Poprzedni temat «» Następny temat
Kamienisty Bród
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 18:02   Kamienisty Bród
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


O ile Czarny Ogon w ogóle jest dość płytką rzeką, tak znajdują się w niej miejsca, gdzie koryto jest jeszcze płytsze. Właśnie taki jest Kamienisty Bród, znajdujący się w okolicy Księżycowego Jeziora – jego dno tworzą nagromadzone niewielkie kamyczki, które choć są niezbyt przyjemne dla kocich poduszek, to można tu przejść na drugi brzeg, a woda nie sięga nawet do brzucha przeciętnego dorosłego kota.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-03, 18:59   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Las. Drzewa. Pień za pniem. W opinii Kormorana okoliczny krajobraz był raczej monotonny. Słona Woda dostarczała wyjątkowych wrażeń estetycznych i wprowadzała interesujący i charakterystyczny element do okolicy. Natomiast teraz, mieszczuch przemierzał taki sam las jakich pełno było na świecie.
Nuda.
Do tego stopnia, że widok płytkiego, błotnistego strumyczka przyjął niemalże z entuzjazmem. Płynęła w nim ciemna od mułu woda, grzęznąc z licznych chaszczach, które próbowały zastopować jego nurt. Nie zachęcała do kąpieli, ani picia, więc mieszczuch tylko niuchnął raz nad korytem, a potem długim skokiem przetransportował się na drugi brzeg. Na coś się przydało codzienne przemieszczanie po szczytach dachowiska.
Jednak co go czekało po drugiej stronie? Cóż za zaskoczenie: las! Mieszczuch westchnął. To może jakieś towarzystwo dla przechadzki wśród drzew? Czarny nos mu podpowiadał, że po drugiej - niż on stał - stronie strumyczka swoje miejsce odnaleźli Cieniści. Nie znał tam nikogo, ale kto mu zabroni poznać?

// Lefka
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-04-03, 19:41   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


Sprawdzała granice wraz z Lamparcim Płomieniem. Dwa Płomienie, całkiem zabawne, czyż nie? Nie miała na tyle... odwagi? by samemu włóczyć się po zupełnie obcych dla siebie terytoriach, dlatego wojownik, który ostatnio stracił swoją ukochaną partnerkę, poszedł z nią. Wyglądali odrobinę jak syn i córka, on rudy z długim futrem a ona złocista z długim futrem, oboje z intensywnie niebieskimi oczami i raczej przyjaznym wyrazem pyszczka. Córka przywódcy chciała go jakoś pocieszyć po śmierci Drobnego Ptaka. Mimo, że kotka była jedną z tych matek, które "zajmowały się" nimi gdy przybyli do Klanu Cienia, Lefka nigdy szczególnie za nią nie przepadała. Była zdystansowana i chłodna wobec obcych kotów oraz łatwo było wyprowadzić ją z równowagi. Lamparci Płomień jednak nigdy nic złego jej nie zrobił i zawsze był dla niej miły, dlatego nie chciała, by się smucił, teraz, gdy jego partnerka nie żyła.
Po krótkim spacerze wzdłuż granicy w końcu się rozdzielili, gdyż kocur wpadł na woń lisa i postanowił sprawdzić, czy zwierzę odeszło czy dalej jest w okolicy. Lwi Płomień ruszyła dalej granicą, słysząc, że starszy wojownik ją dogoni. I wtedy wpadła na czarnego samotnika. Przystanęła i zamrugała, niepewna.
- Dzień dobry -
przywitała Kormorana - mam nadzieję, że... że nie zajęliśmy tutaj twoich terenów - dodała nerwowo. Nie spotkała go wcześniej i raczej nawet nie powiązałaby go z samotnikiem pomagającym czterem Klanom w trakcie przeprowadzki. Takich kotów jak on było dużo, no i nie był w żaden sposób charakterystyczny. Żadnego urwanego ogona, blizny na pół ciała, dwukolorowych oczu, nic. Wzięła go za zwykłego, mieszkającego tutaj włóczęgę.
Więc tak oto obserwowali się z dwóch brzegów małego strumyczka, którego nazwy Lwi Płomień nie znała.
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-06, 17:35   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Zdążył ziewnąć kilka razy, zacząć się rozglądać, wypatrzeć i trzepnąć łapą nieco śniętą żabę, zanim leśne bóstwa wysłuchały jego modlitw i zesłały mu towarzystwo. Szczęśliwie się składało, że było ono kotką o sympatyczny i kształtnym pyszczku. Co prawda futerko przybyłej - o ciekawej barwie słodzonej miodem mlecznej kawy - sterczało na wszystkie strony w podejrzanych kotłunach, jednak w żaden sposób nie ujmowało to jej urody. W końcu, halo, żyła w lesie, z okazji trudnych warunków, miała dyspensę od idealnie ułożonej i wymuskanej sierści.
- Witam. - - Kormoran uśmiechnął się uprzejmie i z zadowoleniem. Zawsze był łasy na towarzystwo płci przeciwnej i mimowolnie wprawiało go w dobry nastrój. Zebrało mu się na śmiech, gdy usłyszał nerwowe pytanie padające z rudawego pyszczka, ale zdławił parsknięcie i zamiast tego uniósł brwi. - A jeżeli właśnie to zrobiliście? Macie przewidzianą jakąś rekompensatę? - Mruknął śmiertelnie poważnie, wcześniej zmazując uśmiech z ciemnego pyska i spoglądając na kotkę z ukosa.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-04-06, 19:51   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


No cóż, Lwi Płomień gdy były młodsza to przywiązywała bardzo małą, czy też wręcz zerową wagę do swojego wyglądu. Było jej wszystko jedno czy była ładna, czy brzydka, czy jej futro było błyszczące i czyste czy pokołtunione i sterczące. Zresztą, nawet, gdy próbowała je ułożyć, to to w okolicach pleców i karku i tak radośnie sterczało sztywno w górę. Bo tak. Bo mogło. Po raz pierwszy się nad tym zastanowiła, gdy rozmawiała z Szarą Łapą - ona była dobra w te klocki i kremowa wojowniczka trochę żałowała, że Szarugi nie ma już w Klanie, bo mogłaby jej w tym jakoś pomóc i nauczyć ją jak o siebie dbać. Drugi raz o tym pomyślała w trakcie swojej rozmowy z Zakurzoną Skórką, gdy ta zapytała ją, czy wygląd ma znaczenie. W tym, no. Szukanie drugiej połówki. Ehem.
Od tamtej pory próbowała doprowadzić swoje futro to chociaż jakiegoś akceptowalnego stanu, ale nie dość, że było sterczące i półdługie to jeszcze na nowych terenach Klanu Cienia wszędzie było mokro po roztopach i gdy Lwi Płomień wychodziła z obozu to tonęła z błocie. Domycie się potem z tego było straszne.
- To nie ze mną powinieneś wtedy rozmawiać. - Odparła mu równie poważnie, ale w głębi serca zastanawiając się, czy kocur sobie żartuje, czy też nie - Jak masz na imię? Ja jestem Lwi Płomień.
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-06, 21:19   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Kormoran na pewno ze zrozumieniem wysłuchałby zwierzeń o kłopotach oraz rozterkach Lwiego Płomienia w związku z futerkiem, które żyło własnym życiem i nie dało się właściwie okiełznać. Sam miał sierść gładką i przylegającą, którą łatwo było przylizać i szybko oczyścić z wszelkiego pyłu i brudu, dzięki czemu większość czasu wyglądał stosunkowo elegancko. Nie poświęcał zbyt wiele czasu na kosmetykę, ale wystarczająco, by na równo czarnej okrywie nie dało się dostrzec plam. On zdecydowanie szybciej niż rudawa kotka odkrył znaczenie wyglądu w szukaniu drugiej połówki, a że szeroko zakrojony podryw był jednym z jego głównych hobby, musiał się jako prezentować.
- Jak nie z tobą, to z kim? - Drążył, a jedna z czarnych brwi zawędrowała wyżej od drugiej. Poniekąd zaintrygował go poruszony temat. Przecież niewykluczone, że na terenach zagarniętych przez Klany żyły jakieś koty. Czy wyniosły się one po dobroci, zostały przepędzone, czy może jeszcze się nie zorientowały, że ktoś inny wjechał im na chatę, zjadł myszki i spał w ich legowisku? Jakby nie własne zajęcia w mieście, Kormoran z czystej ciekawości odszukałby bardziej rdzennych mieszkańców i wywiedział się jaki mają stosunek do wszystkich zmian. Jego znajomi raczej trzymali się bliżej miasta i im było wsio ryba kto siedzi w lesie.
- Nazywam się Kormoran. - Pochylił łeb. - Miło mi ciebie poznać, Lwi Płomieniu. Nosisz intrygujące imię. - Wymruczał, trochę ścierając z pyska maskę powagi.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
Ostatnio zmieniony przez Kormoran 2018-04-06, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-04-07, 22:13   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


- Z przywódcą Klanu - odpowiedziała mu Lwi Płomień, a jej uniesiony w górę, puchaty ogon lekko zafalował. A może to jej futro zafalowało dostosowując się do lekkiego wiaterku który nieustannie towarzyszył ich rozmowie. - Ja jestem tylko wojownikiem, nie mogę podejmować sama takich decyzji bez konsultacji z ojcem - dodała, postanawiając lepiej to samotnikowi wytłumaczyć. Tak też się czuła - nieuprawniona do podejmowania decyzji. W życiu nie miałaby czelności jakkolwiek zrekompensować okolicznym włóczęgom zabrania ich terenów (mimo, że jeśli wystąpiła taka sytuacja to było jej bardzo przykro, bowiem nie chciała nikomu odbierać domu ani terenów łowieckich) bez wiedzy i przyklepania tego przez Wężową Gwiazdę. Jako tylko młodszy wojownik nie mogła działać na własną łapę.
- Czemu tak uważasz? - zapytała, niemal niezauważalnie ściągają brwi. Przypomniała jej się rozmowa dotycząca imion z kocurem z Klanu Rzeki, Osiką. Nie rozumiała, dlaczego samotnik może uważać jej imię za intrygujące. Czy chodzi tutaj konkretnie o połączenie tych dwóch słów czy ma to związek z czysto klanową budową jej imienia?
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-09, 20:34   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Patrzył na Płomyczek z perspektywy przekornie przechylonego łba. Nie tyle same odpowiedzi na zadawane pytania były dlań interesujące, ale również w jaki sposób kotka radziła sobie z ich formułowaniem. Jakkolwiek nie czuła się nieuprawniona do podejmowania wiążących decyzji, nie sprawiała wrażenia bardzo skrępowanej i nieufnej. Kormoran nagadał się z Klanowiczami wystarczająco dużo, by zauważyć, że statystyczna większość kotów podchodziła do rozmowy z włóczęgą z rezerwą i przynajmniej z początku, starała się ważyć słowa nawet w odpowiedzi na taki banał jak pytanie o imię. U Cienistej nie zauważał tak ogromnej rozwagi i korciło go, by sprawdzić jak wiele mu wyśpiewa.
- Ah, więc jesteś córką przywódcy. - Wymruczał z bardzo wyraźnie wymodelowanym uznaniem, chociaż personalnie słabo go obchodziło pochodzenie młodej Lwiczki. Drzewa genealogiczne w ogóle nie robiły na nim większego wrażenia, obojętnie czy ktoś był dzieckiem zwykłego włóczęgi, przywódcy Klanu, czy cara rosyjskiego. - Podejmowanie decyzji masz poniekąd we krwi. Pobawmy się więc w gdybanie: gdyby to od Ciebie zależało, co byś mi zaproponowała? - Obdarzył kotkę długim spojrzeniem, uśmiechając się trochę szerzej. Raczej miał słabe szansę na prawdziwą audiencję u Gwiazdy, to chociaż poteoretyzuje sobie z szeregowym wojownikiem.
- Wiem jak wygląda płomień i widziałem też lwa. Zwyczajnie nie pomyślałbym o zestawieniu tych dwóch słów w jedno imię. Przynajmniej nie w pierwszej kolejności. Jak słyszysz, sam się tytułuje bardzo banalnym mianem. - Prychnął niezobowiązującym śmiechem.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-04-10, 13:09   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


Lwi Płomień była nieufna wobec obcych. Albo była również bardzo szczera i starała się optymistycznie podchodzić do każdego kota, z którym rozmawiała, z góry zakładając jego dobre intencje, przynajmniej dopóki ten nie udowodnił jej inaczej. Bynajmniej jednak nie zamierzała nikomu udostępniać żadnych ważnych informacji związanych z jej Klanem, a przynajmniej żadnych takich, które zaklasyfikowałaby jako ważne.
- Niczego to i tak nie zmienia - mruknęła, wzruszając barkami. Ciężko było określić, czy "niczego to nie zmienia" w odniesieniu do ich rozmowy na granicy, czy też "niczego to nie zmienia" w odniesieniu do całego życia Lwiego Płomienia. Tak czy inaczej kotka wydawała się być zupełnie nie pod wrażeniem tego stanu rzeczy.
- Poniekąd we krwi to mogę mieć Klan Gromu a nie podejmowanie decyzji - odpowiedziała - I nie zamierzam podsuwać samotnikom żadnych pomysłów. - Dodała jeszcze, odmawiając gdybania na podany przez Kormorana temat. Zainteresowała się za to jego ostatnimi słowami i zastrzygła zaciekawiona uszami zakończonymi pędzelkami.
- Widziałeś lwa? Gdzie? Myślałam, że lwy nie żyją tam, gdzie my.
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-22, 17:27   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Mlasnął z niesmakiem i ostentacyjną urazą. Jeszcze chwilę wcześniej Lwiczka wydawała się pozytywnie nastawionym i pozbawionym Klanowych uprzedzeń kotem, a w jednym momencie rozpoczęła typową retorykę pod tytułem "z samotnikiem nie będę normalnie rozmawiać". Szeroki uśmiech, którym poparł swoje pytanie, miał jasno sugerować, że należy traktować je w kategorii żartu i gry, ale najwyraźniej rudawa niespecjalnie złapała bakcyla.
To tylko utwierdzało Kormorana w przekonaniu, że Piorunopręga czy Skrzący Płomień to jednostki wyjątkowe w grupie zamkniętych umysłowo Klanowych kotków. Chyba by się udusił histerycznym śmiechem, jakby się dowiedział, że ta urocza, acz trochę ograniczona Lefka to młodsza córka i siostra dwóch powyższych.
- Oh, bez obaw. I tak bym ich w żaden sposób nie wykorzystał, bo wasz lasek mnie nie interesuje. - Prychnął z przekąsem. Nie to nie, jakby mu zależało, miał własne szare komórki. A tak, mógł zmienić temat skoro poprzedni nie podpasował Płomyczkowi. W końcu rozmowa miała być przyjemna dla obydwu stron. - Też mam poniekąd krew Klanu Gromu w żyłach. Ale to niczego nie zmienia. - Zaśmiał się dla, powiedzmy, rozluźnienia atmosfery. Nie zamierzał zbyt długo udawać obrażonego, zwłaszcza, że mimowolnie udało mu się zaarzucić wcześniej przynętę i złapał na nią zainteresowanie kotki. Zamknął pysk w tajemniczym uśmiechu.
- Owszem. - Zakołysał długim ogonem. - Ludzie tworzą ogrody z klatek, w których żyją najróżniejsze zwierzęta, których normalnie nie spotkasz w lesie. Konie w biało-czarne pasy. Czy inne, nakrapiane o szyjach tak długich, że sięgają niemalże chmur. No i duże koty. Ludzie je uwielbiają.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
Ostatnio zmieniony przez Kormoran 2018-04-22, 17:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-04-26, 15:24   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


No cóż, fakt faktem był, że Lwi Płomień była zupełnie niepodobna do swojej matki, a w tym również do jednej ze swoich starszych sióstr. Była sobą, wychowaną w Klanie Cienia a nie w Klanie Gromu, wyznawała zupełnie inne wartości i myślała innymi kategoriami. Nie wstydziła się tego i nie uważała, by było to coś złego. Była dumna ze swojego żołnierskiego podejścia i oddania Klanowi, i o ile nie podchodziła negatywnie do Kormorana i nie sądziła, by była w jego sposób uprzedzona tylko dlatego, że ten jest samotnikiem, ograniczanie przepływu informacji w stosunku do włóczęgów wydawało jej się być czymś całkowicie normalnym i naturalnym jak oddychanie. No i była kiepska z gierek słownych i przekomarzania się, większość rzeczy brała dosłownie, była prostolinijna.
- To dobrze. Byłoby mi smutno, gdybyś chciał żyć w naszym lesie a my nie możemy ci tego umożliwić - odpowiedziała całkowicie szczerze, wpatrując się w Kormorana. Niezależnie od tego kto żył bądź nie żył tu wcześniej teraz to był teren Klanu Cienia i nikogo innego - Masz przodków w Klanie Gromu? Przecież klan Gromu mieszkał bardzo daleko stąd - zauważyła zdziwiona. Wciąż nie ogarnęła, że kocur po prostu przyszedł na te terytoria razem z nimi. Skupiła się za to na jego kolejnych słowach i zamrugała zdziwiona.
- To... dziwne - miauknęła ciężkim do określenia tonem. Było w nim coś zdegustowanego - Po co tak zamykać biedne zwierzęta? Tylko po to, by je oglądać? Ale to zaskakujące ile DZIWNYCH zwierząt żyje poza naszymi terenami. Widziałeś jeszcze jakieś? - zapytała zainteresowana.
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-06, 19:54   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Patrząc z perspektywy Klanowego kota, Lwi Płomień nie miała powodów by wstydzić się swojego pochodzenia, wychowania i za ich pomocą uformowanego charakteru. W oczach przywódcy, czy współklanowiczów żołnierskie cechy, które przejawiała, raczej należy do plusów. Jednak samotnik patrzył na to inaczej i wszystkie co odróżniało jej siostrę i matkę od niej samej, było w głównej mierze dokładnie tym, co Kormoran uważał w nich za interesujące. Brązowawy rudzielec może nie został przez niego uznany za totalnego nudziarza, ale ciężko mówić o niesamowitej chemii, czy też rodzącej się potrzebie kolejnego spotkania. Istniała bardzo duża szansa, że kocur zapomni o istnieniu Płomyczka jakieś pół dnia po tym jak oboje pójdą w swoje strony.
- Od świadomości tego faktu robi mi się cieplej na sercu. - Rzucił bardzo poważnie, na jednym wdechu, zanim parsknął lekkim, pozytywnym śmiechem. Cóż za empatia! Mówiło się, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, a od smuteczku Lwiego Płomienia nie wiele się zmieniało w sytuacji wszystkich samotników, którzy - może również w tym momencie - byli bez cienia współczucia przepędzani lub zabijani przez mniej łaskawych członków Klanów. Ot, prawo dżungli. Kormoranowi nie było smutno.
- Możliwe. - Wzruszył barkami. - Też mieszkałem daleko stąd. Pojedynczemu kotu łatwiej podróżować niż całej grupie. - Mruknął, błyskając znacząco zielonymi ślepiami, i zatoczył nad grzbietem miękki łuk długim ogonem.
- Nie wiem co siedzi ludziom w głowach. A po co trzymają pieszczochy? Może zwyczajnie lubią posiadać. - Nie widział zbyt wielkiej różnicy pomiędzy hodowaniem kotów, a trzymaniem w klatkach ich dalekich, większych kuzynów. - Oczywiście. - Miauknął przeciągle. - Co powiesz na czarno-białego ptaka o skrzydłach bez piór, który pływa zamiast latać? Albo o ogromne zwierze o skórze twardej i szarej jak głaz skórze, które chwyta pokarm nosem, dłuższym od swojego ogona? - Uśmiechnął się z zadowoleniem. W zoo mieszkały też zwykłe, pospolite koty, z którymi dało się pogadać, a jak się dobrze zagaiło, wspólne pooglądać dziwaczne zwierzęta. I nie trzeba było płacić za bilet.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
Ostatnio zmieniony przez Kormoran 2018-05-06, 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-05-08, 11:50   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


W zasadzie, to jakby się głębiej nad tym zastanowić, to Lwi Płomień nie była podobna do żadnego swojego rodzica ani starszego rodzeństwa. Przekomiczne. W zasadzie jak większość drugiego miotu Piorunopręgiej i Wężowej Gwiazdy. Może gdyby ich wychowanie przebiegło w zupełnie inny sposób i nie nabawili się traumy jako kociaki byłoby teraz zupełnie inaczej. Ale... nie było. Głęboko w sercach byli złamani. Każde na swój sposób, przejawiając to po swojemu.
Czy Lwi Płomień zapomni o Kormoranie po spotkaniu? Kto wie? Raczej nie miała w zwyczaju zapominać spotkanych kotów, ale też w jej rozmowie z czarnym samotnikiem nie było jakoś nic szczególnie ważnego albo zapadającego w pamieć co kremowa musiałaby koniecznie zakodować.
- To racja - mruknęła cicho, na wspomnienie tego, że pojedynczemu kotu łatwiej jest podróżować. Przekonali się o tym podczas przenosin czterech Klanów. Zajęła ona niebotyczną ilość czasu i sprawiła sporo problemów. Zsynchronizowanie ze sobą dziesiątek albo nawet setek kotów było graniczące z cudem i musieli podjąć tego ofiary. - Chociaż jak tak myślę... wydaje mi się, że najłatwiej byłoby podróżować w dwójkę. Wtedy grupa kotów cię nie spowalnia, ale zawsze masz towarzysza na którego pomoc możesz liczyć w sytuacji gdy się gorzej poczujesz, jesteś ranny albo zwyczajnie o czymś nie wiesz - zasugerowała. W takich momentach dokładnie było widać jej ekstrawertyzm i potrzebę posiadania grupy, przynależności. Różniła się głęboko na poziomie mentalnym od samotników z którymi mógł mieć przyjemność rozmawiać Kormoran.
- Niesamowite - jej oczy zabłysnęły na słowa samotnika i kotka aż przysiadła z wrażenia - Że też istnieje tyle różnych zwierząt! Które po prostu żyją sobie gdzieś dalej, nie przy nas... Świat musi być ogromny. Może faktycznie po drugiej stronie Wielkiej Wody jest jakiś drugi brzeg - w gruncie rzeczy Lwi Płomień brzmiała jak nieco... naiwna kotka, gdyż zupełnie nie poddawała w wątpliwość opowieści rozmówcy. No cóż, kremowa żyła dobrymi chęciami (którymi piekło jest wybrukowane).
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-18, 15:08   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Przetoczył łbem na boki, wysłuchując odpowiedzi Płomyczka. Miała ona świeże wspomnienia na temat przeprowadzki, która dawała idealny przykład tego, jak trudne jest podróżowanie w większej grupie. I to takiej, która nie była równa pod względem siły, umiejętności, doświadczenia, wieku... Kormoran uważał wręcz, że pomysł przemieszczenia całej tej ekipy, z kociakami, starszymi i rannymi włącznie, nosił znamiona desperacji. Owszem, słyszał o wszystkich powodach, które popchnęły kotki do tego dzieła - jednak jaką mieli gwarancję, że po tej karkołomnej wędrówce nie natkną się na coś jeszcze gorszego? Ostatecznie, wszystko skończyło się całkiem szczęśliwie, a przynajmniej na to chwilowo wyglądało, ale to przedsięwzięcie było spacerem po cienkiej linie nad bardzo głęboką przepaścią.
- Masz rację, przynajmniej jest do kogo otworzyć pysk. - Uśmiechnął się leniwie. W pewnym sensie rozumiał potrzebę interakcji towarzyskich - sam też był raczej ekstrawertykiem. Jednak samotność i wędrówka w pojedynkę go nie przerażała, potrafił doskonale poradzić sobie bez wsparcia. Lubił gadać i poznawać nowe koty, ale od Lwiczki różnił się tym, że nie czuł przymusu przynależności i posiadania grupy. Była - to dobrze. Nie było - też nieźle. - Aczkolwiek myślę, że czasem lepiej już wędrować samemu i zmierzyć się z niedogodnościami o których mówisz, niż użerać się z nieodpowiednim kotem u swojego boku. - Uniósł brew. Przez jakiś czas podróżował z Klifem - i wiedział, że to towarzystwo zmęczyło by go prędzej czy później, a na dłuższą metę zielarz mógł się okazać ciężarem, a nie pomocą. Zresztą to jak Klif radził sobie z przeciwnościami losu najlepiej obrazował fakt, że uciekł z podkulonym ogonem przed przywódcą Klanu Rzeki, zanim na dobre zdążył poprosić o szansę przyjęcia.
- Mmmh. - Wymruczał zadowolony, że jego wiedza zrobiła na kotce takie wrażenie. Nie dało się ukryć, że lubił imponować. - Aż szkoda, że na kocich łapach nie da się zajść tak daleko, by zobaczyć to wszystko. Albo zwyczajnie nikt nie próbował. - Wzruszył barkami. Nawet nie chciało mu się szacować jak wiele kroków trzeba było zrobić, by dojść tam, skąd ludzie przywieźli zebry i inne dziwy.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Lwi Płomień
Zaginiony
My, dzieci z dworca ZOO


Klan:
cien

Księżyce: 42 (VII)
Mistrz: Wężowa Gwiazda
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Ciąża: nie
Wysłany: 2018-05-22, 22:50   
   Wygląd: To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=180629#180629


- Nikt przecież nikomu nie każe wędrować z kimś... nieodpowiednim - zauważyła. - Każdy powinien móc sam sobie wybrać odpowiedniego towarzysza, to wybór a nie przymus. Zwłaszcza, gdy się jest samotnikiem, takim jak ty. W Klanie to wygląda... troszkę inaczej - wzruszyła barkami. Nie zawsze miało się wybór z kim się idzie na patrol albo polowanie, z kim się śpi w legowisku albo z kim ma się trening. Takie już były uroki życia w Klanie, jednak poza Pokruszonym Lodem Lwi Płomień nie była w stanie faktycznie wskazać jakiegokolwiek kota z Klanu Cienia którego by w jakimś szczególnym stopniu nie znosiła lub który by jej przeszkadzał. Były takie które lubiła mniej lub bardziej, ale nie było obecnie nikogo, na czyją myśl w sytuacji gdy ma z takim kotem iść na patrol, robiłoby jej się niedobrze albo czułaby niechęć. To chyba dobrze świadczyło o niej... albo o Klanie Cienia.
- Naprawdę nikt nie próbował? - zainteresowała się. Myślała, że jeśli ktoś będzie coś na ten temat wiedział, to będzie to akurat wygadany samotnik. Wyglądał na takiego, który znałby innych okolicznych samotników. - Dwunodzy chyba pływają po Wielkiej Wodzie, prawda? Czasami widywano ich łodzie daleko od brzegu. Może jakiś kot mógłby się z nimi zabrać... - zasugerowała w połowie serio, raczej rozmarzonym tonem. Może był już taki kot. Może po prostu o nim nie wiedzieli.
_________________




Dziś osiem serc, w szklance na dnie....................................................
Przez lodotaflę przedrzeć się chce................................................
Ja szukam ciebie, ty szukasz mnie......................................................
A między nami sześć obcych serc.......................................................
......................................................I może miłość stopi ten lód
...............................................A ciepło sprawi, że stanie się CUD
................................................Szesnaście połówek połączy się

W osiem szczęśliwie zakochanych serc






Głos: Shakira
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 45/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers