Poprzedni temat «» Następny temat
Stary Kasztan
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 15:33   Stary Kasztan
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Stary Kasztan jest wyjątkowy z tego względu, że jest oddalony od wszystkich innych drzew, które preferują jednak egzystencję w bliskim sąsiedztwie innych roślin. To drzewo jednak od lat samotnie stoi pośrodku trawiastej łąki, służąc za punkt orientacyjny. W gęstych, rozłożystych gałęziach często można znaleźć ptasie gniazda - najczęściej są to wrony w towarzystwie trzech czy czterech mniejszych gniazd kwiczołów.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-04-21, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wilgotny Nos
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [maj]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok [npc]
Ojciec: Kusowąsy [npc]
Wysłany: 2018-04-04, 23:49   
   Wygląd: Kocur o krępej budowie ciała. Jego futro jest długie i czarne, a oczy - w kolorze jasnego błękitu. Ma w połowie naderwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4972


Siedział z ogonem owiniętym wokół łap i patrzył w nieokreślony punkt w oddali. Na nowych terenach Klanu Wichru nie czuł się tak dobrze jak na poprzednich, a jedynym, co po nich zostało, były łąki, acz i te się zmieniły. Nie żyły na nich takie same zające jak na Wietrznym Stoku i swoim smakiem różniły się od długouchych, do których był on przyzwyczajony. Wypuścił ze świstem powietrze przez swój czarny nos i zamknął na chwilę oczy. Wiedział, że było to potrzebne i nikt nie mógł w inny sposób temu zaradzić, a jednak w głębi swojego serca miał nadzieję na to, że w przyszłość wróci na te stare tereny i zobaczy, co się tam zmieniło.
Gdy do jego uszu dotarł jeden ze znajomych mu dźwięków, otworzył swoje oczy i popatrzył w stronę, z której szedł do niego kot. W momencie, w którym wychodził z obozu, nie myślał o tym, by w drodze na polowanie z kimś się spotkać. Chciał, by Klan Wichru odzyskał do niego zaufanie, a do tego było potrzebne spędzanie czasu z innymi kotami, więc nie widział powodu, dla którego nie miałby uciąć z tym kimś krótkiej pogawędki - ot, nawet o pogodzie. Być może to go oderwie od myśli o tęsknocie za tym, co było kiedyś, a może i nawet trochę mu poprawi humor?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 90/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-07, 14:22   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Polowanie. Coraz lepiej poznawał nowe tereny, więc i zdobywanie zwierzyny dla klanu przychodziło mu łatwiej z każdym kolejnym dniem. Zanim jednak zabrał się za szukanie czegoś do polowania, postanowił przejść się na tę część terenów, którą poznał nieco słabiej – bo o ile Wysokie Drzewa, Wyjące Wzgórza i Świszczące Trawy były często przez niego uczęszczane, tak lokacje w stronę granicy z klanem Rzeki trochę mniej. Jego nos wyłapał w końcu zapach innego kota, gdy wychylił się zza jednego z pagórków, które teraz tworzyły teren treningowy, więc z ciekawością podążył za nim. Chętnie by z kimś porozmawiał, a może i nawet udał się na wspólne polowanie; tak zawsze raźniej. Szedł więc w stronę Starego Kasztana w miarę szybkim krokiem, jednak nie na tyle, by móc nazwać to truchtem. Oszczędzał siły na późniejsze polowanie.
Wilgotny Nos. Kocur wiedział, że do klanu wróciło jedno z dzieci Gronostaj – zaraz po tym, jak kolejne zostało wygnane, a jeszcze jedno zmarło. Ta rodzina zdecydowanie wycierpiała zbyt wiele, dlatego miał nadzieję, że powrót choć jednego z dorosłych kociąt tej dwójki trochę im wszystko… ułatwi. Może odwróci uwagę od bólu i tęsknoty. Och, Kusowąsy świetnie udawał, że nic go nie rusza, jednak Zajęczy Sus znał już trochę swojego wuja i widział; jego partnerka zresztą zdawała się teraz być bardziej wycofana. Czy powrót Wilgotka coś zmieni? Z każdym krokiem przybliżał się do siedzącego pod drzewem czarnego kocura i przyglądał mu się uważnie. Dawno go nie widział. Kiedy on zniknął? Nie był zbyt długo wojownikiem klanu Wichru, zaraz bowiem był pogrzeb Srebrnej Łapy… i mniej więcej tedy Wilgotek opuścił obóz. A Zajęczemu Susowi wydawało się, że wie, czemu. Skinął głową swojemu kuzynowi.
Mogę się przysiąść? – spytał swoim normalnym, miękkim tonem, i zamilkł w oczekiwaniu na odpowiedź. Nie trwało to jednak długo. Miał pytanie, które… które było ważne i nie mogło czekać. – Nie odnalazłeś jej, prawda? – odezwał się cicho, patrząc w oczy młodszemu kocurowi.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wilgotny Nos
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [maj]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok [npc]
Ojciec: Kusowąsy [npc]
Wysłany: 2018-04-08, 01:39   
   Wygląd: Kocur o krępej budowie ciała. Jego futro jest długie i czarne, a oczy - w kolorze jasnego błękitu. Ma w połowie naderwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4972


Patrzył na idącego w jego stronę Zajęczego Susa, a gdy kocur o długim, burym futrze zadał mu pytanie, Wilgotny Nos wysunął z pyszczka swój język i przesunął nim po górnej wardze, a następnie dał mu znak głową, że się zgadza na jego obecność. Wstał, aby zrobić jeden krok w bok i usiąść, robiąc dla Zajęczego Susa miejsce do spoczynku.
Zadane mu pytanie przez syna Twardej Gwiazdy i Miętowookiej wywołało u niego uczucie, o którym Wilgotny Nos nie chciał pamiętać, ani myśleć. To ukłucie w jego sercu było jednym z bardziej, o ile nie najbardziej, bolesnych uczuć, jakich on doświadczył w swoim życiu. Brak pewności o tym, czy Bystra jest żywa, a także to, że trwająca z dziesięć księżyców wędrówka po lesie w samotności nie dała mu żadnych informacji o jego siostrze były dla Wilgotnego Nosa nie do zniesienia. Nie mógł wyrzucić ze swojej głowy myśli o tym, że nie odnalazł jej, bo poluje ona z Gwiezdnymi na Srebrnej Skórce w nocy. Za każdym razem, gdy o tym myślał, w gardle czuł, jak podchodzi do niego żółć, i tym razem nie było inaczej. Odwrócił swój wzrok od Zajęczego Susa i wlepił go w rosnącą na łące trawę. Nie chciał, by jego kuzyn widział go w takim stanie, więc przez te kilka uderzeń serca siedzieli w milczeniu, i gdy ta żrąca go od środka substancja wróciła na swoje miejsce, zerknął na burego kocura, a następnie otworzył swój pyszczek, by mu odpowiedzieć.
Skąd ty to... – zaczął, ale po krótkiej chwili to urwał, bo doszedł do tego, że Gronostajowemu Krokowi w jakimś momencie rozmowy mogło się to wymsknąć i w ten sposób kilka kotów z Klanu Wichru wiedziało o tym, jaki był powód zniknięcia z niego Wilgotnego Nosa. – ...tak – dokończył, nie patrząc mu w oczy.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 90/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-08, 12:51   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Gdy uzyskał odpowiedź, przysiadł nieopodal w taki sposób, by móc widzieć pysk Wilgotnego Nosa. Kolejne pytanie, jakie mu zadał, wywołało widoczną zmianę na jego pysku, ale syn Twardej Gwiazdy nie drążył, nie naciskał i nie powtarzał swoich słów. Po prostu czekał cierpliwie, zdał sobie jednak sprawę, że być może zadał to pytanie zbyt brutalnie, i stulił nieco uszy. Mógł być delikatniejszy. Teraz jednak… stało się.
Domyśliłem się – powiedział prosto, decydując się urwać jakiekolwiek domysły ze strony czarnego wojownika. Nie wiedział. Nikt tego nie rozpowiadał po klanie, a przynajmniej on o to nie pytał innych, nawet Gronostaj. Jednak czuł, że to nie był przypadek, że jego kuzyn zniknął niedługo po tym, jak wygnano Bystrą. – Tak myślałem. Pewnie żyje gdzieś daleko – mruknął i sam nie wiedział, czy próbuje przekonać drugiego wojownika, czy samego siebie. Miał cichą nadzieję, że Bystra kręci się gdzieś w pobliżu – może nawet podążyła za klanami? – jednak rozum podpowiadał mu, że nie powinni jej szukać, i że wszyscy (włącznie z nią samą) byli bezpieczniejsi, jeżeli unikała Wichrowych kotów. Zresztą, może to lepiej, że jej nie znalazł. Bo… gdyby spotkał swoją siostrę, czy na pewno by wrócił do klanu? – Pewnie nie tego spodziewałeś się, wracając do klanu? – powiedział ostrożnie. Miał na myśli wygnanie Potoka i śmierć Dżdżystej Łapy, jednak nie chciał o tym mówić tak wprost. Częściowo dlatego, że zdążył już być bardzo bezpośredni w tej rozmowie i chciał się zreflektować, a częściowo dlatego, że miał w sobie stłumione poczucie winy odnośnie Rwącej Łapy.
Ostatnio zmieniony przez Zajęczy Sus 2018-04-08, 12:51, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wilgotny Nos
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [maj]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok [npc]
Ojciec: Kusowąsy [npc]
Wysłany: 2018-04-08, 22:50   
   Wygląd: Kocur o krępej budowie ciała. Jego futro jest długie i czarne, a oczy - w kolorze jasnego błękitu. Ma w połowie naderwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4972


Pytanie o to, czy by wrócił do Klanu Wichru po spotkaniu z Bystrą było jednym z tych, na które on nie potrafił odpowiedzieć. Nie wiedział o tym, czy by z nią został, czy po wymienieniu ze sobą kilku słów by wrócił do miejsca, w którym się urodził. Decyzję tą zostawił na tę chwilę, w której by porozmawiał z siostrą w cztery oczy. Nie miał pojęcia o tym, co ona o tym wszystkim myślała, a więc nie chciał się na nic nastawiać.
Gdy Zajęczy Sus zadał mu pytanie, Wilgotny Nos zmarszczył swoje czoło w lekkim zamyśleniu. Nie spodziewał się, ale czego? W dniu, w którym wrócił do Klanu Wichru, rozmawiał z Gronostajowym Krokiem i z tego, co mu powiedziała, wynikło, że w ich klanie bardzo wiele się wydarzyło, a że on nie był kotem, który miał pamięć do takich rzeczy, to w następnym dniu połowa z tych wydarzeń wyleciała mu z głowy.Ale o tym, co się stało z jego bratem i siostrą, nie zapomniał. Myśl o tym, że z miotu, w którym się urodził, w Klanie Wichru został mu tylko Dryfujący Kwiati Spieniona Łapa, wywoływała u niego ukłucie w sercu podobne do tego, z którym się zmagał w przypadku Bystrej.
Nie – mruknął. Zerknął na pysk Zajęczego Susa, a widząc, że jego kuzyn nie mówi tego w sposób nieprzyjemny i natarczywy, kontynuował.– Kiedyś... – wypuścił powietrze przez swój czarny nos z cichym świstem.– ...to wszystko było prostsze i... – nie mógł znaleźć słów na opisanie tego, co w tej chwili czuł.– ...czy tak wygląda życie wojownika? – zapytał go. Jego głos był z lekka zachrypnięty, a w jasnoniebieskichoczach Zajęczy Sus mógł zobaczyć rozgoryczenie Wilgotnego Nosa.
Ostatnio zmieniony przez Wilgotny Nos 2018-04-08, 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 90/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-09, 18:09   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Czy tak wygląda życie wojownika? Nie powinno. Koty nie powinny ginąć, nie powinny podnosić na siebie łap, nikt nie powinien być zmuszany do życia gdzieś, gdzie nie chce – każdy powinien za siebie decydować, czy chciał zostać w klanie, żyć na własną łapę czy może zostać pieszczochem. To byłaby… utopia, o której czasami myślał Zajęczy Sus. Ale oni żyli tu i teraz, w rzeczywistości, która odbiegała od ideałów, i to na wiele sposobów. Więc tak życie wojownika jednak wyglądało. W pewnym momencie każdy miał takie… zderzenie z rzeczywistością. Dla niektórych była to pierwsza śmierć kogoś bliskiego, dla innych – wygnanie członka rodziny, może poznanie jakiegoś faktu tajonego przez innych, może popełnienie jakiegoś strasznego błędu, i tak dalej.
Na to wychodzi – stwierdził z pewnym rodzajem smutku w głosie. – Nie chcę, żeby tak było… ale tak to wygląda. – I musieli przyjąć to wszystko jak wojownicy: pozbierać się i dalej dbać o bliskich i cały klan. Nie pozwolić sobie samym na jakieś długotrwałe załamanie. Mogli siedzieć i myśleć, że tak wcale nie musiało być, gorzknieć, obwiniać się za pewne sprawy i się pogrążać. Jednak nawet syn Twardej Gwiazdy, który miał w swoim życiu parę ciężkich momentów, nie mógł do tego dopuścić, bo prawdopodobnie by już z tego później nie wyszedł. – Przeżyłeś coś ciekawego? Poza klanem? – spytał już lżejszym tonem, przechylając łeb. Nie winił czarnofutrego za to, że poszedł szukać siostry. Kiedyś, gdy był o wiele młodszy, bardzo chciał poznać okoliczne tereny, a i nawet podróżować, szukać innych części świata, poznawać nowe koty, ale koniec końców z tego wyrósł. Nawet nie chodziło o przysięgę wobec przywódcy i klanu, jaką złożył w momencie mianowania na wojownika, ale też o to, że nie zrobiłby tego swoim bliskim i klanowi. Jednak wciąż pozostawała w nim pewna… ciekawość. Chciał po prostu się dowiedzieć, jak to jest, nawet jeżeli Wilgotny Nos nie udał się na wycieczkę krajoznawczą, tylko samotną podróż, która oderwała go od klanu na długie księżyce, a która niewiele przyniosła, jeśli chodzi o odnalezienie Bystrej.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wilgotny Nos
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [maj]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok [npc]
Ojciec: Kusowąsy [npc]
Wysłany: 2018-04-18, 16:42   
   Wygląd: Kocur o krępej budowie ciała. Jego futro jest długie i czarne, a oczy - w kolorze jasnego błękitu. Ma w połowie naderwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4972


Gdy odchodził z Klanu Wichru i wędrował po lesie nie myślał o tym jako o czymś, co by było dla niego ciekawe. Uważał to za coś, co było jego obowiązkiem, bo nie wiedział, czy Bystra została słusznie osądzona przez Kruczą Gwiazdę i czy to ona faktycznie zabiła Srebrną Łapę. To, przez co przeszedł przez te wiele księżyców, w pierwszej chwili wydało mu się nic nie znaczące i normalne - ot, chodzenie od jednego do drugiego miejsca w poszukiwaniu swojej siostry.
Wątpi- — urwał w połowie zdania. Był na osiedlu, i choć to dla Wilgotnego Nosa nie było nic ciekawego, a tym bardziej w jakikolwiek sposób przyjemnego, to dla Zajęczego Susa mogło być to interesujące. — Byłem na osiedlu — i nie chodziło mu o ten kawałek, przez który przechodziły cztery klany w czasie wyprawy na nowe tereny. Nieustannie biegnące potwory dwunogów po niemających końca Grzmiących Ścieżkach, ich leniwe i śpiące cały dzień pieszczochy oraz szczekające na wszystko psy to tylko mały fragment tego, co zobaczył w tym miejscu Wilgotny Nos. Kot, który był w siedlisku dwunogów nie będzie widział w tym nic niezwykłego, ale dla kogoś, kto całe swoje życie spędził w klanie, może być to coś, o czym chciałby usłyszeć.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 90/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-19, 18:50   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Ale- – zaczął, ale przerwał, bo zdał sobie sprawę, że Wilgotkowi zapewne chodzi o coś więcej, niż przejście czterech klanów przez siedlisko dwunogów, a sam chciał powiedzieć, że przecież on też tam był. Przelotnie bo przelotnie, a na dodatek z tylko jednym celem: wydostać się stamtąd i znaleźć nowe ziemie, ale jednak był. Tyle tylko, że fakt, że jego czarnofutry kuzyn o tym teraz wspomniał, świadczył o tym, że raczej chodziło o samotną podróż na osiedle. – Och – mruknął więc tylko. - Gdy podróżujesz po nim na spokojnie i nie w tak wielkiej grupie, jak my… jest jakoś lepiej? W sensie wiesz, no, jak szliśmy tak wszyscy, to nie można było za bardzo popatrzeć na wszystko, co tam jest, już nie wspominając o tym, że tak mocno przyciągaliśmy uwagę psów, dwunogów, i tak dalej… – Nie wspominając już o tym, że w czasie wyprawy parę kotów ze wszystkich klanów straciło życie lub zaginęło. Zastanawiał się, czy to doświadczenie, zwiedzanie osiedla, jest jakieś… przyjemniejsze, gdy można robić to na spokojnie i na własnych warunkach? Czy jest w nim coś pięknego, czy to tylko dwunodzy rzucający ostrymi rzeczami, szczekające psy i strach o życie, gdy przekraczasz kolejną Grzmiącą Ścieżkę…? – Poznałeś tam jakieś koty? – spytał jeszcze, zaciekawiony, bo jedyni samotnicy i pieszczochy, jakie poznał do tej pory, nie były kotami skłonnymi (i mającymi w ogóle warunki) do towarzyskiej rozmowy, bo najczęściej były akurat w trakcie zwiedzania terenów Wichru. Przykra sprawa.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wilgotny Nos
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [maj]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok [npc]
Ojciec: Kusowąsy [npc]
Wysłany: 2018-04-27, 23:15   
   Wygląd: Kocur o krępej budowie ciała. Jego futro jest długie i czarne, a oczy - w kolorze jasnego błękitu. Ma w połowie naderwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4972


Dla Wilgotnego Nosa, czyli kota, który był urodzony w Klanie i się w nim wychował, nie było nic pięknego w tym, co widział w siedlisku dwunożnych. Nie był tam, aby patrzeć na te istoty z dwoma łapami czy ich dziwne rzeczy, bo skupiał się na tym, by odnaleźć jedną ze swoich sióstr, a więc widział w tym miejscu tylko to, co nie było dla niego przyjemnym.
Nie umiał odpowiedzieć na pytanie zadane mu przez Zajęczego Susa. Wyprawa na nowe tereny i jego wędrówka w celu znalezienia i porozmawiania z Bystrą bardzo się od siebie różniły, a więc obie wymagały zupełnie innych warunków - w tym pierwszym przypadku koty z czterech klanów musiały jak najszybciej przejść przez osiedle, zaś w drugim Wilgotny Nos mógł spędzić w tym miejscu tyle czasu, ile na to potrzebował, jednak natrafiając na swojej drodze na koty wrogo do niego nastawione musiał się liczyć z tym, że ma mniejsze szanse na ich pokonanie lub ucieczkę od nich - w przeciwieństwie do wyprawy na nowe tereny, gdzie żaden samotnik czy pieszczoch nie groziły mu.
Myślę, że jeśli jesteś tam po to, aby patrzeć na to wszystko... to tak, lepiej być wtedy samemu lub z jednym czy dwoma kotami, no ale ja nie przywiązywałem do tego szczególnej uwagi — powiedział. — Chyba... chyba nie — dodał za chwilę, odpowiadając na drugie z zadanych mu pytań. Nie starał się o nowe znajomości, a wręcz przeciwnie - gdy tylko mógł, unikał kontaktu z innymi kotami, byleby nie marnować na nie czasu, bo wiedział, że i tak opuści to miejsce i nie spotka ich ponownie. Cóż, widocznie obaj nie mieli szczęścia w poznawaniu kotów nienależących do żadnego klanu, ale nie było w tym niczego dziwnego - zwykle to albo samotnicy, albo klanowi byli źle nastawieni w stosunku do tych drugich, przez co mało kotów nawiązywało takie znajomości.
Gdy Wilgotny Nos chciał o coś zapytać kocura o długim, burym futrze i zielonych oczach, zauważył, że na niebie zaczynają się gromadzić chmury w ciemnym kolorze. Skupił na nich swój wzrok i przez kilka uderzeń serca trwał w tym stanie, jednak za chwilę wrócił do Zajęczego Susa.
Niedługo będzie padać — mruknął. Nie był z tego powodu zadowolony, bo po rozmowie z jednym z synów Twardej Gwiazdy chciał się wybrać na polowanie, jednak po chwili do głowy wpadł mu pewien pomysł. — Wrócimy do obozu, a potem pójdziemy na polowanie. Co ty na to? — zaproponował.
wybacz, że ta sesja nie była za specjalnie długa, ale jakoś tak trudno mi było tu odpisywać. dałabyś w swoim poście podwójne wyjście z tematu? c:
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 90/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-29, 17:36   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Rozumiem – mruknął więc cicho na zakończenie tematu, a w głębi siebie: odsunął te mrzonki ze świadomości. Siedlisko dwunogów nie było przyjemnym miejscem i nawet nie powinien się zastanawiać nad tym, czy warto było tam pójść samotnie czy z kimś bliskim. Nie mówiąc już o tym, że taka wycieczka mogła się źle, bardzo źle, skończyć, mogła trwać bardzo długo albo i nawet mógłby wcale nie wrócić, a wtedy… co z Sokołem? Co ze Splątaną, Twardym, Mokrym i Szorstkim? Matką? Borsukiem? Nie zrobiłby im tego. Jako terminator mógł sobie marzyć o zwiedzeniu świata, poznawaniu kotów spoza klanu, jednak jako odpowiedzialny wojownik praktycznie nie wyściubiał nosa poza klanowe tereny… bo czasem się bał, że może go ponieść o wiele dalej, niż powinien iść. A wtedy byłby zgubiony.
Także podniósł wzrok, by ogarnąć nim zbierające się na niebie ciemne chmury. Będzie padać, co oznaczało, że powinni się zbierać do obozu. Nici z jego polowania, które sobie zaplanował na później; no cóż. Może nie będzie lało cały dzień, a zamiast tego trochę popada i przejdzie dalej. Ten sam temat na głos już poruszył Wilgotny Nos, więc przeniósł na niego wzrok i kiwnął głową.
Dobry pomysł. Nie ma co tu siedzieć, jak się rozpada, a i tak miałem iść na polowanie – odparł dość pogodnie, nawet jeżeli chwilę przed tym miał średnio przyjemne myśli. Podniósł się więc i razem z synem Kusowąsego udał się do obozu, po drodze gawędząc o mało istotnych sprawach, na przykład informując go o tym, że wraz z Sokołem opiekował się kociętami, które Sokół odnalazł w Mglistym Zagajniku, i że Wilgotek powinien koniecznie je poznać, bo kto wie, może Krucza Gwiazda przydzieli mu któreś z nich na terminatora? Poza tym były… rodziną. Dziwną, doklejoną, ale dla Zająca zdecydowanie rodziną, podobnie jak jego kuzynostwo.

zt
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Blada Łapa
Zaginiony
kwiatuszek


Klan:
wicher

Księżyce: 55
Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Krzykliwa Mewa
Ojciec: Bezchmurne Niebo [*]
Partner: dał nogę z klanu :(
Ciąża: nie
Multikonta: Rudzikowy Ogień (KRz); Jaśniejąca Łapa (KC) || Konwaliowa Łapa (KG)
Wysłany: 2018-05-03, 21:02   
   Wygląd: Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4610


Blada Łapa nie do końca wiedziała, dlaczego tak właściwie wybrała się na polowanie akurat ze Stokrotkową Łapą. Nudziło jej się i potrzebowała zrobić coś ciekawego, więc postanowiła wybrać się na polowanie, a jakoś tak wyszło, że córka jej mistrzyni jakoś się tak napatoczyła, więc Blada postanowiła zabrać ją ze sobą. W końcu zawsze to lepiej mieć towarzystwo, a kto wie czy po tym nie zostaną jakimiś mega hiper psiapsiółami od polowania? No właśnie, w końcu wszystko jest możliwe, o.
Stały sobie pod Starym Kasztanem, bo to był dobry punkt orientacyjny, nie zgubią się i te sprawy.
- To no, to powodzenia, czy coś - wyszeptała Blada z uśmiechem. Znaczy, miała zamiar wyszeptać, tylko jakoś tak nie do końca jej wyszło. Ale hej, próbowała, tak? W końcu liczą się chęci.
Później odeszła parę kroków, by przyjąć pozycję łowiecką - ugięła łapy, uważając, by ani jej brzuch, ani ogon nie szurały po ziemi, po czym powoli ruszyła przed siebie. Rozglądała się uważnie i próbowała wyczuć w powietrzu zapach jakiejś potencjalnej zwierzyny, uważając, by przypadkiem nie nadepnąć na jakąś gałązkę czy inny listek, które mogły by ją zdradzić.
_________________
everything is fine and nothing matters
weather's always nice inside my head
. e v e r y t h i n g . i s . f i n e .

and nothing matters anyway
and it makes it a l l o k a y if

I DON'T CARE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 70/200
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-05-03, 21:31   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Bladej Łapy nie znała zbyt dobrze. Ale to nic. Zawsze miała okazję, żeby ją lepiej poznać, a córka Krzykliwej Mewy wydawała się miła i sympatyczna. Mogły nawet zostać mega hiper psiapsiółami, bo czemu nie? Chętnie wybrała się z nią pod Stary Kasztan, żeby tam rozpocząć łowy. Stokrotka zwiedziła już wiele miejsc na terenach Klanu Wichru, chyba wszystkie i bardzo jej się to podobało. Zwłaszcza, że teraz, w porze młodych liści zrobiło się ładnie, kolorowo, wszystko rośnie, ptaki ćwierkają, słońce świeci i w ogóle super! Piszczki wychodzą z ukrycia, co w tej chwili było najważniejsze. Kotki mogły liczyć na bardziej owocne łowy niż podczas pory nagich drzew. Teraz, na nowych terenach, wszystko wydawało się prostsze. Nieszczęścia nękające Klan Wichru chyba wreszcie dobiegły końca. A przynajmniej taką nadzieję miała łaciata kotka.
- Powodzenia! - żeby cię nic nie zjadło, ale te tereny są podobno bezpieczniejsze. Koty chyba wiedzą, co mówią? Stokrotka jeszcze nie widziała na nich bardzo groźnego drapieżnika. Oby ani ona, ani nikt inny nie trafił na niebezpieczeństwo. Uśmiechnęła się do swojej towarzyszki, po czym odeszła kawałek w swoją stronę. Ugięła łapy, pilnując, żeby wiatr wiał jej w pyszczek. Podczas skradania się uważała na gałązki czy suche liście, które mogłyby narobić hałasu i spłoszyć zwierzynę. Tego przecież nie chciała. Miała nadzieję, że będzie miała więcej szczęścia niż ostatnio, kiedy zaniosła na stos zwierzyny tylko zaskrońca. Ale cóż, nawet najlepszym czasem nie szło! Stokrotka przecież umiała dobrze polować. A jak będzie dużo ćwiczyć to stanie się jeszcze lepsza!
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Jelenia Łapa
Zaginiony
apatheia


Klan:
grom

Księżyce: 22 [sierpień]
Mistrz: Skrzcy Płmn, Gwźdźsta Śćżka
Matka: Sjczy Śpw
Ojciec: Dszczwy Dźn
Multikonta: Kruk (KW/nkt), Żołądź (GK), Płotka (KR)
Wysłany: 2018-05-07, 07:55   
   Wygląd: Pierwszą zmianą, jaką przyniosło ze sobą dorastanie, był zdecydowanie nowy kolor oczu. Ślepia Jelenia wybarwiły się na dobre, zupełnie pozbywając się kocięcego błękitu, który został zastąpiony przez jasną zieleń, wpadającą nieco w żółć w zależności od kąta padania światła. Także patrząc na posturę kocurka ciężko byłoby posądzić go o zamieszkiwanie Szarej Dziury - zawdzięcza to długim łapom, którym może teraz brakuje nieco mięśni, ale to z całą pewnością zmieni się, gdy tylko zacznie trenować. Oprócz tego jednak reszta wyglądu Jelenia pozostała taka sama; to samo gładkie, stopniowo rozjaśniające się brązowo-rude futro, ta sama czarna pręga ciągnąca się przez całą długość grzbietu, ten sam nos z ciemną obwódką, te same spore uszy i te same stosunkowo krótkie wąsy. Nawet niezadowolona mina pozostała niezmieniona.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=259373#259373


Polowania zazwyczaj dawały możliwość nie tyle poznać kogoś, co raczej przyzwyczaić się do jego obecności, zwłaszcza, że akurat podczas tropienia zwierzyny nie dało się zbytnio podyskutować, czy to o pogodzie, czy o innych interesujących tematach.
Tak naprawdę obie kotki mogły w najlepsze oddać się konwersacjom, bowiem, jak na złość, żadnej z nich nie udało się niczego znaleźć w otaczającej je trawie. Co prawda do nosa Bladej Łapy doleciał jakiś wątły zapach, lecz zwierzyna najwyraźniej zdążyła umknąć, nim córka Krzykliwej Mewy zdążyła się zorientować. Cóż, czasami tak bywa, prawda?

BLADA - S: 7 | ZR: 10 | SZ: 10 | ZM: 6 | HP: 80 | W: 40 | przerzuty: 2/2
STOKROTKA - S: 7 | ZR: 8 | SZ: 7 | ZM: 4 | HP: 70 | W: 40 | przerzuty: 1/1
_________________
〰〰〰〰〰 〰〰〰〰〰
znowu robię 'coś tylko po to, żeby
móc
nie .robić .nic.. znowu chodzę
no .po .tym .MIEŚCIE, .w .sumie
ODROBINĘ ..już .mi .wstyd. n i e
biorę tego na poważnie, .w sumie
xxxxxxxxxxto jest tylko głupi byt
xxxxxxxxxx t e n. g ł u p i. b y t
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 45/100
 
Blada Łapa
Zaginiony
kwiatuszek


Klan:
wicher

Księżyce: 55
Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Krzykliwa Mewa
Ojciec: Bezchmurne Niebo [*]
Partner: dał nogę z klanu :(
Ciąża: nie
Multikonta: Rudzikowy Ogień (KRz); Jaśniejąca Łapa (KC) || Konwaliowa Łapa (KG)
Wysłany: 2018-05-08, 14:00   
   Wygląd: Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4610


No i tak szła, i szła, a zwierzyna jakoś nie bardzo chciała się pokazać. Nie żeby to Bladej jakoś szczególnie przeszkadzało, w końcu dopiero zaczęła i była pełna energii i cierpliwości do długiego skradania się po krzakach. Inną sprawą było oczywiście na ile jej tej cierpliwości wystarczy, bo to akurat nie była cecha, z której córka Krzykliwej Mewy była jakoś specjalnie znana. No ale na razie nie poddawała się jeszcze i wciąż szła przed siebie na ugiętych łapach, węsząc i rozglądając się uważnie, chcąc wypatrzeć lub wyczuć cokolwiek, co nadawało by się do złapania i co z dumą mogłaby zanieść do Obozu. No dalej, Gwiezdny Klanie, bądź chociaż trochę miły dzisiaj!
_________________
everything is fine and nothing matters
weather's always nice inside my head
. e v e r y t h i n g . i s . f i n e .

and nothing matters anyway
and it makes it a l l o k a y if

I DON'T CARE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 70/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers