Poprzedni temat «» Następny temat
Kotlinka - wschód
Autor Wiadomość
Wilczy Pomruk
Zaginiony
paint it, black


Klan:
wicher

Księżyce: 24 [VI]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Zaśnieżona Ścieżka
Multikonta: Lwi Zew ; Krucza Łapa; Lisica
Wysłany: 2019-03-22, 12:38   
   Wygląd: Wilk stał się większy niż ktokolwiek mógł by pomyśleć i bardziej muskularny. Dzięki długim wędrówkom od najmłodszych czasów i wspinaczkach masa mięśniowa urosła. Smoliste futro zostało na swym miejscu jednakże stało się o wiele bardziej szorstkie jak... wilcze. Wibrysy są również czarnego koloru, a jedyne co wyróżnia się i kontrastuje z ciemnym kolorytem są oczy, które od czasów młodości wyblakły i stały się jasno niebieskie, przypominające lód. Łapy umięśnione mają ślady wszelkich obdarć i zarysowań, a poduszki zgrubiałe i szorstkie również mają kolor czerni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=296435#296435


Wilk zgodził się udać na spacer z Krzemykiem i Skrzekiem. Akurat nie miał nic do roboty, a poza tym dawno z nimi nie spędził więcej czasu więc było to dla Czarnego coś odmiennego, miłego.
Idąc mniej więcej obok kocurów słuchał ich słów czekając na rozwój sytuacji. Pora Nagich Drzew jednak kończyła się, śnieg stopniał, a słońce witało ich swymi cudownymi promieniami.
- Wronia Łapa? Ucierpiała? Chyba ucierpiał? Nie żebym mu zaglądał pod ogon ale to raczej kocur. - Spojrzał na brata. Nie chciał go w żaden sposób urazić, jedynie poprawić błąd. Wiedział, że niektóre imiona brzmią jak imiona kotek, szczególnie terminatorskie jednak no... ciężko pomylić kotkę z kocurem. Uśmiechnął się jedynie stąpając po podłożu twardo. Widać było, że przez trening nabrał masy mięśniowej dzięki czemu był silny, ubity, a pod skórą na łapach widać było dobrze zarysowane ów mięśnie.
- No... mi się nie udało nikogo nauczyć czy tam wytrenować. Żabia Łapa widocznie uznał, że nie chce mieć tak młodego wojownika na mistrza i tupając łapką wyszedł poza obóz. - Zaśmiał się pod nosem na tę myśl. No... nie było to dorosłe, ale czego oczekiwać po kociaku? No bo nie oszukujmy się - ledwo wytarł mleko spod nosa. Westchnął.
- A i chciałem z wami porozmawiać na jeszcze jeden temat. A mianowicie Skwar. - Mruknął lekko... zmartwiony i poirytowany jednocześnie. Wzrok przerzucił głównie na Skrzeka, bo to on lubił w czasach kocięcych kłócić się z nią i wyzywać.
_________________
***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 175/200
 
Skrzecząca Mewa
Zaginiony
HAHA, LAMUSY


Klan:
wicher

Księżyce: 27 [VIII]
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Miętowy Pąk
Wysłany: 2019-03-23, 21:37   
   Wygląd: Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=293628#293628


Skierował uszy do tyłu, by lepiej słyszeć braci. Odpowiedź Krzemyka go nie zdziwiła - w końcu zawsze miał takie pozytywne nastawienie, a partnerka Skrzeczącej Łapy na pewno dobrze radziła dobie z treningiem aż dwóch terminatorów. Wypowiedź brata tylko utwierdziła długowłosego w tym przekonaniu, mimo, że szybko nie zawsze znaczy dobrze. Znał jednak dobrze Miętkę i wiedział, że ta stara się uczyć jak najlepiej umie, a to jest najważniejsze - szczerość i dobre nastawienie do terminatora, nawet, jeśli nie jest się najlepszym w przekazywaniu wiedzy.
- Niegdyś rozmawiałem z Wronią Łapą i cóż, miał trochę za niski głos jak na kotkę - dodał zaraz po Wilku żartobliwie. - Chociaż było nieco przerw, to teraz wróciliśmy do częstszych treningów i myślę, że przerobiliśmy bardzo dużo. Kto wie, może już na następnej ceremonii zostanę wojownikiem? - mruknął spokojnie, a jego ton wydawał się ciut pogodniejszy niż zwykle. Być może lepsze warunki atmosferyczne albo duże odizolowanie od Klanu na tyle, by zapragnąć obecności innych kotów miały na to wpływ?
- Haha, nieźle ci się trafiło. Może następne mioty będą, hm, spokojniejsze - skomentował poczynania wojownika, machając puszystym ogonem. Za niedługo również będzie dzielił historie o terminatorach, a nie tylko treningu. Czy uda mu się wytrenować kogoś od A do Z? Póki co ta wizja wydawała mu się tak bardzo abstrakcyjna, jak na początku treningu.
Zwrócił ucho w stronę Wilczego Pomruku, tym razem będąc zaciekawionym tym, co też czarny kocur miał do powiedzenia. Temat okazał się w ogóle niezwiązany z luźnymi ploteczkami, a głos brata wskazywał na to, że ma się zacząć poważna dyskusja. Skrzecząca Łapa zerknął na Wilka, na uderzenie serca łapiąc z nim kontakt wzrokowy. Popatrzył się znowu na łapy i westchnął, wzruszywszy ramionami. Najpierw Krzykliwa Mewa, teraz Wilk. Czemu wszyscy nagle chcą wywlekać sprawy, które mogłyby zostać nieporuszone? Skrzek nie czuł się komfortowo z rozmowami o swoich uczuciach i relacjach, bo nie było to coś, w czym był dobry. Dopiero raczkował w poznawaniu pojęć takich jak przywiązanie, przyjaźń i miłość. Co dopiero rozmowa o siostrze, która pojawiła się raptem na ostatniej ceremonii! Co robiła wcześniej i gdzie się tak skrzętnie ukrywała? Tego terminator nie mógł wiedzieć, bo jak podświadomie czuł, Skwarna Łapa nie miała siły z nim rozmawiać. Dawne kłótnie wydawały się pointowi pestką - przecież to było tylko przekomarzanie się smarkaczy! Wydoroślał i nie w głowie mu potyczki, a wydelikacona siostra nie umie tego zrozumieć. Może za parę księżycy przyjdzie taki czas, że przyjdzie do niego i wszystko się wyjaśni, ale teraz nie jest to odpowiedni moment. Skupił się na odgłosach wydawanych przez zmiękczoną trawę, a cała reszta świata wydała mu się oddalona i rozmazana.
_________________


cycle through my memories
Im the one whos hiding under the sheets
wishing I was what I wanna be
somebody else who lives a little b i g g e r than me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 150/200
 
Krzemienna Łapa
Zaginiony
zadrapane różowe okulary


Klan:
wicher

Księżyce: 19
Mistrz: Miętka
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Multikonta: Ropusza Łapa [W]
Wysłany: 2019-04-02, 20:51   
   Wygląd: Wysoki kocur, który przypomina syjama. Jego mordka, łapki i ogon są czarne, a sierść kremowa. Posiada błękitne, okrągłe ślepka, czarny nosek i delikatne rysy pyszczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=304308#304308


Kocurek stąpał lekko po świeżej trawce, napawając się ciepłymi promyczkami słońca i nagłym urozmaiceniem przyrody. Pora Opadłych Liści może i posiadała swoje uroki, które harcerzyk doceniał i był gotowy powitać jesień z otwartymi ramionami, kiedy ta zjawi się u progu za kilkanaście księżyców, jednak nic nie mogło dorównywać Porze Nowych Liści. Może to dla tego, w pierwszych uderzeniach serca Krzemyk nie rozumiał słów płynących z czarnej mordki wojownika. Znaczy rozumiał pod względem języka, jednak pod względem kontekstu, potrzebował minutki jakby jego świat przez chwile zwolnił obroty. Wronia Łapa? Tak oczywiście, że to kocur, przecież właśnie to powiedział... Oh... 3... 2... 1...
- YK! - Krótki ale głośny pisk rozniósł się po całej polance, spłaszając uśpione zajęczaki. Terminatory zaś stanął wryty w ziemię napinając wszystkie możliwe mięśnie, tak jakby go sam Gwiezdny Klan za karę piorunem trzasną. - Oczywiście, że to kocur! To syn Jodłowej Igły i brat Gęsiej Łapy, rozmawiałem z nim! Wiem co ma pod ogonem... Znaczy nie wiem! Ale wiem, że jest kocurem - brawo, oficjalnie zepsuliście Krzemyka. Biedny kujonek starał się tą całą sytuację wyprostować, jednak im więcej się miotał tym gorzej to wyglądało. Był perfekcjonistą i taka pomyłka była nie do przyjęcia z jego strony, bo co jakby powiedział to całkowicie obcemu kotowi? No pomyśleli by, że Klan Wichru to jakaś banda dzikusów z mysimi bobkami zamiast móżdżków. A jakby usłyszał to Sokoli Cień? Lub Zajęczy Sus? Pomyśleli by, że jest jakimś ułomem, który nie umie rozróżnić płci współ klanowicza. - Na wąsy mojej babci, przestań! - Zwrócił się do Skrzeka, który postanowił go po bratersku pozłościć. - Nie mówcie mu tego, proszę. Nie chce, żeby myślał, że mam go za kotkę - zakończył już ciszej, zawstydzony swoją pomyłką. Znowu zrównał się z czarnym bratem, pozwalając na to, żeby najmniejszy z gromadzonych nadal ich prowadził i wysłuchał ich obu.
- To… Świetna wiadomość Skrzecząca Łapo - powiedział z zadowolonym uśmiechem na słowa drugiego terminatora, choć nadal czuł się zażenowany swoją osobą. - A ile materiału zostało ci do przerobienia? - Zapytał się, bo kto wie, istniała szansa, że stają na tym samym poziomie w nauce i skończą razem trening. Zaś na słowa wojownika, Krzemyk poruszył wąsami analizując całą sytuacją. - Nie życzę komukolwiek opóźnionego treningu - rzucił neutralnie i spojrzał na Wilka. - Spróbowałeś z nim porozmawiać? Nie pochwalam jego zachowania na ceremonii, wręcz przeciwnie, jednak widocznie Żabia Łapa ma jakiś problem z twoim wiekiem. Tego nie zmienisz, ale rozmowa z nim może być pierwszym krokiem do jakieś formy porozumienia - doradził bratu, mając nadzieje, że kiedy już Żaba wyjdzie z limbo, Wilczek wyjaśni tą sytuację.
- Słucham - miauknął zdziwiony nagłą zmianą tematu, po czym zlustrował wymianę spojrzeń Wilka i Skrzeka.


//Wybaczcie :*
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70/70 | W: 40/40 | EXP: 0/150
 
Wilczy Pomruk
Zaginiony
paint it, black


Klan:
wicher

Księżyce: 24 [VI]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Zaśnieżona Ścieżka
Multikonta: Lwi Zew ; Krucza Łapa; Lisica
Wysłany: 2019-04-07, 13:22   
   Wygląd: Wilk stał się większy niż ktokolwiek mógł by pomyśleć i bardziej muskularny. Dzięki długim wędrówkom od najmłodszych czasów i wspinaczkach masa mięśniowa urosła. Smoliste futro zostało na swym miejscu jednakże stało się o wiele bardziej szorstkie jak... wilcze. Wibrysy są również czarnego koloru, a jedyne co wyróżnia się i kontrastuje z ciemnym kolorytem są oczy, które od czasów młodości wyblakły i stały się jasno niebieskie, przypominające lód. Łapy umięśnione mają ślady wszelkich obdarć i zarysowań, a poduszki zgrubiałe i szorstkie również mają kolor czerni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=296435#296435


Zaśmiał się nieco na słowa braci. - Spokojnie, nikomu nie powiemy! - Puścił oczko do Skrzeka tak aby to Krzemyk widział. Bądź co bądź braterskie przekomarzania nadal były jednymi z tych zajęć, które Wilk lubił.
- Żaba jest... dumny. Ze względu chyba na rodziców, nie wiem. Wiem tylko, że potrafię wyszkolić kota w ten sposób aby posiadł wszelkie informacje potrzebne do bycia wojownikiem. Martwi mnie tylko sprawa jego podejścia do... mnie. Bo albo przyjdzie na trening i będzie chłonąć wiedzę bez względu na mój wiek i doświadczenie albo będzie... robił sobie żarty albo co gorsza kwestionował dalej moje metody. Zobaczymy jak to będzie niemniej nie dam sobie wchodzić na łeb i mam zamiar być nieco bardziej... wymagający względem niego przy czym chcę wpoić mu pewne wartości. Nie będzie to łatwe. - Rzekł wzruszając ramionami. Wilk co prawda nie jest doświadczony jednak to nie stoi mu na przeszkodzie aby wyuczyć młodzieniaszka również pod względem charakteru. Musi się zmienić. - Poza tym jeśli nie zrozumie pewnych wartości to jego trening się nie skończy i tyle. Wojownik nie jest tylko rangą, kot nie staje się wojownikiem w momencie gdy potrafi polować i walczyć. Wojownik powinien nauczyć się co to znaczy lojalność, pomoc, szacunek i przede wszystkim powinien wykazywać się pokorą. - Dodał spoglądając w dal. W swym krótkim życiu przeżył dwie śmierci, na wielu pogrzebach był. Widział ból i go doświadczył. Ukończył trening szybko dokładając wszelkich starań aby zrozumieć co znaczy być wojownikiem. Poznał miłość, przyjaźń, lojalność i szacunek. Jest pokorny, a do tego zna więcej pojęć niż niektóre koty w wieku trzydziestu księżycy. Oczywiście ma wiele wad - choćby zazdrość wobec partnerki, której jeszcze nie pojął i nie wyjawił.
- Skwar... nie wiem jak zacząć temat jednak myślę iż pewne wydarzenia mogły ją mocno zmienić. Wiem, że chowała się po terenach, nie pokazywała na treningach i ogólnie nie pochwalam tego. Niemniej jest mocno... emocjonalna. Choćby twoje słowa w młodości Skrzeku mogły zakorzenić się w niej mocno. Śmierć Mroza i Pokrzywy też mocno na nią wpłynęła. Po prostu sobie nie radzi. Ostatnio jest lepiej, ale nawet gdy ją znalazłem i chciałem porozmawiać... ciężko było. Mam wrażenie, że się nieco... oddalała z każdym moim słowem, które nie było zbyt dobre dla niej. Nie chodzi mi o to aby głaskać ją po łebku i mówić, że będzie cudownie. Chodzi mi o to aby być dla niej rodziną na jaką zasługuje. Żeby w jakiś sposób poczuła, że jest dla nas ważna. Bo dla mnie jest tak samo jak Czajka, Wilgotek, wy czy Zaśnieżona. A martwię się, mocno o nią. Nie chcę aby to cokolwiek w niej siedzi stało się jej zgubą. Wiem, że sama musi sobie z tym poradzić, z myślami niemniej da się jej pomóc. Wystarczy trochę poświęcić jej uwagi, porozmawiać normalnie jak z siostrą i przede wszystkim wspierać w zdrowy sposób. - Mruknął patrząc na braci, ale zaraz odwrócił wzrok. - Nie mam zamiaru tracić kolejnej z rodzeństwa. Nie mam zamiaru patrzeć jak gaśnie w niej życie tak jak w przypadku Mroza i Pokrzywy. Może za bardzo się przejmuje ale ja nie potrafię inaczej. - Dokończył czekając na werdykt.
_________________
***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 175/200
 
Skrzecząca Mewa
Zaginiony
HAHA, LAMUSY


Klan:
wicher

Księżyce: 27 [VIII]
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Miętowy Pąk
Wysłany: 2019-04-07, 17:23   
   Wygląd: Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=293628#293628


Uśmiechnął się pod nosem, obserwując komiczne zachowanie Krzemyka. Ach, jak fajnie było go czasem wprawić w takie zakłopotanie. Nic już nie powiedział, by tylko bardziej nie poplątać bratu w głowie. Zaśmiał się tylko cicho, bo nie mógł się powstrzymać i spojrzał na Wilka z tajemniczymi iskierkami w ślepiach.
- Chyba polowanie - odpowiedział krótko Krzemiennej Łapie. Przerobił dopiero pewną część polowania, miał na pewno jeszcze trochę ćwiczeń do przerobienia, ale prócz tego... Chyba prawie skończył trening! Wysłuchał krótkiego monologu Wilczego Pomruku, a ostatnie zdanie przybrało mu w głowie dziwny wydźwięk... Krzykliwej Mewy. Poczuł, jakby nagle znalazł się w jej legowisku i mówiła słowami jego brata. Wzdrygnął się na to dziwne uczucie i otrzepał się. Pamiętna wizyta w Skręconym Pniu wróciła do niego jak bumerang, a kocur już myślał, że zapomni o tym wszystkim... Nie zapomniał. Przytłaczające myśli powróciły, powodując spięcie mięśni Skrzeczącej Łapy.
Dodatkowo poważny temat jeszcze bardziej mieszał mu w głowie. Cofnął uszy do tyłu, a na jego pysku pojawił się grymas. Słuchał wszystkiego w ciszy. - Może i mógłbym z nią porozmawiać, tyle że... ona nawet nie chce mnie widzieć - burknął z pewną dozą zrezygnowania w głosie. Może i mógłby naprawić dawne błędy, ale prawdę mówiąc nie miał na to ochoty. Szczególnie teraz, kiedy ma coraz lepszy humor i woli skupić się na kotach, które lubią jego obecność. Kiedy i tak jego przeszłość jest wywlekana na każdym jego kroku, a on nie wie, jak sobie z tym poradzić. A szukać wsparcia u braci? Pff, przecież to on jest tym złym, to on wyzywał Skwar! Na pewno prędzej pomogą wydelikaconej siostrze niż jemu.
_________________


cycle through my memories
Im the one whos hiding under the sheets
wishing I was what I wanna be
somebody else who lives a little b i g g e r than me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 150/200
 
Krzemienna Łapa
Zaginiony
zadrapane różowe okulary


Klan:
wicher

Księżyce: 19
Mistrz: Miętka
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Multikonta: Ropusza Łapa [W]
Wysłany: 2019-04-13, 16:30   
   Wygląd: Wysoki kocur, który przypomina syjama. Jego mordka, łapki i ogon są czarne, a sierść kremowa. Posiada błękitne, okrągłe ślepka, czarny nosek i delikatne rysy pyszczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=304308#304308


Nie myślcie sobie, że kujonkowi uszło uwadze to puszczenie oczka panie Wilku! I ten uśmiech na srebrnej mordce proszę pana Skrzaka! Nie skomętował zachowania braci (szok), jednak zmierzył ich podejrzliwie nadymając tym samym swoje ciemne poliki. No dąsał się mimo wszystko!
- Oh - miauknął z lekka zaskoczony, słysząc słowa terminatora Przywódczyni. - To nie dużo - skomętował i spojrzał na jasnego brata, który nadal dreptał przed nimi. Jego plan wspólnej ceremonii i nocnego czuwania wraz z Skrzekiem legł w gruzach, bo mimo wszystko jego trening tak na prawdę ledwo co się zaczął. Wątpił, żeby mógł dogonić kilkanaście księżyców materiału, jednak mimo wszystko była to ważna informacja dla Krzemyka i będzie musiał się pilnować by nie ominąć ceremonii złośliwego braciszka.

Po czym przeniósł swoje ślepka na Wilka i skoncentrował się na jego (dość pokaźnym i długim) monologu. Aha! Więc nie tylko on miał skłonności do gadulstwa w rodzinie! Teraz to się dopiero czarny wkopał, bo nikt mu teraz nie uwierzy jak będzie chciał się wyprzeć pokrewieństwa z klanowym harcerzykiem.
Słuchał aktywnie słów wojownika, które niczym jak woda w pobliskiej rzeczce leniwie płynęła przez tereny sąsiadującego klanu, uciekały z jego ciemnego pyszczka powodując, że na mordce syjama zatańczył blady uśmiech.
- Cokolwiek się teraz wydarzy, wydajesz się być przygotowany na wszystko - rzucił rozbawiony i pokazał kiełki w ciepłym uśmiechu. Ah, nie mylił się w stosunku do Wilka. Jego brat nadal był młodym i nie doświadczonym wojownikiem, wszystko co teraz przeżywał było nowym doznaniem dla niego. Potrzebował czasu by się z tym wszystkim oswoić i odetchnąć, dlatego też Krzemyk wolał nie obciążać ciemnego brata dodatkowymi obowiązkami, jak zastępowanie dziadka w patrolu. - Żabia Łapa może być dumnym kocurem ale wątpię, żeby w swoim krótkim życiu spotkał takiego upartego i zawziętego kota, który choćby był w połowie taki jak ty, Wilczy Pomruku - miauknął i spojrzał na niego, zanim znowu jego błękitne spojrzenie nie powędrowało na rozciągający się przed nimi krajobraz. - W dodatku wydajesz się intensywnie zaprzątać sobie głowę jego treningiem i przyszłością, a to już czyni cię lepszym mistrzem od niektórych wojowników w naszym Klanie - zakończył prostując się a jego wibrysy drgnęły, czekając na następny monolog brata. No cóż... Temat testował Krzemyka w kwestii, której była mu obca. Emocje. Czemu ostatnio grały taką ważną rolę w wszystkich jego rozmowach? Z każdym słowem czuł jak coś lepkiego i ciężkiego zaczyna splamić jego płuca sprawiając, że oddychanie było coraz cięższe i zmarszczka między jego kocimi brwiami znowu zaczęła się pojawiać. Zlustrował Skrzeka, do którego Wilk jako tako się zwracał i połknął głośno ślinę.
- Nie rozumiem - westchnął, chwilę po tym jak Skrzek skończył mówić, nie chcąc jeszcze kończyć tematu ale my dudes widzieliście jaki ten post długi?
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70/70 | W: 40/40 | EXP: 0/150
 
Wilczy Pomruk
Zaginiony
paint it, black


Klan:
wicher

Księżyce: 24 [VI]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Zaśnieżona Ścieżka
Multikonta: Lwi Zew ; Krucza Łapa; Lisica
Wysłany: 2019-04-17, 10:35   
   Wygląd: Wilk stał się większy niż ktokolwiek mógł by pomyśleć i bardziej muskularny. Dzięki długim wędrówkom od najmłodszych czasów i wspinaczkach masa mięśniowa urosła. Smoliste futro zostało na swym miejscu jednakże stało się o wiele bardziej szorstkie jak... wilcze. Wibrysy są również czarnego koloru, a jedyne co wyróżnia się i kontrastuje z ciemnym kolorytem są oczy, które od czasów młodości wyblakły i stały się jasno niebieskie, przypominające lód. Łapy umięśnione mają ślady wszelkich obdarć i zarysowań, a poduszki zgrubiałe i szorstkie również mają kolor czerni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=296435#296435


- Czasem mi się wydaje, że Żaba jest bardziej uparty i dumny niż ja. Dumny na pewno bardziej. - Zaśmiał się przeciągle. - Interesuje się jego losem, bo został mi powierzony. To w moich łapach leży to aby wyszkolić go na porządnego wojownika. Dlatego mi zależy. - Dodał zgodnie z prawdą. Ale jak miał to zrobić w momencie gdy młody terminator uważa go za gorszego? Może się to zmienii choć Wilk szczerze wątpił.
Spojrzał na Skrzeka lekko lustrując go swym spojrzeniem. - Skwar od młodości bardziej brała wszystko do siebie bardziej niż ja czy ty. Twoje słowa z dawnych księżycy mogły ją na tyle urazić, że finalnie boi się powtórki. Dla Ciebie to tylko młodzieńcze wygłupy i przepychanki, ale dla niej mogą mieć większe znaczenie. - Skwitował. - Zawsze możesz spróować z nią poprawić kontakt. - Dodał patrząc na Krzemyka. Nie rozumiem. Cóż... dla Wilka nie było to nic nowego. Zdawało mu się, że od strony emocjonalnej Krzemyk mało rzeczy rozumiał. A Wilk nie wiedział jak mu wytłumaczyć.
- Czego nie rozumiesz? - Zapytał tylko patrząc przed siebie.
_________________
***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 175/200
 
Skrzecząca Mewa
Zaginiony
HAHA, LAMUSY


Klan:
wicher

Księżyce: 27 [VIII]
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Miętowy Pąk
Wysłany: 2019-04-18, 21:18   
   Wygląd: Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=293628#293628


Zerknął kątem oka na Wilka z tyłu i poczekał, aż powie wszystko. Tylko tyle? Tylko tyle, szanowny panie wojowniku? Nie masz nic lepszego do dodania? - Ach, oczywiście - mruknął sarkastycznie. - Co mam jej niby powiedzieć? Głupie przepraszam? Co jej to da? Porozmawiamy, a później wróci się do tego, że nie zamienimy z sobą ani słowa. Bo poprawa kontaktu to coś więcej niż jedna rozmowa, ale to już wiesz. Tyle, że ja nie mam ochoty prowadzić z Skwar pogawędek. Nie mamy wspólnych tematów - co pewien czas mierzył czarnego brata wzrokiem, jakby rzucając mu jakieś wyzwanie. Skrzek lubił stawiać wyzwania, droczyć się, prowadzić zacięte dyskusje. Był ciekaw co odpowie mu Wilczy Pomruk, czy w pewnym momencie zwyczajnie nie znajdzie rozwiązania dla jakiegoś problemu. Pointowi wydawało się, że wojownik za wszelką cenę chce wszystko naprawiać. Tyle, że nie zawsze tak się da. Niektóre sprawy trzeba pozostawić, może z czasem same się rozwiążą. Długowłosy wiedział, że na pewno nie porozmawia ze Skwarną Łapą na siłę, bo to nie będzie miało jakiegokolwiek sensu i tylko napsuje sobie i siostrze nerwów.
_________________


cycle through my memories
Im the one whos hiding under the sheets
wishing I was what I wanna be
somebody else who lives a little b i g g e r than me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 150/200
 
Krzemienna Łapa
Zaginiony
zadrapane różowe okulary


Klan:
wicher

Księżyce: 19
Mistrz: Miętka
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Multikonta: Ropusza Łapa [W]
Wysłany: 2019-04-23, 18:40   
   Wygląd: Wysoki kocur, który przypomina syjama. Jego mordka, łapki i ogon są czarne, a sierść kremowa. Posiada błękitne, okrągłe ślepka, czarny nosek i delikatne rysy pyszczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=304308#304308


Krzemyk cieszył się, że jego brat nie wypiął się na swojego terminatora czterema literami, kiedy ten pokazał pierwsze oznaki niechęci, tylko wręcz przeciwnie, aktywnie myślał o losach Żabiej Łapy. W końcu tacy mają być wojownicy w stosunku do swoich terminatorów. Trening nie miał być tylko żmudną nauką, gdzie mistrz tylko uczy takiego smarka teorii i praktyki. W oczach Krzemyka, mistrz powinien prowadzić swojego ucznia przez życie, wbijając w jego pół pusty łeb coś więcej niż tylko suche regułki.
- To dobrze - miauknął ciepło i z zadowolonym uśmiechem na pyszczku. Kilka księżyców plus i Wilk będzie niesamowitym wojownikiem. No, duma rodziny!
Jego ucho jedynie drgnęło, słysząc narastający flustracją głos Skrzeka. W końcu był jego bratem i znał go od zawsze. Wiedział, że Skrzek posiadał ostry język, którego używał, kiedy mu się zachce. Kiedy byli młodzi i głupi, to po takich odzywkach kujonek strzelał focha na srebrnego ale z czasem jakoś to mu przeszło. Widocznie paranoja jaką się nabawił w stosunku do swojej rodziny przez ostatnie księżyce sprawiła, że nie zwracał na nie większej uwagi.
- Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu nawet nie chciała z nami rozmawiać - dodał swoje trzy grosze do słów Skrzeka. - Nie przychodziła na trening, omijała ciocię i chowała się po legowiskach - spojrzał na Wilka odpowiadając mu na jego pytanie. - Rozumiem, że może słowa Skrzeczącej Łapy były dla niej niczym przechodzenie przez krzaki berberysu ale czemu narażać swoje wykształcenie, skoro jej mistrzem jest nie kto inny niż jedna z najbardziej szanowana wojowniczka naszego Klanu? - Nie ma to jak drama w rodzinie, no nie?
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70/70 | W: 40/40 | EXP: 0/150
 
Wilczy Pomruk
Zaginiony
paint it, black


Klan:
wicher

Księżyce: 24 [VI]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Zaśnieżona Ścieżka
Multikonta: Lwi Zew ; Krucza Łapa; Lisica
Wysłany: 2019-04-26, 14:41   
   Wygląd: Wilk stał się większy niż ktokolwiek mógł by pomyśleć i bardziej muskularny. Dzięki długim wędrówkom od najmłodszych czasów i wspinaczkach masa mięśniowa urosła. Smoliste futro zostało na swym miejscu jednakże stało się o wiele bardziej szorstkie jak... wilcze. Wibrysy są również czarnego koloru, a jedyne co wyróżnia się i kontrastuje z ciemnym kolorytem są oczy, które od czasów młodości wyblakły i stały się jasno niebieskie, przypominające lód. Łapy umięśnione mają ślady wszelkich obdarć i zarysowań, a poduszki zgrubiałe i szorstkie również mają kolor czerni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=296435#296435


- Może nie macie wspólnych tematów, bo nie pytałeś co lubi. Może się za bardzo różnicie. Nie wiem. - Odburknął mierząc Skrzeka wzrokiem. Cóż... Skwar była... Skwareczką, a Skrzek Skrzekiem. Wilk jedynie czasem się zastanawiał do kogo ciężej dotrzeć.
- Oh, nic nie rozumiecie. Nic. Tu nie chodzi o to, że w młodości Skrzek jej powiedział pare zgryźliwych słów. To jedynie kropla w morzu. Ona się... załamała. Śmierć Mroza, potem Pokrzywki. Sam sobie nie radziłem, a ona? Chciałem wam tylko powiedzieć jak ona się czuje. Rozmawiałem z nią i widziałem jak jeszcze się chowała po norach. Wyglądała jak cień. Może po prostu potrzebuje uwagi. Zwykłej rozmowy, zauważenia. - Wzruszył barkami. - Mam nadzieję jedynie, że jakoś samo jej przejdzie i zacznie żyć. Po prostu się strasznie o nią martwię. - Czasem mam wrażenie, że bardziej niż wy. Ale tego już nie dodał. Uznał, że nie ma sensu.
- A ty jak, Krzemyk? Masz na oku jakąś kotkę? - Zaczął zmianę tematu zauważając, że wszystkich temat męczy. Po prostu dobrze, że wiedzą co się dzieje. Sprzedał bratu lekkiego kuksańca w bok patrząc na niego... hm... z dziwnym, zadziornym uśmiechem. Wiedział jakie ma podejście do kotek, ale może coś się zmieniło?
_________________
***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 175/200
 
Skrzecząca Mewa
Zaginiony
HAHA, LAMUSY


Klan:
wicher

Księżyce: 27 [VIII]
Mistrz: MALINOWA GWIAZDA
Płeć: kocur
Matka: Czajkowy Lot
Ojciec: Wilgotny Nos
Partner: Miętowy Pąk
Wysłany: 2019-04-28, 12:57   
   Wygląd: Wyrósł, na ile wyrosnąć pozwoliły mu grube łapy. Skrzeczący nadal pozostał najmniejszym z miotu. Zdecydowanie zwiększył się wszerz, nabierając masy mięśni. Ma wyprostowaną sylwetkę, a porusza się lekko, wyglądając przy tym na silnego i krzepkiego. Większą uwagę przywiązuje do pielęgnacji długiego, śnieżnobiałego futra. Trójkątne uszy, pysk (z wyjątkiem dolnej wargi), łapy i długi ogon przypominający kitę wiewiórki przechodzą delikatnie na jasny, niebieskoszary kolor. Biel powraca kocurowi na palcach, które wyglądają na jeszcze jaśniejsze od całego ciała. Mały nos jest koloru czarnego, a oczy nie zmieniły swej barwy - nadal pozostały lodowato błękitne, chłodno lustrując otaczający świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=293628#293628


Pewnie za bardzo różnili się ze Skwarną Łapą, przez co Skrzekowi trudno było kiedykolwiek z nią rozmawiać. Nic więcej nie powiedział. Wczesne spotkanie ze śmiercią jednego kota zniszczy, a drugiego wzmocni. To drugie miało miejsce u Skrzeka, a jego siostra najwidoczniej nie umiała sobie z tymi wypadkami poradzić. Pocieszanie nie należało do jego mocnych stron, więc lepiej, by zostawić tą sprawę. Mógłby jeszcze bardziej skrzywdzić psychikę Skwar. Czas leczy rany, prawda?
Zerknął na Wilka z ulgą gdy ten zmienił temat, skupiając się na Krzemyku. Przerzucił wzrok na drugiego brata i wpatrywał się w niego z zainteresowaniem. On i Wilczy Pomruk już dawno znaleźli sobie partnerki, a Krzemyk nadal pozostawał singlem. Mogliby mu sprzedać parę niesamowicie skutecznych tekstów na podryw, mają już trochę doświadczenia!
_________________


cycle through my memories
Im the one whos hiding under the sheets
wishing I was what I wanna be
somebody else who lives a little b i g g e r than me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 150/200
 
Owsiana Łuska
Wojownik
mine



Klan:
wicher

Księżyce: 34
Mistrz: Na co wojownikowi mistrz?
Płeć: kocur
Matka: Zwinna Łapa.
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Multikonta: Kalinowa Łapa (KC) | Wydmowy Wiatr (KRz) | Kostek (P) | Pusta Łapa, Ważkowa Sadzawka (nkt) | Różany Kwiat, Potok (GK)
Wysłany: 2019-06-04, 21:12   
   Wygląd: Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308121#308121


********

W pobliżu granicy z Klanem Rzeki Owsiana Łapa postanowił wybrać się na polowanie sam na sam. Znaczy... gdzieś tam w pobliżu krążył patrol łowiecki Klanu Wichru. Ale jakoś mało go tamte koty interesowały, więc oddalił się trochę dalej od reszty, ale nadal, jakby potrzebował jakieś pomocy, to miałby jak zawołać te koty.
Stanął pod wiatr i upadł do pozycji łowieckiej. Przeniósł ciężar na swoje uda, ogon i głowę ułożył na linii z grzbietem, zgiął łapy oraz starał się nie szurać brzuchem po ziemi... i zaczął brnąć przed siebie w poszukiwaniu zapachów zwierzyny. Co jakiś czas patrzał pod łapy, aby się o nic nie potknąć i nie wydać żadnego dźwięku.
_________________

    XXXXXXXXXX
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!

      we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed

Ostatnio zmieniony przez Owsiana Łuska 2019-06-04, 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Jesionowa Kora
Gwiezdny



Klan:
cien

Księżyce: 37 i... Koniec
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł
Płeć: kotka
Matka: Drobny Ptak [*]
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Konwaliowa Łapa, Biały Puch[KW] Ptasia Łapa[KC] Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-07, 20:32   
   Wygląd: Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło. >>Rany i blizny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6181



Z dnia na dzień, coraz większy żar wylewał się z nieba, na tereny leśnych kotów. Wicher jednam miał to do siebie, że zamieszkiwali wrzosowiska, a na nich drzew było raczej mało. Owies jednak najwidoczniej się tym nie zrażał, skoro poszedł na polowanie. Iw sumie nie musiał długo na nic czekać. Do jego nosa dostał się zapach zwierzyny, a zaraz później i ją zobaczył, przemykającą w trawie. Podobna była do myszy, jednakże to nie była ona. Zwierzątko miało rdzawobrązkwe futerko. Tak. To była badylarka, która jeszczenie zauważyła obecności kocura.

Owies
lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45
_________________

How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 210/300
 
Owsiana Łuska
Wojownik
mine



Klan:
wicher

Księżyce: 34
Mistrz: Na co wojownikowi mistrz?
Płeć: kocur
Matka: Zwinna Łapa.
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Multikonta: Kalinowa Łapa (KC) | Wydmowy Wiatr (KRz) | Kostek (P) | Pusta Łapa, Ważkowa Sadzawka (nkt) | Różany Kwiat, Potok (GK)
Wysłany: 2019-06-07, 21:30   
   Wygląd: Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308121#308121


Oczywiście, nawet dziś trzeba było nakarmić Klan, a kto lepiej by się tym nie zajął jak Owsiana Łapa? Tak czy siak nie miał co robić, więc niech na coś się nadal. Rozmyślania te odbiegły jednak na dalszy plan, gdyż zaraz potem kremowo-biały terminator zauważył... badylarkę. Przylgnął mocniej do ziemi, sprawdził jeszcze raz, czy idzie pod wiatr i zaczął kierować się w jej stronę, nadal zostając w pozycji łowieckiej i patrząc pod łapy, aby na nic nie nastąpić. Czy da radę, tak za pierwszym razem? Bo to aż dziwne, od razu napotkał jakieś zwierzątko, czy to fart czy pech?
_________________

    XXXXXXXXXX
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!

      we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-17, 17:03   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Pozycja łowiecka to trochę mało powiedziane. Owsiana Łapa wprawdzie był dość blisko ziemi, szedł pod wiatr i uważał na otoczenie, tak, ale jednak trochę mu się to wszystko rozjechało – wszak miał do czynienia z gryzoniem, powinien więc szczególnie uważać na to, żeby ciężar ciała przenieść na tylne łapy. A że tego nie zrobił, cóż, nie dziwota, że badylarka musiała najwyraźniej wyczuć jego ciężkie kroki. Uniosła główkę, powęszyła przez jakieś dwa uderzenia serca, jakby chcąc rozpoznać zagrożenie, ale jednak wcale na to nie czekała. Stworzonko zerwało się do ucieczki, zapewne z zamiarem znalezienia jakiejś norki w pobliżu i ukrycia się tam przed kocurem. Zdawało się, że szansa na proste złapanie zwierzyny przepadła, chociaż może gdyby Owies zareagował szybko, byłby jeszcze w stanie ją dogonić.

Owies: S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45-2=43/45
» przerzuty: 0/1
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers