Poprzedni temat «» Następny temat
Łabędzie Gniazdo
Autor Wiadomość
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-27, 00:07   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


— Tak. — pokiwałem spokojnie łbem, pozwalając aby kąciki moich ust lekko się uniosły w sympatycznym i chwilowym uśmiechu. — Przede wszystkim pierwsze co rzuciło mi się w oczy to jej dbałość o higienę własnego futra. Było ułożone i czyste. Poza tym sprawia wrażenie dojrzałej i uprzejmej, chociaż myślę, że nie przypisuje zbyt wielu sukcesów własnym umiejętnością, a opatrzności Gwiezdnego Klanu. Jednak większą pewność siebie powinna zdobyć z czasem, nie widzę w tym problemu uniemożliwiającego mi znajomość z nią. — odparłem pogodnie, wzruszając barkami nieznacznie. To co powiedziałem było prawdą oraz częścią wysnutych, własnych spostrzeżeń co do szylkretowej wojowniczki. Była uprzejma, miła i całkiem zabawna, dzięki czemu między innymi uraczyłem ją uśmiechem jak i ciekawostką co do opuszczenia gniazda moich dwunogów. Nie zdradzałem jej jednak zbyt wielu szczegółów - nie było to odpowiednie przy pierwszej rozmowie i spotkaniu. Wolałem stopniowo otwierać się przed kotem w momencie jak odpowiednio wybadałbym grunt. Nie mogłem jednak pogardzić tym, że jakkolwiek zdobyłem możliwego towarzysza do ceremonii nie będącego moją rodziną.
— W takim razie nie tylko ich tym zaskoczyłaś i przy okazji utarłaś nosa. — rzuciłem ze słyszalnym rozbawieniem i przejechałem językiem po piersi, pozwalając by w moich oczach błysnęły słabo widoczne iskierki. Dla ambitnych Zawieruchy i Szronu to na pewno był spory cios, chociaż nie podważałem ich możliwości jako mistrzów; może przypadły im ciężkie przypadki. Nie rozmawiałem z nimi odkąd wróciłem, więc nie miałem też żadnych wiadomości co do ich terminatorów. Optymistycznie więc zakładałem - że nie była to w całości ich wina.
— Trening twojej obecnej terminatorki idzie równie sprawnie do Kurzego Ziarna? — dopytałem — Klonowa Łapa, jak dobrze pamiętam, prawda?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-27, 15:47   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Pokiwała w zamyśleniu głową. Tak, to by się zgadzało z tym, co ona sama wiedziała na temat Kurzego Ziarna… choć sama dodałaby jeszcze to, że w jej odczuciu była dość naiwna. Może nie na tyle, by dało się z łatwością nią manipulować i wcisnąć jej nieco ze swoich poglądów, do czego Kąsające Zimno miała pewne przymiarki i ostatecznie niewiele z tego wyszło, ale jednak była z jednej strony dość dojrzała, z drugiej zaś: mało elastyczna, jeżeli chodziło o takie rzeczy, do jakich dążyła jej mistrzyni.
Inna sprawa, że oni dostali na terrminatorrki jazgoczące bliźniaczki, którre potem trrafiły pod skrzydła naszego ojca – odparła po krótkim namyśle. Nie była pewna, czy Kra w ogóle wiedział o tej sprawie z Tygrysią Łapą i Lwią Łapą; ba, ona sama nie wiedziała za wiele. Miała wrażenie, że z jednej strony to był ten typ terminatorów, który sprawiał kłopoty… a z drugiej: jej bracia sobie zwyczajnie z takowymi nie poradzili.
Tak, Klonowa Łapa. Nie powiedziałabym, że sprrawnie, ale Klonowa Łapa jest młoda. W jej przypadku nie ma pośpiechu.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-27, 18:52   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


Długo nie musiałem znosić swojej niewiedzy odnośnie terminatorów własnych braci, bowiem Zimno przyszła mi w tej kwestii z pomocą. A więc Szron i Zawierucha otrzymali jakieś bliźniaczki pod opiekę, które okazały się dla nich cięższym orzechem do zgryzienia niż przypuszczali? Chociaż teraz wiedziałem dlaczego Olchowy Szept miał tak mało czasu skoro na głowie miał mnie, dwie bliźniaczki i jeszcze Pokrzywową Łapę. Płomykówkowa Gwiazda powinna wychować sobie jeszcze kogoś do "trudnych" przypadków, bo ojcu niedługo skończy się czas na zajmowanie się każdym z nich. Wątpiłem aby był jedynym kotem stawiającym na dyscyplinę i nieprzebierającym w środkach podczas treningu - jeżeli tak, to..Naprawdę czas najwyższy było kończyć trening, aby nieco wesprzeć ten klan w tej kwestii. Zastanawiało mnie jednak co się stało, że Szron i Zawierucha nie poradzili sobie ze szkoleniem swoich terminatorek. Na pewno nie był to dla nich ani miły, ani przyjemny temat. Ba, można to nawet uznać za porażkę. Nazbyt zachłysnęli się szybkim mianowaniem i możliwością przekazywania swojej wiedzy.
— Nie wiedziałem o tym. — mruknąłem z zaciekawieniem poruszając trójkątnymi uszami zakończonymi ciemnymi frędzlami, po chwili jeszcze dodając. — Wiesz może co było przyczyną tego, że zmieniono im mistrzów akurat na ojca? — podpytałem cicho licząc, że Zimno mnie czymś zaskoczy. Zaciekawiło mnie nazwanie bliźniaczek "jazgoczącymi", więc nic dziwnego, że dopytałem. Zawsze gdyby nie wiedziała zbyt wiele, mógłbym dopytać Olchowy Szept, bądź jednego z braci. O ile udałoby mi się ich w końcu złapać, chociażby kątem oka.
— Rozumiem. — mruknąłem spokojnie, oblizując się nieznacznie, wygładzając nieco wąsy. — Podoba ci się szkolenie terminatorów, Zimno?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 00:41   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Konkrretnie – nie. Nie miałam okazji z nimi na ten temat rrozmawiać, ale Łasicze Futerrko wspomniała mi, Szrron uderzył którrąś z nich i od tego się zaczęło, a ojciec się w to jakoś wmieszał – odparła takim tonem, jakby relacjonowała pogodę. Może gdyby Szron, Zawierucha albo Olcha byli bardziej, hm, uchwytni w obozie, to by się dowiedziała więcej… a Łasicze Futerko, mimo wszystko, była matką bliźniaczek i nie chciała w pełni polegać na jej opinii. Inna sprawa, że bliźniaczek ostatnio w klanie… nie było widać wcale.
Mhm. Tyle tylko, że terrminatorrów jest na tyle mało, że nie za barrdzo ich dostaję – mruknęła z niesmakiem. Chciała więcej, zwłaszcza że Klonowa Łapa nie okazała się być tak przykładną uczennicą, jakiej potrzebowała. Wtedy chętnie poświęciłaby jej dużo czasu i to by jej wystarczyło, ale tak, jak ledwo prowadziła jeden trening… fakt, że nie miała drugiego podopiecznego, ją frustrował. – Ale zdarza mi się pomagać innym, żeby wypełnić sobie czas. Ostatnio poduczyłam Pokrzykową Łapę Kodeksu Wojownika.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-07, 23:39   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


Z lekkim zaskoczeniem przyjąłem fakt, że Szron uderzył swoją terminatorkę. Osobiście wychodziłem z założenia, że nawet jakby terminator był bezczelny i zwyczajnie głupi, nie należy unosić na niego łapy, albo przynajmniej nie w widocznym miejscu. Okazywanie swojej złości w ten sposób było właśnie tym, co taki kot możliwie chciałby uzyskać swoim zachowaniem, a jako, że mistrz powinien być raczej bardziej dojrzały emocjonalnie od swojego terminatora - takie przypadki nie powinny mieć miejsca. Lekko zmarszczyłem grzbiet nosa. Nie była to jednak informacja w stu procentach pewna, a przynajmniej tyle wywnioskowałem z początkowego "konkretnie, nie", Zimna. Pokręciłem mimo wszystko łbem a w moich ślepiach błysnął zawód. Nie spodziewałem się, że Szron da się możliwie tak łatwo sprowokować, że jemu samemu zostanie odebrany terminator jak i Zawierusze, po czym ów bliźniaczki wylądują z tego powodu u ojca.
— A więc problematyczna jednostki nie są zdecydowanie odpowiednim sortem dla Szronu, skoro możliwie tak łatwo puszczają mu nerwy. — skwitowałem lekko bez słyszalnej złośliwości w głosie. Było to raczej spokojne stwierdzenie, niż kąśliwa uwaga i możliwe wytknięcie bratu niekompetencji. Mam rozmyte i mgliste wspomnienia z nim w dzieciństwie, a teraz praktycznie nie wiedziałem jakim stał się kotem. Trudno było mi to również próbować zmienić, bo prawie nie widywałem go w obozie, co było z lekka frustrujące. Nie każdy kot miał odpowiednie predyspozycje do trenowania silną łapą i chociażby się trudził, syczał i prychał; na respekt należy sobie zapracować, a wymachiwanie łapami w kierunku własnych podopiecznych go zdecydowanie nie zapewni. O ile jeszcze Łasicze Futerko co do tego co przekazała Zimnu była z nią szczera, bo nie do końca wiedziałem czy była przy zdarzeniu, czy posiłkowała się plotkami. Najwyżej będę musiał podpytać Olchowy Szept, jak i jego uda mi się złapać w obozie.
— Na pewno niedługo wyrówna się ilość kociąt i będziesz narzekać na to, że masz ich zbyt wielu na głowie — mruknąłem ze słyszalnym rozbawieniem, a końcówka mojego ogona lekko drgnęła. Na dźwięk znajomego imienia lekko drgnęły mi wibrysy i przeniosłem spojrzenie z siostry na dalsze korony drzew. — To całkiem miło z twojej strony. Krogulczy Szpon przez natłok obowiązków pewnie nie ma zbytnio czasu na prowadzenie sprawnego treningu.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-09, 19:05   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Może to taki sposób krreowania się na podobieństwo ojca – stwierdziła nieco enigmatycznie i z nutką melancholii w głosie. To, że jej bracia stawiali sobie za wzór ojca, nie było dla niej tajemnicą i nie było też dla niej dziwne, jednak robili to w nadzwyczaj dziwny sposób, patrz: Kra za młodu, i ostatecznie lepiej to wychodziło jedynej córce Olchowego Szeptu, która jednak miała inne cele i inne sposoby, by je osiągnąć. O ile w tej sytuacji nie znała całej prawdy, to jednak zastanawiała się, jak bardzo któraś z bliźniaczek starała się, żeby sprowokować Szrona… czy faktycznie sobie na to zasłużyła jakimiś długimi pyskówkami, kompletnym lekceważeniem swojego mistrza i niesubordynacją, czy może oberwała za nic, za jedno krzywe spojrzenie albo kilka impulsywnie wypowiedzianych słów. Tak czy siak wówczas córki Łasiczego Futerka były niewiele starsze od kociaków. Sama Zimno nie wiedziała, co musiałby zrobić jej terminator, by nerwy puściły jej do tego stopnia, że by go uderzyła… ale miała nadzieję, że nigdy się nie dowie.
Wolałabym w tę strronę – przyznała zgodnie z prawdą, a w jej głowie pojawiła się myśl, że może któregoś dnia powinna postarać się o własne kocięta, by wyrównać tę ilość i zapewnić sobie terminatorów… dziwne. Nigdy wcześniej nie miała takich myśli, nie czuła też instynktu macierzyńskiego. Zresztą – bycie matką kojarzyło się jej ze słabością, ubezwłasnowolnieniem i przykuciem do obozu, a na dodatek utratą części swojej prywatności i wolności na o wiele dłużej, niż tylko sześć księżyców.
Tak, to prrawda. Na jego miejscu nie skupiałabym się na tym, że trrenuje mnie zastępczyni i własna babka, a zmieniłabym mistrza.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-15, 19:05   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


Końcówka mojego ogona lekko drgnęła na słowa Zimna co do możliwej przyczyny takiego a nie innego zachowania naszego brata. Była to luźno, lekko melancholijnie rzucona propozycja, nad którą mimo to zacząłem się głębiej zastanawiać. Osobiście nie miałem zbyt dobrych wspomnień z "kreowania się na podobieństwo ojca". Może była to wina złego podejścia w nieodpowiednim do tego wieku? To chyba najlepiej wpasowywało się w moją wcześniejsza głupotę jaką przejawiałem w młodym wieku. Naiwnie myślałem, że takim a nie innym zachowaniem zaskarbię sobie uwagę i przychylność ojca, bo to na nim najbardziej mi zależało. W końcu byłem do niego bardzo podobny z wyglądu, czemu i nie mógłbym z charakteru? Wyszło zupełne przeciwieństwo tego co próbowałem osiągnąć, a z wiekiem pojąłem jakie było to głupie i bezsensowne. Nie zdziwiłbym się gdyby reszta braci chciała w nieco podobny sposób upodobnić się do Olchowego Szeptu. Tyko...po co? Rozumiałbym, gdyby znajdowali się w podobnej sytuacji co ja. Próba podlizania się buremu kocurowi to była jedna z wielu dróg powrotu do jego łask, jednak niezwykle płaska i wyprana z własnego charakteru, dlatego też jej nie podejmowałem. Dlaczego więc Szron chciał się do niego upodobnić w ten sposób?
— Niewykluczone. — odparłem w końcu po chwili milczenia z lekkim zamyśleniem słyszalnym w moim głosie. Nie mogłem temu zaprzeczyć, ani też pewnie to przyjąć, bo była to jedynie teoria. Jednak ie dawała mi spokoju. Owszem, nasz ojciec zdawać by się mogło, że miał w klanie respekt i szacunek, jednak nie zdobył go jedynie przemocą, więc nawet jak Szron chciał się do niego upodobnić oschłością i porywczością; zabierał się za to ze złej strony.
— Nie każdy myśli tak praktycznie jak ty, Zimno. — zauważyłem, przejeżdżając językiem po piersi a po chwili uśmiechnąłem się delikatnie w jej stronę. - Może Pokrzykowa Łapa nie chce stracić tego zaszczytu treningu pod okiem zastępczyni i własnej babki? Kto wie, pewnie kiedy jego trening będzie przeciągał się w nieskończoność, rozum weźmie górę nad dumą i przejdzie się do Płomykówkowej Gwiazdy o zmianę mistrza.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-15, 19:50   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Zdawało jej się, że Pęknięta Łapa faktycznie zaczął się zastanawiać nad tym, co powiedziała. Oczywiście wniosek ten mógł być ciekawy w kontekście jego zachowania księżyce temu… jednak była skłonna akurat jego usprawiedliwić faktem, iż był kociakiem, natomiast teraz byli dorośli i Szron nie zachowywał się adekwatnie do tego faktu. Nie zachowywał rozsądku, którym, mimo wszystko, Olchowy Szept kierował się dość szybko, nawet jeżeli czasami go ignorował i działał emocjonalnie.
Właściwie żaden to zaszczyt, jeżeli bez żadnych przerrw typu chorroba – …albo zaginięcie… - …ukończy trrening w wieku trzydziestu księżyców – stwierdziła. Postanowiła być na tyle miła, żeby wspomnieć o tych przerwach, bo, jakby nie patrzeć, Kra również zbliżał się do takiego wieku, a do rangi wojownika miał jeszcze zapewne długą drogę. – Nie świadczyłoby to dobrze ani o nim… ani o Krrogulczym Szponie – dodała po krótkim zastanowieniu, przechylając lekko łeb. Sama miała pewne obawy, że zostanie uznana za niekompetentną, jeżeli trening Klonowej Łapy będzie się ciągnął w nieskończoność… nawet jeżeli nie będzie to z jej winy.
Miałeś okazję rrozmawiać z matką? – zapytała z zaciekawieniem po chwili milczenia. W końcu krótko po tym, jak Kra wrócił, rozmawiali o zachowaniu Ciemnej Toni i kocica zastanawiała się, czy jej brat zrobił coś z tą wiedzą.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-15, 20:17   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


— Musze się zgodzić, żaden z tego zaszczyt. — przytaknąłem, czując nieprzyjemny dreszcz na kręgosłupie. Coraz bliżej było mi do wspomnianego wieku, a z treningiem dalej byłem w dalekim polu. Mimo to coraz spokojniej przyjmowałem ten fakt. Miałem po drodze dwie, poważne kłody w postaci choroby i porwania, które skutecznie opóźniły mój trening. Nie były to żadne wymówki, którymi planowałem kryć swoją nikła wiedzę a jedynie informacje, które jasno wskazywały, że nie miałem zbyt wielkiego wpływu na to jak się ten potoczył. Pokrzykowa Łapa był jednak w innej sytuacji niż jestem teraz ja. Jego mistrzyni być może nie miała na niego czasu, przez co tylko marnował możliwe umiejętności, a w tym nie było krzty zaszczytu. — Więc pozostaje nam liczyć, że przejrzy na oczy i postawi na sprawną edukację. — mruknąłem. Krogulczy Szpon wydaje się racjonalną kocicą, więc nie powinna też sprawiać kocurowi problemów kiedy ten poprosi o zmianę mistrza. Takie zachowanie byłoby zwyczajnie dziecinne. Nie mogłem wyobrazić sobie dorosłego kota tupiącego łapą w złości bo został mu odebrany terminator. Zresztą, czy aby na pewno dobrze byłoby to nazywać odebraniem? Kto wie, może Krogulczy Szpon sama przyznałaby się, że nie ma czasu i oddała kocurka komuś młodszemu pod skrzydła? Nigdy nie wiadomo. Poza tym, gdyby Krogulczy Szpon była tak niedojrzała by robić sceny o coś tak błahego, Olchowy Szept nie proponowałby jej na stanowisko zastępcy. Ojciec nie był głupi.
— Nie widzę tego w ten sposób co ty. — odparłem, przylizując pośpiesznie sierść na dalszej części swojej kryzy, by ponownie zabrać głos. — Czasem koty nie mają pełnej kontroli nad tym co spada na ich barki. Zresztą, mistrz również nie posiada pełnej kontroli nad terminatorem i czasem to nie z jego winy jego trening się przedłuża, a terminatora. Więc nie nazwałbym tego niekompetencją, a raczej nieszczęśliwym przypadkiem. — wyjaśniłem spokojnie na końcu spoglądając w ślepia siostry i posyłając jej spokojny, lekki uśmiech. Czasem terminatorzy znikali nim porządnie zaczęli treningi i nie mogłem zwalić tego na ich mistrzów. Czasem coś idzie nie po myśli kota i cóż, trzeba się z tym pogodzić, zagryźć zęby i iść dalej. Czy to w sytuacji nieodpowiednio sprawnego treningu czy też znikających terminatorów i ciągnących się treningów.
— Miałem, chociaż nie nazwałbym tego rozmową. — westchnąłem na wspomnienie krótkiej, niepełnej wymiany zdań z Ciemną Tonią. — Poruszyłem sprawę jej nieobecności na ceremoniach, jednak nie doczekałem się odpowiedzi, bo...Właściwie na tym skończyła się nasza rozmowa. — tyle tak naprawdę. Matka szybko odeszła przez obowiązki.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-21, 22:15   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Mhmm. Zwłaszcza, że i tak ma do nadrrobienia wstyd, jakiego narrobił jego ojciec – mruknęła nieco zamyślonym tonem, w głębi zaciekawiona opinii Kry na temat tego, co odwalił Płonąca Łapa; o ile w ogóle już się zorientował i dowiedział się, co wydarzyło się na pogrzebie syna tego niezbyt mądrego kocura i jego równie niemądrej, a na dodatek martwej, partnerki. O ile w ogóle byli partnerstwem, a nie był to tylko szybki numerek w krzakach…
Oczywiście, że nie mają. Jednak gdy trening trwa nieskończenie długo z winy mistrza, bo ten ma inne obowiązki i nie jest w stanie poświęcić terrminatorrowi tyle czasu, ile ten tego potrzebuje – bo może jakiemuś mniej ambitnemu terrminatorrowi, któremu nie zależy na szybkim awansie, by to odpowiadało – to jednak świadczy to o pewnych… brrakach. Rzecz jasna, to jeszcze zależy od kota, czy to brrak kompetencji, czy umiejętności zarządzania własnym czasem, czy po prrostu niechęć do przyznania się do porażki i zrrezygnowania z prowadzenia trreningu, ale… wciąż – niemal pogodnym głosem dzieląc się swoją opinią. W pamięci, rzecz jasna, cały czas miała trening ze swoją matką, która nagle była w stanie dokończyć trening Tnącej Zawiei, gdy na swoich barkach miała tylko jeden trening… i, cóż, Krogulczy Szpon może również nie była w stanie unieść aż tyle.
Och – odparła głosem imitującym jej jakże wielkie och ach zaskoczenie, a tak naprawdę nawet jej to nie zdziwiło. – Było coś barrdziej pilnego, hm?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-22, 23:48   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


W moich złotych ślepiach błysnęło szczere zainteresowanie, a po chwili zastrzygłem jednym uchem wypuszczając powietrze przez ceglany nos z cichutkim świstem. Pokrzyk jak i Wronia Łapa, którzy przecież byli rodzeństwem w moich oczach wydawali się być porządnymi kotami, zaprzeczając tym samym figurze ich ojca, którego kompletnie nie miałem jak szanować. Płonąca Łapa był bratem Popielnego Żaru, a więc i synem tej przybłędy Trzcinowej Sadzawki w której płynęło tyle cienistej krwi ile w myszy lisiej! Nie mogłem uwierzyć, że ten brudny przychlast mógł spłodzić takie koty, chyba z przypadku i wybiły się geny z rodziny matki. Gdzieś od strony Krogulczego Szponu, bo na pewno nie Wiewiórczego Ogona, eh.
— Jeżeli dobrze kojarzę to chodzi o Płonącą Łapę i aferę z rzucaniem kociakiem? — zapytałem, chociaż nie potrzebowałem odpowiedzi bo...Cóż, wiedziałem. Parsknąłem cicho na sam koniec w rozbawieniu. Nie mogłem uwierzyć, że dorosły kocur i do tego wojownik mógł się w ten sposób zachować. Wiedziałem, że zmagał się z tragedią jaką była utrata syna w krótkim czasie po partnerce, albo po prostu matce kociąt - bo nie wiedziałem kompletnie nic o tym czy coś faktycznie ich ze sobą łączyło, jednak dalej takie zachowanie nie przystało dorosłemu kotu. Nic dziwnego, że Płomykówkowa Gwiazda go zdegradowała i oddała w łapy Kroguczego Szponu, czyli matki zmarłej partnerki tego kretyna. — Nie wiem co jest większym wstydem. To, że jego ojca zdegradowano, czy, że uczy go ta sama kocica co również uczy jego. — mruknąłem, a moich złotych ślepiach błysnęło rozbawienie. Współczułem Pokrzykowej Łapie, bo przy naszym spotkaniu zdawał się być kotem zadbanym i przyjemnym. Szkoda, że jego ojciec błaźni się w ten sposób, psując reputacje własnych kociąt i sobie samemu, chociaż czy było co psuć? Kłóciłbym się. Jednak czego można się spodziewać po tego typu larwie. Oby Wrona i Pokrzyk wyrośli na odpowiedzialne koty zaprzeczając krwi z jakiej zostali poniekąd ulepieni. Kiedy Zimno zaczęła dłuższą wypowiedź co do poruszonej kwestii kompetencji, wysłuchałem jej do końca i jedynie przytaknąłem skinieniem głowy zgadzając się z jej zdaniem.
— Najwyraźniej. — wzruszyłem lekko barkami, prostując się nieznacznie. Ciemna Toń przerwała nasza krótką wymianę zdań na rzecz obowiązków, więc musiało być to coś ważnego. Nie miałem jednak do końca pewności co może być ważnego dla kota, który opuszcza ceremonię własnych kociąt. Może po prostu podszedłem nie w porę i tak wyszło. — Planuje złapać matkę raz jeszcze. Może tym razem uda mi się porozmawiać z nią nieco dłużej. Liczę, że tym razem znajdzie dla mnie więcej czasu.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-31, 16:04   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


_____________________



Nie znałem zbyt wielu lokacji na Cienistych terenach. Wiedziałem jak dojść do Kasztanowca spod którego zostałem odebrany wraz z bratem przez Ciemna Toń i Olchowy Szept. Dzięki treningowi z Olchowym Szeptem, który jednak urwał się nim poznałem teorię polowania na ryby również poznałem lokację Księżycowego Jeziora, a później dzięki spacerowi - także i Łabędzie Gniazdo, jednak to nie dzięki buremu ojcu, a Zimnu. Po tym jak matka przekazała mi teorie polowania, poczułem się bardziej ośmielony w kwestii opuszczania obozu. Nie zapuszczałem się jednak daleko - jedynie w pobliskie miejsca tak, abym mógł bez problemu wrócić gdy poczuje taką potrzebę. Olchowy Szept ponownie zaczął znikać na długo z obozu, co zaczęło mnie niepokoić. Rozumiałem, że nie pałał do mnie sympatią i miał również innych terminatorów, jednak i tak nie mogłem pozbyć się narastającego niezadowolenia z ociągającego się treningu. Po kolejnym wschodzie słońca bez wieści od ojca postanowiłem od czasu do czasu przyłączać się do patroli by jakoś zabić czas i się na coś przydać. W końcu jako dorosły kot musiałem coś robić i strasznie mierzwiło mnie pod skórą, że dalej nie byłem wystarczająco wyszkolony, by móc otrzymać upragnione imię wojownika. Mimo tego, że w czasie rozdzielenia z rodziną i klanem zyskałem cierpliwość i dojrzałość, dalej nie czułem się komfortowo z myślą, że młodsi ode mnie zyskają należne mi miano szybciej przez fakt, że mój mistrz woli znikać niż udzielać mi nauk. Szanowałem ojca i chciałem by i on widział we mnie kogoś wartościowego, jednak nie mogła na tym cierpieć moja edukacja i dobre imię. Bycie wiecznym terminatorem nie wchodziło w grę. Tego dnia postanowiłem udać się w okolice Łabędziego Gniazda by nieco potrenować przekazaną teorie polowania. Bo kto wie - może Olcha w końcu się zjawi i postanowi sprawdzić mnie w czymś...potrzebniejszym niż łowienie ryb? Chwile popróbowałem, i kiedy złapałem aż jedną mysz, przysiadłem przy ledwo opuszczonym gnieździ przerośniętej kaczki i zacząłem czyścić swoje futro na łapach, pazurach i wargach z pożogi.

//Kurka!
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-31, 18:39   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Niedawno do Klanu wróciła Mleczna Łapa - jak Kura się czuła z tym faktem? Szczerze to nijak. Owszem, każdy odnaleziony kot jest pożytkiem dla Klanu Cienia, żadne osobiste więzi się w to nie plątały. Nie miała jeszcze okazji porozmawiać z białą kotką, wierzyła że jeśli Gwiezdni zechcą to sami ześlą ją pod Kurze łapy - nie odmówi. Kotka nigdy nie sprzeciwi się woli przodów. Bez względu, co będzie musiała przez to przejść. Tamtejszy dzień był spokojny podobny do reszty innych - przez ową powtarzalność kotka czuła się niezwykle bezpiecznie, wygodnie. Miała czas na wszystkie swoje zachcianki, no i nie zapominała o obowiązkach! Owszem Kurze Ziarno ostatnio nieco się rozleniwiła, brak obowiązku chodzenia na treningi dawał we znaki. Kotka z rana ruszyła na patrol, później ucięła sobie krótką drzemkę która bardzo pomogła jej przetrwać falę upałów, która nawiedziła koty gdy słońce wskazywało południe. Z każdą kolejną godziną robiło się chłodniej - zabawne, ale różnica paru stopni naprawdę była odczuwalna. Oh wojowniczka wiele by dała za krótkie, śliczne futerko.
Futerko, które łapało każdy listek lub gałązkę. Oh... dopiero co je czyściła! Kotka zatrzymała się, delikatnym ruchem wysuwając kruche drewienko z kosmyków kolorowej sierści. No tak, jeszcze by ją ktoś ujrzał w takim stanie! Kotka wolała być przezorna - unikała tym sposobem zakłopotania które mogło zrujnować jej wizerunek. Dokąd zmierzała? Na granicę... a po co? To tylko Gwiezdni wiedzieli. Lubiła poznawać interesujące osobniki których w innych Klanach nie brakowało. Dziś chciała się przekonać, czy i samotnicy są warci jej uwagi. Może też dlatego tak bardzo przyłożyła wagę do swego wyglądu. Kurze Ziarno szybko jednak zmieniła swój obiekt zainteresowania - nie zdążyła się oddalić od obozu, a jej nosek już wyłapał ciekawą woń za którą ta podążyła. Duże, niebieskie ślepia prędko odszukały właściciela owego zapachu - a był nim nie kto inny niż Pęknięta Łapa który najwyraźniej niedawno upolował jakąś zwierzynę. Wojowniczka delikatnie się uśmiechnęła, zgrabnym krokiem zmniejszając odległość jaka ich dzieliła.
- Witaj Pęknięta Łapo - rzuciła cicho i uprzejmie - Oh, polowałeś! Mam nadzieję, że nie przeszkodziłam - dodała mając WIELKĄ nadzieję, że ten już skończył, a nie jest w środku łowów... czy coś.
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Pęknięta Łapa
Terminator
freedom



Klan:
cien

Księżyce: 35 [X]
Mistrz: Olchowy Szept [*]
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept [*]
Partner: Duma
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-01, 19:00   
   Wygląd: Masywny, wysoki, dumny, kopia ojca; Niczym własny ojciec z łatwością zalicza się do tych większych i wyższych. Kocur ma dobrze zbudowaną, masywną sylwetkę o szerokich barkach i krępym karku oraz gruby, puchaty ogon, pokryty kudłatą sierścią. Na ciele królewicza znajduje się długa, wiecznie nieskazitelnie ułożona, bura sierść bez żadnej kropli bieli, którą przecinają grube, smoliste i klasyczne pręgi. Niewątpliwie cechą charakterystyczną syna Olchowego Szeptu są szlachetnie uwydatnione bokobrody czy zachwycająca, puchata kryza pokrywająca jego kark, gardło i pierś. Jego oczy są jadowicie żółte, a ich spód otoczony jest jasno-kremową sierścią - nos natomiast jest w kolorze ciemnej cegły z ciemno-szarym nalotem. Uszy trójkątne, zakończone gęstymi, ciemnymi frędzlami o wystającym, jasnym futerku. Porusza się z dumą i gracją, przykładając do każdego kroku ogrom uwagi. Blizny ma na grzbiecie nosa; wyszczerbione ucho; na lewym policzku oraz tuż przy początku ogona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413968#413968


Przerwałem pielęgnacje futra z zaskoczeniem, kiedy do mojego ucha doszedł znajomy głos. Odwróciłem nieznacznie głowę i dostrzegłem czarno-rude futerko Kurzego Ziarna, które jak zawsze było nienagannie ułożone, jak zdołałem przyuważyć. Uniosłem lekko brew, oblizałem się i uśmiechnąłem nieznacznie na jej uprzejme przywitanie.
— Witaj, Kurze Ziarno. — odparłem po chwili, przyglądając się jej z zaciekawieniem. To całkiem ciekawy zbieg okoliczności, że akurat ona wpadła na mnie chwile po zakończeniu niezbyt owocnych łowów. Klan Cienia miał w swoich szeregach masę kotów i to, że wpadła na mnie akurat Kura, kotka, z którą zdążyłem już porozmawiać, było naprawdę ciekawym zrządzeniem lodu, jednak nie miałem na co narzekać. Odwróciłem się całym ciałem w jej stronę, a mój kudłaty ogon lekko opadł na moje łapy. Wtedy też kolejne słowa wypłynęły z pstrokatej mordki kocicy, na co cicho się zaśmiałem i pokręciłem łbem. — Mogę powiedzieć, że przyszłaś w samą porę. Właśnie skończyłem. — przyznałem, wskazując nosem na rudawą mysz leżącą w bezruchu niedaleko moich łap. Westchnąłem cicho i wywróciłem złotymi ślepiami w rozbawieniu, pozwalając sobie na nieco więcej swobody w towarzystwie córki Wrzosowej Ścieżki. Od naszego ostatniego spotkania trochę czasu minęło, jednak Kura nie zdołała mi niczym podpaść, więc w dalszym ciągu miałem o niej dobre zdanie. Rozmowa z Zimnem również pozwoliła mi na określenie, że towarzystwo czarno-rudej może być czymś przyjemnym. W końcu była wychowana i czysta, a to było zdecydowanie na plus!
— Nie mogę się jednak pochwalić niczym wspaniałym. Złapałem ledwie mysz, no jednak cóż. Zdarza się. — stwierdziłem swobodnie, pochyliłem się chwytając piszczkę za kark, by po chwili odgarnąć łapą ściółkę by schować pod nią upolowaną zwierzynę. Kiedy to zrobiłem ponownie wróciłem spojrzeniem do swoje towarzyszki i coś...Wpadło mi w oko. Zmrużyłem złote ślepia i nieznacznie pochyliłem się nad Kurą, sięgając zębami do jej kryzy, tuż przy jej uchu, by wygryźć spomiędzy jej futra gałązkę. Wyplułem ją już po chwili i jak gdyby nigdy nic, poruszyłem wibrysami.
— Spacerujesz? Czy sama też chciałaś zapolować? Jak tak, obawiam się, że przepłoszyłem stąd chyba każdą, inną piszczke
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 55/150
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-03, 21:06   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Zbieg okoliczności? Oh takie coś nie istnieje - każde spotkanie ma coś na celu, każdy ruch jest z góry zaplanowany. Nie da się zmienić biegu wydarzeń, a jak już zaakceptuje się swój los jest w życiu tak jakoś łatwiej. No, Kura nie narzekała, bo prócz słabego startu jej byt tu na ziemi był przyjemny. Szybko została wojowniczką, teraz mogła spokojnie korzystać z zalet swojej rangi. Dzisiaj również miała szczęście, napotkała Pękniętą Łapę który akurat skończył polować i akurat miał dla niej czas. Szylkretowa poruszyła swoimi wibrysami nie kryjąc zadowolenia, nie stresowała się bardzo, jednak zależało jej aby wypaść dobrze - przecież nie znała jakoś bardzo brata swojego przyjaciela i mistrzyni, po pierwszym spotkaniu z nim chciała kontynuować relacje z pręgowanym kocurem. Niebieskie oczęta wlepiły się w jego sylwetkę, bacznie go obserwowała, skupiając większość uwagi na mimice kocura, mając nadzieje że ta zdradzi jej odczucia i nastroje terminatora.
- Czyli mam szczęście - rzuciła swobodnie, rozkoszując się chwilą, którą z nim dzieliła. Rzuciła krótkie spojrzenie martwemu gryzoniowi i przekręciła delikatnie swój łepek - Nawet najlepszym łowcom się to zdarza. Gwiezdni lubią sobie z nas czasem zażartować - Swoją drogą ciekawe jak to wygląda. Czy martwi wyglądają zza chmurki i z nudów decydują któremu kotu się powiedzie, a któremu nie? Oh, gdyby Kura miała taką możliwość to na świecie nie byłoby więcej głodu! Szylkretowa naprawdę ma za dobre serduszko, nie było takiego kota, któremu Kurze Ziarno źle życzyła. Nawet ta durna wojowniczka z Rzeki nie zaszła jej aż tak bardzo za skórę. Szylkretowa czuła się dobrze trzymając taki dystans a widząc jak ten się zbliża poczuła pieczenie gdzieś tam pod grubym futerkiem. Nerwowo się poruszyła i uniosła wzrok próbując odnaleźć pyszczek Pękniętego.
- Oh, skąd to się tam znalazło! - Powiedziała lekko zawstydzona unosząc łapkę w górę. A była przekonana że wszystkich się pozbyła! Przebrzydłe gałęzie - Taki głośny jesteś? - zmieniła szybko temat, mrużąc swoje niebieskie ślepia - Samotny patrol graniczny - odpowiedziała - Jednak plany się zmieniły - dodała cukierkowym głosikiem językiem przeczesując sierść na łapie.
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers