Poprzedni temat «» Następny temat
Wilgotne Skałki
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 23:07   Wilgotne Skałki
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Jeśli kot chce przejść na drugą stronę Grzmiącej Rzeki i nie chce moczyć swoich łap, wystarczy, że uda się do Wilgotnych Skałek - dużej ilości wystających z wody kamieni o gładkich grzbietach. Trzeba jednak uważać - z powodu bliskiego sąsiedztwa rozbijającej się o nie wody i występujących gdzieniegdzie na nich glonów są one dość śliskie, co zdecydowanie nie ułatwia przeprawy i sprawia, że istnieje ryzyko zmoczenia swojego futra (bądź wybicia sobie zębów), jeśli łapa ześlizgnie się z któregoś z głazów.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Czaple Skrzydło
Gwiezdny
home



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 [w chwili śmierci]
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka [NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Stokrotkowy Płatek[KW], Paprociowy Liść [KG](nkt), Ryjówkowy Krok (nkt)
Wysłany: 2018-04-02, 14:39   
   Wygląd: Jeśli kiedyś zobaczysz srebrną kotkę o smukłej sylwetce i długich łapach z czarnymi cętkami na sierści, to właśnie Czaple Skrzydło. Jej wzrost jest nieco większy od przeciętnego, ale nie można też jej nazwać najwyższym kotem w Klanie Rzeki. Krótkie, gęste futro jest zazwyczaj starannie wyczyszczone, a końcówkę ogona zdobi biała plama. Wskutek treningu mięśnie zarysowały się u niej wyraźniej niż wcześniej. Nieodłącznym elementem jej postaci jest też uśmiech. Na świat spogląda parą bystrych oczu, które można określić jako złociste lub bursztynowe. Jej nos przybrał ceglastą barwę, za to poduszki łap są ciemne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5037


Tyle miejsc do zobaczenia! Szkoda tylko, że znaleźli się teraz z dala od wielkiej słonej wody, jednak za to mieli nowe wspaniałe tereny. Chyba wszystko ma swoje plusy i minusy. Cętkowana kotka wzięła że starego obozu pamiątkę, kawałek tamtego świata i wspomnienie morza, nad które bardzo lubiła chodzić. Teraz miała dość daleko do niego, ale może kiedyś....
Muszelkę zostawiła w obozie pod krzakiem. Nie obrała jeszcze żadnego konkretnego miejsca na legowisko, podobnie jak większość innych kotów. Musiała tylko mieć nadzieję, że nikt nie zepsuje jej pamiątki. Tymczasem wyruszyła w nieznane. Klan Rzeki osiedlił się już w sprzyjającym miejscu i wędrówka dobiegła końca, lecz niezbadane tereny tylko czekały na ich odkrywcę! Niektórzy też wyruszyli w celu poznania ziem, po których będą stąpać prawdopodobnie do końca swojego życia. Czaple Skrzydło nie odchodziła zbyt daleko. Gdyby zaszła taka potrzeba mogła łatwo wróci do obozu, podążając wzdłuż rzeki. Oby tylko nie natknęła się na jakiegoś groźnego mięsożercę. Nie licząc oczywiście innych kotów. Dla piszczków to one są niebezpieczne. Wolała jednak uniknąć bliskiego spotkania z jakimś lisem, psem czy nie daj Gwiezdny Klanie rysiem. Tego ostatniego zwierzaka miało tu nie być, jednak zawsze jakiś może przyjść. Jednak lepiej nie martwić się na zapas, tylko cieszyć się zwiedzaniem. Nowe ziemie mają być bezpieczniejsze i w ogóle lepsze, co nie znaczy, że drapieżników nie ma tam w ogóle. To chyba niemożliwe, zawsze się jakiś przyplącze.
Woda w rzece błyszczała w promieniach słońca. Ponad jej taflę wystawały kamienie o płaskich grzbietach, po których pewnie można by było przejść. Mają już jakąś nazwę? Może nie? Może Czapla będzie mogła coś wymyślić, nazwać choćby jeden krzak? Przechodzić codziennie obok elementu przyrody, któremu nadała "imię" to ekscytująca perspektywa. W końcu nazwy, jakimi posługują się koty nie biorą się znikąd, ktoś je musi nadać. Chyba nie tylko przywódca może to robić? Poczuła się nagle zupełnie jak mały kociak, który dopiero poznaje wspaniałości otaczającego go świata. Jakby czas się cofnął.
Wojowniczka postawiła srebrną łapę na kamyku, a później na kolejnym, uważając, żeby się nie poślizgnąć. Jak tu wkoło ładnie! Trochę szkoda starych terenów, które dobrze znała i lubiła, ale te nowe są super! Przemieściła się na drugi brzeg, gdzie też dostrzegła masę rzeczy do dokładniejszych oględzin. To może kiedy indziej. Wróciła po kamykach tam, gdzie wcześniej stała. Nie wszystko na raz, teraz zwiedzała brzeg, na którym znajdował się obóz Klanu Rzeki. Obóz w trakcie budowy, nawiasem mówiąc. Czapla trochę przy tym pomagała, ale nie mogła już się powstrzymać przed eksplorowaniem rozległych połaci terenu, jakie przypadły rzeczniakom. Już niedługo ociepli się na tyle, że będzie można w niej pływać! Córka Kolczastej Mordki napiła się z rzeki. Woda była jeszcze chłodna, jednak nie na tyle, żeby nie przeszła jej przez gardło. Trzeba trochę poczekać, a nabierze odpowiedniej temperatury na to, co rzeczniacy lubią najbardziej.
Zauważyła Ciemniejące Niebo, więc powitała go skinięciem głowy. Ciekawe, co on sądzi o tym wszystkim?
- Jak ci się podobają nowe tereny? Bo mi bardzo! - zagadnęła w uśmiechem na pyszczku. Mimo wszystko jednak warto było się przenieść.

/Ciężki
_________________

This is home
Now I'm finally where I belong, where I belong
Yeah, this is home
Now I've found it, maybe, this is home
Yeah, this is home

Ostatnio zmieniony przez Czaple Skrzydło 2018-04-02, 14:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-02, 18:35   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Ciemniejące Niebo nie zabrał ze starego obozu żadnej pamiątki. Teraz tego żałował. Mógł, wzorem Czapli, zgarnąć dla siebie jakąś muszelkę i ukryć ją w swoim zakątku, o ile zdoła sobie jakiś odnaleźć. Ale oczywiście on tego nie zrobił. Uważał, że noszenie czegokolwiek byłoby niewygodne, poza tym musiałby tego pilnować. Teraz żałował. Muszla Czaplego Skrzydła będzie pewnie jedną z niewielu - kto wie czy nie jedyną - pozostałości po Słonej Wodzie. Nowe pokolenia nie będą miały pojęcia co to jest, jak wygląda, może nawet uznają to za legendę?
Kontynuował obchód po terenach Klanu Rzeki. Starał się trzymać Grzmiącej Rzeki, która poniekąd wskazywała mu drogę do obozu, gdzie praca wre w najlepsze. Ciemniejące Niebo nie miał ochoty znoszenie mchu, gałązek, zieleniny czy czegokolwiek innego potrzebnego do budowy obozu. Panował tam zbyt wielki tłok, zbyt wielki chaos, dlatego czym prędzej wymknął się, a jeśli ktoś pytał go gdzie indzie odpowiadał, że na patrol. Tsa.
Syn Wierzbowej Gałązki ominął Błyszczące Głazy i zamierzał właśnie przekroczyć Grzmiącą Rzekę. Wilgotne skałki wydawały się dobrym miejscem, żeby to zrobić, pod warunkiem, że nie poślizgnie się na śliskiej powierzchni i nie wleci do wody lub się poobija. Szykował się już do skoku na pierwszy z nich, gdy dostrzegł i usłyszał czyjś głos. Czaple Skrzydło!
- Wydają się równie dobre, co te stare. Pewnie nawet lepsze, bo nie powinno tu być tyle lisów, psów i całej tej reszty. Chociaż na mój gust jakieś na pewno się znajdą... - kocur urwał, nagle skrzywiony. Kto wie czy nie będzie ich tyle samo, co i na terenach, które zostawili już za sobą. Zwierzyny było tu dużo, drapieżników na pewno też nie brakowało. Będą musieli uważać, przynajmniej na początku.
- Też zwiedzasz, prawda? Odkryłaś tu już coś ciekawego? - zapytał, chcąc nadać rozmowie milszy wydźwięk. Nie powinien martwić się niebezpieczeństwami i psuć humor towarzyszce, czy też może raczej przyjaciółce - bo chyba mógł ją tak nazywać? Rozmawiali ze sobą jako terminatorzy, razem otrzymali imiona wojowników od przywódcy, razem odbyli czuwanie. Szkoda, że nie udało im się pójść nad Słoną Wodę. Ciężki kiedyś jej to zaproponował, a później zapomniał o całej sprawie, Czapla również mu się nie przypomniała. Okazja przepadła i musieli zadowolić się Grzmiącą Rzeką, która nijak nie mogła imitować tego, co zostawili.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Czaple Skrzydło
Gwiezdny
home



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 [w chwili śmierci]
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka [NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Stokrotkowy Płatek[KW], Paprociowy Liść [KG](nkt), Ryjówkowy Krok (nkt)
Wysłany: 2018-04-10, 18:12   
   Wygląd: Jeśli kiedyś zobaczysz srebrną kotkę o smukłej sylwetce i długich łapach z czarnymi cętkami na sierści, to właśnie Czaple Skrzydło. Jej wzrost jest nieco większy od przeciętnego, ale nie można też jej nazwać najwyższym kotem w Klanie Rzeki. Krótkie, gęste futro jest zazwyczaj starannie wyczyszczone, a końcówkę ogona zdobi biała plama. Wskutek treningu mięśnie zarysowały się u niej wyraźniej niż wcześniej. Nieodłącznym elementem jej postaci jest też uśmiech. Na świat spogląda parą bystrych oczu, które można określić jako złociste lub bursztynowe. Jej nos przybrał ceglastą barwę, za to poduszki łap są ciemne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5037


Czaple Skrzydło na początku też wahała się czy zabrać coś ze sobą. Nie chciała jednak odcinać się zupełnie od starych terenów, które w dalekiej przyszłości miała zamiar odwiedzić, żeby sprawdzić, co tam się dzieje i jeszcze raz zobaczyć swoje ulubione miejsca. Przywiązała się do miejsca, w którym dorastała i nie mogła nic na to poradzić. Lubiła zbierać drobiazgi i miała ich więcej - piórka, kamyki, lecz transport tego wszystkiego byłby awykonalny. Chyba, że zaangażowałaby w to inne koty. Wybrała jednak najcenniejszą jej zdaniem pamiątkę przypominającą o wielkiej słonej wodzie. Czymś, czego nie będzie widzieć przez wiele, wiele księżycy.
- Fakt, zawsze będą jakieś drapieżniki - stwierdziła. Nie słyszała jeszcze o terenie wolnym od mięsożerców a nadającym się dla klanów do zamieszkania. Przynajmniej drapieżniki nie będą już tak bardzo nękać kotów i wyprawy poza obóz staną się bezpieczniejsze. Jednak ryzyko zawsze pozostanie. Na tym polegało już życie w klanie i nikt nie mógł być w stu procentach pewien, że wróci z następnego polowania. Cętkowana kotka miała nadzieję, że teraz już nikt nie natknie się na rysia czy dzika. Psy niestety mogą się tu zjawić, bo dwunodzy czasem chodzą z nimi do lasu.
- Tak! Byłam już na wschód od obozu i wzdłuż rzeki ciągnie się tam podmokły las. Za nim jest teren z dużą ilością kopców. Polowałam tam z Wydmowym Wiatrem, ale nie złapałyśmy kreta. A jak tam twoje zwiedzanie? - spytała i usiadła nieopodal wojownika. Wydawałoby się, że jeszcze kilka wschodów słońca temu oboje dzierżyli rangę terminatora, a teraz rozmawiali ze sobą jako wojownicy. Obydwoje mieli też własnych uczniów i wzięli na siebie związaną z tym odpowiedzialność.
- Szara Łapa już wyzdrowiała i mogę zacząć jej szkolenie. Słyszałam, że dostałeś kolejnego terminatora na poprzedniej ceremonii? Gratulacje! Nie było mnie wtedy, bo patrolowałam, ale wiem już z grubsza, co się działo - wystarczyło tylko trochę popytać. Niektórzy bardzo chętnie opowiadali o tym, co się dzieje w klanie, chociażby Wierzbowa Gałązka. Ona chyba wiedziała wszystko o wszystkich i zawsze była na bieżąco. Srebrna kocica owinęła ogon wokół łap.
Czaple Skrzydło już zaczynała tęsknić za widokiem fal i zanurzającego się w nich słońca, plażą, słoną bryzą... Zdarzało jej się przesiadywać dość długo nad wielką słoną wodą. Czasem samotnie, czasem z kimś i bardzo chętnie wybrałaby się tam z Ciemniejącym Niebem. Jednak natłok różnych wydarzeń sprawił, że zwyczajnie zapomniała o złożonej propozycji, na którą się zgodziła albo grająca nią osoba jest gapą. Wojownik o szarym futrze nie wspominał o niej więcej i przypomniała jej się dopiero w trakcie przeprowadzki. Za późno. Nie można było już się cofnąć nad słoną wodę i okazja przepadła bezpowrotnie.
_________________

This is home
Now I'm finally where I belong, where I belong
Yeah, this is home
Now I've found it, maybe, this is home
Yeah, this is home

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-18, 21:28   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Piórka i kamyki były także tutaj, to się akurat nie zmieniło. Ale muszelki to co innego. Czaple Skrzydło podjęła całkiem mądrą decyzje, gdyż wzięła ze sobą to co najcenniejsze. Młodsze pokolenia nie będą miały pojęcia czym jest Słona Woda i kotka będzie mogła zasłynąć, albowiem jako jedyna będzie mieć dowód na istnienie tamtego miejsca - o ile nikt inny nie wpadł na ten sam pomysł, co ona, gdyż taką muszelkę mógł wziąć każdy. Ciemniejące Niebo nie zasłynie niczym, lecz przyzwyczaił się do tego stanu rzeczy. Poza tym w Klanie Rzeki i tak nie mieli kociąt, żadna strata.
- Wiadomo, że będą, ale jeśli to nie psy lub rysie, poradzimy sobie, no nie? - pytanie retoryczne. Nie będą mieć innego wyjścia, chyba że kolejny raz porzucą tereny w poszukiwaniu nowych. Nie chciało mu się wierzyć, by przywódcy się na to zgodzili. Te przenosiny były wystarczająco męczące i... pełne strat.
- Będę musiał się tam rozejrzeć - mruknął na wieść o podmokłych lasach. Skoro Czapla zapolowała tam z Wydmą, on też mógł. Tyle że sam, chyba że zabierze ze sobą Czarną Łapę bądź Iskrzącą Łapę. To smutne, gdyż oprócz nich nie miał zbytnio kogo zabierać. Starsi wojownicy zajmowali się sobą, terminatorzy także, Jaworka w ogóle nie wyściubiała nosa z obozu, Płotka jakoś ostatnio mu się nie pokazywała. Uch. Znów zaczął czuć się samotnie.
- Trzymam się Grzmiącej Rzeki. Później pójdę do tych podmokłych lasów - obiecał bardziej sobie niż jej. Chodził przez cały dzień po terenach Klanu Rzeki, a wciąż tyle pozostawało do zwiedzenia. To było... dobre. Nowe terytorium było bardziej interesujące i rozbudowane, poza tym miał przynajmniej gdzie się włóczyć i co patrolować. W swoim życiu i tak nie miał nic innego do roboty. Smutna prawda Ciemniejącego Nieba.
- Szara Łapa była chora? - Jakoś mu to... umknęło. Czarna Łapa nic na ten temat nie mówił. W sumie niewiele mówił o swojej rodzinie. Wojownik zastanawiał się, czy ten w ogóle się z nią kontaktuje. Czyżby unikał braci i sióstr? Zapyta go o to przy najbliższej okazji, pod warunkiem, iż nie zapomni.
- Nie masz mi czego gratulować - rzekł gorzko, zaskakując tym sam siebie. - Drobna Łapa zniknęła zaraz po ceremonii. Chyba nie była ze mnie zadowolona.
Cóż, nic dziwnego, iż Wierzbowa Gałązka wszystko jej opowiedziała. W końcu o "sukcesach" syna mogła się chwalić, zwłaszcza że innych nie miała. W jego opinii oczywiście. Takiego rodzeństwa mógł się tylko i wyłącznie wstydzić. Cały miot okazał się bezużyteczny z jedynym wyjątkiem - nim samym jako samotną gwiazdką. Wszyscy okazali się zbyt słabi i wykruszyli się. Frajerzy.
Co zaś do dawnych miejsc - on też tęsknił za Słoną Wodą. Żałował, że poświęcił temu miejscu tak mało uwagi, zawsze sądząc, że ma jeszcze mnóstwo czasu i nawet gdy termin przenosin został już ogłoszony on wolał żegnać się ze wszystkimi innymi miejscami, wciąż odkładając Słoną Wodę na później. O tym, że miał wybrać się tam z Czaplim Skrzydłem sam zapomniał. Zawalili sprawę. Obydwoje, pokazowo. Ale może, może znajdą jakieś inne miejsce mogące przypominać im o falach, bezkresie wody, piachu, krzyku mew. Powrót na stare tereny był raczej niemożliwy.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Czaple Skrzydło
Gwiezdny
home



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 [w chwili śmierci]
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka [NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Stokrotkowy Płatek[KW], Paprociowy Liść [KG](nkt), Ryjówkowy Krok (nkt)
Wysłany: 2018-04-24, 15:33   
   Wygląd: Jeśli kiedyś zobaczysz srebrną kotkę o smukłej sylwetce i długich łapach z czarnymi cętkami na sierści, to właśnie Czaple Skrzydło. Jej wzrost jest nieco większy od przeciętnego, ale nie można też jej nazwać najwyższym kotem w Klanie Rzeki. Krótkie, gęste futro jest zazwyczaj starannie wyczyszczone, a końcówkę ogona zdobi biała plama. Wskutek treningu mięśnie zarysowały się u niej wyraźniej niż wcześniej. Nieodłącznym elementem jej postaci jest też uśmiech. Na świat spogląda parą bystrych oczu, które można określić jako złociste lub bursztynowe. Jej nos przybrał ceglastą barwę, za to poduszki łap są ciemne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5037


Czapla wiedziała, że oprócz niej Perłowa Muszla przechowuje w swoim legowisku muszelkę znad wielkiej słonej wody. Nie widziała jednak, by szara wojowniczka brała ją ze sobą w podróż do nowych ziem. Czyżby pamiątka Czapli miała zostać jedyną rzeczą w klanie pochodzącą znad morza, pachnącą jeszcze solą? Eksponatem pokazywanym kociakom jako dowód na istnienie ogromnej przestrzeni wody, większej niż rzeka czy jezioro? Czas pokaże. Córka Kolczastej Mordki chętnie opowie o wielkiej słonej wodzie tym, którym nie było dane wiedzieć jej na własne oczy.
- Racja. Najważniejsze, że właśnie tych drapieżników tu nie ma - Czapla żywiła nadzieję, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez wiele księżycy, oby jak najdłużej. Najlepiej, żeby nigdy nie wprowadziły się tu rysie i żeby dwunodzy nie wprowadzali tu swoich psów, lecz czy to w ogóle możliwe? Już kiedyś, zanim przyszła na świat, klanu się przenosiły. Wówczas nowe tereny, te, które obecnie zostawili za sobą, musiały wydawać im się lepsze i bezpieczniejsze. W przyszłości może też będzie mieć miejsce zmiana ziem i koty pójdą jeszcze dalej, ale chyba już nie za życia Czapli. A może w końcu dotarli na najlepszy teren, którego już nie będą musieli opuszczać? Kto wie? To się okaże po pewnym czasie. Mniejsze drapieżniki pokroju łasicy zawsze towarzyszyły kotom. Klany nie podjęły się tak poważnego przedsięwzięcia jak przeprowadzka, żeby teraz nie dać im rady i uciec z podkulonymi ogonami. Zresztą chyba nie mieli gdzie uciekać, tylko znowu w nieznane, skoro dawne tereny opanowały rysie.
Skinęła głową na słowa Ciemniejącego Nieba, choć może nie były one skierowane do niej. Tak, trzeba iść wzdłuż Grzmiącej Rzeki i tak się dojdzie do terenu, który warto zobaczyć. Na starych ziemiach nie znajdowały się takie atrakcje jak podmokły las. Czaple Skrzydło szczerze mówiąc nie wiedziała, że drzewa mogą rosnąć w wodzie. Może nie wszystkie, bo miejscami ziemia była tylko wilgotna, ale w zagłębieniach terenu zbierało się dość dużo wody.
- Leżała w lecznicy przez kilka księżycy. O, nawet mi się zrymowało - jej wąsy zadrgały, chociaż choroba to niezbyt wesoły temat. Jej też czasem coś umykało, choć starała się być że wszystkimi sprawami na bieżąco. Przynajmniej tymi najważniejszymi, bo nie dało się wiedzieć o dosłownie wszystkich przygodach członków klanu - kto co zjadł na śniadanie, kto lubi przebiśniegi, a kto woli krokusy, kto wdepnął a kałużę i pobrudził sobie futro... Chociaż niektórzy zdawali się wiedzieć dużo o każdym Rzeczniaku, choćby wspomniana już matka Zimorodka.
- Przykro mi. Może była, tylko coś jej się przytrafiło? - mruknęła. Możliwe, że Drobna Lapa polubiła swojego mentora, jednak... zgubiła się? Dwunodzy ją porwali? Wróci i wszystko będzie dobrze? A może wojownik o szarym futrze ma rację i terminatorce nie spodobał się jej mistrz. To smutne, żeby przez to uciekać z klanu. Jak Czapla by się czuła, gdyby Szara Łapa nie była z niej zadowolona i z tego powodu opuściła rodzinę? Na pewno nie najlepiej. Zaginiona mogła poprosić przywódcę o zmianę mentora, jeśli tak bardzo jej to przeszkadzało, choć cętkowana sądziła, że jej kolega (przyjaciel?) nadawał się na mistrza i mógł dobrze wyszkolić młodsze pokolenie. Zresztą będzie miał okazję to udowodnić, jeśli kolejny terminator nie ucieknie. Co to za zwyczaje? Kot, który nie ukończył treningu ma niewielkie szanse na przeżycie poza klanem. Ale dość już o tym, nie ma co roztrząsać tej sprawy.
- Znalazłeś już jakiś kącik na legowisko? - zmieniła temat. Niektórzy niemal od razu zagarnęli kawałek obozu, niekiedy wprowadzając drobne poprawki, a inni musieli najpierw trochę oswoić się z nową sytuacją, poznać różne miejsca i dopiero wtedy wybrać. Czapla należała do tej drugiej grupy. Na razie patrzyła, rozglądała się, porównywała... Jeśli ma spędzić w tym miejscu znaczną część swojego życia, nie może być to wybór na chybił trafił, prawda? Żeby później się nie okazało, że jednak legowisko jej nie odpowiada. Nie mogła jednak zwlekać z decyzją w nieskończoność, bo inne koty mogły w tym czasie pozajmować wszystkie lepsze zakamarki.
_________________

This is home
Now I'm finally where I belong, where I belong
Yeah, this is home
Now I've found it, maybe, this is home
Yeah, this is home

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-02, 23:02   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Drapieżników tu nie ma... a może były, tyle że koty nie zdążyły się jeszcze zorientować. Zwiedzanie nowych terytoriów wciąż trwało. Czy raczej w tej czasoprzestrzeni. Kto wie, czy w jakiejś pominiętej dotąd jamie nie krył się borsuk bądź lis. Albo samotnik. Na dodatek znajdowali się teraz o wiele bliżej Dwunogów niżby chciał, wystarczy wziąć pod uwagę taką Grzmiącą Ścieżkę. Niby potwory nie opuszczały wąskiego, prostego pasu ciemnej, twardej nawierzchni, jednakże na ten temat mogły się wypowiedzieć koty z Klanu Gromu. Z tego co usłyszał podczas wędrówki potwór, wbrew wszelkim prawom i przekonaniom, zboczył z drogi i uderzył w grupę kotów, posyłając jednego czy tam dwóch prosto do Gwiezdnego Klanu.
Rysie nie miały prawa się tu pojawić. Po prostu nie miały. Tak samo jak Dwunodzy z psami albo z innymi potworami, które zagrożą zniszczeniem lasu. Nie po to urządzali całą wyprawę, nie po to opuszczali dawne tereny, żeby spaść z deszczu pod rynnę. Gwiezdny Klan był im jednak coś winien.
- Kolejna. Czasami mam wrażenie, że większość naszego klanu zachorowała na jakieś długie, przewlekłe paskudztwo. Może to też jakiś urok dawnych terenów. - Ciężki wcale nie okazałby zdziwienia, gdyby tak faktycznie było. Wicher stracił obóz, w Rzece wiele kotów chorowało, w Gromie umarła przywódczyni, kto wie, czy to wszystko nie było kopniakami od Gwiezdnych, którzy chcieli pospieszyć ich wszystkich.
Kocur westchnął, gdy Czapla spróbowała go pocieszyć. Kocica się starała, tyle że nic z tego nie wyszło. Prawdopodobnie nikt nie był w stanie naprawdę go pocieszyć, Ciemniejące Niebo mógł tylko starać się wytrenować obecnych terminatorów, którzy nie uciekli, najlepiej jak potrafi.
- Wątpię. Nie wiem dlaczego miałaby wychodzić z obozu. Szukałem jej nawet, wiesz? I nic z tego, w pewnym momencie wydawało mi się, że wyczułem jej zapach, ale szybko go zgubiłem. A teraz jest już za późno. - Na domiar złego Paprociowy Kwiat nie żyła. Wszystkie jej tajemnice, takie jak na przykład prawda o ojcu swoich kociąt, zabrała ze sobą do grobu. Kocur nie wykluczał, że Drobna Łapa ubzdurała sobie jakąś głupotę dotyczącą drugiego rodzica i postanowiła go szukać poza obozem. Z tego co pamiętał ubłocona koteczka była żywo zainteresowana losem nieznanego ojca. Na szczęście córka Kolczastej Mordki zmieniła temat za co wojownik był jej wdzięczny. Nie chciał już więcej o tym myśleć, gdyż nic z tego nie wyniknie. Tylko się zadręczał i tracił czas.
- Jeszcze nie, nie byłem tam wystarczająco długo, żeby znaleźć odpowiadające mi miejsce. O wiele bardziej interesują mnie w tej chwili... no wszystko co znajduje się wokół nas - wymruczał, rozglądając się znacząco po otoczeniu. Była to prawda, bowiem na poznanie obozu miał naprawdę mnóstwo czasu. Najpierw chciał się dowiedzieć gdzie znajdują się najlepsze miejsca do polowania i poznać dokładnie każdą granicę.
- A może... pamiętasz, kiedyś chcieliśmy iść razem nad Słoną Wodę. Wiadomo jak wyszło - nie mógł powstrzymać się od krzywego uśmiechu. - Może wybierzemy się kiedyś gdzieś indziej? Chciałbym zobaczyć inne miejsca niż tylko własne tereny, ale poznawanie jest samotnie, to żadna zabawa - złożył propozycje. Czaple Skrzydło było jedyną, która przychodziła mu do głowy. Jaworka praktycznie nie opuszczała obozu, Iskrzącej i Czarnej Łapy nie zamierzał zabierać tak daleko, a cała reszta kotów, które znał, trzymało się raczej tylko i wyłącznie własnych terenów. Czapla wyglądała na ciekawą świata, a zatem powinna się zgodzić o ile nie zapomną o tym na drugi dzień, tak jak ostatnio. Biorąc pod uwagę pierdołowatość Ciężkiego było to dosyć możliwe.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Czaple Skrzydło
Gwiezdny
home



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 [w chwili śmierci]
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka [NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Stokrotkowy Płatek[KW], Paprociowy Liść [KG](nkt), Ryjówkowy Krok (nkt)
Wysłany: 2018-05-12, 11:18   
   Wygląd: Jeśli kiedyś zobaczysz srebrną kotkę o smukłej sylwetce i długich łapach z czarnymi cętkami na sierści, to właśnie Czaple Skrzydło. Jej wzrost jest nieco większy od przeciętnego, ale nie można też jej nazwać najwyższym kotem w Klanie Rzeki. Krótkie, gęste futro jest zazwyczaj starannie wyczyszczone, a końcówkę ogona zdobi biała plama. Wskutek treningu mięśnie zarysowały się u niej wyraźniej niż wcześniej. Nieodłącznym elementem jej postaci jest też uśmiech. Na świat spogląda parą bystrych oczu, które można określić jako złociste lub bursztynowe. Jej nos przybrał ceglastą barwę, za to poduszki łap są ciemne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5037


Może Ciemniejące Niebo miał rację. Zawsze mógł znaleźć się jakiś drapieżnik ukryty w niesprawdzonej dotąd norze. Co prawda koty poddały już te tereny oględzinom, jednak w tak krótkim czasie nie były w stanie wykryć wszystkich możliwych zagrożoneń na tak rozległym obszarze. Członkowie wszystkich klanów eksplorowali te ziemie krok po kroku i czas pokaże, czy nie natrafią na jakieś łasice czy borsuki. Oby nie było to nic groźniejszego, z czym zwykły patrol mógł sobie nie poradzić. Srebrna słyszała, że Perłowa Muszla napotkała psa na polowaniu, jednak tylko przelotnie go widziała i może podopieczny dwunogów już tu się nie pojawi. Zarówno psy jak i pieszczochy miały zwyczaj pojawiać się w różnych miejscach, jakby zwiedzały teren. Może właśnie to robiły? Byle tylko bestie dwunogów nie zdecydowały się tu osiedlić. Nie po to klany się przenosiły, żeby znowu się z nimi mierzyć! Nawet podczas przeprowadzki pies posłał jednego kota do Gwiezdnego Klanu - Paprociowy Kwiat. Wszędzie te zębate paskudy, oby tutaj już się nie pojawiły.
- Miejmy nadzieję, że teraz już będzie lepiej - stwierdziła. Choroby rzeczywiście zdarzały się w Klanie Rzeki dość często, a inne klany też łatwo nie miały. Teraz musiało być już dobrze - zaczynali wszystko od nowa na bezpieczniejszych terenach. Niezależnie od tego czy Gwiezdni chcieli zmobilizować koty do przeprowadzki czy to był zwykły pech, nieszczęścia klanów powinny się już skończyć.
- Szkoda, że się nie znalazła. Zaczynam mieć podobny problem z Szarą Łapą, która coraz częściej opuszcza treningi - westchnęła.
Nie udało się jej pocieszyć Ciemniejącego Nieba. Kto wie, jaki był powód odejścia Drobnej Łapy? Może rzeczywiście nie czuła się zadowolona z przydziału mistrza, bo chciała kogoś innego? Może wyruszyła w poszukiwaniu przygód? Albo nieznanego ojca? Tego nigdy się nie dowiemy, a szansa, że zaginiona wróci do klanu była prawie żadna, skoro nie pokazała się przez dość długi okres czasu i jeszcze została gdzieś w okolicy starych terenów. Pewnie nie wie nawet, że klany zdecydowały się przenieść, a podczas tej wędrówki jej matka została zagryziona przez psa.
Czaple Skrzydło też zwiedzała bardziej tereny niż obóz. W końcu było tu dużo więcej do odkrycia, a na założenie legowisk mieli jeszcze czas. Obóz nawet nie został jeszcze całkiem zbudowany, choć prace nad nim zbliżały się ku końcowi.
- Och! Rzeczywiście mieliśmy tam pójść - przez chwilę przyglądała się speszona własnym łapom. Zupełnie o tym zapomniała. Propozycja szarego kocura wydawała się dobra. Tym razem już nie zawali sprawy, będzie pamiętać. Może okoliczne ziemie nie mogły zastąpić Wielkiej Słonej Wody, jednak nie można narzekać na brak interesujących miejsc do zobaczenia.
- Dobry pomysł - zgodziła się - Też uważam, że lepiej jest zwiedzać z kimś niż samotnie - gdzie dokładnie się wybiorą, to się jeszcze ustali. Może w okolice Siedliska Koni? Czapla nigdy wcześniej nie widziała tych zwierząt, Zimorodek pewnie też. A może poszliby bardziej w stronę Łanu Rzepaku? Wszędzie mogło się kryć coś ciekawego, co warto zobaczyć, jakaś niespodzianka. Jeśli starczy im czasu i tym razem oboje znowu nie zapomną, mogliby nawet odwiedzić więcej niż jedno miejsce. W dwójkę jest też zawsze bezpieczniej w przypadku natknięcia się na jakiegoś drapieżnika czy wrogo nastawionego samotnika, jednak oby takie niespodzianki zostały im oszczędzone.
_________________

This is home
Now I'm finally where I belong, where I belong
Yeah, this is home
Now I've found it, maybe, this is home
Yeah, this is home

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
 
Ciemniejące Niebo
Gwiezdny
Histeria


Klan:
rzeka

Księżyce: 47
Mistrz: Ognistopręga
Płeć: kocur
Matka: Wierzbowa Gałązka (NPC)
Ojciec: Jaśniejący Pazur (NPC)
Multikonta: Ćmia Łapa [KC], Szemrząca Łapa [KW], Liściasta Łapa [KG], Gwiazdka [KRZ]
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-13, 21:59   
   Wygląd: Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki. Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245104#245104


Drapieżniki na pewno były. Oby tylko żaden z Rzeczniaków się nań nie natknął. Może dopisze im szczęście i wszystkie zagrożenia albo odejdą, godząc się z faktem, że te tereny należały do kotów, albo postanowią łazić po tych suchszych terenach, zostawiając Klan Rzeki w spokoju. On sam wiedział, że postępuje dosyć głupio łażąc samotnie, jednakże nie był już terminatorem, który bał się wychodzić poza obóz. Jakoś nie widział siebie proszącego kogokolwiek o towarzystwo. Jak dotąd dopisywało mu szczęście i gdzie by nie polazł natykał się na kogoś znajomego, więc nie widział w tym większego problemu.
- Musi być lepiej - mruknął, lecz bez większego przekonania. Jakoś nie potrafił uwierzyć, że teraz ich życie będzie cudowne, spokojne i idealne. Taki pesymizm nie był do niego podobny. Ciężki nie tryskał optymizmem jak Mroźna Łapa, lecz też nie był typem kota, który we wszystkim widział katastrofę i beznadzieje. Znajdował się jakby pomiędzy, najprędzej kwalifikowałby się do szufladki z napisem "realista". Prawdopodobnie to przez temat Drobnej Łapy, którego zamierzał skrzętnie unikać, porównując go do rozdrapywania starych ran.
- Widziałem ją niedawno - rzekł ostrożnie. Czyżby między dwoma kotkami doszło do jakiegoś nieporozumienia, czy córka Mysiego Kroku czegoś się obawiała i specjalnie unikała treningów? Któż to może wiedzieć oprócz niej samej. - Na granicy z Ziemiami Niczyimi. Tam jest taka łąka i pełno kwiatów, nie wiem czy tam byłaś. Nie wyglądała na nieszczęśliwą, wydaje mi się, że powinnaś z nią po prostu porozmawiać, może tęskni za starym obozem - zaproponował z nadzieją, że w ten drobny sposób pomoże trochę Czapli. Prawdę powiedziawszy nie wiedział, co zrobić w takiej sytuacji. Gonienie za terminatorem wydawało mu się złym pomysłem, gdyż powinno być na odwrót, to młodzi winni z całego serca pragnąć zostać wojownikami.
Rozpogodził się odrobinkę, gdy cętkowana kotka zgodziła się. A zatem byli umówieni. Kiedyś... Siedlisko Koni było dobrym pomysłem. Zawsze chciał zobaczyć zwierzęta, które były podległe dwunogom. Sama wizja czegoś takiego wydawała się absurdalna. Wojownik wiedział o psach, aczkolwiek uważał je za stworzenia niższego rzędu, bezmózgie maszyny do zabijania pozbawione zdolności myślenia. Wyjątkowy przypadek. Czy te całe konie, owce i inne zwierzęta były podobne do psów, czy może istniał inny logiczny powód?
- Jak znajdziesz trochę wolnego czasu wiesz, gdzie mnie szukać. - Samotnie nie zamierzał włóczyć się po osiedlu, chyba że ktoś inny złoży mu taką propozycję. Mała szansa, żeby tak się stało, Czapla nie musiała się z niczym spieszyć.
- Muszę coś jeszcze załatwić. Do zobaczenia, Czaple Skrzydło. Mam nadzieję, że uda Ci się dogadać z Szarą Łapą - pożegnał się, bowiem powoli zaczynał odczuwać zmęczenie. Były to skutki wyprawy przez osiedle, a po drodze wypadałoby coś jeszcze upolować, żeby nie wrócić do obozu z pustymi łapami. Szary skinął jeszcze wojowniczce głową, po czym oddalił się w stronę przeciwną od Grzmiącej Rzeki.

z/t
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 225/400
 
Czaple Skrzydło
Gwiezdny
home



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 [w chwili śmierci]
Mistrz: Mleczny Kieł
Płeć: kotka
Matka: Kolczasta Mordka [NPC]
Ojciec: Jastrzębiopióry [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Stokrotkowy Płatek[KW], Paprociowy Liść [KG](nkt), Ryjówkowy Krok (nkt)
Wysłany: 2018-05-18, 19:43   
   Wygląd: Jeśli kiedyś zobaczysz srebrną kotkę o smukłej sylwetce i długich łapach z czarnymi cętkami na sierści, to właśnie Czaple Skrzydło. Jej wzrost jest nieco większy od przeciętnego, ale nie można też jej nazwać najwyższym kotem w Klanie Rzeki. Krótkie, gęste futro jest zazwyczaj starannie wyczyszczone, a końcówkę ogona zdobi biała plama. Wskutek treningu mięśnie zarysowały się u niej wyraźniej niż wcześniej. Nieodłącznym elementem jej postaci jest też uśmiech. Na świat spogląda parą bystrych oczu, które można określić jako złociste lub bursztynowe. Jej nos przybrał ceglastą barwę, za to poduszki łap są ciemne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5037


Widocznie Szara Łapa unikała tylko jej, za to spotykała się z innymi klanowiczami. Co mogło być przyczyną takiego zachowania? Czaple Skrzydło nie pamiętała, żeby naraziła się jej w jakikolwiek sposób. Starała się być dla niej miła, ale córka Mysiego Kroku uparcie omijała szerokim łukiem zarówno Szorstkie Trawy przez przeprowadzką jak i teraz Koci Grzbiet. Czyżby Czapla zrobiła coś nie tak? Szara kotka nie mówiła nic na ten temat, co tym bardziej zasmucało jej mistrzynię. Następnym razem przy spotkaniu terminatorki przemykającej po obozie trzeba będzie ją zatrzymać i porozmawiać szczerze na ten temat. Może Czapla będzie w stanie zmienić coś, co nie pasowało Szarej Łapie w treningu. Może będą w stanie jakoś się dogadać i współpracować.
- Pomówię z nią na ten temat - obiecała bardziej sobie niż Ciemniejącemu Niebu. Nie można tak zostawić tej sprawy. Może rzeczywiście szara kotka zbytnio tęskniła za starymi terenami i nie mogła się odnaleźć. Tyle, że już od początku wydawała się zbytnio nie lgnąć do zdobywania wiedzy... Chorowała trochę, to prawda, ale po wyzdrowieniu powinna normalnie zacząć przychodzić na treningi.
Czaple Skrzydło nie widziała chyba okolicy, o której mówił jej przyjaciel. Kolejny punkt na liście ciekawych miejsc do zobaczenia. Może nawet pójdą tam razem? To się jeszcze obgada, pomyśli, a tymczasem chyba zbliżała się pora patrolu, więc i cętkowana kotka miała coś do zrobienia.
- Wpadnę do ciebie - i tym razem na pewno nie zapomnę. Nie miała już tak dużo na głowie, więc powinna pamiętać. Trochę szkoda tej wielkiej słonej wody... Ale nie da się już cofnąć czasu. Trzeba się zadowolić tym, co się ma. Nauczka na przyszłość, żeby nie odkładać ważnych rzeczy, bo w pewnym momencie nie będzie już okazji, żeby je zrobić. Pewne szanse mają termin ważności.
- Do zobaczenia, Ciemniejące Niebo - pożegnała się. Popatrzyła jeszcze na rzekę i ruszyła w kierunku obozu. Upolowała już tego dnia kilka piszczków, więc nie musiała ich łapać w drodze powrotnej. Rozejrzała się na wszelki wypadek, bo może jakaś zwierzyna przebywała niedaleko, ale nie namierzyła jej. Trudno.

/zt
_________________

This is home
Now I'm finally where I belong, where I belong
Yeah, this is home
Now I've found it, maybe, this is home
Yeah, this is home

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
 
Perłowa Muszla
Zaginiony
Adaptacja


Klan:
rzeka

Księżyce: 73
Mistrz: Ognistopręga
Matka: Liliowa Łapa
Ojciec: Popielate Skrzydło
Ciąża: tak
Multikonta: Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Wysłany: 2018-06-04, 09:08   
   Wygląd: Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4207


Perłowa Muszla przemieszczała się wzdłuż strumienia wykonując zwyczajnie swoje rutynowe obowiązki. Trzymała się w pewnej odległości od brzegu, by nie spłoszyć od razu potencjalnej zdobyczy. Ciepły dzień być może będzie sprzyjać łowieniu, a przynajmniej zmniejszy szansę na złapanie kolejnego przeziębienia. Ostrożnie obserwowała powierzchnię wody, szukając najlepszego miejsca, gdzie mogłyby znajdować się ryby. Gdy zauważyła potencjalnie dobry odcinek niedaleko brzegu, powoli zbliżyła się, starając się nie rzucać cienia na powierzchnię wody. Oczami szukała czegoś co rzuciłoby się jej w oczy.

/Łowienie rybek, zapraszam jakiegoś MG./
_________________

"Baby I have been here before
I know this room, I've walked this floor
I used to live alone before I knew you



I've seen your flag on the marble arch
Love is not a victory march
It's a cold and it's a broken Hallelujah"



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 255/300
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-05, 17:02   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Perła: lvl: 3 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 65

Szukała czegoś i szukała, ale jeśli nie wsadzi łapy do wody, to raczej nic z tego nie wyjdzie. Przy brzegu nie było żadnej ryby czy raka godnego uwagi, może parę ledwo dostrzegalnych kijanek, czy czegoś podobnego. Jeśli chciała coś złapać, musiała chyba najpierw nieco odsapnąć po drodze, poczekać, popatrzeć i dopiero wtedy przystąpić do prawdziwych, ambitnych łowów. Miała czas, ale wiadomo, że ten również nie był z gumy. To co robimy dalej?
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Perłowa Muszla
Zaginiony
Adaptacja


Klan:
rzeka

Księżyce: 73
Mistrz: Ognistopręga
Matka: Liliowa Łapa
Ojciec: Popielate Skrzydło
Ciąża: tak
Multikonta: Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Wysłany: 2018-06-22, 12:23   
   Wygląd: Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4207


Nie wygląda by cokolwiek miało pojawić się w pobliżu. Zmieniła nieco miejsce, delikatnie zanurzając łapy w płytkiej wodzie przy brzegu. Siedziała w bezruchu, czujnie obserwując wzrokiem powierzchnię. Może akurat coś prześlizgnie się jej przy łapie? Starając się nie rzucać cienia i nie spłoszyć czegokolwiek, co mogłaby tu spotkać, delikatnie nachyliła się, nadal szukając wzrokiem ruchu na tafli. Jej pazury były wysunięte, a mięśnie gotowe do szybkiego ataku na zwierzynę...czy raczej pochwycenia ją pazurami i wyciągnięcia z wody.
_________________

"Baby I have been here before
I know this room, I've walked this floor
I used to live alone before I knew you



I've seen your flag on the marble arch
Love is not a victory march
It's a cold and it's a broken Hallelujah"



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 255/300
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-23, 08:27   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Perła: lvl: 3 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 65

Perła szukała czegoś, co dałoby się zjeść, co można by zanieść na stos zwierzyny, ale jak widać Gwiezdni na razie mieli wobec niej inne plany. A może chodziło o coś zupełnie innego? Najwyraźniej jakiś czas temu musieli kręcić się tutaj Dwunożni, może zatrzymali się na postój, może wybrali się na spacer, gdy przybyli do siedliska koni, a może wyjaśnienie było jeszcze inne, w każdym razie wojowniczka zobaczyła nagle coś, co dryfowało łagodnie po wodzie. Nie wiedziała, co to jest, nigdy czegoś podobnego nie widziała. Był to papierowy, sporych rozmiarów stateczek, który zdążył się już nieco podtopić. Nie wyglądał groźnie, ale kto wie, co mogło znajdować się w środku?
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Perłowa Muszla
Zaginiony
Adaptacja


Klan:
rzeka

Księżyce: 73
Mistrz: Ognistopręga
Matka: Liliowa Łapa
Ojciec: Popielate Skrzydło
Ciąża: tak
Multikonta: Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Wysłany: 2018-06-23, 09:46   
   Wygląd: Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4207


Kocica próbowała wybadać teren wzrokiem...czy raczej wodę. Jednak wydaje się że nie zauważyła nic. Tak jakby ryby zostały niedawno spłoszone przez coś. Kątem oka zauważyła coś białego w wodzie. Miała nadzieję że może to była jakaś młoda mewa, czy inna zwierzyna. Jednak gdy się przyjrzała, nie potrafiła stwierdzić co naprawdę zobaczyła. Nie miała pojęcia co to mogło być. Podeszła bliżej, wzdłuż płytkiej wody. Gdy się przyjrzała, zaczynała zdawać sobie sprawę że to coś chyba nawet nie jest żywe. Nie reagowało na nią, tylko swobodnie unosiło się na wodzie. Ostrożnie podeszła, brodząc łapami w wodzie, tak by rzecz nie odpłynęła zbyt łatwo z prądem. Śmierdziało dwunogami, przybliżyła pysk, chcąc sprawdzić co to może być, jednak także trzymała uniesioną łapę...tak jakby jednak rzecz chciała ją zaatakować. Ostrożności nigdy za wiele.
_________________

"Baby I have been here before
I know this room, I've walked this floor
I used to live alone before I knew you



I've seen your flag on the marble arch
Love is not a victory march
It's a cold and it's a broken Hallelujah"



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 255/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers