Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjące Wzgórza
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 15:37   Wyjące Wzgórza
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Pasmo pagórków ciągnie się od granicy aż po sam środek terenów Klanu Wichru. Teren jest pofalowany i porośnięty trawą, wśród której można dostrzec różne gatunki drobnych kwiatów. Miejsce to otrzymało to nazwę nie bez powodu - w momencie, gdy zaczyna wiać silny wiatr na całym terenie Wyjących Wzgórz roznosi się dźwięk przypominający ciche, smutne wycie.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunatna Łapa
Zaginiony
Zgroza


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Płeć: kocur
Matka: Pluskająca Kropla
Ojciec: Brązowy Brzuch
Multikonta: Brzask (S), Białe Pióro (KR)
Wysłany: 2018-04-24, 13:45   
   Wygląd: Chociaż aktualnie jest puchatą kulką, już widać po nim mocne, duże łapy, które w przyszłości zwielokrotnią swoją objętość, dopasowując się do kośćca. Póki co jego drobne ciało jest pokryte czekoladowo-białym puchem, dobrze chroniącym go przed zimnem. Białe znaczenia, które odziedziczył po mamie, znalazły umiejscowienie przede wszystkim na jego łapach w formie dość długich skarpetek, na przedniej części ciała przechodząc aż po piersi i zachodząc na jego pyszczek. Dzięki tym białym znaczeniom, które ciągną mu się aż do czoła między oczami, jego nosek ma różową barwę, dodając uroku jego często zmarszczonemu obliczu. Mimo że jego kocięce tęczówki wciąż zabarwione są na granatowo, w przyszłości będą zmieniały swoją barwę, aż w końcu wybarwią się na dość jasną zieleń.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5408


Pierwszy raz, gdy trafił w to miejsce, wiało. Gorycz szedł, stawiając uparcie łapę za łapą, jakby chciał sobie coś udowodnić, jakby próbował dokonać niemożliwego. I być może tak właśnie było, być może całe życie szedł pod wiatr, tylko wciąż tego nie zrozumiał. Nieważne, nie zamierzał tego zmieniać. Uważał, że obrał dobrą drogę, czas miał pokazać, czy nie był w błędzie.
Tego dnia było dość spokojnie. Jego gęste futro delikatnie poruszało się na wietrze, szczególnie było to widoczne na jego ogonie, który falował, gdy niósł go wysoko w górze.
Lubił się tak czuć. Lubił wiedzieć, że potrafi zrobić wrażenie na innych kotach, ale sądził, że aby to osiągnąć, po całym tym czasie, musiałby spotkać się z kotem z obcego klanu, kotem, który nie będzie wiedział kim był, co zrobił, a czego nie. Miał dosyć spojrzeń rzucanych mu przez współklanowiczów, miał dosyć tego, że nigdzie nie mógł znaleźć Sokolego Cienia, chociaż przenieśli się na nowe tereny i miał nadzieję wrócić do treningów z nim. Czasami miał ochotę dołączyć do treningu kogoś innego, żeby nie stać w miejscu, żeby moc pochwalić się Sokołowi, jeśli ten jeszcze przyjmie go na swojego ucznia, wiedzą i umiejętnościami.
Zmierzał wzdłuż Wyjących Wzgórz, czując, jakby wchodził w inny świat. Dotąd spokojne podmuchy nagle wzmogły się, a wokół kocura rozległa się piękna, acz przepełniona smutkiem i goryczą pieśń.
Przystanął na moment, patrząc w dal przed siebie na uginające się trawy, poddające się podmuchom wiatru.

/Zajęczy Sus
_________________
Szukam nauczyciela i mistrza
Niech przywróci mi wzrok słuch i mowę



Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
Niech oddzieli światło od ciemności.

~Głos~
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 35/100
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-25, 13:32   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Patrol. Samotny i samozwańczy, w zasadzie bardziej spacer niż patrol – ale wciąż coś, co mogło zająć jego myśli. Z takim zamiarem wyszedł z obozu; miał zamiar zacząć od granicy z klanem Cienia i obrał drogę przez Wyjące Wzgórza. Znał ten teren już całkiem dobrze, bo tam prowadził treningi, i nie spodziewał się w tej okolicy jakiegoś zagrożenia, dlatego skupił się bardziej na podziwianiu piękna przyrody, na uczuciu wiatru, muskającego jego długie futro… Rzadko to robił: skupiał się na otaczającej go przyrodzie w taki sposób, jak teraz. Mimo wszystko zazwyczaj zajmował się poszukiwaniem zwierzyny czy zagrożeń, a to było coś innego. W końcu jednak zorientował się, że nie jest sam w okolicy, jednak na szczęście był to ktoś z klanu, a nie jakiś drapieżnik czy intruz. Syn Brązowego Brzucha był już niedaleko, a Zajęczy Sus zdecydował się skierować swoje kroki w jego stronę.
Brunatna Łapo – odezwał się jakby… ostrożnym tonem, gdy znalazł się parę kroków od młodszego kocura. Wiedział, że długowłosy niedawno wrócił do klanu, chociaż chyba jeszcze nie wznowił treningu z Sokołem, a zaraz po tym umarła jego matka. Było mu strasznie szkoda Pluskającej Kropli, to była taka… okropna, niepotrzebna śmierć. Jak każda, można by powiedzieć, jednak to było już kolejne z rodzeństwa jego mistrza, które w taki czy inny sposób odeszło. – Dzień dobry – dodał zaraz przywitanie. – Jak ci się podobają te tereny? – zagadał na dobry początek rozmowy.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Brunatna Łapa
Zaginiony
Zgroza


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Płeć: kocur
Matka: Pluskająca Kropla
Ojciec: Brązowy Brzuch
Multikonta: Brzask (S), Białe Pióro (KR)
Wysłany: 2018-05-08, 07:48   
   Wygląd: Chociaż aktualnie jest puchatą kulką, już widać po nim mocne, duże łapy, które w przyszłości zwielokrotnią swoją objętość, dopasowując się do kośćca. Póki co jego drobne ciało jest pokryte czekoladowo-białym puchem, dobrze chroniącym go przed zimnem. Białe znaczenia, które odziedziczył po mamie, znalazły umiejscowienie przede wszystkim na jego łapach w formie dość długich skarpetek, na przedniej części ciała przechodząc aż po piersi i zachodząc na jego pyszczek. Dzięki tym białym znaczeniom, które ciągną mu się aż do czoła między oczami, jego nosek ma różową barwę, dodając uroku jego często zmarszczonemu obliczu. Mimo że jego kocięce tęczówki wciąż zabarwione są na granatowo, w przyszłości będą zmieniały swoją barwę, aż w końcu wybarwią się na dość jasną zieleń.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5408


Pochłonięty własnymi myślami powoli poddawał się emocjom, które dusił w sobie zdecydowanie zbyt długo. Nie było mowy o łzach, nie był tym typem kota, który pozwoliłby na takie ich ujście, był na to zbyt silny. Jedyną oznaką żałoby, jaką nosił w sercu, było delikatne drżenie całego jego ciała, gołym okiem nie widoczne pod długim, gęstym futrem poruszanym przez podmuchy wiatru. Cierpiał w milczeniu, myśląc tylko o tym, że był sam. Nie było na tym świecie nikogo mu bliskiego, nikogo, kogo traktował jak rodzinę. Nie miał złudzeń, że dokona przedwcześnie żywota i wówczas też nikogo przy nim nie będzie. Nie miało prawa.
Nagle usłyszał niezbyt dobrze znany głos i odwrócił się; nie poruszył jedynie głową, patrząc przez ramię, ale zwrócił w stronę obcego całe ciało, nagle rozumiejąc, kto się do niego zbliżał. Zacisnął zęby, prostując się w całej swojej okazałości.
- Witaj, Zajęczy Susie - mruknął, robiąc kilka kroków w stronę kota, który dzień po dniu odbierał mu Mistrza. Który był źródłem złego nastroju Goryczy przez wiele księżyców, który sprawił, że jego trening legł w gruzach.
A może były to tylko wymówki. Jak zawsze, kolejne kłamstwa powtarzane we własnej głowie, byle tylko samemu poczuć się ze sobą lepiej. Ale kto mógł znać prawdę?
No kto?
- Są oczyszczające. - Tak, to było dobre słowo. Nowe tereny były zdecydowanie ładniejsze niż poprzednie, kryły w sobie wiele sekretów i pozwalały poczuć się, choć przez chwilę, wyjątkowo.
A nie, wróć. On zawsze się tak czuł.
Przesunął łapą po trawie po czym uniósł ją, przyglądając się wyrwanym źdźbłom trawy. Uśmiechnął się lekko, unosząc wzrok na Zajęczy Sus.
- A co najważniejsze, jest w nich zdecydowanie więcej życia. No i mamy nowych sąsiadów, kto wie, kogo interesującego kryje na przykład Klan Rzeki. - Nie spuszczał Wojownika z oczu. Nie bardzo wiedział, co jeszcze mógłby powiedzieć. Chciał pozostać spokojnym, ale nagle przed oczami stanął mu widok Sokoła i Zająca razem, a przed oczami pojawiły się czarne plamy. Zamrugał.
- Znasz jakieś ciekawe koty spoza naszego klanu?
_________________
Szukam nauczyciela i mistrza
Niech przywróci mi wzrok słuch i mowę



Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
Niech oddzieli światło od ciemności.

~Głos~
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 35/100
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-15, 18:16   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Nie wiedział, co się dzieje we wnętrzu Brunatnej Łapy, że ten cierpi… że w ogóle coś się dzieje. W końcu nie sposób było nawet zauważyć, że kocur lekko drży, ale nie było w tym nic dziwnego, bo syn Twardej Gwiazdy bardziej skupił się na wyrazie jego pyska, a poza tym praktycznie cały czas wiał wiatr. Nie wiedział także, jakie uczucia budzi w synu Pluskającej Kropli jego relacja z Sokolim Cieniem, bo nie miał okazji tego zaobserwować; teraz zresztą też się nie dowie, o ile kocur sam czegoś nie powie na ten temat… a na to się nie zapowiadało. Chyba.
Oczyszczające. Ciekawe słowo. Oczyszczające z czego? Z negatywnych wspomnień i emocji, jakie zaczęły w końcu budzić poprzednie ziemie? Tak to zinterpretował, chociaż nie był pewien, czy właśnie o to chodziło młodszemu kocurowi. Kiwnął jednak głową, po czym usiadł, w głębi mając nadzieję, że terminator nie miał nic przeciwko. Cóż, najwyżej odejdzie, ale teraz… jednak kontynuował konwersację, jaką zaczął Zajęczy Sus.
To fakt. Nie wspominając o tym, że można się tu poczuć o wiele bezpieczniej – odparł, chociaż miał ochotę dodać jeszcze „tylko kto wie, kiedy poczujemy się tu jak w domu”. Mimo wszystko wciąż czuł się tu trochę jak obcy… ale przyzwyczajał się. Musiał się przyzwyczaić, tak naprawdę, bo przecież tu właśnie mieli zostać. Spoza klanu… na Zgromadzeniu, cały obieg pór temu, poznałem kocura z Klanu Gromu, wtedy Trzmielą Łapę. – Pytanie kocura lekko go zaskoczyło, co można było łatwo zauważyć po chwili milczenia, jaka poprzedziła odpowiedź buro-białego, niemniej jednak nie miał żadnego problemu, by podzielić się z nim tą informacją. Przelotnie się zastanowił, czy nie powinien wspomnieć również o synu Wierzby, jednak to spotkanie… miało nie najlepsze okoliczności i tak naprawdę nie rozmawiał wtedy za bardzo z tym kotem, nie poznał go praktycznie w ogóle. – Spotkałem go jakiś czas potem, gdy został już wojownikiem, Trzmielim Pyłem. Jest… był wtedy dość młody, a czułem się, jakbym rozmawiał z kimś trzy razy starszym od siebie – przyznał, parskając cicho śmiechem. Dawno już nie widział grubego wojownika z Gromu, jednak spotkania z nim wspominał w gruncie rzeczy pozytywnie. – Ale był całkiem sympatyczny. Pamiętam, że prosił mnie, żebym mu opowiedział historię powstania klanów, bo w jego klanie mało kto ją przekazywał terminatorom… podczas gdy u nas to często nawet kocięta ją poznają. A ty? Poznałeś kogoś interesującego? – odbił piłeczkę z pytaniem w stronę Brunatnej Łapy.

/ aaa nie zauważyłam posta, wybacz
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Brunatna Łapa
Zaginiony
Zgroza


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Płeć: kocur
Matka: Pluskająca Kropla
Ojciec: Brązowy Brzuch
Multikonta: Brzask (S), Białe Pióro (KR)
Wysłany: 2018-05-30, 15:04   
   Wygląd: Chociaż aktualnie jest puchatą kulką, już widać po nim mocne, duże łapy, które w przyszłości zwielokrotnią swoją objętość, dopasowując się do kośćca. Póki co jego drobne ciało jest pokryte czekoladowo-białym puchem, dobrze chroniącym go przed zimnem. Białe znaczenia, które odziedziczył po mamie, znalazły umiejscowienie przede wszystkim na jego łapach w formie dość długich skarpetek, na przedniej części ciała przechodząc aż po piersi i zachodząc na jego pyszczek. Dzięki tym białym znaczeniom, które ciągną mu się aż do czoła między oczami, jego nosek ma różową barwę, dodając uroku jego często zmarszczonemu obliczu. Mimo że jego kocięce tęczówki wciąż zabarwione są na granatowo, w przyszłości będą zmieniały swoją barwę, aż w końcu wybarwią się na dość jasną zieleń.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5408


Czy czuł się bezpiecznie? Ciężko było stwierdzić, być może teoretycznie tak, ale nie z powodu zmiany terenów. Poprzednie również nieszczególnie mu doskwierały, pomijając fakt kamlotów sypiących się im na głowę. No dobrze, być może jednak nie było to najbezpieczniejsze miejsce pod słońcem, ale wiele się zmieniło, nie mieli jeszcze ustalonych relacji ze swoim nowym sąsiadem. Nie żeby Brunatna Łapa sądził, że coś z nimi mogłoby być nie tak. Sam nie pałał niechęcią generalnie do żadnego kota, wręcz przeciwnie, sądził, że te, które mógłby spotkać poza klanem, są ciekawsze. Ale nikt nie musiał o tym wiedzieć. Zresztą, mógł się mylić, zważywszy na to, że sam nie wykazał jakiejś szczególnej inicjatywy, by poznać własnych współklanowiczów.
- A przynajmniej niebo nam się nie wali na głowę - przytaknął żartobliwie.
Najwyraźniej miał rację co do kotów spoza klanu; były interesujące. Nie wiedział, czy Trzmieli Pył rzeczywiście był tak mądry, jakim przedstawiał go Zajęczy Sus, czy może ten po prostu nie grzeszył rozumem. Cóż. Nie dał po sobie poznać tej kąśliwej myśli, delikatnie ruszając ogonem. Czy naprawdę Zajęczy Sus był zły? Czy powinien myśleć o nim tak nieprzychylnie? Sokoli Cień nie był jego, nic mu nie był winien. Jednak Gorycz nie potrafił przejść do porządku dziennego z tym, że kocur kogoś miał. Innego kocura. Tego konkretnego. Zajęczy Sus był całkiem przystojny i Gorycz rozumiał, co Sokoli Cień mógł w nim dostrzec. Być może zresztą, gdyby od początku przykładał się do treningu, to w nim czarny wojownik dostrzegłby coś wyjątkowego. A tak...
Nagle wbił wzrok prosto w Zajęczy Sus.
- Samotników. Kilku z nich towarzyszyło mi na różnych etapach mojej wyprawy w poszukiwaniu siostry. Każdy jeden zdawał się przerastać nas o głowę. - powiedział mocnym głosem. - Nie chodzi nawet tylko o znajomość lasu, ale... nawet patrzenie na to, jak polują, robi wrażenie. Nie były to koty, które opuściły klan, a wychowywały się od kocięcia w lesie. Przyznam, że mi zaimponowali. - Chociaż nie każdy. Nie zawsze chodziło tylko o imponowanie, chciał czy nie, musiał przyznać, że czuł lekki lęk, ilekroć któryś, obco pachnący kot, stawał na jego drodze. I nie znosił siebie za to, że każdorazowo dla własnego bezpieczeństwa wpierw uginał przed nimi kark.
Patrząc na Zajęczy Sus, czuł wewnętrzną złość. Irytowały go złe myśli, które nachodziły go, kiedy skupiał na nim wzrok, a z drugiej strony nie okazywał mu niechęci. Był sprzeczny, a sprzeczność była zła.
- Dużo czasu spędzasz z Sokolim Cieniem - powiedział chłodno, wbijając pazury w trawę. - Mówił coś na mój temat? - zapytał ostrzej niż zamierzał, ale jedynym, czego w tamtej chwili chciał było to, by głos mu się nie załamał.
_________________
Szukam nauczyciela i mistrza
Niech przywróci mi wzrok słuch i mowę



Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
Niech oddzieli światło od ciemności.

~Głos~
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 35/100
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-31, 16:56   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Kiwnął lekko głową; cóż, to był zdecydowany plus tych terenów. Nawet jeżeli tereny nie były o wiele bardziej bezpieczne, to oni przynajmniej mieli taki obóz, który nie zawali się im na głowy… no, i nie było tutaj też rysia, a przynajmniej na to wyglądało. Na razie to musiało wystarczyć, a czy koniec końców okaże się tak wyraźnie bezpieczniej – jeszcze zobaczą. Nieświadom myśli kocura na jego temat czy o Sokolim Cieniu, zastanawiał się, czy będzie miał okazję porozmawiać jeszcze z Trzmielem. Wcześniej było o to łatwiej, niż teraz, gdy nie dzielili ze sobą granicy, a niepowiedziane przecież, że jeżeli natknie się w okolicy Czterech Dębów na jakiegoś kota z klanu Gromu, to będzie to akurat niebiesko-biały wojownik… albo ktoś skłonny poprosić go o przyjście na miejsce. Pomijając już fakt, że syn Twardej Gwiazdy opuszczał samotnie tereny klanu Wichru w razie najwyższej konieczności, na przykład gdy przyuważył, że robi to któryś z jego terminatorów bez należytego wyszkolenia w zakresie walki.
Wysłuchał z zaciekawieniem odpowiedzi młodszego kocura. Samotnicy zawsze z jednej strony napawali go jakimś niepokojem – byli obcy, nieznani – a z drugiej strony również budzili jego ciekawość i nawet podziw; właśnie z tego względu, o którym mówił teraz Brunatna Łapa. Urodzili i wychowywali się w lesie, a podejrzewał, że nie każda samotna matka jest skłonna długo pozostać z kociętami – w klanie było inaczej, nawet jeżeli matka danego kociaka by straciła życie, to zawsze były inne kocice, gotowe do zaopiekowania się młodzikiem, a potem również wojownicy, którzy uczyli każdego terminatora przetrwania oraz bycia dobrym członkiem klanu. Cóż, całkiem inne światy.
Nie dziwię się. Jest coś imponującego w tym, że te koty radzą sobie w pojedynkę… ale ja na przykład bym tak nie potrafił. Żyć w samotności. – Bez Sokoła. Bez matki. Brata. Siostry. Przyjaciół… czy nawet bez swoich terminatorów, a teraz także i znajdek, o których nie myślał wprost jako o swoich kociętach, jednak było do tego blisko. Następne słowa syna Brązowego Brzucha zabrzmiały jak… nie jak stwierdzenie faktu, bo tym właśnie było powiedzenie, że dużo czasu spędzał z Sokołem, nie, bardziej jak oskarżenie. Czemu tak? Był jego terminatorem. Zazdrość? Czemu? Przez czas, jaki spędzał z czarnofutrym wojownikiem, a który mógłby on spędzić, trenując Brunatnego…?
Tak – odpowiedział więc, mimo iż to wcale nie było pytanie, na pierwsze słowa brązowo-białego kocura. Zastanowił się chwilę, jednak niezbyt długą. – Konkretnie na twój temat… nie. Pamiętam tylko, że był… rozgoryczony, kiedy mówił o tym, że jego terminatorzy nie pojawiają się na treningach – odpowiedział zgodnie z prawdą. – Z tego co pamiętam chodziło także o Gawrona i Osetową Łapę – dodał jeszcze gwoli ścisłości.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Brązowy Brzuch
Gwiezdny
Makbet



Klan:
wicher

Księżyce: 73
Mistrz: Sokoli Cień /Tatka / Pochmurny
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek [*] [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch [*] [NPC]
Partner: ...
Multikonta: Zorro [P], Perłowa Muszla [KRz], Jelenia Łapa [KC] / Pisk [KG/GK]
Wysłany: 2018-08-13, 08:04   
   Wygląd: Kocur o chudej posturze, jednak z wyraźnie zarysowanymi mieśniami. Nie jest to aż taki chuderlak, ale pod jego skórą sterczą żebra i kręgosłup. Nie wynika to raczej z niedożywienia, po prostu taką ma budowę. Jego sirść jest krótka, szorstka, barwy brązu. Palce i skarpetki tylnych łap są białe. Sierśc jest nieco dłuższa w okolicach szyi i ogona, gdzie tworzy bardzo delikatną kryzę. Pysk jest wydłużony, a przez niego biegną trzy szramy. Jedna na policzku, i dwie przebiegające przez wargę i kończące się na brodzie. Także kawałek dolnej wargi został praktycznie wyrwany, więc w tym miejscu dziąsło i zęby są nieco odsłonięte. Dodatkowo kocur nie posiada jednego ucha, które przypadkiem stracił w walce. Oczy są koloru złota, jednak nie straciły blasku...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3936


Nie minęłoby raczej zbyt wiele czasu, nim musiał zabrać się do obowiązków. A w sumie polowanie nie było nieprzyjemnym obowiązkiem. W większości przypadków było nawet relaksujące, w pewnym sensie. Zabijanie zwierzyny traktował trochę jak sport, hobby. A że klan tego potrzebował, nawet lepiej, bo się mógł przydać na coś. Kocur pojawił się w środku nocy na wyjących wzgórzach. Trzeba powiedzieć że potrafił mieć bardzo różny styl życia. Jednak nie rzadko przesypiał część dnia, by aktywnie polować w nocy, o ile nie miał terminatora, którym musiał się zająć. Lub innych obowiązków, które by kolidowały z jego możliwościami. Tak więc Brązowy Brzuch włóczył się po terenach, okryty przez ciemność. Jego uszy, jak i nos dokładnie wyłapywały każdy bodziec. Ptaki w środku nocy siedziały cicho, przez co nie rozpraszały go, latając wysoko nad głową, poza jego zasięgiem. Lawirował, kryjąc się po drobnych zaroślach i bez żadnego dźwięku przemieszczając się przed siebie. Pyskiem skierowanym naprzeciw powiewowi wiatru, by nie wystraszyć potencjalnej zwierzyny przed nim.

/MG?/
_________________
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80/80 | W: 60/60 | EXP: 15/400
 
Mysia Łapa.
Gwiezdny
have to go



Klan:
grom

Księżyce: 15 [Maj]
Mistrz: Bystrz [*] || Buk-czołg
Płeć: kotka
Matka: Trująca Łapa (NPC)
Ojciec: Darth Wąs (NPC)
Partner: -
Ciąża: nie
Multikonta: frajernia | wichura, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-08-13, 08:36   
   Wygląd: Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=145192#145192


Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 55/55 | prz: 0/3

Wyruszył, okryty przez ciemność. Mimo tak późnej godziny, w porze zielonych liści nawet wieczory i noce były ciepłe, ale zdecydowanie korzystniejsze jeśli chodzi o polowania. Żar lejący się z nieba przynajmniej już tak bardzo nie doskwierał. I wygląda na to, że w takich godzinach z kryjówek powychodziły niektóre potencjalne ofiary czekoladowego Wichrzaka. Irytek kroczył przez Wyjące Wzgórza, rozglądając się, wytężając zmysły w poszukiwaniu zwierzyny. I znalazł. W trawach kilka lisich długości od kocura coś zaszeleściło, a po chwili, gdyby wytężył wzrok, dostrzegłby sporych rozmiarów ptaka z ogonem stanowiącym dobrą połowę jego ciała. Pstrokata samica bażanta kroczyła przez trawy, szukając szczęścia w polu. Może w nocy znajdzie więcej jedzenia niż za dnia, kto wie, co sobie myślała.
_________________
I have to go, I have to go, I have to go
And leave you alone

But alway
s know, always know, always know
That I love you so, I love you so

I love you so
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 15/150
 
Brązowy Brzuch
Gwiezdny
Makbet



Klan:
wicher

Księżyce: 73
Mistrz: Sokoli Cień /Tatka / Pochmurny
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek [*] [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch [*] [NPC]
Partner: ...
Multikonta: Zorro [P], Perłowa Muszla [KRz], Jelenia Łapa [KC] / Pisk [KG/GK]
Wysłany: 2018-08-13, 14:24   
   Wygląd: Kocur o chudej posturze, jednak z wyraźnie zarysowanymi mieśniami. Nie jest to aż taki chuderlak, ale pod jego skórą sterczą żebra i kręgosłup. Nie wynika to raczej z niedożywienia, po prostu taką ma budowę. Jego sirść jest krótka, szorstka, barwy brązu. Palce i skarpetki tylnych łap są białe. Sierśc jest nieco dłuższa w okolicach szyi i ogona, gdzie tworzy bardzo delikatną kryzę. Pysk jest wydłużony, a przez niego biegną trzy szramy. Jedna na policzku, i dwie przebiegające przez wargę i kończące się na brodzie. Także kawałek dolnej wargi został praktycznie wyrwany, więc w tym miejscu dziąsło i zęby są nieco odsłonięte. Dodatkowo kocur nie posiada jednego ucha, które przypadkiem stracił w walce. Oczy są koloru złota, jednak nie straciły blasku...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3936


Chyba trafiła mu się całkiem niezła okazja. Bażanty były całkiem sporymi ptakami, które uchodziły za bardzo wartościową zdobycz. Ugiął łapy, zniżając brzuch, który jednak nadal nie dotykał ziemi. Trzymał ogon równo z pozycją ciała, powoli zbliżając się bezszelestnie. Był praktycznie niewidoczny w ciemności i starał się zajść ptaka możliwie jak najbardziej od tyłu. Jednak także zważał na kierunek wiatru, nie mogąc pozwolić by ten skierował jego zapach w stronę ofiary. Przeniósł środek ciężkości na tylne łapy, zmniejszając dystans i szykując się do skoku. W ostatniej sekundzie wysunął pazury i wyskoczył w stronę samicy kuraka, chcąc wbić pazury i dognieść do ziemi. Skręcenie karku za pomocą szczęk nie powinno być problemem, jeżeli ta nie zdąży uciec spod jego pazurów.
_________________
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
Ostatnio zmieniony przez Brązowy Brzuch 2018-08-13, 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80/80 | W: 60/60 | EXP: 15/400
 
Mysia Łapa.
Gwiezdny
have to go



Klan:
grom

Księżyce: 15 [Maj]
Mistrz: Bystrz [*] || Buk-czołg
Płeć: kotka
Matka: Trująca Łapa (NPC)
Ojciec: Darth Wąs (NPC)
Partner: -
Ciąża: nie
Multikonta: frajernia | wichura, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-08-13, 15:13   
   Wygląd: Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=145192#145192


Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 55 - 3 = 52/55 | prz: 0/3

Nie wyszło tak, jakby wojownik tego chciał. Niby skradał się w porządku a jednak...potrącił w trakcie kroku kamyk pod łapami i to wystarczyło, aby spłoszyć ptaszysko, które zamarło, rozejrzało się i dostrzegłszy kota natychmiast rzuciło się do ucieczki, trzepocząc skrzydłami, szykując się do lotu. Brąz dalej miał szansę dogonić samicę bażanta, ale...musiał się śpieszyć.
_________________
I have to go, I have to go, I have to go
And leave you alone

But alway
s know, always know, always know
That I love you so, I love you so

I love you so
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 15/150
 
Brązowy Brzuch
Gwiezdny
Makbet



Klan:
wicher

Księżyce: 73
Mistrz: Sokoli Cień /Tatka / Pochmurny
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek [*] [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch [*] [NPC]
Partner: ...
Multikonta: Zorro [P], Perłowa Muszla [KRz], Jelenia Łapa [KC] / Pisk [KG/GK]
Wysłany: 2018-08-14, 22:20   
   Wygląd: Kocur o chudej posturze, jednak z wyraźnie zarysowanymi mieśniami. Nie jest to aż taki chuderlak, ale pod jego skórą sterczą żebra i kręgosłup. Nie wynika to raczej z niedożywienia, po prostu taką ma budowę. Jego sirść jest krótka, szorstka, barwy brązu. Palce i skarpetki tylnych łap są białe. Sierśc jest nieco dłuższa w okolicach szyi i ogona, gdzie tworzy bardzo delikatną kryzę. Pysk jest wydłużony, a przez niego biegną trzy szramy. Jedna na policzku, i dwie przebiegające przez wargę i kończące się na brodzie. Także kawałek dolnej wargi został praktycznie wyrwany, więc w tym miejscu dziąsło i zęby są nieco odsłonięte. Dodatkowo kocur nie posiada jednego ucha, które przypadkiem stracił w walce. Oczy są koloru złota, jednak nie straciły blasku...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3936


Co za szczęście że kuraki nie wzbijają się z taką szybkością, co inne ptaki. Wystrzelił biegiem w kierunku zdobyczy, z całej sił jaką miał w swoich łapach. Był nie młody, ale dobrze umięśniony i miał już doświadczenie. Walczył chociażby z krukiem, nie odnosząc nawet żadnej ranki. Pokonał kota z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd. I zwykły bażant miałby być jakimś ogromnym problemem? Pazury był wysunięte, by szybko wbić się w ciało ofiary. A kły gotowe do zatopienia ich w krwi. Tak, jak z resztą zawsze.
_________________
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80/80 | W: 60/60 | EXP: 15/400
 
Mysia Łapa.
Gwiezdny
have to go



Klan:
grom

Księżyce: 15 [Maj]
Mistrz: Bystrz [*] || Buk-czołg
Płeć: kotka
Matka: Trująca Łapa (NPC)
Ojciec: Darth Wąs (NPC)
Partner: -
Ciąża: nie
Multikonta: frajernia | wichura, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-08-16, 10:19   
   Wygląd: Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=145192#145192


Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 52 - 3 = 49/55 | prz: 0/3

I poszły konie po betonie. Brązowy Brzuch do najmłodszych kotów faktycznie nie należał, ale stary i niedołężny też nie był. Szybko zareagował i wypruł za bażantem ile sił miał w łapach, byle jak najszybciej ją dogonić, zanim ta zdoła mu uciec z pola widzenia. Kuraki nie odlatywały tak szybko jak mniejsze ptaszyny, ale potrafiły równie szybko biegać. A jak na razie Wichrowiec deptał kurze po ogonie, ale nie zdołał jej pochwycić, jeszcze. A bażant już powoli unosił się do lotu.
_________________
I have to go, I have to go, I have to go
And leave you alone

But alway
s know, always know, always know
That I love you so, I love you so

I love you so
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 15/150
 
Brązowy Brzuch
Gwiezdny
Makbet



Klan:
wicher

Księżyce: 73
Mistrz: Sokoli Cień /Tatka / Pochmurny
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek [*] [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch [*] [NPC]
Partner: ...
Multikonta: Zorro [P], Perłowa Muszla [KRz], Jelenia Łapa [KC] / Pisk [KG/GK]
Wysłany: 2018-08-17, 16:53   
   Wygląd: Kocur o chudej posturze, jednak z wyraźnie zarysowanymi mieśniami. Nie jest to aż taki chuderlak, ale pod jego skórą sterczą żebra i kręgosłup. Nie wynika to raczej z niedożywienia, po prostu taką ma budowę. Jego sirść jest krótka, szorstka, barwy brązu. Palce i skarpetki tylnych łap są białe. Sierśc jest nieco dłuższa w okolicach szyi i ogona, gdzie tworzy bardzo delikatną kryzę. Pysk jest wydłużony, a przez niego biegną trzy szramy. Jedna na policzku, i dwie przebiegające przez wargę i kończące się na brodzie. Także kawałek dolnej wargi został praktycznie wyrwany, więc w tym miejscu dziąsło i zęby są nieco odsłonięte. Dodatkowo kocur nie posiada jednego ucha, które przypadkiem stracił w walce. Oczy są koloru złota, jednak nie straciły blasku...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3936


Brązowy Brzuch przeniósł ciężar ciała na tylne łapy i spróbował wyskoczyć w stronę startującego do lotu ptaka. To chyba ostatnia chwila kiedy mogłoby mu się udać. Pazury były wysunięte, kocur chciał złapać ptaka w szpony i jednocześnie zacisnąć szczęki na czymkolwiek, co zdoła. Najlepiej by nie były to same piórka, bo te odchodzą bez ptaka. A nimi nikt się raczej nie nażre.
_________________
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 80/80 | W: 60/60 | EXP: 15/400
 
Mysia Łapa.
Gwiezdny
have to go



Klan:
grom

Księżyce: 15 [Maj]
Mistrz: Bystrz [*] || Buk-czołg
Płeć: kotka
Matka: Trująca Łapa (NPC)
Ojciec: Darth Wąs (NPC)
Partner: -
Ciąża: nie
Multikonta: frajernia | wichura, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-08-17, 19:09   
   Wygląd: Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=145192#145192


Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 49 - 4 = 45/55 | prz: 0/3

Kura trzepnęła raz a porządnie masywnymi skrzydłami i wzleciała wyżej, i już by się zdawało, że tyle ją widzieli, ale Brązowy Brzuch zareagował równie szybko co wcześniej i wybił się z tylnych łap dając susa w górę. Łapami pochwycił skrzydła bażanta, ściągając go niżej a szczęki wbił w kark ptaka. I tyle. Zwierzę chwilę się szarpało, jazgocząc, coraz słabiej machając skrzydłami...i po chwili zwiotczało w zębach wojownika.

+ 30exp
_________________
I have to go, I have to go, I have to go
And leave you alone

But alway
s know, always know, always know
That I love you so, I love you so

I love you so
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 15/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers