Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - wschód
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 23:12   Piaszczysta Mielizna - wschód
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Przybywając znad Słonej Wody koty Klanu Rzeki zatęskniły za złocistym piaskiem plaż - a ten niewielki skrawek terenu przy Grzmiącej Rzece miał być jej namiastką, która pozostanie w sercach najstarszych kotów nim ziemie nad Słoną Wodą odejdą w zapomnienie. Wśród wilgotnego piasku napotkać można sztywną, rosnącą w kępach trawę sterczącą ku górze pomiędzy licznymi patykami drobnymi, skąpymi liśćmi.
Jeśli komuś nie chce się polować i liczy na łatwy łup - powinien przyjść tutaj - nierzadko można znaleźć tu martwe lub półżywe nieostrożne ryby, które wpłynęły zbyt głęboko na mieliznę i nie mogły jej już opuścić, często częściowo zagrzebane w rzecznym mule. Jest to również idealne miejsce do poprawienia swoich umiejętności pływackich bądź też nauczenia kogoś tej sztuki - płytka woda i spokojny, powolny nurt sprawiają, że ryzyko utopienia się tu praktycznie nie istnieje.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Świetlistooki 2018-06-11, 19:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-02, 00:10   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Ciemniejące Niebo zwiedzał. Nie miał zamiaru siedzieć bezczynnie w obozie i obserwować, jak inni odpoczywają lub starają się zadomowić. Uznał, że spędzi w nim jeszcze wiele czasu, tymczasem bardziej interesujące okaże się zaznajomienie się z własnym terytorium. Kocur zaszedł dosyć daleko. W dogodnym dla siebie miejscu przekroczył Grzmiącą Rzekę i znalazł się na drugim brzegu, gdzie zatrzymał się dopiero przy piaszczystej mieliźnie.
Imitacja plaży przy Słonej Wodzie. Imitacja, gdyż był to zaledwie niewielki spłachetek, nawet odrobinę nie tak imponujący jak to, co zostawili już za sobą. Ciemniejące Niebo zaczynał żałować, że tak rzadko odwiedzał tamte miejsca, a przecież okazji miał mnóstwo. Ile razy tam naprawdę poszedł? Kilka. W jego opinii zdecydowanie zbyt mało.
Kocur zadarł głowę ku niebu, na którym kłębiły się ciężkie, deszczowe chmury. Pora Młodych Liści nareszcie nadeszła, co równało się z częstymi deszczami i burzami. Cóż, lepsze to niż śnieg i mróz. Za niedługo będzie musiał wracać lub znaleźć jakieś schronienie, gdyż nie zamierzał moknąć, ale nim to nastąpi chciał się tu jeszcze trochę rozejrzeć. Czuł się tu obco. Nie na miejscu. Wcale nie czuł się bezpieczniej. Miał wrażenie, że w każdej chwili zza byle krzaczka może wyskoczyć jakiś lis lub inne bydlę, które także tu mieszkało. Prawdopodobnie każdy miał te same odczucia i wiele czasu minie, nim się zadomowią, a także pogodzą ze śmiercią tych, których stracili podczas wędrówki.
Kocur zbliżył się do wody i popatrzył na jej tafle. Wyglądało na to, iż znalazł całkiem niezłe miejsce do nauki pływania. Za niedługo zabierze tu któregoś ze swoich terminatorów - a może obu? - i pokaże im co i jak.

//Ogni
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-04-02, 11:52   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


Wszystko było nowe. Cały klan próbował żyć jak dawniej, ale jeszcze wszystko było zbyt dziwne i zbyt nieznane w porównaniu do starego Obozu. Ognistopręga większość życia spędziła w obrębie terenów Klanu Rzeki i ciężko było jej się odnaleźć na nowym. Zwłaszcza, że to wszystko wiązało się również z ładunkiem emocjonalnym. W tamtym miejscu żyli od pokoleń, w tamtym miejscu zostali pochowani jej rodzice i wiele innych zmarłych członków klanu. Tutaj ich klanowa kultura dopiero się tworzyła.
Kotka spacerowała sporo po terenach, chcąc jak najprędzej się ich nauczyć i dobrze się w nich orientować. W końcu jak mogłaby wypełniać obowiązki wojownika, gdyby co chwilę się gubiła? Zawędrowała na Piaszczystą Mieliznę - miejsce, które przypominało Rzeczniakom o Słonej Wodzie, która teraz znajdowała się zbyt daleko, by uczęszczać tam na spacerki. Gdy tu dotarła, dostrzegła znajomą sylwetkę.
- Cześć - zawołała przyjaźnie do swojego byłego terminatora. Dawno nie miała okazji z nim porozmawiać - w ostatnich czasach działo się bardzo dużo w klanie - w związku z przeprowadzką i nie tylko. - Jak się czujesz? - zaczęła rozmowę, patrząc łagodnie na kocura i podchodząc bliżej.
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-02, 17:59   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Wpatrywał się w rybę, która najwyraźniej podpłynęła zbyt blisko i na moment zagrzebała się w rzecznym mule. Nim jednak zdążył odpowiednio zareagować, zwierzyna uwolniła się i odpłynęła. Ciężki nie okazał zawodu. Najwyraźniej oprócz miejsca do pływania znalazł także idealne miejsce do łowienia ryb. Miał już ochotę spróbować, aczkolwiek poczuł, że nie jest tu sam.
Coś ogniście rudego istotnie pojawiło się w jego polu widzenia, lecz nie był to lis lub "inne bydlę", a Ognistopręga, jego była mistrzyni. Szary ucieszył się z jej obecności. Od czasu swojej ceremonii zamienili tylko kilka słów i Ciemniejące Niebo chciał ten stan rzeczy zmienić, lecz ostatecznie odkładał to na później i później, aż spadła na nich ta cała sprawa z przeprowadzką i... No, nic z tego nie wyszło. Aż do teraz.
- Ognistopręga - przywitał się z wojowniczką i uśmiechnął. Odczuwał przed starszą kocicą respekt i wciąż musiał powstrzymywać się przed tym, żeby na jej widok nie zacząć recytować całego kodeksu. Nie był już terminatorem, nie musiał tego robić.
- Chyba... chyba dobrze, jestem tylko trochę zagubiony. Ciągle mam wrażenie, że nie znajdę drogi powrotnej do obozu - ostatnie słowo wypowiedział z lekkim wahaniem. Nie potrafił tego miejsca traktować jako legowiska, domu. Jeszcze nie. Było jak każde inne, równie dobrze mógłby uznać za obóz tą właśnie mieliznę i już tu zostać. - Wiem, że to niedorzeczne - dodał i zerknął znacząco w stronę Błyszczących Głazów. Musiałby być głupi, żeby nie potrafić tam trafić. Ale to nie zmieniało jego odczuć. Ot, za kilka dni pewnie mu przejdzie.
- A co słychać u Ciebie? Poziomkowa Łapa nie sprawia problemów? - Przypomnienie sobie imienia nowej uczennicy Ognistopręgiej nie było dlań problemem, jako że pamiętał je doskonale. Owocowe imię, dokładnie jak te wymyślone przez Jaworkę, gdy razem z Mroźnym rozmawiali przy skałkach w starym obozie o ich dzieciach, których nie było i nie będzie. Ha. Teraz tamta rozmowa wydała mu się niedorzecznością.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-04-02, 18:38   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


Nie uważała tego za niedorzeczne. Może sama nie bała się, że się zgubi - nie mniej jednak jeszcze nie czuła się swobodnie w nowym miejscu.
- Rozumiem - odpowiedziała więc spokojnie. - To dziwne. Spędziliśmy tyle czasu na tamtych terenach, że czasami wydawało mi się, że świat poza nimi nie istnieje. A jednak znaleźliśmy szybko inne podobne miejsce. Ciekawe, ile podobnych "obozów" jest w lesie? - przeprowadzka poszerzyła nieco horyzonty kotki. Oczywiście wiedziała, że las jest większy ale wcześniej nie myślała o tym zbyt często. Wszakże wszystko, co istotne działo się na ich ziemiach.
- Jest trochę nieśmiała, ale póki co nie mam z nią problemów - na białą terminatorkę nie miała co narzekać. Co prawda miały dopiero kilka spotkań i wciąż dopiero się poznawały, ale bursztynowooka nie obawiała się problemów z młodą. - A jak idą twoje treningi? - spytała, kontynuując rozmowę. Ciemniejące Niebo prowadził aż dwóch podopiecznych. Ciekawe, czy sobie z nimi dobrze radzi?
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-03, 14:02   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Obozów? - powtórzył, nie za bardzo rozumiejąc pytanie Ognistopręgiej. Chodziło jej o obozy innych klanów? Wiadomo, że oprócz tego Rzecznego były trzy inne. Nie, wojowniczce chodziło chyba o coś innego, tyle że Ciemniejące Niebo tego nie załapał. Cóż, był typowym kocurem i niespecjalnie radził sobie z... czymś takim.
- Mnie zastanawia, czy oprócz czterech klanów istnieją jeszcze inne, również prowadzone przez Gwiezdny Klan, tylko żyjące daleko od nas. - Bo na pewno gdzieś jeszcze żyły inne koty trzymające się w grupie i nie będące zależnymi od Dwunogów. Tylko czy również wierzyli w Gwiezdny Klan, czy może w coś całkiem innego albo w ogóle w nic? Niegdyś Ciemniejące Niebo ograniczał swój świat do terenów Rzeki, później granic i Słonej Wody, a teraz jakby uświadomił sobie, że wszędzie wokół nich rozpościerały się olbrzymie przestrzenie. Ile było jeszcze miejsc podobnych do ich obecnych i starych terenów?
- Z Czarną Łapą wszystko jest w porządku, za to Drobna Łapa... zniknęła zaraz po ceremonii. Została tam - wymruczał cicho i machnął ogonem w stronę, gdzie wydawało mu się zostawili osiedle i stare terytoria. Chciałby kiedyś tam wrócić, zobaczyć ile się zmieniło pod ich nieobecność. Czy teraz mieszkali tam samotnicy? A może raczej wyłącznie rysie i borsuki?
- Teraz zajmuję się Iskrzącą Łapą. To jeden z synów Liliowej Sadzawki, niedawno wyzdrowiał po długiej chorobie. Również jest w porządku, ale jest niecierpliwy. Zupełnie jak ja kiedyś - powiedział z delikatnym uśmiechem. Nie chciał teraz myśleć o Pestce. Ona została tam i nic nie pomoże zadręczanie się myślami, czy to nie jego wina. Nie wiedział tego i pewnie już nigdy się nie dowie.
- Ale za to znalazłem całkiem niezłe miejsce do łowienia ryb - odezwał się jeszcze, zerkając na płyciznę i muł, w którym zagrzebała się kolejna, wyjątkowo tępa sztuka, która po chwili uwolniła się i zniknęła w głębinach. Takich miejsc było pewnie jeszcze kilka wokół całej Grzmiącej Rzeki, lecz Ciemniejące Niebo już wiedział, iż to będzie odwiedzał najczęściej. Złapało go na sentymenty i teraz będzie tęsknił za Słoną Wodą oraz plażą przez długi, długi czas.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-04-06, 22:40   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


- Podobnych miejsc. Skał, jaskiń, korzeni drzew... które nadawałyby się do zamieszkania przez klan taki jak my. Czasami zapominamy, że poza naszymi terenami istnieje jeszcze coś więcej - wyjaśniła. Może gdyby częściej przebywała na terenach niczyich czy w ogóle poza Rzeką, to zmiana terenów nie zrobiłaby na niej aż takiego wrażenia?
- Tak, to też mnie zastanawia - udzielił im się chyba podobny nastrój? - Może kiedyś spotkamy nowy klan? To byłoby... ciekawe. Wszystko by się zmieniło - na chwilę ucichła, próbując to sobie wyobrazić. Nie było prosto - bo skąd miała wiedzieć, jak wyglądałyby koty z potencjalnego, piątego klanu? Jakby się zachowywały? Byłyby podobne do któregoś z "naszych" klanów czy też zupełnie inne?
- Rozumiem - odparła nieco ciszej i smutniej słuchając o Drobnej Łapie. - Sporo kotów zaginęło i pewnie nie odnajdzie nas tutaj, na nowych terenach. To... przeprowadzka była konieczna, ale wiesz, w przypadku niektórych kotów, które znałam... miałam nadzieję, że wrócą, tak jak wrócił mój brat po wielu księżycach nieobecności. Teraz już nie ma nadziei - na chwilę spuściła wzrok. Ciekawe, gdzie może być teraz Pyliste Czoło? Albo Burzowa Łapa? Albo... któreś z jej rodzeństwa...?
- Och, niecierpliwy? Nic dziwnego, wiele młodych kotów chce już być wojownikiem i robić te wszystkie dorosłe rzeczy. Choć chyba częściej zdarza się to kocurom, nie uważasz? - takie było jej doświadczenie, ale może Ciemniejące Niebo wcale tak nie uważa? Może to tylko przypadek, że częściej spotykała takie kocury niż kotki?
Gdy zaczął mówić o łowieniu ryb spojrzała w miejsce, w które patrzył i również obserwowała tą niezbyt sprytną rybę. Kiwnęła głową na potwierdzenie jego słów. - Nie mieszkam przy Słonej Wodzie, ale przynajmniej została nam bliskość rzek. Inaczej chyba musielibyśmy zmienić nazwę - zaśmiała się krótko, chcąc nieco poprawić nastrój tej rozmowy tym małym żartem.
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-10, 17:41   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Ach... Na pewno sporo. Chociażby gdzieś tutaj na naszych terenach. Znalazłoby się jakieś zwalone drzewo albo korzenie, chociaż coś takiego odpowiadałoby raczej Cieniowi lub Gromowi niż nam. - Gdyby mógł wzruszyłby w tej chwili ramionami. Wyprawa przez samo osiedle, siedlisko dwunogów, nie była zanadto interesująca, lecz oprócz nich widzieli też kilka innych kawałków ziemi. Oczywiście każdy okazywał się z jakiegoś powodu nieodpowiedni, lecz skoro Wicher mógł jeszcze do niedawna żyć w krzakach przez Gwiezdny Klan wie ile czasu, to wszystko było możliwe. Wystarczy być zdesperowanym.
- Gwiezdni do tego nie dopuszczą - odparł smętnie. W końcu mieli tą swoją śpiewkę. Cztery klany, cztery pory roku, a teraz cztery dęby jako miejsce zgromadzeń, które nigdy się nie odbędą. Szczerze mówiąc Ciężkiemu brakowało tego... Czegoś. Klany ze sobą nie rywalizowały, nie tak naprawdę i na poważnie, poza tym przez najbliższy czas każdy będzie zajęty sobą ze względu na obozy. Nuda.
- Staram się wierzyć, że to nie moja wina. - No właśnie, starał się. W głębi serca czuł, iż w jakiś sposób zawalił i to przez niego Pestka uciekła. Uciekła, bo tego nie można nazwać inaczej. Dlatego teraz starał się poświęcać Iskrzącej i Czarnej Łapie tyle czasu ile tylko mógł. Zadośćuczynienie.
- Teraz... Jesteś sama, prawda? - Tak samo, jak ja. Pamiętał ostatni pogrzeb i żal rudej mistrzyni po stracie kogoś bliskiego. A po tej przeprowadzce jemu samemu zostali już tylko rodzice, gdyż rodzeństwo... Szkoda w ogóle wspominać.
- Chyba masz rację. Ja sam byłem pewnie trudny do zniesienia - wymruczał starając się odpędzić smętny nastrój, który zaczął go ogarniać. - Ha. Brakuje mi wody w obozie. Ale przynajmniej nikt już nie straci ogona w samym jego środku. - Tak jak Tonące Słońce. Beznadziejna sprawa. I znów temat zboczył na nieprzyjemny. Najwyraźniej Ciemniejące Niebo miał gorszy dzień, a z kim innym mógł szczerze porozmawiać prócz dawnej mentorki? To smutne, bo teraz już chyba z nikim.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ciemniejące Niebo 2018-04-10, 17:43, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-04-13, 20:46   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


- To prawda, choć najważniejsze powinno być bezpieczeństwo. Dobrze, że znaleźliśmy miejsce, które odpowiadało wszystkim... że nie było zbyt wielu kłótni o to. Gdybyśmy za długo debatowali nad wybraniem miejsc to nie wiem, czy byśmy przeżyli. W końcu przez całą wyprawę byliśmy odsłonięci na niebezpieczeństwo - jak na wyprawę na tyle kotów to i tak poszło im w miarę sprawnie. Nie odbyło się bez strat, ale cóż... trzeba było podjąć to ryzyko. Nie mogli zostać w starym miejscu.
Nieco zdziwiła się, kiedy Ciemniejące Niebo wspomniał o Gwiezdnych przy poruszaniu tematu potencjalnego piątego klanu. -Myślisz? Już do gorszych rzeczy dopuszczali. Czasami się zastanawiam, czy oni w ogóle interweniują w nasze życia... - odpowiedziała kocurowi. No bo gdzie byli Gwiezdni, gdy klany nękała grupa samotników mordująca ich koty? Albo gdy dochodziło do gwałtów i innych zwyrodniałych zachowań?
Skinęła głową słysząc o tym, jak młody czuje się wobec zaginionego terminatora. -Rozumiem. Przechodziłam przez to samo i to nie raz... niestety nie z wszystkich moich uczniów udało mi się zrobić wojowników - czy to było pocieszenie? Pewnego rodzaju. Chciała po prostu mu pokazać, że nie jest z tym sam. Przy okazji podzieliła się swoim doświadczeniem... tym mniej przyjemnym. Tym, którym nie lubiła się zwykle dzielić.
Nieco zdziwiło ją nagłe pytanie o to, czy jest sama. Przez chwilę poczuła się skrępowana. - Ja... - zaczęła niepewnie i dopiero po chwili dotarło do niej, że kocur miał na myśli coś nieco innego. - ... tak. To znaczy jest jeszcze Szczurowąsy i Liliowa Sadzawka, ale z nimi nigdy nie miałam bardzo bliskiej relacji - wybrnęła w końcu z tego pytania.
- Terminatorzy już tak mają. Ja chyba za bardzo się nie wyrywałam tylko dlatego, że z początku bałam się swojej Mistrzyni. Wiesz, przy Czerwonym Maku ciężko zachowywać się nieodpowiednio - zaśmiała się nawet krótko po tych słowach, chcąc jakoś rozluźnić tą atmosferę smutku i melancholii, jaka ich ogarnęła. - Tak jest lepiej, a do wody wcale nie mamy daleko. Natomiast trochę szkoda, że nie będzie okazji do spacerów po plaży. To było ładne miejsce, nie uważasz? Choć tutaj... jest też całkiem przyjemnie - powiedziała i zaczęła się rozglądać, jak gdyby dopiero teraz zauważając urok tego miejsca.
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-19, 22:22   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Każdy był już chyba zbyt zmęczony, żeby się kłócić. Lepiej dla nas. Kto wie ilu z nas by zginęło, gdyby przywódcy zdecydowaliby iść dalej - mruknął Ciemniejące Niebo. Według niego wyprawa przez sam środek osiedla była nie do końca trafionym pomysłem. Najpierw dwunodzy i ich potwory, później samotnicy i psy... Wojownik nie rozumiał, dlaczego nie mogli ominąć tego miejsca szerokim łukiem i przejść, nawet jeśli dłuższą, to jednak bezpieczniejszą drogą, zamiast pchać się w paszczę lwa.
- Nie wydaje mi się. Na pewno nie bezpośrednio. Według mnie reagują tylko wtedy, gdy klanom grozi zagłada, tak jak nam wcześniej, a nawet jeśli, robią to w sposób... niezauważalny, przynajmniej dla mnie. Nie wiem jak widziała... widział to Łososiowa Łuska - podzielił się ze swoją mistrzynią przemyśleniami. Istotnie, wojownik nigdy nie widział takiego prawdziwego, solidnego dowodu na istnienie Gwiezdnych. Jedynym były życia Świetlika. Nigdy nikt go nie nawiedził, nigdy nie widział bezpośredniej reakcji Gwiezdnego Klanu na łamanie kodeksu wojownika, nigdy nie dostrzegł nawet śladu ich bytności. Cóż, nie był medykiem, a cztery klany nie mogły się mylić i wymyślić sobie tego wszystkiego, dlatego Ciężki wierzył.
- Wszyscy z nich zaginęli, czy...? - urwał. To nie był dobry temat na rozmowę i żałował, że ugryzł się w język tak późno. - Nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz - dodał prędko i odwrócił wzrok zawstydzony. Ognistopręga dosyć widziała śmierci, pożegnała większość rodzeństwa, w ten czy inny sposób, oraz rodziców. Ciemniejące Niebo uważał się za jedynaka, aczkolwiek Wierzbowa Gałązka i Jaśniejący Pazur wciąż żyli i w razie problemów kocur mógł z nimi porozmawiać. Był to luksus, o którym na co dzień zapominał.
Szczurowąsy... Huh. To aż zaskakujące, jak rodzeństwo mogło się tak bardzo różnić. Patrząc na Ognistopręgą widział jedną z najlepszych wojowniczek, kogoś kogo szanował, a Szczurowąsy był karłem o wątpliwej urodzie i umiejętnościach. Z tego co słyszał jego trening z Lśniącą Łapą pełzł do przodu w ślimaczym tempie. Z Liliowej Sadzawki było więcej pożytku. Szary wojownik zachował swoje przemyślenia dla siebie, gdyż nie chciał urazić rozmówczyni.
- Przy Czerwonym Maku można się zachować nieodpowiednio tylko raz. Później się wylatuje. - Nie żeby mu to przeszkadzało. To problem terminatorów, którymi Rzeczna zastępczyni się zajmuje, na przykład Mroźnej Łapy. On radził sobie całkiem dobrze z tego co wiedział, słyszał nawet, że zbliżał się do końca swojego treningu. Kolejny z miotu Jaworki, który dostąpi zaszczytu przed nią. Jeśli tak dalej pójdzie, jego partnerka faktycznie będzie ostatnia.
- Na pewno znajdziemy jakieś inne miejsca. Może nie tak wyjątkowe jak Słona Woda, lecz mimo to interesujące. Szkoda, że nie ma tu jakiegoś wielkiego jeziora. - Takiego naprawdę wielkiego, żeby jego drugi brzeg był niewidoczny. Wtedy mógłby od biedy imitować Słoną Wodę nieco lepiej niż Piaszczysta Mielizna.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ciemniejące Niebo 2018-04-19, 22:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-04-26, 10:26   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


- To prawda, tak długa wyprawa jest męcząca i ciężko zapewnić bezpieczeństwo. Staraliśmy się jak mogliśmy, mieliśmy tak wielu wojowników, a i tak nie wszystkim się udało - strata Zakurzonego Grzbietu, Paprociowego Kwiatu i Śnieżnego Skrzydła na pewno odbije się na Klanie Rzeki...
- Może masz i rację - odparła, nie bardzo wiedząc co jeszcze powiedzieć w kwestii Gwiezdnego Klanu. Jednak skoro nadarzyła się okazja - zapytała kocura o coś innego. - Dlaczego mówisz o Łososiowej Łusce jak o kocurze? Świetlikowa Gwiazda też tak mówił - może w końcu znajdzie odpowiedź na tą trapiącą jej kwestię. Oczywiście mogła zapytać samej medyczki, ale nie spotkała jej ostatnio w Obozie, a do Lecznicy nie lubiła zbyt często zaglądać, żeby nie przeszkadzać w leczeniu kotów.
- I tak i nie - odpowiedziała na pytanie kocura. Może czuła się trochę niezręcznie, ale nie miała żadnego powodu, żeby nie rozmawiać na te tematy. Ognistopręga w rozmowach była raczej szczera i otwarta - nie miała żadnych skrytych sekretów. - Wiele bliskich kotów jest już w Gwiezdnym Klanie, ale też czasami ciężko mi znaleźć towarzystwo pośród żywych Rzeczniaków, w zasadzie nie potrafię powiedzieć, dlaczego - skoro już poruszyli ten temat to się wygadała, choć nieco obawiała się, że jej słowa wprawią szarego w zakłopotanie.
- Już bez przesady, ja wcale nie byłam idealną terminatorką - odpowiedziała na słowa kota o Czerwi. Uśmiechnęła się na wspomnienie swoich treningów. Nie były łatwe, ale mimo wszystko... to było dobre wspomnienie. Z czasów tak dawnych, że wydawało się, jakby to było w innym życiu. - Jest wymagająca, ale dzięki temu szkoli dobrych wojowników. Nie było łatwo i czasami się jej bałam - zaśmiała się krótko. Teraz Czerwony Mak mimo swojej charakterystycznej aparycji wcale nie wydawała jej się straszna.
- Być może. Ale może wcale tego nie potrzebujemy, w końcu... to tylko miejsce. Z resztą, ta okolica nie wygląda najgorzej, na pewno jest tu parę zakamarków z ładnymi widokami - odrzekła Ciemniejącemu w sprawie terenów. W sumie tutaj nie było tak źle - w bardziej słoneczny dzień widoki powinny być naprawdę przyjemne dla oka.
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-03, 13:54   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Bo... to chyba kocur? Szczerze to nie wiem, ale Łosoś nie protestował, gdy Świetlik go tak nazwał - odpowiedział zakłopotany. Z drugiej strony medyk czy tam medyczka - dla niego jeden pies - nie protestował także, gdy inni zwracali się do niego w rodzaju żeńskim. Chyba. Ciemniejące Niebo zawsze omijał ten temat szerokim łukiem, a gdy musiał rozmawiać z Rybką unikał wymawiania słów świadczących o płci drugiej strony. Wierzbowa Gałązka zawsze mówiła, że to kotka, ale szaremu z jakiegoś powodu nie wydawało się to odpowiednie. Z tego co widział niektórzy też byli tym tematem skonfundowani.
- Nie uważasz, że to głupota? Nie wiemy nawet czegoś takiego o własnym medyku - mruknął zdegustowany. Szczerze powiedziawszy w Klanie Rzeki za niedługo mało co będzie w stanie go dziwić. Prawie każda ceremonia była jedną wielką awanturą, przywódca i zastępczyni nienawidzili Chaber, gdyż nie potrafiła wychować swojego syna - tylko czy tym nie powinien się zająć Rudzik, jako jego mentor? - a płci klanowego medyka nikt nie był pewien. Kabarecik.
- A Rudzikowy Ogień? Albo ten, jak mu tam... Burycośtam? - Albo sama Czerwia bądź Jeżyna, chociaż z tą drugą faktycznie wolałby nie rozmawiać. Bądź co bądź Ognistopręga nie była jeszcze najstarsza w Rzece, Ciemniejące Niebo często na ceremoniach widywał ją w towarzystwie Rudzika bądź tego drugiego, nie pamiętał jego imienia. Nie uważał go jeszcze za wartego uwagi.
- Jak to było trenować pod okiem jednego z najważniejszych kotów w klanie? - Na pewno czuła presje. On by czuł, gdyby znajdował się na jej miejscu. Chociaż... sama Ognistopręga była jedną z najlepszych wojowniczek w Rzece, a co za tym idzie także była ważna. Sęk w tym, że była tak sympatyczna i przyjazna, że naprawdę trudno się w jej obecności stresować. Nie bez powodu wytrenowała tyle kotów z nim samym na czele.
- Och, na pewno. Dopiero zacząłem się tu rozglądać, nie widziałem jeszcze co znajduje się za Kocim Grzbietem. Na początek wolę się trzymać Grzmiącej Rzeki. Jak widać nie ja jeden - odpowiedział z lekkim uśmiechem. Dzięki temu, że wybrał ten a nie inny kierunek, miał okazję porozmawiać z dawną mistrzynią.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Ognistopręga
Gwiezdny
przeminęło



Klan:
rzeka

Księżyce: 118 (V)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Jasny Strumyk [*]
Ojciec: Burzowe Serce [*]
Partner: Rudzikowy Ogień
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wysłany: 2018-05-25, 21:47   
   Wygląd: Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151705#151705


- Kocur? - powtórzyła ze zdziwieniem. Ale... czemu. - Pachnie raczej jak kotka - mruknęła, mocno zdezorientowana. Fakt, Świetlik mówił do niej jak do kocura, ale zapach... i jak tu być mądrym?
- Masz rację. To... dziwne. Może porozmawiam o tym z Łosoś..em w wolnym czasie. Choć nie lubię przeszkadzać Medykowi - zwykle ma łapy pełne roboty - no i Ognik niekoniecznie była blisko z córką (synem?) Pierzastego Serca, stąd raczej nie miewały spontanicznych, przyjacielskich pogawędek.
Rudzikowy Ogień i Buropręgi. No właśnie, co z nimi? Byli zawsze dla niej uprzejmi, pomocni, byli jej bliscy... ale nie do końca w sposób, w jaki by chciała. Przez chwilę wahała się nad odpowiedzią, na chwilę uciekając wzrokiem w bok. Potem jednak znowu patrzyła w mordkę szarego kocura. - To moi byli terminatorzy, choć oczywiście lubię ich towarzystwo - odpowiedziała, nie bardzo wiedząc, co jeszcze mogłaby dodać. Może gdyby pociągnął ją za język lub gdyby ich znajomość była bliższa... może wtedy opowiedziałaby mu o sytuacji z Burkiem. Póki co jednak cały czas trzymała tą historię dla siebie. I być może to tylko pogarszało całą sytuację, to tłumienie wszystkiego w sobie. Nie była jednak gotowa na tego typu otwartość.
- Chodź, zobaczysz, co tam jest - zawołała wesoło i ruszyła, uśmiechając się lekko do kocura. Tak, zdecydowanie lepiej było ruszyć dalej niż tak zatrzymać się i rozmawiać, skoro zeszli już na takie tematy. Czas oczyścić umysł ze wspomnień i przez chwilę cieszyć się po prostu piękną okolicą.

/zt
_________________
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 | EXP: 240/600
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-26, 12:23   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


- Ja tam nie wiem. Dla mnie to... - chora - dziwna sytuacja. Zastanawiam się co na ten temat sądzi reszta Rybek, czy nawet sama Pierzasta. - Bo któż może wiedzieć więcej niż najbliższa rodzina? Tyle że podejście do kogoś i zapytanie, czy ten ów kot to kocur czy kocica samo w sobie było po prostu niezręczne. Nic dziwnego, że nikt jeszcze nie zdobył się na tak bezpośrednią rozmowę. Ciemniejące Niebo na pewno tego nie zrobi, gdyż to nie był jego problem, ot. Płeć klanowego medyka była mu całkowicie obojętna.
- Mhm - mruknął jedynie, nie bardzo wiedząc co innego mógłby odpowiedzieć. Najpewniej faktycznie byłoby lepiej, gdyby Ogni podzieliłaby się z kimś swoimi przemyśleniami tudzież problemami zamiast zachowywać wszystko dla siebie. Byłoby jej najzwyczajniej w świecie prościej. Ciężki mógł, może nawet powinien, przycisnąć ją do muru i dowiedzieć się czegoś więcej, aczkolwiek... cóż, dopóki sprawa nie dotyczyła bezpośrednio jego samego bądź nie był nią wystarczająco zaciekawiony, odpuszczał. Oprócz tego nie bardzo potrafił sobie wyobrazić taką sytuację. Ognistopręga była jego byłą mentorką i fakt, iż oficjalnie byli sobie równi niewiele zmienił. Wciąż traktował ją z należytym szacunkiem i choćby z samego tego faktu dał jej spokój.
Syn Jaśniejącego Pazura milczał, niespecjalnie wiedząc jak naprowadzić rozmowę na właściwe tory, gdy pręgowana wzięła sprawy we własne łapy i postanowiła coś mu pokazać. Ciemniejące Niebo odetchnął cichutko z ulgą i bez protestów ruszył za wojowniczką.
z/t
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-06-07, 20:06   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Nie mógł ukryć, że dziś się... nudził. Praktycznie cały dzień spędził drzemiąc, ponieważ temperatura była, jak zwykle, niezdatna do utrzymania jakiegokolwiek życia gdy tylko opuszczało się cień. Teraz natomiast, wieczorem, gdy niebo powoli zaczynało szarzeć, jednak do zmierzchu wciąż pozostawało jeszcze trochę czasu, postanowił udać się - na spacer. Zesztywniałe lekko mięśnie z początku dość koślawo prowadziły kocura naprzód, ostatecznie jednak i one się rozruszały, pozwalając na miękki i sprężysty chód. Czarny, pierzasty ogon sunął nisko przy ziemi, szurając o dłuższe źdźbła trawy i kołysząc się przy każdym kroku Głoga.
Przedostał się na swoją ulubioną część terenów klanu po szarych grzbietach skał. Otrząsnął sierść, gdy tylko stanął na piaszczystej mieliźnie i rozejrzał się. Był... nieco głodny, przez co stwierdził, że równie dobrze mógł spróbować na coś zapolować, by zająć sobie czymś wolny czas. Ładnie to będzie wyglądało, gdy powróci do obozu z jakimś zającem czy innym gołębiem, heh. Z tego powodu ugiął nieznacznie łapy i zaczął węszyć z wiatrem, ciekaw czy przy brzegu znajduje się jakiekolwiek życie prócz kilku ważek, które pałętały się tu i ówdzie.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers