Poprzedni temat «» Następny temat
Czaple Gniazda
Autor Wiadomość
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 02:39   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Szorstka Łapa czeka na granicy, oznajmił mu Łabędzie Skrzydło… a Porywista Gwiazda w ogóle takiego kota nie kojarzył. Zmarszczył więc lekko nos, ale kiwnął głową i opuścił swoje legowisko, by wraz z kremowo-białym kocurem ruszyć w stronę Czaplich Gniazd. Przez chwilę w ciszy zastanawiał się, kim, u diaska, był Szorstka Łapa, aż nie przypomniało mu się, że to chyba był jeden z kociaków przygarniętych przez Sokoła, czyli brat Splątanego Wąsa. Cofając się jednak myślami w przeszłość, rudo-biały kocur w ogóle nie kojarzył istnienia kogoś takiego w obozie, co znaczyło, że zguba zniknęła przed jego narodzinami albo krótko po nich. To nieco komplikowało sprawę, bo Porywista Gwiazda miał, ile, trzydzieści pięć księżyców? Co znaczyło, że mniej więcej tyle tego kocura nie było w klanie… a on go nie znał i nie będzie w stanie ocenić jego intencji i prawdomówności bazując na doświadczeniu. Wreszcie podpytał Łabędzia, czy ten kojarzył kocura lepiej, niż on, i faktycznie, ten mu potwierdził jego domysły odnośnie pochodzenia Szorstkiej Łapy, ale nie był w stanie powiedzieć mu dużo więcej.
Powiedzmy, że obecność Irysowego Zmierzchu nie była dla niego szczególnie radosną nowiną, jednak nie okazał żadnych uczuć z tym związanych i to właśnie z wojowniczką przywitał się najpierw krótkim skinięciem głowy, po którym to przeniósł wzrok na beżowo-rudego… samotnika. Z aparycji nie przypominał Splątanego Wąsa, ot, łączyła ich długość futra, ale dokładnie to samo można by powiedzieć o podopiecznym Sokolego Cienia i samym Porywistym.
Dzień dobry, Szorstka Łapo. Słucham – odezwał się bez ogródek i wstępów. Nie cieszył się na jego widok, bo, cóż, na oczy go nie widział. A poza tym… skoro kocur się tu zjawił i poprosił o wezwanie przywódcy, to zapewne miał na celu nic innego, jak powrót do klanu, a w takim razie powinien doskonale wiedzieć, na co przychodziła pora.
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-04-14, 02:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 16:15   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Szorstka Łapa z pasją oceniał wygląd swoich łap, jakby żyjąc w swoim świcie, w którym liczyły się tylko jego zgrabne łapy. Nie zwracał uwagi na niebieską i nie widział, czy coś tam sobie fukała pod nosem, czy może sobie poszła. Czekał tylko na przywódcę i oczyszczał umysł z niepotrzebnych treści, żeby ze świeżym spojrzeniem rozpocząć swój płomienny monolog, w którym udowodni, że jest godzien powrotu do klanu. Nie minęło długo, kiedy na chwilę uniósł wzrok znad swoich pazurów i zobaczył nadchodzące dwa koty - jeden wyglądał jak Łabędzie Skrzydło, a drugi... nie wyglądał jak nikt kogo znał, albo chociaż kojarzył. A więc to chyba był ten Porywista Gwiazda. Hm. Kocur uniósł nieco brew i po raz ostatni ułożył sobie w głowie ostateczną wersję wydarzeń. Poczekał aż rudy przywódca przywita się z Irys, a kiedy Szorstka Łapa został dopuszczony do głosu, odchrząknął i zaczął wygłaszać przemowę:
- Porywista Gwiazdo - nie znasz mnie - bo żeś za młody - ale jestem synem Sokolego Cienia i Zajęczego Susa. Zostałem porwany przez dwunogów kiedy byłem młodym i głupim terminatorem. Po wielu księżycach poszukiwań odnalazłem drogę do domu i jedyne, o co cię proszę, to o rozpatrzenie mojej prośby o ponowne przyjęcie do klanu - rumiany kocur nie miał zbyt dużego doświadczenia w powracaniu do klanu, ale miał nadzieję, że jego starania nie poszły na marne i jego oficjalna wypowiedź brzmiała, no... oficjalnie. Chciał jeszcze dodać, że jeśli przywódca mu odmówi, to Szorstki to zrozumie, ale to już byłoby zbyt duże kłamstwo i sobie odpuścił. Nie zrozumiałby.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 18:43   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Na razie wszystko się zgadzało. Faktycznie, na oczy się nie widzieli, i faktycznie, był to zaginiony syn Sokolego Cienia i Zajęczego Susa, a przy okazji terminator tego pierwszego. Rudo-biały kocur słuchał z takim samym wyrazem pyska, na którym widniało coś na pograniczu obojętności i uprzejmego zainteresowania, i nie zmieniło się to nawet gdy w głębi stwierdził, że historia ta jest bardzo mało szczegółowa… za mało, by bez jakichkolwiek wątpliwości przyjąć kocura do klanu. Na korzyść samotnika działało na pewno to, że był przyszywanym synem dwóch szanowanych wojowników, w tym jednego, który był zastępcą i autorytetem Porywistej Gwiazdy, jednak… cóż, we wnętrzu młodego przywódcy kłębiły się pytania.
W jakich okolicznościach zostałeś porwany i czemu powrót do klanu zajął ci tak długo? Nie było cię… ponad trzydzieści księżyców – odezwał się spokojnie. Nie oceniał, a jedynie stwierdzał fakt: to był po prostu szmat czasu, więc Porywista Gwiazda chciał wiedzieć, co się z nim działo przez tyle księżyców, a okoliczności porwania były całkiem… istotnym elementem układanki. Kocur miał wtedy pewnie kilka czy kilkanaście księżyców, więc co robił sam poza obozem i gdzie właściwie pojawili się wówczas dwunodzy?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 22:53   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Szorstka Łapa spodziewał się pytań i na większą część z nich był przygotowany. Zdawał sobie sprawę, że przedstawiony wcześniej opis był zaledwie zarysem sytuacji, więc były dwie opcje: pierwsza - przywódca nie będzie dociekał, ewentualnie druga - przywódca będzie dociekał. Padło na drugą opcję. Wszystko to, co powie tylko po części jest prawdą, ale z przeszłością taką, jaką Szorstki posiada, raczej nie byłoby to powszechnie zachwalane. A raczej rumiany trochę nie chciał się tym przechwalać. Kocur po raz ostatni przemyślał sobie to, co chce powiedzieć i zaraz zaczął opowiadać:
- Nie pamiętam dokładnie kiedy mnie porwano, ale miałem wtedy nie więcej niż piętnaście księżyców. Zachowałem się co prawda bardzo nieodpowiedzialnie, bo wybrałem się sam na spacer i za późno zorientowałem się o obecności dwunogów i już nie zdążyłem zwiać. Wywieźli mnie daleko i trzymali mnie w swoim gnieździe nie wiem jak długo. Zdołałem im uciec, ale nie wiedziałem, gdzie jestem ani jak wrócić do klanu. Przez wiele księżyców próbowałem znaleźć drogę metodą prób i błędów, a koty, które pytałem o położenie Czterech Klanów często mnie zbywały albo podawały losowy kierunek, żeby ze mnie zażartować. Dopiero niedawno spotkałem innego samotnika, który powiedział, że jestem blisko, a dzisiaj kotka z klanu Cienia potwierdziła, że jestem już prawie na miejscu - odparł niespiesznie, uśmiechając się delikatnie pod koniec opowieści. Był gotowy odpowiedzieć na kolejne pytania, jeśli przywódca będzie je miał. Zdawał sobie sprawę, że zjawia się bardzo znienacka po wielu księżycach nieobecności i przywódca (dodatkowo nieznający kota, który przyszedł prosić o ponowne przyjęcie do klanu) musi mieć pewność, że Szorstki ma dobre intencje.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 23:33   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Wysłuchał w ciszy, po czym lekko kiwnął łbem na znak, że zrozumiał, jednak jeszcze nie był gotowy na wpuszczenie kocura ot tak do klanu. Z tej opowieści można by było wysnuć wniosek, że kocur nie wylądował na pobliskim siedlisku dwunogów, a gdzieś o wiele dalej. Koty na siedlisku zdawały się wiedzieć, gdzie znajdują się tereny czterech klanów, przez co porwani wracali o wiele… szybciej – tak jak chociażby siostra rudego. Zresztą podobno sama droga z siedliska to była kwestia jednego, półtora dnia, nie było opcji, by błądzić tyle czasu… chyba.
Rozumiem, że nie znalazłeś się w pobliskim siedlisku, a gdzieś o wiele dalej? Z której strony przyszedłeś? – spytał, poruszając lekko puszystym ogonem. – I jak długo właściwie wracałeś? – dorzucił, jednak, cóż, nie miał powodów, by kocurowi nie wierzyć, dlatego zaraz pojawiło się jeszcze jedno pytanie, być może ostatnie, a być może nie:
Rozumiem, że od teraz zamierzasz zachowywać się bardziej odpowiedzialnie?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-15, 00:27   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Kiwnął głową na kolejne pytanie rudego kocura. Każde jego słowo musiało być idealnie przemyślane. Stąpał po cienkim lodzie, bo w takiej sytuacji łatwo o przesadę. Spojrzał w kierunku Siedliska Koni i wskazał na nie łapą. - Ten samotnik skierował mnie tam i stamtąd przyszedłem. To na pewno nie było to siedlisko dwunogów, tamto było niedaleko Wielkiej Słonej Wody - odparł. Postanowił wykorzystać swoją skąpą wiedzę o świecie i użył faktu istnienia tej ogromnej kałuży. Przecież mógł się kręcić w koło, bezskutecznie szukając klanu. Kiedy natomiast Porywista Gwiazda zapytał o to ile trwała podróż kocura, Szorstki musiał się chwilę zastanowić, żeby sobie przypomnieć, jak długo wracał. Zmarszczył brwi i po chwili odparł - Szukałem drogi powrotnej przez około dwa księżyce - machnął delikatnie rumianym ogonem. Teraz powinno pójść już z górki, najważniejsze odpowiedzi zostały podane, więc nie może już być chyba trudniejszych. Uniósł nieco brew kiedy usłyszał kolejne pytanie, bo - szczerze mówiąc - nie spodziewał się go otrzymać. Mimo że wydawało się oczywiste, nie pomyślał, że w ogóle padnie. Tutaj nie musiał już zmyślać. - Zmieniłem się, dorosłem. Żałuję tego, jak zachowywałem się jako młodzik i chcę odbudować moje dobre imię - odparł zgodnie z prawdą. Chciał pokazać ojcom, że mają powód do dumy, Szorstki jest w stanie im to udowodnić, chce pokazać, że nie jest tylko głupim dzieciakiem, który nic nie osiągnął i w końcu zniknął z klanu jak tchórz. Kocur rzadko był poważny, ale to była naprawdę ważna dla niego kwestia.
- Jeśli mogę mieć pytanie, Porywista Gwiazdo... Czy coś się stało z Sokolim Cieniem? Pamiętam, że był zastępcą. Czy w takim razie...? - zapytał niepewnie, marszcząc nieco czoło. Nie chciał kończyć tego zdania, naprawdę. Miał nadzieję, że przywódca domyśli się, o co chodzi rumianemu, a potem rozwieje jego wątpliwości i powie, że kruczoczarny wojownik ma się dobrze i dalej jest... no. Żywy.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-15, 00:54   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Niestety (a przynajmniej niestety w kontekście tego, jak naprawdę wyglądały losy Szorstkiego), ale Porywista Gwiazda powodów do podejrzewania kocura o kłamstwo miał… niewiele. Nie miał nawet jak w tej chwili dowiedzieć się, czy w okolicy Wielkiej Słonej Wody faktycznie było jakieś inne siedlisko, bo z tego co kojarzył to przy przenosinach po prostu przeszli na drugą stronę tego… a poza tym w tym czasie po prostu mogło powstać nowe w miejscu, gdzie kiedyś żyły cztery klany. O ile owszem, ciężko mu było z marszu zaufać komuś, kto po trzydziestu księżycach zjawia się na granicy z całkiem wygodną wymówką o porwaniu przez dwunogów i szukaniem domu przez „wiele księżyców”, to jednak w pewnym stopniu zakładał dobre intencje kocura, biorąc pod uwagę, że w ogóle wrócił… a i patrzył na niego minimalnie lepiej ze względu na powiązania z Sokolim Cieniem.
Milczał, nie komentując słów kocura. Zastanawiał się, bo z jednej strony trochę mu nie ufał, trochę ta historia wydawała się nieco niewiarygodna, trochę się gryzła, skoro raz kocur szukał drogi „przez wiele księżyców”, a chwilę później „przez około dwa księżyce”… z drugiej jednak strony czy powinien utrudniać to komuś, kto zdawał się faktycznie chcieć wrócić i, według własnych słów, żałował? Na dodatek Szorstki, nawet jeżeli był mocno starszy od Porywistej Gwiazdy, zniknął jako młody terminator, a nie jako wytrenowany wojownik po przysiędze. Jeżeli jednak okaże się niegodny zaufania, równie dobrze mógł nigdy nie zostać wojownikiem… albo zostać poproszonym o opuszczenie klanu.
Sokoli Cień ma się dobrze. On i Malinowa Gwiazda podjęli decyzję o rezygnacji ze swoich stanowisk, wróciłem z wyprawy do Szepczącej Sadzawki dosłownie kilkanaście dni temu – odparł tylko na pytanie zadane przez kocura na samym końcu. – Jak ci się żyło z dwunogami? Podejrzewam, że zmiana trybu życia na klanowy po tak wielu księżycach mieszkania z nimi, a potem samotnego snucia się, może być dla ciebie dość trudna – rzucił, jednak było to bardziej pytanie z ciekawości, bo w jego głowie zaczynała powoli się formować decyzja co do kocura.
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-04-15, 00:56, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-17, 23:04   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Może z tymi "wieloma księżycami" Szorstka Łapa nieco przesadził, ale hej - dodało to przecież nieco dramatyzmu do całej opowieści. Kocur nie wiedział, że przywódca spyta o dokładny czas jego tułaczki, a takie lekkie podkolorowanie do mocno już podkolorowanej, mocno naciąganej historii nie za bardzo zmieniało jej przebieg. Szorstki lubił dramatyzować - zostało mu to już od wieku kocięcego, trzyma się jak rzep i za żadne skarby nie chce się odczepić, mimo że czasami rumiany wolałby mocniej stąpać po ziemi. No cóż, takie są uroki przekornego losu. Raz podkręcenie historii wyjdzie na dobre, a raz nie. Liczy się to, że te nieszczęsne wiele księżyców nie wywołało aż tak dużych podejrzeń Porywistej Gwiazdy, żeby od razu go przepędzać z granicy. Zamiast kopa z tyłek otrzymał aż odpowiedź na pytanie. Sokoli Cień miał się dobrze, Malinowy Nos również. To dobrze, ale czemu ojciec zrezygnował z bycia przywódcą? Kiedy już wyperswaduje sobie możliwość powrotu do klanu chętnie zamieni z byłym zastępcą słówko. Padło pytanie o dwunogów i na to Szorstki się przygotował. W prawdzie nie miał pojęcia o tym, jak się żyje z dwunogami, ale Buła i Bagieta byli kiedyś pieszczochami - więc czemu by nie wykorzystać posiadanej już wiedzy? Po raz kolejny? To dużo razy jak na jeden dzień.
- Dziwnie. Kazali mi polować na pióra przyczepione do patyka i dawali jedzenie o śmiesznej konsystencji... - odparł, krzywiąc nieco, jakby na wspomnienie podobno obrzydliwego jedzenia. Wierzył Bagiecie na słowo, że to żarcie było okrutnie niedobre. Oby miał rację. - Pewnie trochę mi zajmie przestawienie się na klanowy tryb życia i nie będzie to łatwe, ale jestem na to przygotowany - dodał po chwili, uśmiechając się lekko. Naprawdę chciał wrócić do klanu i był gotowy stawić czoła wszelkim przeciwnością. Prawie jak jakiś heros, hoho.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-18, 00:24   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Historyjka, mimo wszystko, brzmiała całkiem nieźle. Szorstka Łapa był szczwanym lisem i był aż nadzwyczaj dobrze przygotowany, żeby jego wymówka zabrzmiała wiarygodnie… a o ile narratorka miała cichą nadzieję, że wyrzuty sumienia zjedzą go w przeciągu paru księżyców, to Porywista Gwiazda nie miał za bardzo przesłanek, by mieć jakieś większe podejrzenia wobec kocura. Kiwnął więc lekko głową, po czym posłał poważne spojrzenie Szorstkiej Łapie.
Sokoli Cień i Zajęczy Sus się ucieszą – zaczął pozornie miękko, machając lekko ogonem na boki. Kocur chyba powinien od razu zrozumieć, co to oznacza. – Opuściłeś klan jako młody terminator… ale teraz jesteś już dorosły. To twoja jedyna szansa, Szorstka Łapo, więc lepiej ją dobrze wykorzystaj. Oczekuję, że jutro powrócisz do trenowania z Sokolim Cieniem – dodał. Zamierzał, rzecz jasna, poinformować byłego zastępcę o powrocie jego przybranego syna do klanu, o ile ten sam nie zdąży go znaleźć… ale nawet wtedy miał do pogadania z Sokołem, któremu to wolał pozostawić dłuższą wychowawczą pogadankę.
Jeżeli nikt nie miał nic do powiedzenia, Porywista Gwiazda kiwnął lekko głową, wskazując Szorstkiej Łapie drogę do obozu. On sam, skoro już wyszedł z obozu, zamierzał udać się na polowanie.

zt
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-04-18, 00:24, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-18, 22:10   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Wyrzuty sumienia może i go prędzej czy później dopadną, jednak raczej nikt poza Lisim Wrzaskiem nie dowie się o jego bandyckiej przeszłości. Nie żałował tego, co się stało z jego życiem, broń Gwiezdny Klanie! Tylko nie uważał, że jest się czym chwalić. Oddzielił przeszłość od teraźniejszości grubą linią i nie miał zamiaru do niej wracać. Chciał w życiu osiągnąć coś więcej niż tylko wyrobioną opinię na dzielni. Co prawda to też było fajne, ale nie dawało Szorstkiemu takiego uczucia spełnienia. Miał nadzieję, że życie w klanie i kontynuowanie treningu w rytmie eye of the tiger mu to poczucie zapewnią. Był gotowy do ciężkiej pracy, mimo tego jak absurdalnie to brzmiało w myślach akurat Szorstkiej Łapy i wręcz do nich nie pasowało.
Uśmiechnął się szerzej na słowa Porywistej Gwiazdy. Miał nadzieję, że Sokoli Cień nie zacznie od przywalenia rumianemu w ryj za takie zniknięcie, ale gdzieś z tyłu jego głowy miał cichą nadzieję, że naprawdę będą się cieszyli z jego powrotu. Jednak to okaże się za jakiś czas, kiedy dojdzie do pierwszej od wielu księżyców wymiany zdań między ojcami i synem marnotrawnym. Skinął łbem na ostatnie słowa przywódcy.
- Dziękuję. Obiecuję, że nie pożałujesz tej decyzji - odparł, uśmiechając się jeszcze szerzej. Kiedy wskazano mu drogę do obozu, nie zwlekając ruszył przed siebie. Kiedy znalazł jakąś kępkę kwiatów, niespiesznie się w nich wytarzał, żeby nie urazić delikatnych nosków wichrzaków swoim samotniczym smrodem.

zt
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
Ostatnio zmieniony przez Szorstka Łapa 2020-04-18, 22:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-07, 22:23   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Minęło już trochę czasu od jego ostatnich poszukiwań, ale również od tego, jak widział się z Lśniącą i nie bardzo wiedział, czego się spodziewać. Kiedyś, dawno temu, Lawenda przekazała mu, że kocica nie zamierza go uczyć, ale Toń był nieco uparty i postanowił spróbować raz jeszcze, po tak długim czasie, terazteraz kiedy Krzywucha nie żyła, chciał tego wszystkiego jeszcze mocniej. Poza tym nie miałby nic przeciwko temu, żeby po prostu porozmawiać z Lśniącą, a zabrał ze sobą coś, co uznał za odpowiednie na prezent dla medyczki. Był pewien, że roślina, którą niesie, była faktycznie medykamentem, bo dostrzegł ją we śnie, jaki zesłał mu Łosoś, ale nie wiedział zupełnie, co to było. Skoro odkrył jednak, ze przyjaciel pokazał mu wszystkie zioła, jakich mógł użyć, wiedział teraz, że nie niesie na to spotkanie bezużytecznego patyka. To, że niósł go w liściu łopianu, było dla niego, na razie, tajemnicą. Nie wiedział zresztą, czy w ogóle Lśniącą spotka, ale postanowił spróbować, najwyżej, jeśli natknie się na patrol, poprosi o pozdrowienie jej i rzecz jasna Lawendy.
Nie nastawiał się na nic, kiedy spacerował w okolicach Czaplich Gniazd, po prostu rozglądał się, z zamiarem pozdrowienia każdego kota, którego spotka, nie miał nic szczególnego na myśli, nie zachowywał się, jakby potrzebował natychmiast pomocy medycznej, czy czegoś podobnego, ot, spacerował, w pewnym oddaleniu od granicy, żeby jednak nie prowokować niepotrzebnie jakiejś awantury, czy czegoś podobnego. Był nadal pokojowo nastawiony i trudno sobie naprawdę wyobrazić, co musiałoby się stać, by to się jakoś zmieniło.


3 części z wysokiego krzewu o dużych, żółtych kwiatach osadzonych wokół pędów
1 liść łopianu (nie wie, że to on)
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-08, 22:55   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Po zawaleniu składziku musiałam częściej chodzić po medykamenty. Musiałam uzupełnić straty, które były bardzo liczne i, choć starałam się to robić dość często, stale było to niewystarczające i świeciło pustkami. Oczywiście nie podobało mi się to, ale nie mogłam chodzić jeszcze częściej. Miałam dwóch terminatorów, a oprócz tego na mojej głowie nadal była lecznica i musiałam być dostępna przynajmniej przez jakąś część dnia. Kiedy więc dojrzałam kątem oka znajomą sylwetkę przy granicy, szłam dalej, udając że go nie widzę, bo byłam zajęta. Poza tym, biorąc pod uwagę fakt, że Lawendowy Kwiat była wysłanniczką Tonącego Słońca, prawdopodobnie czekał na nią. Nie musiałam sobie więc zawracać nim głowy. Raczej.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-15, 21:26   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nie chciał robić nie wiadomo czego, ale uznał, że skoro znalazł coś, co nie wiedział czym było, warto byłoby tę wiedzę zweryfikować. Nie chciał jakoś mocno narzucać się Lśniącej, była ostatecznie medykiem, więc bez wątpienia była dość zajęta, ale i tak miał nadzieję, że uda im się zamienić parę słów. Mógł również oddać jej część tego, co posiadał, w końcu w jego norze zalegało bardzo wiele pajęczyny, zatem gdyby było trzeba, był w stanie się podzielić i to bez najmniejszego nawet szemrania. Poruszył lekko nosem, kiedy doleciała do niego dość charakterystyczna woń i rozejrzał się, by dostrzec kocicę, o jakiej akurat myślał. Uśmiechnął się lekko pod nosem, po czym złożył swój pakunek przy łapach.
- Dzień dobry, Lśniąca Sadzawko - rzucił w formie powitania, bo nie chciał od razu zarzucać jej pytaniami, czy cokolwiek takiego. Nawet gdyby nie chciała z nim rozmawiać, uważał, że powinien się z nią kulturalnie przywitać, skoro już ją zobaczył, nie wypadało mu po prostu jej minąć, tak przynajmniej mu się wydawało, choć odnosił wrażenie, że kocica może była zajęta? Istniał cień prawdopodobieństwa, że szukała ziół, więc zawsze mógł zaoferować jej swoją pomoc, w końcu mógł trafić na coś, co przydałoby się w składziku w Klanie Wichru. Oczywiście, o ile miałaby na to chęć, w końcu pamiętał nadal słowa przekazane mu przez Lawendę, że Lśniąca nie zamierzała go niczego uczyć.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-15, 21:36   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Mogłam sobie udawać, że go nie widziałam, bo ostatecznie on i tak dostrzegł mnie. Kiedy usłyszałam głos, tak dobrze mi znany, odwróciłam się, przybierając zdziwiony pyska, udając że nie zdawałam sobie sprawy z jego obecności. Udawałam, że wcale go wcześniej nie zauważyłam i nie ignorowałam celowo. Co złego, to nie ja.
Dzień dobry, Tonące Słońce. Szukasz Lawendy, jak mniemam? — zapytałam, licząc na to, że rozmowa utnie się po przywitaniu. Mogłam jeszcze zaproponować mu przyprowadzenie koleżanki, chyba że to nie o nią mu chodziło, a pytanie odnośnie treningu zadała mi akurat ona bo... przypadkowo się spotkali gdzieś na granicy. Gotowa byłam oczywiście na to, że samotnik będzie chciał chwilę porozmawiać ze mną, bo po tych kilku spotkaniach z nim zdążyłam ho poznać na tyle by wiedzieć, że jest raczej towarzyskim typem, aczkolwiek liczyłam na to, że tym razem obędzie się bez tego.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


Ostatnio zmieniony przez Lśniąca Sadzawka 2020-07-15, 21:36, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-19, 21:21   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Nawet jeśli zorientował się, że Lśniąca próbowała udawać, że go nie widzi, nie zamierzał się tym przejmować, nie był w końcu dzieckiem, by zwracać uwagę na podobne rzeczy, dawno z czegoś podobnego wyrósł i nie zamierzał się zrażać, był na to bowiem zdecydowanie zbyt stary. Jeśli kocica nie będzie chciała z nim naprawdę rozmawiać, to cóż, mówi się trudno, prawda? Zamierzał jednak chociaż spróbować, bo nie dość, że miał do kogo otworzyć pysk, to jeszcze miał coś, co mógł Lśniącej dać i to mu się właściwie podobało.
- Och, chętnie spotkałbym Lawendę, ale nie trzeba od razu po nią biec. Mam nadzieję, że jakoś mocno nie przeszkadzam? Cieszę się, że zastaję cię w dobrym zdrowiu - odpowiedział na to, uśmiechając się lekko. Kocica miała rację, Toń był dość rozgadaną jednostką i naprawdę miał chęć pomówić z kocicą, bo to zawsze jakaś odmiana, ktoś inny, zawsze coś, co mogło być odmienne od tego, co już słyszał. Gdyby był młodszy, może nawet przebierałby łapami z ekscytacji, bo naprawdę cieszył się, że udało mu się ją spotkać, nawet jeśli Lśniąca nie wykazywała ani ociupiny entuzjazmu. Przywykł do tego, że nie wszyscy go lubili, a ponieważ był samotnikiem, mógł niektóre jednostki wyraźnie mierzić.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers