Poprzedni temat «» Następny temat
Dziki Sad
Autor Wiadomość
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 01:42   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Nienawiść była bardzo mocnym słowem, które używał niezwykle oszczędnie. W całym swoim życiu nigdy nie powiedział komukolwiek, że go nienawidzi. Być może pomyślał o tym, gdy pod jego powiekami pojawiał się obraz Krzywej Wierzby pochylającej się nad małym, przerażonym Zapomnieniem, może zdarzyło mu się pomyśleć, że nienawidził Jastrzębiego Szponu za to, że nie zaczął nawet treningu z Krokusową Łapą, który zginął rozszarpany w zagajniku na skraju ziem, nie potrafiąc się obronić przed napastnikiem. Tak, być może pomyślał o tym... jednak były to tylko myśli. I zawsze czuł się źle z tym, że myślał w ten sposób o jakimkolwiek innym kocie. Zawsze wydawało mu się, że to nie w porządku wobec innych.
Nienawidził jednak wielu rzeczy w sobie i przeżyte sto księżyców nie potrafiło tego zmienić. Nienawidził stagnacji i letargu, w jakich nurzał się żałośnie gdy tylko wiatr nasypie mu piachem w oczy. Nienawidził bezczynności. Nienawidził... tego, że nie pracował dla klanu, chociaż przecież poświęcił niemalże sto księżyców na to, by Wicher, mały, złamany i słaby, gdy był kocięciem, stał się tym, czym był teraz. Dużym, silnym, prężnie rozwijającym się klanem, jakim przodkowie z całą pewnością pragnęli go zobaczyć. Poświęcił całe życie dla klanu. Poświęcał własne zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne, by Wicher nigdy nie musiał przechodzić tego, co przechodził, gdy był jedynie małym, zapłakanym, jąkającym się na każdym słowie Fiołeczkiem.
To jednak było za mało.
Nigdy, nigdy nie miał wrażenia, że zrobił wystarczająco dużo. Gdy był wojownikiem, mógł przerwać ciąg swoich myśli. Mógł zająć się obowiązkami, które skutecznie zagłuszały ujadające psy w jego głowie. Teraz jednak, gdy znalazł się w Skręconym Pniu, nie potrafił ich zatrzymać. Nie miał już pracy, którą mógł zagłuszyć myśli. Nie miał już swojej ukochanej Maliny, która zawsze potrafiła powstrzymać ciąg przerażających myśli, który go obezwładniał. Nie miał już niczego, co mogło chronić go przed nim samym.
Miał klan. Miał przyjaciół, tak sądził, w końcu ostatnie kilkanaście, kilkadziesiąt księżyców więcej go nie było w obozie i pomiędzy kotami, niż był. Miał swoje kocięta i wnuki... ale to nie był ich problem. To nie był ich obowiązek, by nieść starego, zepsutego kota na własnych barkach każdego dnia i nie zamierzał nikogo tym obarczać. Choć jego wzrok się pogorszył i widział jak poprzez mgłę, a jego ciało powoli pokazywało mu, że zbliżał się do końca swojej przygody wśród żywych, nie chciał spędzić w ten sposób tych ostatnich księżyców. Dogorywając. Gnijąc. Pozwalając, by pożarły go owady i grzyby jeszcze za życia.
Wyszedł wczesnym rankiem, tak, jak wychodził zawsze na treningi ze swoimi terminatorami. Uśmiechnął się lekko do stojącego na warcie Czerwonego Pazura, z którym się przywitał, po czym ruszył niespiesznym krokiem przed siebie. Wiedział doskonale, dokąd idzie. Nie było w klanie kota, który znał te ziemie tak, jak znał je on. Nie było w klanie kota, który potrafił pokazać, gdzie rosną konkretne kwiaty w kępach na Barwnej Łące. Nie było w klanie kota, który potrafił rozpoznać ptaki po szumie ich skrzydeł, co czasem było obiektem zabawnych docinek Malinowego Nosa. Potrząsnął głową. Nie powinien być aż tak egoistyczny. Z całą pewnością w klanie był ktoś, to potrafił to wszystko. Z całą pewnością w klanie był ktoś, kto wiedział więcej niż on, kto był zdolniejszy niż on, kto był ważniejszy niż on. Uśmiechnął się lekko sam do siebie.
Zatrzymał się na skraju Dzikiego Sadu, gdzie się rozejrzał dookoła. Uniósł głowę i rozchylił lekko wargi, by posmakować powietrze tak, jak robił to Korzenny Pył. Pochylił się lekko, opuścił ogon i ruszył pod wiatr. Z całą pewnością potrafił wciąż polować, nawet gdy jego oczy pokryła gęsta mgła.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-25, 23:18   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Fiołkowy Świt dumnie zasiadał w starszyźnie, a co za tym szło - był zwolniony z obowiązku polowania. Najwidoczniej jednak nie do końca mu to odpowiadało i chciał przysłużyć się w jakiś sposób klanowi nawet po oficjalnym zakończeniu służby jako wojownik. Niestety, starość miała to do siebie, że kota w pewien sposób osłabiała i rudzielec mógł odczuć tego skutki, albowiem nie był on w stanie niczego znaleźć. A może nie było to spowodowane starością, a po prostu tymczasowo nie miał szczęścia?

Fiołkowy Świt
lvl: 8 | S: 12(17) | Zr: 13(18) | Sz: 12(16) | Zm: 7(10) | HP: 90 | W: 80
⚬ przerzuty: 0/7
⚬ statystyki obniżone o ¼ z racji wieku
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-01, 22:51   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Zdecydowanie myśl o tym, że był to jedynie chwilowy pech i fakt, że dopiero rozpoczął polowanie, był bardziej atrakcyjny niż ten, że był już zbyt stary, by polować. Tak długo jak wciąż widział, słyszał i potrafił rozpoznawać zapachy, nawet jeżeli jego wzrok mocno się pogorszył, węch stępił się, a słuch nie był już tak dobry jak kiedyś - uważał, że mógł wciąż polować. I to zamierzał zrobić. Zamierzał pracować dla klanu tak długo, jak będzie w stanie unieść swoje cielsko na łapach... nawet jeżeli będzie to praca co kilka dni, w formie krótkiego spaceru, krótkiego polowania, krótkiego... czegokolwiek. Całe życie pracował, rzadko kiedy się zatrzymywał. Jak mógł tak po prostu w którymś momencie się zatrzymać, położyć na boku i grzecznie czekać na śmierć, w międzyczasie czasem opowiadając bajki i pozwalając, by Lśniąca Sadzawka i jej terminatorzy smarowali mu sztywne stawy ziołowymi maściami?
Szedł więc dalej. Prędzej czy później złapie jakiś trop. A wtedy, gdy zacznie podchodzić do zwierzyny i spróbuje ją schwytać... może znów poczuje, że żyje.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-03, 18:20   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Ślimacza potrzebowała chwilę odprężenia się oraz czasu dla samej siebie. Ruda wojowniczka starała się zajmować swój dzień, od rana do wieczora i wycieńczyć się na tyle, aby nie mieć sił na przemyśliwanie marnego losu jej bliskich, przez który zaczęła wątpić w sens jej relacji z Jasnym Sercem, czy tak faktycznie miało to sens, skoro koniec końców czyjeś serce zapłaci wysoką karę za tą miłość. Gdy wstała, wyruszyła poza obóz, nieco później niż zrobił to Fiołkowy Świt i przypadkowo wyruszyła w podobne okolice, bo przy Dzikim Sadzie, przy niewielkim skupisku drzew.
Rozglądnęła się dookoła, jednak nie była w stanie zauważyć nikogo innego, tak więc wojowniczka zdecydowała się ustawić pod wiatr, uginając przy tym łapy. Miała nadzieję, że nie przeszkodzi żadnemu rannemu wojownikowi i poszczęści się jej podczas polowania bardziej niż w życiu. Nabrała głęboki oddech, aby odprężyć się i skupić się na robocie. Naszykowała swoje zmysły i wyostrzyła swoją czujność, ruszyła naprzód, uważając, aby na nic nie nadepnąć ani nie szurać po podłożu futrem na brzuchu. Zrównała głowę oraz ogon z grzbietem i ruszyła, rozglądać i nasłuchując się za zwierzyną i pozostając czujna w razie gdyby jakiś drapieżnik krążył dookoła. Zaczęła polowanie, gnając w prostej linii.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-04, 17:18   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Wystarczyło przejść troszkę dalej, by dowiedzieć się, że chwilowy brak zwierzyny był spowodowany brakiem szczęścia, albowiem Fiołkowy Świt dość szybko na coś natrafił, choć trzeba przyznać, że było to coś nietypowego na tych terenach. Usłyszał on bowiem rechot, a obracając się w tamtą stronę, zobaczyć mógł... żabkę. Po prostu sobie hasała beztrosko wśród traw. Może się zgubiła? Kto wie.

Fiołkowy Świt
lvl: 8 | S: 12(17) | Zr: 13(18) | Sz: 12(16) | Zm: 7(10) | HP: 90 | W: 80
⚬ przerzuty: 0/7
⚬ statystyki obniżone o ¼ z racji wieku

A i Ślimacza Ścieżka, choć nie miała szczęścia w życiu, to miała je na polowaniu, albowiem ledwie je rozpoczęła, a już się na coś natknęła. Usłyszała kwakanie, a zaraz potem dostrzec mogła kaczuchę, zdaje się, że zagubioną. Chodziła po sadzie bez celu, wyraźnie zdezorientowana, co tylko było na korzyść wojowniczki.

Ślimacza Ścieżka
lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55
⚬ przerzuty: 0/3
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-04, 17:46   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Gdzieś w końcu trzeba było mieć trochę szczęścia. Chwilę po rozpoczęciu polowania obiecujący odgłos doszedł do nastawionych uszów rudej wojowniczki, która poczuła lekką radochę. Wciąż utrzymując swoją postawę na ugiętych łapach i trzymając całe swoje ciało na jednej wysokości, zaczęła czujnie kroczyć na przód. Starała się ukryć przed wzrokiem zagubionej kaczki, to za wyższą kępką trawy, to za krzaczkiem, aby w razie czego, nie została zauważona. Uważała również pod łapy, starając się nie nadepnąć na cokolwiek, co by zdradziło jej obecność. Może i to nie był żaden królik, ale z pewnością matkę w kociarni to by kaczka wykarmiła. Upewniła się jeszcze, że szła pod wiatr, a w razie zmiany, poprawiła swoją pozycję, może i kaczki nie słynęły ze swego węchu, jednak zawsze pasowało nie rozsiewać swojej kociej woni po okolicy.
Gdy w końcu doszła dosyć blisko do kaczki, skoczyła z wysuniętymi łapami na przód oraz odsłaniając szpony, celując w kaczkę i ewentualnie licząc, że w razie próby ucieczki, zahaczyłaby o skrzydło. Była gotowa, aby złapać kaczkę i szybko zakończyć jej życie, aby zaliczyć pierwszą zwierzynę z rana. Oby się tylko udało i nie była aż tyle zaspana, aby gdzieś się machnąć i o czymś zapomnieć.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-04, 22:31   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Rozejrzał się i... och. Nie wyczuł zwierzyny, jednak zamiast tego dostrzegł swoją córkę. Ślimacza Ścieżka nie wyglądała, jakby chciała zaciągnąć starego ojca siłą do obozu, dając mu przy okazji wykład na temat tego, że nie powinien samotnie wychodzić na polowania, w dodatku tak daleko od obozu, co było przyjemnym zaskoczeniem. Dużo czasu spędzał z Krokusową Łąką, która zachowywała się w ten sposób i bardzo martwiła się o niego, co oczywiście doceniał, jednak czasem potrzebował po prostu chwili oddechu. Uśmiechnął się lekko do Ślimaczka, po czym odwrócił głowę, by powrócić do poszukiwania zwierzyny.
Jak się okazało, Gwiezdni poprowadzili jego łapy wprost na zwierzynę. Nie była ona szczególnie interesująca, żaby nie były popularnym posiłkiem, jednak nie zmieniało to faktu, że była to zwierzyna, którą mógł schwytać. Ugiął łapy, upewniając się, że ustawiony jest pod wiatr. Pochylił głowę, a ogon kołysał się łagodnie; zważał jednak, by nie dotykał trawy, opadając zbyt nisko. Bacząc na to, by nie nadepnąć na nic, co mogłoby przepłoszyć płaza, zbliżył się ostrożnie na długość skoku - wówczas ugiął łapy mocniej, spinając mięśnie w przygotowaniu do skoku, po czym dał długiego susa naprzód, z wyciągniętymi przed siebie łapami, chcąc przycisnąć żabę do ziemi i uśmiercić ją szybko i sprawnie.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-05, 22:14   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Niestety. Fiołkowy Świt, choć zdecydowanie doświadczony w łowach, co widać było po jego doszlifowanej niemalże do perfekcji technice, nie miał za bardzo szczęścia. Zrobił wszystko jak należy, nie popełniając żadnego błędu, a mimo to było to za mało, by schwytać żabkę, która umknęła już nie tak sprawnemu kocurowi i pognała hen daleko, znikając mu z oczu wśród kępek traw. Szkoda.

Fiołkowy Świt
lvl: 8 | S: 12(17) | Zr: 13(18) | Sz: 12(16) | Zm: 7(10) | HP: 90 | W: 80 - 3 = 77/80
⚬ przerzuty: 0/7
⚬ statystyki obniżone o ¼ z racji wieku

O wiele lepiej poszło natomiast córce rudego wojownika. Ślimacza Ścieżka, choć mniej doświadczona od swojego ojca, zakradła się do kaczuchy bezszelestnie i... pozbawiła ją życia w trymiga. Jedyne co ptaszyna zdążyła zrobić przed śmiercią, to zakwakać ostatni raz. Tak w ramach zemsty, żeby spłoszyć wojowniczce potencjalną okoliczną zwierzynę.

+10exp

Ślimacza Ścieżka
lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 - 3 = 52/55
⚬ przerzuty: 0/3
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 113 [listopad]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-05, 22:26   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Wyskoczył w przód... i nic. Żaba prysnęła mu spod łap, czego nawet nie zauważył, i chociaż rozglądał się rozpaczliwie dookoła, nie mógł jej nigdzie dostrzec. Wziął głęboki wdech i westchnął cicho, niezadowolony z tej małej porażki. Cóż, nie zawsze wszystko się udaje; pocieszył go jednak rozpaczliwy krzyk pochwyconej kaczki - najwidoczniej Ślimacza Ścieżka miała więcej szczęścia niż on, na co uśmiechnął się delikatnie, spoglądając w tamtą stronę. No nic, zawsze mógł próbować dalej. Zdecydował się odejść na kilkanaście kroków w bok, bo jego sus z całą pewnością przepłoszył nieco okolicznej drobnicy, i znajdując się na zachodnim skraju Dzikiego Sadu, znów pochylił głowę, węsząc i nasłuchując w poszukiwaniu zwierzyny... bądź zagrożenia, które mogło teraz czyhać na jego córkę.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 455/750
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Ciąża: nie
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-11, 12:44   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Udało się jej. Po skradaniu się do kaczki wyskoczyła w jej stronę. Wylądowała nad ptaszyskiem i szybko wgryzła się w szyję, niestety nie wystarczająco szybko, aby zwierzyna nie wydała z siebie kwaknięcia, ale nie miała czasu na przejęcie się tym. Potrzymała w pysku aż nie poczuła, jak ciało robi się ciężkie. Wtedy rozglądnęła się dookoła, po czym podeszła do krzaczka i postawiła truchło obok siebie. Wykopała dołek pod nim i starannie położyła i zakryła zwłoki. Miała zamiar po kaczkę pójść później, dopiero co dzień się rozpoczął i nie było co wracać już. Kaczka jako pierwsza zwierzyna to dobry znak, może coś jeszcze kręciło się w okolicy.
Czas na odpoczynek prędko minął a czasu miała jeszcze trochę, więc postanowiła powrócić do łowów i poszukać więcej zwierzyny. Ruda wojowniczka sprawdziła kierunek wiatru, po czym ustawiła się tak, aby zawiał jej w pysk. Ugięła łapy i zrównała ogon i łeb z grzbietem, aby nie sterczeć spoza kępki trawy. Ruszyła przed siebie, uważając na to, aby nie nadepnąć na nic ani nie szurać sierścią na brzuchu po ziemi. Rozglądała się dookoła i nasłuchiwała okolicę. Może jednak ta kaczka nie spłoszyła wszystkiego dookoła.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Dynia
Gwiezdny
akceptacja



Klan:
wicher

Księżyce: 25
Mistrz: Borsucze Futro
Płeć: kocur
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-08, 22:28   
   Wygląd: Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8100


Żadnego niebezpieczeństwa, ani też...Zwierzyny! Zarówno Fiołkowy Świt dalej bezskutecznie szukał czegoś na stos, jak i teraz Ślimacza Ścieżka po upolowaniu kaczki. Najwyraźniej ta przedśmiertnie dopięła swego i przepłoszyła z Dzikiego Sadu okoliczną wojownikom zwierzynę. Przynajmniej żaden lis czy pies nie czaił się na ich skóry! Trzeba patrzeć na pozytywy, prawda?

Fiołkowy Świt: lvl: 8 | S: 12 (17) | Zr: 13 (18) | Sz: 12 (16) | Zm: 7 (10) | HP: 90 | W: 77/80
• Wykorzystane przerzuty: 0/7
• Statystyki obniżone o ¼ z racji wieku

Ślimacza Ścieżka: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 52/55
• Wykorzystane przerzuty: 0/3
_________________
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 105/150
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-01, 15:40   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Raz na jakiś czas Chaotyczna Łapa spędzała noce poza Obozem.
W swoich próbach dotarcia na Srebrną Skórkę, eksperymentowała z różnymi zmiennymi, dzięki którym mogłaby wreszcie osiągnąć cel. Czasem zmuszała się do kilku dni bezsenności, aby wreszcie, zmęczona, zapaść w sen naprawdę głęboki i spać jak zabita. Niekiedy wizualizowała sobie tereny łowieckie Gwiezdnego Klanu przed zaśnięciem, albo próbowała mówić do Przodków w myślach. Kładła się głodna, albo przejedzona. Tej nocy - bezwietrznej, spokojnej, lekko pochmurnej, ale dość czystej, by pomiędzy czarnymi smugami widzieć blask gwiazd i lśniący półksiężyc - udała się do Dzikiego Sadu.
Wybrała jedno z owocowych drzew, które nie zrzuciło jeszcze wszystkich liści, wdrapała się na gałąź dość wysoko, ale na tyle grubą, by móc bezpiecznie się na niej ułożyć i usiadła z wzrokiem wpatrzonym pomiędzy resztami listowia wpatrzonym w niebo. Patrzyła i patrzyła, słuchając własnego oddechu, bicia serca i cichych odgłosów nocy, tak długo, aż poczuła, że głowa zaczyna opadać jej na pierś. Wówczas położyła się cała, z koniuszkiem ogona przyktywającym nos, i pomału odpłynęła w sen, w którym - jak miała nadzieję - wreszcie spotka się z Przodkami...
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Dynia
Gwiezdny
akceptacja



Klan:
wicher

Księżyce: 25
Mistrz: Borsucze Futro
Płeć: kocur
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-11-08, 12:19   
   Wygląd: Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8100


Kotka zasnęła i po zamknięciu powiek, otoczyła ją ciepła, czarna otchłań. Kilka uderzeń serca już słodko spała, a przed jej oczami pojawiło się światło - ciepłe i przyjemne. Była na dużej, zielonej polanie otoczonej drzewami o soczystych i czerwonych owocach zdobiących ich gałęzie, które od ich nadmiaru uginały się w dół. Trawa była zdrowo zielona i długa, a spomiędzy niej od czasu do czasu wyłaniały się nie tylko grube, stare konary jabłoni - ale i szare głazy. Było ciepło, niebo było czyste, a po nim spokojnie i leniwie sunęły białe obłoki. Jednak gdzie koteczka była? Bo...Miejsce to nie wyglądało jak Stary Sad znajdujący się na terenach jej klanu! Wokół skupiska drzewek był mały, biały płotek, na którym była zawieszona dziwna rzecz, na pewno nie kocia, mimo tego - wokoło nie było czuć zapachu dwunożnych. Gdy kotka możliwie zaczęła się rozglądać, mogła usłyszeć głośny pisk, a przed nią pojawiła się tłuściutka, spora i rudawa myszka, która wpatrywała się w nią swoimi czarnymi oczkami i pracującym w konsternacji noskiem. Coś, co było zdecydowanie dziwnym elementem piszczki, to to, że miała...Cóż, rybi ogon! Zamrugała powoli, unosząc przednie łapki by lepiej przyjrzeć się Chaos. Można powiedzieć, że Chaos miała...bujną wyobraźnie!
_________________
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 105/150
 
Chaotyczna Łapa
Terminator
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (koniec października)
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-08, 14:11   
   Wygląd: Widząc Chaos można bez problemu odgadnąć, skąd wzięło się jej imię. Jej sierść prezentuje się tak, jakby każdy jeden włosek uparł się mieć inny kolor, niż ten obok, co poskutkowało dominacją czerni, poprzetkanej cieniutkimi smugami rudego. Rozejm zawarły jedynie na pyszczku, gdzie na grzbiecie nosa i między oczami dzielą się równą, prostą granicą. Wszystko to uzupełnia dodatkek bieli na stopach, szyi, brzuchu i podbródku. Sierść jest bardzo połyskliwa i może wydawać się miła w dotyku, jednak w rzeczywistości jest dość sztywna, miejscami wręcz odrobinę kłująca. Wszystko to opina ciasno dość smukłą sylwtkę, ustawioną na chudych łapach i zakończoną długim, cienkim ogonem. Kotka ma ładną mordkę, raczej szczupłą, choć nie nadmiernie wychudzoną. Łypie z niej para jaskrawopomarańczowych, wielkich oczu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Chaos znała sen.
Całe życie skupiała się na tym fenomenie, myślała o nim często, jak zakochany myśli o swojej miłości. Kiedy śniła, wiedziała, że śni. Wreszcie nauczyła się korzystać z przebywania w tych lepszych światach - i śnić świadomie.
Gdy znalazła się w miejscu, które za sprawą obficie obwieszonych owocami gałęzi trochę przypominało to, w którym zasnęła, poczuła ukłucie irytacji. Nie wyglądało to jak Srebrna Skórka. Znów. Z całą pewnością nie spotka się Przodków w miejscu, otoczonym przez jakieś Dwunogowe konstrukcje.
Rozejrzała się i odetchnęła pełną piersią. Nie przepadała za zimnem, które zostawiła w świecie na jawie. Zdecydowanie wolała ciepłą, słoneczną pogodę, która zastała ją tutaj. Chociaż o tyle dobrze!
W pierwszej chwili, na dźwięk i widok myszki, instynktownie ugięła łapy i zrównała linię szyi i ogona z kręgosłupem. Po chwili zauważyła jednak dwie dziwne rzeczy: po pierwsze, mysz miała rybi ogon. "Klan Rzeki?", zgadła w myślach Terminatorka, przyglądając się odbijającym światło, gładkim, pokrytym cienką warstewką śluzu łuskom. Po drugie, hybrydyczne zwierzątko patrzyło na nią bardziej z ciekawością, niż z lękiem. W trakcie tych refleksji, Chaotyczna Łapa zdała sobie sprawę, że straciła koncentrację, podniosła trochę głowę, by lepiej przyjrzeć się zagadkowemu stworzonku, a koniuszek jej ogona poruszał się nerwowo, zdradzając narastającą ekscytację. Pomarańczowe oczy były wielkie jak rozbuchane kwiaty chryzantem.
- Upolować Cię? - zapytała cicho.
_________________



bo ja

jak lunatyk wędruję po nocy mamo

niekumaty, chyba tracę szlak

ta nuda, my, wy, ona znów to samo

kolejny pub, aż trafi mnie szlag

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 55/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers