Poprzedni temat «» Następny temat
Czarny Ogon - wschód
Autor Wiadomość
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-17, 20:10   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Och nie, z Jagódką wszystko było w porządku, a problem najwyraźniej był w naszym nieśmiałym Węgielku, tak usilnie unikającym kontaktu wzrokowego. Czuł się przy kotce dobrze, wiedział, że nie zostanie wyśmiany czy coś, jednak i tak nie potrafił zachować się jakoś... Tak, jak należy. Wstyd i jeszcze raz wstyd! Skinął głową w potwierdzeniu jej słów i lekko się uśmiechnął. Przypomniało mu się, że właśnie to coś takiego próbował Jagodowej Gałązce przekazać, kiedy nie była w zbyt dobrym stanie. Cóż, nie za bardzo chyba wyszło. Słysząc zaś, że ktoś pomógł kotce to sobie uświadomić, poczuł się nieco dziwnie, jakby uzyskał jakieś potwierdzenie, że właściwie faktycznie niewiele zrobił. Najwyraźniej był ktoś... Lepszy pod tym względem od niego. No cóż, bywa.
- To... Dobrze. Najważniejsze, że już jest wszystko w porządku - odparł. Być może gdyby nie był właśnie taki, to zapytałby, kto pomógł wojowniczce sobie wszystko uświadomić. Jednak nie był na tyle odważny, w zasadzie nie chciał też samemu sobie w ten sposób sprawić przykrości - że był ktoś lepszy i wspierający Jagódkę w efektywniejszy sposób od niego. Może lepiej... Nie wiedzieć.
- Och, nic nie szkodzi! N-naprawdę... - odpowiedział natychmiast. Nie przeszkadzało mu to, w zasadzie nawet bardziej mu to pasowało. Podniósł na chwilę głowę, natrafiając w końcu na spojrzenie wojowniczki. Takie niezwykłe...
- U mnie wszystko w porządku. Terminatorów niestety nie mam, może następnym razem kogoś dostanę. Trochę... T-trochę też zszokowało mnie to wszystko, co się wydarzyło - przyznał. Cóż, pogrzeb aż czwórki kotów potrafi wpłynąć w jakiś sposób na nastrój. Szczególnie że dwójka z nich była taka młoda, jeszcze mieli tyle przed sobą... Oby wszyscy byli teraz szczęśliwi na Srebrnej Skórce.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-18, 10:05   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Oh, Jagódka w żadnym wypadku nie chciała urazić Węgielka swoimi słowami! Szczerze mówiąc, to kotka nawet nie pamiętała, że kocur próbował tłumaczyć jej coś podobnego. Wiedziała, że jej nie opuścił i to wszystko. Rozmowy z nią świeżo po śmierci Mięty były jak walenie grochem o ścianę, nic do niej nie docierało, potrafiła słuchać tylko pustki ziejącej w jej sercu. Była zamknięta na wszystko i wszystkich, to nie była wina Węgla, że go nie posłuchała, tylko jej samej. Zaś Węgorz... Gdy ją nawiedził, przede wszystkim kotka była w nieporównywalnie lepszej kondycji psychicznej. Poza tym, jej brat zawsze był dla niej takim przewodnikiem, kimś, kogo zawsze się posłucha, dla którego zrobi wszystko. Ich relacja była w pewnym sensie głębsza nawet niż Jagódki z rodzicami i może to również wpłynęło na to wszystko. A z Węgielkiem na pewno nie było nic nie tak! Szkoda tylko, że wojowniczka nie zorientowała się, że kocur poczuł się... Chyba gorzej, więc wesoło przeszła do kolejnego tematu, zostawiając tamten za sobą.
- Mam nadzieję, że na najbliższej ceremonii moja ciocia ci kogoś przydzieli. Świetnie przekazujesz wiedzę! - wymruczała i wcale nie były to puste słowa! Po naukach, które Węgielek dawno temu jej poprowadził, Jagódka miała naprawdę solidną podstawę do rozpoczęcia treningu. Słysząc kolejną część wypowiedzi kocura, niebieskiej aż zrobiło się go trochę żal i niemalże mimowolnie delikatnie przejechała puchatym ogonem po jego grzbiecie. Ona też będzie go wspierać. - Jak każdego... Cieszę się, że nie było mnie na pogrzebie. Wtedy chyba nie byłabym tak optymistyczna. - mruknęła siląc się na uśmiech. - A ty... Źle to znosisz? - spytała po chwili nieśmiało. Tak bardzo chciała, by jej przyjaciel zaprzeczył, ale nie zdziwi się, jeśli faktycznie potwierdzi jej przypuszczenia.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-20, 16:10   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Cóż, według Węgielka to i tak nie miało znaczenie. Ciężko ukryć, ale przejmował stanem Jagodowej Gałązki na pewno bardziej niż swoim. Już tak zresztą miał - wolał skupić się na innych, na ich potrzebach, na ich słowach i działaniach niż na sobie. Być może z tego powodu był dosyć podatny na wykorzystywanie, kłamstwo i manipulację, jednak do tej pory nie za bardzo natrafił na tego typu koty. Nic, tylko w związku się z tym cieszyć i liczyć na to, że w przyszłości również z takimi nie będzie miał bliżej do czynienia.
- D-dziękuję! Cóż, pozostaje mi na to liczyć - odparł. Nie wątpił, że Lawenda będzie świetną przywódczynią. Zresztą, nigdy nie miałby powodu do narzekania na żadnego z przywódców - czy to na Malinową Gwiazdę, czy Porywistą Gwiazdę. Wszyscy w oczach Węglowego Pyłu dobrze się sprawdzili - zero zastrzeżeń. Nie, żeby coś, ale też jakoś nie bardzo się tym interesował, bo nie był wścibski. Po prostu w oczach szarego, zwykłego wojownika byli naprawdę w porządku.
- Może faktycznie tym lepiej... - odparł, przebierając łapkami nieśmiało po ziemi. Na następne pytanie nie do końca wiedział, co ma odpowiedzieć - był nim wręcz zaskoczony. - J-ja... Nie wiem. Takie pogrzeby, śmierć... To na pewno w jakiś sposób wpływa... Dobijająco. Jednak myślę, że nie znoszę tego b-bardzo źle - odpowiedział szczerze.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-21, 10:31   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Szczerze mówiąc, dziwnym byłoby, gdyby Węgiel na najbliższej ceremonii nie dostał żadnego terminatora. Skoro nie miał na tę chwilę pod swoją opieką ani jednego, to powinien być pierwszy w kolejce. Z tego, co Jagódka się orientowała, większość wojowników miało już przynajmniej jednego, więc... No, gdyby Lawenda postąpiła inaczej, czarny mógłby mieć do niej pretensje. Oczywiście raczej nic takiego w rzeczywistości nie miałoby miejsca, bo to jednak Węgielek. Chwilami aż nazbyt uległy i ugodowy. Kotka nie zdziwiłaby się, gdyby kocur ze spokojem przyjął nawet jawne mieszanie go z błotem. Osobiście nie rozumiała czegoś takiego, ale musiała przyznać, że było to... Całkiem słodkie. Rzadko widywało się aż tak sympatycznych kocurów i Jagódka bardzo ceniła to w Węglowym Pyle. Skinęła tylko lekko głową na jego słowa i westchnęła cicho.
Zerknęła kątem oka na łapki kocura, którymi uporczywie przebierał po ziemi. Czym on się tak denerwował, na osty i ciernie? Słysząc zaś jakby... Zawahanie, z jakim jej odpowiadał, Jagódka zastanowiła się, czy przypadkiem nie stała się zbyt wścibska. Ale ona po prostu się o niego martwiła!
- Masz rację... Wybacz, że tak zapytałam prosto z mostu. Po prostu mam wrażenie, że jesteś jakiś przybity i no... Zmartwiłam się. - przyznała szczerze i skierowała wzrok na swoje łapy. Nie wiedzieć czemu, nagle i jej trudniej było utrzymać kontakt wzrokowy z kocurem.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-25, 13:53   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Pewnie i powinien, jednak zawsze może być tak, że Lawendowa Gwiazda uzna, iż żaden terminator nie jest odpowiednim uczniem dla Węglowego Pyłu. Zresztą, wojownik faktycznie nie miałby pretensji, zupełnie tak, jakby zapewne sądziła Jagodowa Gałązka. Być może nawet przyjąłby to "mieszanie go z błotem", chociaż to też zależy, kto by się tego dopuścił. Jeśli jakiś starszy, doświadczony wojownik - to nic by nie zrobił, jednak jakby chodziło o jakiegoś terminatora, to pewnie starałby się jakoś zwrócić uwagę, bo mimo wszystko jest w jego obowiązku na coś takiego zareagować.
- N-nie szkodzi... Możesz p-pytać, o co chcesz. Raczej nie jestem aż tak przybity - uśmiechnął się lekko i zerknął w stronę ledwie widocznego już słońca. - T-teraz to ja nie chce takiego wrażenia sprawiać. I... D-dziękuję - odpowiedział, owijając się cienkim, czarnym ogonem. Wiedział, że w końcu mu przejdzie - zdawał sobie przecież sprawę, że wszystkie te koty są szczęśliwe na Srebrnej Skórce i ich obserwują. Na pewno są blisko i nie powinno się tym zadręczać - miał podejście podobne do Jagodowej Gałązki. Potrzebował jedynie chwilę czasu, aby przyswoić te wszystkie zmiany, co, to się dzieje... A teraz powinien skupić się na niebiesko białej kotce, a nie użalać nad sobą. Definitywnie bycie przybitym w tym momencie to nie jest coś, co powinien prezentować.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 13:48   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Cieszyła się, że z Węgielkiem jednak nie jest aż tak źle, że tylko sprawiał takie wrażenie. Sama doskonale wiedziała, jak to jest być przybitym, stracić chęci do życia. I nigdy, przenigdy nie życzyłaby tego nikomu innego! A już w szczególności Węglowi, który zajmował specjalne miejsce w jej sercu. To było straszne, takie odsuwanie od siebie najbliższych, uciekanie od obowiązków i otaczającej cię rzeczywistości. Kotka aż wzdrygnęła się leciutko na wspomnienie tych rzeczy. Nigdy więcej. Nie dopuści, by znów zawładnęły nią takie emocje.
- Cieszę się, to najważniejsze. - ciepło odwzajemniła uśmiech kocura, po czym podążyła za jego spojrzeniem - słońce już prawie zniknęło, ale jej to nie przeszkadzało. Przynajmniej noce nie były tak upalne. - Może nie sprawiasz aż takiego wrażenia, tylko ja jestem przewrażliwiona. - odparła wzruszając barkami. To wszystko z troski o niego, ale chyba wstydziłaby się to powiedzieć. Nawet nie wiedziała, dlaczego.
Na niebo zaczęły wstępować pierwsze gwiazdy. Jagódka znów zaczęła myśleć o tych wszystkich zmarłych niedawno kotach... O Mięcie i o Węgorzu. Oni wszyscy ich teraz obserwowali, dwójkę kotów, którzy siedzieli po nocy nad rzeką i rozmawiali w najlepsze, choć na nie najprzyjemniejsze tematy. Pora wkroczyć na kolejny taki, czemu nie.
- Nie sądzisz, że to trochę dziwne, ze tyle kotów w jednym czasie padło jak muchy? - zagadała. Nie chciała krakać, ale bała się, że może być to sprawka czegoś większego. Jakiejś choroby, albo coś.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-01, 17:23   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Skinął lekko głową z uśmiechem, wciąż zerkając na zachodzące słońce. Niebo przybrało już ciemno szkarłatny kolor, powoli jednak przechodząc w nocny granat. Było bezchmurnie, a temperatura zaczynała przyjmować wyjątkowo przyjemną wartość. Lekki, chłodny wiatr przyjemnie muskał ich futra, choć zdecydowanie nie można powiedzieć, że było zimno.
- Och, cóż... N-niekoniecznie. Ale i tak d-dziękuję bardzo - podziękował niebieskiej raz jeszcze. Jagodowa Gałązka nie sprawiała wrażenia przewrażliwionej. Bardziej powiedziałby, że jest w taki normalny sposób wrażliwa, w taki dobry... Bo wcale nie uważał wrażliwości za cokolwiek złego czy oznakę słabości. Wręcz przeciwnie - jeśli ktoś jest wrażliwy w odpowiedni sposób, to będzie w stanie zrozumieć innych.
Nie tylko niebieska wojowniczka zwróciła uwagę na gwiazdy, które jedna po drugiej stawały się coraz bardziej widoczne. Węgielek zastanowił się, czy te białe punkty na niebie to jakieś konkretne koty... Czy możliwe byłoby w jakiś sposób rozpoznać, kto jest daną gwiazdą.
- Trochę. Może to zwykły przypadek, mimo wszystko. - taka kumulacja w tym samym czasie. Było to naprawdę smutne, przykre i niefortunne... Węglowy Pył raczej wolał wierzyć, że to jest po prostu przypadek, a nie wynik jakiejś choroby czy innego czynnika, o którym mogliby nie wiedzieć.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-05, 17:41   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Jagódka ostatnimi czasy polubiła spędzanie czasu poza obozem po zachodzie słońca. Nie tylko dlatego, że mogła zostać sama ze sowimi myślami, popatrzeć w gwiazdy o powspominać chwile spędzone z bliskimi, którzy już odeszli, ale również dlatego, że było wtedy po prostu chłodniej. Wojowniczka niezbyt dobrze znosiła upały, gdyż jej futro cóż, skromnej grubości nie było. Zdecydowanie lepiej przystosowana była do Pory Nagich Drzew. No cóż, w końcu właśnie wtedy się urodziła. Może coś było na rzeczy? Kto wie. Odwzajemniła uśmiech Węgla i odwróciła wzrok. Spędzanie chłodnych wieczorów pod gwiazdami to jedno, ale robienie tego, widząc jednocześnie jego uśmiech skierowany w jej stronę? Jagódka nie sądziła, że czarny mógł tak umilać jej czas.
W głowie kotki również czasem kiełkowała myśl, czy da się rozpoznać danego kota na Srebrnej Skórce. W sumie to wątpiła, by kiedykolwiek poznali odpowiedź na to pytanie, lecz co do jednego była przekonana. Zawsze na niebie była ta jedna, najjaśniej świecąca gwiazda. I to właśnie musiał być Węgorz.
- Trochę niefajny ten przypadek... Oby nic takiego się więcej nie powtórzyło. - westchnęła. Mimo, że była optymistką, cały czas gdzieś z tyłu głowy miała myśl, ze to nie mógł być do końca przypadek. Chciałaby dowiedzieć się, jaka była prawda.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-13, 09:48   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Węglowy Pył lubił spacerować poza obozem właściwie o każdej porze. Może poza nocą, gdyż wtedy raczej wolał nie zapuszczać się na tereny klanu z racji choćby bezpieczeństwa. Poza tym - w nocy spał, a do nocnych marków zdecydowanie nie należał. Teraz, w Porze Zielonych Liści częściej wychodził na polowanie rano lub tuż przed zachodem słońca, kiedy robiło się chłodniej. Może i nie miał długiego futra, ale słońce grzało go niemiłosiernie. Zupełnie, jakby w jakiś sposób przyciągał do siebie promienie słoneczne - i nie wiedział, dlaczego właściwie jest mu tak gorąco!
Przytaknął Jagódce, również licząc na to, że coś takiego więcej się już nie wydarzy. Nikomu nie życzył śmierci, a już na pewno nie kotom ze swojego klanu. Każdy przecież zasługiwał na zdrowe i długie życie... Niestety, choroby czasem potrafią zupełnie zmienić plany kotów, jednak na szczęście nie dzieje się to aż tak często. Wyjątkiem była właśnie ta sytuacja, kiedy zmarło parę kotów. Po prostu coś strasznego i naprawdę przykrego.
Szczerze mówiąc - nie przeszkadzało mu siedzenie w milczeniu. Słońce już prawie schowało się za horyzontem, a Węglowy Pył odwrócił od niego wzrok, jakby czując, że od tego wpatrywania się zaczynają go już boleć oczy. Nieśmiało zerknął kątem oka na niebiesko białą kotkę siedzącą obok.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-13, 17:18   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Czy każdy zasługiwał na długie i spokojne życie? No, może nie każdy. Koty wyjęte spod Kodeksu to w ogóle nie powinny chodzić po tym świecie, ale Jagódka zakładała, że w klanach nie ma takich kotów - starała się wyprzeć od siebie myśl, że skoro był Iskra, to i ktoś inny może się pojawić - więc tak. Każdy powinien wieść w miarę możliwości spokojne i przyjemne życie, takie nieprzepełnione tragediami. I nikt nie zasłużył na tragiczne śmierci, które spotykały jednak sporą część kotów odchodzących na Srebrną Skórkę. Cóż jednak z tym zrobić? Jedyne, co pozostawało, to mieć nadzieję, że Gwiezdny Klan nie dopuści do kolejnej, tak masowej tragedii. Bo dla Jagódki nagła śmierć czterech kotów to była masowa tragedia.
Siedzieli tak w ciszy, która absolutnie nie przeszkadzała kotce. Nie była to ta typowa, niezręczna cisza, która czasami powstawała między kotami. To był ten rodzaj ciszy, w której można by przesiadywać całymi dniami, byleby z odpowiednim kotem. A w oczach Jagódki, Węglowy Pył był do tego odpowiedni. Taki... Wyjątkowy. Co dziwne, w ich relacji praktycznie nic się nie zmieniło, a jednak córka Zaćmionego Księżyca chwilami jakby... Myślała o kocurze nieco inaczej. I nie miała pojęcia, czym było to spowodowane. Spojrzała na sylwetkę czarnego, a gdyby ten także na nią spojrzał - posłała mu najcieplejszy uśmiech, na jaki tylko było ją stać. W końcu na to zasłużył, czyż nie?
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-20, 13:00   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Och, nad tym wolał się w ogóle nie zastanawiać. Nie myślał nad tym, czy koty takie jak Iskra zasługują na długie życie. Rozprawianie się nad moralnością w tym temacie pewnie przyprawiłoby go o ból głowy. Krótko mówiąc - unikałby tematu, wolałby uciec od niego. Na szczęście nie miał bezpośrednio z czymś takim do czynienia, a przynajmniej tak wolał myśleć. Tak jak Jagodowa Gałązka, zakładał, że po prostu tak złych kotów nie ma w czterech klanów, a nawet jeśli, to są to bardzo rzadkie i nieczęste przypadki. Zresztą, i tak nie potrafiłby takiego kota w żaden sposób zrozumieć. W ogóle nie rozumiał konceptu krzywdzenia kogoś dla własnej uciechy.
Niezręcznej ciszy bez wątpienia wolał unikać, jednak tej ciszy panującej w tym momencie zdecydowanie nie określiłby jako "niezręcznej". No dobra, może odrobinę - ale i tak nie było to coś typowego, a coś zupełnie innego. Jagodowej Gałązce cisza chyba również nie przeszkadzała, więc nie widział potrzeby, aby na siłę coś mówić tylko po to, aby ją przerwać.
Czy faktycznie zasłużył na taki piękny uśmiech od niebieskiej kotki - nad tym musiałby się bardziej zastanowić. Nie mógł jednak zrobić nic, kiedy automatycznie wręcz odpowiedział jej tym samym, przez chwilę nie mogąc oderwać wzroku od tego uśmiechu. Widok ten napawał go szczęściem, naprawdę - nie chciałby, aby Jagódka już więcej była smutna i przybita tak jak kiedyś.
Za chwilę jednak się speszył, znowu przerzucając spojrzenie na zachodzące słońce znikające za horyzontem. Zaczynało robić się coraz ciemniej.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-04, 15:09   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Według niej cisza ta nie była ani trochę niezręczna, nie czuła także mówienia czegoś, byleby powiedzieć. A uważała, że było całkiem sporo tematów, na które mogłaby rozmawiać z Węgielkiem, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Teraz napawała się tą chwilą. Siedzieli obok siebie w ciszy, nad wodą, a z każdą chwilą robiło się coraz ciemniej, przez co Srebrna Skórka była już pięknie widoczna. To było takie... Magiczne. Najchętniej to jeszcze wtuliłaby się w przyjaciela, ale na coś takiego to Jagódka nie miała za grosz odwagi. Nie była przyzwyczajona do czegoś takiego, poza tym nie wiedziała, jak zareagowałby na to czarny. Ale tak, to było coś, co chętnie by zrobiła, gdyby była nieco śmielsza.
Gdy kocur odwzajemnił jej uśmiech, policzki Jagódki na pewno oblały się rumieńcem. Jak dobrze, że nie było to widoczne! Zawsze była szczęśliwa, gdy Węglowy Pył się uśmiechał i w ogóle, ale ostatnio czuła się nieco inaczej. Nie wiedziała jednak, jak ma to interpretować i szczerze to zostawiała ten temat na boku. Tak po prostu było i tyle. Starzała się, a koty z wiekiem się zmieniają. Może to dlatego? Odwróciła wzrok w stronę rzeki.
Siedzieli tak jeszcze przez jakiś czas. Robiło się już naprawdę późno. Zwróciła spojrzenie na pyszczek przyjaciela.
- Wracamy do obozu? - spytała, a jeśli kocur się z nią zgodził, zaczęła iść powolnym, spacerowym krokiem w stronę obozu u jego boku.

zt
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Węglowy Pył
Wojownik
suspense



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-10, 16:26   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Cóż, Węgielek pewnie spaliłby się ze wstydu. Przynajmniej na początku. Potrzebowałby czasu, aby wszystko przyswoić... Tak jak i teraz potrzebował czasu, aby przeanalizować właściwie kotkę siedzącą obok. Nie wiedział, dlaczego ona tak na niego działa. W jej towarzystwie czuł się tak dobrze, tak spokojnie, jakby mógł przesiedzieć w ten sposób i całą noc... Ale dlaczego? Czy coś się właściwie zmieniło? Jak właściwie powinien się teraz wobec niej zachowywać? Czemu uważa, że jej uśmiech jest taki piękny i chciałby widzieć go właściwie zawsze? Pokręcił głową i zamknął mocno oczy, starając się odpędzić od siebie to wszystko. Gdyby Jagodowa Gałązka potrafiła czytać w myślach i dowiedziała się o czymkolwiek, spaliłby się ze wstydu już na zawsze. Nie potrafiłby znowu na nią spojrzeć, nie miałby odwagi! Na szczęście jednak nie ma czegoś takiego, ale niepokój przeszedł przez niego, a chłodniejszy wiatr dodatkowo wspomógł to uczucie, powodując lekkie dreszcze.
Wpatrywał się w Srebrną Skórkę, próbując skupić się na każdej gwieździe choć na chwilę z osobna. Czuł obecność przodków przy sobie, a jeszcze patrząc tak na piękne niebo... Po prostu nie mógł nie nabrać przekonania, że oni naprawdę tam są. Wtedy jednak odezwała się niebieska kotka, a na jej pytanie skinął powoli głową. Cóż, robiło się późno i faktycznie już trochę się zasiedzieli.
Podszedł więc i stanął obok Jagodowej Gałązki, aby następnie wraz z nią wrócić do obozu.

[zt]
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Traszka
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 2
Płeć: kocur
Matka: Ropucha
Multikonta: Żabia Łapa (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-11-17, 17:56   
   Wygląd: Traszka to maleńkie, za to zdrowo obrośnięte tłuszczykiem kocie, które pokrywa rude, przecinane tygrysimi pręgami długie futro. Wyjątek w tym wszystkim stanowi bródka, która pozostała biała, niczym zanurzona w mleku. Jego osadzona na krótkiej szyi głowa, jest raczej kulistego kształtu, za to łapkom brakuje co nieco, aby móc nazwać go proporcjonalnym. Po mamusi odziedziczył raczej szerszą budowę ciała i zapowiada się na przysadzistego kocurka. Całości dopełnia z jednej strony tańczące wieczne wygibasy ogon, a z drugiej ciemnoróżowy nos i para błękitno-szarych ślepi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


//Granice są zajęte, więc proszę uznać, że te dwie kluchy ich nie przekroczyły i są wciąż po drugiej stronie strumyka.

xxxSłońce powoli chyliło się ku horyzontowi, gdy Ropucha i Traszka pojawiły się… no właśnie, gdzie? Mały rudzielec nie wiedział dokładnie dokąd, ani, że w ogóle gdzieś zmierzają, ani że cel ich wędrówki miał w niedługim czasie zostać osiągnięty. Dla niego była to jedynie kolejna przygoda, ciekawsza i zabawniejsza niż dotychczas. W końcu po zobaczeniu wielkich królików dwunogów i po nocy spędzonej w jednej z wielu miejscówek Ropuchy, skąd słychać było rechoczące przy rzece żaby, wędrowali jeszcze kilka dni mijając tyle drzew, krzewów i łąk ile maluch w całym swoim życiu jeszcze nie widział. Nie spotkali wielu kotów, ba jedynie niejaki Świergot stanął na ich drodze, ale za to umilali sobie czas za dnia na oglądaniu ptaków na niebie, a nocą gwiazd. Poza tym powolne tępo matki pozwalało obadać Aszce każdą kępę trawy i wdrapywać się na pnie powalonych drzew, a ile ślimaków i dżdżownic udało mu się najeść po drodze! Co prawda konsekwencje tego odczuwał już teraz, bo jego brzuch bolał co nieco i wydawał co najmniej zabawne odgłosy, a do tego małym łapkom zaczynało brakować sił do dalszego marszu. Mimo to starał się dotrzymać kroku czarno-białej kocicy, jedynie podczas kiedy kolejna potrzeba ziewnięcia zatrzymywała go w tyle musiał podbiec, aby nie zgubić jej okrągłego zadka z zasięgu wzroku.
xxx- Opucha, a daleko jest tam dzie dzisiaj idziemy? – Zagadnął wyrównawszy po raz kolejny krok z matką.

//mua mama i potem dziadzio :<3:
_________________
- ̗̀ I did it all ̖́ -
I owned every second that this world could ·g i v e·
» I saw so many places, the things that I did «
yeah with every broken bone
· I swear · I lived ·
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 4 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 10/100
 
Ropucha
Samotnik
joxter



Klan:
samotnicy

Księżyce: 48
Mistrz: Imbirowy Pył, Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-11-23, 20:12   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


Ropucha planując podróż powrotną, zdecydowanie faworyzowała opcję przejścia wzdłuż granicy Klanu Cienia niż Rzeki. Nie miała oczywiście nic do rybojadów, odległość też nie miała jakiegoś dużego znaczenia, ponieważ czy to przez Łan Rzepaku czy Siedliska Koni dojdą na miejsce mniej więcej o tej samej porze. Jednak Grzmiąca Ścieżka, która wręcz przytulała oba Klany od wschody, zdecydowanie była ostatnim gwoździem w podjęciu ostatecznej decyzji. Mimo iż Traszka wychował się na osiedlu i zdawał sobie sprawę z zagrożenia jakie mogą się czaić na czarnym asfalcie, był mimo wszystko jeszcze młodą skoczną pchłą, której pod wpływem zabawy mogło się zapomnieć to i owo. Wolała nie pchać się złemu wieśniakowi na widły i wybrać bezpieczniejszą drogę.
- Huh - mruknęła do siebie, kiedy las pomalutku przerzedził się, pozwalając dojrzeć córce Fiołka fikuśne, Krzywe Drzewo gdzieś tam w dali. Byli blisko. Bliżej niż zdawała sobie z tego sprawę. Poczuła jak pazurki, pod wpływem silnych emocji, wysunęły jej się nieco z poduszek. To było... Trochę symboliczne? Kilkanaście księżyców temu, to właśnie Czarny Ogon był ostatnim miejscem należącego do Wichru jaki zobaczyła przed swoją tułaczką, teraz będzie jej pierwszym jak i miejscem, gdzie porozmawia z nową Gwiazdą Wichru.
- Nie - odpowiedziała na pytanie syna, pozwalając wibrysom zatańczyć na wietrze. - Właściwie... To tu - miauknęła cicho zdając sobie nagle sprawę, że w końcu osiągneli swój cel. Spojrzała wgłąb terenów po czym zerknęła na niebo. Nie powinni się spóźnić na patrol wieczorny. - Aszka oć tu, siadaj. Jak ktoś przyjdzie nie wstawaj, czaisz? - Rzuciła do syna, pokazując mu gdzie ma usiąść przed strumykiem.

//wybaczcie :ohnie:
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 10/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers