Poprzedni temat «» Następny temat
Płytka Dziura
Autor Wiadomość
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-10-04, 22:55   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


Musiała nieco zmrużyć oczy, żeby dostrzec rudzika, ale na całe szczęście z nawyku zatrzymała się momentalnie, gdy tylko wyczuła zwierzynę, a teraz węszyła prędko szukając z jakiej strony wieje wiatr i spoglądając pod łapy, by nie narobić hałasu, ustawiła się tak, by woń ptaszka leciała ku niej, a nie jej ku niemu, bo to było ważne - zaczęła również oddychać płycej i spokojniej niż jeszcze chwilę wcześniej, a ciało ułożyła w jednej linii uginając nieco łapy, ogon nie falował jej już jak wściekły - w takiej właśnie pozycji zamarła na długo, gdy rudzik tak podskakiwał i się oglądał, a gdy uznała, że może ruszać, zaczęła podchodzić rudzika bardzo ostrożnie kierując ciężar ciała na jego tył, jednocześnie zaś po kilku krokach zatrzymywała się, gdy wydawało jej się, że ptak patrzy w jej stronę; starała się być cicho, spokojnie i bez większych emocji podchodzić do tego polowania, które zamierzała zakończyć sukcesem - skoczyła w stronę ptaka, gdy tylko uznała, że jest w odpowiedniej odległości z zamiarem zabicia go na śmierć.

Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 |Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 65 - 1 = 64 (Przerzuty: 0/5) '

Kuropatwa do tej pory nie zorientowała się, że kot jest tuż obok niej. Spojrzała raz czy dwa mniej więcej w jego stronę i chociaż początkowo się zaniepokoiła, ostatecznie uznała, że nie może wydarzyć się nic złego. Nadal znajdowała się na pagórku i nic nie wskazywało na to, żeby zamierzała ułatwić wojownikowi złapanie się i spożycie na śniadanie.
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-04, 23:25   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


A więc to tak. Niech to. Zgrzytnąłby zębami gdyby nie fakt, że jakikolwiek dźwięk mógł w tym momencie zaważyć o tym, czy zostanie wykryty przez zwierzynę czy też nie. Nie pozostawało mu nic więcej jak zaryzykować. Był blisko, był całkiem szybki, a dotarcie na szczyt pagórka było w tym momencie kwestią ilu, dwóch, może trzech skoków? Wóz albo przewóz, decyzja zapadła równie szybko, co sam pomysł zaświtał w jego głowie. Spiął mięśnie na tyle, by oddać możliwie jak najdłuższy skok, po czym korzystając z tego, że kuropatwa nie patrzy w jego stronę chciał w długim susie (bądź też dwóch, jeżeli taka będzie potrzeba) dotrzeć na szczyt pagórka i pochwycić kuropatwę - jeżeli zaś zdąży uciekać liczył na swoją sprawność, bo w tym momencie mogła go uratować tylko szybkość, z jakiej wichrzacy słynęli - i wtedy chwyciłby ją w kolejnym susie, łapiąc pazurami i ściągając na ziemię. I oby tylko Gwiezdny Klan spoglądał na niego łaskawie!

Co do jednego nie było wątpliwości - Krzykliwa Mewa, pomimo wieku dość już sędziwego jak na kota leśnego, wciąż była sprawna na tyle, by z całą pewnością w sukcesach w polowaniu dorównać młodszym od siebie wojownikom. Bez większych problemów udało jej się podejść do rudzika, który jej nawet nie dostrzegł, a jedynie poszukiwał pożywienia w trawie i czasem tylko unosił głowę, by się krótko rozejrzeć dookoła. Schwytanie go nie było żadnym wyzwaniem dla starszej.

Krzykliwa Mewa: S: 8 (13) | Zr: 12 (18) | Sz: 10 (16) | Zm: 7 (11) | HP: 100/100 | W: 56-2=54/60 | 0/6
+5 exp
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-10-05, 18:49   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


Ha, a niektórzy, pożal się Gwiezdny Klanie, wojownicy twierdzili, że Krzykliwa już się do niczego nie nadaje, że sobie z niczym nie poradzi, a już na pewno - że nie powinna wychodzić z obozu, bo jeszcze potknie się o słomkę i skręci sobie pazurek, a oni wtedy będą biegać wokół niej, jakby była umierająca; umierająca była, owszem, na starość, ale wychodziła z założenia, że o wiele dłużej pociągnie, jeśli przestanie się jej ciągle przypominać, że ona już nie ma właściwie po co żyć i najlepiej niech tylko leży w swoim legowisku i nie próbuje z niego wystawiać nosa, bo to się dla niej źle skończy w każdej chwili; z wielką przyjemnością pokazałaby tym kotom, co o nich myśli, ale co bardzo niespotykane, te jednostki z własnej woli porzuciły Klan, bo miały kije w dupach i za grosz rozumu i dobrego smaku; w każdym razie nie były to na pewno rozważania odpowiednie na ten moment, więc z wielkim spokojem zabrała rudzika, zaniosła go tam gdzie kaczora, wykopała dla niego dołek i dopełniwszy wszelkich formalności, wyruszyła na dalsze łowy, bo ciągle jeszcze było jej mało i nie ma co się dziwić!


Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 |Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 64 - 3 = 61 (Przerzuty: 0/5)

Zaryzykował, ale niewiele mógł tutaj tak naprawdę zdziałać - pozostawał mu faktycznie pościg i zdanie się na to, że ma silne łapy, na których potrafi biec szybciej niż jakaś tam kuropatwa! I dobrze zrobił sadząc wielkimi susami, bo gdy uderzył łapami o ziemię, ptak dopiero zorientował się, że coś jest nie tak. Podniósł lament machając skrzydłami, ale kot był szybki i dopadł go w czasie ucieczki, Fiołek otrzymał cios piórami, ale nic mu to nie zrobiło, zaś kuropatwa po chwili padła pod jego naporem.

+ 15 exp
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-07, 16:08   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Zastrzyk adrenaliny sprawił, że jego mięśnie drżały z podekscytowania, a czas zdawał się wydłużać niemiłosiernie, gdy oddawał ostatni sus. Przymrużył ślepia, gdy ptak uderzył go w pysk skrzydłami, jednak nie odwrócił głowy ani nie poddał się, zamiast tego dopadając do zwierzyny i nie dając jej szans na żadną ucieczkę opadł na ziemię wraz z kuropatwą, którą szybko dobił nim zdążyła wszcząć rwetes i ostrzegła całą okoliczną zwierzynę o tym, że w tym miejscu polują koty. Pochylił głowę nad truchłem i w myślach podziękował Gwiezdnym za życie zwierzyny, którą zaraz chwycił w pysk i szybkim krokiem odniósł w miejsce, w którym ukrył wronę. Zaczynało się dobrze, jednak to nie był koniec tego polowania. Miał jeszcze siły na dalsze łowy i pomimo całej swojej miłości do polowania na ptaki liczył też na coś innego, być może jakiegoś królika? Oblizał pysk i ruszył przed siebie, odbijając nieco w stronę Samotnych Jodeł, by tam szukać szczęścia.

Rudzik grzecznie leżał wraz z kaczką pod kołderką z ziemi i suchej trawy, osłonięty przed ciekawskimi, oportunistycznymi drapieżnikami które mogłyby mieć chrapkę na cudzą zdobycz, a Krzykliwa Mewa mogła bez obaw ruszyć dalej. Pomimo próby nawęszenia śladu lub dostrzeżenia jakiejś zwierzyny na oko nie miała szczęścia - póki co musiała szukać dalej.

Krzykliwa Mewa: S: 8 (13) | Zr: 12 (18) | Sz: 10 (16) | Zm: 7 (11) | HP: 100/100 | W: 54/60 | 0/6
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-10-11, 13:39   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


No i dobra, no i cześć, skoro tutaj nic nie ma, to trzeba iść dalej i się nie przejmować, bo nawet nie było czym, Mewa jedynie nieznacznie wzruszyła barkami, a następnie ruszyła powolnie w dalszą drogę wciągając zawzięcie powietrze i rozglądając się na boki, starając się ignorować to, że wzrok jej się już nieco popsuł, w każdym razie nadal była pełna zapału, pełna werwy i nie zamierzała się jeszcze poddawać, bo sił miała całkiem sporo, a te młokosy mogły na nią co najwyżej nakichać; co prawda zdawała sobie sprawę z tego, że to raczej ostatnie polowanie w jej życiu, ale nie zamierzała z tego powodu ani robić głupot, ani odpuszczać sobie tak od razu, kiedy niczego nie zobaczy, a co, po prostu – ahoj przygodo!

Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 61 (Przerzuty: 0/5)

Za to nasz wojownik miał szczęście, bo ledwie odszedł parę kroków, a dostrzegł wystające zza nieznacznego wzniesienia uszy, które prędko zniknęły, by zaraz pojawić się kawałek dalej – były zdecydowanie długie, a ich właściciel bez dwóch zdań starał się zorientować, co dzieje się dookoła. Był to królik, który najwyraźniej wybrał się właśnie nie poszukiwanie jakiś przygód, a może upewniał się, czy w okolicach nor jest bezpiecznie. Cóż, nie było!
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-18, 00:48   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Królik! Nie powinno go to dziwić, bowiem króliki i zające były na terytorium czymś tak normalnym i naturalnym, jak słońce na niebie czy ryby w rzece. Królik, szczególnie teraz, przed zbliżającą się porą nagich drzew, miał szansę być dość spory i wyżywić większą ilość kociąt niż ptaki jakie do tej pory złapał, które w większości składały się z puszystego pierza. I oby Gwiazdy mi sprzyjały, pomyślał jedynie gdy wyrównał cichy oddech i ugiął łapy, jednocześnie korygując swoją pozycję tak, by móc iść do królika prosto pod wiatr. Przy polowaniu na tego typu zwierzynę musiał szczególnie uważać na dźwięki, jakie wydawał i nie mogło być mowy o żadnym błędzie - dlatego też poruszał się ostrożnie i uważnie badał podłoże przed postawieniem kroku, jednak sunął naprzód dość sprawnie, bo ociąganie się mogło jedynie zaalarmować piszczka. Ogon miał równo z grzbietem, uszy złożone po sobie, a wzrok - wbity nieruchomo w królika. Musiał działać szybko, więc dał długiego susa gdy był na odległość skoku, wyciągniętymi łapami chcąc chwycić zad królika i przycisnąć go do ziemi nim ten wyślizgnie mu się spod pazurów. A później pozostaje jedynie złamanie karku.

Niestety - wciąż nic! Chyba, że jako "coś" zaliczała ospałą pszczołę, która ledwo utrzymując się na skrzydełkach z bardzo smutnym "bzz..." przeleciała jej nad uchem i kołysząc się poleciała gdzieś dalej. Dlaczego nie spała? W końcu była pora opadających liści, na otwartych terenach było już dość chłodno w ciągu dnia.

Krzykliwa Mewa: S: 8 (13) | Zr: 12 (18) | Sz: 10 (16) | Zm: 7 (11) | HP: 100/100 | W: 54/60 | 0/6
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-10-18, 13:46   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


Może to i było dość interesujące, a Mewa poświęciła temu myśl czy dwie, ale zaraz wzruszyła barkami dochodząc do wniosku, że nie ma tutaj niczego zabawnego, a skoro nie ma w pobliżu Nieba, to już w ogóle nie ma się z czego śmiać, a następnie zaczęła się ponownie rozglądać w poszukiwaniu czegoś, co mogłaby schrupać na raz, bo liczyła na to, że uda jej się coś jeszcze wywęszyć, w końcu wcale taka stara i otępiała nie była, jak zresztą udowodniła ledwie chwilę temu, toteż zakasała rękawy i ruszyła na dalsze poszukiwania.

Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 61 – 3 = 58 (Przerzuty: 0/5)

Trudno opisać to, co się tutaj właściwie stało! Wojownik zakradł się do królika z wielką gracją i skoczył na niego, ten w końcu zorientował się, że coś się dzieje, że ma stać się kolacją, ale ponieważ za późno było na jakieś manewry, spróbował ugryźć Fiołka, z przerażenia jednak zupełnie nie trafił i jedynie szamotał się wściekle w jego łapach, aż, co tu dużo mówić!, nadział się na zęby Wichrzaka i dokonał żywota nim zdołał się zorientować, że coś jest nie w porządku.

+ 15 exp
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-10-18, 22:29   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Gdy królik zaczął się szamotać tętno wojownika wzrosło i jedyne, co słyszał to szum krwi w uszach, gdy skupił się maksymalnie na tym, by skoordynować swoje ruchy na króliku, który nie mógł mu uciec. Na całe szczęście doświadczenie, jakie nabył przez minione obiegi pór było wystarczające, by sprawnie pochwycić i pozbawić życia zwierzynę w taki sposób, by nie zadawać jej więcej bólu, niż było to konieczne do zakończenia jej żywota. Zacisnął szczęki na karku królika przerywając rdzeń kręgowy i przez chwilę jeszcze trwał w bezruchu, zaciskając zęby i sapiąc w bure futerko królika. To był dobry dzień i szczęście mu sprzyjało. Nie chciał jednak nazbyt nadwyrężać dobroci Gwiezdnego Klanu, dlatego też zdecydował, że ostatni raz postara się o odnalezienie jakiejś zdobyczy, a następnie poczeka na Krzykliwą Mewę i powrócą do obozu. I tak kręcili się już w tej okolicy dość długo, a nie chcieli przecież przetrzebić całej okolicznej populacji piszczków, prawda?
Zakopał królika tam, gdzie pozostawił kuropatwę i wronę, a następnie oddalił się w stronę Samotnych Jodeł, by tam poszukiwać szczęścia.

I owszem, udało jej się coś wywęszyć, jednak z całą pewnością nie było to coś, czego się spodziewała - do jej nosa bowiem dotarł wyraźny smród dwunogów, na który klanowym kotom sierść na grzbiecie unosiła się bezwiednie. Nim jednak zdołała wypatrzeć intruza... intruz wypatrzył ją i spoglądał na nią swoimi wielkimi, ciemnoniebieskimi ślepiami z daleka, zza wyższej kępy trawy i niewielkiego pagórka.
- ...Pzeprasam? - zawołał kocurek, który pomimo przyjacielskiej postawy był dość niepewny. Seplenił i z odległości długości drzewa wyglądał na takiego, który miał może ze cztery, pięć księżyców. Miał jasnoszare futerko. - Pomoze mi, ee... pani? - spytał jeszcze nieco ciszej i strzelił ciemnymi ślepiami na boki w obawie, że ktoś oprócz Krzykliwej Mewy go usłyszy.

Krzykliwa Mewa: S: 8 (13) | Zr: 12 (18) | Sz: 10 (16) | Zm: 7 (11) | HP: 100/100 | W: 54/60 | 0/6
pieszczoch: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 30/30 | W: 40/40
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-10-20, 21:28   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


A co to było, na Gwiezdny Klan, tego kocica na pewno się nie spodziewała, ale nie sądziła, żeby kocię stanowiło dla niej jakieś wielkie zagrożenie, zresztą, było kocięciem, chociaż co tutaj właściwie robiło było dla Mewy wielką zagadką, niemniej jednak zbliżyła się do niego ostrożnie, zastanawiając się, czego ten maluch może chcieć, jak również jak może mu pomóc, bo niesienie go do Dwunogów raczej nie wchodziło w rachubę, musiałaby poprosić o to Fiołka i kilku innych wojowników, którzy musieliby wyruszyć w drogę aż do miejsca, gdzie znajdowały się konie, tam bowiem byli również Bezwłosi, ale nie wiedziała, czy może aż tak nadwyrężać ich siły, musiałaby to pewnie omówić z Maliną; na razie jednak starała się nie wybiegać aż tak daleko w przyszłość, w końcu najpierw musiała się dowiedzieć o co dokładnie chodzi.
- Co się stało, kochanie? Co tutaj robisz sam, zgubiłeś się? - zapytała zbliżając się do niego i czujnie poruszając nosem mając nadzieję, że nie złowi zapachu innego kota, albo co gorsza, Dwunoga, który byłby skłonny ją złapać!

Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 58 (Przerzuty: 0/5)

To się nazywa szczęście! Ledwie zakopał królika, a trafił na... królika! Widać długouche miały tutaj prawdziwą kolonię i kręciły się po okolicy poszukując czegoś do jedzenia, gdyby Fiołek powęszył nieco uważniej, pewnie zorientowałby się, że jest tutaj całkiem sporo ich śladów. W każdym razie miał przed sobą kolejnego puchatego stworka, który właśnie uważnie nasłuchiwał, czy ktoś nie nadchodzi, był jednak odwrócony plecami do wojownika i sprawdzał inny kierunek.
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-29, 03:14   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Och, tego zupełnie się nie spodziewał. Skąd nagle wzięło się tu tyle królików? A może zawsze żyły w tym miejscu, choć nigdy nie natrafiali na ich ślady w tak dużej ilości? Nie wiedział do końca o co mogło chodzić, jednak nie zmieniało to faktu, że było to dość interesujące. Węszył głównie z wiatrem, jednak gdy pochylił się i nawęszył ślad na ziemi zorientował się, że mieszało się tu całkiem sporo woni długouchych burasów. Nie zamierzał przetrzebiać całej kolonii, oczywiście, jednak nie oznaczało to, że nie zamierzał skorzystać z okazji i upolować jeszcze jednego królika. Ciekaw był też, jak radziła sobie Krzykliwa Mewa; spojrzał za siebie, jednak nie widział jej w okolicy tak na pierwszy rzut oka, nie słyszał też jej nawoływania, więc musiała sobie nieźle radzić.
Ugiął łapy i przeniósł ciężar ciała na zadnie łapy w pierwszej kolejności, przygotowując swoje ciało do podejścia do zwierzyny. Ogon kołysał mu się lekko, pozostawał jednak na wysokości linii grzbietu. Poruszył wąsami upewniając się co do kierunku wiatru, który wiał mu w pysk i ruszył naprzód - powoli, ostrożnie badając pod łapami grunt, by nie nadepnąć na zdradliwą gałązkę czy listek. Oddychał bardzo cicho, spokojnie, byleby nie zaalarmować przedwcześnie zwierzyny. Gdy zbliżył się dostatecznie blisko odbił się, by w dwóch długich susach doskoczyć do królika i chwycić go pazurami.

- Ee... nie, ja dobze wiem, gzie jestem - zapewnił ją kiwając przy głową. Poza tym, że był przestraszony i lekko poobijany nie wyglądał na szczególnie potrzebującego pomocy. Siedział nieco przygarbiony, trzymał coś pod łapami, jednak trudno było stwierdzić co w zasadzie chowa. - Tylko tam jest taki kot, wie pani, i ja to się trochę boję obok niego pzejść, więc jakby pani, ee... mogła go zagadać, albo odciągnąć, albo... albo coś, tak zebym mógł pzejść, to byłoby bardzo super - powiedział, ruchem głowy wskazują na okolice granic Klanu Rzeki. Parę długości drzewa stąd, bliżej Kotlinki, faktycznie ktoś szedł - i prawdopodobnie był to dwuosobowy patrol sąsiadów.
- A ja to wtedy sobie pójdę i w ogóle nie będzie problemu, a jak pani chce zebym zapłacił, to ja mam, ee, zołędzie, które są bardzo ładne, wie pani, i moze je pani sobie wziąć.

Krzykliwa Mewa: S: 8 (13) | Zr: 12 (18) | Sz: 10 (16) | Zm: 7 (11) | HP: 100/100 | W: 54/60 | 0/6
pieszczoch: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 30/30 | W: 40/40
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-11-29, 22:28   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


Poruszyła lekko nosem słuchając tego, co młody ma do powiedzenia i spojrzała na niego z pewnym niedowierzaniem, nieco się o niego martwiła, w końcu znajdował się chyba daleko od domu i miał całkiem sporą drogę do przebycia, ale przynajmniej twierdził, że doskonale wie, jak sobie poradzić i jak dotrzeć tam, gdzie chciał; Krzykliwa poczuła, że z chęcią odprowadziłaby go aż do jego legowiska, czy co on tam miał, ale ostatecznie uznała, że na to sobie pozwolić nie może, mogła za to faktycznie porozmawiać z patrolem Rzeki, a jednocześnie zerknęła w stronę nieba, by zwrócić się, no cóż, do Nieba, z prośbą, żeby jednak przeprowadził bezpiecznie tą zgubę aż do jej domu, nie chciała jej robić krzywdy, a skoro młody zapewniał, że jedynie chce przejść i nic więcej złego nie zrobi, skinęła ostatecznie głową.
- Za… Zapłaty? Nie, nie potrzebuję, żadnej zapłaty, chociaż na pewno to są bardzo ładne żołędzie, ale teraz trzymaj się mocno i uważaj, dobrze? Tylko obiecaj mi, że faktycznie pójdziesz do domu i nie zrobisz nic niemądrego – powiedziała mu jeszcze niczym prawdziwa matka i spojrzała na niego z uwagą, po czym skierowała się w stronę nadchodzącego patrolu i uśmiechnęła się szeroko, ciepło. – Dzień dobry, dość dzisiaj ciepło, prawda? Co słychać w Klanie Rzeki? Mam nadzieję, że macie się dobrze i bezpiecznie, a Gwiezdny Klan obdarza was wszelkimi potrzebnymi łaskami! – zakomunikowała jak to miała w zwyczaju zdecydowanie głośno, donośnie i radośnie, jakby obawiała się, że w innym wypadku koty te nie zwrócą na nią żadnej uwagi.

Fiołek: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 78 | W: 58 - 3 = 55 (Przerzuty: 0/5)

Fiołek był już doświadczonym wojownikiem i wiedział, jak może zachować się w pewnych sytuacjach, a jak nie powinien, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że zakradł się do królika bez większych problemów. Postępował ostrożnie, niespiesznie i dokładnie tak, jak należy, kiedy wyskoczył w stronę zajęczaka, ten jedynie drgnął lekko nim padł ostatecznie pod ciosem jego łap. I koniec pieśni.

+ 15 exp
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-15, 04:36   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


A jednak się udało! Z zadowoleniem zacisnął mocniej szczęki na karku królika, upewniając się, że wszystko wykonał jak należy i udało mu się go sprawnie, bezboleśnie uśmiercić. Następnie wyprostował się i odczekał chwilę, by uspokoić oddech. Uniósł następnie spojrzenie w górę, na niebo, składając nieme podziękowanie za pomyślne łowy, bo z całą pewnością czuwała dziś nad nim rodzina. Nawet raz nie napotkał żadnego drapieżnika, miał więc szczęście, że Gwiezdny Klan miał i jego, i cały Klan Wichru w swojej opiece.
Uznał, że udało mu się pochwycić wystarczająco dużo zwierzyny, dlatego też nie zamierzał dłużej polować i nadwyrężać swojego szczęścia. Złapał królika w pysk i, póki co tylko z nim, ruszył na poszukiwania Krzykliwej Mewy, która przecież powinna być gdzieś blisko.

Kocurek spojrzał na nią i skinął głową, chociaż widać było, że jest nieco zakłopotany.
- W mieście to nic za darmo nie ma, wie pani, to myślałem, ze tu tez tak tzeba - stwierdził. - Ale, em, w takim razie dziękuję! I obiecuję! - zapewnił ją kiwając przy tym żywo głową, a następnie odprowadził ją wzrokiem czekając, aż faktycznie odezwie się do patrolu Klanu Rzeki, który składał się z Trawiastookiego i Brudnego Kamienia. Oba kocury zwróciły uwagę na kotkę, chociaż w sumie tylko Trawiastooki zamierzał do niej podejść. Młodszy z wojowników miał zamiar po prostu przejść dalej, jednak ostatecznie również się zatrzymał, chociaż nie podchodził bliżej.
- Tak, to prawda, dzisiaj rzeczywiście jest bardzo ciepło - odparł Trawiastooki uśmiechając się do Krzykliwej Mewy. Jego towarzysz uniósł jedynie brwi. - Klan Rzeki ma się dobrze, rośniemy w siłę, z każdym kolejnym księżycem mamy coraz więcej wojowników i kociąt. Zwierzyny też jest w bród, mam nadzieję, że podobnie jest w Klanie Wichru? - zagadnął czarno-biały, odpowiadając uprzejmością na uprzejmość. Jego młodszy, bury towarzysz patrolu zakołysał ogonem, patrząc ponad grzbiet Trawiastookiego.
Tymczasem kocurek przemykał blisko krzewów, które parę długości drzewa dalej tworzyły obóz klanu wichru. W mordce trzymał gałązkę z kilkoma liśćmi dębu. Rzucił jeszcze krótkie spojrzenie w stronę Krzykliwej Mewy, po czym najszybciej jak tylko potrafił przemknął przez Bzyczącą Polankę w stronę Grzmiącej Ścieżki.
- Coś wam chyba uciekło z obozu - mruknął Brudny Kamień, zerkając na Krzykliwą Mewę.
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2018-12-23, 16:54   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


Mewa uśmiechnęła się ponownie, bardzo przyjaźnie, jednocześnie dochodząc do wniosku, że takie spotkanie bardzo ją cieszy, w końcu mimo wszystko od dawna nie rozmawiała już z nikim poza Klanowiczami i czuła, że brakuje jej kontaktu z innymi kotami, chciała się faktycznie dowiedzieć, co u nich słychać, chciała się przekonać, jak się mają, chciała jakoś się otworzyć, chociaż była już dość stara, nic więc dziwnego, że usiadła wygodnie tłumacząc się tym, że postanowiła wybrać się na spacer i ostatnie polowanie w życiu, bo na więcej niestety nie będzie mogła sobie pozwolić i już się nieco zmęczyła.
- Och, dobrze to słyszeć! Mam nadzieję, że nadchodząca Pora Nagich Drzew będzie łaskawa dla Klanu Rzeki. Klan Wichru ma się również dobrze, jedzenia mamy pod dostatkiem, a kocięta rosną w siłę, wkrótce zresztą powinniśmy kolejne powitać na świecie. Od kiedy się przenieśliśmy, większość rzeczy układa się całkiem pomyślnie. Ufam, że jesteście bezpieczni? - odpowiedziała bardzo ożywiona, co łatwo dało się u niej dostrzec, a gdy drugi kocur się odezwał wydała z siebie przeciągłe: "hm?", po czym odwróciła się w stronę, w którą patrzył wojownik i wyraźnie bardzo mocno zmrużyła oczy sugerując, że jednak taka odległość jest dla niej znaczna, starała się dostrzec, co się tam dzieje, nie widziała już najlepiej, ale wydawało jej się, że kocurek pobiegł tam, dokąd chciał się udać i powinno mu się to udać.
- Och, na Gwiezdny Klan! Nie widzę już tak dobrze, muszę poszukać Fiołkowy Świt i go o tym powiadomić! Serdecznie dziękuję za tę uwagę, Gwiezdni, może to któryś z naszych najmłodszych terminatorów robi sobie żarty, ale lepiej to sprawdzimy! - zakomunikowała przejęta.
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 107 [lipiec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrze Gardło, Czarny Kogut [KG]; Persefona [P]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-11, 01:44   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


- Tak, wszystko jest w porządku - odpowiedział Trawiastooki kiwając przy tym głową. - Mamy wielu wojowników, więc granice są dobrze strzeżone - dodał z uśmiechem, a w jego głosie dało się słyszeć dumę z siły, jaką reprezentował jego klan. Na komentarz Brudnego Kamienia nadstawił uszu i spojrzał w stronę, w którą umykał młody pieszczoch i zmarszczył czoło, a jego uniesiony ogon zadrżał lekko.
Gdy odwracał wzrok na Krzykliwą Mewę dostrzegł jednak, że w ich kierunku zmierzał ktoś jeszcze.
- Chyba nawet nie musisz szukać. Lepiej to sprawdźcie, zanim zrobi sobie krzyw-
- Chodźmy już - wtrącił się burkliwie Brudny Kamień i ruszył naprzód, nie czekając na swojego towarzysza. Trawiastooki więc pożegnał się szybko z Krzykliwą Mewą i potruchtał za młodszym wojownikiem, z którym prowadził patrol.
Kocurek zaś, będąc już w odległości kilku długości drzewa, zatrzymał się widząc, że patrol Klanu Rzeki oddalił się. Usiadł prostując się i pomachał łapą na pożegnanie w geście, jaki prawdopodobnie widział u dwunogów oraz wprowadził do swojego repertuaru zachowań. Następnie odwrócił się i czmychnął dalej, w końcu znikając z zasięgu wzroku razem ze swoją gałązką, którą oderwał z Czterech Dębów.

+5 exp


Fiołkowy Świt tymczasem dotarł do Krzykliwej Mewy niedługo po tym, jak patrol Klanu Rzeki oddalił się. Uniósł ogon i kiwnął im tylko głową w geście pozdrowienia tak, jak witają się mijający się kierowcy autobusów i podszedł do starszej.
- Czy coś się stało? - spytał spoglądając na kotkę. Nie bardzo wiedział o co chodziło i dlaczego Krzykliwa Mewa ucinała sobie pogawędki z sąsiadami, którzy oddalili się gdy tylko go zobaczyli na horyzoncie. Gdzieś z tyłu głowy wciąż miał wspomnienie Łabędziej Pieśni, która była chyba w podobnym do Krzykliwej Mewy wieku, gdy odprowadzał ją na granicę. Kotka wydawała się być o wiele sprawniejsza fizycznie i umysłowo od rzeczniaczki sprzed wielu księżyców, to oczywiste, jednak jakaś igiełka niepokoju wbiła mu się pod skórę i uporczywie dawała o sobie znać.
- Udało mi się złapać dwa króliki, wronę i kuropatwę - powiedział z uśmiechem, chcąc jednocześnie trochę zmienić temat. - A tobie jak poszło?
_________________

and I had no idea on what ground I was founded
all of that goodness is gone with you now

then when I met you, my virtues uncounted
all of my goodness is gone with you now



:)
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 415/750
 
Krzykliwa Mewa
Gwiezdny
W sercu oddech gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [II]
Mistrz: Biały Kwiat [*]
Płeć: kotka
Matka: Liliowy Płatek [*]
Ojciec: Srebrzysty Deszcz [*]
Partner: Bezchmurne Niebo [*]
Ciąża: nie
Multikonta: Tonące Słońce (S); Sokoli Cień, Raczek (KW); Kozicza Łapa (KG); Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Zamglona Łapa (GK); Czosnek (MGBG); Magnolia (NKT)
Wysłany: 2019-01-12, 13:51   
   Wygląd: Biel, biel, biel. Mniej więcej tak można by ją opisać, gdyby nie te czarne skarpety różnej długości, pokryty węglową barwą ogon - oczywiście nie cały! - i kilka ciemnych łat na brzuchu. I jedna, o której kocica nie wie, bo znajduje się dokładnie na jej karku, kształtem zaś przypomina idealną kropkę. Zależnie od światła jej oczy zdają się być złote lub jasnozielone, choć ona osobiście skłania się ku tej drugiej opcji. Futra nie ma ani długiego, ani krótkiego, ot takie w sam raz. Poduszki jej łap są różowe, chociaż po jej przygodach pojawiły się na nich czarne plamki. Bam, to wszystko!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#110319


- To doskonale! Bardzo się cieszę słysząc takie pomyślne wieści, zawsze dobrze wszystkim życzyłam i dalej życzę, haha, teraz może nawet bardziej, bo już jestem stara i wolałabym, żeby wszędzie panował spokój - odpowiedziała jeszcze do Trawiastookiego zanim zaczęła swoje małe przedstawienie mające na celu przekonanie kocurów, że faktycznie się zaniepokoiła, ale nie jest niestety w stanie zbyt wiele zrobić sama, zresztą, wojownik z którym rozmawiała był raczej spokojny i pozytywnie nastawiony, ten drugi zdawał się mieć wszystko w nosie, więc Mewa nie zwracała na niego zbyt wielkiej uwagi; kiedy tak mało elegancko zabrał się do odchodzenia, niemalże prychnęła pod nosem, ale powstrzymała się i kulturalnie, ciepło pożegnała się z Trawiastookim, potem zaś prędko zwróciła się do Fiołka czekając na niego i spoglądając w stronę kociaka, do którego uśmiechnęła się z daleka, nieco zdziwiona jego gestem, nieco nieśmiało nawet uniosła łapę i spróbowała powtórzyć jego ruch.
- O, nie, nie, chodź tylko proszę, pójdziemy teraz szybko w tamtym kierunku, dobrze? Musiałam pomóc uciec takiemu jednemu kociakowi, bał się wyjść z naszych ziem, bo musiał przebiec przez granicę z Rzeką, a tutaj był patrol, nie chciałam robić mu krzywdy, to wdałam się w pogawędkę, a on właśnie uciekł, więc chyba wszystko dobrze i wiesz co, on chyba mi podziękował, w taki dziwny sposób, pokażę ci później, dobrze? - powiedziała dość cicho jak na siebie ruszając faktycznie we wskazanym kierunku, na wszelki wypadek, gdyby jednak patrol z Klanu Rzeki chciał sprawdzić, co zrobili i czy ona ich przypadkiem nie okłamała, potem zaś rzuciła, że polowanie poszło jej nieźle i zdecydowała, że wrócą po jej łupy, gdy tylko skończą odgrywać przedstawienie i zapytała jeszcze Fiołka, czy nie jest na nią przypadkiem zły, chociaż nie podejrzewała, żeby tak mogło być; w każdym razie była szczęśliwa.

//zt :3c?
_________________


[ you'll remember me when the west wind moves ]xxxxx
» upon the fields of barleyxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
» you can tell the sun in his jealous skyxxxxxxx
» when we walked in fields of g o l dxxxxxxxxxx
  Statystyki - lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 60 | EXP: 585/600
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 31/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers