Poprzedni temat «» Następny temat
Dziki Sad
Autor Wiadomość
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-19, 16:06   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Poniekąd wiedział, o co chodzi z utratą rodziny i przyjaciół. Poranna Łapa, Iglasty Pazur, Gołębi Upadek, Mleczna Łapa, nawet Jagodowa Gałązka, Drżący Głos.. wszyscy rozpłynęli się w powietrzu i po prostu zniknęli. Z czasem starał się jednak o tym nie myśleć i iść dalej.
Wbił łapy w ziemię, słysząc odpowiedź wojowniczki. Nie wiedział, co powinien odpowiedzieć. Jak i czy w ogóle byłby w stanie jakoś ją pocieszyć. Nie znali się aż tak dobrze, a mimo tego zrodziła się w nim jakaś chęć pomocy. Jak mógłby po prostu.. milczeć, kiedy ktoś inny mówi, że nic nie jest w porządku?
- Rozumiem.. Mam nadzieję, że potem będzie tylko lepiej. Gdybyś czegoś potrzebowała, cokolwiek.. Ch-chętnie pomogę - odpowiedział spokojnie. I to by było na tyle - dalej milczał, uznając, że nic więcej nie powinien powiedzieć. Patrzył po prostu przed siebie, a na krótką chwilę skierował wzrok w niebo, które było wyjątkowo przejrzyste. Ciemne chmury odejdą, odsłaniając tym samym jasne słońce, które zaświeci na wszystko swoimi promieniami.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-20, 20:00   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Kiwnęła sztywno głową słysząc standardowe obietnice pomocy, z drugiej jednak strony czego innego mogła oczekiwać? Węglowy Pył nie był w stanie jej pomóc. Nie przywróci życia zmarłej rodzinie, nie odnajdzie zaginionych przyjaciół. Był tak samo bezradny jak ona.
Barwna Ścieżka również milczała, nie wiedząc co jeszcze ma powiedzieć. Chwila przedłużała się aż w końcu kocica z cichym westchnieniem pożegnała się z synem Burzowego Pomruku i wróciła po wcześniej zakopane zdobycze z zamiarem zaniesienia ich do obozu. Postanowiła, że wieczorem wyjdzie jeszcze raz na polowanie. Klan tego potrzebował, a ona nie miała nic innego do roboty. Może się do czegoś przydać, w końcu w klanie wciąż sporo jest głodnych kociąt.

Zt
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-27, 14:51   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Cóż, nie porozmawiali zbyt wiele. Węglowy Pył nie miał nic przeciwko temu i nie miał za złe Barwnej Ścieżce. W gruncie rzeczy faktycznie nie mógł zrobić czegokolwiek, by przywrócić jej rodzinę czy przyjaciół. Nic nie da się poradzić w takim wypadku.
Chwilę milczeli, nie odzywając się do siebie, a kiedy Barwna Ścieżka pożegnała się z Węglowym Pyłem on zrobił to samo i udał się na spacer. Nie chciał jeszcze wracać do obozu. Była w miarę ładna pogoda, chciał z tego skorzystać i nacieszyć się na świeżym powietrzu. A przy okazji - pogrążyć w myślach, które teraz zaatakowały go i nie chciały opuścić jego głowy. Westchnął i spojrzał w niebo, a następnie ruszył dalej. Później pójdzie i zapoluje.

[zt]
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Rysia Łapa.
Terminator
lost



Klan:
wicher

Księżyce: 16 (XI)
Mistrz: Racza Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: a na co mi to
Multikonta: Mleczna Łapa (KC), Nawałnicowa Łapa (KG), Żbik (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 13:47   
   Wygląd: Rysia Łapa dużo się nie zmienił od czasów kocięcych. Jest teraz wysokim, pewno niewiele wyższym od rodzeństwa, młodym kocurem z majestatyczną kryzą i błękitnym oraz ciężkim lodem w oczach. Wokół ślepi znajduje się gruba, ciemna obwódka. Nadal cechuje go długie, zadbane,puszyste i ,co najważniejsze, błyszczące futro. Dzięki Klanie Gwiazdy, na razie na ciele Rysiej Łapy nie ma żadnej rany, ubytków ani blizn na ciele. Kocur ten o jakże cudownym imieniu nie poszedł po żadnym z rodziców, bardziej jest ich wspaniałą mieszanką. Jedynie co, to może w oczach widać ojca terminatora, Bażancie Pióro. Jego błyszczące futerko przybiera koloru burego pręgowanego klasyczne colourpoint. Charakterystyczną dla Rysia rzeczą są - jakby nie miał dość białego na swoim ciele - białe akcenty, znajdujące się na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu ,oraz ciemniejszym od ciała, końcówce ogona. Na pysku ma charakterystyczną, ciemniejszą maskę, a reszta futra jest kremowa, jak na pointa przystało.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Kocur w końcu wybiegł z obozu, niebieskie oczy prawie nie były widoczne, gdyż przysłonięte były czarną pustką źrenicy. Jest w dziczy, poza lasem! Sam! A nie chwila... Point odwrócił się do tyłu i wzrokiem zaczął szukać swojego brata. Kiedy już go zlokalizował posłał mu mały uśmiech. Nie trwał on jednak zbyt długo.
Chodź. Jeszcze nas ktoś zauważy. — Ryś drgnął tylko ogonem i ruszył przed siebie spokojniej, po co tracić energię na bieg, skoro jest już się, przynajmniej teraz, bezpiecznym? Kocurek rozglądał się dookoła i pozwolił Gronostajowi dotrzymać sobie kroku, na razie.
Z gardła kota dobiegało głośne mruczenie, co jakiś czas point drgał uchem.
Jak coś ciekawego zauważysz to mów. Po za tym i tak bym ciebie dogonił. — mruknął ostatnie zdanie troszkę jakby oschlej? Czyżby jego charakter już się kreował i miał on zostać oschłym i nieprzyjemnym, a jednocześnie entuzjastycznym kotem? Huh... Możliwe. Oczy kocura już miały kolor lodu, czyżby miały służyć do przeszywania innych Klanowiczów wzrokiem? Młodziak jednak nie myślał o tym, nie chciał. Wyłączył się za bardzo, nie był pewny czy jego kompan coś do niego mówił.
_________________
I don't feel s a f e in this bed
xxxxxxThere are v o i c es in my head
xxxxxI've been talking to the dead
And the fear baptised me

My kingdom turned to dust
xxxxxxxxxxxxxxxxAndI watched all my riches rust
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxHave I lost the Midas' touch?
Or do sad eyes blind me?

xxxxxxOver and over we go
xxxxxxOver the hills and the valleys below
xxxxxxOh, and it follows me, follows me home
And it s u f f o c a t e s me
Ostatnio zmieniony przez Rysia Łapa. 2020-06-22, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 85/150 (XI)
 
Gronostajowa Łapa
Terminator
stone



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [grudzień]
Mistrz: Porywista Gwiazda [*], Węglowy Pył
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Multikonta: Drobna Łapa [KRz]; Pszczółka [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 14:06   
   Wygląd: Masywny, długowłosy ciemnoniebieski point z białymi i szarymi zaznaczeniami o bladoniebieskich oczach. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=420330#420330


Choć może na pierwszy rzut oka nie było po nim tego widać, jak większości emocji, od środka buzował z podekscytowania tą nielegalną wyprawą. Mimo, że był zwolennikiem podróżowania samotnie, to tym razem obecność Rysia nie wadziła mu aż tak. Nie, żeby się bał, ale w razie czego konsekwencje poniosą oboje. Choć wcale o nich nie myślał. Oddał umysł zupełnie otaczającej go przyrodzie, która zmieniała się nieco z każdym przebytym przez braci krokiem. Poddał się temu w całości, wyłączając się, nie zwracając nawet uwagi, czy dorównuje kroku Rysiowi. Ten jeden raz nie chciał pokazać mu swojej wyższości. Liczyło się dla niego tylko to, że wychylił nosa poza obóz i mógł rozkoszować się otaczającym go widokiem. Przemilczał zupełnie słowa brata, gdyż wszystko wokół wydawało mu się ciekawe — nawet słońce połyskujące na źdźbłach trawy zdawało się przybierać tu inną barwę, niż w obozie. Może to tylko wrażenie Gronostaja, bo jeszcze nigdy tutaj nie był? Nie wiedział tego i wcale nad tym nie rozmyślał.
Przystanął jednak na chwilę, na widok, który nagle wyrósł mu przed oczami. Widział w swoim krótkim życiu kilka drzew, głownie te, które rosły nieopodal kociarni, a także te, które widział w oddali. Wszystkie jednak nie były niczym niezwykłym — na wszystkich rosły te same listki, które różniły się od siebie nieznacznie tylko odcieniem zieleni. Jednak te kilka drzewek, nieopodal od całkiem zwykłego lasu, zauroczyły go w chwili, gdy tylko w ogóle je zobaczył; bowiem oprócz klasycznych, zielonych listków, nakrapiane one były bielą i różem, pod postacią maleńkich kwiatów. Było to dla malca nie do pojęcia — jak dotąd spotkał się z kwiatami jedynie na wysokości jego nosa, a teraz przed oczami miał je właśnie w koronach drzew. Wziął głęboki wdech i wpatrywał się w swoje odkrycie tak, jakby zobaczył co najmniej latającego kota. W przerwach od zachwycaniem się ich pięknem i napajaniem się widokiem biało-różowych kwiatków, zastanawiał się, jak to możliwe, że kwiatuszki rosną zarówno na trawie, jak i na drzewach. Dlaczego tutaj spotyka takie piękno, a wichrowy obóz porośnięty jest jedynie niczym nie wyróżniającymi się drzewami? Ile jeszcze czeka na niego do odkrycia w tym wielkim, niezbadanym świecie? Czy zdoła wszystko zrozumieć i nad wszystkim zapanować?
— Zobacz. — szepnął do brata.
_________________


I COUNT THE CORPSES ON MY LEFT
I FIND I'M NOT SO TIDY
»★«
SO I BETTER GET AWAY
BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CONTROL IT
MY FACE IS DRAWN

My instinct still emotes it



Ostatnio zmieniony przez Gronostajowa Łapa 2020-05-04, 14:17, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 120/150
 
Rysia Łapa.
Terminator
lost



Klan:
wicher

Księżyce: 16 (XI)
Mistrz: Racza Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: a na co mi to
Multikonta: Mleczna Łapa (KC), Nawałnicowa Łapa (KG), Żbik (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 19:09   
   Wygląd: Rysia Łapa dużo się nie zmienił od czasów kocięcych. Jest teraz wysokim, pewno niewiele wyższym od rodzeństwa, młodym kocurem z majestatyczną kryzą i błękitnym oraz ciężkim lodem w oczach. Wokół ślepi znajduje się gruba, ciemna obwódka. Nadal cechuje go długie, zadbane,puszyste i ,co najważniejsze, błyszczące futro. Dzięki Klanie Gwiazdy, na razie na ciele Rysiej Łapy nie ma żadnej rany, ubytków ani blizn na ciele. Kocur ten o jakże cudownym imieniu nie poszedł po żadnym z rodziców, bardziej jest ich wspaniałą mieszanką. Jedynie co, to może w oczach widać ojca terminatora, Bażancie Pióro. Jego błyszczące futerko przybiera koloru burego pręgowanego klasyczne colourpoint. Charakterystyczną dla Rysia rzeczą są - jakby nie miał dość białego na swoim ciele - białe akcenty, znajdujące się na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu ,oraz ciemniejszym od ciała, końcówce ogona. Na pysku ma charakterystyczną, ciemniejszą maskę, a reszta futra jest kremowa, jak na pointa przystało.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Kocurek spacerował rozglądając się. Drzewa wydawały się o wiele większe niż jak oglądał je z obozu, Rysiowi się wydawało, że mogłyby je przygwoździć i zmiażdżyć, co było de facto prawdą. Patrzał się w korony drzew przez które gdzieniegdzie przebijały promienie słońca. Te przeżycie było na prawdę wciągające oraz piękne. Mieniące się kolory zieleni przyciągały wzrok kocura, który co jak co, był teraz w swego rodzaju transie. Trawa również się mieniła, niektóre źdźbła miały jeszcze kropelki rosy, które raz po raz spadały ze swojego dotychczasowego miejsca pobytu i spadały na ziemię rozpluskując się na kilka mniejszych kropelek, a te kropelki na malutkie kałuże.
Trans Rysia przerwał szept jego braciszka.
H-huh? — mruknął nieobecny, co było widać w jego niebieskich oczach. Kiedy jego brat wskazał mu dokładnie powód zaczepki, młody jakby zachłysnął się powietrzem.
To jest...piękne. — źrenice Rysia znowu poszerzyły się do niewyobrażalnych rozmiarów, jakby chciał wzrokiem pochłonąć to co teraz widzi. Point aż sobie przysiadł.
Małe różowe płatki wiały na wietrze zgrabnie i wspólnie, jak jedna drużyna. Według kociaka wszystkie kwiaty były piękne, jednak jak wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej. Kocurek strzepnął uchem nadal wlepiając wzrok w kwiatki na drzewach. Czy kiedyś coś z tych kwiatków wyrośnie czy różowo-białe płatki po prostu opadną?
Kocurek zaczął rozglądać się dookoła w poszukiwaniu może już opadłych różowych części kwiatów. Kocur podszedł do jednego płatka i zaciągnął się, jednak prócz zapachu świeżej trawy wyczuł również słodki zapach. Marzył, aby ten zapach mu towarzyszył częściej. Po chwili jednak kocur kichnął z impetem przewracając się do tyłu, a płatek, który przez chwilę mu się przykleił do czarnego, mokrego noska, odleciał gdzieś na trawę. Po chwili jednak można było usłyszeć śmiech Rysia.
Znajdź płatek i powąchaj, nie pożałujesz. — miauknął już bardziej żywo.
_________________
I don't feel s a f e in this bed
xxxxxxThere are v o i c es in my head
xxxxxI've been talking to the dead
And the fear baptised me

My kingdom turned to dust
xxxxxxxxxxxxxxxxAndI watched all my riches rust
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxHave I lost the Midas' touch?
Or do sad eyes blind me?

xxxxxxOver and over we go
xxxxxxOver the hills and the valleys below
xxxxxxOh, and it follows me, follows me home
And it s u f f o c a t e s me
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 85/150 (XI)
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 19:52   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Dwuksiężycowe małe bajtle nie tylko wyszły poza obóz, ale i znalazły się prawie przy granicy – fascynująca sprawa, nie ma co. Można by się dziwić, że kociakom tym nie odpadły po drodze łapki, bo to był kawał drogi, jednak ciekawszą sprawą było to, że nikt nie zauważył ich ucieczki… pozornie. Pohukująca Sowa zauważyła i od razu udała się do przywódcy, który akurat powrócił z polowania i odkładał zwierzynę na stos; rudo-biały od razu uznał, że wyruszy ich śladem razem z Wietrznym Dniem. Znalezienie zapachu i śladów dwóch małych istot nie było trudne, a fakt, że miał dłuższe łapy i szybki krok powodowany nagłym skokiem adrenaliny sprawiły, że dotarł do Dzikiego Sadu praktycznie zaraz po dwóch kociakach. Był… zirytowany, a irytacji dodało mu jeszcze to, jak beztrosko zachowywały się kocięta. Do jego uszu dotarło kichnięcie i… śmiech, a także ostatnia wypowiedź Rysia. Pokonał pozostającą mu odległość w kilku szybkich susach, by stanąć nad kociętami.
Co wy tu robicie? – spytał, a nawet jeśli starał się zachować spokojny głos, to uszy miał cofnięte, a futro na grzbiecie lekko postawione.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Gronostajowa Łapa
Terminator
stone



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [grudzień]
Mistrz: Porywista Gwiazda [*], Węglowy Pył
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Multikonta: Drobna Łapa [KRz]; Pszczółka [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 20:35   
   Wygląd: Masywny, długowłosy ciemnoniebieski point z białymi i szarymi zaznaczeniami o bladoniebieskich oczach. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=420330#420330


Oddał się chwili, zapominając o wszystkim innym, czując się, jakby był w innej rzeczywistości. Prawie zupełna cisza, brak towarzystwa całego klanu w zasięgu wzroku, tylko on, kwiaty i słońce delikatnie muskające jego futro. No, i Ryś, ale on akurat był równie pochłonięty tym miejscem, co Gronostaj. Czuł taki wewnętrzny spokój, że nawet jego śmiech mu nie wadził. Czuł się jak władca tych wszystkich kwiatków, liści i innych elementów otaczającej go flory i fauny. O dziwo musiał się zgodzić ze swoim bratem — każdy o sprawnym wzroku zgodziłby się, że to, co przyszło im zobaczyć poza obozem Klanu Wichru, było piękne, choć to i tak nie było odpowiednio trafne określenie.
Podniósł brew, gdy jego brat nachylił się nad jednym z kwiatów, który spadł z drzewa. Nie rozumiał, co wąchanie miało na celu, jednak postanowił mu wyjątkowo zaufać i spróbować samemu, widząc radosną reakcję Rysia. Rozejrzał się, by znaleźć jeszcze jakiś płatek spoczywający na ziemi, gdy nagle ujrzał, jak trawa wokół niego pokrywa się cieniem. Wyrwał się natychmiastowo z transu i zorientował się, że Ryś nie jest już jego jedynym towarzyszem i o zgrozo — dobrze wiedział, kto postanowił do nich dołączyć. Porywista Gwiazda, ten, którego Szybująca Łapa nazywał wujkiem i ten, o którym mówiła mu mama. Połączył szybko fakty; on i Ryś mieli ledwie trzy księżyce, zawędrowali dosyć daleko, tak więc wątpił, że przywódca przyszedł do nich w celu dołączenia do wąchania kwiatków. Gdy do uszu Gronostaja doszło pytanie rudego kocura, ten zjeżył lekko futerko na grzbiecie i nie miał pojęcia, co powinien mu powiedzieć. Nie chciał wypaść źle, jednak nie uważał, jakoby zrobił coś złego. Przecież z pewnością by sobie poradził! Spojrzał w górę tak, by móc w ogóle zobaczyć stojącego nad nim kocura, potem odwracając szybko wzrok na Rysia.
— Nic. — rzucił trochę bez namysłu, nie mając właściwie żadnego wytłumaczenia. — Znaczy... — przerzucił wzrokiem na brata, nieco zakłopotany. — Chciałem zwiedzać. Tyle tu pięknych rzeczy...
_________________


I COUNT THE CORPSES ON MY LEFT
I FIND I'M NOT SO TIDY
»★«
SO I BETTER GET AWAY
BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CONTROL IT
MY FACE IS DRAWN

My instinct still emotes it



  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 120/150
 
Rysia Łapa.
Terminator
lost



Klan:
wicher

Księżyce: 16 (XI)
Mistrz: Racza Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: a na co mi to
Multikonta: Mleczna Łapa (KC), Nawałnicowa Łapa (KG), Żbik (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 20:55   
   Wygląd: Rysia Łapa dużo się nie zmienił od czasów kocięcych. Jest teraz wysokim, pewno niewiele wyższym od rodzeństwa, młodym kocurem z majestatyczną kryzą i błękitnym oraz ciężkim lodem w oczach. Wokół ślepi znajduje się gruba, ciemna obwódka. Nadal cechuje go długie, zadbane,puszyste i ,co najważniejsze, błyszczące futro. Dzięki Klanie Gwiazdy, na razie na ciele Rysiej Łapy nie ma żadnej rany, ubytków ani blizn na ciele. Kocur ten o jakże cudownym imieniu nie poszedł po żadnym z rodziców, bardziej jest ich wspaniałą mieszanką. Jedynie co, to może w oczach widać ojca terminatora, Bażancie Pióro. Jego błyszczące futerko przybiera koloru burego pręgowanego klasyczne colourpoint. Charakterystyczną dla Rysia rzeczą są - jakby nie miał dość białego na swoim ciele - białe akcenty, znajdujące się na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu ,oraz ciemniejszym od ciała, końcówce ogona. Na pysku ma charakterystyczną, ciemniejszą maskę, a reszta futra jest kremowa, jak na pointa przystało.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Kocurek podszedł spokojnie do brata, który już miał wąchać kwiatki, jednak coś mu w tym przeszkodziło. Robactwo? Ryś nachylił się nad kwiatkiem, do którego zmierzał Gronostaj. Nie no, nic tu nie ma, kwiatek bez robaka, więc co przeszkodziło kocurowi go powąchać? Wstydził się? Przecież nie ma czego, jest tylko on...i wtedy młody zrozumiał, że nie tylko on, kiedy odezwał się głos inny od głosu jego brata, jego czy tego, który zawsze był w jego myślach. To był ON. Porywista Gwiazda.
Kociak głośno przełknął ślinę. W niebieskich oczach był strach, o Klanie Gwiazdy! Miej nas w opiece! Źrenice były prawie samymi paskami. Długie futerko Rysia podniosło się, przez co kociak wyglądał teraz jak puchata kula.
Kiedy z pyska brata wyrwało się nic nieznaczące "Nic." Rysiu zdzielił kocura wzrokiem.
M...my... — jednak on sam lepszy nie był. Głos pointa zacinał się jak nie wiadomo co.
Kocurek dał się wytłumaczyć Gronostajowi. Rysiu znowu przełknął ślinę, która mu się zbierała w pysku przez strach. Jakby nagle w środku jego pyszczka znajdowała się rzeka.
My chcieliśmy zwiedzać. To był mój pomysł. Przepraszamy Porywista Gwiazdo. — Rysiu położył po sobie uszy patrząc raz na przywódcę, raz na brata. O boże, co oni najlepszego narobili! Point skarcił siebie w myślach, to był głupi pomysł! Kocur miał ogon owinięty wokół łap, a oczy leciutko zmrużone, jakby przygotowywał się na cios od rudego kota. Samo ciało Ryśka było zniżone prawie, że do samej ziemii.
_________________
I don't feel s a f e in this bed
xxxxxxThere are v o i c es in my head
xxxxxI've been talking to the dead
And the fear baptised me

My kingdom turned to dust
xxxxxxxxxxxxxxxxAndI watched all my riches rust
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxHave I lost the Midas' touch?
Or do sad eyes blind me?

xxxxxxOver and over we go
xxxxxxOver the hills and the valleys below
xxxxxxOh, and it follows me, follows me home
And it s u f f o c a t e s me
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 85/150 (XI)
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-04, 23:03   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Zwiedzać – powtórzył, kręcąc lekko głową. – Wracamy do obozu – zarządził głosem nieznoszącym sprzeciwu. Nic nie robią, no pewnie. A ich matka rwie sobie włosy z głowy przez to ich nic. Pokazał łapą kierunek, w którym mieli zacząć zmierzać… o ile nie byli zbyt zmęczeni. W razie czego on i Wietrzny Dzień mogli ich zanieść, ale najpierw musiał ich trochę obsztorcować. Nie zamierzał dawać przyzwolenia na samotne wycieczki kotów mających mniej niż sześć księżyców; potem, jako terminatorzy, stawali się już bardziej odpowiedzialnością swojego mistrza, który to mógł sam zdecydować w tej kwestii, ale i tak takie wyjścia były niebezpieczne.
Macie DWA księżyce. Nie jesteście nawet w połowie drogi do bycia terminatorami – odezwał się, marszcząc nos. I tak dobrze, że udało im się zawędrować aż tutaj i nie paść ofiarą jakiegoś wygłodniałego drapieżnika. Zresztą, mogło im się stać wiele rzeczy, mogły nawet wpaść do znajdującego się nieopodal Czarnego Ogona, a gdyby zawędrowali do Wysokich Drzew – znaleźć się na terenach klanu Cienia. – Wiem, że łamanie zakazów kusi, a to, że nie możecie opuszczać obozu, może wydawać się bezsensowne, ale… nie jest tak bez powodu – dodał spokojniej, chociaż posłał obu synom Pohukującej Sowy poważne spojrzenie. – Wiele kotów, nawet dorosłych, ma nieszczęście natknąć się na drapieżnika albo na dwunoga. Chyba nie chcecie zostać porwani i znaleźć się daleko od rodziny? Nie mówiąc już o tym, że borsuk czy lis raz by chapnął szczękami i zostałoby z was niewiele. O ile dorosły kot ma szansę uciec czy walczyć, tak kocięta tak małe, jak wy, ponoszą ogromne ryzyko i – nawet jeśli mogłoby się wam wydawać inaczej – mogą nie dać rady, więc mieliście teraz naprawdę dużo szczęścia. Pozwiedzacie, jak rozpoczniecie treningi, a tymczasem… to nie tylko było niebezpieczne; wasza mama się o was martwi, chłopcy.
Nie wiedział jeszcze, czy tak młodym kociętom należy nałożyć jakąś karę; zastanawiał się teraz nad tym intensywnie i sporo zależało od podejścia tych delikwentów. Na razie nie podobała mu się odpowiedź Gronostaja i jego brak skruchy, ale kwestię kary mógł pozostawić jedynie w gestii ich matki… chociaż z drugiej strony był przywódcą i to zdecydowanie była jego sprawa. Nie mógł przyzwalać na takie wyjścia z obozu, jeżeli miał dbać o bezpieczeństwo klanowiczów.
Ostatnio zmieniony przez Porywisty Wiatr 2020-05-05, 19:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Gronostajowa Łapa
Terminator
stone



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [grudzień]
Mistrz: Porywista Gwiazda [*], Węglowy Pył
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Multikonta: Drobna Łapa [KRz]; Pszczółka [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-05, 17:27   
   Wygląd: Masywny, długowłosy ciemnoniebieski point z białymi i szarymi zaznaczeniami o bladoniebieskich oczach. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=420330#420330


Nie wiedział, co myśleć. Z jednej strony, cel, z jakim wybrali się... dosyć daleko od obozu Klanu Wichru, w jego głowie był naprawdę wart ryzyka, jednak skoro Porywista Gwiazda sądził inaczej, miał najwyraźniej do tego jakieś powody. Być może ranga mu to nakazywała? Argument o wielkich, groźnych drapieżnikach może przemówiłby do głowy komuś innemu, jednak Gronostaj, w pełni przekonany o swojej sile, nie był tym przerażony. Może powinien? Cóż, pewnie gdyby przywódca nie pojawił się tu tak wcześnie, może na własnej skórze przekonałby się, z czym wiąże się bliskie spotkanie z czymś pokroju lisa.
Spojrzał zmieszany na brata, gdy ten zaczął przepraszać wichrowego Gwiazdę. Przynajmniej się przyznał, że to on wpadł na pomysł opuszczenia obozu. Pozytywnie się zaskoczył, ponieważ nie spodziewał się po nim tego rodzaju odwagi. Cóż. Położył mimowolnie ku sobie ciemne uszy.
— Tak... — powiedział cicho. — Powinniśmy czekać na trening. — przyznał rudemu kocurowi, mimo, że nie zwykł mówić otwarcie o swoich błędach. Jednak to, z kim przyszło mu rozmawiać i kto właśnie go pouczał sprawiało, że jego zachowanie było inne niż zwykle. Żaden kociak chyba nie chciałby, żeby Przywódca przyłapał go na łamaniu zasad! Nie powinien tego robić. Nie zdawał sobie jednak wcześniej sprawy, że to tak niebezpieczne i zwyczajnie niepoprawne — poczuł się głupio.
Postawił uszy, kiedy Porywista Gwiazda wspomniał coś o dwunogach. Nie brzmiało to jak nazwa jakiegoś drapieżnika, a brzmiało to jak coś, co mogłoby stać na dwóch nogach. Czemu to było takie groźne? Co to w ogóle było?
— Dwunoga? — powtórzył po rudym kocurze, nawet nie zastanawiając się, czy to dobry moment na zadawanie tego rodzaju pytań.
_________________


I COUNT THE CORPSES ON MY LEFT
I FIND I'M NOT SO TIDY
»★«
SO I BETTER GET AWAY
BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CONTROL IT
MY FACE IS DRAWN

My instinct still emotes it



  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 120/150
 
Rysia Łapa.
Terminator
lost



Klan:
wicher

Księżyce: 16 (XI)
Mistrz: Racza Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: a na co mi to
Multikonta: Mleczna Łapa (KC), Nawałnicowa Łapa (KG), Żbik (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-05, 18:06   
   Wygląd: Rysia Łapa dużo się nie zmienił od czasów kocięcych. Jest teraz wysokim, pewno niewiele wyższym od rodzeństwa, młodym kocurem z majestatyczną kryzą i błękitnym oraz ciężkim lodem w oczach. Wokół ślepi znajduje się gruba, ciemna obwódka. Nadal cechuje go długie, zadbane,puszyste i ,co najważniejsze, błyszczące futro. Dzięki Klanie Gwiazdy, na razie na ciele Rysiej Łapy nie ma żadnej rany, ubytków ani blizn na ciele. Kocur ten o jakże cudownym imieniu nie poszedł po żadnym z rodziców, bardziej jest ich wspaniałą mieszanką. Jedynie co, to może w oczach widać ojca terminatora, Bażancie Pióro. Jego błyszczące futerko przybiera koloru burego pręgowanego klasyczne colourpoint. Charakterystyczną dla Rysia rzeczą są - jakby nie miał dość białego na swoim ciele - białe akcenty, znajdujące się na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu ,oraz ciemniejszym od ciała, końcówce ogona. Na pysku ma charakterystyczną, ciemniejszą maskę, a reszta futra jest kremowa, jak na pointa przystało.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Kiedy pręgowany kocur dokładnie zaznaczył, że wraz z bratem mają dwa księżyce, zrobiło mu się strasznie głupio. No tak. Są mali. No i co by nie mówić, bezbronni. Kocurek widząc niebieskimi ślepiami marszczenie nosa przez Przywódcę zmrużył oczy. Czuł się tak głupio, czuł, jakby starszy kocur miał się zaraz na niego rzucić. Rysiu cicho westchnął. Słuchał dalej przestrogi Porywistej Gwiazdy. Patrzył się w swoje białe łapki.
Nie dalibyśmy rady przeciwko borsukowi. Wiemy... Przepraszamy jeszcze raz, Porywista Gwiazdo. — nie wiedział, czy Gronostaj też by przepraszał, ale Ryś wolał w tej chwili mówić za egocentrycznego braciszka.
Kiedy rudy kocur mówił o porwaniu przez niejakich dwunogich point potrząsnął głową. Ah, no tak mama... Bracia zapomnieli o niej podczas podróży, jakich ona musiała dostać przeżyć w związku z ich tak daleką wyprawą...
Przeprosimy też mamę. Możemy pomóc jakoś w Klanie, aby wynagrodzić nasz wybryk! — młody spojrzał na swojego brata kiwając główką. Nawet może robić sam podwójną robotę. W końcu to był jego głupi pomysł. Niebieskimi oczami powiódł do starszego kocura podnosząc jedną brew. Może nie będzie na nich zły...
Wyobraźnią kocurek wrócił do zapachu kwiatów. Niezauważalnie spojrzał przez bark. Wziąłby takiego kwiatka mamie na przeprosiny. Kiedyś tu na pewno wróci i na pewno kiedyś tu wróci wraz z Gronostajem. W Porę Młodych Liści.
_________________
I don't feel s a f e in this bed
xxxxxxThere are v o i c es in my head
xxxxxI've been talking to the dead
And the fear baptised me

My kingdom turned to dust
xxxxxxxxxxxxxxxxAndI watched all my riches rust
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxHave I lost the Midas' touch?
Or do sad eyes blind me?

xxxxxxOver and over we go
xxxxxxOver the hills and the valleys below
xxxxxxOh, and it follows me, follows me home
And it s u f f o c a t e s me
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 85/150 (XI)
 
Porywisty Wiatr
Gwiezdny
szansa


Klan:
wicher

Księżyce: 42 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: obowiązki
Życia: 9
Multikonta: Zajęczy Sus, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-05, 20:26   
   Wygląd: Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=310276#310276


Irytacja nie trzymała się go długo – w tej chwili odczuwał głównie ulgę, że kocięta się znalazły i nic im się nie stało. Jeszcze to było potrzebne Pohukującej Sowie, żeby dwójka jej synów była martwa, poraniona lub całkiem zaginęła. Kiwnął krótko głową na słowa Gronostaja, a także na przeprosiny ze strony Rysia, idąc do obozu takim tempem, żeby kocięta były w stanie nadążyć.
Dwunogi to duże, niebezpieczne istoty poruszające się na dwóch łapach. Są… dziwni, nie mają włosów z wyjątkiem ich garstki na głowie, mają za to na sobie dziwne kawałki mchu czy czegoś podobnego w różnych barwach. To jedyne stworzenie, które znamy, które porusza się cały czas na dwóch łapach – opisał, starając się zrobić to jak najdokładniej, ale i obrazowo. Chociaż dwunogi mogły brzmieć jak coś, czym tylko straszyło się kociaki, Porywista Gwiazda uznawał, że naprawdę ważnym jest przestrzeganie każdego członka przed tymi istotami. – Mieszkają w ogromnych gniazdach na dużym siedlisku, gdzie takich gniazd jest dużo, ale mogą się też znaleźć na naszych terenach, a z nimi nie ma walki. Mogą nas skrzywdzić, pobić, mogą też nas porwać – porwali nawet moją siostrę i przez kilka księżyców była ona więziona w jednym z takich gniazd. Trzeba bardzo na nich uważać – zwłaszcza że poruszają się bardzo szybkimi, warczącymi potworami, z którym spotkanie może prowadzić do śmierci – dodał, pod koniec odruchowo przymykając powieki, gdy w jego umyśle pojawił się obraz przejechanej Sadzowej Łapy, jej resztek rozrzuconych po Grzmiącej Ścieżce, a także Żabiej Łapy z wykręconymi nienaturalnie, nieruchomymi łapami.
I faktycznie, pomożecie – oboje – odezwał się po chwili milczenia i zastanowienia, spojrzeniem obdarzając zarówno Gronostaja, jak i Rysia. Przewinienie było poważne, wycieczka – niebezpieczna, a chociaż konsekwencje nie miały być zbyt dotkliwe, to jednak powinny być odczuwalne. – Będziecie przez kolejne dwa księżyce, aż do wieku, w którym będziecie mogli rozpocząć swoje nauki kocięce, pomagać terminatorom przy wymienianiu i sprzątaniu mchu z kociarni i legowiska starszyzny, a także sprawdzaniu stosu zwierzyny. – Skoro byli wystarczająco dorośli, żeby urządzać sobie piesze wycieczki prawie na granicę z ziemiami niczyimi, mogli też wykonywać lekkie obowiązki terminatorskie, prawda? Skoro chcieli być dorośli, od teraz mogli się poczuć jak terminatorzy i wojownicy, na których spoczywała duża odpowiedzialność za klan.
Dajecie jeszcze radę iść? W razie czego zaniesiemy was do obozu – upewnił się po chwili drogi, zerkając na Wietrznego, który zamykał za nimi pochód.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 18 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 260/400
 
Gronostajowa Łapa
Terminator
stone



Klan:
wicher

Księżyce: 18 [grudzień]
Mistrz: Porywista Gwiazda [*], Węglowy Pył
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Multikonta: Drobna Łapa [KRz]; Pszczółka [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 09:43   
   Wygląd: Masywny, długowłosy ciemnoniebieski point z białymi i szarymi zaznaczeniami o bladoniebieskich oczach. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=420330#420330


Słuchając opowieści o dwunogach, na moment zapomniał o tym, że narobili sobie z bratem kłopotów. Brzmiało to tak niewyobrażalnie, jednak niezwykle, a fakt, że mówił o tym Przywódca sprawiał, że Gronostaj nawet na chwile nie zwątpił w prawdziwość tej historii. Z drugiej strony, to jedna z niewielu rzeczy, z którymi nie chciałby spotkać się osobiście; wizja porwania przez tajemnicze, wysokie i łyse istoty zdawała się być dla niego gorsza, niż walka z jakimkolwiek drapieżnikiem. Szczególnie, że Porywista Gwiazda podparł to, co mówił, przykładem z życia swojej siostry. Zdecydowanie nie chciał przeżyć tego samego.
Nie zdziwił się zbytnio, że spotka go kara za to, co zrobił. Oczywiście, wolałby jej uniknąć, jednak zwyczajnie wiedział, że rudy kocur postępuje słusznie, a nie zamierzał kłócić się z niczym, co zgodne jest z jakąkolwiek logiką. Kara — choć dosyć nudnawa — nie była jednak najgorsza, oprócz tego, że przyjdzie mu współpracować z tymi idiotycznymi terminatorami. Może będzie mieć okazję poznać kogoś, kto odbiegnie od dotychczasowego obrazu przygłupich Łap, który miał w swojej głowie Gronostaj? Nie wiadomo. Ważne, że nie będzie musiał spędzać dużo czasu w kociarni i pozwiedza większy kawałek obozu, nawet, jeśli będzie to przy okazji wymieniania mchu. Skinął głową, przyjmując wymierzoną mu karę.
Jego łapki już trochę odczuwały przebytą przez niego odległość, jednak nie chciał dać po sobie tego poznać a tym bardziej nie zamierzał się do tego przyznawać. Po pierwsze, nie lubił mówić o swoich słabościach i najchętniej udawałby, że nie istnieją, a po drugie, głupio byłoby wykorzystywać przywódcę jako środek transportu, kiedy właśnie zostało się przyłapanym na łamaniu zasad.
— Pójdę sam. — stwierdził. — Dziękuję. — dodał trochę ciszej, nie patrząc już nawet w zielone oczy Porywistej Gwiazdy, zerkając jedynie kątem oka na brata, zastanawiając się, czy on również wróci do obozu o własnych siłach.
_________________


I COUNT THE CORPSES ON MY LEFT
I FIND I'M NOT SO TIDY
»★«
SO I BETTER GET AWAY
BETTER MAKE IT TODAY
BUT I CAN'T CONTROL IT
MY FACE IS DRAWN

My instinct still emotes it



  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 120/150
 
Rysia Łapa.
Terminator
lost



Klan:
wicher

Księżyce: 16 (XI)
Mistrz: Racza Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: a na co mi to
Multikonta: Mleczna Łapa (KC), Nawałnicowa Łapa (KG), Żbik (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 18:13   
   Wygląd: Rysia Łapa dużo się nie zmienił od czasów kocięcych. Jest teraz wysokim, pewno niewiele wyższym od rodzeństwa, młodym kocurem z majestatyczną kryzą i błękitnym oraz ciężkim lodem w oczach. Wokół ślepi znajduje się gruba, ciemna obwódka. Nadal cechuje go długie, zadbane,puszyste i ,co najważniejsze, błyszczące futro. Dzięki Klanie Gwiazdy, na razie na ciele Rysiej Łapy nie ma żadnej rany, ubytków ani blizn na ciele. Kocur ten o jakże cudownym imieniu nie poszedł po żadnym z rodziców, bardziej jest ich wspaniałą mieszanką. Jedynie co, to może w oczach widać ojca terminatora, Bażancie Pióro. Jego błyszczące futerko przybiera koloru burego pręgowanego klasyczne colourpoint. Charakterystyczną dla Rysia rzeczą są - jakby nie miał dość białego na swoim ciele - białe akcenty, znajdujące się na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu ,oraz ciemniejszym od ciała, końcówce ogona. Na pysku ma charakterystyczną, ciemniejszą maskę, a reszta futra jest kremowa, jak na pointa przystało.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


A więc będą mieli karę. Jest to logiczne, po ich wybryku. Kocur słuchał opowieści o dwunogach zafascynowany. Porywista Gwiazda opowiadał o nich z uczuciem, przez co Ryś poczuł do nich obrzydzenie. Łyse stworzenia, to brzmi wręcz ohydnie! Kocurek potrząsnął głową.
Pomaganie terminatorom w obowiązkach brzmiało dla Rysia...ciekawie! Jakaś rozrywka, pomoże klanowi, posłucha opowieści. Same plusy dla Ryśka. Kociak zamruczał głośno.
Oczywiście Porywista Gwiazdo. — dodał i wbił niebieski wzrok w łapy.
Młody point czuł już swego rodzaju szczypanie w łapach, jednak wstydził się poprosić Przywódcę aby go nosił. Dodatkowo postawił sam sobie karę. Dojść do obozu o własnych łapach, nie patrząc na to, czy będzie bolało czy nie. Ot takie samokaranie.
Podziękuję, jednak ja się czuję dobrze. — wymruczał patrząc na brata obok.
_________________
I don't feel s a f e in this bed
xxxxxxThere are v o i c es in my head
xxxxxI've been talking to the dead
And the fear baptised me

My kingdom turned to dust
xxxxxxxxxxxxxxxxAndI watched all my riches rust
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxHave I lost the Midas' touch?
Or do sad eyes blind me?

xxxxxxOver and over we go
xxxxxxOver the hills and the valleys below
xxxxxxOh, and it follows me, follows me home
And it s u f f o c a t e s me
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 85/150 (XI)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers