Poprzedni temat «» Następny temat
Kłujący Gąszcz
Autor Wiadomość
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-16, 21:10   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


- Kilka księżyców temu - odparła płaskim głosem.
Zacisnęła zęby, pozwalając kocurowi mówić. Wspomnienie byłego mentora wciąż wywoływało w jej klatce piersiowej nieprzyjemny ból i poczucie straty. Jako że nie radziła sobie zbyt dobrze z własnymi emocjami, była zmuszona czekać, aż przeminą. Nie potrafiła inaczej. Czasem rana była na tyle duża, że jeden księżyc nie wystarczył - tak było w tej sytuacji. Na szczęście miała pracę, która pozwalała jej nie myśleć o trudnych rzeczach. W końcu nie było przerw od bycia medykiem Klanu Rzeki. Milczała, dając samotnikowi się wygadać, jeśli tego potrzebował, lub również milczeć - sama potrzebowała uspokoić swój umysł, jeśli mieli dalej ciągnąć temat Łososiowej Łuski.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-12-01, 21:43   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Nie tak dawno... - rzucił jeszcze cicho Toń, starając się w pełni oswoić z myślą, że Łososia już po prostu nie ma i go nie będzie, że nie wróci i nie będą mogli nigdy porozmawiać, że nie nauczy się od niego niczego nowego o ziołach, że nie będzie mógł żyć nadzieją, iż przyjaciel ma się całkiem dobrze, a co za tym idzie, że życie w Klanie Rzeki nie jest aż tak trudne i bolesne, jak można by sobie wyobrażać. Zamknął na moment oczy czując, że gorycz dość mocno chwyta go za gardło i musiał przełknąć ślinę, gdy zdał sobie sprawę z tego, że zbiera mu się na płacz. Pomyślał jednak, że pewnego dnia na pewno znowu spotka Łososia, że po prostu spojrzą na siebie na Srebrnej Skórce i być może będzie jak dawniej, a przynajmniej — co najmniej podobnie do dni, które minęły dawno temu całkowicie bezpowrotnie. Odetchnął w końcu głęboko, wracając niejako do rzeczywistości, bo przecież nie było sensu nurzać się w czymś, co już odeszło, nie było sensu zasmucać siebie i nowego medyka, który przecież musiał znać Łososia, uczyć się i niego, być może nawet przyjaźnić się z nim.
- Szukasz ziół? - zapytał więc, w miarę swobodnie, aczkolwiek głos nieco wiązł mu w gardle. Musiał się skupić, by przypadkiem nie odstawić tutaj niepotrzebnej histerii, by nie dzielić się tym, jak mocno go to dotknęło. Dopóki sądził, że jego przyjaciele żyją, że są, że nic im się nie dzieje, dopóty był w stanie jakoś ignorować brak wiadomości od nich. Teraz nie było to możliwe.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-02, 12:49   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Na tyle niedawno, że w niektóre noce wciąż nękały ją koszmary, uniemożliwiając zaśnięcie. Było to dość absurdalne, biorąc pod uwagę fakt, że była medykiem. Ona najlepiej powinna wiedzieć, że bury kocur znalazł się w lepszym miejscu, i że kiedyś go spotka; a jednak wciąż nie mogła się pogodzić z myślą, że zniknął z jej życia w taki sposób. Nie mogła jednak nic na to poradzić. Pozostawało jej zacisnąć zęby i iść przed siebie, żeby nie zawieść jego zaufania.
- Spacer - odparła cicho na pytanie byłego Rzeczniaka.
Choć często można ją było spotkać w trakcie szukania medykamentów, aktualnie była w trakcie rutynowego spaceru, który został przerwany. Nie lubiła trwać w bezruchu, chyba że akurat spała lub odpoczywała po wykonanej pracy.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-12-02, 22:11   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń miał to dopiero przed sobą. Dopiero miał się mierzyć z tą ciężką myślą, jaka zapewne nadejdzie do niego nocą, gdy będzie zastanawiał się, czy być może Łosoś nie zechciałby do niego przyjść, czy nie ma jakichś słów pożegnania, jakie chciałby mu przekazać. Dawniej byli blisko, właściwie to chyba nawet śmiesznouchy kocur uważał go za kogoś najbliższego, kogoś, do kogo mógł pójść, gdy tego potrzebował. Dla niego Łosoś był cierpliwy, wyrozumiały i opowiadał mu o ziołach, czego nie robił dla całego Klanu, tego akurat Toń był pewien i nie chciał o tym zapominać. Czuł się zatem wyróżniony, czuł się na swój sposób kochany, a teraz część jego serca została zabrana, raz na zawsze.
- Może zatem przejdziemy się dalej razem? - zaproponował na to spokojnie. - Nie wiem, jak daleko chcesz zawędrować, ale dzień jest jeszcze młody, a do zachodu słońca zostało całkiem sporo czasu - dodał jeszcze w formie wyjaśnienia, nieznacznie przekrzywiając łeb. Nie wiedział, jak ma się dokładnie odnosić do Księżyc, ale nie chciał tak po prostu znikać, po uzyskaniu od medyka wyjaśnień, jakie zraniły go dogłębnie i spowodowały, że zaczął się zastanawiać, czy nie powinien, aby przypadkiem obrać sobie nowych kierunków w życiu. Czego oczekiwał? Na co czekał? Przecież wiedział, że oni wszyscy, starsi od niego, odejdą najpewniej przed nim. A jednak dalej go to bolało.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-03, 01:14   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Nie tylko on nie został odwiedzony we śnie, choć dla Księżcowego Pyłu może to nawet lepiej, że jej mentor postanowił do niej nie przychodzić. Nie potrafiła określić. Z jednej strony chciała go zobaczyć chociaż raz jeszcze, ale z drugiej - bała się, że koszmary powrócą do niej ze zdwojoną siłą. Wciąż wystarczyło, że tylko pomyślała o burym kocurze, a przed jej oczami stawał obraz martwego ciała. W urywkach jej snów zniekształcało się ono nie do poznania. Czasem znajdowała je dopiero, gdy zaczynało ono gnić, a z oblanego bielą pyska wychodziły różne paskudne robaki. Starała się nie doszukiwać w tym głębszego znaczenia, w końcu senne wytwory umysłu rzadko miały sens.
Kiwnęła sztywno głową na propozycję samotnika i bez słowa ruszyła do przodu, wzdłuż granicy z Rzeką. Mimo wszystko nie chciała się od niej oddalać bardziej, niż było to konieczne. Nie tyle ze względów bezpieczeństwa, a irracjonalnej obawy przed opuszczaniem jej.
- Łososiowa Łuska... uczył cię ziół? - zapytała, nawiązując do jednej z wcześniejszych wypowiedzi kocura.
Nie była zbyt dobra w prowadzeniu rozmów, a już szczególnie w narzucaniu tematu, ale ten sam został jej podsunięty przez Tonące Słońce, gdy parę chwil temu wspomniał o medykamentach. Przy okazji chcąc nie chcąc powróciła do tematu burego medyka. Niestety, było to jedyne, co łączyło ją w tej chwili z idącym obok samotnikiem.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
Ostatnio zmieniony przez Księżycowy Pył 2019-12-03, 01:15, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-12-12, 13:31   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń sam nie wiedział, co miał czuć. Nie wiedział również, ci zrobiłby, gdyby Łosoś postanowił przyjść do niego we śnią, porozmawiać z nim i wspomnieć coś z tego, czego już nie było. Ale czy medyk miał w ogóle jakieś podstawy do tego, by zjawiać się przed samotnikiem? Przecież ich drogi rozeszły się tak naprawdę bardzo dawno temu, a Toń wiódł życie, które w żaden sposób nie pasowało do Klanu Rzeki, nie pasowało do miejsca, w którym został wychowany. Poza tym, czemu Łosoś miałby się tak naprawdę nim przejmować, skoro znajdował się teraz wśród przodków i na pewno miał nas kim czuwać? Niemniej jednak kocur czuł, że chciałby z nim porozmawiać, że chciałby na niego spojrzeć, usłyszeć jakieś wyjaśnienia i zrozumieć, dlaczego Łososia już tak naprawdę nie ma. Chciałby móc spojrzeć na niego po raz ostatni, znowu zapytać go o skrzyp, a może o coś innego, chciałby po prostu moc pożegnać się z przyjacielem, którego teraz utracił bezpowrotnie.
- Tak. Interesowałem się tym, gdy leżałem w lecznicy, nie mogąc się ruszać. Interesowałem się tym już jako kocię i nadal mi to nie minęło. Staram się zdobywać wiedzę medyczną, gdy to możliwe. W końcu... Nie zawsze możemy otrzymać jakąś pomoc. A zioła... Są fascynujące - odparł na to, przypominając sobie te wszystkie razy, kiedy Łosoś coś mu wyjaśniał, to jak próbował dowiedzieć się czegoś więcej od Lśniącej czy Krzywuchy. Trochę już się tego zebrało, ale on był pewien, że to wciąż za mało, że nie wie wszystkiego, że jeszcze daleka droga przed nim, by naprawdę moc innych leczyć. To jednak nie zmieniało faktu, że nadal się po prostu starał.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-08, 22:25   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Poruszyła uszami, skupiając się na słowach Tonącego Słońca. Spotkała w swoim życiu trochę kotów, które były ciekawe ziół, więc nie była zdziwiona tym, że i on się nimi interesował. Choć odrobinę zaskoczył ją fakt, że jej mentor go uczył. Ona sama preferowała nie opowiadać o ziołach kotom, którym z nimi nie ufała, bo nie chciała, by ktoś niepowołany wpychał łapy do jej składzika i próbował bawić się w medyka nie posiadając dostatecznej wiedzy, by faktycznie leczyć. Niemniej kiwnęła sztywno głową na znak, że dotarł do niej przekaz.
- Krzywucha. Ona cię uczy? - zapytała, może odrobinę z ciekawości, bo nigdy nie miała kontaktu ze zrzędliwą kocicą, o której trochę słyszała swego czasu.
Samotniczka była stara, więc nie byłoby dziwne, gdyby szukała kogoś, kto mógłby ją zastąpić, gdy przyjdzie na nią czas. Z drugiej strony Księżycowy Pył nie była pewna jak to działało u kotów żyjących poza klanem, i może kocica wcale nie dbała o to, czy po jej odejściu będzie miał kto zajmować się samotnikami. W końcu nie byli zgraną grupą, co wynikało z samej nazwy.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-09, 20:49   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Łosoś z całą pewnością jakoś mu ufał, na swój sposób, bo nie był kotem prostym, nie był kimś, do kogo przychodziło się na plotki i pieszczoty, ale Toń i tak uważał go za jednego ze swoich przyjaciół i miał zawsze nadzieję, że ten postrzegał go tak samo. Zresztą, jak mogłoby być inaczej, skoro przyznał mu, iż jest kocurem, a nie kotką i chce, by zwracać się do niego w ten sposób? Samotnik zawsze uważał, że był to przejaw zaufania, jaki otrzymał od Łososia, być może nawet większy niż to, że ten uczył go o ziołach. Z drugiej jednak strony Toń miał często wrażenie, że medyk miał do siebie żal, że miał wyrzuty sumienia i uważał, że to z jego winy kocur o śmiesznych uszach stracił ogon za sprawą bobra. To prawda, że właśnie Łosoś pokazał Toni, jak łowi się ryby, ale nikt też nie kazał znajdzie próbować swych sił zaraz po ceremonii, w środku obozu, gdzie było przecież tak bezpiecznie. Toń stracił ogon tylko dlatego, że chciał się wykazać, że chciał przynieść rybę Jeżynie i powiedzieć jej, że coś już potrafi, choć przecież nie urodził się w Klanie. Inna sprawa, że on sam obwiniał się o to, że łapa Łososia nigdy nie wróciła do sprawności, można więc śmiało uznać, że z dawnym medykiem Rzeki łączyło go coś jeszcze, jakaś nić wyrzutów sumienia, które trudno było uciszyć.
- Nie mogę tak powiedzieć. Czasami pozwala mi zbierać zioła i pytać, czy dobrze je rozpoznałem, ale nie poprosiłem jej o udzielanie nauk. Nie wiem, jak wtedy by zareagowała, niestety. Problem leży w tym, że jeśli stracę ją teraz, nie mówiąc o tym, że pewnego dnia po prostu odejdzie, to nie będzie miał kto leczyć mnie i innych samotników. Wyprawa przez Grzmiącą Ścieżkę i proszenie o pomoc Klanów nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem i dobrze o tym wiemy - odparł na to, jednocześnie lekko kręcąc głową. Nie zamierzał kłamać, bo i po co? Nie wiedział co prawda, co Księżyc zrobi z tą wiedzą, ale nie wydawało mu się mimo wszystko, żeby medyk chciał obrócić ją przeciw niemu, tym bardziej że uzdrowiciele mieli nieco inne powinności niż wojownicy. Co zaś tyczy się samych nauk, to Toń nie wiedział nawet, kogo miałby prosić. Łosoś nie żył, Lśniąca odmówiła, a medyków Cienia i Gromu nie znał, a co za tym idzie, nie wiedział nawet, jak ewentualnie miałby podejść do tematu.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-13, 00:19   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Kiwnęła powoli głową, choć nie do końca rozumiała jego wahanie w kwestii poproszenia Krzywuchy o naukę. Czyżby kocica była aż tak nieprzystępna, że nie chciała nikogo uczyć o ziołach? Mimo wszystko z jakiegoś powodu musiała zostać zielarką i osiedlić się w tej okolicy. Medyczka szybko jednak porzuciła rozmyślania na ten temat, uznając je za bezcelowe. Nie znała starej samotniczki i nie orientowała się jaki był jej stosunek do otoczenia oraz własnej wiedzy. Wydawało jej się za to, że rozumiała wahanie Tonącego Słońca w kwestii poproszenia klanów o pomoc. Strzepnęła uchem, na chwilę zawieszając neutralne spojrzenie na mordce kocura, który szedł obok niej.
- Medyk... ma obowiązek leczyć każdego. Nie tylko z własnego klanu - rzuciła mimo wszystko.
Nawet samotników i zdrajców, jeśli poprosili o pomoc. Choć nie użyłaby na nich swoich ostatnich zapasów, była skłonna pomóc w miarę możliwości, bo tak nakazywał jej kodeks. Tonącemu Słońcu, jako przyjacielowi Łososiowej Łuski... również. Może nie było to zbyt rozsądne, za to zdecydowanie zbyt emocjonalne jak na nią podejście, ale nie potrafiła nawet wytłumaczyć czemu czuła się w taki sposób. Napięła przednie łapy aż jasne pazury wysunęły się i niemal wbiły w ziemię przy kolejnym kroku, ale zaraz schowała je z powrotem. Być może to przez to, że jej mentor nie miał wielu przyjaciół; być może chciałby, aby ona pomogła samotnikowi. Jeśli potrzebował jej pomocy. Zacisnęła zęby, wbijając spojrzenie w przestrzeń przed sobą.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-19, 11:53   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Z Krzywuchą nic nie było proste. Toń odnosił wrażenie, że nie chciała dzielić się swoją wiedzą, strzegąc jej dość zazdrośnie, jakby nie chciała, żeby pod nosem wyrosła jej konkurencja i w pewnym sensie to rozumiał, w końcu za swoją pracę otrzymywała zapłatę, a gdyby pojawił się ktoś inny, kto mógłby również leczyć koty, ktoś o większym sercu albo mniejszych wymaganiach, młodszy, kto mógłby po prostu ciągle chodzić na poszukiwanie ziół, mogłaby utracić swoją pozycję, a wtedy nie miałaby już za bardzo, po co żyć. Bądź też — mogłaby żyć dość marnie. I właśnie to Toń dostrzegał, a przynajmniej wydawało mu się, że to dostrzega, gdy z nią raz na jakiś czas przebywał. Mógł się mylić, ale nie chciał również drażnić kocicy, bo ostatecznie faktycznie mógł skończyć gorzej, niż mu się wydawało, a przecież nie o to tutaj chodziło. Wiedział jednak doskonale, że kiedyś musi spróbować, być może zapytanie jej o to, czy nie potrzebowałaby pomocy przy zbieraniu ziół, byłoby najlepszym rozwiązaniem? Coś o nich już wiedział, kilka z nich by rozpoznał i wiedział jednocześnie, jak je zebrać. Może powinien jednak poprosić cicho Łososia o jakąś pomoc? Może przyjaciel zesłałby mu jakiś mądry sen, choćby jeden.
- Wybacz, że to powiem, ale nie jestem pewien, czy każdy medyk, nie mówiąc już o innych kotach z Klanu, aby na pewno przestrzega tej zasady. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że samotnik zostanie przegnany, nim nawet powie o tym, co sprowadza go na granicę - odparł całkiem prosto i szczerze. Doświadczenia mieli na pewno różne, a on jako obcy, zdawał sobie sprawę z tego, że nie wszystko było takie proste, że nie każdy życzył sobie, by samotnicy kręcili się przy granicach, ba, był w pełni świadom tego, że część kotów z Klanów ucieszyłaby się nawet z tego, że jakiś obcy i nikomu niepotrzebny kot jest chory, bo dzięki temu pozbywali się jednego zagrożenia. Nie mówił i nie myślał o wszystkich, ale jednak wiedział, że świat nie jest tak kolorowy, jak się go przedstawia.
- Jeśli dla ciebie ta zasada znaczy więcej, niż parę słów, to muszę przyznać, że wielce mnie to cieszy i z przyjemnością chylę czoła - stwierdził na to prosto, a następnie faktycznie skinął łbem. Doceniał koty, które umiały stać ponad podziałami, a jeśli Księżyc faktycznie chciał postępować według Kodeksu Medyka, zdecydowanie mu się to podobało. Zwłaszcza że mimo wszystko istniało wielu samotników, którzy nie naruszali granic i nie robili nikomu krzywdy, o czym koty z Klanów zdawały się całkowicie zapominać albo też uparcie to ignorowały.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-25, 23:12   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Wiedziała, że nie wszystkie koty były skłonne pomóc samotnikom mimo tego, co nakazywał medyczny kodeks. Miała na myśli siebie, nie wszystkich medyków, nawet jeśli nie powiedziała tego wprost. Z drugiej strony Tonące Słońce z całą pewnością nie potrafił czytać w myślach innym kotom, więc nie wiedział tego na pewno. Strzepnęła lekko uchem na pochwałę - albo coś w tym rodzaju - z jego strony, jednak poza tym nie zareagowała w żaden inny sposób. Pomoc rannym i chorym kotom to był jej obowiązek... choć z całą pewnością nie wyleczyłaby kogoś pokroju Pochmurnej Łapy, który niegdyś zgwałcił Wichrzaczkę i został za to wygnany. Bury kocur o zawiniętych uszach nie popełnił jednak żadnej ciężkiej zbrodni. Na dodatek był przyjacielem Łososiowej Łuski, podszepnął jej umysł.
- Zioła... jakie znasz? - zapytała z ciekawości, zerkając kątem oka na samotnika.
Zastanawiało ją jak wiele informacji przekazał kocurowi jej mentor. Sama miała opory przed dzieleniem się swoją wiedzą z kotami, które nie miały nic wspólnego z rangą medyka. Ćmi Zmierzch i Wydmowy Wiatr były wyjątkiem, chociaż głównie dlatego, że potrzebowała pomocy w zbiorach. Dzięki nim zawsze były o te parę ziół większe.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-27, 21:51   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń zdążył się już właściwie oswoić z nieco dziwnym zachowaniem Księżyca, ale nie przeszkadzało mu to. W jakimś sensie medyk przypominał swojego mistrza i samotnik nawet zaczął się zastanawiać, czy to jest jakaś reguła. Później zmarszczył nieznacznie brwi, bo nie wydawało mu się, żeby odziedziczył coś po Jeżynie, zaraz jednak nieznacznie go tknęło i doszedł do wniosku, że kocica zaszczepiła w nim jedno - wytrwałość. Pamiętał doskonale, jak niemalże się z nią pokłócił o to, że nie będzie łowił ryb i nie wsadzi łapy do wody, a ta na niego nakrzyczała i właściwie zmusiła do tego ruchu, przełamał się i od tej pory można było mówić, że Toń był pod pewnymi względami dość uparty i niezłomny. Podobnie było, jeśli mowa o kwestii uczenia się, jakie istnieją zioła oraz jakie mają zastosowanie.
- Jakie? To niech będzie po kolei! - zaczął, a później na moment się zamyślił i w końcu wziął głęboki oddech, by jednocześnie przymknąć nieznacznie powieki i rozpoczął swoją wyliczankę, którą cały czas utrwalał w głowie. - Ogórecznik stosowany na gorączkę, pajęczyna służy do tamowania krwawienia i osłaniania ran, ziarna maku stosuje się na ból i trzeba uważać na jego sok, bo można się po nim dziwnie czuć. Skrzyp pomaga przy infekcjach, a miód leczy ból gardła, ale dość trudno go zdobyć. Z kolei liście gwiazdnicy służą za medykament na zielony kaszel, a ślazu używa się kiedy, hm, cieknie z nosa. Wiem też, że wężowy korzeń stosowany jest na użądlenia różnych owadów, a cis jest trucizną i nie należy jej zbierać. Jest jeszcze mysia żółć, której używa się przy wyciąganiu kleszczy oraz jagody jałowca, które są dobre na biały i zielony kaszel, a także na ból brzucha - wyrecytował, zadowolony z tego, że tak wszystko powtarzał i starał się zapamiętać. Nie mówił teraz o wyglądzie roślin, gdyż nie wydawało mu się, by Księżyc tego oczekiwał. Toń uśmiechnął się lekko, miał poczucie, jakby był teraz uczniakiem, który znowu przed kimś odpowiada, ale to właściwie było dość ekscytujące. Ciekaw był, czy może Księżyc jakoś go poprawi albo mu w czymś pomoże, bo to byłoby dla niego coś niesamowitego.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-09, 17:17   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Poprawka, była podobna do dwójki mistrzów, których posiadała: Łososiowej Łuski i Karasiowego Kła. Choć nie była tego do końca świadoma, wiele zachowań przejęła po tych kotach w mniejszym lub większym stopniu. Tak samo było wcześniej ze Słońcem, u którego boku spędziła większość swojego dzieciństwa. Dopiero z czasem zaczęła zyskiwać więcej własnych cech, które w sobie wypracowała na przestrzeni księżyców, takich jak cierpliwość czy upór. Choć prawdopodobnie jakieś ich zalążki posiadała w sobie od zawsze.
Wysłuchała uważnie słów Tonącego Słońca. Znał całkiem przyzwoitą ilość ziół, i to takich, które z pewnością były przydatne dla samotnika... choć wciąż daleko mu było do posiadania pełnej wiedzy na ten temat.
- Ślaz... także na ból gardła i brzucha. Ogórecznik zwiększa ilość mleka, dodatkowo. Zbija stany zapalne. Wężowy korzeń na ukąszenia węży, owadów... i drobne rany - poprawiła niemal mimowolnie, wręcz czuła się w obowiązku dopowiedzieć te drobne szczegóły, które mimo wszystko były ważne.
Poruszyła niespokojnie końcówką ogona, która zawsze znajdowała się w bliskiej okolicy jasnych pięt. Jeśli miał kto leczyć samotników, to nie musieli oni zwracać się o pomoc do klanów. Dobrze więc, że byli tacy Krzywucha czy Toń, którzy jakąś wiedzę posiadali.
- Powinieneś pogadać z Krzywuchą. Póki żyje - stwierdziła, mimowolnie zerkając ku niebu. - Nauka ziół jest czasochłonna. Nie da się ich nauczyć... w jeden wieczór - dodała ciszej, doskonale pamiętając własny trening medyczny.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
Ostatnio zmieniony przez Księżycowy Pył 2020-02-09, 17:20, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-02-10, 21:20   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- O, dziękuję, postaram się zapamiętać! - rzucił entuzjastycznie i widać było, że przez chwilę mamrocze do siebie pod nosem, wyraźnie starając się wbić sobie tę wiedzę do głowy, nie było jej zaś aż tak wiele, by miał się w tym pogubić, był zatem właściwie pewien, że ze wszystkim sobie należycie poradzi, zaraz później spojrzał ponownie na medyka, zastanawiając się wyraźnie nad tym, co chciał powiedzieć. - Czy są jakieś zioła, które powinienem zapamiętać w pierwszej kolejności? Coś... na pomoc doraźną, nim znajdę medyka? - spytał w końcu, bo to zdecydowanie go dręczyło, a domyślał się, że gdyby zapytał Krzywuchy, ta jedynie parsknęłaby coś pod nosem i to byłaby cała zabawa z jej osobą, tak więc wolał wykorzystać fakt, że Księżyc jeszcze z nim rozmawiał i nie kazał mu się wynosić, gdzie pieprz rośnie.
- Rozmowa z Krzywuchą nie jest taka łatwa. Zgodziła się powiedzieć mi, czy dobrze rozpoznaję zioła, kiedy już je zbiorę i nie była zbyt... zadowolona z tego wszystkiego. Staram się, jak bardzo to możliwe, ale wiem, że nie zdobędę wiedzy tak od razu. Jestem jednak pewien, że jest jeszcze sporo ziół, na pewno też takie, o których powinienem wiedzieć, jako samotnik, coś, co pomoże mi doraźnie. Chciałbym móc pomagać innym kotom, które nie mogą zbliżyć się do Klanów albo po prostu tego nie chcą, rozumiesz? - zaczął mówić, jednocześnie lekko się uśmiechając, z wyraźnym jednak zapałem wskazującym na to, że zdecydowanie nie zamierza poprzestawać na tym, co już wie, nie był tylko pewien, jak właściwie ma sprawić, by ta sztuka mu się udała, ale nie zamierzał z tego powodu siadać na zadku i zakładać łap, bo nie o to w tym wszystkim chodziło! Musiał się zdecydowanie bardziej postarać, nie ma co, czyż nie? Teraz zaś, kiedy Księżyc na niego patrzył, z całą pewnością mógł dostrzec, że Toń jest nie tylko szczęśliwy, ale i zdeterminowany do tego, by zrobić wszystko, jak należy.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wrzosowa Łapa
Zaginiony


Klan:
rzeka

Księżyce: 35/IV
Mistrz: Głogowy Cień-> Wietrzny Wąs
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień[?]
Multikonta: Kosowa Pieśń/Rz
Wysłany: 2020-03-12, 00:05   
   Wygląd: Ruda, tygrysio pręgowana koteczka o krótkim futrze, bez bieli. Wpisuje się idealnie w model przeciętnego kota, pod kątem budowy, może jest odrobinę delikatniejsza pod względem siłowym. Jej oczy kontrastują z futrem, mając piękną szafirową barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=315655#315655


Słodkie łezki płynęły z szafirowych oczek, gdy rude stworzenie biegło co sił w łapach, do zapachu domu. Nawet nie pożegnała się ze swoim przewodnikiem, ba, nawet nie wiedziała kim był i jak się nazywał... po prostu pomógł jej znaleźć klan, za którym zdążyła się stęsknić. Chciała biec prosto do mamy, do Wiewiórki, być przy nich i już nigdy nie odchodzić. Nigdy, nigdy, nigdy! Może powinna czuć wstyd po swojej ucieczce, a może dlatego, że dobrowolnie spędziła tyle czasu na osiedlu... ale ona nawet nie miała pojęcia, że to było coś złego. Liczyło się to dobre - to, że wróciła, że jest, że chce do mamy!
- MAMO! - wyrwało się z jej mocnego gardła, gdy wbiegła między krzewy. Przekroczyła granicę i przez myśl by jej nie przeszło, że może powinna zaczekać, że może nie jest miłe widziana. Bzdura, kto by nie chciał jej niby widzieć, pfff.
Truchcik, podskok, kółeczko.
- Maaamoooo! Wiewiórkaaaa! - wydarła się, nie bacząc na nic i uparcie szła w głąb terenów, chcąc znaną ścieżką wbiec do obozu, wskoczyć w futra rodziny i zapłakać się z radości, że znów ich widzi, bo przecież TAK BARDZO tęskniła - Maaaamo, to ja, Wrzooos! Jestem znowu!

/ktoś :*
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 65/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers