Poprzedni temat «» Następny temat
Wydeptane Ścieżki
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 17:42   Wydeptane Ścieżki
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


W pobliżu Świszczących Traw i Szarych Topoli znajdują się szlaki często uczęszczane przez duże zwierzęta – głównie sarny. Jest to dość charakterystyczne miejsce, bo trawa jest tu tak mocno wydeptana (oraz obgryziona przez kopytne), że stworzyły się widoczne ścieżki. Trzeba tu zachować szczególną ostrożność, bo żerujące tu zwierzęta mogą nieopatrznie stratować mało czujnego kota.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:16, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Pstra Chmura
Gwiezdny
#anxiety_disorder



Klan:
wicher

Księżyce: 74 (V)
Mistrz: Płowy Grzbiet
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat [*]
Ojciec: Osetowy Cierń [*]
Multikonta: Czerwia i Lwica
Wysłany: 2018-04-03, 17:35   
   Wygląd: Kotka jest średniej wielkości, smukła, o zgrabnych, długich łapkach. Jej futro jest na całym ciele krótkie, po za całkiem puchatym, długim ogonem. Jego kolor jest rudawo brązowy z pręgami, i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że kotka choruje na bielactwo i na całym jej ciele znajdują się białe plamy, mniejsze lub większe, które są bardzo wrażliwe na słońce. Nie może zbyt długo na nim przebywać, bo w miejscach pozbawionych pigmentu pojawiają się bolące pęcherzyki. Ma duże, okrągłe oczy, z których lewe jest miodowe, zaś prawe czerwone, co również wiąże się z jej chorobą. Pstra Chmura ma wysokie kości policzkowe, nieco zadartą bródkę i duże, trójkątne uszy wyczulone na każdy odgłos. Niesie za sobą zapach ziół, ale nie ten drażniący, lecz słodki i przyjemny, kojarzący się z miodem, kocimiętką i leśnymi owocami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#158668


Wzdłuż Grzmiącej Ścieżki szła powolnym krokiem białoruda postać. Wlekła za sobą swój długi ogon, na którym futro było poskręcane w długie kołtuny. Miała wrażenie, że powinna być bardziej szczęśliwa, że wreszcie znalazła miejsce, którego szukała od wielu księżyców. Natomiast czuła w sercu tylko zmęczenie, niepewność i pewien stopień irytacji. Była w miejscu jej zupełnie obcym, to nie był jej dawny dom. To nawet nie był jakiś tymczasowy obóz na starych terenach po zawaleniu się jaskini, to było coś zupełnie obcego, nowego, nieznanego i nieswojego, co do czego Pstra Chmura miała bardzo mieszane uczucia.
Chyba w końcu dotarła do miejsca, o którym mówił jej spotkany ostatnio, czarny samotnik. Z tego co słyszała, Klany szły tędy jakieś kilka dni temu, więc ten las mógł jeszcze nie przesiąknąć ich zapachem. Znalezienie Wichru mogło być utrudnione, w dodatku wiele kotów mogło jej nie rozpoznać, była medyczka jednak nie zamierzała zaprzątać sobie tym głowy.
Odbiła od pobocza Grzmiącej Ścieżki w miejscu wskazanym jej przez włóczęgę, ale po krótkim spacerze w głąb terytorium rozpoznała obcy zapach - zapach Klanu Rzeki. Wycofała się zatem błyskawicznie, wracając w pobliże ulicy. To jednak był dowód na to, że Klany tu były i, że gdzieś tu jest także Klan w którym ona sama się urodziła. Ruszyła dalej Szarymi Brzozami a potem pokonała rzeczkę, mając jednocześnie nadzieję, że nie minęła już Wichrowych terenów.
Gdy po raz kolejny odbiła wgłąb terytorium z dala od Grzmiącej Ścieżki, wydała z siebie pomruk zadowolenia. To na pewno było tutaj. Zapach był słaby, ale dla niej bardzo wyraźny, swojski i domowy. Nie czuła go od tak dawna, od TAK DAWNA. Zatrzymała się jednak i przełknęła ślinę. Mogła spotkać wojowników, a że nie było jej w Klanie tak długo, to mogli jej nie rozpoznać. Postanowiła zatem koczować na granicy, czekając, aż ktoś postanowi ją odebrać.


//Kruku :wilcza:
_________________

Boże wiedzieć chcę.............................................
.............................czy wszystko ma na pewno sens

Ty jedyny wiesz.............................
...............................co komu z nas pisane jest

Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas

Tak trudno odróżnić nam dobro od zła
Czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem

Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk



Pociesz mnie i ucisz mój płacz.....................................................
...........................niech ciszej i ciszej i ciszej
................................................................................sobie łkam

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 14 | Zm: 14 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 75/250
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 74/900
 
Kruczy Ogon
Gwiezdny
placebo



Klan:
wicher

Księżyce: 65 [maj]
Mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek (*) [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch (*) [NPC]
Partner: rezygnacja
Multikonta: Żołądź (KC), Płotka (KR), Jeleń (KG)
Wysłany: 2018-04-03, 18:09   
   Wygląd: Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=146250#146250


Wyszedł na patrol. Samotny, bo reszta wojowników wyruszyła już jakiś czas temu lub była zajęta doprowadzaniem ich nowego obozu do porządku. Do tego nie chciał niektórych z nich - jak Zajęczego Susa lub Sokolego Cienia - odciągać od kociąt czy treningów z terminatorami, które należało jak najszybciej wznowić. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie zaprosić na taką krótką wycieczkę Fiołka czy Maliny, albo nawet ich obojga, ale ostatecznie postanowił, że chwila samotności dobrze mu zrobi. Już od jakiegoś czasu nie mógł zaznać chwili, gdy nie byłby w bliskiej odległości od innego kota, zwłaszcza w trakcie wyprawy na nowe tereny, a teraz nadarzyła się okazja, by to nadrobić, przy okazji zapoznając się nieco lepiej z terenami, które, jak miał nadzieję, przyniosą im w końcu nieco ukojenia.
Bezpośrednio od obozu ruszył w kierunku świeżo wytyczonej granicy z Klanem Rzeki, przechodząc tym samym przez Kotlinkę, a potem skierował się w stronę Podmokłego Brzegu. Nie śpieszył się, wręcz przeciwnie - chłonął całym sobą zapachy oraz dźwięki, jakie towarzyszyły Porze Nowych Liści na tych nieznanych mu terenach. W ten sposób doszedł do granicy, którą wyznaczały drzewa, przez Klany nazwane Szarymi Topolami. Tam przyśpieszył nieco kroku; Grzmiąca Ścieżka wciąż przypominała mu o potworach, które przyniosły Klanom same kłopoty podczas ich wędrówki. Rozglądał się uważnie, jakby wyczekiwał tych bestii wyskakujących zza drzew, choć tu już odór twardej ziemi, po której zazwyczaj biegały, był znośny, a nie zatykający nos.
Wtem zatrzymał się w pół kroku. Wbił wzrok w postać siedzącą na skraju linii drzew, a jego oczy nagle się rozszerzyły. Zamrugał kilkukrotnie, jakby odpędzał sen z powiek. Nie, wciąż tam była. Futro miała zabrudzone i miejscami poskręcane, a jej zapachu nie mógł wyczuć z powodu wiatru, ale był pewien, kim jest, gdy tylko ją zobaczył. Ruszył biegiem w jej kierunku.
- Pstra Chmuro! - zawołał, jakby wcale nie był poważnym, coraz starszym przywódcą, ale młodym terminatorem, który właśnie biegł na spotkanie ze swoją towarzyszką zabaw. - Pstra! - Głos mu się załamał, ale nie wiedział, czy to od pędu, czy też z emocji, które objawiły się również jako łzy w kącikach jego oczu. Zatrzymał się przed nią, patrząc na nią jakby była tylko omamem, halucynacją, która zaraz zniknie.
- To... To naprawdę ty? - wykrztusił, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, który wkradł się na jego pysk. Zielone oczy Kruka zamigotały, choć może było to tylko światło, odbijające się w słonych łzach, które wciąż wzbierały pod jego powiekami.
_________________
zgromadziły się złowrogie chmury
smutne ptaki ryczą gniewne pieśni

.
a jeśli uda się wydostać .s.t.ą.d
do tego słońca, w które wierzę
jeżeli można, zapominając o wszystkim,

ZACZĄĆ .JESZCZE .JEDEN .RAZ .OD .NOWA
  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 235/500
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 33/100
 
Pstra Chmura
Gwiezdny
#anxiety_disorder



Klan:
wicher

Księżyce: 74 (V)
Mistrz: Płowy Grzbiet
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat [*]
Ojciec: Osetowy Cierń [*]
Multikonta: Czerwia i Lwica
Wysłany: 2018-04-03, 18:19   
   Wygląd: Kotka jest średniej wielkości, smukła, o zgrabnych, długich łapkach. Jej futro jest na całym ciele krótkie, po za całkiem puchatym, długim ogonem. Jego kolor jest rudawo brązowy z pręgami, i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że kotka choruje na bielactwo i na całym jej ciele znajdują się białe plamy, mniejsze lub większe, które są bardzo wrażliwe na słońce. Nie może zbyt długo na nim przebywać, bo w miejscach pozbawionych pigmentu pojawiają się bolące pęcherzyki. Ma duże, okrągłe oczy, z których lewe jest miodowe, zaś prawe czerwone, co również wiąże się z jej chorobą. Pstra Chmura ma wysokie kości policzkowe, nieco zadartą bródkę i duże, trójkątne uszy wyczulone na każdy odgłos. Niesie za sobą zapach ziół, ale nie ten drażniący, lecz słodki i przyjemny, kojarzący się z miodem, kocimiętką i leśnymi owocami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#158668


W końcu, bo kilku minutach (może godzinach? straciła poczucie czasu) siedzenia na granicy dostrzegła w oddali jakąś białą sylwetkę zmierzającą w jej kierunku. Podniosła się z ziemi i postawiła do góry swój długi, nieco puchaty i posklejany ogon, by następnie w sylwetce rozpoznać przywódcę Klanu Wichru. Skoro dalej żył, to znaczy, że w dalszym ciągu rządził Klanem Wichru. "Rządził" to chyba jednak nie było słowo, którego użyłaby kocica, bowiem za jej czasów to raczej tak nie wyglądało.
- Kruczy Ogon - jej głos się boleśnie załamał. Krucza Gwiazda jakoś nie mogło jej przejść przez gardło. Chciała, żeby ten właśnie kocur pozostał w jej sercu Kruczym Ogonem, dobrodusznym wojownikiem który pomagał jej i wspierał ją w każdej sytuacji gdy dopiero zaczynała jako samotny medyk w Klanie Wichru. Nie chciała zaakceptować między nimi tego, co stało się później i jak oboje się zmienili.
- To ja. Chociaż podczas podróży używałam imienia Pajęczyny - odpowiedziała mu. Było to jej kocięce imię i o wiele bardziej pasowało do samotnika niż Pstra Chmura. Nie była z tym imieniem jakoś szczególnie związana, ale podświadomie czuła, że nie będzie mogła użyć swojego prawdziwego medycznego imienia dopóki tym medykiem nie będzie. Mogła być jakimś wędrującym uzdrowicielem, ale to nie było to samo, co żyć pod niebem wypełnionym Gwiezdnym Klanem lecząc swoich najbliższych.
- Wróciłam. Z bardzo daleka - wycharczała, jakby mówienie sprawiało jej problem. Również czuła, że musi siłą hamować łzy napływające jej do oczu. Łzy radości na widok swojego dawnego przyjaciela, łzy ulgi czując zapach swojego dawnego Klanu. Nie wiedziała jednak, czy po tym wszystkim w ogóle uda jej się znowu wpasować w Wicher. Tak, jakby kiedykolwiek była w ten klan wpasowana.
_________________

Boże wiedzieć chcę.............................................
.............................czy wszystko ma na pewno sens

Ty jedyny wiesz.............................
...............................co komu z nas pisane jest

Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas

Tak trudno odróżnić nam dobro od zła
Czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem

Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk



Pociesz mnie i ucisz mój płacz.....................................................
...........................niech ciszej i ciszej i ciszej
................................................................................sobie łkam

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 14 | Zm: 14 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 75/250
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 74/900
 
Kruczy Ogon
Gwiezdny
placebo



Klan:
wicher

Księżyce: 65 [maj]
Mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek (*) [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch (*) [NPC]
Partner: rezygnacja
Multikonta: Żołądź (KC), Płotka (KR), Jeleń (KG)
Wysłany: 2018-04-03, 22:20   
   Wygląd: Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=146250#146250


To była ona, tak jak myślał, jak miał nadzieję. Wciąż nie wierzył własnym oczom, miał wrażenie, że go zwodzą, a to wszystko to jakiś dziwny sen, w którym Gwiezdni robią sobie z niego żarty, ale wszystkie te wątpliwości rozmyły się, zniknęły jak poranna mgła w słońcu, kiedy pstrokata kocica się odezwała.
- Od dawna nikt mnie tak nie nazwał. - Słowa grzęzły mu w gardle ze wzruszenia, a w środku jakby wypełniło go ciepłe światło. Zaśmiał się, choć głos trochę mu się łamał, a po policzkach popłynęły mu zgromadzone w kącikach oczu łzy. Jednym susem zmniejszył odległość ich dzielącą i otarł się policzkiem o jej pyszczek.
- Tak... Tak się cieszę, że cię widzę - powiedział w końcu. - M-miałem nadzieję, że wrócisz. Że Gwiezdni cię do nas przyprowadzą. - Posłał jej uśmiech, szeroki i promienny, jakby nic nie zaszło wtedy, gdy sufit obozu zawalił im się na głowy, a ze wszystkich pyszczków padły nieprzyjemne, gorzkie słowa. Nie chciał tego pamiętać, mieli teraz nowy, świeży start, choć z pewnością wysnuli jakieś wnioski z zajścia na Wietrznym Stoku. Zrobił krok do tyłu, ogarniając całą jej sylwetkę wzrokiem.
- Chodź, Szałwia i Malina na pewno się ucieszą z twojego powrotu - powiedział, po czym odwrócił się i poprowadził ją do nowego obozu, do jej rodziny, do Klanu, który, jak miał nadzieję, od teraz będzie miał się już tylko lepiej. Szedł powoli, choć jego łapy rwały się, aby biec, zanieść Wichrowcom dobre wieści o tym, iż Gwiezdni dali mu znak - zwrócili im zaginioną medyczkę, choć znaleźli się daleko od starego domu; lepszej wskazówki nie mogli dostać. Zanim dotarli do obozu, Kruk opowiedział Pstrej Chmurze wszystko, co powinna wiedzieć o ostatnich wydarzeniach w Klanie, nie pomijając również tych mniej przyjemnych szczegółów. Dopilnował, by była gotowa od razu wrócić do swojej funkcji, ledwo postawi łapę w ich nowym domu.

//zt <3
_________________
zgromadziły się złowrogie chmury
smutne ptaki ryczą gniewne pieśni

.
a jeśli uda się wydostać .s.t.ą.d
do tego słońca, w które wierzę
jeżeli można, zapominając o wszystkim,

ZACZĄĆ .JESZCZE .JEDEN .RAZ .OD .NOWA
  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 235/500
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 33/100
 
Pstra Chmura
Gwiezdny
#anxiety_disorder



Klan:
wicher

Księżyce: 74 (V)
Mistrz: Płowy Grzbiet
Płeć: kotka
Matka: Biały Kwiat [*]
Ojciec: Osetowy Cierń [*]
Multikonta: Czerwia i Lwica
Wysłany: 2018-04-03, 23:14   
   Wygląd: Kotka jest średniej wielkości, smukła, o zgrabnych, długich łapkach. Jej futro jest na całym ciele krótkie, po za całkiem puchatym, długim ogonem. Jego kolor jest rudawo brązowy z pręgami, i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że kotka choruje na bielactwo i na całym jej ciele znajdują się białe plamy, mniejsze lub większe, które są bardzo wrażliwe na słońce. Nie może zbyt długo na nim przebywać, bo w miejscach pozbawionych pigmentu pojawiają się bolące pęcherzyki. Ma duże, okrągłe oczy, z których lewe jest miodowe, zaś prawe czerwone, co również wiąże się z jej chorobą. Pstra Chmura ma wysokie kości policzkowe, nieco zadartą bródkę i duże, trójkątne uszy wyczulone na każdy odgłos. Niesie za sobą zapach ziół, ale nie ten drażniący, lecz słodki i przyjemny, kojarzący się z miodem, kocimiętką i leśnymi owocami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#158668


Posłała przywódcy uśmiech i otarła się również swoim pyskiem o niego. Ich zapachy bardzo się różniły. Zapach Kruczej Gwiazdy przez te wszystkie księżyce zmienił się tylko odrobinę, ona natomiast utraciła słodki zapach ziół który kiedyś nosiła na swoim futrze i teraz pachniała ziemią i trawą oraz odrobiną spalin. Pewnie będzie musiało minąć kilka dni albo nawet tygodni nim uda jej się ten smród z siebie ściągnąć i zastąpić go wonią domu.
- Może nie do końca gwiezdni... ale tak - Mruknęła. Bardziej swój powrót zawdzięczała licznym samotnikom których napotkała po drodze i którzy chętniej służyli jej radą niż swoimi kłami i pazurami. Tylko kilka razy zdarzyło jej się uciekać ratując swoje życie. Całe szczęście, że Pstra Chmura była całkiem szybka, nie zmieniło to jednak faktu, że kilkukrotnie jej się solidnie oberwało.
- Szałwia... - powtórzyła cicho, dziwiąc się, że kocur użył starego imienia jej dawnego ucznia, zamiast nowego, które nadała mu jakiś czas temu podczas podróży do Bursztynowej Groty. Może to było przyzwyczajenie, jakiś rodzaj "ksywy" w stronę Niezapominajkowego Serca i kocica zrzuciła tę myśl daleko na dalszy plan. Ważne, że kocur żył, i to właśnie na spotkanie z nim cieszyła się najbardziej i to dla niego tak jej zależało na powrocie do domu.
Ruszyła zatem za swoim przywódcą nie bardzo wiedząc, o czym miała mówić. Jednocześnie miała do powiedzenia wszystko i nic. Tak dawno nie rozmawiała ze swoimi dawnymi przyjaciółmi, że żadne słowo nie chciało jej przejść przez gardło. A mimo to chciała opowiedzieć Krukowi całą historię tego, co czuła i co się wydarzyło.


//zt
_________________

Boże wiedzieć chcę.............................................
.............................czy wszystko ma na pewno sens

Ty jedyny wiesz.............................
...............................co komu z nas pisane jest

Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas

Tak trudno odróżnić nam dobro od zła
Czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem

Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk



Pociesz mnie i ucisz mój płacz.....................................................
...........................niech ciszej i ciszej i ciszej
................................................................................sobie łkam

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 14 | Zm: 14 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 75/250
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 74/900
 
Gawron
Gwiezdny
nauka latania



Klan:
wicher

Księżyce: 65 w chwili śmierci (aktualnie 93)
Mistrz: brother mine
Matka: Tymiankowy Listek [*]
Ojciec: Czyżykowy Głos [*]
Partner: Gradowy Podmuch
Multikonta: Omszały Kamyk (KR) Musza Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-23, 20:32   
   Wygląd: Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169608#169608


Tak, tutaj zdecydowanie jest lepiej.
Gawron wyjrzał zza korony topoli, na której aktualnie przesiadywał, spoglądał na Grzmiącą Ścieżkę, która przebiegała tuż pod jego ciałem. Co jakiś czas potwór ze świstem przez nią przejeżdżał wzbijając fontanny brudnej, śmierdzącej wody. Niestety nastąpiło załamanie pogody i teraz na niebie zamiast ciepłego, przyjemnego słońca znajdowały się ciemne i ciężkie chmury z których nieustannie padało. A Gawron nie miał zbytnio gdzie się schować, dlatego starczał na drzewie jak ten dureń mając nadzieje, że młode, zielone listki chodź troszeczkę ochronią go przed ulewą. Jednak to niezbyt działało, a sierść ptaszyny była przemoczona, dość mocno przemoczona. Przylepiała się do skóry, a czarny zdawał się być mniejszy niż zazwyczaj. Westchnął unosząc łeb, jakby myślał, że tym sposobem przegoni zachmurzenie. Przeklęta pogoda pomyślał ze złością, marszcząc śmiesznie zwęglony nosek. Po kilku uderzeniach serca stwierdził, że poszuka innej miejscówki, tak więc odbijając się z tylnych łap kilkoma susami znalazł się na mokrej ziemi. Chcąc nie chcąc spojrzał wgłąb terenów Wichru, jego byłego miejsca zamieszkania. A krople deszczu ściekały mu po ciemnym pyszczku. Zawahał się chwilę czując kolejny napływ nostalgii. Niepewność aż wiała od tamtego miejsca. Niepewność pełna wspomnień zamkniętych w innych kotach. Westchnął po raz kolejny, po czym odwrócił się i zaczął w stronę przeciwną od granicy.

//Grad <3
_________________
Podej, pogadam
Odej i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?



NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300
 
Gradowy Podmuch
Zaginiony
biegnij dalej sam


Klan:
samotnicy

Księżyce: 65 (XI)
Mistrz: Krzykliwa Mewa
Matka: Stokrotkowa Łąka [*]
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Gawron
Multikonta: Ognistopręga (KR), Bagienna Trzcina (KC), Niski Krok (GK), Dymna Łapa (KC), Lady (P/Z)
Wysłany: 2018-04-23, 20:48   
   Wygląd: Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4321


Oberwanie chmury wcale nie zniechęciło wichrowego przywódcy do dalszego patrolu. W zasadzie to krople wody spływające po jego ciele i moczące mu coraz bardziej futro były nawet przyjemnie orzeźwiające. Przez dłuższy czas jego wędrówka była bardzo spokojna. Żadnych drapieżników, niczego niepokojącego. Aż do momentu, gdy do jego nozdrzy dotarł zapach kota - bynajmniej nie klanowego. Ruszył ostrożnie w stronę źródła woni. Skradał się niczym do zwierzyny - nie chciał dać się zaskoczyć gdyby nieznajomy zdecydował się jednak na atak.
- Hej ty! - krzyknął, gdy w końcu dostrzegł na horyzoncie czarnego kota, zanim jeszcze zdążył do niego bliżej podejść. - Kim jesteś i co tu robisz?! - zawołał głośnym i nieprzyjaznym tonem. Zrobił jeszcze parę kroków w stronę nieznajomego i zmrużył oczy. Wyglądał znajomo, ale czy to możliwe? Czy ktoś poza Pstrą Chmurą odnalazł ich na nowych terenach...?
_________________
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem

Biegnij teraz jak
łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się

O sobie samym
i o świecie co
Zimny jest jak lód

Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić
komu ufać
Kogo mijać i się bać
  Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 300/400 | MED.EXP: 18/100
 
Gawron
Gwiezdny
nauka latania



Klan:
wicher

Księżyce: 65 w chwili śmierci (aktualnie 93)
Mistrz: brother mine
Matka: Tymiankowy Listek [*]
Ojciec: Czyżykowy Głos [*]
Partner: Gradowy Podmuch
Multikonta: Omszały Kamyk (KR) Musza Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-23, 21:00   
   Wygląd: Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169608#169608


Miało być dobrze, miało być pięknie. Gawron chciał spokojnie odejść od Wichrowej granicy pozostawiając to za sobą. Chciał przekroczyć Grzmiącą ścieżkę i zaszyć się gdzieś w Wysokich Trawach... oczywiście uważając na Otoczaki i inne stworzenia, które z chęcią wbiją swe kiełki w jego kark, po czym bez skrupułów go zabiją. Niby kocur raz pokonał rudą, jednak czy to by mu się udało po raz drugi? Czy zdołałby mieć tyle szczęścia? Pożyjemy zobaczymy. Kocur parł uparcie do przodu, aż jakiś niezwykle znany głos dotarł do jego czarnych uszu. Ptaszyna zatrzymał się jak na zawołanie, powoli obracając swą głowę w stronę Wichrowego przybysza - burego kocura, zastępce Wichru. Gradowy Podmuch. Wlepił żółte oczy w wytrenowaną sylwetkę, po czym przeniósł się do góry, by móc spokojnie spojrzeć w zielone ślepia starszego osobnika. Zielony to najpiękniejszy kolor oczu. Ciekawe, czy mnie rozpozna? wcale nie tak dawno odszedł, minęło dopiero parę księżyców, jednak w ten czas zapach się ulotnił.
- Jestem... - zatrzymał się nagle, powinien wiedzieć - Przechodniem. I cóż, tylko przechodzę - parsknął, próbując z całej siły nie podchodzić bliżej Grada, chodź niezwykle tego chciał. Być bliżej. Odlepił żółte oczęta od jego pyszczka, spoglądając się tam, gdzie początkowo chciał iść.
_________________
Podej, pogadam
Odej i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?



NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300
 
Gradowy Podmuch
Zaginiony
biegnij dalej sam


Klan:
samotnicy

Księżyce: 65 (XI)
Mistrz: Krzykliwa Mewa
Matka: Stokrotkowa Łąka [*]
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Gawron
Multikonta: Ognistopręga (KR), Bagienna Trzcina (KC), Niski Krok (GK), Dymna Łapa (KC), Lady (P/Z)
Wysłany: 2018-04-23, 21:18   
   Wygląd: Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4321


Miał swoje podejrzenia, ale gdy kocur odwrócił się w jego stronę i jeszcze przemówił - był już pewny. - Gawronia Łapo? - to nie tyle było pytanie - bo nie potrzebował potwierdzenia. To było wyrażenie zdumienia, które go ogarnęło. To wszystko co mu się przytrafiało było bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności. Blada, Pstra Chmura, teraz Gawron... czy jego życie miało zawsze tak wyglądać? To miało być wieczne koło - kogoś traci, kogoś innego odzyskuje i tak do końca swoich dni?
Jego myśli chyba jednak poszły zbyt daleko. Oczami wyobraźni widział już powrót terminatora do klanu, jednak ten wcale nie wyglądał na zainteresowanego taką opcją. Wręcz przeciwnie, próbował odejść, zanim zdążyli zamienić choćby parę słów. Szaropręgowany nie do końca wiedział jak się zachować - powinien go gonić i na siłę zatrzymać? Może wręcz przeciwnie, przegonić i oznajmić, że skoro jest samotnikiem to nie powinien się tu zbliżać, pod groźbą bycia zaatakowanym przez patrol? Powracające koty przyjmowano do Klanu Wichru, ale co w przypadku, gdy wcale nie chcą powrócić do bycia częścią tej społeczności?
- Nie... nie chcesz wrócić? - zawołał więc tylko za kocurem. Na tyle głośno, żeby usłyszał. Nie zrobił jednak nawet kroku w jego stronę. W napięciu czekał na odpowiedź bądź reakcję kocura. Czy pojawił się tu tylko po to, żeby chwilę potem zniknąć?
_________________
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem

Biegnij teraz jak
łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się

O sobie samym
i o świecie co
Zimny jest jak lód

Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić
komu ufać
Kogo mijać i się bać
  Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 300/400 | MED.EXP: 18/100
 
Gawron
Gwiezdny
nauka latania



Klan:
wicher

Księżyce: 65 w chwili śmierci (aktualnie 93)
Mistrz: brother mine
Matka: Tymiankowy Listek [*]
Ojciec: Czyżykowy Głos [*]
Partner: Gradowy Podmuch
Multikonta: Omszały Kamyk (KR) Musza Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-23, 21:39   
   Wygląd: Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169608#169608


Naprawdę Gawron powinien poduczyć się udawać kogoś innego, bowiem takim zachowaniem jedynie utrwalał innych w przekonaniu: tak to jestem ja, taki sam jak przedtem. A jednak całkiem inny. Jakoś inny. Wzdrygnął się słysząc swoje byłe imię, imię, które go prześladowało od dawien, dawna. Nie lubił go, było jakoś takie przeklęcie długie, miało w sobie wiele wspomnień, raniących wspomnień. Tak wiele negatywów, złości, zazdrości, no oczywiście wszystko to przez niego. Musiał to przyznać, to on był temu winien, nie Sokół, nie ojciec, nie Kruk. Czy chciał wrócić? Może? Raczej nie? Teraz czuł czasem szczęście, weselił się każdym promieniem słońca i ciepłym podmuchem, jednak co się stanie, gdy tego zabraknie. Właśnie jak teraz. Widok dawnego towarzysza obniżył jego pewność siebie i wszystko co z tym związane. Przeklęta niepewność.
- Po co? - Wierzgnął się z nagłym przypływem złości, przebłysków z przeszłości. Jednak nadal zachował spokój, ponownie spojrzał na Grada. Czuł żal, złość, smutek? Gdzieś w środku ponownie się zachwiał, jego spokój się zachwiał. Nie powinienem był tutaj przychodzić. Dlaczego więc?
_________________
Podej, pogadam
Odej i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?



NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300
 
Gradowy Podmuch
Zaginiony
biegnij dalej sam


Klan:
samotnicy

Księżyce: 65 (XI)
Mistrz: Krzykliwa Mewa
Matka: Stokrotkowa Łąka [*]
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Gawron
Multikonta: Ognistopręga (KR), Bagienna Trzcina (KC), Niski Krok (GK), Dymna Łapa (KC), Lady (P/Z)
Wysłany: 2018-04-23, 21:54   
   Wygląd: Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4321


Po co. To było dobre pytanie, tak wymowne w swojej prostocie. Po co wracać do klanu, w którym nie masz zbyt wielu pobratymców? Po co dla nich polować i oznaczać granice, walczyć z przeciwnikami - skoro możesz sam sobie być szefem i decydować o tym, co chcesz robić a czego nie chcesz?
Było tak wiele argumentów za niepowracaniem do Wichru, że Grad na szybko nie potrafił znaleźć argumentu za taką decyzją. Zapewne dlatego, że jego sytuacja była niezbyt dobra. Za jego pracę, poświęcenie, za jego narażanie życia otrzymywał teksty o tym, że w zasadzie to nic nie robi. Szaropręgowany był jednak honorowym wojownikiem - sam składał przysięgę, a potem został wybrany Zastępcą. Nie mógł z tego zrezygnować. Nie przy jego poczuciu obowiązku i poszanowaniu dla zasad i Przywódcy. Natomiast Gawrona, który nie był wojownikiem... zbyt wiele nie trzymało.
- Wolisz żyć sam? - odpowiedział pytaniem na pytanie po dłuższej chwili milczenia. To było ważne. Jeśli takie życie mu odpowiadało bardziej niż to klanowe to cóż, zielonooki nie będzie miał zbyt wielkiego pola do manewru jeśli chodzi o przekonanie kocura do powrotu. Ale czy na pewno tak było? Czy na pewno samotnicze życie było tak komfortowe, jak mogło się czasami wydawać?
- Szukałem cię - dodał chwilę potem i jakby ciszej. W zasadzie to sam się zdziwił, że to powiedział. Nie był to żaden argument w dyskusji i w zasadzie nie wiedział, czy dla czarnego ma to choćby najmniejsze znaczenie. Być może nie do końca świadomie zdecydował, że chce pokazać żółtookiemu, że ktoś się tym przejął, że nie wszyscy zaakceptowali jego zniknięcie bez chwili zastanowienia się i działania w celu odzyskania go. Zrobił ostrożnie krok w stronę syna Czyżykowego Głosu mając nadzieję, że ten nie będzie miał nic przeciwko. Wciąż jednak nie byli blisko siebie.
_________________
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem

Biegnij teraz jak
łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się

O sobie samym
i o świecie co
Zimny jest jak lód

Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić
komu ufać
Kogo mijać i się bać
  Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 300/400 | MED.EXP: 18/100
 
Gawron
Gwiezdny
nauka latania



Klan:
wicher

Księżyce: 65 w chwili śmierci (aktualnie 93)
Mistrz: brother mine
Matka: Tymiankowy Listek [*]
Ojciec: Czyżykowy Głos [*]
Partner: Gradowy Podmuch
Multikonta: Omszały Kamyk (KR) Musza Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-23, 22:19   
   Wygląd: Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169608#169608


Zbyt wiele argumentów. Tak wiele, że aż przemówiły do jego rozumu, kazały mu odejść. Póki jest okazja, póki nikt na niego nie zwraca większej uwagi. Odszedł od grupy i zniknął, a przynajmniej próbował zniknąć z ich życia, myślał, że tak będzie lepiej i dla niego i dla nich. Niech myślą, że zginął, i tak narażał się wiele razy, za dużo, by to zliczyć. Szczęście głupca musiało się kiedyś skończyć, czy coś takiego. Brutalna selekcja naturalna. Bo myślał, że nikt się nie przejmie? Że nikt nie będzie pamiętać dokładnie tak samo, jak on powoli zapomina każdą twarz i każde imię. Każdą miejscówkę, słowo, oddech, spojrzenie. Zapomnienie nie jest błogosławieństwem, nigdy nim nie było, a przecież kiedyś się z tego cieszył, kiedyś, kiedyś. Miał pewną świadomość, cieniutką jej nitkę, lecz jednak.
- W Klanie również byłem samotny - kolejne argumenty, teraz to już był niczym dwulatek który bardzo, ale to bardzo czegoś nie chce. Niby mu to nie przeszkadzało, niby nie... więc skąd tyle zazdrości, kreślenie błędnych kółek? Może jednak "trochę" go to obchodziło, nawet mimo tego, że sam sobie zaprzeczał z calutkiej siły. Skoro tak kochał samotność, dlaczego na umór szukał kogoś z kim mógłby porozmawiać? Czy to nie składało się w jedną całość? Stał, nie ruszając się ani jednym krokiem. Słysząc kolejne słowa przycisnął czarne uszy do czaszki próbując być twardym. Próbując się nie złamać. Chodź to było takie trudne, imadło na płucach. Nie mógł przestać.
- N-naprawdę? - skąd to zająknięcie? Co się mu działo? To przez pogodę? Ktoś się jednak przejął? Ba, najlepsza do tego osoba? Dlaczego to jest takie trudne, zacisnął mocniej szczęki, przymykając żółte oczy. Był taki słaby. Widział, jak Grad robi ostrożny krok w jego stronę. A on stał. Jednak już nie dłużej. Również poruszył się, krótko, słabo, oczywiście w stronę Grada. Chodź tak naprawdę chciał biec. Szkoda, że to nie jest takie łatwe.
_________________
Podej, pogadam
Odej i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?



NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300
 
Gradowy Podmuch
Zaginiony
biegnij dalej sam


Klan:
samotnicy

Księżyce: 65 (XI)
Mistrz: Krzykliwa Mewa
Matka: Stokrotkowa Łąka [*]
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Gawron
Multikonta: Ognistopręga (KR), Bagienna Trzcina (KC), Niski Krok (GK), Dymna Łapa (KC), Lady (P/Z)
Wysłany: 2018-04-23, 22:36   
   Wygląd: Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4321


Oczywiście, że był samotny. W Klanie Wichru kółko wzajemnej adoracji nie przyjmowało z otwartymi ramionami kogoś, kto nie zachowywał się - w ich mniemaniu - idealnie. Kogoś kto popełniał błędy lub po prostu... był inny. Gradowy Podmuch mimo wszystko poczuł lekkie uczucie smutku słysząc takie słowa. Zawsze miał przecież jego, bo Zastępca nigdy nie odmówił mu rozmowy. Jednak czy jeden przychylny kot wystarczy, wobec całej grupy, która cię nieustannie krytykuje i nie rozumie? Sam się nad tym zastanawiał. W klanie było tyle kotów, które były mu bliskie - Blada, Szałwia, Fiołek, sam Krucza Gwiazda, Len... ale czasami tego nie zauważał. Czasami to było za mało, zwłaszcza wtedy, jak nieprawdziwe oskarżenia padały z każdej strony. Z wielu pysków - nie rzadko takich, po których by się tego nie spodziewał.
- Rozumiem. Nawet nie wiesz, jak bardzo - odpowiedział spokojnie i na chwilę przestał patrzeć w pysk kocura, wlepiając spojrzenie w swoje przednie łapy.
- Tak, oczywiście. Czemu cię to dziwi? Należałeś do Klanu Wichru i nagle zniknąłeś, dlaczego miałbym choć nie spróbować cię poszukać? - kolejny krok w stronę młodszego kocura, choć ten chyba zrobiony mimowolnie, nie do końca świadomie. Zielonooki westchnął głośno.
- Pstra Chmura niedawno wróciła. A obawiałem się, że ani jej, ani ciebie już nigdy nie zobaczę - powiedział nieco ciszej, w zasadzie nie wiedząc, czemu stał się nieco bardziej emocjonalny, czemu się nieco otworzył... choć chyba nie było to do końca zaplanowane działanie. - Krucza Gwiazda ją przyjął - dodał jeszcze, żeby przekazać Gawronowi, że nawet po dłuższej nieobecności wciąż istnieje szansa, że Przywódca zgodzi się na powrót. Co prawda Gawronia Łapa był nieco... trudniejszym przypadkiem niż pstrokata medyczka, ale mimo wszystkich swoich wad czy popełnionych błędów, czarny kocur był Wichrzakiem z krwi i kości.
_________________
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem

Biegnij teraz jak
łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się

O sobie samym
i o świecie co
Zimny jest jak lód

Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić
komu ufać
Kogo mijać i się bać
Ostatnio zmieniony przez Gradowy Podmuch 2018-04-23, 22:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 300/400 | MED.EXP: 18/100
 
Gawron
Gwiezdny
nauka latania



Klan:
wicher

Księżyce: 65 w chwili śmierci (aktualnie 93)
Mistrz: brother mine
Matka: Tymiankowy Listek [*]
Ojciec: Czyżykowy Głos [*]
Partner: Gradowy Podmuch
Multikonta: Omszały Kamyk (KR) Musza Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-24, 18:57   
   Wygląd: Oczywiście całe ciało młodego spowija czerń, która nie odpuszcza innym kolorom sierści. Gawron już dawno wyzbył się mięciutkiej, puszystej sierści, zamieniając ją na lśniącą, mocno zbitą przy sobie sierścią. Na przekór długowłosym rodzicom, jego sierść jest krótka, niezbyt odstająca od reszty ciała . A skąd się wzięła? Najwyraźniej geny resecywne. Nie przypomina swych rodziców również pod względem wzrostu, bowiem łapy młodzika szybko wyszły w górę niczym tyczki, a dzięki temu staje się najwyższy z rodzeństwa, i najprawdopodobniej w przyszłości króliki i zające nie będą miały szans, ze smukłym i dosyć chudym ciałkiem Gawrona. Z łatwością można stwierdzić, że nie będzie jakoś super silny. Na ładnie zarysowanym pyszczku kocurka widnieją tajemnicze, żółtawo-złote ślepia, które już dawno stracily niebieską barwę, niżej znajduje czarny nosek, a wyżej optymalnej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169608#169608


Po prostu, by być lubianym musisz być idealnym. Miłym, honorowym, walecznym. Czyli Gawron musiałby przestać być sobą, zmienić się całkowicie. Te kilka księżyców, kiedy to żył sam troszeczkę się poprawił, jednak czy tak szybki powrót do dawnej wspólnoty nie sprawiłby, że Ptaszyna ponownie stałby się taki jak przedtem. Miałby porzucić swą terapeutkę tak szybko? Nie wiedział, co myśleć, co robić. Teram mógł jedynie wpatrywać się w oczy zastępcy, próbując szukać argumentów, których nie był już aż tak pewny. Przeklęte uczucia. Przeklęte niezdecydowanie, dlatego ono uczepiło się Gawrona jak jakiś ohydny kleszcz i wcale nie chce puścić, dlaczego Gwiezdni tak się z nim bawią? Znów w jego łbie narodziło się tyle pytań, na które nie zna odpowiedzi. Kocur spojrzał się z pewnym zdziwieniem na zastępce. Nie był pewien, czy ktoś mógłby być taki niezrozumiany jak on, taki wykpiony jak on. Gdyby tylko pamiętał, jak wszyscy byli przeciwko Gradowi, gdyby tylko mógł to wiedzieć.
- Może dlatego, że bardziej przeszkadzałem niż pomagałem, dodatkowo śmierć ojca mnie... troszeczkę podłamała - odpowiedział gorzko, również spoglądając na swe łapy, które teraz wbijał w podłoże. Ba, nawet pewne zawstydzenie wdarło się do jego umysłu, teraz był niczym maleńkie kocie, które zrobiło coś źle i dipiero po paru chwilach to zrozumiało.
- Dziwne, myślałem, że nikt się nie przejmie - myślał tak, czy raczej liczył na to? Liczył, że wszyscy o nim zapomną, liczył, że zostawi Klan za sobą, jednak nie potrafił. Ponownie nie potrafił. Życie samotnika mu się podobało, jednak, czy ma już tak zostać na zawsze? Zrobił kolejny krok to przodu. Z grymasem na twarzy słuchał historii o Pstrej, kimkolwiek ona była. On nią nie był, kocur wiedział, że jego powrót mógłby być kłopotliwy. Bo wsparcie jednego Klanowicza nie da wiele, nawet, jeśli to jest Gradowy Podmuch.

//gniot :c
_________________
Podej, pogadam
Odej i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?



NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers