Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjące Wzgórza
Autor Wiadomość
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-14, 20:53   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Wyszła z obozu nie odwracając się na nikogo. Nie pragnęła towarzystwa. Chciała w samotności spędzić kilka chwil z dala od tłoku, obowiązków, hałasu i widoku bliskich sobie kotów. Barwna Ścieżka ostatnimi czasy głównie polowała, patrolowała i trenowała z Różaną Łapą. Z tym ostatnim musiała się trochę gimnastykować, żeby te spotkania były regularne, ale żeby dać koteczce czas dla siebie. Miała nadzieję, iż ta w końcu polubi swoje życie terminatorki, a później wojowniczki.
Wojowniczka nie patrzyła dokąd idzie, aż ironicznie dotarła na wyjące wzgórza, miejsce treningów. Zatrzymała się i machnęła puszystym ogonem zirytowana samą sobą. Szukała ciszy, a nie kolejnego tłocznego miejsca pełnego szkolących się terminatorów! Czyżby sprowadziło ją tu myślenie o swojej jedynej na ten moment terminatorce? Uch, na to wygląda.
Ze średnio zadowoloną miną opadła na ziemię przy kępce powoli budzącej się do życia po długiej zimie trawy i pogrążyła się w myślach, słuchając przy okazji wyjącego wichru.

/Jagoda
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-15, 12:51   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Jagodowa Gałązka była tego dnia na patrolu ze swoimi rodzicami. Chciała nadgonić te wszystkie chwile, które straciła, gdy żyła w niewoli Dwunogów. Po śmierci Węgorza zrozumiała, że wystarczy chwila, by stracić najbliższego sobie kota, więc... Teraz dbała o każde uderzenie serca spędzone z rodziną. Odprowadziła Zaćmionego Księżyca i Lodową Skórę do obozu i oznajmiła im, że wybierze się jeszcze na samotny spacer. Ostatnio sporo padało, aczkolwiek tego dnia słońce świeciło wysoko na niebie i aż żal z tego nie skorzystać. Wędrowała tak pogrążona we własnych myślach, nie tracąc jednak czujności. Raz w życiu popełniła taki błąd i obiecała sobie, że nigdy to się już nie powtórzy. Czy stan psychiczny Jagódki nieco się poprawiał? Na pewno, ale to i tak nie była ta sama kotka, co kiedyś. Rzadko się uśmiechała, a szczerze to prawie wcale; w jej dwukolorowych oczach brakowało tego blasku, a zamiast wesoło hasać po obozie, zarażając resztę kotów pozytywną energią, powoli ciągnęła łapę za łapą, unikając dłuższych rozmów. Jagódka nie wiedziała, czy w ogóle kiedykolwiek się to zmieni.
Nagle, w okolicy Wyjących Wzgórz, dojrzała znajome, niezwykle charakterystyczne futro. Barwna Ścieżka? Wojowniczka uważała ją za przyjaciółkę - zawsze lubiły razem łazić po terenach, razem nauczyły się pływać i były obok siebie podczas mianowania na wojowniczki. Ceniła sobie towarzystwo kotki, gdyż zawsze była równie energiczna, co Jagódka, jak nie bardziej. Ciekawe, jak to było teraz... Pchana ciekawością i tęsknotą, niebieska kotka podeszła do Barwnej.
- Witaj, Barwna Ścieżko. - przywitała się z kotką siląc się na uśmiech, ale nie siadała obok niej, tylko dreptała nerwowo w miejscu. Nie była pewna, czy jej towarzystwo było mile widziane.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-20, 19:37   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Jeśli Jagoda była w złym stanie psychicznym, to co dopiero Barwna Ścieżka. Chociaż ona nie miała depresji ani nic z tych rzeczy, po prostu się zmieniła. Była bardziej ponura, poważna i zamknięta w sobie, a uśmiech pojawiał się na jej obliczu o wiele rzadziej niż kiedyś.
Wojowniczka uniosła głowę wpatrując się w córkę Zaćmionego Księżyca nie bez zaskoczenia. Słyszała, że wróciła do klanu, ale nie zainteresowała się tą informacją i po chwili, wstyd przyznać, zapomniała o niej.
- Wróciłaś - miauknęła odkrywczo. Jej przyjaciółka z dzieciństwa wróciła. Może Puszczyk, Szept i Kolec też któregoś dnia znajdą drogę powrotną do klanu wichru i z niej skorzystają? - Co się z tobą działo? - spytała cicho. Nie wiedziała, co stało się z Jagodową Gałązką, tylko tyle, że zniknęła na niedługo po śmierci Węgorzowego Grzbietu. Barwna Ścieżka podniosła się do pozycji siedzącej i kiwnęła ogonem w zapraszającym geście. Siadaj i opowiadaj, przyjaciółko.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-21, 10:53   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Obserwowała Barwną Ścieżkę i szybko doszła do wniosku, że ona też jest jakaś... Inna. Nie było w niej już tyle ekscytacji i radości, co kiedyś; nie paplała bez przerwy, tylko mówiła cicho i chyba nie za wiele. Może po prostu dojrzała i stała się dorosła, ale przecież nikt nie broni dorosłym kotom być radosnym. Ciekawe, czy w życiu przyjaciółki również coś się wydarzyło. Cóż, może dojdą do tego w trakcie rozmowy, ale Jagoda nie chciała naciskać. Kiedyś pewnie by to robiła, ale ona też się zmieniła. Ciekawa sytuacja. Cieszyła się, że nie przeszkodziła przyjaciółce, albo chociaż, że ta nie odprawiła jej z kwitkiem i usiadłszy obok niej, owinęła puchaty ogon wokół łap. Pamiętała, jak musiała opowiadać po raz pierwszy Sokołowi i Mięcie, co było powodem jej nieobecności. Wtedy mówiło jej się strasznie ciężko, cały czas przerywała, a nawet się jąkała! Jednak musiała opowiadać tą historię tyle razy, że w końcu przywykła i mówiła bez żadnego problemu.
- Zostałam porwana przez Dwunożnych. Wieźli mnie w śmierdzącym Potworze, a potem zamknęli w ogromnym pudle bez możliwości ucieczki. Musiałam jeść mysie bobki i wstyd się przyznać, ale zostałam Pieszczochem na jakiś czas. - mówiła i wzdrygnęła się. To było chyba nawet straszniejsze, niż znalezienie ciała jej brata w legowisku. - To było okropne! Proszę cię, bądź bardzo uważna, gdy będziesz spacerować przy granicach. - dodała. Nie chciała, by Barwna poczuła się urażona tym ostrzeżeniem. W końcu była dorosłą wojowniczką, każdy głupi to wiedział, ale... Jagódka też to wiedziała i wystarczyła dosłownie chwila nieuwagi. Dlatego też starała się ostrzegać współklanowiczów przed podobnymi błędami.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-02, 17:40   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Jeśli Jagodowa Gałązka chciała się dowiedzieć, co stało się z Barwną Ścieżką wystarczyło ją zapytać. Wojowniczka niczego nie ukrywała, ale też sama nie zaczynała nieprzyjemnych tematów, bo i niby po co? Mało kogo to obchodziło, każdy kogoś stracił.
- Fuj - skrzywiła się na wieść o króliczych bobkach. A więc to prawda! Dwunogie istoty były naprawdę okrutne i pozbawione jakichkolwiek zahamowań. - Dobrze, że nie umarłaś tam z głodu i udało ci się uciec. I nie martw się, nic mi nie będzie. Nigdy jeszcze nie spotkałam żadnego dwunożnego. Lisy jak najbardziej, ale dwunożnego nie - odparła. Przemilczała fakt, że nie dałaby się porwać. Walczyłaby ze wszystkich sił (a miała ich sporo) i prędzej wydrapałaby dwunożnemu oczy niż pozwoliła się zabrać do ich siedlisk.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Klekot
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 2
Płeć: kotka
Matka: Pohukująca Sowa
Ojciec: Bażancie Pióro
Wysłany: 2020-04-25, 07:16   
   Wygląd: Dopiero co poznająca obóz maleństwo jest bardzo, ale to bardzo niska, a przy tym drobna, delikatna i krucha, natomiast spośród rodzeństwa po prostu najmniejsza. Jej łopatki oraz grzbiet są wąskie, a chuda szyjka wątła. Główka? Proporcjonalnie do ciała mała, a pyszczek, och - pyszczek jest przeuroczy i zawsze jarzy się na nim krystaliczny cukier, słodycz, urok i przede wszystkim niewinność, atakująca wszystko i wszystkich prosto z okrąglutkich, szaroniebieskich oczu, które z czasem zmienią swój odcień na jaśniejszy i bledszy błękit, wpadający w szarość. Mięciutka jak ptasi puch sierść Klekot jest długa i gdyby tak posłużyć się książkową terminologią, jej kolor można opisać jako niebiesko-kremowy pręgowany tygrysio szylkret colorpoint. Całe jej ciałko jest mlecznobiałe, poza niebiesko-kremowym pyskiem, łapami oraz ogonem. Reszta w KP.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9868


Tuptała wokół rozłożystego drzewa bez celu, kręcąc się się chyba przez dobre pół dnia przy jego pniaku, nim po prostu weszła na pagórek i pod osłoną trawy zaraz z niego zeszła, żeby zaraz wejść na kolejny i znowu z niego zejść, jednak, jak się okazało, tymi górami i dolinami oddaliła się nieco od obozu i znalazła się w centrum Wyjących Wzgórz. Zadzierała główkę i próbowała zobaczyć, gdzie jest, ale wszystkie te trawiaste wały były takie same i niczym się od siebie nie różniły! Kompletnie straciła poczucie kierunku i nie wiedziała już w którą stronę powinna skręcić, żeby wrócić do obozu, a nie chciała tu być, naprawdę nie chciała!
Zobaczyła jedynie jakąś mniejszą skałkę pośród tego jednego wielkiego niczego i wskoczyła na nią, ale stąd też nic nie widziała, a co, jeśli oddali się za bardzo i coś ją zje? O nie, nie! Już nawet jakieś dziwne ptaki zaczynały kołować nad jej głową, czy to był początek końca? Zaczęła drżeć, a jej łapki zrobiły się tak miękkie, jakby wytworzono je z waty, dlatego podczas próby zejścia z kamyczka po prostu z niego spadła i obiła sobie jasny podbródek o glebę, przygryzając przy tym końcówkę języka, ale żaden ból nie był w stanie przebić się teraz przez jej strach, przez który zrobiło jej się zimno i w ogóle tak jakoś najgorzej!
Położyła się w trawie i rozpłaszczyła uszy na głowie, mając nadzieję, że nic jej nie zobaczy, ale nie mogła tu zostać, chciała wrócić! Tylko nie wiedziała którędy... Pohukująca Sowa ją na pewno utłucze.


/Nagietkowa Łapa.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 2 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 0/100
 
Nagietkowa Łapa
Zaginiony
(biała) czarna owca


Klan:
wicher

Księżyce: 16 (VI)
Mistrz: Irysowy Zmierzch
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Skorpion
Partner: nie rozśmieszaj mnie
Multikonta: Dzika Wiśnia [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-25, 16:37   
   Wygląd: Wdał się w matkę, i to bardzo. Jak kropla w kroplę, te same śliczne, niebieskie oczka w których można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Te same aksamitne, białe, długie i mięciutkie futerko, jak ja baranka do którego można się przytulić i ogrzać w zimne dni. Ten sam piękny, długi i puszysty ogonek, na który nie da się nie spojrzeć. Jego futro w najmniejszym włosku zawsze przepięknie ułożone nie pozwalając na to, by był chodź chwilę w nieładzie. Dbał o swój wygląd jak o nic innego. Nawet matka nie była dla niego tak ważna, jak sam wygląd i sama jego osoba. On był najważniejszy, musiał jakoś dumnie się reprezentować. Oprócz tego jego pyszczek zdobi lekko różowawy nosek, a duże uszka dodają piękności temu obrazkowi. Materiał idealny w każdym stopniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390584#390584


Nagietkowa Łapa znalazł się w samym centrum Wyjących Wzgórz całkiem... przypadkiem. No, taka by była jego wymówka, gdyby nagle wiedźma w własnej osobie stanęła przed nim, nieźle drąc się przy tym i zaczynając go pouczać o wszystkim i niczym. Znaczy no, to bardzo ważne bo ona wie więcej, jest wojownikiem i w ogóle, ale jak nie mają treningu to mogłaby dać mu spokój, sam potrafi sobie doskonale poradzić. I mimo że wiedział, że samemu mu wychodzić nie wolno, to nie mógł się oprzeć zwiedzenia terenu. A patrząc na to, jak w obozie było nudno, nie miał nic do roboty (to może też dlatego, że nawet nie próbował znaleźć sobie przyjaciół, ale no), to wyjście było jedyną słuszną opcją. Pomijając szerokim łukiem fakt, że tereny znał tylko z widzenia, bo Irysowy Zmierzch nie raczyła mu o nich nic powiedzieć, przynajmniej dotychczas. Polowania też się nie nauczył, może tylko pozy łowieckiej, ale wciąż nie była przeprowadzona praktyka, a nawet teoria co do tego, a skoro Irys nie zamierzała go tego uczyć, to na razie nie wykonywał tych obowiązków. Będzie się woził wygodnie póki może, jak dojdą patrole łowieckie mu dojdą do harmonogramu, nie będzie już takiego luzu, jak wcześniej.
Ale wracając do rzeczywistości, łaził po Wyjących Wzgórzach bez celu, rozglądając się dookoła, jakby szukając jakiegoś ciekawego punktu, do którego mógłby się skierować. Ale nie zauważył miejsca, a za to wyczuł naprawdę silny zapach klanu wichru, a raczej kota, który gdzieś w pobliżu się znajdował. I z samego początku spiął nieco mięśnie, bo spotkanie jakiegokolwiek wojownika nie byłoby dla niego korzystne, jednakże szybko rozpoznał lekką woń... Splątanych Korzeni? A raczej mleka, bo tylko to kojarzyło mu się z kociarnią. No i chaos. I hałas. I wszystko co najgorsze. Szedł więc prosto, zaciekawiony czy rzeczywiście jakiś kociak miał odwagę uciec spod ogona matki, aż tutaj, na tereny klanu. Uniósł wysoko rozwarty pysk, starając się skupić na zapachu, idąc zaraz za nim.
No i rzeczywiście, po niedługiej chwili zobaczył przerażoną kupę futra, która z całą pewnością nie wyglądała na wojownika, albo chociaż terminatora. Parsknął śmiechem, gdy rozpoznał w kotce kocię, może i dopiero po porodzie, bo nie wyglądała, jakby miała chociaż pięć księżycy. Kolejny dowód na to, jak Klan Wichru jet nieporadny - nasze matki nawet nie starają się pilnować swoich kociąt. Zabawne.
- No, dość daleko zaszłaś, jak na kociaka. Ale chyba pomyliłaś Wyjące Wzgórza z Splątanymi Korzeniami, możesz mieć spore problemy, gdyby ktoś cię znalazł. A nie, już cię znalazłem, no tak. Wpakowałaś się w niezłe bagno - parsknął w jej stronę, gdy podszedł w jej stronę na tyle blisko, żeby mogła go usłyszeć. Chciał znaleźć jakieś ciekawe miejsce, a znalazł zbyt ciekawego i rozwydrzonego kociaka, który nie rozumie że ma siedzieć w kociarni, najlepiej bez ruchu. Ale hej, Nagietkowa Łapa też nie zrozumiał nakazu zostania w obozie, więc nie ma się czym martwić.
_________________



now i am the violence
i am the sickness
won't accept your silence
beg me for forgiveness

  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 4 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 45/100
 
Irysowy Zmierzch
Gwiezdny



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [VI]
Mistrz: ... [Fiołkowy Świt]
Płeć: kotka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: przepadł. [Drżący Głos]
Partner: fuj
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Słońce. [S] Przepiórcze Piórko [KRZ], Fasolowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-11, 14:29   
   Wygląd: Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7554


//dzień dobry :<3:

Natomiast Irysowy Zmierzch przed całym tym absurdalnym zajściem była na polowaniu z Burzowym Pomrukiem. Właśnie wracały do obozu, gdy w pewnym momencie kocica wyczuła trop jej terminatora, którego zdecydowanie poza obozem być nie powinno. Nie dziwne, że od razu poczuła jak coś wręcz w niej zawrzało. Pośpiesznie odstawiła na stos upolowanego zająca, by po tym wypruć z obozu idąc za śladem kocura.
Szła szybko i sprawnie, nie zamierzając odpuścić mu złamania jej zakazu. Skąd taka pewność, że zakaz ten złamał? Nie oszukujmy się, mało kto chciałby takiego gnojka wziąć na spacerek, tym bardziej bez jej wiedzy, tak? Utwierdziło ją to w przekonaniu, że z nim jednak naprawdę trzeba było KRÓTKO, bo postępował dalej jak Słońce i jak dalej tak pójdzie to wojowniczka chyba osiwieje ze złości i nerwów, jakie on jej napsuje.
W pewnym momencie jednak kocicy coś przestało pasować, bo im bliżej Wyjących Wzgórz była, tym bardziej pewna była, że coś za bardzo śmierdziało tu Splątanymi Korzeniami. I wtedy zrozumiała, że gdzieś poza obozem znajdowało się, na osty i ciernie, KOCIĘ. Jej sierść uniosła się, a serce zabiło jeszcze mocniej, bo smarki Pohukującej Sowy zdecydowanie nie były bezpieczne poza obozem. Nikt na dobrą sprawę nie był, a takie dziecko było idealnym celem dla drapieżników! Swoją drogą, strasznie dziwne było to, że wojowniczka na takie coś im pozwalała. Zawsze Irys myślała, że była ona na tyle surowa i odpowiedzialna, że byłaby w stanie porządnie zająć się swoim potomstwem. Bażancie Pióro zresztą też raczej dbał o swoją reputację i niebieska nie miała mu zbyt wiele do zarzucenia, a tu proszę, kolejne kocie beztrosko hasające po terenach. Strasznie słabe w zasadzie.
Kocica wkrótce ujrzała zarówno jej głupia zgubę, jak i kocię. O, to było dopiero ciekawe! Kocur zdawał sobie też niezbyt wiele robić z tego, w jakiej sytuacji się znalazł, bo kocię wyglądało na przestraszone, a on coś jeszcze do niego prychał i wyglądał na takiego, co byl z siebie dumny. Dureń.
- NAGIETEK! - zagrzmiała, ruszając energicznie w jego kierunku, jakby miała go zaraz ZATŁUC za to zajście. Jednak, szczęście w nieszczęściu, obecność kocięcia skutecznie ją przed tym powstrzymała, więc zatrzymała się przy nim, majtając ogonem na boki.
- Powinieneś być w obozie, a zamiast tego-- Co ci w ogóle do głowy przyszł...nie, nieważne, nawet mi terraz nie odpowiadaj. Jak nie chcesz mieć większych prroblemów DO OBOZU. JUŻ. Później mi to wszystko jak ptaszek WYŚPIEWASZ - syknęła wściekle, pod koniec wzdychając z irytacją. Nie pora była na wyciąganie go do obozu za ucho, więc to już do niego należał wybór, czy się posłucha. Niech tylko nie myśli, że ona mu to podaruje.
Choć łapy paliły ją ze złości, zwróciła się w kierunku Klekot, zdecydowanie mniej gwałtownie, niż do Nagietka, by po tym trącnąć ją lekko nosem, sprawdzając czy nic jej nie jest.
- Nie powinno cię tu w ogóle być, młoda. Masz szczęście, że cię nic jeszcze nie pożarrrło - mruknęła oschle, bo niezbyt była w stanie zwrócić się do niej inaczej, kiedy była wściekła. - No, już. Zaniosę cię do mamy. Pewnie rrwie sobie wąsy z nerrwów - dodała, by po tym ostrożnie, ale pewnie chwycić kotkę za luźną skórę na karku i - jeśli nie było po drodze żadnych większych problemów - zamierzała zabrać ją do obozu. Wcześniej jedynie przelotnie zerkając na swojego terminatora, o ile nie wykonałby jej polecenia od razu.


//zt?
_________________
see you again and all the same............
I . really . didn’t . want . to . say............
x all of the tears I couldn’t dry x............

all of my words were lies, were lies

...............remaining friends, just you and me
...............I really didn’t want to b e, although
...............you’re never to h e a r my thoughts

sorry and hey... .....
.....I loved you a lot
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 10/300
 
Szybująca Łapa
Zaginiony
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.


Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-07, 18:17   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


Na polowanie chciał się wybrać od dłuższego czasu. Z nikim jednak nie potrafił się zgadać, aby na jedno wyskoczyć. Z rodzicami chodził na polowania często, więc wolał tym razem nie zawracać im głowy. Bażancie Pióro też ostatnimi czasy był zajęty. W prawdzie mógł się wybrać z kimś nieznajomym i nawiązać tym samym nową relację, jednak dzisiaj... Dzisiaj jakoś nie miał na to humoru. Miodek? W sumie to poprawił z ni relacje, ale nie był pewny, czy zgodziłaby się na polowanie. A Zajęczy Sus albo Sokoli Cień? Są szanowanymi Wojownikami. Mają swoje obowiązki jak każdy, a do tego treningi. Dlatego też chyba nikogo nie zdziwi fakt, że Lot postanowił zaprosić na polowanie jego najbliższego brata. Realnego brata, wypadałoby rzec.
"Po co polować, skoro można odpoczywać?" Narzekał ten nierealny brat, podczas gdy Szybująca Łapa siedział na Wyjących Wzgórzach i czekał na Gwiżdżącą Łapę. Oczywiście, przyszedł przed czasem.
Prychnął lekko na słowa głosu, a następnie odwrócił głowę w stronę obozu, szukając wzrokiem prawie-bliźniaka.

Wietrzyk, a potem MG.//
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Gwiżdżący Wiatr
Zaginiony
carry on


Klan:
wicher

Księżyce: 24 (viii 20)
Mistrz: dziadek sokoli cień
Płeć: kocur
Matka: splątany wąs [npc]
Ojciec: gładki grzbiet [npc]
Multikonta: orlikowe pióro [kw], porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr], zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-08, 16:33   
   Wygląd: nieco wyższy od przeciętnego kota; szerokie barki i biodra, masywny, dość umięśniony; długowłosy; niebieski jednolity z białymi znaczeniami; złotooki
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=389934#389934


Wybudził się z drzemki tuż przed umówionym czasem, tracąc jeszcze parę chwil na omiataniu wzrokiem obozu w poszukiwaniu szarej sierści brata, nim w końcu ruszył. Domyślił się, że Lot musiał być już gotów i wyruszył na Wyjące Wzgórza prędzej. Może nawet zaczął bez niego? Nie do końca chciał w to wierzyć, jednak poczuł większą mobilizację, by dotrzeć na miejsce jak najszybciej. Niech Szybujący nie musi czekać. Gwizd wypadł z obozu dosyć żwawym truchtem, kierując się od razu ku miejscu treningów. Zapowiadało się na ładny dzień. Słońce przygrzewało coraz mocniej, ale Wietrzyk jeszcze się nie gotował pod grubą warstwą sierści. Chmur na niebie też nie pływało wiele – naprawdę będą mieli pecha, jeśli mimo wszystko się rozpada. Niebieskiego wypełniały dobre przeczucia.
Jeftem, jeftem! — zawołał nieco zdyszany do brata, przyspieszając na jego widok. Terminator się rozglądał, więc pewnie czekał już na niego od jakiegoś czasu. Skoro już jest, chyba nie ma co tracić czasu i pora przejść do rzeczy. Niby polowanie z kimś nie zapewnia wielu możliwości interakcji, ale zawsze przyjemniej ganiać za zwierzyną w czyimś towarzystwie. W razie natknięcia się na drapieżnika ma się już jakieś zaplecze, nawet jeśli w postaci brata o dosyć podobnych gabarytach. Przystanął tuż przed bratem, nabierając do płuc dużych haustów powietrza, by jak najprędzej zapełnić ubytek w siłach.
_________________
  
- ̗̀ ̖́-

  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
Wᴏʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴠᴇɴ
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 180/150 | MED.EXP: 0/100
 
Szybująca Łapa
Zaginiony
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.


Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-21, 19:33   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


-Jesteś, jesteś!- Powtórzył z rozbawieniem, gdy Gwizdek do niego dołączył.
"Dobra, nie ma czasu na zbędne pogaduszki. Zaczynajcie." W uszach Szybującego ponownie zabrzmiał znany mu już dobrze głos, na co ten wstał, przeciągnął się a następnie mocno się wyprostował, przez co wywyższał brata wzrostem gdzieś o długość kroku kociaka.
Lubił być wyższy od innych, a on i Wietrzyk byli już dość dużymi kotami. Właściwie, to za moment miało im wbić z dziewiętnaście, jak nie dwadzieścia księżyców!
-Zaczynajmy- Zaproponował, zmierzając w stronę źródła lecącego wiatru, powoli uginając łapy i przybliżając brzuch do ziemi.
Spłycił od razu oddech, zrównał ogon z głową na linii prostej grzbietu, a następnie zaczął węszyć w powietrzu, uważając co trochu pod łapy.
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Gwiżdżący Wiatr
Zaginiony
carry on


Klan:
wicher

Księżyce: 24 (viii 20)
Mistrz: dziadek sokoli cień
Płeć: kocur
Matka: splątany wąs [npc]
Ojciec: gładki grzbiet [npc]
Multikonta: orlikowe pióro [kw], porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr], zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-21, 22:18   
   Wygląd: nieco wyższy od przeciętnego kota; szerokie barki i biodra, masywny, dość umięśniony; długowłosy; niebieski jednolity z białymi znaczeniami; złotooki
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=389934#389934


Gwizd nie był aż tak wysoki w porównaniu z przeciętnym kotem, chociaż przewyższał mniej więcej połowę wichrzaków. Szybującej Łapie dostała się mała przewaga nad bratem w tej kwestii, ale raczej nieznacząca. Jakby dla wyrównania szans, jednolity był posiadaczem minimalnie szerszego grzbietu, chociaż i tutaj niewiele to zmieniało. Gdyby Lot został homozygotą recesywną w kwestii pręgowania, być może uchodziliby za bliźniaków.
Terminator Sokolego Cienia dosyć prędko wrócił do poprzedniego rytmu oddechu. Pokiwał nieznacznie łbem, przyznając towarzyszowi rację. Pozostawiwszy Szybującemu parę uderzeń serca na oddalenie się, zaczął sam poszukiwać śladów zwierzyny. Pochylił łeb i uniósł ogon, układając je tak, by tworzyły z grzbietem jedną linię. Raz czy dwa obejrzał się w tył, by zobaczyć, jak radzi sobie kompan, ale w końcu zajął się nasłuchiwaniem oraz węszeniem. Ustawił się tak, aby czuć nosem wiatr, który wiał mu w pysk, stąpał lekko na ugiętych łapach, brzuch trzymał tuż nad ziemią. Pilnował także ziemi przed łapami, coby nie nadepnąć na żadną przeszkodę, która mogłaby utrudnić sprawę. Wszystkie zmysły zaś nakierował na poszukiwanie ofiary.
_________________
  
- ̗̀ ̖́-

  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
Wᴏʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴠᴇɴ
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 180/150 | MED.EXP: 0/100
 
Krogulcza Gwiazda
Przywódca



Klan:
cien

Księżyce: 78 (VIII)
Mistrz: Śliski Brzeg, Olchowy Szept
Płeć: kotka
Matka: Traszkowy Grzbiet [*]
Ojciec: Ostry Cierń [*]
Partner: huh
Ciąża: nie
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Wysoka Fala [KR], Iskra [S], Dębowy Cień, Koń [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-26, 22:27   
   Wygląd: Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#229855


Szybująca Łapa
Kocur miał szczęście, bo już po chwili mógł dostrzec na jednym z większych kamieni położonych na Wyjących Wzgórzach małego gada. Była to jaszczurka o brązowej barwie, która doskonale kamufluje się na podłożu i w runie leśnym, jednak niekoniecznie na szarej barwie głazu, gdzie wygrzewała się w słonecznych promieniach. Nie przeczuwała, że za niedługo może się stać coś dla niej naprawdę złego.

Gwiżdżąca Łapa
Gwiżdżąca Łapa nie miał może szczęścia do zwierzyny, jednak mógł wyczuć coś zupełnie innego. Niedaleko granicy z lasem, gdzieś w oddali, skąd wiał wiatr, mógł ujrzeć stadko saren, które skubało wysoką trawę i od czasu do czasu czujnie podnosiły głowę, chroniąc się nawzajem przed drapieżnikami czy ludźmi. Widocznie nie tylko koty czuły się na tych terenach bezpiecznie, inne zwierzęta również.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 55 (55) | Przerzuty: 2/2
Gwiżdżąca Łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 (70) | W: 40 (40) | Przerzuty: 1/1
_________________



I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 21 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 90 | W: 70 | EXP: 20/600
 
Gwiżdżący Wiatr
Zaginiony
carry on


Klan:
wicher

Księżyce: 24 (viii 20)
Mistrz: dziadek sokoli cień
Płeć: kocur
Matka: splątany wąs [npc]
Ojciec: gładki grzbiet [npc]
Multikonta: orlikowe pióro [kw], porośnięta łapa [kc] || hucząca łapa [gk/kr], zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-26, 23:20   
   Wygląd: nieco wyższy od przeciętnego kota; szerokie barki i biodra, masywny, dość umięśniony; długowłosy; niebieski jednolity z białymi znaczeniami; złotooki
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=389934#389934


Chwilę szukał jeszcze zwierzyny, starając się ignorować zapach większych stworzeń, ale w końcu uniósł łeb i obrócił go w stronę stadka. Ledwo zauważalnie się uśmiechnął; wyglądały majestatycznie, bo chociaż stały daleko, niebieski domyślał się ich prawdziwego rozmiaru. Już parę razy je widział, kiedyś nawet z mniejszej odległości. Sarny nie przyciągnęły jednak jego uwagi na dłużej, ponieważ z punktu widzenia młodego łowcy były raczej nieprzydatne. Stanowiły tylko ozdobę w tle, nawet jeśli ładną – on szukał przystępniejszej zwierzyny, którą dałby radę upolować i którą mógłby potem położyć na stosie, aby jakiś klanowicz mógł zaspokoić głód, a być może też poznać swojego żywiciela po zapachu i podziękować mu w myślach.
Po paru chwilach ruszył dalej, dosyć szybko zapominając o sarnach. Minimalnie się obrócił, ale zakreślony był na tyle niewielki, że smukłe sylwetki dalej majaczyły mu gdzieś na horyzoncie, a wiatr wiał mu prosto w nos. Terminator liczył, że cierpliwość popłaci i tym razem natrafi na coś bardziej satysfakcjonującego. Obejrzał się na Szybka i stwierdził w myślach z zadowoleniem, że chyba brat już jest zajęty i że nie ma po co mu przeszkadzać.
_________________
  
- ̗̀ ̖́-

  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
Wᴏʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴠᴇɴ
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 180/150 | MED.EXP: 0/100
 
Szybująca Łapa
Zaginiony
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.


Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-27, 15:25   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


Długo nie zajęły mu poszukiwania jakiejś zwierzyny do wykarmienia jakiegoś z kotów z Klanu Wichru.
Jaszczurka na pierwszy rzut oka nie była jakoś specjalnie zauważalna, jednak Lot zdołał ją zauważyć głównie dlatego, że wyczuł ją w powietrzu.
"Mysz Cię wyczuje, królik usyszy, a ptak zobaczy. Czy jakoś tak." Przypomniał mu głos, przez co niebieski kocur od razu przeniósł ciężar ciała na tylne nogi, spłycając mocniej oddech i przybliżając ciało jeszcze bliżej ziemi, jednak nie aż tak, aby ocierać się futrem o trawę. Ogon i łeb ciągle były zrównane z grzbietem.
Jeśli udało mu się przybliżyć na odpowiednią odległość do jaszczurki, to od razu skoczył w stronę zwierzęcia, wbijając kły w ciałko jaszczurki.
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers