Poprzedni temat «» Następny temat
Kolczaste Krzewy
Autor Wiadomość
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-12-09, 11:43   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


- No, na Porę Nagich Drzew wszyscy mamy grubsze futro, zresztą sam zobaczysz, a jak zbliża się Pora Nowych Liści, robi się cieplej i przyjemniej, to powoli to futro z nas schodzi i gubimy go więcej niż zazwyczaj, żeby znowu mieć taką sierść, jak mamy w czasie Pory Zielonych Liści, bo tak jest nam tak naprawdę wygodniej, a jeśli chodzi o śnieg to tak, właśnie tak, tylko czasami wydaje się, że śnieg już przestanie padać, a tutaj nagle niespodzianka i jednak pada dalej! To nie jest wtedy bardzo przyjemne, a, no i czasami śnieg nie pada, tylko jest strasznie, strasznie zimno - odpowiedziała w formie wyjaśnienia, by jakoś rozwiać jego wątpliwości, a później na chwilę popadła w zamyślenie, bo faktycznie jej życie tak naprawdę biegło głównie w innym miejscu, w innym czasie, na innych ziemiach i teraz nie znajdowała się tak naprawdę w swoim prawdziwym domu, ale to nie miało aż tak wielkiego znaczenia, bo tutaj czuła się komfortowo, brakowało jej tylko patrzenia na słońce tonące w Wielkiej Słonej Wodzie i tych przyjemnych powiewów wiatru w upalne dni, gdy przemykała wśród wysokich traw... tak naprawdę brakowało jej chyba wszystkiego, ale też nie czuła potrzeby biegania i opowiadania o tym na każdym kroku, chociaż, jak widać, czasem jej się to wymykało z pyska.
- O tak, jest to bardzo daleko, trzeba by minąć Siedliska Dwunożonych i iść dalej, ale z tego co nas Gwiezdni ostrzegali, to na naszych dawnych ziemiach mieli się pojawić Bezwłosi, nie wiem zatem, jak wyglądałyby teraz i co by się tam działo... Mógłbyś być całkiem rozczarowany, ale może kiedyś zobaczysz te miejsca w snach, kto wie? - dodała jeszcze, żeby młody aż tak bardzo się nie martwił i nawet do niego mrugnęła, potem zaś poruszyła nieznacznie wąsami przyjmując do wiadomości jego zapewnienie.
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Imbirowy Pył
Gwiezdny
wrak samego siebie



Klan:
wicher

Księżyce: 45 [II]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Lniane Futerko [opiekunka]
Multikonta: Ciemna Toń [KC] Sokola Łapa [KRz] Spadająca Łapa [KG]
Wysłany: 2018-12-09, 18:28   
   Wygląd: Pierwsze co rzuca się w oczy po kilku księżycach od przybycia do Wichrowego Klanu to prawa przednia łapka, która niegdyś była o kilka milimetrów dłuższa, powodując niesamowity ból przy chodzeniu; nareszcie wyrównała się zresztą burych łapek. Kiedyś drobna postura Imbira przerodziła się teraz w bardzo dobrze umięśnioną sylwetkę..to pewnie przez fakt, że będąc w klanie, jedzenie cały czas bywa na stosie, a podczas przebywania z matką musiał zdać się na szczęście losu. Jeśli chodzi zaś o oczka, bo to również mocno rzuca się w oczy...nareszcie osiągnęły swój docelowy kolor, w pełni ukazując dawniej skrywany sekret. Są one imbirowe z przebłyskiem koloru oliwkowego. Jego futerko jest średniej długości, dodatkowo jest ono dłuższe na kołnierzyku. Całe ciało wraz z łapkami i ogonem pokrywają liczne tygrysie pręgi. Co do koloru sierści jest ono bure. Dokładniejsze w kp ~
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=276772#276772


- Woo, czyli mi też wypadnie futlo? W sensie, że moje futro przelodzi się na grubsze, a potem znowu mi się wymieni na te rzadsze? Tak? Dobrze zlozumiałem? - zapytał. Pora Nagich Drzew widocznie była bardzo nieprzewidywalna, ale to bardzo. Skoro Krzykliwa Mewa mówiła o tym, że wtedy jest zimno, to faktycznie musi być bardzo zimno, ponieważ wtedy, jeśli byłoby cieplej, nie zmienialibyśmy futra. A do tego ten cały biały puch mógł spaść nie wiadomo, kiedy i jeszcze można było myśleć, że oh już przestanie padać, a tu proszę, kolejna dawka białej kołderki. Uh zapowiadała się ciekawa pora. Pierwsza taka w jego życiu...już nie mógł się doczekać tego puchu, aż zobaczy go na własne oczy.
- Oh... A kim są Dwunożni i Bezwłosi? I co to jest miejsce, gdzie Tonie Słońce? Co to oznacza i Siedliska Dwunożnych...to, to oni tam mieszkają? Nie miałem jeszcze tego na tleningu...Krzykliwa Mewo czy mogłabyś mi o tym trochę opowiedzieć? - Żal mu było kotki...tyle wspomnień...dawne miejsce a teraz...nie wiadomo co tam można było zobaczyć...bo ci cali Dwunożni i Bezwłosi zajęli te tereny... Czy oni nie wiedzieli że tam żyją klany? - Dlaczego oni zajęli wasze terytoria...czy nie wiedzą, że mieszkały tam koty? - zapytał i patrzył na białofutrą oczekując odpowiedzi na wszystkie jego dotychczasowe pytania, bo na razie to na wszystkie Krzyk odpowiadała, no, chyba że byłoby to cos bardzo ciężkiego, co bardzo bolało kotkę, gdy o tym mówiła. Sam wiedział jak to jest, więc jeśli coś takiego było...to nie chciał naciskać. - Myślisz że zobaczyłbym to miejsce w snach?
_________________

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-12-23, 16:53   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


- Tak, tak, tak to wygląda u nas wszystkich, mniej więcej, zresztą wkrótce przekonasz się na własnej skórze, jestem pewna, że futro zacznie prędko nabierać u ciebie grubości i zobaczysz, że jest ci o wiele, wiele cieplej - zakomunikowała kiwając lekko łbem na znak, że będzie dokładnie tak jak mówi, w końcu co roku przerabiała to samo, a już nawet nie pamiętała, ile widziała Pór Nagich Drzew, może trzy, może cztery, a ta zdaje się była piąta, ale nie miała takiej pewności, inna sprawa, że nie miało to zbyt wielkiego znaczenia, teraz już to nie robiło na niej aż tak wielkiego wrażenia, była do tego po prostu przyzwyczajona i nie bardzo miała jak się ekscytować zmianami, jakie zachodziły w jej ciele, aczkolwiek ciekawiło ją, jak będzie wyglądał świat na tych ziemiach, gdy pokryje je śnieg, czy będzie równie ciekawy, jak jej dom?
- Eee, Dwunożni i Bezwłosi to te same istoty, nie porasta ich futro i chodzą na dwóch łapach, są w stanie nas złapać i zamknąć w swoich siedliskach, niektórzy są ponoć dobrzy, ale lepiej im nie ufać, bo nie wiadomo, co mogą nam zrobić, niektórzy z nich mają psy, które mogą nas złapać i zjeść, a oni mieszkają w Siedlisku, w czymś co jest jak nasz obóz, tylko tak wielkie jak... jak wszystkie nasze ziemie i zamiast drzew są tam... takie rzeczy jakby z kamieni, takie wysokie jak drzewa, ale o wiele, wiele większe i oni z nich wychodzą, to chyba ich legowiska, ale generalnie lepiej na nich nieco uważać, bo nigdy ich nie pokonasz. I nie sądzę, żeby obchodziło ich to, że tam mieszkały jakiekolwiek zwierzęta! - wyjaśniła najlepiej jak mogła, a następnie poruszyła nieznacznie uszami i widać było, że na moment popadła znowu we wspomnienia, do których kocur nie miał z całą pewnością dostępu, poruszyła później końcówką ogona i zaczerpnęła głęboko tchu zastanawiając się, jak ma mu opisać Wielką Słoną Wodę, by w ogóle zrozumiał o co w tym chodzi. - Widziałeś... jakieś jezioro? Sadzawkę? Coś takiego?
Kiedy zadał jej kolejne pytanie zamilkła ponownie, ale teraz zdecydowanie na o wiele dłużej, zamknęła nawet oczy i poruszyła nieznacznie nosem, zaś na jej pysku pojawił się uśmiech świadczący o tym, że Krzykliwa zapewne właśnie teraz wędruje po plaży nad Wielką Słoną Wodą, że patrzy na nią ze szczytu klifu albo obserwuje śnieg padający z nocnego nieba siedząc u wejścia do jaskiń, gdzie była bezpieczna i spokojna, gdzie nie mogło spotkać ją nic złego, aż w końcu skinęła lekko łbem.
- Ależ tak, jestem pewna, że możesz to zobaczyć, na pewno!
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Imbirowy Pył
Gwiezdny
wrak samego siebie



Klan:
wicher

Księżyce: 45 [II]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Lniane Futerko [opiekunka]
Multikonta: Ciemna Toń [KC] Sokola Łapa [KRz] Spadająca Łapa [KG]
Wysłany: 2018-12-31, 23:24   
   Wygląd: Pierwsze co rzuca się w oczy po kilku księżycach od przybycia do Wichrowego Klanu to prawa przednia łapka, która niegdyś była o kilka milimetrów dłuższa, powodując niesamowity ból przy chodzeniu; nareszcie wyrównała się zresztą burych łapek. Kiedyś drobna postura Imbira przerodziła się teraz w bardzo dobrze umięśnioną sylwetkę..to pewnie przez fakt, że będąc w klanie, jedzenie cały czas bywa na stosie, a podczas przebywania z matką musiał zdać się na szczęście losu. Jeśli chodzi zaś o oczka, bo to również mocno rzuca się w oczy...nareszcie osiągnęły swój docelowy kolor, w pełni ukazując dawniej skrywany sekret. Są one imbirowe z przebłyskiem koloru oliwkowego. Jego futerko jest średniej długości, dodatkowo jest ono dłuższe na kołnierzyku. Całe ciało wraz z łapkami i ogonem pokrywają liczne tygrysie pręgi. Co do koloru sierści jest ono bure. Dokładniejsze w kp ~
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=276772#276772


- Już się nie mogę tego doczekać. Ah czemu jeszcze nie ma śniegu! Ja bym chciał już, już go zobaczyć. - mruknął. Dlaczego musiał jeszcze tyle czekać. On chciał już to zobaczyć! Chciał zobaczyć cały obóz pokryty białym puchem, a nawet i całe tereny Wichrowego Klanu. Dopiero tę porę roku, będzie zwiastować zmiana jego futerka na cieplejsze, a na razie jeszcze się na to nie zapowiadało, także jeszcze długa droga.
- Ooo. - czyli warte zapamiętania. Bezwłosi i Dwunodzy to, to samo. Mieszkają w jakiś wielkich legowiskach i mają bardzo groźne dla nas zwierzęta zwące się psami. Oh...napewno też Imbirowa Lapa będzie znacznie uważać na to, gdzie się szweda. Nie chciałby natrafić na kogoś takiego. Spotkanie te musiałoby być okropne! Oh...lepiej, aby nigdy nic takiego mu się nie przydarzyło, bo będzie musiał uciekać, gdzie pieprz rośnie!
- Nie pamiętam dokładnie, co to było...może była to rzeka, ale jeśli to po może w jakiś sposób pani...to widziałem wodę w takim wielkim, podłużnym kolycie...dokładniej mówiąc to się w nim nawet znajdowałem..ale to chyba nie jest tak ważne prawda? - dodał, bo w sumie co miała jego historia do Wielkiej Słonej Wody? Niepotrzebne było teraz wspominanie o jego byciu małym szkrabem.
Przyszedł jednak czas na pożegnanie najstarszej kotki w klanie. Z obozu wyszedł jego patrol, z którym miał wrócić do obozu, ale tak się nie stało. Zafascynowany czymś innym, kompletnie zapomniał, że był na patrolu, toteż wale nie zdziwił się jak ta dwójka wojowników, Paprociowy Pył i Miękki Obłok właśnie go poszukiwali. Zauważając ich kontem oka, Imbirowa Łapa rzucił spojrzenie na Krzyk i począł mówić. - Ojej...to mój patrol Krzykliwa Mewo...niestety, ale muszę się z tobą tutaj pożegnać...chyba że chcesz wrócić w moim towarzystwie do obozu. - posłał jej szeroki uśmiech i uzyskując dany odzew, począł kroczyć do wojowników, w zależności od odpowiedzi, alo z białofutra kocicą, albo bez.

[zt]
_________________

Fallen in too deep
I can’t see what’s in front of me
I’m so far out of reach
Broke me piece by piece
Told me that you would never leave
Why did I believe?


Will I ever make it out?
Tell me what I gotta do now?
Am I going to see tomorrow?
Can’t swallow this sorrow
Ostatnio zmieniony przez Imbirowy Pył 2019-01-01, 00:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2019-01-02, 23:42   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


- Potem jeszcze zdąży ci się to znudzić i będziesz chciał, żeby była już Pora Nowych Liści - powiedziała na to śmiejąc się cicho, bo doskonale wiedziała, że sama z końcem każdej kolejnej pory wypatrywała już nowej, jakby ta miała przynieść jej coś ciekawszego, a najczęściej przynosiła chociaż jakąś częściową odmianę, która pozbawiała jej na jakiś czas nudy, pomyśleć, że kiedyś coś takiego było dla niej aż tak ważne! Sama nie wiedziała, jak to wszystko się zmienia, jak ulatuje, jak czas pokazuje, że nie wszystko, co do tej pory się robiło jest aż tak ważne, jak pokazuje, że coś, co uznawało się za najważniejsze i niezmienne okazuje się być całkowicie inne, niż pierwotnie się zakładało, wszystko to nagle przestawało mieć znaczenie, krok za krokiem, a jednocześnie żyło nadal w głębi nas, ciepłe i przyjemne wspomnienie, które opisywało dawne czasy, nie lepsze, ale z całą pewnością inne.
-Rzeka, pewnie mówisz teraz o rzece, ale wiesz, Wielka Słona Woda jest jeszcze, jeszcze większa! Nie widzisz drugiego brzegu, nie wiesz, co się tam znajduje, takie to wielkie i niesamowite - zakomunikowała jeszcze, a jej ślepia błysnęły, gdy sobie to wszystko przypominała, potem zaś zastrzygła uszami orientując się, że sytuacja uległa zmianie, a gdy dostrzegła wojowników posłała im uśmiech i radośnie zakomunikowała, że to ona zatrzymała młodego, bo straszliwie jej się nudziło, ale już grzecznie wracają razem do obozu, bo się robi chłodno, późno, a w ogóle to ona jest głodna.
- Chodźmy, zobaczymy, czy nie ma czegoś na stosie zwierzyny - zakomunikowała jeszcze uśmiechając się do kocura, a potem ruszyła w stronę obozu, by napełnić brzuch, a potem, bez wątpienia, uciąć sobie długą, smaczną i przyjemną drzemkę.

//zt
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Szemrząca Łapa
Zaginiony
szuszu

Klan:
wicher

Księżyce: 22
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia Łapa[KC], Liściasta Łapa [KG]
Wysłany: 2019-01-28, 17:55   
   Wygląd: Wyrosła. Niegdyś była chudym, wysokim kociakiem z patykowatymi łapami. To nie uległo zmianie - wciąż jest wysoka i góruje nad swoimi rówieśnikami, lecz nie jest już tak przeraźliwie chuda, jest zwyczajnie szczupła, chociaż nie widać tego przez grube, gęste i bardzo puchate śnieżnobiałe futro, które niektórym może skojarzyć się z owczym runem. Wygląda niepozornie - słodkie uosobienie niewinności z dużymi ciemnobłękitnymi oczami. Ma duże, nieco zbyt duże uszy zakończone małymi pędzelkami. Ogon zwyczajnej długości, ale za to wyjątkowo puszysty.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=271875#271875


Wyjście na polowanie z kimś pokroju Iskrzącej Łapy brzmiało wyjątkowo źle i z pewnością nie było dobrym pomysłem. Sęk w tym, że Wodospad była oderwana od świata, oderwana od całego klanu, przejmując się tylko tym, co ją otacza. Ostatnio przestała nawet przychodzić na ceremonie ze względu na pogrzeby i... cóż, miała rację. Jak się okazało ponoć Gronostajowy Krok została przywleczona na sam koniec ostatniej ceremonii, a Szemrząca Łapa dziękowała sobie w myślach, że postanowiła sobie to wydarzenie zwyczajnie odpuścić.
Wodospad nie wychodziła na polowania ani patrole, czy raczej robiła to niezmiernie rzadko i tylko z kotami, które znała. Ostatnie wydarzenia - a mianowicie kłótnie z Sową - sprawiły, iż jakby starała się popisać. Udowodnić przed nim, że jest lepsza niż kiedyś, że go nie potrzebuje, że sobie poradzi. Kto by pomyślał, że kłótnia z najbliższą osobą w jej życiu sprawi, że córka Zaćmionego Księżyca wreszcie zacznie się przełamywać.
Wychodząc z obozu z Iskrzącą Łapą starała sie wyglądać na zadowoloną z życia i pewną siebie, nawet jeśli w środku dręczyły ją wątpliwości czy na pewno robi dobrze. Musiała jednak zachować pokerową twarz na wypadek gdyby w pobliżu pojawił się Sowia Łapa i miał okazje ją zobaczyć.
Wodospad, po oddaleniu się od obozu na odpowiednią odległość, ruszyła przed siebie na ugiętych łapach, pilnując położenie brzucha i ogona. Ustawiła się pyskiem pod wiatr i na wszelki wypadek wyciszyła oddech. Omijała wszystko, co mogło szeleścić lub czynić niepotrzebny hałas, starała się także wtopić w śnieżne tło, co nie powinno być szczególnie trudne. Oby udało jej się coś złapać.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 110/150
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]

Wysłany: 2019-01-31, 21:14   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Aż się zdziwiłem, gdy otrzymałem propozycję polowania od córki Zaćmionego Księżyca, na którą z lekkim, przyjaznym uśmiechem zaakceptowałem. Wyszedłem razem z Szemrząca Łapą z obozu, kierując się w kierunku Kolczastych Krzewów, gdzie mieliśmy w planach rozpocząć.
- Powodzenia. Niech Gwiezdny Klan ześle pod twoje łapy zwierzynę - mruknąłem w kierunku białej kocicy, starając się, aby mój ton głosu pasował do opisu czegoś miłego, dlatego nadałem mu dodatkowo ciepłej barwy, przymykając przy tym niemal troskliwie złote ślepia, starając się złapać z młodszą kotką kontakt wzrokowy. Chwilę potem odeszła, ja również ruszyłem w pewnej odległości od niej, aby być w zasięgu słuchu, po czym zacząłem rozglądać się za zwierzyną. Kroczyłem do przodu na lekko ugiętych łapach i ogonem uniesionym lekko nad ziemią, omijając wszelkie mogące mnie zdradzić rośliny i delikatnie stawiając kończyny w śniegu, nie wiedząc za bardzo co może być pod spodem. Wytężyłem zmysły, przeczesując wzrokiem okolicę, a także nasłuchując i węsząc w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów niedawnej obecności zwierzyny.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 111 [październik]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-02-07, 02:20   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Wyglądało na to, że dziś mógł być dobry dzień, by polować. Pomimo chłodu nie było aż tak wilgotno, więc ziemia nie była grząska i śliska, nie potęgowała też uczucia zimna. Łowcy mogli dłużej polować, bo zmęczenie tak szybko nie dochodziło do głosu.

Z całą pewnością była to pokrzepiająca informacja na Szumiącej Łapy. Pomimo starań pierwsze posmakowane podmuchy lekkiego wiatru nie przyniosły jej żadnego zapachu oprócz suchej, drażniącej nos woni mroźnego powietrza.

Szumiąca Łapa: S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65/65 | W: 45/45

Jej towarzysz miał nieco więcej szczęścia, bowiem do jego uszu dobiegł dźwięk charakterystyczny - ćwierkanie wróbli. Niewielkie stadko, bo liczące zaledwie pięć sztuk, wylądowało jakiś czas temu nieopodal kocura, w okolicy Bzyczącej Polanki. Ptaki były zajęte poszukiwaniem pożywienia, jednak co jakiś czas któryś z nich przejmował wartę i rozglądał się. Były więc czujne.

Iskrząca Łapa: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70/70 | W: 50/50
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 420/750
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]

Wysłany: 2019-02-19, 10:33   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Moje uszy nadstawiły się, gdy usłyszałem poćwierkiwanie wróbelków, zaś na moim pysku pojawił się lekki uśmiech. Prawdopodobnie nie wrócę do obozu z pustymi łapami, jednak będę musiał nieco się wysilić, aby coś złapać w tej niewielkiej gromadce. Schowałem się za jednym z krzewów, ustalając źródło wiatru i dbając o to, żeby cały czas być dla nich niewyczuwalnym. Ruszyłem powoli, na ugiętych łapach i bez gwałtownych ruchów, płynnie przemieszczając się po śnieżnym podłożu, dbając o to, żeby nie szurać opuszczonym ogonem do linii grzbietu ani długą sierścią na brzuchu. Dbałem o ciszę, aby nie nadepnąć na nic ukrytego pod śniegiem i nie zaalarmować tym ptaszków, dlatego moje łapy stąpały delikatnie, a dla ułatwienia dodatkowo przeniosłem ciężar ciała na tylne łapy. Starałem się również wykorzystywać ukształtowanie terenu i ochronę, jaką dawały mi niewielkie krzaki, zaś gdy czujka kierowała na mnie swój wzrok zamierałem w bezruchu, oczekując aż się odwróci i będzie kontynuować to, co zaczęła. Głowę trzymałem nisko, instynktownie trzymając ją bliżej ziemi, a gdy się zbliżyłem na wystarczającą odległość, odbiłem się i chciałem pochwycić w swoje szpony jednego z bardziej oddalonego od reszty grupy ptaka, chcąc go przytrzymać pazurami i zamordować jednym ruchem szczęk.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 111 [październik]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-02-21, 00:47   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Powoli podchodził do stada wróbli, które zdawały się nie widzieć nadciągającego zagrożenia. Nic dziwnego - w końcu podchodził do nich tak, jak należało. Ukrywał się przed ich czujnym wzrokiem, co cało mu możliwość podejścia na niewielką odległość oraz ataku na najbliższego z ptaków. Runął na niego nagle, gwałtownie, nim ten nawet zdołał zorientować się o obecności niebezpieczeństwa. Pozostałe wróble ze stada z głośnym piskiem i szelestem pospiesznie bijących powietrze skrzydeł zerwały się do lotu - jeżeli miał taką ambicję mógł próbować doskoczyć do któregoś, może uda mu się złapać jeszcze jednego?

Iskrząca Łapa: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70/70 | W: 50/50
+5 exp
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 420/750
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]

Wysłany: 2019-02-23, 17:58   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Wylądowałem na jednym z ptaszków, jednym, szybkim ruchem pozbawiając go życia i szybko unosząc wzrok na pozostałe z wróbli, które zaczęły panicznie unosić się do lotu. Jednak miałem szansę. Od razu, gdy myśl o tym, że mógłbym za jednym podejściem złapać więcej, niż jedno zwierzątko ze stadka, ruszyłem za tym, który wznosił się najwolniej, odbijając się mocniej od ziemi w wysokim skoku i próbując zakleszczyć swoje szpony na ciałku niewielkiego stworzenia. Gdyby mi się udał ten zabieg, wylądowałbym na tylnych łapach, przednimi przyciskając brązowego ptaka do ziemi i prędko chcąc go zamordować. Nie lubiłem się bawić zwierzyną, nie była ona tak zabawna, jak pogrywanie z niektórymi kotami, dlatego dobrze się składało, że kodeks wojownika tejże rozrywki zabraniał.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 111 [październik]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-02-25, 02:39   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Akcja trwała zaledwie dwa lub trzy uderzenia serca. Przerażone nagłym atakiem wróble z piskiem wzbiły się w powietrze, jednak nie każdy miał tyle szczęścia, by zdołać umknąć przed drapieżnikiem, który uśmiercił jednego z ich towarzyszy. Iskrząca Łapa wyskoczył i zdołał pochwycić w szpony tego, który nie wzniósł się w powietrze dostatecznie szybko. Przypłacił to życiem - śmierć nadeszła szybko i już uderzenie serca później okolica znów ucichła, a pod łapami terminatora wyklętego znajdowały się dwa wróble ciałka.

Iskrząca Łapa: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70/70 | W: 50-2-3=45/50
+5 exp
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 420/750
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]

Wysłany: 2019-02-27, 18:09   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Zatrzymałem się, obserwując jak reszta ptaków odlatuje daleko, znajdując się już poza moich zasięgiem. Wziąłem głębszy oddech, wyrównując ciśnienie krwi i uspokajając się. Zabrałem się po chwili za zakopywanie martwych ciałek dwóch poległych w walce ze mną wróbelków, zapamiętując miejsce, gdzie są one zlokalizowane, po czym oczyściłem się szybkimi ruchami łap i języka z krwi, której było dość niewiele, ale nadal było prawdopodobieństwo, że zwierzyna będzie mnie bardziej unikać. Skierowałem się następnie ponownie pod wiatr, na ugiętych łapach przemierzając tereny Klanu Wichru i uważnie rozglądając się za jakimiś ofiarami, które mógłbym złowić. Wytężyłem wszystkie moje zmysły, filtrując zapachy, które dostawały się do mojego nosa, a wzrokiem i słuchem badając okolicę w nadziei na usłyszenie lub zobaczenie zwierzyny. Bądź dostrzeżenie wystarczająco wcześnie przeciwnika, który mógł się na mnie czaić za rogiem.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 111 [październik]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-03-03, 01:24   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Zakopanie ciał wróbli nie zajęło mu długo - były w końcu to dość małe ptaszki, nie trzeba było wiele grud ziemi i suchych źdźbeł trawy by ukryć ich zapach przed oportunistów czekających tylko aż jakiś łowca pozostawi swoją zdobycz na chwilę bez opieki.
Ruszył więcej dalej, jednak po tym, jak krzyki pozostałych przy życiu wróbli ucichły uświadomił sobie, że nie słyszy niczego prócz cichego szumu wiatru pomiędzy gałęziami krzewów. Nie dostrzegł żadnego piszczka, ale w sumie... nie widział też nigdzie w zasięgu wzroku swojej towarzyszki z którą wyszedł na to polowanie. Czy jej zniknięcie zainteresuje terminatora bardziej niż dalsze poszukiwanie zwierzyny?

Iskrząca Łapa: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70/70 | W: 45/50
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 420/750
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]

Wysłany: 2019-03-05, 12:49   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


W pewnym momencie dostrzegłem, że obok mnie nie ma Szerzącej Łapy. Żadnego błysku obrzydliwie białego futra pomiędzy krzewami ani też jej krokow, które były dość słyszalne. Podniosłem głowę, przekrzywiając lekko głowę zaciekawiony dziwnym zjawiskiem. Czyżby wróciła do obozu? A może ja coś porwało tuż pod moim nosem? Zdecydowałem się po cichu podejść do miejsca, gdzie mogłaby się znajdować terminatorka, uważnie rozglądając się po otoczeniu i analizując zapachy, jednocześnie nasłuchując, czy coś się do mnie nie skrada. Nie mogłem wykluczyć udziału osób trzecich w pozbycie się terminatorki, dlatego też musiałem zachować czujność. Dopiero potem, jak upewniłem się, że bylo bezpiecznie zdecydowałem się poszukać śladów, które doprowadzą mnie do rozwiązania zagadki. Jakikolwiek trop, który odbiegał od normalnej trasy polowania był dla mnie bardzo ważny, bo w końcu będę musiał o tym opowiedzieć Malinowej Gwieździe. Nie mogłem się ograniczyć tylko do powiedzenia "była i znikła". Zdecydowałem się jednak na powrót do obozu, bo byc może tam skierowała się Wodospad.


zt
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
Ostatnio zmieniony przez Iskra 2019-03-10, 21:09, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers