [wrzesień]
Mistrz: Wiewiórczy Skok / brak
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok[*]
Ojciec: Bukowa Kora
Partner: Lol nope
Multikonta: Pietruszkowa Łapa [C], Świerkowa Łapa [Gr]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-23, 00:17   
   Wygląd: Jako dorosły kocur nie powalał wielkością. Był dość przeciętnego wzrostu, a jego sylwetka należała bardziej do smukłych niż mocno umięśnionych. Oczy nie doświadczyły wybarwienia, a futro pozostało czarne, długie i miękkie, choć już nie odstawało tak mocno.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9397


- Tak, jest wspaniała - potwierdził słowa kotki, choć mimika jego twarzy nie zmieniła się nawet na chwilę. Musiał przyznać, iż polubił mistrzynię już od pierwszego dnia treningu. Wydawała się być dobrą i wyrozumiałą wojowniczką.
- Dobrze, jak chcesz - zgodził się, choć nie miał pewności, kto wygra. Nawet niezbyt mu zależało na wygranej. Chciał po prostu dać trochę radości nowo poznanej kotce. Od razu przyśpieszył, by wyrównać krok z Wrzos. Zamierzał oszczędzać siły i wyprzedzić ją dopiero na koniec. Ostatecznie jednak wyścig zakończył się remisem, gdyż musieli zatrzymać się jeszcze przed wejściem do obozu. Gdy dotarli do Ciemnego Szlaku, Wieczór pożegnał się z kotką i puścił ją przodem do obozu, polecając, aby znalazła właśnie Wiewiórczy Skok lub Czerwoną Gwiazdę. On sam nie chciał jeszcze wchodzić do środka.

// zt x2
_________________

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time

All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 60/150
 
Słońce.
Samotnik
yikes



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 13:05   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Kolejny, wspaniały wolny dzień. Jak słodko, tsk. Nawet szkoda mi nie było opuszczać tamtej dziury, nie pozostały mi już tam żadne użyteczne koty. Nawet zacząłem się zastanawiać, czy istniała szansa, by Poranna gdzieś tu dalej żyła. Chociaż...nie oszukujmy się, długo zdana sama na siebie by nie pożyła. A szkoda, chciałem jeszcze sprawdzić jak naiwna i głupia potrafi być. Tsk, skoro o głupich mowa, miałem nadzieję, że Słonecznikowa Porażka będzie cierpieć. Nie tęskniła jakoś cudownie za mną, ale jeśli jeszcze rodzice by przepadli, coś by ich rozszarpało, porwało, jak i jej przyjaciół...byłoby pięknie. Zostałaby sama. I na to by sobie właśnie zasłużyła.
W trakcie tych rozważań ruszyłem wzdłuż granicy z Klanem Rzeki, bo w ten sposób było mi najłatwiej się poruszać po Ziemiach Niczyich. Łatwiej będzie wszystko skojarzyć że sobą, jeśli wykorzysta się do tego klany. Poruszałem się spokojnym krokiem, ale czujnie się rozglądałem i nasłuchiwałem, zarówno po to, żeby skojarzyć to miejsce jeszcze lepiej, jak i po to, by byle mysi móżdżek mnie nie zaskoczył. Do tego cały czas uważałem, by nie zbliżyć się do granicy za bardzo, bo Rzeka zdecydowanie by się długo nie zastanawiała nad przepędzeniem mnie siłą. Tym bardziej, kiedy teraz byłem uznawany za kota wyjętego spod Kodeksu.

//Biała Łapa :zez:
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Biała Burza
Wojownik
keep on leash



Klan:
rzeka

Księżyce: 27
Mistrz: Ćmi Zmierzch
Płeć: kotka
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Multikonta: Ośnieżony Szlak [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 18:53   
   Wygląd: Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=397793#397793


⠀⠀⠀Po całej tej felernej sytuacji z krukiem czuła się z lekka... przygaszona. Miała wiele rzeczy do przemyślenia i posegregowania na nowo, zwłaszcza że do jej główki dołożone zostały nowe szufladki i zmienione priorytety, przez co wiele kwestii klanowych i stricte życiowych wymagało ponownego rozpatrzenia, jako że los, jak zwykle, płatał jej figle i robił wielki chaos w posprzątanym pokoiku, co by przypadkiem się za długo nie nudziła. Ostatnimi czasy oddała się wyprawom na granice, chociażby. Zależało jej na poznaniu kotów z innych klanów i zaczerpnięciu mniej lub bardziej wartościowych informacji, lecz przez to zaczynała oddalać się od swojego własnego, toteż... może powinna zaprzestać? I może najwyższa pora porzucić te szczeniackie poszukiwanie rozmówców wśród tych, którzy nie są tego warci, co by bardziej zagłębić się w rzeczną strukturę?
⠀⠀⠀Westchnęła cichutko, poruszając lewym uchem, które pociągnęło z lekka szpecące ją blizny, być może symbol nowego porządku i wprowadzenia należnych zmian, zresztą, co za różnica. Po krótkim przemarszu dotarł do niej delikatny koci zapach, a to bynajmniej nie zwiastowało kłopotów. Owszem, mogło, lecz nie brała tego nawet pod uwagę, mimo że podług naturalnej kolei rzeczy spięła delikatnie mięśnie i zachowała czujność, będąc gotową do potencjalnego kontaktu. Ostrożności nigdy za wiele. Przesmyknęła się pod jednym z cierniowych krzewów, którego kolce przeczesały jej długie futro, nim wyściubiła nosek spomiędzy listowia i dostrzegła soczyście rudy kształt jędrnej pomarańczki. Miło.
- Dzień dobry - przywitała się niemalże natychmiastowo, pozwalając delikatnemu uśmiechowi zalśnić na jej pyszczku, choć w głębi duszy nie miała na to najmniejszej ochoty. - Jak to z wami, samotnikami, właściwie jest? Plączecie się bez żadnego ładu i składu gdzie bądź, czy macie punkty orientacyjne, poza które się nie zapuszczacie? - zagadnęła wyjątkowo beztrosko, jako że nie była fanką policyjnej czapki, gwizdka i tekstu rodem programu antywłamaniowego 'Zbliżasz się właśnie do granic Klanu Rzeki. Opuść to miejsce, over."
_________________


  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 190/300 | MED.EXP: 5/100
 
Słońce.
Samotnik
yikes



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-29, 17:46   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Mój beztroski spacerek urozmaicił widok Rzeczniaczki, która wyraźnie przyszła tu za moim zapachem. No proszę, to ci ciekawe. Nie wydawała się zbyt bojowo nastawiona, więc zadowolony przekrzywiłem głowę na bok, wpatrując się w nią. Wyprostowałem się bardziej na jej powitanie, poruszając ogonem.
— Nawet bardzo dobry — stwierdziłem, testując w końcu coś nowego. Nie musiałem udawać biednego i pokrzywdzonego, jak przy idiotkach z Wichru. Odwzajemniłem jej uśmiech, z zainteresowaniem przyjmując to, że bardzo szybko zostałem uznany za samotnika. Tak szybko wszelkie pozostałości Wichru mnie zostawiły? Cudownie. Ona z kolei wyglądała dość młodo, ale ciężko było mi stwierdził jaką rangę nosiła.
Na jej kolejne pytania uśmiechnąłem się szerzej, jednak nic nie wskazywało na to, bym z niej drwił.
— Skąd mam wiedzieć, co robią inni? Jak sama zauważyłaś, jestem samotnikiem, nie trzymam się w grupkach z innymi i nie wyznaczamy sobie żadnych patroli wokół terenów, Rzeczniaczko —— odpowiedziałem uprzejmym tonem, nie chcąc, żeby pomyślała że sobie robię żarty z jej klanu. Dużo kotów byłoby urażonych przez takie coś.
— A jak to z wami, klanowymi kotami jest? Często zaczepiacie byle samotników, którzy nawet nie są aż tak blisko waszych granic? — spytałem pogodnie, uważnie obserwując jej reakcję.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Biała Burza
Wojownik
keep on leash



Klan:
rzeka

Księżyce: 27
Mistrz: Ćmi Zmierzch
Płeć: kotka
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Multikonta: Ośnieżony Szlak [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-01, 14:18   
   Wygląd: Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=397793#397793


⠀⠀⠀Młodziutka jeszcze terminatorka uśmiechnęła się do słodkiego nieznajomego, choć narratorce wcale nie było łatwo utrzymać sens wypowiedzi, kiedy z avataru kocura patrzyło na nią teletubisiowe słoneczko.
- O? A więc jedank wiesz, co robią inni, skoro nie wyznaczacie - zauważyła, łapiąc rudzielca za słówko w tak dziecinnie prosty sposób, w jaki można było odebrać zabawkę dla dopiero co uczącego się chodzić kociaka. - Aczkolwiek rozumiem. - Posłała mu delikatny uśmiech, jako że, w gruncie rzeczy, odpowiedź otrzymała. Nie miała najmniejszego powodu do dalszego ciągnięcia tematu, biorąc pod uwagę fakt, że ten, nie oszukujmy się, dalece odbiegał od spektrum jej jakichkolwiek zainteresowań. Pytanie zadała w ramach grzeczności i rozpoczęcia konwersacji, a nie w ramach rzeczywistego doszukiwania się wiedzy u kogoś, kto nie potrafił nawet za dobrze kłamać.
- A bo ja wiem. - Westchnęła beztrosko. - Zakładam, że jest z tym różnie. Wyglądasz interesująco, wydajesz się być całkiem silny, a okazji do rozmowy z doświadczonym w swoim fachu samotnikiem nie ma zbyt wielu - odpowiedziała równie pogodnie, co on, unosząc obydwie brewki wyżej, czemu towarzyszyło również rozpromienienie się białego pyska w wyjątkowo miłym uśmiechu. Cóż za słoneczna atmosfera.
- Chyba że powinnam się Ciebie bać - wymruczała, przymrużywszy ślepia, boć nawet jeśli taką alternatywę brała pod uwagę, tak niekoniecznie mroziła jej krew w żyłach. Prędzej ekscytowała i pobudzała.
_________________


  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 190/300 | MED.EXP: 5/100
 
Słońce.
Samotnik
yikes



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-01, 23:36   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Byłem zaskoczony tym wytknięciem głupiego słówka, na co uniosłem nieznacznie brwi, na moment rujnując swój wizerunek. Mimowolnie uśmiechnąłem się na jej odpowiedź, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego, że uśmiech ten planowany nie był. Zresztą, nieważne. Skoro miało być tak mdło, słodko i uprzejmie to mogło tak być, dlatego też nie przestawałem promiennie się szczerzyć. Póki co nie była irytująca, a jej drobne poczucie humoru nie było zbytnio drażniące. Kto wie, może nie miała aż tylu pszczół we łbie, co kocice z wichru? Hm.
Po chwili strzepnąłem uchem, stwierdzając, że takie nastawienie na samym początku rozmowy byłoby równie durne z mojej strony. Dlatego przyjrzałem się jeszcze uważniej jej ekspresji, pod przykrywką dobrego, zainteresowanego nowym kotem słuchacza, szukając gdzieś podstępu, który przecież sam często wobec nich wykorzystywałem.
Na jej, jak mniemam, chęć schlebienia mi poruszyłem wąsami, jakby cokolwiek faktycznie robiły mi jej słodkie słówka. Czy to w ogóle możliwe, by tak głupia istota wykorzystywała te same zagrywki, co ja? Czy może to był jakiś dziwny, zdesperowany typ, szukający uwagi poprzez takie komplementy?
Zaśmiałem się krotko, w momencie gdy dodała wzmiankę o tym, czy powinna się mnie bać. Postanowiłem nie psuć tej atmosfery, skoro tak chętnie rzucała miłe słówka i żarciki.
— To już jest tajemnica — miauknąłem radośnie, puszczając jej oczko i jednocześnie próbując odsunąć na bok to obrzydzenie i zażenowanie tak głupim czynem. Było to dokładnie tak samo żenujące, co każda inna taka sytuacja z byle klanowiczkami.
— A mama nigdy cię nie ostrzegała, że nie powinno się rozmawiać z groźnymi samotnikami? Słyszałem, że na tych waszych treningach mówią o takich niezbyt ładne rzeczy — dodałem, zahaczając o temat treningu. Kto wie, może krążąc wokół niego dowiedziałbym się czegoś więcej o kocicy, w końcu trening to temat przewijający się chyba przez całe życie klanowych kotów. Jak nie swój, tak swoich terminatorów.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Biała Burza
Wojownik
keep on leash



Klan:
rzeka

Księżyce: 27
Mistrz: Ćmi Zmierzch
Płeć: kotka
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Multikonta: Ośnieżony Szlak [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-07, 11:56   
   Wygląd: Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=397793#397793


⠀⠀⠀Zderzenie się z aż tak podobną z taktyki i zachowania kreaturą było niesamowicie interesującym doznaniem, zwłaszcza że żadne z nich nie miało stuprocentowej pewności, iże prowadzi w tej grze. Rozdanie kart postępowało równolegle z obu stron i można by wręcz połasić się o stwierdzenie, że brakowało jedynie pokerowych twarzy, dopóki któraś ze stron nie wyciągnie z rękawa asa i nie rozbije linii obrony drugiej. Na całe szczęście babranie się w tym niepoprawnym syfie z samotnikiem nie pozostawiało na jej sumieniu żadnej, nawet najmniejszej skazy i plamy. Eksperymenty oraz smakowanie coraz to nowszych doświadczeń wśród klanowej społeczności mogło wprowadzić do jej życia niechciany chaos. Nie mogła do tego dopuścić.
⠀⠀⠀Wczas skubnęła ząbkami wnętrze swojego policzka, ot w ramach delikatnego upomnienia, co by przypadkiem nie uśmiechnąć się zbyt szeroko. Wolała trzymać gesty na smyczy i tym razem nie pozwolić im na zerwanie się z niej. Jego ruch natomiast, puszczenie oczka, przypomniał jej o Wietrznym Wąsie jeszcze z czasów, kiedy dowalał się do wszystkiego tego, co tylko miało odwagę oddychać. Gardło terminatorki ścisnęło się w geście obrzydzenia i natychmiastowej niechęci, lecz nie pozwoliła tej myśli sobą zawładnąć. Spadaj, Wiaterkowy Bucu. Nikt tutaj nie potrzebował Twojej brzydkiej gęby na wspominki, a żeby pozbyć się widoku i skojarzenia Zimno przesunęła językiem po swojej piersi, co by za sprawą jednego ruchu ułożyć futerko.
- Nie - odparła lapidarnie. Matka jej nie ostrzegała, natomiast ojciec już tak. Przestrzegał ją przed samotnikami, drapieżnikami, innymi klanami, trochę sporo tych zagrożeń jak na jeden las, czyż nie? Wypadałoby niektóre wyrwać razem z korzeniami, do czego Klan Gromu jeszcze jakiś czas temu zachęcał. - Jedni mówią, inni nie mówią - mruknęła beztrosko - a połowa z nich samotnika nawet na oczy nie widziała. Na treningach nie powinno łykać się wszystkiego tak, jak zrobiłoby to ślepe pisklę - rzekła delikatnie ochrypłym, ale przyjemnym dla ucha głosem, gdy przymrużyła zielone oczyska, których uwaga skupiła się najpierw na pysku kocura, a następnie na jego ślepiach. Spotkawszy je uśmiechnęła się miło. Kocur nie był pierwszym lepszym przygłupem i miał wystarczająco dużo wiedzy o klanach, by swobodnie poruszać się w takim temacie rozmowy. Interesujące. - Spotkałeś się już bezpośrednio z nieprzyjemnością ze strony klanów? - zagadnęła bez żadnego interesu. Właściwie to nie, miała jeden interes, a mianowicie czystą ciekawość. Incydenty z samotnikami na granicach Klanu Rzeki praktycznie nie występowały, a przynajmniej nic na ich temat nie słyszała. Klan Gromu, jak zakładała, obiłby Słoneczku gębę jeszcze nim ten zdążyłby ją w ogóle otworzyć. Cień i Wicher stanowili zagadkę i, owszem, mogłaby zapytać pierwszego lepszego fagasa na granicach o stosunek do samotników, lecz zawsze lepiej znać perspektywę obu stron.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 190/300 | MED.EXP: 5/100
 
Słońce.
Samotnik
yikes



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-18, 23:00   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Sposób bycia rzeczniaczki był dość ciekawy, na tyle, żeby zostać główną atrakcją tego dnia. Nie zmieniało to ani mojego postrzegania kocic, nadal pozostaną wręcz bezużyteczne, głupie, nadające się jedynie do czerpania rozrywki i ewentualnego, tfu, wypluwania z siebie bachorów, ani zamiarów, ale przynajmniej sama w sobie rozmowa nie była najgorsza.
Zabawne, czyżby nikt jej nie straszył niebezpieczeństwem czekającym poza obozem? Nic dziwnego, za smarka i ja nie byłem dostatecznie przestrzegany przed tym wszystkim, skoro zdecydowałem się na wyjście z obozu i beztroskie próby “polowania” na miarę tych kocięcych umiejętności, jakie posiadałem. Tsk.
- Hm. Ciekawe - odpowiedziałem na informację o treningach, tym samym spotykając się z kolejną ciekawostką. Słodko, nawet nie podążała durnie za tym, co było mówione na treningu. Taka postawa była niemożliwa do spotkania u wichrowej frajerni. Uśmiechnąłem się pod nosem, po chwili spotykając się z jej wzrokiem, a wkrótce i pytaniem.
- Pomyślmy… - mruknąłem, jakby faktycznie zastanawiając się nad odpowiedzią, unosząc gdzieś wzrok. Po chwili ponownie na nią spojrzałem, na nowo z beztroskim uśmiechem.
- Nie - stwierdziłem krótko, podobnie jak ona, poruszając lekko ogonem. - Chyba, że masz jeszcze w planach przetrzepać mi skórę - dodałem, poruszając lekko barkami.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Biała Burza
Wojownik
keep on leash



Klan:
rzeka

Księżyce: 27
Mistrz: Ćmi Zmierzch
Płeć: kotka
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Multikonta: Ośnieżony Szlak [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-23, 00:29   
   Wygląd: Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=397793#397793


⠀⠀⠀Uniósłszy wyżej podbródek zamruczała w zastanowieniu, przyglądając się przy tym uważnie rudemu kocurowi. Nie musiała szczególnie długo zastanawiać się nad odpowiedzią, która, bądź co bądź, była raczej oczywista. Gdyby chciała przetrzepać mu cokolwiek, zrobiłaby to na dzień dobry, bez zadawania pytań i wdawania się w zbędne dyskusje, które mogły, nie daj Gwiezdny Klanie, pobudzić w jej sercu sympatię, a sympatia oślepia i często porusza ciałem nie tak, jak by się tego chciało.
- Mogłabym spróbować - parsknęła w końcu, spoglądając na niego z niemalże królewską dostojnością i wdziękiem. - Aczkolwiek... nie wdawałabym się w rozmowę, gdyby mi na tym zależało. Zwierzynę się zabija, a nie z nią dyskutuje - rzekła, dając Słońcu jasno do zrozumienia, że nie znajdował się w jej menu, nie stanowił żadnego zagrożenia w jej oczach i bynajmniej nie był odbierany jako zwierzyna. Spora część klanowych kotów miała samotników za półgłówków. Uważali ich za ścierwo, dno, wodorosty i co tylko, zapominając, że przebiegłością, intelektem i sprytem niejednego kiciusia z lasu biją na głowę. Zimno nikogo nie lekceważyła i każdego uznawała za równego sobie, chyba że był tragicznym przypadkiem bezmózgowia.
- ... ale lepiej będzie, jeśli zachowasz ostrożność na granicy z Klanem Gromu. Swego czasu informowali klany o, jak to nazwali, obławie na samotników, którą rozpoczęli. Śmieszne stwierdzenie. - Cmoknęła językiem o zęby. Nie przepadała za sąsiadami o terenach w formie wielkiej kuwety, dlatego też poinformowanie kocura o potencjalnym niebezpieczeństwie z ich strony uznała za mniejsze zło. I, co dziwniejsze, poczuła się z tego powodu usatysfakcjonowana. Nie będą sobie patałachy nabijać liczniku morderstw, którym lada dzień zaczną się chełpić, pfeh.
- Równie śmieszne jak to, że nie powinnam tu sterczeć tak długo i czas już na mnie. Szerokiej drogi, czy czego tam tylko chcesz. - Posłała mu delikatny uśmieszek, nim podniosła się i postanowiła wrócić do obozu, jako że wciąż nie wywiązała się ze wszystkiego, co zaplanowała jej Ćmi Zmierzch. Nie miała jednakże zamiaru odwracać się do nieznajomego tyłem bez żadnego zabezpieczenia, toteż wyciszyła swój oddech i cofnęła lekko uszy, by słyszeć każdy potencjalny szmer za swoim grzbietem.


//Zt bo czaso :pustka:
_________________


  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 190/300 | MED.EXP: 5/100
 
Słońce.
Samotnik
yikes



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 23:53   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Logiczne. Każdy kot o zdrowych zmysłach pozbyłby się intruza już na początku, a nie przyciągałby to w taki sposób. Chociaż z drugiej strony nigdy nie wiadomo co siedzi we łbach kocic, bzdurne pomysły mają we krwi, tsk. Obserwowałem ją uważnie, przyjmując jej odpowiedź na spokojnie, nie spodziewając się w zasadzie nic szczególnego. Skinąłem zgodnie, skoro zagrożenie z jej strony nie istniało.
Z kolei na ciekawostkę o gromie zareagowałem unosząc brwi w zdziwieniu, choć doszły mnie już kiedyś słuchy o tym, jak zapraszali do wspólnych takich ataków na samotników, czy co tam sobie wymyślili.
- Ciekawe - stwierdziłem po chwili, poruszając uchem. - Będę na nich szczególnie uważać w takim razie - dodałem, nie spodziewając się jednak by jakkolwiek to kocicę zainteresowało. Ot, rzuciłem dla zasady, nawet nieszczególnie poważnie. Gdy kocica stwierdziła, że to już koniec naszego spotkania, odwzajemniłem uśmiech, by po tym odprowadzić ją jeszcze wzrokiem. Wkrótce ruszyłem w swoim kierunku.

//zt
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Sztormowy Pazur
Wojownik
ślepowron



Klan:
rzeka

Księżyce: 23 (sierpień)
Mistrz: Czerwona Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Partner: -
Multikonta: Świetlikowy Zagajnik (rzeka), Popielate Niebo, Barwna Ścieżka (wicher), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-15, 00:19   
   Wygląd: Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=391445#391445


Sztormowy Pazur trochę rozejrzał się poprzedniego dnia po okolicach i stwierdził, że przyprowadzi Różaną Łapę w miejsce, gdzie kłujący gąszcz ustępował łanowi rzepaku i zmieniał się w rozległe pola. Ale najpierw musiał po nią jeszcze przybyć, dlatego niedługo po śniadaniu wyszedł w okolice szarych topoli. Coś mu mówiło, że nie będzie musiał długo czekać. Przeszedł przez wąską w tym miejscu grzmiącą rzekę i sunął wzdłuż granicy z klanem wichru zerkając co jakiś czas w ich kierunku. Wkrótce zatrzymał się i usiadł, przesuwając przy okazji wzrokiem po okolicy. Jeszcze nie zaszedł tak daleko, ogólnie mało wychodził. Zaraz po tym jak został wojownikiem kruk wydziobał mu oko i tak jakoś wyszło, że nie miał okazji.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 14 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 195/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers