Poprzedni temat «» Następny temat
Wysokie Drzewa
Autor Wiadomość
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-06-06, 22:01   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


- Nie wiem, co mam ze sobą robić. Wiesz, wujku, jak byłam terminatorką, to po prostu było łatwiej, miałam swój własny trening, wiedziałam, że muszę zapolować i iść na wyznaczony patrol, a teraz... - powiedziała na to cicho i lekko poruszyła ogonem, nie bardzo wiedząc, jak ma z tego wybrnąć, ale mimo wszystko wydawało jej się, że Zając faktycznie rozumie to, co ma mu do przekazania, bo sprawa zapewne nie dotyczyła tylko jej, ale różnych wojowników, którzy musieli mierzyć się z takimi sprawami, z takim życiem, zastojem i tym wszystkim. Ona dodatkowo miała problem też z samą sobą, bo po prostu nie umiała przejść do porządku dziennego nad tragediami w rodzinie, aczkolwiek było z nią, cóż, odrobinę lepiej, a to się liczyło, prawda? Teraz zaś spróbowała skupić się na tym, co do powiedzenia miał starszy wojownik.
- O? - rzuciła niepewnie i wtedy sobie coś przypomniała. - Wujku... Bo ja miałam z tobą porozmawiać już dawno o Szybującym, ale... za dużo się wydarzyło i właściwie to chyba za mocno to wszystko przeżywam. Wszystko... w sensie... Chybota, teraz Koziołka... - powiedziała niepewnie, bo wydawało jej się, że źle zrobiła trzymając to tak długo w tajemnicy. Znaczy, to raczej nie był żaden sekret, ale na pewno powinna wcześniej o tym wspomnieć, a nie teraz, kiedy chyba był blisko ukończenia treningu tylko, no, coś go blokowało, tak?
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-08, 17:40   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


A teraz musisz sobie sama wszystko zorganizować? – dokończył, posyłając Raczek lekki uśmiech. – Wiesz… praktycznie każdy ma taki okres w życiu, że jest mu ciężko, że musi nauczyć się organizować sobie samemu czas. Nie bądź dla siebie za surowa – poradził jej po krótkim zastanowieniu ściszonym tonem, po czym przesunął wzrokiem po otoczeniu. Pora Młodych Liści wcześniej ich nie rozpieszczała, ale teraz było ładnie i przyjemnie, a natura była w rozkwicie… dla klanu Wichru też przyszła nowa pora, z nową Gwiazdą, jednak nikt nie spodziewał się tych śmierci…
Niech zgadnę. Zauważyłaś, że mówi o sobie tak, jakby nie był jeden – odparł wręcz posępnie.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-06-12, 22:35   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


- Tak... I zupełnie nie wiem, co mam ze sobą robić. Mam wrażenie, że nic nie jest takie samo i czasami tylko pojawiają się jakieś takie przebłyski spokoju i... No nie wiem, jak to opisać, ale czasami mam poczucie, że jestem zupełnie bezużyteczna - przyznała na to i westchnęła ciężko, bo mimo wszystko, wbrew pozorom, mówienie takich rzeczy nie było dla niej takie proste, to było przyznawanie się do jakiejś słabości, do czegoś, czego naprawdę nie chciała, a jednocześnie miała wrażenie, że im bardziej będzie to z siebie zrzucać, tym lepiej. Wujek zaś miał już spore życiowe doświadczenie i podejrzewała, że Zając będzie mógł jej coś podpowiedzieć, a może też dodatkowo złagodzić jej obawy, niepewności, wszystkie te lęki, jakie się w niej zalęgły. Był starszy i miał, cóż tu dużo mówić, większą moc oddziaływania niż jej rówieśnicy, a przynajmniej tak jej się teraz wydawało. Zaraz też zacisnęła lekko zęby, a potem skinęła łbem.
- Tak... To było dziwne, ale wiesz wujku, potem nagle okazało się, że Koziołek robi to samo, tylko że on jest przekonany, że jest on i Koziołek i... pogubiłam się - przyznała i lekko wzruszyła ramionami, zastanawiając się, co właściwie miałaby jeszcze zrobić i powiedzieć, ale to wszystko było naprawdę jakieś dziwne i dla niej niezrozumiałe tak do końca.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-13, 20:32   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Chyba wiem o co ci chodzi – przyznał łagodnym tonem. – Wiele razy w życiu miałem takie momenty zwątpienia – mruknął, po czym zacisnął lekko wargi. Jagódka. Potok. Gąska. Borsuk i jego trening. Śmierć Niedźwiedziej Łapy… wygnanie Bystrej. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Z wiekiem nauczył się inaczej reagować na pewne wydarzenia, ale i tak było mu ciężko, gdy coś takiego się działo.
Obwiniałem się o rzeczy, które robili moi terminatorzy, obwiniałem się o ich zniknięcia, o śmierć wielu z klanowiczów, szczególnie członków mojej rodziny, bo w końcu mogłem zrobić więcej… i pewnie do dzisiaj bym się obwiniał, gdybym nie rozmawiał z innymi, z bliskimi. Gdybym przede wszystkim sam sobie nie przetłumaczył, że nie mogę zatrzymywać się nad porażkami, albo nad czymś, co nawet nie zależało ode mnie. Ty też… nie duś tego w sobie, jeżeli ci to przyszło do głowy, bo będzie ci ciężej sobie z tym wszystkim radzić. Nie każdy znajdzie odpowiednie słowa, żeby jakoś ci pomóc, ale czasami już samo wyrzucenie różnych rzeczy z siebie pomaga – zasugerował łagodnie. – I z całą pewnością nie jesteś bezużyteczna. Tak długo, jak się starasz – a mnie nie oszukasz, widziałem, jak chodzisz na patrole i polowania! – nikt nie może tak powiedzieć – dodał, bo to też wydawało mu się tutaj ważnym wątkiem. Może i on sam nie znajdował najlepszych słów pocieszenia, ale na pewno się starał, bo chciał jakoś pomóc Raczek.
On i Koziołek? – spytał niepewnie. – A Szybująca Łapa… cóż, jest przekonany, że to taka „wada wymowy”, która pojawiła się niespodziewanie, jak miał koło sześciu księżyców. Będę na ten temat rozmawiał z Lśniącą Sadzawką.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-06-15, 22:24   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Zerknęła na wujka nieco zdziwiona, bo chyba nie przyszło jej nigdy do głowy, że ten mógłby czuć się podobnie. Kiedykolwiek. Było to dziwne uczucie, dość mocno niepewne, a jednocześnie w zadziwiający sposób pokrzepiające, pokazujące jasno, że nie tylko ona ma problemy, że nie tylko ją spotykają takie rzeczy. I chociaż teoretycznie o tym wiedziała, chociaż tata również jej o tym mówił, to dopiero kolejni, którzy o tym opowiadali, prowadzili ostatecznie do tego, że kocica zaczynała czuć się lepiej. Wyrzucała to z siebie, chociaż pewnie obrzucała tym jak błotem każdego, kogo napotkała, jednakże faktycznie było jej lepiej, a słowa pociechy i fakt, że ktoś zwracał na nią uwagę, były dla niej niesamowicie ważne. Bo pokazywały, że nie jest taka beznadziejna i jednak jakoś się liczy, jest dla nich ważną, nie odwrócą się od niej, nie uciekną, nie zostawią jej.
- Ja... bardzo źle czułam się po tym, jak Chybot nawet nie podszedł do mnie na ceremonii. A Mleczny był na początku taki pełen zapału, a później nagle już go nie było. I za każdym razem miałam poczucie, wiesz wujku, że to ze mną jest coś nie tak, bo to ode mnie... uciekali - przyznała w końcu, nieco chyba z oporami, ale chciała to wyłożyć, a miała poczucie, że Zając jak zawsze jej wysłucha. Już tak wiele rzeczy jej wyjaśniał!
- Tak... mi powiedział, że jest on i Koziołek. Wiesz, wujku, on nawet, tak jakby... inaczej czasem mówi? U Szybującego wygląda to o wiele... łagodniej? - powiedziała w końcu, z pewną dozą namysłu, nie umiejąc do końca wyjaśnić tego, co widziała i co słyszała, ale kiedy kocur wspomniał o Lśniącej, skinęła lekko głową. - Też z nią o tym rozmawiałam... Miała przyjść na trening Koziołka, niezobowiązująco, żeby opowiedzieć mu o tym, co robi medyk i wtedy mu się przyjrzeć.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-18, 00:13   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


To… widzisz, to właściwie spotyka prędzej czy później każdego mistrza. No, albo prawie każdego. Nie zmusisz terminatorów do treningów, prawda? I do ostrożności czy pozostania w klanie także – stwierdził z cichym westchnięciem. Albo do panowania nad swoimi emocjami, powstrzymania się od agresji… młode koty musiały się nauczyć pewnych rzeczy same, nawet jeżeli dorośli sądzili, że wiedzą lepiej. A jeżeli ktoś absolutnie nie chciał żyć w klanie, to przecież nie musiał. Miał podejrzenia, że zarówno Zimno, jak i Chybot, a może nawet Grzmot, z klanu odeszli sami, chociaż nie miał na to żadnych dowodów… zresztą: ciężko, by je miał. Im też mógł poświęcić więcej czasu, gdy byli kociętami, może by zostali w klanie… i mógł się też o to obwiniać i katować bez końca, ale wiedział, że to niczego by nie rozwiązało.
Huh – wydał z siebie bliżej nieokreślony odgłos. Ciężko mu było się wypowiadać, jeżeli tego nie słyszał i nie doświadczył. Jakoś tak… jego ścieżki nie krzyżowały się ze ścieżkami kociąt Zaśnieżonej Ścieżki, nie potrafił powiedzieć więcej na ich temat. Na pewno jednak brzmiało to bardzo dziwnie i niepokojąco, zwłaszcza że najwyraźniej teraz mieli dwa takie przypadki w klanie jednocześnie… a w ciągu całego swojego życia Zajęczy Sus nie znał kogoś, kto by mówił o sobie w liczbie mnogiej. – Ale… może teraz, jak Koziołek trafił do lecznicy, Lśniąca Sadzawka będzie w stanie coś stwierdzić – powiedział po namyśle.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-07-02, 22:55   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


- Naprawdę? Może... po prostu mam takiego pecha, że jakoś nie trafiam na terminatorów, którzy, no, naprawdę chcieliby należeć do Klanu - powiedziała ostrożnie, nie do końca do tego przekonana. Widać było, że jednak wciąż się tym trochę gryzie, aczkolwiek kolejny kot, który mówił jej coś takiego, był na wagę złota i właściwie coraz bardziej wierzyła w to, że to nie była do końca jej wina, że nie powinna brać na barki czegoś, co nie było od niej zależne, że nie powinna się obwiniać o to, że ktoś nie chciał żyć w Klanie. Wujek miał rację mówiąc, że nie mogła innych do niczego zmusić. Choć, oczywiście, mogła próbować, ale to by jej nie wyszło, ani tak naprawdę by nie umiała, a skutki byłyby raczej opłakane, co nie? Nie zamierzała doprowadzać do takiej sytuacji, nie chciała znajdować się w podobnym miejscu, więc westchnęła nieco ciężko, ale przyjęła chyba w końcu do wiadomości, iż nie zbawi całego świata i na pewno nie ma wpływu na wszystko i wszystkich, którzy ją otaczają. Aczkolwiek, gdyby o tym pomyśleć, spokojnie można by powiedzieć, że dokładnie o tym czasami marzyła. Tak byłoby jej łatwiej, ale to nie było ani trochę mądre.
- Mam nadzieję... Bo naprawdę tego nie rozumiem, wujku. Tak naprawdę to... Szybującego też nie do końca, wiesz? To znaczy, rozmawiało nam się całkiem zwyczajnie, gdyby nie to, że nagle pojawiały się te słowa... Ale nie czułam się przy nim tak dziwnie, jak przy Koziołku właśnie. Czy... Czy to zatrzymuje jego trening? - zapytała ostrożnie, jednocześnie spoglądając z uwagą na Zająca, bo mimo wszystko podobna sytuacja, podobna ocena spraw spowodowała, że poczuła, iż chętnie się czegoś dowie. Ciekawa była, jak na takie sprawy spogląda Zając i wierzyła w to, że jego ocena może być lepsza, od jej własnej, bo miał o wiele większe doświadczenie, co nie?
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-05, 17:55   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Tak może być. Zresztą… sam Chybot chyba po prostu nie chciał tu być. Nie wiem sam. Zimno i Grzmot też zniknęli, i to w całkiem podobnym czasie… no, ale z moich terminatorów to w ogóle mało kto został w klanie, tylko Lawenda, Pijawka, Krokus, Splątana i Lot, no i niedawno wróciła Szyszka, a łącznie terminatorów miałem z piętnastu – podzielił się z kotką, żeby pokazać jej, że to w sumie dość… popularny problem. – Wiesz, był taki Kruk, znaczy Skrzydlata Łapa, syn… Trawiastej Polany, mój terminator. To nie było tak dawno w sumie, mniej niż obieg pór temu. Gdy pojawił się ponowne na granicy… właściwie to zjawił się na granicy naszej i klanu Rzeki, wyobraź sobie, gdzie… bawił się w błocie i rozmawiał z wojowniczką z Rzeki. Wprost mi powiedział, że sam uciekł z obozu i po tym został porwany z okolicy siedliska koni. Bo go „wszyscy wkurzali” i się nie przejmował tym, co się z nim stanie. To jedna taka historia, ale podejrzewam, że to bardzo częste wśród młodych kotów – opowiedział nieco ciężkim tonem. Do dzisiaj nie do końca to rozumiał, ale Skrzydlata Łapa wówczas był młody… szkoda, że twierdził, że chce wrócić do klanu, już nawet rozmawiał z Malinową Gwiazdą, ale ostatecznie zwyczajnie zniknął i do niego nie wrócił, jakby to jednak były tylko puste słowa.
Tak – odpowiedział prosto, ale dosyć zdecydowanym jak na siebie tonem. – Jego reakcja na podjęcie przeze mnie tego tematu jedynie wzbudziła moją czujność. Próbował zmienić temat, odwrócić uwagę, żartować… zresztą, już sam fakt, że u kota z autentyczną wadą wymowy, w końcu nie wymawia on R odkąd tylko nauczył się mówić, nagle w wieku około sześciu księżyców pojawia się coś takiego i ten próbuje się wykręcić, że to też wada wymowy, jest dla mnie podejrzany. Nie wiem, może sam nie chce się z tym zmierzyć… ale to, że czuję się, jakby coś przede mną ukrywał, wpływa na to, że nie jestem gotowy uznać go za na tyle dojrzałego, by mógł zostać wojownikiem.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-07-07, 22:21   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Raczek słuchała tego, co jej wujek ma do powiedzenia i można powiedzieć, że była coraz bardziej zdziwiona. Czegoś takiego chyba się nie spodziewała, ale właśnie dzięki podobnym uwagom coraz bardziej pewna, przekonana, że nie wszystko jest jej winą, że terminatorzy też są za siebie odpowiedzialni, że powinni za siebie decydować i nie może być tak, że ona będzie ciągnęła ich tylko za uszy, bo jak widać, to nie prowadziło w żadne dobre miejsca, a teraz było to coraz bardziej dostrzegalne. Była jednakże niesamowicie wdzięczna wujkowi za to, że ten postanowił podzielić się z nią tą historią, z całą pewnością niezbyt łatwą, bo mimo wszystko dawało się, iż to jeszcze mocniej rozjaśniało jej w głowie, że pokazywało jej, iż nie ma się czego obawiać. Złapała głębszy oddech, gdy Zając zrobił na chwilę przerwę w swej wypowiedzi i uśmiechnęła się do niego naprawdę ciepło.
- Dziękuję - powiedziała, bardzo pewnie, mocno, bo faktycznie, dzięki temu była w stanie patrzeć już gdzieś dalej, było jej lepiej i jakoś pewniej stała na łapach. To było ważne, bo w końcu może zaczynała obierać całkowicie właściwy kierunek. Wysłuchała również kolejnych słów wujka i pokiwała delikatnie łbem.
- Wydaje mi się, że chce to ukryć, tylko, no, wcale mu to nie wychodzi. I to dziwne, że nie chce o tym porozmawiać, chociażby z Lśniącą... Teraz lepiej to rozumiem. Czy... podobnie jest z Pijawką? - odpowiedziała, kiwając lekko głową, a następnie spojrzała na wujka, nie bardzo wiedząc, czy powinna o to pytać, ale mimo wszystko trudno było jej się przed tym powstrzymać.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-09, 16:14   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Posłał delikatny uśmiech córce Malinowego Nosa, gdy mu podziękowała. Chyba udało mu się jakoś ją pocieszyć i zapewnić, że na pewne rzeczy nie miała po prostu wpływu, a terminatorzy… cóż, nie da się ich przywiązać do mistrza i klanu. O ile warto było zwracać uwagę na samopoczucie swoich terminatorów i spróbować ich poszukać, jeżeli jest taka możliwość, to przejmowanie się tym bez końca i zamartwianie, szukanie swojej winy, prowadziło na dłuższą metę tylko do złego nastroju, niskiej samooceny i w ogóle samych nieprzyjemnych rzeczy.
Pijawka… Pijawka jest dorosłą kocicą – zaczął ostrożnie, z namysłem. – A mimo to wydaje mi się, że sama kurczowo trzyma się tego, by jak najdłużej być terminatorką. Kocięciem wręcz. By nie musieć samodzielnie decydować. By nie musieć ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. By nikogo nie zawieść… I jest przekonana, że musi spełniać jakieś wasze oczekiwania, w mojej ocenie wydumane. Jakby nie żyła dla samej siebie, a dla was.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-07-14, 22:13   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Udało się, Raczek doskonale to czuła, miała przeświadczenie, że teraz może już więcej, że może iść znowu dalej, gdzieś naprzód, że jest w stanie sobie z tym wszystkim poradzić, że jest w stanie do tego wszystkiego lepiej podejść. Potrzebowała takiego popchnięcia, potrzebowała słów zapewnienia, chociaż sama nie wiedziała, jak dokładnie powinna je określić, była jednakże pewna, że teraz będzie już tylko lepiej. Na pewno zmierzała w stronę światła, a nie ciemności, zaś zapewnienia płynące od kolejnego kota były, niewątpliwie, dokładnie tym, czego potrzebowała. Usłyszała również historię kolejnego mistrza, to było jej zaś bardzo pomocne, stawiało ją na łapy, a jednocześnie wskazywało na fakt, że nie ma kotów idealnych, że każdy ma problemy i czasami może się nad wydawać, że po prostu jesteśmy w czymś sami, a tak jednak nie jest.
- Wiesz wujku... Myślę, że spora część z nas tak ma. Może z uwagi na mamę? A może dlatego, że Kijanka jest takim świetnym wojownikiem? W sensie... No żadna z nas, które zostałyśmy, nie jest chyba taka... Nie wiem, jak to ująć, ale może bardzo chcemy, żeby inni jednak też nas zauważyli, ale przede wszystkim chodzi o naszych rodziców, o całą naszą rodzinę. I... I może faktycznie nie do końca wszyscy jesteśmy samodzielni, ale chyba czasami powinniśmy zostać popchnięci, żeby jednak czegoś doświadczyć i zrozumieć. Nie wiem, czy rozumiesz, co chcę przez to powiedzieć? Pewnie nie, co nie? Bo mówię straszne głupstwa - wydukała w końcu, starając się złożyć to w logiczną całość, ale jakoś jej to nie wychodziło. Znowu.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-15, 20:36   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


W pewnym sensie to rozumiem, w porządku – odparł ostrożnie po krótkim zastanowieniu nad słowami Raczej Sadzawki. – Tylko tak patrząc z drugiej strony, po prostu u Pijawki wydaje mi się, że to wszystko przybrało jakieś niebotyczne rozmiary jakby… u niej w głowie! – dodał przejętym głosem. – I to nawet nie tak, że ona chce być świetna i najlepsza i w ogóle, tylko jej się wydaje, że wy tego od niej wymagacie. A widzisz… czy kiedykolwiek ktoś wam dawał do zrozumienia, że absolutnie musicie być najlepszymi wojownikami w klanie? Czy wasi rodzice mają wobec was takie oczekiwania, czy kiedykolwiek pokazywali, że macie żyć tak, jak oni by tego chcieli, a nie tak, byście byli szczęśliwi? Czy teraz Kijanka od was tego wymaga? Czy bylibyście zawiedzeni, gdyby Pijawka wybrała żywot matki, albo została wojowniczką, a potem jednak stwierdziła, że jej miejsce jest w kociarni? Czy kiedykolwiek Pijawka dostała od kogokolwiek z ważnych dla niej sygnał, że tak by było? – zadał pytania, które kołatały mu się po głowie od dłuższego czasu.
Oczywiście, on sam kiedyś też miał różne rzeczy w głowie, nadinterpretował różne sytuacje i zachowania innych kotów, wydawało mu się, że inni mają wobec niego większe oczekiwania niż to, na co realnie go było stać, ale w końcu do niego dotarło, że musi żyć sam dla siebie, dla swojego szczęścia – i dla dobra klanu, rzecz jasna. Nie dla dumy matki. Nie dla bycia najlepszym. Nie dla zadowolenia Fiołkowego Świtu, nie dla uśmiechu jego rodzeństwa i nie dla dumnego spojrzenia Twardej Gwiazdy ze Srebrnej Skórki… nawet nie dla aprobaty i miłości Sokoła. Oczywiście, że część z tych rzeczy i tak osiągnął, ale wcale nie dlatego, że się na tym wielce koncentrował!
Poza tym też… poradziła sobie z różnymi sytuacjami w życiu, włącznie z byciem porwaną przez dwunogów i powrotem do klanu, i, z tego co mi wiadomo, nigdy nie popełniła żadnego poważnego błędu, a tak się tego obawia. Wydaje mi się, że Pijawka nie docenia swoich możliwości i po prostu… nierealistycznie patrzy na pewne sprawy? Jakby, wiem, że to dość ostra opinia, szczególnie jak na mnie, po prostu… trochę mnie to frustruje, bo wiem, że stać ją na więcej, niż sądzi? – powiedział jeszcze niepewnym tonem, cofając lekko uszy.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-07-19, 21:20   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Słuchała tego, co wujek miał do powiedzenia i miała wrażenie, że jest nieco, no, sfrustrowany. Na pewno chciał, żeby jej siostra została już wojowniczką, ale teraz chyba rozumiała, jakie przeszkody stały na jego drodze i starała się dobrze o nich porozmawiać, żeby zrozumiał dokładnie, co może kryć się w głowie Pijawki, przy tej okazji zaś poznawała nieco lepiej siostrę i doszła do wniosku, że będzie musiała koniecznie z nią porozmawiać, bo na pewnych poziomach były do siebie bardzo, ale to bardzo podobnego.
- Nie. Właściwie zawsze chodziło o to, żebyśmy dobrze czuli się w tym, co robimy, nigdy nie wywierano na nas presji. Ale... ale... wydaje mi się, to znaczy nie odpowiem za nią, ale... wydaje mi się, że my wszystkie zawsze chciałyśmy być jak Kijanka, ale żadna nie była? No wiesz, wujku, kompleks najstarszego brata? Albo Pijawka z jakiegoś względu zakłada, że jest z nas najgorsza, co nie? - powiedziała w końcu, wystawiając czubek języka i próbując złożyć to w całość, jaka miałaby sens, co aż tak proste nie było. Wiedziała mniej więcej o co chodzi i co chciałby od niej usłyszeć wujek, ale miała wrażenie, że do sprawy trzeba podejść również z nieco innej strony i przedstawić mu to, co sama czuła całe życie, chociaż może nie do końca zdawała sobie z tego sprawę, bo było to, no, podświadome, czy coś podobnego.
- Myślę, wujku, że to trochę jak ze mną. Potrzebowałam rozmowy z wieloma kotami, wielu zapewnień, żeby zrozumieć, że to nie do końca tak, że wszyscy moi terminatorzy odeszli, bo to ze mną coś jest nie tak. Może u mojej siostry coś podobnego jest jeszcze mocniejsze? Niepowodzenia w życiu mogły wpłynąć na nią, no, bardzo negatywnie? - powiedziała w końcu, kiedy nieco się przemogła, bo nagle zdała sobie sprawę, że to nie jest wcale takie łatwe, przyznać się do tego wszystkiego, co ci zalega w głowie. Pośrednio już się do tego przyznała, ale wypowiedzenie tych wszystkich słów tak całkiem prosto, wyrzucenie ich i może nakierowanie dzięki temu Zająca na właściwy trop, już takie proste nie było, a przynajmniej w jej odczuciu, chociaż oczywiście, starała się, jak tylko było to możliwe. - Może... Może też chodzi o to, że została tylko ona? To znaczy, tylko ona jest jeszcze terminatorką, wiesz? Bo pozostali... ci, co są... są wojownikami.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-20, 21:35   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Huh… tylko że według mnie w takim wieku pora już spojrzeć realistycznie na siebie i swoje możliwości. Myślę po prostu, że Pijawkę stać na o wiele więcej, niż sobie przypisuje. Może dlatego, że ja tak, no, obiektywnie tak uważam, utrudnia mi zobaczenie, dlaczego ona subiektywnie uważa coś innego – odpowiedział z lekkim westchnięciem. Oczywiście, że Racza Sadzawka miała sporo racji w tym, co mówiła, tylko że jego zdaniem Biała Łapa mogłaby być gotowa do objęcia rangi wojownika o wiele wcześniej… gdyby tego chciała. Musiał jednak przyznać, że wnioski rudo-białej wojowniczki były bardzo trafne i nieco szerzej pokazywały mu tę sprawę.
Możliwe i właściwie sam o tym pomyślałem, w sensie że potrzebowałaby rozmów i tego typu zapewnień, dlatego powiedziałem jej, żeby nie tylko przemyślała, kim właściwie chce być, ale i porozmawiała z wami – przyznał. – Mam nadzieję, że to… no, pomoże jej jakoś. Podejrzewałem, szczerze powiedziawszy, że najwięcej mogłaby jej dać rozmowa z Porywistą Gwiazdą i waszymi rodzicami, ale ty masz tak trafne spostrzeżenia… i w sumie doświadczenie z tym, że też na pewno byś jej ogromnie pomogła. Mi też pomogłaś, wiesz? – dodał po chwili milczenia, spoglądając na córkę Malinowego Nosa. Czuł się w pewnym sensie… spokojniejszy od tej rozmowy? Widział więcej możliwych przyczyn tego niezdecydowania swojej terminatorki, ale i miał też trochę więcej nadziei.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Szyszkowy Ogon
Wojownik
kirigami



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [październik]
Mistrz: Zajęczy Sus [*]
Płeć: kotka
Matka: Gronostajowy Krok [*]
Ojciec: Kusowąsy [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Szorstka Łapa [KW]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-08-23, 23:29   
   Wygląd: Ogromna, klasycznie pręgowana bura kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i palcach, o bladozłotych oczach. Zgarbiona, o matowym, potarganym futrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5728


***


Szyszkowy Ogon troszkę się nudziła. Odhaczyła tego dnia już wszystko ze swojej listy do zrobienia, ale miała ochotę zrobić jeszcze coś. Rozglądała się po obozie, zaglądała w różne zakamarki, upewniając się, że nikt nie potrzebuje w czymś pomocy czy może rozmowy. W końcu jednak spojrzała na stos zwierzyny, który akurat wydawał się taki... lichy. Zmarszczyła czoło, a po chwili kątem oka zauważyła również Zieloną Stopę, dreptającego powoli w kierunku wyjścia z obozu. Okazało się, że wychodził na polowanie - idealnie! Szyszka więc wyruszyła ze swoim puchatym koleżką, by trochę popolować. Postanowili udać się w okolice wysokich drzew - tam też się rozdzielili i wojowniczka zaczęła węszyć i szukać.
_________________

there's a time that I remember when I did not know no pain
when I believed in forever and everything would stay the same
now my heart feels like december

  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 50/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers