Poprzedni temat «» Następny temat
Płaczące Wierzby
Autor Wiadomość
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 19:32   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Odwróciła się gwałtownie, słysząc jak ktoś, kogo głosu nie była w stanie rozpoznać, zwraca się do niej kocięcym imieniem, a oprócz tego pyta się, co tutaj robi. Jej oczom ukazał się bury kocur, który posiadał parę blizn, co oczywiście z miejsca czyniło go atrakcyjnym, ale nie na tyle, by zwrócić na siebie większą uwagę szylkretki. Mimo wszystko jego futro było nudne, był niski i ogólnie mało... męski, więc nie przypadł terminatorce do gustu. Zresztą, to chyba lepiej, biorąc pod uwagę fakt, że był bratem jej matki, ale kotka nie zdawała sobie z tego sprawy.
A ty to kto? — zapytała dość bezpośrednio i trochę bezczelnie. Nawet nie przeszkadzało jej to, że użył jej kocięcego imienia - nawet je lubiła i czuła się mniej "poważnie", gdy się do niej nim zwracano, ale mało kto pamiętał jak ono brzmiało, co wzbudziło w niej ciekawość. Kimże był tajemniczy kocur?
Spaceruję. Jestem terminatorką, chyba mogę? — dodała po chwili równie obojętnym tonem z mniejszą nutką bezczelności niż poprzednio. To chyba nic złego, że sama sobie znalazła jakiś sposób na zajęcie wolnego czasu pomiędzy treningami, prawda? W końcu tylko przywódca albo Barwna Ścieżka mogli jej czegokolwiek zabronić, a żadne z nich tego nie zrobiło, więc...
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 23:02   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


Cofnął uszy w pierwszym odruchu. Wydawało się, że kotka go albo nie poznała, albo to udawała. W końcu część z ich wesołej rodziny odrzucała Zaśnieżoną, a razem z nią – może i jego, skoro był jej bratem. Fakt, może poświęcał im mniej czasu, niż powinien, ale to wynikało głównie z tego, że miał teraz na barkach nie tylko obowiązki wojownika, ale też mistrza, a siostrzeńcy stanowili niezłą gromadę. Mimo że chłodne przywitania już się zdarzały, reakcja Płatek odrobinę go zabolała. Chciałby w takich momentach być dobrym aktorem, żeby wszystko ukryć w sobie i nie dać po sobie niczego poznać, lecz natura nie obdarzyła go tym talentem. Mógł tylko zrobić to, co było w jego mocy, może wystarczy.
Orlikowe Pióro, jestem bratem twojej mamy — powiedział, siląc się na lekki uśmiech. Zerkał na Różaną, czekając na reakcję na jego słowa. Wydawało mu się, że Płatek należała właśnie do obozu wojującego z Zaśnieżoną, ale nie był do końca pewien. Myślał dotąd, że całkiem dobrze idzie mu ogarnianie wszystkich najmłodszych krewniaków, ale musiał się mylić.
Tak, tak, możesz — odparł, przenosząc wzrok na chwilę na któryś z elementów otoczenia. Może rzeczywiście zadał złe pytanie. Czuł, że jak na razie słabo idzie mu nawiązywanie kontaktu z Płatek, jednak nie wiedział, co powiedzieć, aby się gorzej nie wkopać. Jeśli tylko by zechciała, mogła łatwo wejść mu na głowę, a przynajmniej wszystko na to na razie wskazywało. — Jak tam na razie idzie ci trening? Uczy cię… — Zawiesił się. Nie był do końca pewien, z całą pewnością pamiętał jedynie, że jakaś kotka, którą musiał kojarzyć, ale nigdy nie nawiązał z nią głębszej relacji. Do tych informacji pasowało parę wojowniczek, więc chciał dać szylkretce okazję, aby podała mu prawdziwą informację. Łypał raz po raz na terminatorkę, a zmieszanie nietrudno dało się dostrzec w jego brązowych ślepiach.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-07, 12:18   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Zdziwienie na jej pyszczku natychmiast zamieniło się w grymas niezadowolenia i obrzydzenia, gdy tylko usłyszała, kim kocur był. To by wyjaśniało brak jakiejkolwiek urody, w końcu ktoś będący bratem Zaśnieżonej Ścieżki nie mógł nie być do niej podobny pod jakimś względem.
Nie wiem, o czym mówisz. Nie mam matki. Ale jeśli to coś cię tutaj przysłało, to sobie daruj — syknęła. Oj nie, nie miała matki, nigdy. Nigdy się nią nie zainteresowała, nigdy nie spędzała z nią czasu, nigdy nie zachowywała się jak matka. Jeśli teraz doznała nagłego olśnienia i wysłała mediatora, by zaproponować rozejm, to grubo się przeliczyła. Było na to troszkę za późno. Teraz jej dzieci, a zwłaszcza Płatek, jej nie potrzebowały, były dorosłe i mogła sobie wszelkie przeprosiny wsadzić w tyłek, a sama mogła po prostu zniknąć. Jeśli zaś wysłała brata po to, by śledził szylrketkę, to... cóż, chyba źle wybrała śledzia, bo tego tutaj Różana Łapa zje jak małą myszkę. Od razu widać, że Zaśnieżona nie zna swoich dzieci, skoro nawet szpiegów nie potrafi odpowiednio dobrać.
Barwna Ścieżka. Dobrze mi idzie — rzuciła, nie zamierzając zdradzać zbyt wiele. Podchodziła od Orlikowego Pióra bardzo sceptycznie. Nie znała jego zamiarów, nie wiedziała, dlaczego do niej podszedł, dlatego wolała dla pewności nie mówić o sobie zbyt wiele, bo jeszcze opowie to matce i będzie o niej cokolwiek wiedziała. Przy zerowym wysiłku i zaangażowaniu.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-27, 22:06   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


przepraszam, serio, teraz spróbuję lepiej odpisywać :((

Nie podobało mu się to, co Płatek powiedziała, stanowczo mu się nie podobało, ale przesadą byłoby powiedzieć, że się tego nie spodziewał. Może łudził się, że jednak Zaśnieżoną poniosły wtedy emocje i zarysowała sytuację zbyt grubo natemperowanym ołówkiem, ale teraz wiedział, że szylkretka naprawdę wyrzekała się matki, ba, mówiła o niej lekceważąco w rodzaju nijakim. Cofnął uszy.
Nie, Zaśnieżona mnie nie przysłała — odpowiedział cicho, zresztą zgodnie z prawdą. Nie prosiła go, aby przemówił jej dzieciom do rozsądku, on sam starał się pogadać z Różaną na własny rachunek, aby przede wszystkim odbudować relacje między nią a nim. Biaława wcale się nie pomyliła, oceniając, że słaby byłby z niego szpieg. Orlik w ogóle nie nadawał się do skomplikowanych rozgrywek.
Ach, tak, Barwna Ścieżka. — Faktycznie, to bez wątpienia była ona, do tego sama terminatorka to potwierdziła. Nie podejrzewałby, że mogłaby próbować kłamać, nawet gdyby podała nieprawdziwe imię – ale po co. Przyjął drugie zdanie równie dobrze. Nie czuł potrzeby zagłębiać się w szczegóły, a nawet nie pomyślał, że Płatek coś przed nim zataja. — To świetnie. Wolisz zostawić kwestię imienia przywódcy, czy sama nad tym myślałaś? — zagaił, starając się zachowywać jak najmniej nerwowo, chociaż tak naprawdę nie czuł się swobodnie. Zastanowił się po czasie, czy jego pytanie nie było przypadkiem głupie, bo wydawało się oczywiste, że kotka otrzyma miano Różanego Płatka, w końcu często tak bywało.
Ostatnio zmieniony przez Orlikowe Pióro 2020-05-27, 22:06, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-27, 23:33   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


W sumie. Miała mnie w dupie zanim jej wszystko wyrzygałam, więc dlaczego miałoby się to zmienić już po — parsknęła. Oh, jakże była głupia podejrzewając mamusię o jakiekolwiek zainteresowanie jej osobą. Nie interesowała się nią, kiedy Płatek oficjalnie była jej córką, więc kiedy się wydziedziczyła, pewnie spadł jej kamień z serca, że może oficjalnie nie interesować jednym z kociąt, które z siebie wypluła. Zresztą, czy szylkretka naprawdę chciała jakiegokolwiek zainteresowania od Zaśnieżonej Ścieżki? Kiedyś... może. Ale teraz? Pfff! Absolutnie.
A niech się Porywista Gwiazda popisze. Pewnie i tak zostanę Różanym Płatkiem, bo czym innym mogę być, ale nie zamierzam się o to wykłócać, czy walczyć. Obojętne mi to tak w sumie — odpowiedziała szczerze. Imię, jakie będzie nosić jako wojownik było jej ostatnim zmartwieniem na ten moment, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że wcale jej się do awansu nie spieszyło.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-16, 20:04   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


Płatek nie spodobałaby się ani opcja wysyłania przez matkę szpiegów, ani opcja niewysyłania przez matkę szpiegów. Orlik nie miał pojęcia, co w ogóle o terminatorce myśleć, ale mógł z cała pewnością stwierdzić, że była… nieprzyjemna, przynajmniej w tej kwestii. Starał się jej nie oceniać, co leżało nawet w jego naturze, ale trudno było mu wyprzeć z głowy ślady niechęci. Miał dawniej nadzieję, że zachowanie jego siostrzeńców stanowiło jedynie emocjonalną reakcję niedojrzałych umysłów i że jakoś uda im się w końcu dogadać z rodzicielką, ale grubo się pomylił. Dorośli, a nie zmieniło się prawie nic. Nie odezwał się, nie pociągnął tematu Zaśnieżki ani nie dał szylkretce powodów do tego. Jedynie cofnął uszy i skrzywił się w środku.
Też tak myślę — wtrącił w odpowiedniej chwili, żeby Różana Łapa mogła domyślić się, że kocur zgadza się z nią w kwestii Różanego Płatka. Bury nie wiedział już, co mógłby dodać na temat imienia. Postanowił więc zejść na pokrewne kwestie szkolenia. Spodziewał się, że jako pierwszy z nich trening skończy Przebiśnieg, bo Mięta mówiła mu, że ich trening sprawnie posuwa się do przodu, a czarno-biały wydawał się posiadać niemałe ambicje. — Wygląda na to, że zostaniesz wojowniczką pierwsza z rodzeństwa? Co wam właściwie jeszcze zostało do przerobienia? — spytał możliwie luźno. Choć czuł się spięty, nie chciał tego pokazywać. Niech ta rozmowa ma przynajmniej znamiona swobodnej.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-17, 11:10   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


W kwestii Zaśnieżonej Ścieżki, Różanej Łapie nie pasowało właściwie nic i, tak jak na ogół naprawdę nie była aż taka zła, tak w kwestii białej wojowniczki nie hamowała się ze słownictwem i była okropna. Nie zamierzała w żaden sposób usprawiedliwiać tego, że kocica w ogóle nie zajmowała się swoim potomstwem, potem wzięła na swoje barki kolejne kocięta, które też zlewała, a na domiar złego wyskoczyła do nich z pyskiem na ceremonii, gdzie wszyscy to widzieli i słyszeli, tylko dlatego, że zrobili coś, co jej się nie podobało. A Krwawnik i tak stanął potem po jej stronie. Żenada.
Raczej wątpię — rzuciła luźno, o wiele przyjemniej niż przy temacie Zaśnieżonej Ścieżki, jednak nie podała powodu, dla którego tak uważa. Po prostu kończenie treningu jej się nie widziało i nie zamierzała do tego doprowadzać jakoś szybko. Proste. — A nie wiem. Nie wiem nawet co jest do przerobienia — przyznała szczerze. Nie wiedziała jaki materiał konkretnie należało opanować, aby zostać wojownikiem, a i też nieszczególnie rozwodziła się nad tym, co już potrafi.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-21, 22:50   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


Pojawił się więc pierwszy zgrzyt w stwierdzeniu koteczki, że jej trening ma się dobrze i posuwa się do przodu. Skoro nie wiedziała, co należy przerobić, jak mogła określić, że jest w porządku? Mimo to Orlik jakoś nie zwrócił większej uwagi na tę nieścisłość, jego myśli samoistnie wypełniała jeszcze relacja Płatek i Zaśnieżonej. Ledwo zauważalnie wzruszył barkami na pierwsze dwa słowa; nie chciał wywierać na niej jakiejś presji, że ma się starać zostać wojowniczką jak najprędzej. Jemu też nie zależało na przejściu na nową rangę najszybciej z rodzeństwa, choć nie widziało mu się też bycie ostatnim, jak to ostatecznie się skończyło. Po krótkiej chwili zdecydował się uzupełnić wiedzę siostrzenicy, być może dlatego, że nie bardzo wiedział, na jaki temat można by przejść.
Rangi w klanie, władze w innych klanach, granice i tereny Wichru, Kodeks Wojownika. Trzeba też opanować polowanie i walkę. Można nauczyć terminatora innych rzeczy, na przykład wspinaczki, pływania czy łowienia ryb, ale to nie jest obowiązkowe i nie każdy to umie — wyjaśnił, nie spiesząc się i nie upychając wielu słów w jedną sekundę trajkotania. Starał się jak najlepiej schować dyskomfort, jaki czuł, może wyczuwał, że po jego ujawnieniu trudniej byłoby zbudować jakąś więź z Różaną, nawet jeśli na razie relacja zapowiadała się na taką na ślinę i zapałki.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-24, 17:05   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


No, to chyba faktycznie niedużo zostało. Ale chyba nie trzeba zostawać wojownikiem od razu po skończeniu treningu? — zapytała, choć było to bardziej pytanie retoryczne. Nie zostało jej jakoś dużo na treningu - wręcz przeciwnie, była coraz bliższa ukończenia, ale była pewna, że to wcale nie oznaczało konieczności zostania wojowniczką. Chciała o tym pogadać jeszcze z mistrzynią i może z przywódcą bo, no, nie widziało jej się noszenie wojowniczego miana. Nie jarały ją te całe obowiązki, co zresztą było widać po tym, jak wykonuje je obecnie, czyli prawie w ogóle, a jeśli już, to na pokaz, żeby koniecznie ktoś widział. Może była to kwestia tego, iż Różana Łapa było najzwyczajniej w świecie niedojrzała i nie dorosła do takiej odpowiedzialności, a może po prostu była leniwa i jej się nie chciało. Poza tym, niespecjalnie chciała przyrzekać wierność Kodeksowi, bo jej stosunek do zasad był raczej, hm, lekceważący, ale jeśli będzie trzeba, to zrobi to, co trzeba, a co dalej - to będzie myśleć. W gruncie rzeczy nie chciała, żeby Barwna Ścieżka była z jej powodu smutna albo zawiedziona, bo całkiem ją polubiła.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-28, 14:56   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


Hm, chyba nie — zgodził się z nią, lekko wzruszając przy tym ramionami. Nie kojarzył takiego przypadku, chyba że oczekiwanie do najbliższej ceremonii, która nie zawsze miała miejsce od razu po zakończeniu szkolenia. Ale przecież nikt nikogo do niczego nie zmuszał, bo z niewolnika nie ma pracownika – czy wojownika, jakby się chciało rzec. Ostatnio Wicher cierpiał na jednak na niedobór młodych wojowników, bo na paru ostatnich ceremoniach przybywało tylko terminatorów. Niektórzy znikali z klanu przed zakończeniem szkolenia, innym jeszcze nie udało się go dociągnąć do końca, chociaż pozostawiali jakieś tam nadzieje.
Chciałabyś poczekać? — podpytał tonem, który ujawniał, że Orlik nie ma zamiaru robić jej wyrzutów, jeżeli rzeczywiście miała na to ochotę. Może zastanawiała się, czy nie pasowałaby do niej ranga matki? Chyba to było najlepszym wytłumaczeniem… bo tkwienie na randze terminatora, żeby uniknąć obowiązków, niekoniecznie mieściło się buremu w głowie.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-28, 18:03   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Pomimo tego, że doskonale wiedziała, że nie trzeba od razu zostawać wojownikiem, to odetchnęła z ulgą. Na zewnątrz i w środku.
Nom. Chyba nie jestem gotowa na taką odpowiedzialność i w ogóle. Wolę poczekać — odparła, wyjątkowo dyplomatycznie jak na siebie. Uznała, że stwierdzenie wprost, że NIE CHCE jej się wykonywać tych wszystkich obowiązków mogłoby zostać bardzo źle odebrane, więc poszła troszkę naokoło. Chciała przynajmniej sprawiać pozory. Własnie dlatego wykonywała swoje obecne obowiązki tylko gdy ktoś patrzył, a tak to raczej od tego stroniła i zajmowała się sobą, spacerując po terenach. Była... leniwa. Ale jeśli nie będzie miała wyjścia, to i będzie udawać, że wykonuje swoje wojownicze obowiązki, jakoś to będzie. Gorzej, jak dostanie terminatora, bo wtedy ciężko będzie się od tego wymigać. Taki smarkacz może komuś naskarżyć, że się leci w kulki i wtedy już nie będzie tak kolorowo.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-10, 12:43   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


Pokiwał lekko łbem, być może słabo się przy tym uśmiechając. Rozumiał, że taka zmiana z terminatora na wojownika mogła wydawać się odrobinę straszna, a choć on sam kiedyś aż tak się jej nie bał, trochę przerażała go wizja otrzymania pierwszego terminatora – bo był młody, niedoświadczony i martwił się, że nie okaże się dobrym mistrzem. Ale potem przyszło porwanie, które odrobinę go zahartowało, gdyż teraz był w stanie opanowywać własne obawy i podejmować się nowych rzeczy z większym spokojem. Od jakiegoś księżyca mistrzował Migoczowi i ostatecznie wcale nie wyszło tak źle, ale miał już więcej księżyców i doświadczeń na koncie. Tak czy siak, był wyrozumiały wobec Płatek, a przynajmniej wobec jej wersji.
To nie jest takie straszne, ale jeśli chcesz, możesz poczekać, aż poczujesz się trochę pewniej — dodał. W klanie mieli sporo kotów, które piastowały rangę terminatora już od wielu księżyców i nikt im nie robił wyrzutów – choć mieli odrobinę inną sytuację, na przykład borykali się z chorowitością lub parokrotnie zmieniali mistrzów, przez co nie ukończyli jeszcze szkolenia. Orlik łyknął wyjaśnienie szylkretki bez mrugnięcia okiem, bo i takie przypadki się zdarzały, może nawet sam nieco się z tym utożsamiał. Co z tego, że w rzeczywistości było przyczyna była inna. Bury ciągle czuł w środku jakiś dyskomfort, ale przez to, że zeszli na mnie napięte tematy, mógł spokojnie oddychać czy rozmawiać, chociaż być może nieco drętwo.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-11, 00:29   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Odpowiedzialność za cały klan, konieczność przysięgi, że jest się gotowym przypłacić życiem w jakiejś walce, szkolenie młodych. To nie jest takie straszne? Bo nie brzmi to zbyt... zachęcająco — a zwłaszcza ta przysięga, bo ostatnie czego Płatek chciała to tak po prostu sobie umrzeć w obronie... kotów których w zasadzie w większości nie znała. Dla takiej Miodek - nawet spoko, mogłaby, ale dla całej tej bandy oszołomów bez gustu? Raczej podziękuję. Zresztą, trenowanie terminatorów też nie wydawało się za fajne. To takie kocięta, tylko że z inną rangą, przynajmniej na początku. Głupie to to, w głowie pstro, tylko by darło mordę pod legowiskiem jak niektórzy. Niestety, to nie dla niej, przynajmniej na razie. Nadal było to lepsze od matkowania, ale no, póki nie musiała wybierać między mniejszym złem, to chyba nie było w tym problemu.
Tak samo problemu nie miała z dość sztywną gadką z wujkiem. Nie spodziewała się czegoś ciekawego po BRACIE Zaśnieżonej Ścieżki. Jeśli matka czegokolwiek ją w życiu nauczyła, to tego, by nie mieć za wysokich standardów co do swoich krewnych.
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
afraid



Klan:
wicher

Księżyce: 58 [11. '20]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: gwiżdżący wiatr [kw]; porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-31, 22:55   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


To przychodzi samo, to tylko brzmi tak przytłaczająco. Szkolenie terminatorów jest całkiem przyjemne, a tak naprawdę niewiele kotów rzeczywiście umiera w walce… jak pewnie sama zauważyłaś. — Jakie były przyczyny ostatnich zgonów Wichrzaków? Wojownik nie pamiętał dokładnie, ale nie przypominała mu się żadna bitwa, ani z drapieżnikiem, ani tym bardziej kotem, a przynajmniej były to pojedyncze przypadki. Większość umierała od chorób, niektórzy ze starości. Bury nie próbował wyobrażać sobie własnej śmierci – lecz chociaż wątpił, że przyjdzie mu oddać życie za pobratymców, byłby w stanie to zrobić, jeżeli zaszłaby potrzeba. Czuł lojalność względem klanu, w którym się urodził, w którym żył przez prawie wszystkie swoje księżyce, a do którego ponownie został przyjęty po tym, kiedy porwali go dwunodzy. Być może brakowało mu charyzmy i popularności, ale starał się być dobrym wojownikiem, nawet jeśli niewychodzącym z cienia.
Sztywna gadka z pewnością potrwała jeszcze trochę, bo powoli zaczynały kończyć im się tematy. Nawet nie żeby mieli ich wiele na początku. Tak czy siak, po jakimś czasie zapewne Płatek poszła spacerować dalej, a Orlik dokończył polowanie. Cóż, przynajmniej zrobił jakiś krok w stronę Różanej Łapy, nie byli już sobie prawie całkowicie obcy, mimo że wciąż znali się… raczej słąbo.

z/t.

aaa, przepraszam, że ta sesja taka nieudana, ale strasznie cię spowalniam i czaso zaśmiardła :(
dzięki za sesję!
Ostatnio zmieniony przez Orlikowe Pióro 2020-07-31, 22:56, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 170/300 | MED.EXP: 0/100
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-20, 23:14   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Liście leciały z drzew wcześniej niż powinny. Nie tyle żółkły, co usychały. Susza dawała się we znaki nie tylko zwierzętom, lecz także roślinom, a gdy nawet drzewa zaczynały to źle znosić to znak, iż jest naprawdę źle. Im wszystkim pozostało jedynie modlić się o deszcz, o dużo deszczu.
Barwna Ścieżka postanowiła wybrać się na spacer w towarzystwie Węglowego Pyłu. Rozmowy z nim nigdy jej się nie kleiły, już od początku kocur był dla niej zbyt milczący, by mogła nawiązać z nim jakąkolwiek inną relacje niż zwykła znajomość, lecz tym razem chciała go zapytać o jego treningi. Starała się jak najbardziej interesować tymi kwestiami, zwłaszcza że mieli w klanie parę problematycznych jednostek, które należało mieć na oku.
- Jest coraz gorzej, nie sądzisz? Nawet czarny ogon wysycha - zauważyła cicho, obserwując krajobraz, który zaczynał przypominać Saharę, a nie bujne polany i barwne łąki.


/Węgiel
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers