Poprzedni temat «» Następny temat
Kępy Traw
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 17:40   Kępy Traw
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Granica z Klanem Rzeki ciągnie się praktycznie w linii prostej od Czterech Dębów aż po Szare Topole, a jej okolica jest praktycznie pozbawiona drzew czy nawet bardziej bujnych krzewów. Znalazły się za to, mniej więcej na wysokości Płytkiej Dziury, dorodne kępy traw, zieleniejące się i sięgające ponad kocie grzbiety praktycznie od Pory Nowych Liści do samego końca Pory Opadających Liści.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:14, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-05, 12:31   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Przyszedł czas na to, żeby wybrać się na patrol. Toń wiedział doskonale, jakie ma obowiązki, ale te zajmowały mu nieco więcej czasu niż innym wojownikom. Nie chodził tak szybko jak w pełni sprawne koty, nie umiał tak prędko biegać, chociaż oczywiście bardzo się o to starał. Niemniej jednak czasem wolał robić niektóre rzeczy dokładnie... Czy może raczej lubił po prostu oglądać cała okolicę. Tu rosły kwiatki, tam krzaki, a tam znów wysokie, zachwycające drzewa. Dla niego cały świat był cudowny. I pełen tajemnic, po które chciał sięgać, po które chciał się wybrać, których chcial szukać. Młody wojownik miał to do siebie, że szukał tajemnic, wymyślał niesamowite historie i utrzymywał, że pewnego dnia odszukać coś niezwykłego. Być może kiedyś nawet wybierze się na spotkanie z Gwiezdnych, bo to też musiało być niezwykłe przeżycie. Może przodkowie nie mieli zbyt wielkiej ochoty z nim rozmawiać, albo raczej nie mieli o czym, niemniej jednak on był pewien, że jakiegoś dnia w końcu mu się to uda. Jak wiele innych rzeczy! Wierzył w siebie i z tego powodu wiedział doskonale, że pokona każde przeszkody, jakie pojawią się na jego drodze.
Zatrzymał się w okolicy szarych drzew, których nazwy jeszcze nie pamiętał i zaczął węszyć w powietrzu. Jego śmieszne uszy poruszały się w każdą stronę niczym jakieś komiczne rdry, a on star się upewnić, że w okolicy nie ma nikogo złego albo groźnego. Z przyjemnością odnotował fakt, że w okolicy nie znajdowały się żadne bobry i postanowił przystąpić do oznaczenia górnictwo, żeby być pewnym, że wszystko jest w porządku. Jak wiele ekscytujących rzeczy mogło ho tutaj spotkać! Ciekawe, co kryło się tam dalej... I jak wyglądały inne ziemię? Były podobne do tych tutaj, czy całkiem inne?


//Żabka!
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Żabia Łapa.
Zaginiony
będzie lepiej!


Klan:
wicher

Księżyce: 29 [IV]
Mistrz: Krzykliwa Mewa, Krucza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Jaszczurka [*]
Ojciec: Przybrany - KruKru
Ciąża: nie
Multikonta: Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Wysłany: 2018-04-14, 16:16   
   Wygląd: Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=210188#210188


Żabka absolutnie UWIELBIAŁA nowe tereny, szczególnie, że wszystko było teraz takie zielone i kwitnące! A do tego miało dreszczyk emocji, bo jeszcze nie było absolutnie niepoznane, i wciąż można było coś samemu odkryć! Więc jak jej powiedziano, że ma iść z innymi kotami na taki patrol połączony z polowaniem była cała w skowronkach i zadowolona i koty z którymi szła musiały ją cały czas przywoływać, by nie oddalała się tak bardzo już na samym początku. Ale gdy w końcu powiedziano, że to jest miejsce dobre do polowania, długo jej nie zajęło, by odejść trochę dalej od innych. Znaczy jasne, najpierw złapała jakąś tam drobniutką zdobycz, niewielkiego ptaszka, ale była tak pełna emocji, że nawet jak znalazła coś innego to to jej uciekało. Zdecydowanie nie mogła się skupić, no i bardzo chciała się przydać i znaleźć coś jeszcze, ale jej nie szło.
A jakby tego było mało, później zobaczyła z oddali jakiegoś zupełnie nieznanego kota. Był wcale nie tak daleko, i stał koło rzeki, niuchając coś. Żabka absolutnie nie mogła się powstrzymać, by nie podejść z zaciekawieniem. Nie mogła też powstrzymać szerokiego uśmiechu który pojawił się na jej pyszczku. Tak po prawdzie nie znała jeszcze żadnego kota z innych klanów, a o ile się nie myliła to właśnie z takim miała do czynienia! Unosił się od niego zapach, który kojarzyła z Klanem Rzeki, i był od strony, co do której wydawało jej się, że jest właśnie terenami rzeczniaków. Nie była tego całkowicie pewna, bo jeszcze jej się to trochę myliło, ale ten kawałek z rzeką zdecydowanie musiał należeć do rzecznych kotów.
- Cześć! - przywitała się z daleka. A później podeszła jeszcze kilka kroków i dostrzegła parę szczegółów w wyglądzie kocura. - Jakie masz fajne uszy! - dodała z pewnym rozbawieniem. Ale takim pozytywnym rozbawieniem! Zdecydowanie nie wyśmiewała kocura, tylko no, jeszcze nigdy takich nie widziała i były fajne! I jej się podobały! Ale wciąż ją trochę bawiły, ale tak samo bawił ją jej własny wygląd, w porównaniu do większości kotów w Klanie Wichru, więc to zdecydowanie nie było nic negatywnego!
_________________

dlatego nie chcę spać
choć tata goni to ja WIEM
że MOGĘ radę dać!
mieć siłę na kolejny dzień!

. . .
ja bardzo boję się obudzić tam
gdzie nie ma mnie
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 30/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-15, 15:17   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Okolica zdecydowanie pachniała Klanem Rzeki, więc mógł bez większych problemów uznać, że znajduje się dalej na własnym terenie. Chociaż nie był pewien, czy jeszcze jeden krok i nie znajdzie się u sąsiadów. Wciągał więc z całej siły zapach okolicznych krzaków, traw, wszystkiego, co go otaczało, jakby któreś ze źdźbeł było w stanie zacząć do niego krzyczeć, że nie należy do Rzeki. Może mogło? Nie wiedział, ale w gruncie rzeczy wierzył w tak niesamowite rzeczy, że to jakoś szczególnie by go nie zdziwiło. Raczej. Poruszył lekko uszami, kiedy usłyszał czyjś głos i z rozchylonym pyskiem uniósł się w górę, by półprzytomnie spojrzeć na zbliżającą się do niego kocicę. Zastrzygł uszami, co wyglądało jeszcze zabawniej niż wtedy, gdy te pozostawały w bezruchu, a następnie przekrzywił nieznacznie głowę, jakby chciał powiedzieć jakieś ciche „och”, czy coś podobnego.
- Cześć – powiedział na to bardzo kulturalnie, ale jednocześnie radośnie, bo był pozytywnie nastawiony do życia i do poznawania innych kotów. Miał nadzieję, że jego sąsiadka również jest ciekawą świata jednostką, która poza takim, a nie innym powitaniem chętnie nawiąże z nim rozmowę. I nie okaże się jakimś potwornym gburem zadzierającym nosa, bo tego chyba by po prostu nie przeżył. Miał zdecydowanie dość podobnych jednostek, które nie wiedziały, jak się zachowywać na tym świecie i co jest tak naprawdę ważne. Uśmiechnął się zachęcająco, a potem spróbował spojrzeć w górę, na swoje uszy. – Są… to tajemnica! – odpowiedział, a jego oczy błysnęły. Nie zamierzał zachowywać się na pewno jak poważny wojownik, więc mógł sobie pożartować z nieznaną mu na razie kotką. Jeśli tylko by tego, rzecz jasna, chciała.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Żabia Łapa.
Zaginiony
będzie lepiej!


Klan:
wicher

Księżyce: 29 [IV]
Mistrz: Krzykliwa Mewa, Krucza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Jaszczurka [*]
Ojciec: Przybrany - KruKru
Ciąża: nie
Multikonta: Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Wysłany: 2018-04-23, 22:01   
   Wygląd: Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=210188#210188


Żabka trochę nie dowierzała widząc jak NIESAMOWITE uszy miał kot, którego właśnie spotkała. Szczególnie, gdy nimi zaczął ruszać poczuła jak pyszczek sam jej się otwiera z zachwytu. Cudowne! Wspaniałe! Inne!
Ale zaraz zrobiła minę, jak taka trochę obrażona, ale rozbawiona kotka, gdy kocur rzucił coś o tajemnicy. Pff, to tak się bawimy? Coś w Żabce stwierdziło, że musi na to odpowiedzieć coś mądrego!
- Ohh, tajemnica? A jaka? - Ups, mądrości nie wyszły. Ale zamiast tego był szeroki uśmiech kota skorego do zabaw i wielkie oczy patrzące na kocura w taki sposób, jakby chciały samą swoją wielkością wymusić na nim odpowiedź.
No bo serio, zaczął coś mówić, a późnej zrobił z tego tajemnicę? Tak się nie robi! No chyba, że chcesz, by ktoś wydobył z ciebie tę tajemnicę! I Żabka czuła, że powinna to zrobić, bo to brzmiało zabawnie i bo to brzmiało tak, że no teraz to nie umiała sobie odpuścić! Szczególnie, że kocur wydawał się to specjalnie, we właśnie takim zabawowym tonie, a Żabka nie miała zamiaru odpuścić sobie okazji do takiego rodzaju innej zabawy z kocurem z innego klanu.
_________________

dlatego nie chcę spać
choć tata goni to ja WIEM
że MOGĘ radę dać!
mieć siłę na kolejny dzień!

. . .
ja bardzo boję się obudzić tam
gdzie nie ma mnie
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 30/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-26, 16:28   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Młody wojownik uśmiechnął się szeroko, szczerze, dość rozbawiony, a jednocześnie wyraźnie zainteresowany zawarciem nieco bliższej znajomości z kotką z Klanu Wichru. Gdyby miał ogon, to pewnie teraz właśnie jego końcówka poruszyłaby się nieznacznie, tak jednak nie było i nie było to w ogóle możliwe. Tylko zatem nastawione uszy i wibrysy mogły dać Żabce znać, że przedstawiciel płci brzydszej jest zainteresowany jej osobą, chociaż nie było w tym żadnych paskudnych i niezbyt eleganckich podtekstów. Trzeba przyznać, że Toń nie tylko był na nie w swoisty sposób nazbyt czysty, ale również nazbyt młody, żeby faktycznie myśleć o czymś takim, jak posiadanie innego kota, potomstwa, czy coś podobnego. Nie ekscytowały go również sercowe podboje. Ba, nie wiedział, jak to się je, ani z czym się to je. Podświadomie kochał się w swojej najlepszej przyjaciółce, ale gdyby ktoś go o to zapytał, nie zdawałby sobie nawet sprawy z tego, że wpadł do magicznego worka nazywanego friendzone.
- Wielka. Większa niż ja cały i ty i w ogóle wszystkie koty we wszystkich Klanach. Nie mogę o niej mówić, bo Gwiezdni mi nie pozwalają – stwierdził z wielce poważną miną, ale jego przymknięte powieki i uśmiech na pół pyska wskazywały na coś zupełnie innego. – Ale nie muszę za to ukrywać swojego imienia. Jestem Toń, a ty? – dodał zaraz całkowicie przyjaźnie, nie próbując pchać się na ziemie Wichru, ani nic podobnego. Przekrzywił lekko łeb. Poruszył uszami. Widział, że jej się to strasznie podobało! Ciekawe, czy poczuje się rozbawiona, czy może wpadnie na to, że chciałaby tych uszu dotknąć. Jak inni, dla których ta część ciała młodego wojownika faktycznie była niepojętą tajemnicą.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Żabia Łapa.
Zaginiony
będzie lepiej!


Klan:
wicher

Księżyce: 29 [IV]
Mistrz: Krzykliwa Mewa, Krucza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Jaszczurka [*]
Ojciec: Przybrany - KruKru
Ciąża: nie
Multikonta: Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Wysłany: 2018-04-30, 08:40   
   Wygląd: Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=210188#210188


Żabka zrobiła dramatycznie niedowierzającą minę, wyraźnie grając pod to co mówił kocur. Niesamowicie podobało jej się to wszystko bo było zabawne! I takie inne! I kocur był taki inny! I skąd indziej! I to było wszystko takie ekscytujące!
- Sami Gwiezdni?! - zakrzyknęła, nie wychodząc z roli. - Oh ja biedna, nie mam szans by się dowiedzieć, co to za tajemnica! Teraz będzie mnie to męczyć! - dodała, po czym nie wytrzymała i zachichotała. A już tracąc zupełnie tę zabawną manierę dodała: - Jestem Żabka! No, Żabia Łapa, ale możesz mi mówić Żabka. A powiesz mi jeszcze, czy jesteś może terminatorem albo nawet wojownikiem Klanu Rzeki? Czy to może kolejna tajemnica?
Oh, a może ona też powinna była z czegoś zrobić tajemnicę? I spróbować wymienić tajemnicę za tajemnicę?! Ohh! Mogła była to zrobić! Jaka szkoda, że się nie pokusiła, bo to byłoby fajne! Ale skoro już miała taką myśl, to zawsze może spróbować zrobić to za chwilę! Coś jeszcze wymyśli! Na pewno! Bo serio chciała wiedzieć, czy kocur ma do tego jakąś tajemnicę, czy to po prostu taki tam żarcik.
_________________

dlatego nie chcę spać
choć tata goni to ja WIEM
że MOGĘ radę dać!
mieć siłę na kolejny dzień!

. . .
ja bardzo boję się obudzić tam
gdzie nie ma mnie
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 30/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-03, 10:33   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń uśmiechnął się radośnie. Wszystko wskazywało, że trafił swój na swego, a to niepomiernie go cieszyło, bo jakoś nie miał wielkiej ochoty na niesamowicie poważne rozmowy, które pewnie ostatecznie i tak nie prowadziłyby ich w żadne logiczne miejsca. Kotka wydawała się być przyjaźnie nastawiona, podłapała jego żart i wyraźnie się z niego cieszyła, co dodatkowo sprawiło mu przyjemność. Nabrał jeszcze większej okazji poznania jej i dowiedzenia się przy tej okazji nieco więcej o Klanie Wichru, który teraz znajdował się tak blisko nich. Poruszył jeszcze uszami, jakby chciał podkreślić, jaka to wielka tajemnica, a potem zaśmiał się ciepło, zaś jego oczy błysnęły mocno.
- Możesz próbować zgadywać, Żabko – stwierdził, kiedy już mu się przedstawiła, a następnie przeszedł jeszcze kawałek swym chwiejnym krokiem, usiadł wygodnie w nieco zabawnej pozie i uznał, że to świetne miejsce do dalszego prowadzenia rozmów. Bo jakoś wcale nie zamierzał teraz przerywać tego wieczorku zapoznawczego.
- Jestem właściwie Tonącym Słońcem, ale wolę, kiedy mówi się do mnie po prostu Toń. Od jakiegoś czas jestem też mistrzem i to właściwie jest chyba najtrudniejsze zadanie, z jakim się spotkałem – dodał po chwili przybierając nieco poważniejszą minę, ale zaraz później znowu się uśmiechnął przyglądając się rozmówczyni. – Wybrałaś się na patrol? – zapytał jeszcze. Pewnie w pobliżu byli też inni członkowie Klanu Wichru, ale Toń nie sądził, żeby kazali mu odejść. Nie robił nic złego, rozmawiał po prostu i nadal znajdował się po swojej stronie granicy. Specjalnie nie zbliżał się za bardzo do miejsca, gdzie wonie się mieszały. Nie miał jeszcze pewności, który kamyk jest jego, a który sąsiadów.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Żabia Łapa.
Zaginiony
będzie lepiej!


Klan:
wicher

Księżyce: 29 [IV]
Mistrz: Krzykliwa Mewa, Krucza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Jaszczurka [*]
Ojciec: Przybrany - KruKru
Ciąża: nie
Multikonta: Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Wysłany: 2018-05-19, 09:39   
   Wygląd: Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=210188#210188


Zgadywać? Oh, zgadywać! Zgadywanie brzmiało fajnie! I było zabawne! I sprawiło, że Żabka uświadomiła sobie, że nie ma pojęcia co to za tajemnica może być. Więc przez chwilę milczała, wyraźnie męcząc się ze zgadywaniem i z tajemnicą, po czym westchnęła donośnie. Co prawda wciąż się uśmiechała, ale tak trochę inaczej, w ten sposób co się uśmiechają koty, które są zmęczone myśleniem o czymś, o czym nie mają pojęcia.
- Chyba nie jestem zbyt dobra w zgadywanie - przyznała szczerze. Ale nie zamierzała sobie tak łatwo odpuścić tajemnicy! - Może, umm, mogłabym... Mogłabym zrobić coś innego?! By dostać tę tajemnicę! By Gwiezdni zgodzili się bym ją usłyszała! - To brzmiało jak jakiś plan, który był warty rozważenia. Bo bardzo, bardzo chciała wiedzieć! Nawet jeśli to tylko był żart, to to był dobry żart i taki, którego nie potrafiła sobie odpuścić.
Gdy kocur ruszył i usiadł, Żabka zrobiła dokładnie to samo! Przeszła parę kroków i gdy już stwierdziła, że to dobre miejsce usiadła na przeciwko Toni. A Toń, nie dość że miał zabawne uszy, to jeszcze zabawnie chodził i siedział! Ale nie w sensie źle, że Żabce się to nie podobało i chciała go wyśmiać, cz coś. Zdecydowanie jej się podobało! Tylko w taki no, zabawny sposób. Aż żałowała, że nie są w jednym klanie, bo wtedy mogłaby częściej na kocura patrzeć i od samego patrzenia czuć się lepiej. Ale w sumie może dobrze, że nie są? Bo wtedy mogłoby się to jej znudzić, a tak to na pewno nigdy się nie znudzi!
- Tonące Słońce to takie cudowne imię! - powiedziała bez namysłu. UWIELBIAŁA imiona, śliczne imiona to coś cudownego, a to imię zdecydowanie było warte pochwały. - Też mam nadzieję, że tata da mi jakieś ładne imię jak już zostanę wojowniczką! Oh, a jak się nazywa twój terminator? I jak wam idzie? Nawet sobie nie umiem wyobrazić jakie ciężkie musi być nauczanie innych kotów! Nie wiem czy sama kiedykolwiek będę w stanie dobrze uczyć innych!
Tak szczerze to wizja, że mogłaby zostać czyimś mistrzem trochę ją przerażała. Wciąż nie wiedziała tak wielu rzeczy! Wciąż czuła, że nigdy nie będzie tak bardzo Klanowa jak koty faktycznie urodzone w Klanie Wichururu. Co prawda odnajdywała się jakoś w tej społeczności, ale czuła taką pustkę gdzieś w głowie, gdy myślała o tej wszystkiej wiedzy które inne koty znajdują jako naturalną a dla niej przychodzi z pewną trudnością. Całe szczęście, że miała takich dobrych mistrzów, którzy pozwalali jej uczyć się tego powoli, ale w sumie i dokładnie. No, co do taty to też wina trochę tego, że ma on rzadko czas na prowadzenie jej treningów, ale nie zamierzała narzekać! Wolała wcale nie zostawać wojowniczką aż tak szybko, bo czuła że mogłoby się to źle skończyć.
- Oh, tak! Moi towarzysze są jeszcze gdzieś dalej, bo trochę nie umiem chodzić tak powoli i ostrożnie jak oni - powiedziała, po czym zaśmiała się lekko. No, co prawda Kusowąsy był śmieszkiem i w ogóle, ale był też z nimi Lodowa Skóra, który był bardziej dokładny w robieniu wszystkiego.
_________________

dlatego nie chcę spać
choć tata goni to ja WIEM
że MOGĘ radę dać!
mieć siłę na kolejny dzień!

. . .
ja bardzo boję się obudzić tam
gdzie nie ma mnie
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 30/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-21, 10:32   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Tajemnica była, cóż, bardzo prosta. Jednak co magicznego kryło się w tym, że był po prostu kiedyś pieszczoszkiem? Brak w tym zupełnie powabu. Nic więc dziwnego, że Toń umiał na zawołanie wymyślać powody, dla których miał takie, a nie inne uszy i większość z tych historii była całkiem dobra. Przynajmniej dla kotów, które posiadały chociaż trochę wyobraźni. Jednostki pozbawione zdolności fantazjowania z całą pewnością uznałyby po prostu, że Toń nażarł się szaleju i teraz bełkocze jakieś bzdury. Niemniej jednak Żabka wyglądała na kota, który był skłonny nieco popuścić wodze fantazji, który, ba, chciał poznać jakąś niestworzoną opowieść. Nic zatem dziwnego, że młody wojownik już ułożył sobie stosowną odpowiedź w głowie i teraz tylko czekał, aż kocica z Klanu Wichru albo coś odgadnie, albo postanowi znaleźć inny sposób na wyproszenie od niego tego sekretu. Trzeba przyznać, że świetnie się teraz bawił.
- W takim razie mam pomysł. Zdradzę ci swoją tajemnicę, jeśli ty zdradzisz mi swoją – powiedział na to uśmiechając się do niej promiennie i wychodząc z założenia, że jest to najlepszy układ, najlepsza transakcja wiązana. Co prawda Żabka nie musiała posiadać żadnych sekretów, ale wydawało się, że spokojnie może jakieś wymyślić na poczekaniu. Wydawała się równie radosna, co Toń i trochę przypominała mu nawet Jaśmin, doszedł więc do wniosku, że spokojnie będą w stanie się ze sobą dogadać.
- Dziękuję, chociaż tak jak mówiłem, wolę Toń, bo czuję się Tonią, a nie podniosłym Tonącym Słońcem – odparł uśmiechając się lekko, a następnie poruszył zaciekawiony swymi zabawnymi uszami. – Jesteś córką Kruka? – zapytał, bo jego umysł mimo wszystko działał całkiem sprawnie i dał radę połączyć ze sobą parę faktów, potem zaś zaśmiał się ciepło. – Ja dalej nie wiem, czy nadaję się na mistrza! Myślę, że Wysoka się mnie boi, ale nie wiem dlaczego, bo przecież nie zjadam kotów na śniadanie. Autorytet też mam raczej lichy, więc może wystraszyła się moich uszu – rzucił na to przekrzywiając łeb, a później spojrzał przez jej ramię, jakby spodziewał się zobaczyć tam inne koty. Nikogo jednak nie było w pobliżu, co spowodowało, że Toń zaśmiał się ponownie i spojrzał na łapy Żabki.
- Chyba dostałaś od Gwiezdnych dar biegania po niebie, bo nigdzie nie widzę pozostałych. Pewnie przebiegłabyś nasze wszystkie tereny, zanim ja dotarłbym do granicy z Klanem Gromu – zakomunikował spokojnie. – Kaczki nie są zbyt szybkie na lądzie, a skrzydeł nie mam – dodał jeszcze w formie wyjaśnienia, ale jego oczy błyszczały z ubawienia.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-06-05, 22:40   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


***

Skłamałby mówiąc, że nie miał pewnej słabości do kotów (czy może raczej kotek), które pochodziły z Klanu Wichru. Często wybierał się więc w tę okolicę licząc na to, że będzie miał okazję spotkać jakąś interesującą terminatorkę bądź wojowniczkę, która swoim towarzystwem umili mu czas. Lubił kręcić się w okolicy Piaszczystej Mielizny, która do faktycznej mielizny którą pamiętał znad Słonej Wody miała się, cóż, nijak... Była jednak pewną namiastką utraconych ziem, do których, mimo wszystko, czasami powracał myślami. Będąc po drugiej stronie Grzmiącej Rzeki jednocześnie miał mniejsze prawdopodobieństwo na to, że trafi na jakiś samozwańczy patrol z własnego klanu. Zauważył, że w większości koty omijały te ziemie, częściej kręcąc się w okolicy lasu łęgowego oraz wschodniej granicy; było to o tyle wygodne, że mógł swobodnie poruszać się, opuszczając własną gardę. Z reguły, gdy był po drugiej stronie rzeki, był o wiele bardziej czujny i nastawiony na wykrywanie kotów, które mogły za nim podążać.
Przeskoczył z ostatniego kamienia na wilgotny piach i otrząsnął odruchowo sierść. Zamoczył nieznacznie łapy i końcówkę pierzastego ogona, co zdarzało mu się dość często. Była taka zależność, że im bardziej czegoś nie lubisz, tym większe prawdopodobieństwo, że ci się to przydarzy, prawda? W jego wypadku chodziło o kontakt z wodą, na który nie miał ochoty. To było w Głogu zabawne: nie miał traumatycznych przeżyć w związku z wodą jak jego brat, Osika, a mimo to wolał unikać jej, gdy było to możliwe - zupełnie jakby wraz z niechęcią do zasad, jakimi rządził się klan uparcie działał na przekór wszystkim stereotypom Rzeczniaka. Potrafił pływać, owszem, jednak nie lubił tego robić. Umiał łowić ryby, jednak nie robił tego, bo polował głównie dla siebie, a za rybami zwyczajnie nie przepadał.
Zbliżył się do granicy z Klanem Wichru i rozejrzał się; nie było w okolicy nikogo, więc po prostu ruszył przed siebie, idąc wzdłuż niej. Gdyby granica była prostą kreską nakreśloną w piachu, z całą pewnością z premedytacją poruszałby się tak, by dwie łapy stawiać po swojej stronie, a dwie - po przeciwnej. Bo mógł. Taka linia nie istniała jednak, więc po prostu poruszał się w linii wyznaczonej wzdłuż kolejnych śladów zapachowych.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-06-10, 09:28   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Stokrotkowa Łapa za to nie miała słabości do kocurów pochodzących z Klanu Rzeki, jednak ich towarzystwo jej nie wadziło. Wybrała się na patrol w okolicy Starego Kasztana, słuchając radosnego świergotania ptaków i wdychając zapach kwiatów, jakimi pokryły się łąki na terenie jej klanu. Pora młodych liści jest taka piękna! Słonce przyjemnie grzało grzbiet, a wszystko zdawało się ożywać i rozkwitać coraz bardziej z każdym wschodem słońca. Coraz częstsze upały zapowiadały porę zielonych liści. Dobrze, że Krzykliwa Mewa nauczyła ją pływania. W ten sposób można się ochłodzić, a poza tym to przyjemny sposób spędzania czasu. Lniane Futerko pokazała jej też, jak łowić ryby, więc łaciata mogłaby już spakować walizki i przenieść się do Klanu Rzeki! Nie przeszkadza jej fakt, że te umiejętności nie są typowe dla jej klanu - zawsze chętnie uczyła się czegoś nowego i pożytecznego.
Okazało się, że Klan Rzeki też wysłał swój patrol. Kąciki pyska kotki uniosły się, kiedy rozpoznała czarno-białą sylwetkę. Walczyła kiedyś z Głogową Łapą na niby w ramach treningu. Lniane Futerko przyszykowała dla niej niespodziankę w postaci międzyklanowego sparingu. Podobało jej się to, chociaż może bicie innych kotów nie należało do jej ulubionych zajęć. Ale wygrała! Ostatni raz widziała kocura podczas przeprowadzki, więc dawno, bo kilka księżycy temu. Przez ten czas wiele mogło się zmienić. Może jej znajomy otrzymał już nawet rangę wojownika.
- Cześć, Głóg! Co słychać? - przywitała się i kilkoma susami zmniejszyła dzielącą ich odległość - Ja niedługo zostanę wojowniczką i pewnie będę miała własnego terminatora! - pochwaliła się, a w jej oczach błysnęły radosne iskierki. Kupę lat się nie widzieliśmy!
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-06-10, 19:16   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Ta, patrol. Głóg wychodził na nie sam, nieproszony, więc czy można było to tak naprawdę nazwać patrolem? Zresztą, czy czasem nie bezpieczniej byłoby patrolować w parach, zamiast wysyłać samotnie jednego terminatora, nawet jeżeli ukończył już trening i pozostawało jedynie klepać z nim regułki aż do dnia ceremonii? Nie myślał w tych kategoriach, bo nieszczególnie interesowała go cała ta... koncepcja wychodzenia na patrole, obsikiwania równo każdego krzaczka, żeby każdy wiedział gdzie jest ich kępa trawy i w którą stronę nie można nawet już chuchnąć. Poruszył uchem słysząc głos, który w dodatku wymówił jego imię. Uniósł głowę i rozejrzał się, a gdy dostrzegł zbliżającą się w jego stronę Stokrotkową Łapę uniósł pierzasty ogon, który zadrżał lekko ponad jego grzbietem w przyjaznym, powitalnym geście. Jego serce również zadrżało, jednak tylko na chwilę; zresztą, nawet nie zwrócił na to uwagi. Przyspieszył nieco kroku, by zbliżyć się do wichrowej terminatorki jednak zdążył zrobić jedynie dwa kroki nim ta zminimalizowała przestrzeń dzielącą ją od niego w długich susach.
- Stok'otka! Cześć - odezwał się, przymrużając lekko bladożółte ślepia. Uchylił je jednak i uniósł nieznacznie brwi na drugą część wypowiedzi kotki. Uśmiechnął się delikatnie, może odrobinę pobłażliwie. - I jak się będziesz nazywać? Stok'otkowa... Łodyga? - spytał unosząc brwi, a jego długie, białe wąsy zadrżały w rozbawieniu. Nie był dobry w wymyślaniu imion, bo w ogóle nie lubił samej koncepcji ich ciągłej zmiany, jednak był ciekaw jak jego słowa zostaną odebrane przez terminatorkę klanu Wichru.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-06-13, 16:39   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Jej patrol właściwie też był wymówką do pospacerowania po terenach. Akurat nikt jej o to nie prosił, choć zazwyczaj wyruszała na obchód ziem w większej grupie i na polecenie przywódcy bądź zastępcy. Gdyby natknęła się na zwierzynę czy drapieżnika, zrobiłaby, co trzeba - złapała piszczka i przegoniła drobnego drapieżnika, a o większym powiadomiła wojowników. Jakoś specjalnie nie szukała okazji do łowów, chociaż pozostawała czujna. Nauczyła się już, że poza obozem lepiej zachować ostrożność. Na nowych, bezpieczniejszych terenach zdarzało jej się czasem położyć w trawie i relaksować przez dłuższą chwilę, ale w razie czego mogła błyskawicznie zerwać się na równe łapy i uciec.
- Nie wiem, może będę Łodygą! - wąsy terminatorki drgnęły, manifestując jej rozbawienie. Głóg trochę się z niej podśmiewywał, czy jej się tylko wydawało? Zresztą nieważne, cieszyła się, że go spotkała. Zawsze dobrze jest odświeżyć dawne znajomości. Skoro już o tym mowa, ciekawe, jak ma się Królicza Łapa? Obiecała pokazać jej stokrotki, które nie rosły na bagnach, a biała kotka bardzo chciała je zobaczyć. Trzeba trochę się pokręcić przy cienistej granicy - To zależy, co wymyśli przywódca, ale jednak wolałabym coś innego, może jakiś Płatek albo Polanę? Teraz w ogóle Krucza Gwiazda zniknął, wiesz? Gradowy Podmuch powinien przejąć władzę... - urwała nagle i zawahała się przez moment, czy mówić o niechęci klanu do zastępcy. Nowinki nowinkami, ale to jednak były dość... klanowe sprawy i raczej nie powinny wyjść poza Wicher. Nie wszyscy muszą wiedzieć, że jest on teraz osłabiony wewnętrznymi sporami - No, i pewnie przejmie. Może jak go poproszę to mi zmieni imię na takie, jakie wybiorę? A ty jak chciałbyś się nazywać? Głogowy Krzak? Głogowa Noga? Głogowy... Owoc? - spytała, uśmiechając się. Jako kocię Stokrotka wymyślać wojownicze imiona i przeprowadzać na niby ceremonie. Była w tym dobra! To trochę zabawne, że teraz, jako poważni terminatorzy mający ponad dwadzieścia księżycy na karku (chyba, bo nie pytała kocura o wiek, ale wyglądał na jej rówieśnika) dalej się bawili w to pierwsze i snuli takie spekulacje. Może nie jest to typowo kocięca zabawa, bo w końcu chyba każdy się zastanawiał nad swoim wojowniczym mianem, ale jednak łaciatej kotce kojarzyła się z wczesnymi księżycami życia.
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka 2018-06-13, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-06-15, 00:42   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


- Mam nadzieję, że nie będzie to "fute'ko" albo "p'ęga". Wysta'czy mi, że nie mogę powiedzieć pie'wszej części twojego imienia - odparł z cichym śmiechem, lekko przekrzywiając głowę w bok i uśmiechając się do niej zaczepnie. - A Stok'otkowa... Rosa? To jest ładne. Chyba - zaproponował, usilnie próbując wymyślić jakiekolwiek słowo, które pasowało do stokrotki i jednocześnie zaczynało się na "r". Gdy było na samym początku, potrafił je wymówić; irytował go fakt, że mówił w sposób podobny do Czerwonego Maku. Na początku jeszcze wydawał dźwięk podobny do "h", jednak w momencie gdy zaczął faktycznie myśleć o wymawianiu "r" jego własny mózg przestawił się, zupełnie jakby uznał że w porządku - będziemy mówić "r", nie ma sprawy. Ale tylko na samym początku, gdy jeszcze świadomie wymawiasz dane słowo. Później będziesz wydawać tylko bliżej nieokreślony dźwięk pomiędzy "h", "l" i "y". Na propozycję ze strony Stokrotki zmarszczył lekko nos.
- Wolałbym zostać Głogiem - stwierdził, nonszalancko wzruszając barkami. Nie podobały mu się długie, wymyślne imiona... Zresztą, żeby myśleć o zmianie imienia najpierw musiałby optymistycznie założyć, że Świetlikowa Gwiazda kiedykolwiek zdecyduje się na mianowanie go wojownikiem. A czuł w kościach, że ten raczej się do tego nie palił, biorąc pod uwagę fakt, że nawet nie spojrzał w jego kierunku na poprzedniej ceremonii. Jaki jest cel pytania, czy koty przysięgają stosować się kodeksu, skoro nie uwzględnia się nawet "nie" jako odpowiedzi? Bo nie widział innej odpowiedzi dlaczego został pominięty podczas mianowania. Nie przyjmował do wiadomości tego, że Czerwony Mak mogła poinformować Świetlikową Gwiazdę o tym czy o tamtym, co wpłynęło na ostateczną opinię. Ale... czy mogło być gorzej? A może raczej - czy ktokolwiek oczekiwał innego wyniku?
- I... czekaj, jak to? Znaczy to z waszym przywódcą. Tak po p'ostu zniknął? - spytał marszcząc brwi, z całej siły próbując ukryć rozbawienie tą sytuacją. Zamiast tego zrobił pół kroku naprzód, zbliżając się nieznacznie do Stokrotkowej Łapy. - Coś nie tak? Brzmisz jakbyś nie chciała, żeby zostawał przywódcą - stwierdził, unosząc brwi. Tak przynajmniej zinterpretował tę krótką pauzę i szybką zmianę tematu. Czarny ogon uniósł się ponad grzbiet kocura i wygiął w ciekawski znak zapytania.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers