Poprzedni temat «» Następny temat
Koci Grzbiet
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 22:34   Koci Grzbiet
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Ze stosunkowo równinną powierzchnią, jaka składa się na większość terenów Klanu Rzeki zdecydowanie kontrastuje Koci Grzbiet - nieszczególnie wysokie, za to dość strome wzniesienie, które przywodzi na myśl kota zwiniętego do snu, z nosem wciśniętym w ogon. Stanowi ono bardzo dobry punkt obserwacyjny, z którego można mieć doskonały widok na chociażby granicę czy też Trawiastą Dolinkę dzięki w dużej mierze równinnym terenom, jakie zajął Klan.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 02:06   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Nie wiedział już nawet jak dużo załamań nerwowych przeżył bezpośrednio przed oraz podczas przeprowadzki; większość starał się tłumić, nie chcąc pokazywać Klanowi Rzeki swojej słabości i tego, że jego własny umysł, tak bardzo sprzeciwiający się wszelkim zmianom, nie pozwalał mu na spokojny sen, spokojny marsz, spokojne zadomowienie się w nowym miejscu. Jedyną namiastką pocieszenia był fakt, że wciąż urzędował w norze pod drzewem. Nie była to jednak jego Korzenna Nora, nie były to Trzy Drzewa, których korzenie plątały się tworząc półki w jego składziku, tworząc jego wnękę, podtrzymując konstrukcję całej lecznicy. To nawet nie był ten sam gatunek drzewa, miał inny zapach, inną teksturę. Wszystko było inne i cały organizm Łososiowej Łuski chodził na najwyższych obrotach, podkręcony przez paranoiczny lęk przed obcym, przed nowym i nieznanym. To nie był jego dom. Jego dom był nad Słoną Wodą, w Korzennej Norze; na ziemiach, na których została pochowana Deszczowa Noc, na ziemiach, z których zniknęła Kostka. Bura sierść sama unosiła mu się na grzbiecie, a on kręcił się, błądził wzrokiem. Był jak zaszczute dzikie zwierzę wepchnięte w ciasną klatkę. Zajmowanie się ranną matką nie było wystarczające. Nie chciał siedzieć w tym miejscu, nie chciał siedzieć bezczynnie, po raz kolejny bezcelowo licząc zioła, których ilość i stan i tak znał na pamieć. Musiał znaleźć sobie zajęcie, musiał zając czymś ciało i umysł, musiał...
- Księżyc - odezwał się, a jego głos, ochrypły i niski, był zdecydowanie zbyt głośny jak na odległość, która ich dzieliła. Czarny ogon medyka zakołysał się nerwowo. Wyglądał jak kłębek nerwów i nawet nie próbował już tego ukrywać, bo nie miał na to siły. Teraz ważne było znalezienie sobie zajęcia, już pal licho z tym, że jak na dłoni widać było że nie sypiał, że schudł, że sierść mu zmatowiała i miejscami wypadała, a na łapach miał nowe rany, które nerwowo wylizywał lub wygryzał do krwi. - Chodź ze mną - dodał zaraz, tym razem znów - zdecydowanie za cicho. Nie czekając na reakcję ze strony terminatorki Karasiowego Kła ruszył naprzód swoim nierównym, chyboczącym się krokiem, zamaszyście wyrzucając niesprawną łapę w przód. Raz tylko spojrzał przez ramię i, w razie potrzeby, ponaglił kotkę wzrokiem. Nie ma co się obijać.
- Chciałaś zobaczyć zioła - powiedział w końcu, gdy już znaleźli się poza obozem. Zwolnił nieco kroku, jednak wciąż pozostawał sztywny i spięty, a jego ogon kołysał się między białymi piętami. Wypuścił z wolna powietrze przez nos. - Samotniczka. Ona mówiła o ziołach. Nieznanych mi i innym medykom - dodał jeszcze gwoli wyjaśnienia, przerzucając na moment spojrzenie na Księżycową Łapę. - Znam ich wygląd. Nigdy ich nie widziałem. Chyba.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 02:58   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Przeprowadzka była tylko kolejną przeszkodą, którą stawiało przed nią życie - tak przynajmniej mówiła sobie Księżycowa Łapa, starając się nadać temu wydarzeniu bardziej namacalną formę we własnym umyśle. Czasem dodawało jej sił do tego, by ją pokonać, czasem zaś je zabierało, jednak jeśli chciała pozostać w Klanie Rzeki, tak czy siak musiała być w stanie tego dokonać. Im bliżej podróży, tym więcej sierści ubywało z ogona i brzucha kremowej terminatorki, ku jej przerażeniu. Nie potrafiła jednak powstrzymać tej usilnej potrzeby, która w chwilach stresu doprowadzała do ciągłego i namiętnego czyszczenia futra. Poza chodzeniem na treningi i obserwowaniem pracy Łososiowej Łuski nie miała zbyt wiele zajęć dla umysłu, a nie mogła cały czas spać. Wreszcie jednak nadszedł ten dzień, kiedy wyruszyli. Była zmuszona wejść na ziemie, o których dotąd nawet nie chciała myśleć. Przez pewien po opuszczeniu granic Klanu Rzeki bała się nawet rozglądać, choć nie potrafiła określić, skąd się w niej brał ten irracjonalny lęk. Ot, po prostu tam siedział, jakby zawsze istniał, tylko brak znajomych woni obudził go do życia i włączył każdy możliwy alarm w umyśle Księżycowej Łapy. Jednak pomimo dość nieprzyjemnej sytuacji, która ich napotkała po drodze, wreszcie zaczęła się oswajać na tyle, by zaciekawić się widokami. Miasto nie miało nic do zaoferowania, za to nowe tereny... cóż, były nowe. Zupełnie inne od tych, które znała. Początkowo wydawało jej się, że nigdy nie będzie w stanie ich ogarnąć przez chaos we własnym umyśle. Przez kilka dni odreagowywała stres czyszcząc własne futro i kręcąc się w okolicy obozu. Jedno się nie zmieniło: nawet nie spojrzała na legowisko terminatorów, od razu próbując znaleźć kąt w nowej lecznicy, zwanej Królikarnią. Owszem, to nie była Korzenna Nora, ale czy miała jakiś wybór? Lepiej mieć chociaż jeden przesiąknięty własną wonią punkt zaczepu w tym zupełnie nowym świecie, choćby po to, aby nie zwariować. Jak mantrę powtarzała w myślach, że teraz to jest jej dom, i że musiała nauczyć się tu mieszkać. W końcu to nie ziemie stanowiły klan, ale koty w tym klanie żyjące. Tłumiła więc wewnętrzny bunt, zdeterminowana do tego, by jak najszybciej przyzwyczaić się do tych wszystkich nowości, z których nie wszystkie jej się podobały.
Drgnęła, słysząc swoje imię. Odwróciła się w kierunku Łososiowej Łuski. Wyglądał na zdenerwowanego. W ogóle nie wyglądał dobrze. Jednak ona była niewiele lepsza, ze swoimi brakami w sierści i w wadze. Odchyliła lekko uszy i przestąpiła z łapy na łapę, nie wiedząc, czego się spodziewać. Jego nastawienie udzieliło się również jej, jednak gdy kocur nakazał jej ruszyć za nim, uczyniła to bez wahania. Lepiej pójść za medykiem niż pozostać w miejscu i próbować skupiać się na tym, by nie zwariować i nie stracić jeszcze więcej sierści. Już z aktualnymi łysymi plackami na ogonie czuła się dostatecznie źle, i to wpędzało ją w dość grobowy nastrój. Irytował ją fakt, że z powodu głupiego nałogu tak bardzo niszczyła własne ciało. Niby futro odrastało, ale co z tego, jeśli jeszcze szybciej znikało?
Zastrzygła uszami, słysząc, jak Łososiowa Łuska wspomniał o ziołach. A więc po to chciał, żeby z nim poszła. Lekkie zaciekawienie przebiło się przez nieco zmęczony wyraz pyszczka kremowej terminatorki. Słyszała o jakiejś samotniczce, która miała pozwolenie na polowanie w zamian za wiedzę, którą przekazała klanom. Księżyc i tak nie znała się na ziołach, więc dla niej każde z nich będzie nowością. Może prócz jagód ostrokrzewu, ponieważ o tych raz wspomniał jej Rzeczny medyk, kiedy zbliżyła się do składzika.
- Dużo jest nowych? - zapytała, przymrużając lekko powieki. - Ja... pamiętam ostrokrzew. Czerwone jagody. Tu też rośnie? - dodała, rozglądając się na boki, jakby gdzieś tu w okolicy miało wyrosnąć coś, na czym mogłyby powstawać takie owoce.

hhh sorki za gniota, to jednak nie moja pora na pisanie postów.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 14:28   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Był doskonale świadomy swojego wyglądu oraz tego, że wyglądał wręcz żałośnie. Był jednak tak zmęczony, że nie potrafił wykrzesać z siebie jakiegokolwiek zainteresowania stanem swojego ciała. Z tego samego powodu sierść na jego lewym policzku była potargana, bo nawet nie próbował jej ułożyć mocując się ze swoją niesprawną łapą.
Nie czekał na reakcję Księżycowej Łapy i cieszyło go, że posłusznie ruszyła za nim, nawet nie zadając żadnych pytań. Zresztą, i tak nie dostałaby żadnej odpowiedzi dopóki Łososiowa Łuska by nie uznał, że już czas. Szedł dalej nie spiesząc się zbytnio, a kroki kierował bezpośrednio w stronę Kociego Grzbietu. Nie rozumiał zupełnie dlaczego wuj zdecydował się nazwać to miejsce w ten sposób głównie dlatego, że zupełnie nie dostrzegał w nieregularnym pagórku sylwetki śpiącego, zwiniętego w kłębek kota. Być może kiedyś zapyta o to, przy jakiejś okazji, póki co jednak będzie krzywił się, bo równie dobrze to miejsce mogło być... Trawiastym Pagórkiem. Albo Pofałdowaną Ziemią. Albo... Ech, nieistotne. Jego małe ucho drgnęło na dźwięk pierwszych słów Księżycowej Łapy.
- Cztery – odparł na jej pytanie, na krótką chwilę rzucając okiem w jej stronę. - Biała wierzba, czarny bez, ślaz i lawenda – wymienił jeszcze po krótkiej chwili, jaką musiał poświęcić na namysł. Nie wspomniał o ziołach, które znał, a której, jak się okazało, miały właściwości, o których zupełnie nie wiedział. Z początku nie ufał Krzuwusze, nie wiedząc czy nie spróbuje ich wybić podając rzekome lecznicze właściwości trujących roślin. Kiedy jednak wymieniła zioła, które znał i podała ich właściwości zaczął patrzeć na nią i jej zioła nieco przychylniej.
- Nie wiem – mruknął w odpowiedzi na pytanie o ostrokrzew. - Prawdopodobnie jest – dodał zaraz i zatrzymał się u podnóża pagórka. Tu rozpoczną swoje przeczesywanie traw w poszukiwaniu ziół. - Też możesz szukać. Nie zbieraj niczego sama – powiedział, przez chwilę spoglądając jeszcze na terminatorkę Karasiowego Kła, po czym otrząsnął sierść i zaczął się rozglądać w poszukiwaniu ziół. Szedł zgarbiony, z nosem bliżej ziemi, by móc odpowiednio wcześniej wyczuć charakterystyczny zapach niektórych ziół

po swoim poście możesz wrzucić do zgłoszeń =w=
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 14:56   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


W przeciwieństwie do Łososiowej Łuski, Księżycowa Łapa starała się próbować ogarnąć stan własnego ciała, jednak czuła, jakby wszelkie jej wysiłki spełzały na niczym. Futro, chociaż było w miarę ładnie ułożone, wyraźnie zmatowiało i miejscami wręcz go brakowało. Starała się ukrywać te braki, szczególnie przed samą sobą, jednak sama świadomość posiadania ich sprawiała, że jej ciało czasem zdawało się płonąć żywym ogniem. Nic nie było tak idealne jak by tego chciała, ale była zbyt zajęta próbami dostosowania się do nowego życia, by próbować coś z tym zrobić. Zbyt wiele rzeczy kłębiło się w jej umyśle, zbyt wiele chciała zrobić w krótkim czasie, i coraz bardziej do niej docierało, że w ten sposób niczego nie osiągnie. Być może lepiej próbować skupić się na jednej rzeczy na raz. Jak na poznaniu nowych ziem. Albo na ogarnięciu samej siebie. Nie wiedziała jednak co było ważniejsze. Gdyby chociaż jedna z tych rzeczy była łatwa, mogłaby ją odłożyć na później, bądź zacząć od niej szybciej. Zamiast tego osiadła w martwym punkcie, i choć próbowała się z niego wydostać, nie wiedziała, w którą stronę powinna pójść. Odetchnęła więc z ulgą, kiedy bury medyk zabrał ją i postanowił nauczyć o ziołach. Może to pozwoli jej skupić się na czymś innym i wyciszyć na tyle, by chaos w jej umyśle stał się znośniejszy.
Nie znała żadnej z wymienionych nazw, to oczywiste. Nie brzmiały jakoś niezwykle, głównie dlatego, że nie potrafiła ich przypisać do żadnego obiektu. Może prócz wierzby. W starym obozie mieli wierzby, choć nie były one białe. Kiwnęła sztywno głową na wiadomość, że ostrokrzew również mógł tu być. Gdy kocur rozpoczął poszukiwania, Księżycowa Łapa uczyniła to samo, skoro dostała na to pozwolenie. Nie mogła niczego zbierać, nie posiadała żadnej wiedzy, ale miała nadzieję, że nietrudno będzie jej zauważyć albo wyczuć zioła. W końcu raczej nie wyglądały i nie pachniały jak taka trawa... prawda? Odetchnęła i zerknęła kątem oka na Łososiową Łuskę, po czym ruszyła, naśladując jego postawę i rozglądając się uważnie. Pilnowała, by nie oddalać się od medyka. Była lekko poddenerwowana, bo tereny te były jej zupełnie obce, ale obok tego pojawiły się też jakieś śladowe ilości ekscytacji. Nigdy nie była na polowaniu albo zbieraniu ziół. Jej wyprawy poza obóz(nie licząc przeprowadzki) ograniczały się do spacerów wzdłuż Srebrnego Pazura i okolic plaż, patroli, a także treningu z Karasiowym Kłem. Nawet tutaj dotąd się to jakoś bardzo nie zmieniło. A teraz... teraz robiła coś innego. Choć nie była to część jej rutyny, to prowadziła do zdobycia wiedzy, którą chciała posiąść już od dłuższego czasu.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
Ostatnio zmieniony przez Księżycowy Pył 2018-04-03, 19:04, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-04-03, 15:39   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Soś | lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 16 | HP: 80 | W: 60 | Prz: 0/4
MEDLvl: 6 | Prz: 0/4

Przeszukiwanie traw czas zacząć. Pancerna rybka wraz z terminatorem (terminatorką?) swojej siostry ruszyła w plener zbierać ziółka. Medyk nie musiał szukać długo. Wiatr zawiał kilka razy, niosąc ze sobą różnorodne zapachy, tym razem jednak to wzrok latimerii się przydał. Pomarańczowym oczom Łososiowej Łuski ukazała się roślina nierogałęziona, cała zielona. I kwiaty zielone, i liście zielone, a właśnie liście wyraźnie ząbkowane. Całe zielsko pokryte było włoskami parzącymi.

Księżyc | lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | Prz: 0/1
MEDLvl: 0 | Prz: 0/1

Żadnych nowych ziół, wszystko znajome. Księżycowa Łapa krocząc blisko medyka też znalazła roślinkę. Dwie lisie długości na prawo od kremowego kota rósł kwiat o pojedynczej łodydze i charakterystycznych, pięknie czerwonych płatkach.

_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 16:01   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Kremowa terminatorka zamrugała nerwowo, gdy jej oczom ukazał się dziwny kwiat o czerwonych płatkach. Zbliżyła się do niego, oglądając go uważnie ze wszystkich stron. Nie wydawał się typową rośliną, które widuje się na co dzień. Na dodatek był... ładny. Nawet jeśli tak strasznie jaskrawy. Zerknęła niepewnie w kierunku burego medyka.
- Łososiowa Łusko - rzuciła cicho, chcąc zwrócić na siebie uwagę kocura.
Jeśli zaszła taka potrzeba, zamierzała poczekać przy roślinie, aż jej towarzysz będzie mógł podejść i obadać sprawę. Mimo wszystko nie zamierzała robić niczego na własną łapę, bo kto wie, co to był za kwiat. Równie dobrze mógł być trujący, tak jak ostrokrzew. Albo bezużyteczny, choć ta myśl niezbyt ją cieszyła. Jednak nie zamierzała pomijać żadnej rośliny, która byłaby w jakikolwiek sposób charakterystyczna, o.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 19:24   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Dość szybko udało mu się wypatrzyć roślinę, którą bardzo szybko odpowiednio skatalogował. Pokrzywa. Nie był zdziwiony, że to właśnie tę roślinę udało mu się tu znaleźć; parzące ziele było dość popularne w trawiastych okolicach, w dodatku fakt, że nie tak daleko stąd była Grzmiąca Ścieżka również wpływał na występowanie tych roślin. Zatrzymał się jednak w połowie drogi do pokrzywy, gdy usłyszał głos Księżycowej Łapy. Skręcił więc i podszedł do terminatorki, rzucając okiem na roślinę, którą odnalazła. Czerwone płatki, jasny meszek na łodydze - nie było wątpliwości, co to za roślina.
- Mak - wydał ostateczny osąd prostując się, po czym spojrzał na Księżycową Łapę. - Zerwij cały kwiat. Nie liż soku - dodał jeszcze, po czym odwrócił się wierząc, że terminatorka odpowiednio wykona swoje zadanie podczas gdy on będzie mógł się zająć pokrzywą, którą widział już wcześniej. Podszedł do rośliny i obszedł ją dookoła, dokonując dokładnych oględzin na temat stanu ziela. Rozejrzał się w poszukiwaniu jakiegoś liścia, jednak jak na złość nie znalazł niczego. Sapnął więc i chwycił samym czubkiem kłów liść i sprawnym cięciem pazura najpierw odcinał kępy owocostanów licząc na to, że po osuszeniu w lecznicy uda mu się wyłuskać sporą ilość nasion, po czym oddzielił liść od łodygi - i tak powtarzał ten zabieg kilkakrotnie. Nie chciał się poparzyć, bo poparzenia na pysku to absolutnie najgorsza rzecz, jaka mu się przytrafiała, stąd też ta szczególna ostrożność.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 19:49   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Księżycowa Łapa nadstawiła uszu, kiedy Łososiowa Łuska podszedł do niej. Przestąpiła z łapy na łapę, zerkając na jaskrawo zabarwiony kwiat. A więc nazywał się mak. Wypuściła powoli powietrze przez nos, wysłuchując jego krótkiej porady. Zerwać całość i nie lizać soku. Skoro to powiedział, to musiał mieć ku temu powód. Postanowiła, że później się go zapyta, szczególnie, że sam zaraz podszedł do jakiejś innej rośliny. Westchnęła, zerkając na kwiat i jeszcze chwilę mu się przyglądając, nim wreszcie ostrożnie chwyciła łodyżkę zębami i spróbowała ją przerwać tak, by cokolwiek wypływającego z niej nie wlało jej się jej do pyszczka.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-04-03, 20:06   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Soś | lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 16 | HP: 80 | W: 60 - 2 = 58/60 | Prz: 0/4
MEDLvl: 6 | Prz: 0/4

Latimeria podszedłszy do parzącej rośliny i po dokładnej analizie jej stanu wzięła się za zbieranie zarówno nasion, jak i liści pokrzywy, obie części bowiem były cenne. Ostrożnie i powoli, ażeby nie poparzyć białych warg zbytnio. Czasochłonna robota, ale opłaciło się, bowiem Łosoś po chwili mógł poszczycić się pokaźną ilością zarówno ziaren jak i liści pokrzywy. W owocostanie znajdowało się 11 zdatnych do użytku ziaren, a liści od łodygi oddzielił aż 13 sztuk.

+ 96MEDexp

Księżyc | lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 - 2 = 43/45 | Prz: 0/1
MEDLvl: 0 | Prz: 0/1

Księżycowa Łapa miała nieco mniej szczęścia, ciężko zaprzeczyć, ale był to jej debiut w zbieraniu ziół więc wcale nie było aż tak źle, a coś udało jej się zdobyć. Zbliżyła się do czerwonego kwiatu i chwyciła zębami łodygę, unikając kontaktu z sokiem wypływającym z środka łodygi maku. Poszło gładko. A będą z tego 3 ziarna maku.

+ 15MEDexp
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 20:19   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Gdy udało jej się zerwać kwiat, terminatorka ostrożnie położyła go na ziemię i zerknęła w kierunku Łososiowej Łuski, który też zrywał jakąś roślinę. Szybko jednak doszła do wniosku, że nie powinna tak stać w miejscu, toteż chwyciła delikatnie, praktycznie samymi wargami łodygę, by jej przypadkiem nie przerwać w innym miejscu, i ruszyła dalej, rozglądając się za kolejnymi charakterystycznymi roślinkami. W dalszym ciągu nie oddalała się zbytnio od buro-białego kocura, w końcu nie było takiej potrzeby, a zawsze on mógł zauważyć coś, co ona by przeoczyła - co było bardzo prawdopodobne, bo nie wiedziała jak wyglądają poszczególne zioła. Jednak zamierzała się postarać, żeby nie skończyło się na tym jednym maku. Zniżyła pysk, by zapachy łatwiej docierały do jej nosa, ale najbardziej polegała na wzroku, bo tego nie mógł w żaden sposób zmącić kwiat, który trzymała.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 20:39   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Udało mu się odizolować od łodygi dość sporą liczbę liści i owocni, więc liczył na to, że będzie miał z tego też wiele nasion. Pozostawił roślinę praktycznie ogołoconą, z paroma starszymi liśćmi i owocniami u samego dołu, oraz te dopiero rozwijające się na samej górze, nie chcąc by całkiem zamarła. Ostrożnie złapał zebrane medykamenty i ruszył dalej przed siebie, rzucając krótkie spojrzenie Księżycowej Łapie. Udało jej się zebrać główkę kwiatu, która nie wyglądała na szczególnie poturbowaną - była więc nadzieja, że w środku uchowało się sporo ziaren. Nie odezwał się jednak, a zamiast tego ruszył dalej przez trawiasty pagórek, rozglądając się za jakimiś roślinami, którymi mógłby uzupełnić składzik.
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-04-03, 20:53   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Soś | lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 16 | HP: 80 | W: 58/60 | Prz: 0/4
MEDLvl: 6 | Prz: 0/4

I latimerię i jego towarzyszkę otoczyły z każdej strony zapachy. Do nozdrzy Łosoś dotarła bardzo silna woń, prowadząca do rośliny - pięć lisich długości dalej - stosunkowo wysokiej, rosnącej w niewielkiej kępce. Zielsko wełnisto, miękko owłosiona z jasnymi kwiatami.

Księżyc | lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 43/45 | Prz: 0/1
MEDLvl: 0 | Prz: 0/1

Księżyc natomiast wyczuła bardzo delikatną, aromatyczną woń, a po chwili marszu jej oczom ukazała się silnie rozgałęziona, naga łodyga na szczycie której, w koszyczku rosły białe kwiaty z wąskimi płatkami. Całe zioło pachniało aromatycznie i uspokajająco.

_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tranquility



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-03, 21:39   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Kolejna zabawna roślina, tym razem o delikatnej woni, przykuła uwagę kremowej terminatorki. Zastrzygła uszami, zbliżając się do niej i znów podejmując próbę oględzin. Przechyliła głowę na bok, próbując ocenić, czy mogła się okazać w jakikolwiek sposób przydatna, jednak szybko się poddała i ponownie zerknęła w kierunku buro-białego medyka.
- Kolejna roślina - bąknęła niepewnie, przestępując z łapy na łapę w oczekiwaniu na Łososiową Łuskę, by ten podszedł i powiedział jej co miała zrobić.
Mimo wszystko nie zamierzała działać na własną łapę z czymś, na czym się nie znała, bo mogłaby pominąć coś ważnego.
_________________
but everybody's bones are just holy branches cast from trees to cut patterns in the world, and in time we find some shelter, spill our leaves and then sleep in the Earth, and when we're there we'll belong, cause the Earth don't give a damn if you're lost
x
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Łososiowa Łuska
Gwiezdny
arapaima



Klan:
rzeka

Księżyce: 69.
Mistrz: Deszczowa Noc, Gwieździsta Ścieżka
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Pierzaste Serce [NPC]
Ojciec: Trawiastooki [NPC]
Ciąża: nie
Multikonta: Fiołkowy Świt, Persefona, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 22:25   
   Wygląd: Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4598


Znów skierował swoje kroki w stronę terminatorki swojej siostry i zatrzymał się nieopodal. Zmarszczył lekko czoło i odłożył liście i owocnie pokrzywy pod swoje łapy, by nachylić się nad rośliną i powąchać ją.
- Rumianek. Na uspokojenie - mruknął w końcu, po czym kątem oka zerknął na terminatorkę. Miała talent do wyszukiwania roślin działających uspokajająco lub uśmierzających ból. Być może gdyby Łososiowa Łuska był bardziej domyślny potraktowałby to jako pewną sugestię od Gwiezdnych... ale, niestety, nie był. - Liście - dodał prostując się, a wtedy dostrzegł wysoką roślinę, która uprzednio mu umknęła. Z pewnej odległości nie mógł być pewien, czy to na pewno jest medykament, jednak i tak wolał to sprawdzić.
- Podejdź jak skończysz - rzucił ochryple w stronę Księżycowej Łapy, po czym ostrożnie chwycił parzące liście pokrzywy w pysk i ruszył nierównym krokiem w stronę rośliny. Obejrzał ją dokładnie by mieć pewność, że z niczym jej nie pomylił, a gdy był już pewny co to za roślina przysiadł na zadzie czekając, aż Księżycowa Łapa do niego podejdzie. Gdy widział, że idzie w jego stronę odłożył zebrane do tej pory zioła na młodą trawę.
- Krwawnik - odezwał się nie odwracając się w stronę terminatorki, a wciąż patrząc na wysoką roślinę o białych kwiatach. - Ma silny zapach. Powąchaj - bąknął jeszcze, dopiero teraz zerkając w stronę Księżycowej Łapy. Zaraz jednak odwrócił wzrok, wstał i zaczął ostrożnie obrywać ładnie wyglądające liście medykamentu. Kto wie, kiedy może się przydać?
_________________
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 19 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 190/500
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 916/1500
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers