Poprzedni temat «» Następny temat
Bzycząca Polanka
Autor Wiadomość
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-06, 12:10   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Popielate Niebo słuchał w milczeniu. To co opowiadała mu Chaos było trudne do uwierzenia. Trudne do zrozumienia. Bo w istocie nie rozumiał, zapewne nawet by nie uwierzył gdyby nie faktyczną kara Chaos, która została oficjalnie ogloszona. I uwierzyłby jeszcze bardziej gdyby dowiedział się jak wiele wątpliwości miał wobec niego samego Porywista Gwiazda, mimo iż Popielaty tylko doniósł mu o obecnej sytuacji. Najwyraźniej ich przywódca lubił obarczać winą wszystkich jak leci i szukał sensacji na siłę, tak samo jak winnych.
Kocur czuł emocje córy Zwinnej Łapy, słyszał drżenie jej głosu. Nie lubił płaczliwych typów, które użalają się nad sobą, lecz w tym przypadku Chaotyczna miała naprawdę powód do takiej reakcji. Została potraktowana jak najgorszy śmieć i przestępca, i widać było, iż nieważne co zrobi, co powie, kara i tak ją spotka. To wyglądało jakby zostało ustalone z góry, tylko dlaczego przywódca postawił problematycznego smarka od Zaśnieżonej ponad dobrze ułożoną kotkę z potencjałem?
Zatrzymał się, gdy nieoczekiwanie szylkretowa wtuliła się w jego futro. Czuł jej pazury na grzbiecie, ostre niczym haczyki, ale nieprzebijające mu skóry. Prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu poczuł się szczerze wytrącony z równowagi. Wiedział jak się zachowywać od małego, obserwował koty i imitował ich dorosłe zachowanie, lecz nigdy nie spotkał się z czymś takim. Nie wiedział jak się zachować i poczuł... Niepewność. Po chwili wahania zdecydował się na odwzajemnienie gestu. Zamruczał pocieszająco i otarł się policzkiem o jej odsłonięty kark, a po chwili zaczął przejeżdżać językiem po jej futrze, by jakoś ja uspokoić i przy okazji pomóc jej się ogarnąć. Oparł lekko łapę na jej łapie i przemówił.
- Być może jego śśmierć jessst karą od gwiezdnych. Porywisssty miał dziewięć żywotów. Nie uwierzę, iż choroba mogła zabrać je tak szybko i sssskutecznie przy medyczne i jej dwóch terminatorach - wysnuł swoje przypuszczenia Popielate Niebo, spoglądając na wzburzoną kotkę. - Wszyssscy wiemy jak bardzo nasz klan zawalił sssprawę z Issskrą, jak bardzo sssię ośśśmieszył, gdy to klan rzeki wyeliminował zagrożenie, które ssstworzyła nasza poprzednia władza. Być może gwiezdni dossstrzegli w Porywissstym cośś złego, choćby pobłażliwośśść wobec tych faktycznie winnych, i possstanowili dać nam gwarancję, że nasz klan już sssię nie ośśmieszy, że ponownie nie wypuśści na wolnośść gwałcicieli czy innych podobnie sskrzywionych. A przede wszyssstkim, że tacy już sssię nie pojawią. Porywisstemu z jakiegośś powodu zależało na waszej zdolnośści wssspółpracy, ale dążył do tego w wyjątkowo nieodpowiedni i głupi ssspossób. Według mnie nie powinnaśśś zossstać ukarana z sssamego faktu wieku. Byłaśśś wtedy tylko kociakiem, natomiassst Przebiśśnieg terminatorem. I to od dawna. Porywisssty ukarał cię niesssłusznie, na dodatek pokazał innym, iż dobre podejśście do sssprawy można pognębić, a na to nieprawidłowe przymknąć oczy - wymruczał ściszonym głosem. Płomienne ślepia spoczęły na kotce, ciekawe jaką reakcje dostrzegą. W normalnej sytuacji nie pozwoliłby sobie na wysnucie podobnych przypuszczeń, byłoby to niebezpieczne dla jego reputacji. Chaos była jednak inna. Nie obróci tego przeciwko niemu, był tego pewien.
- Nic już nie można zrobić. Jego już nie ma. Możesz jedynie wykrzyczeć to w miejssscu jego pochówku... Może usssłyszy. Choć wątpię, by teraz go to obchodziło, ale możliwe, że ci ulży i nie będziesz czuła sssię już tak źle - dodał na koniec. Nic lepszego nie przychodziło mu do głowy. Był zbyt rozproszony bliskością jego rozmówczyni.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-06, 13:11   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Gdy Chaotyczna Łapa wcisnęła się w ciemnego kocura, był to impulsywny, niezbyt przemyślany odruch. Kiedy jednak poczuła, że kocur nie tylko przytula ją do siebie, ale też składa na jej karku kilka uspokajających pociągnięć językiem, doznała szoku. Zesztywniała, nie wiedząc, czy powinna się ruszyć, czy zostać na miejscu. Sierść wzdłuż jej kręgosłupa podjęła decyzję za nią, unosząc się od czubka głowy po nasadę ogona. Gdy kocur zaczął mówić, wsłuchała się w logiczny, spokojny ciąg zdań, który uspokoił ją nieco i przypomniał, że powinna zacząć znów oddychać.
Odebranie wszyskich dziewięciu żyć wydawało się bardzo drastyczną karą jak na proste przewinienie zaniedbania i kiepskich decyzji, ale nie można było takiej opcji wykluczać. Szylkretka dodała tę kwestię do swojej listy spraw, jakie poruszy w rozmowie z Gwiezdnym Klanem, gdy tylko uda się jej z nimi skontaktować. Na razie jednak Popielate Niebo ciągnął swoją wypowiedź, a przekonanie, z jakim wspierał jej postawę, sprawiało że czuła się z każdą chwilą lepiej, bardziej... poprawnie.
- D... Dziękuję... - powiedziała cichutko, chrapliwym głosem, po czym odrobinę niezręcznym ruchem odsunęła się od kocura. Przez chwilę oglądała białe paluszki swoich chudych łapek, po czym uniosła wzrok, wbijając dzikie spojrzenie w poważne oblicze Popielatego Nieba. Czuła się lepiej, dużo lepiej. Tak jak on wiedział, że może jej zaufać z pewnymi swoimi przemyśleniami, tak i ona miała wrażenie, że może bez obaw podzielić się z nim własnymi, nawet jeśli będą im towarzyszyć dramatyczniejsze emocje.
- Tylko teraz... - podjęła, bardziej rzeczowym tonem, nie chcąc dawać ani sobie, ani jemu, czasu na przeanalizowanie tej dziwnej bliskości, którą właśnie przerwała - Do Szepczącej Sadzawki poszła Lawendowy Kwiat... I to też mnie martwi...
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-07, 12:18   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Tak, to drastyczna kara, nie wyjaśniała także śmierci Słonecznik i Zajaca. Sokoli Cień był wcześniej zastępcą i on również spartaczył sprawę Iskry, ponadto pomagał ukrywać przed klanem prawdę o młodszym potomstwie Popielatego, tak samo jak Mięta, Porywisty, Malina i być może właśnie Zając. Dziwny zbieg okoliczności, lecz Popielate Niebo go nie dostrzegał z prostego powodu: nie znał prawdy, nie wiedział, iż Lśniąca miała dzieci.
Popielate Niebo wspierał Chaos dopóki ta nie postanowiła się odsunąć, choć nawet wtedy czuł jej zapach na swoim futrze. Wyglądało na to, że jego reakcje były właściwe i kocica czuła się już lepiej. To dobrze.
- Sssądzisz, że jej także może sssię cośś sstać? - zaryzykował pytanie, na które chyba nikt nie chciał słyszeć odpowiedzi. Gdyby Lawendzie również się coś stało czy klan wichru by to przetrwał? Brakowało im doświadczonych wojowników, a Fiolkowy Świt, Pszeniczny Grzbiet i Lodowa Skóra byli zbyt starzy, by podjąć się roli przewodzenia klanem, choć ich chwilowe rządy dałyby mu czas potrzebny do wytrenowania terminatora, którego potrzebował.
- Mam nadzieję, że nie. Rozmawiałem z nią i wydawała mi sssię bardzo szczera - czego o Porywistym nie można było powiedzieć - zaangażowana i przejęta losssem wszyssstkich kotów. Brakuje jej pewnośści sssiebie i śśmiałośści, ale na pewno ma dobre podejśśście - ocenił niebieska wojowniczkę. Tylko czy kocica będzie na tyle twarda, by poradzić sobie kłopotliwymi typami pokroju Przebiśniegu? Tego nie wiedzieli, a gwiezdny klan mógł nie chcieć ryzykować dawaniem im kogoś nieodpowiedniego. O ile to faktycznie był przejaw ich ingerencji, a nie coś innego... Lawendowy Kwiat mogła otrzymać odpowiedzi, których oni nie mieli.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-07, 12:30   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


- Nie, nie boję się, że coś złego jej się stanie... Wojowniczka z niej dobra - Chaos lekko poruszyła barkami, z nutką obojętności - Ja się raczej obawiam tego, co będzie jak wróci. Jest miła i się stara, ale uważam, że na Przywódcę się nie nadaje. Straszny z niej lekkoduch. Brakuje jej przenikliwości. Wiem, że wiedziała o całej sprawie z Przebiśniegową Łapą, a nigdy nawet nie zebrała się, żeby ze mną o tym porozmawiać. Gdyby zainteresowała się tym, co na ten temat myślę, może wpłynęłaby jakoś na Porywistą Gwiazdę. Nie obroniła mnie przed jego karą, choć była jego Zastępczynią i mnie trenuje... - niezbyt głośno, nie chcąc, aby jej opinia wpadła w niepowołane uszy, wyjawiała przed kocurem swoje wątpliwości, jak sądziła - nie bezpodstawne - Trochę w nią nie wierzę, Popielate Niebo. I pewnie weźmie sobie na Zastępcę kogoś, kto wejdzie jej na głowę, albo kogoś, kto będzie tak samo niekompetentny. A to powinnam być ja albo Ty - powiedziała to stanowczo, jak najbardziej oczywistą rzecz na świecie, po czym jeszcze ciszej, z dziwną mieszanką zażenowania i rozgoryczenia, dodała - Nawet nie zabrała mnie ze sobą so Szepczącej Sadzwki, chociaż wiedziała, jak mi na tym zależy...
Tu zakończyła. Miała własne plany na ten temat, ale tę jedną tajemnicę wolała jeszcze zachować dla siebie.
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-08, 12:14   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


-... To faktycznie nie brzmi dobrze - skomentował po chwili milczenia, mimowolnie zaciskając kły z frustracji. Owszem, to powinni być oni. Lecz nie mieli najmniejszych szans. Chaos nie była nawet wojowniczką, natomiast Popielate Niebo nikogo nie wytrenował. Może gdyby Porywisty dał mu terminatora na jego ceremonii mianowania, może... Choć to wciąż było zbyt mało czasu. Może gdyby Sokoli Cień wytrenować go szybciej sprawy potoczyłyby się inaczej.
- Od dawna dążę do tego by zossstać zassstępcą. Szczególnie od kiedy pojawiły sssię takie przypadki jak Przebiśśnieg. Ktośśś musssi zrobić z nimi wreszcie porządek, ale... Nie mamy szansss. Nie wytrenowałem terminatora - prychnął gniewnie, a jego ogon że świstem przeciął powietrze. Glupia zasada, która skreślała go z tak błahego powodu. Natomiast sama Chaos nawet nie została jeszcze wojowniczką, choć miejmy nadzieję, że za niedługo się to zmieni.
- Czy Twój trening zbliża sssię już ku końcowi? - zapytał po chwili nieco spokojniejszym tonem. Futro na jego karku wciąż było jednak lekko uniesione, a w bursztynowych oczach czaiła się frustracja. Miał tak idealną okazję do zostania zastępcą i co? I nic. Choć może nie powinien się poddawać. Lawenda nie była kotem pierwszej młodości, a przykład Porywistego pokazal im wszystkim jak niestabilna może być władza.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-12, 12:44   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Tak samo, jak nastroszona szata Popielatego Nieba, uniesiony "jeżyk" wzdłuż kręgosłupa Chaotycznej Łapy pomału opadał, wracając do gładkiego, połyskliwego, niemal śliskiego wyglądu.
- Ciekawe, kogo w takim razie Lawendowy Kwiat sobie wybierze... - zamyśliła się - Zabrała ze sobą Barwną Ścieżkę, więc może ją? Albo kogoś z Wojowników, którym kazała pilnować Obozu... Nie wiem o nich za wiele, nie wiem, czy się nadają, prawdę mówiąc.
Wyrażone wprost dążenie do zostania Zastępcą było zarówno zaskakujące - bo rzadko słyszy się takie pewne deklaracje - jak i zupełnie oczywiste - bo w Popielatym Niebie widać było chęć do brania sprawy w swoje łapy, tak, jak zrobił to podczas pogrzebu. Kotka pokiwała ze zrozumieniem głową. Sama chciałaby zostać Zastępczynią, ale wiedziała, że w rywalizacji z ciemnym kocurem nie będzie mieć szans. Była młodsza, słabsza i niezbyt popularna. Z resztą, o ile być może w przyszłości mogłaby z nim konkurować, póki co żadne z nich nie spełniało niezbędnych warunków, więc o żadnym realnym sporze o pozycję Zastępcy nie mogło być mowy... Jeśli mieli jakoś działać, musieli działać wspólnie.
- Trudno mi to określić - odpowiedziała na pytanie o swój trening - Z większością rzeczy idzie mi dobrze, ale... mam problem z walką - przyznała półgłosem. Oprócz Lawendowego Kwiatu wiedział o tym tylko Pszeniczny Grzbiet, który nawet niekiedy udzielał córce drobnych porad. Popielate Niebo był trzecią osobą, której się z tego zwierzyła.
- Umiem wykonywać dobre ruchy "na sucho" i jestem dość sprawna, ale... onieśmiela mnie myśl o walce z prawdziwym przeciwnikiem - wyjawiła, starając się brzmieć jak najbardziej neutralnie - Gdybym spotkała jakiegoś lisa albo nawet dużego samotnika, prędzej zwieję na drzewo, niż się na niego rzucę. Za bardzo się boję. Spójrz na moje łapy. Jak nie zdążę uniknąć, pierwszy lepszy atak połamie je jak patyczki - dla dowodu uniosła jedną z przednich łap i pokazała ją z kilku kątów, sprawiając, że rude smugi napięły się na cienkich kostkach - Lawendowy Kwiat pewnie to czuje... ale nie bardzo umie mi pomóc - prawdę mówiąc, Chaos nigdy nie opisała swojej Mistrzyni sedna problemu ale też nigdy nie została o niego wprost zapytana. Westchnęła lekko. Zdawała sobie sprawę, że niezdolność do obrony siebie i Klanu może być dużą przeszkodą na drodze do otrzymania pełnego Wojowniczego imienia, ale nie umiała się za to porządnie zabrać. W dodatku każdy dzień zwłoki tylko zwiększał w niej niepewność...
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

Ostatnio zmieniony przez Chaotyczna Łapa 2020-08-19, 17:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 21:03   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


- Nie znam jej. Wydaje mi sssię jednak, że nie ma dużego wyboru - skomentował sucho. Wszyscy starsi wojownicy poumierali, a większość obecnych nigdy nikogo nie wytrenowala. Wiedział, że jego wuj, Orlików Pióro, wytrenował kogoś, był też Fiołkowy Świt, lecz on był zbyt stary, i Barwna Ścieżka, ale Popielate Niebo nie miał okazji jej poznać. Błąd. Powinien znać wszystkich wojowników w klanie i mieć z nimi dobre relacje.
- Boisz sssię tylko o łapy, czy ogólnie? - zapytał że zmarszczonym czołem. Strach przed prawdziwą walką nie wróżył niczego dobrego, bo po co klanowi wojownik, który stchórzy i ucieknie gdy naprawdę będzie potrzebny? Jak Chaos chciała zostać wojowniczką, jeśli bała się walczyć? Te pytania przemknęły przez jego głowę z prędkością błyskawicy i Popielate Niebo wiedział, że trzeba coś zrobić. Chaotyczna Łapa była jego sojuszniczką.
- Możesz wypracować ssspecjalną technikę walki. Taką, która zmniejszy ryzyko zranienia cię - zasugerował. - A ja mogę ci w tym pomóc. Jeśśśli, oczywiśśście, ssię zgodzisz i uznasz, że to pomoże - plonące niczym zachodzące słońce oczy spoczęły na pstrokatej kocicy. Popielate Niebo pierwszy raz spotkał się z takim problemem. Uznał, że mówienie kocicy "bądź odważna, nigdy tak naprawdę nie próbowałaś walczyć na poważnie, będzie dobrze" to czysta głupota godna jego matki, a nie Popielatego Nieba, dlatego obrał inną taktykę.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-20, 09:32   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Zapytana, czy jej lęk dotyczy tylko kościstych łapek, Chaos uniosła brwi. Cóż za głupie pytanie.
- Boję się, że zginę w pierwszej walce - fuknęła, zirytowana bardziej faktem, że mówi to na głos, niż niedomyślnością kolegi - Albo dostanę takie wciry, że cały Klan będzie się śmiał i nikt nie będzie brał mnie na poważnie - dodała nieco ciszej, wyraźnie obawiając się takiego scenariusza nie mniej niż śmierci.
W Klanie Wichru zawsze było dużo kotów o lekkiej, smukłej budowie. W jakiś sposób wszyscy dawali sobie radę... Może powinna dotrzeć do Przodków i poprosić ich dawne pokolenia o podzielenie się wiedzą, dzięki której i ona nauczy się walczyć jak prawdziwy Wichrzak? Myśl ta brzmiała intrygująco i została dodana na listę spraw do załatwienia z Gwiezdnym Klanem, ale póki co do dyspozycji miała tylko - albo aż - Popielate Niebo.
- Jeśli chcesz mi pomóc, to ja bardzo chętnie - skinęła mu głową szybkim, zdecydowanym ruchem.
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 20:08   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Popielate Niebo poruszył uszami i zmrużył lekko oczy. Nigdy wcześniej nie spotkał się z takim problemem i potrzebował więcej informacji, by móc pomóc Chaotycznej lub przynajmniej spróbować.
- Jesssteśś szybka i zwinna - zauważył. Nie było to pytanie, a spostrzeżenie. Chude, smukłe i długołape koty z reguły przodowały w tych cechach, natomiast te lepiej zbudowane w sile i wytrzymałości. - Przede wszyssstkim nie musssisz rzucać sssię na sssamobójcze missje. Nawet mój mentor uczył mnie, że niekiedy lepiej jessst ssię wycofać i poszukać wsssparcia jeżeli wiesz, że Twoje szansse na wygraną sssą nikłe. Nawet najlepszy wojownik może zginąć w ssstarciu z borsssukiem bądź wielkim psssem - powiedział na wszelki wypadek. Nie wiedział czy Lawenda przestrzegła swoją terminatorkę przed podobnymi heroicznymi wyczynami, które przeważnie kończyły się śmiercią nieostrożnych kotów. Dopiero później przeszedł do tego, co zapewne najbardziej interesowało Chaos.
- Powinnaśś polegać na ssswoich najbardziej rozwiniętych atutach. Zadawaj lekkie, ale szybkie ciosssy, ssstawiaj na uniki. Powinnaśś uderzać w czułe miejsssca i próbować wykrwawić przeciwnika oraz go ssspowolnić. Atakuj łapy, sssyp piachem w oczy, ussstawiaj sssię pod sssłońce. Wtedy go sspowolnisz, utrudnisz mu celowanie. Atakuj tylne łapy, ogon, tak żeby nie był w ssstanie sssię obrócić i cie trafić, żeby tracił równowagę. Twoje walki będą wtedy trwały długo, zwłaszcza jeśśli posstawisz na wykrwawienie lub wykończenie twojego wroga, ale dadzą ci większe szanssse na wyjśście z tego cało - zaproponował po chwilowym przemyśleniu sprawy. Ten styl walki był całkowicie odmienny od tego, który przybrał on sam, lecz atuty Popielatego Nieba były zgoła inne i nie pokrywały się z tymi od córy Zwinnej Łapy. Kierował się zatem logiką.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 20:26   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Chaotyczna Łapa wpatrzyła się w Popielate Niebo poważnie. Oczywiście, przed tym, że nie powinna rzucać się sama na najpotężiejszych przeciwników, nie musiał jej przestrzegać. Wspominała jej o tym Lawendowy Kwiat, a nawet, gdyby tego nie zrobiła, nie było obaw, że szczupłej Terminatorce przyjdzie taki pomysł do głowy.
Dużo cenniejsze były dalsze porady. Konkretne manewry, które mogła stosować, ogólna strategia, z jaką powinna planować walkę... Układała sobie to w głowie, wyobrażając jednocześnie szybkie ruchy własnego ciała, będącego wszędzie wokół przeciwnika, ale nigdy blisko, nigdy w zwarciu. Jak dokuczliwa osa.
- Brzmi bardzo rozsądnie - zgodziła się ze skinieniem głową. Sposób, w jaki Wojownik taksował ją wzrokiem, był nieco krępujący, ale też... odrobinę rozgrzewający. Może i nie miała ciała dedykowanego do rzucania borsukami po drzewach, niemniej była przekonana o jego atrakcyjności.

Z jednej strony czuła, że w tej chwili powinna podjąć próbę przekucia teorii w praktykę, z drugiej... jakoś nie mogła się zmobilizować, żeby to zaproponować. Jej nieruchomy wzrok wisiał ciężko na Popielatym Niebie. Chciała, żeby to on zaprosił ją do sparingu.
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-25, 20:15   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Oczywiście, że brzmiało rozsądnie. Nie widział innego sposobu. Chaos nie miała mięśni i nie mogła iść z borsukami w zapasy, musiała wykorzystywać inne, nie mniej przydatne, ale jednak wymagające większej finezji cechy.
O atrakcyjności... Popielate Niebo nie patrzył w ten sposób na Chaos ani na żadną inną kocice. Być może nie dorósł do tego, być może nie dojrzał, choć nigdy sam by się do tego nie przyznał. Nie był Zaśnieżoną Ścieżką, która puszczała się z kim tylko mogła, ani Różaną Łapą, która z całego serca nienawidziła swojej matki i, Ironicznie, szła w jej ślady jak tylko mogła. W tym momencie był zapatrzony we własne ambicje i swoje szanse na sukces, choć gdyby ktoś mu powiedział, że założenie rodziny poprawiłoby jego reputację w klanie pewnie zacząłby się za kimś rozglądać.
- Powinnaś ćwiczyć jak najszybciej i z jak największą ilośśścią kotów, nie tylko z Lawendowy Kwiatem. Wypróbować tę taktykę, wprowadzić poprawki i własssne pomyssły - podsunął kocicy. Widział jej wyczekujący wzrok, lecz nie ułatwił. Jeśli chciała sparing, mogła go zaproponować. Znali się już jakiś czas i nie widział w tym nic wstydliwego.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-28, 19:15   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Chaotyczna Łapa patrzyła na inne koty zupełnie inaczej, niż Popielate Niebo. Poznając kogoś nowego, dopasowywała go do jednej z dwóch kategorii - albo kotów niewartych specjalnej uwagi, głupszych od niej, naiwnych, irytujących, nudnych i z jakiegokolwiek innego powodu nie będących dla niej wartościowym towarzystwem, albo... no właśnie. Nieliczne koty, które nie trafiły pod kreskę, stawały się dla niej z miejsca obiektem zainteresowania czy nawet fascynacji. Dużo o nich myślała i chciała przyjrzeć się im z jak największej liczby kątów. Czuła do nich jakąś nie całkiem zrozumiałą formę pożądania.

Tak też było z Popielatym Niebem - miał pewien zestaw cech, które wzbudzały jej podziw, w dodatku na tle innych kocurów w Klanie Wichru po prostu świetnie się prezentował. Będąc u jego boku, czuła się pewniej.
- Masz rację - zgodziła się z jego zaleceniami. Nie dało się z nimi kłócić. Wstała i uśmiechnęła się asymetrycznie, pokazując więcej zębów z jednej strony.
- No to... Może spróbujemy? - zapytała - Strasznie nie chcę! Ale muszę - dodała szybko, żeby nie pozostawić najmniejszych wątpliwości co do tego, jak wielki krok poza swoją strefę komfortu stawia.
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 00:00   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Istotnie, patrz na świat inaczej i miał inne podejście. Zależało mu na dobrych relacjach. Zależało mu na reputacji. W zwady wchodził jedynie z kotami stanowiącymi margines społeczeństwa, jak Przebiśnieg. Podejrzewał, że tak samo rwałby koty z Nagietkiem gdyby ten nie zaginął.
Dymny kocur zdusil w sobie lekki uśmiech. A jednak propozycja padła ze strony kocicy i okręcanie w bawełnę oraz udawanie, że nie widzi się zaproszenia do sparingu dało owoce. Kotka nie zraziła się, tylko sama wyciągnęła łapę. Był to drobny szczegół, na który nikt nie zwróciłby uwagi oprócz Popielatego Nieba. Od dzieciństwa szukał w swoich rozmówców takich właśnie szczegółów. Drobnych, z pozoru nic nie znaczących. Nauczył się, iż to one mają największe znaczenie.
- Pewnie. Zaczynaj. Kocice mają pierwszeńssstwo - wymruczał szarmancko, podnosząc się powoli. Nie wnikał w to, dlaczego Chaos nie chce. Tak naprawdę wiedział, przecież przed chwilą tłumaczyła, że bała się potyczek z powodu strachu o własne życie.
Dymny wojownik czekał na ruch że strony szylkretowej kocicy, chociaż tam nie zamierzał być bierny. Stał niby swobodnie, niby do niczego się nie szykując, a jednak miał zamiar odskoczyć do tyłu gry tylko kotka ruszy do akcji. Tak na rozgrzewkę i dobry początek.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 18:44   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Chaos zależało, żeby Popielate Niebo miał o niej jak najlepsze mniemanie. Zdradziła mu się z tajemnicą swojego lęku, ale wiedziała, że ma do czynienia z rozsądnym kotem, który nikomu o tym nie opowie, ani jej za to nie potępi - nie, jeśli zobaczy, że stara się z tym walczyć i jakoś iść do przodu. Doceni jej pracę. Była tego pewna.
Lekkim krokiem, przypominającym stąpanie łowczyni truchtającej przez tereny w poszukiwaniu zwierzyny, oddaliła się od niego na niewielką odległość i przystanęła na chwilę. Jej ogon falował na boki. Wzięła kilka głębokich oddechów, jak ćpun adrenaliny przed skokiem na bungee, po czym, patrząc kocurowi w oczy, rzuciła się frontalnie na niego. Oczywiście, w rzeczywistości nie zamierzała wykonać czołowego zderzenia - ze dwa czy trzy susy przed nim odbiła w lewo i śmignęła wzdłuż ciemnoszarego boku. Zamierzała chwycić zębami za ogon kocura i wspomóc się nim w zawracaniu, aby móc przypuścić następny atak od tyłu.

    //prosimy o MG? :>
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

Ostatnio zmieniony przez Chaotyczna Łapa 2020-09-02, 18:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Dynia
Gwiezdny
akceptacja



Klan:
wicher

Księżyce: 25
Mistrz: Borsucze Futro
Płeć: kocur
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-16, 21:41   
   Wygląd: Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8100


Unik Popielnego Nieba: Krytyczny! (150%)
Atak Chaotycznej Łapy: Udany! (100%)
Ostateczny atak Chaos: 100 - 150 = well

Popielne Niebo był gotowy na wszystko, dlatego też niczym zaskakującym było to, że nim Chaotyczna Łapa zdołała przebiec przy jego boku, ten odskoczył w tył uniemożliwiając szylkretowej terminatorce pochwycenie go za końcówkę ogona, nawet w tak niewinnym geście jak próba zawrócenia przy jego zadzie. Najwyraźniej szybkość i doświadczenie świeżo upieczonego wojownika przeważyły nad chęciami i planami koteczki. Dalej stali naprzeciwko siebie, chociaż dymny kocur trochę zwiększył dystans między nimi niż ten był na samym początku.

Popielne Niebo: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 45 - 3 = 42/45
⚬ wykorzystane przerzuty: 0/2

Chaotyczna Łapa: lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 - 3 = 52/55
_________________
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
Ostatnio zmieniony przez Dynia 2020-11-08, 11:14, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 105/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers