Poprzedni temat «» Następny temat
Leśna Sadzawka
Autor Wiadomość
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-03, 21:41   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Szlachetne? Cóż, na pewno można było użyć takiego słowa, Sokół by nie zaprzeczył, ale tak naprawdę było to z jego strony również w dużej mierze egoistyczne, wiązało się bowiem z pobudkami dotyczącymi tylko i wyłącznie jego osoby. Miał wrażenie, że jeśli spocznie na laurach, to po prostu prędko umrze, a to ani trochę mu się nie podobało. Wolał, o wiele bardziej, zginąć po prostu w czasie walki, ale przecież nie musiał chodzić i głosić tego na lewo i prawo.
- Rozumiem. To ci przeszkadza? - zapytał spokojnie, ciekaw, jak podchodziła do tej sprawy, bo w końcu koty mogły różnie na to reagować, różnie spoglądać na podobne kwestie i chociaż nie uważał za złe tego, że jej uczniowie nie byli nazbyt ambitni, to ciekaw był, jak sama kocica się z tym czuła. Wiadomo, mistrz także miał prawo lubić bądź nie lubić swoich uczniów i było to całkiem normalne.
- Owszem. Aczkolwiek rozpowiada zmyślone historie o Lśniącej, to zdaje się, nie jest zbyt mądre - zauważył na to, kiwając lekko łbem. Barwna nie wydawała się zbyt przejęta ani zaciekawiona tematem, ale wolał ostrożnie to wszystko wybadać.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-07, 22:16   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


- Nie. Ale trenowanie kogoś ambitnego byłoby miłą odmianą i ciekawym doświadczeniem - zawsze było jej żal, że tak wiele potrafi i nie ma komu przekazywać swej wiedzy. Nie planowała jednak odwiedzin u Porywistego i specjalnego proszenia się o przydzielenie jej terminatorów. Nie widziała w tym sensu. Z jakiegoś powodu pomijano ją podczas przydziałów, a że nie widziała ku temu wyraźniejszych powodów bagatelizowała to wzruszeniem ramion i suchym "cóż".
- No, niezbyt mądre - zgodziła się i pociągnęła nosem. - Po co to robi? Na jego miejscu siedziałabym cicho jak mysz w norze podczas pory nagich drzew. Wątpię żeby na osiedlu kogokolwiek obchodziła medyczka pochodząca z lasu, a klanowych kotów tam przecież nie ma. A jeśli nawet, to nie na długo - nie rozumiała motywów Iskry, a wymyślanie bzdur akurat na temat Lśniącej zdawało jej się dziwne. Po co? Kocur na pewno dogadałby się ze Lśniącą i mógłby sprawić problemu wśród czterech klanów, ale na osiedlu nikogo to nie obchodziło. Od Lisiego Wrzasku z klanu cienia słyszała, iż koty są tam zbyt zajęte próbami zdobycia pożywienia niż słuchaniem jadowitych plotek.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-12, 22:35   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


- Owszem. Jeśli czujesz taką potrzebę, może dobrze byłoby zapoznać się wcześniej z kociętami? Przekonać się, jakie są, a później pomówić z przywódcą? - zauważył spokojnie. On sam powoli wybierał się na zasłużoną emeryturę i wiedział, że kiedy odda tych terminatorów, których już miał, zapewne jego kariera mentorska dobiegnie końca, ale tak naprawdę nie miał nic przeciwko temu, gdyż był tym już dość mocno znużony. Mógł nadal przekazywać swą wiedzę, to nie był dla niego nazbyt wielki problem, ale nie potrzebował do tego bycia mistrzem, być może wróci do wybierania kociąt, które chciałby uczyć, gdy zakończy się dla niego ten najtrudniejszy, obecnie, czas? Tego jeszcze nie wiedział, ale cóż, powoli, bardzo powoli, mógł już snuć plany na przyszłość, która, wbrew pozorom, była o wiele bliższa niż się wszystkim wydawało. Poruszył teraz lekko ogonem na słowa Barwnej i uśmiechnął się lekko pod nosem.
- Cóż... - mruknął. - Być może szuka zemsty. A może, w jakiś niezrozumiały sposób, chce, żebyśmy do niego przyszli? Ja zamierzam się tam wybrać i zakończyć tę sprawę raz na zawsze. Poszłabyś ze mną, Barwna? - rzucił na to, przechodząc również do sprawy, która była obecnie naprawdę najważniejsza. To też nie tak, że nie słuchał tego, co kocica miała do powiedzenia, bo słuchał bardzo uważnie, ale chciał pewne kwestie wyjaśnić i ostatecznie zdecydować, co robić i jak postępować.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-13, 18:58   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


- W sensie, że miałabym sugerować Porywistemu kogo ma mi przydzielić? - dopytała dla pewności czy aby na pewno dobrze go zrozumiała. Miała co do tego mieszane uczucia. Sokoli Cień mógł sobie na to pozwolić, był zastępcą i miał z Maliną stały kontakt,na dodatek Barwna uważała, iż nie powinna się o coś takiego prosić. Najwyraźniej w klanie wciąż i wciąż znajdywały się lepsze od niej jednostki.
- Wątpię. Stawiam na to z zemstą, tyle że robi to nieostrożnie i głupio - stwierdziła kwaśno, natomiast propozycja Sokoła zaskoczyła ją. A więc to o to w tym wszystkim chodziło! - Pewnie, mogę iść. Wiem że nie skończy się to na błahych ostrzeżeniach i groźbach, ale i tak pójdę, tylko wiesz, ja za bardzo nie pamiętam już jak Iskra wygląda. To znaczy wiem, że był czarno-biały z żółtymi oczami, ale nie pamiętam jego zapachu, więc przy wytropieniu go na niewiele się zdam. Ale jeśli chodzi o... zakończenie tej sprawy, to możesz na mnie liczyć. Kiedy chcesz wyruszyć? - Barwnej Ścieżki propozycja zabicia kogoś nie ruszyła tak bardzo jak można by się spodziewać. Miała już jednego samotnika na sumieniu, a Iskra właśnie takim był, czy nawet gorzej, gdyż ten obwołany był jeszcze gwałcicielem.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-15, 22:25   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


- Owszem. Przywódca nie wie wszystkiego, nie zna każdej prawdy i nie ma pojęcia, jakie dokładnie wojownicy mają relacje z kociętami, a to czasami pomaga, Barwna. Nie sądzę, żeby Porywisty z powodu jakiejś prośby czy sugestii obraził się, a raczej dopyta o powód takiej interwencji. Nie widzę w tym jednak niczego dziwnego albo złego - odparł spokojnie. Uważał, że w Klanie każdemu należy się szacunek, a Gwiazda powinna dodatkowo otrzymywać wsparcie od swoich wojowników, jednocześnie okazując im to samo. Wzajemny szacunek, słuchanie swych słów i uwag było niewątpliwie tym, co budowało Klan i dawało mu naprawdę mocne fundamenty, nie wierzył więc w to, że syn Maliny będzie zapatrywał się na tę kwestię w sposób, który by mu nie odpowiadał. Miał, zdaniem Sokoła, na tyle otwarty umysł, że powinien tę sprawę przyjąć i rozważyć.
- Zemsta? Tak, możesz mieć rację. Aczkolwiek to brzmi dziwnie i... nie do końca mi do niego pasuje, był w końcu, co by nie mówić, dość inteligentnym kotem - zauważył na to, ale pokiwał łbem w zamyśleniu, analizując dokładnie słowa kocicy. Coś w nich było, to prawda, nie dało się ich ukryć, ani w pełni odrzucić, nic zatem dziwnego, ze Sokół się nad nimi faktycznie pochylił, mając nadzieję, że kwestie te zostaną rozwiązane raz na zawsze. - Dziękuję. Cieszy mnie twoja gotować do działania. Muszę upewnić się, że... wojowniczka z Klanu Cienia może z nami wyruszyć. To ona na niego trafiła i to ona wie, gdzie dokładnie go znajdziemy, więc muszę z nią wpierw pomówić. Porywisty wie, że chcę dokończyć tę sprawę, więc na nią zezwala - powiedział jeszcze spokojnie, poruszając lekko końcówką ogona. Wiedział, że śmierci już go powoli goni, że się do niego zbliża, więc nie chciał tego odkładać w nieskończoność, ale musiał wszystko ustalić i dograć.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-17, 16:59   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


- Nie wiem, szczerze mówiąc, nie chcę być nachalna i wchodzić mu na głowę. Porywisty da mi terminatora jak uzna że zasłużę, czy coś, no nie? - nie miała pojęcia jak przywódcy przydzielają terminatorów wojownikom, nie licząc wyraźnych próśb, a takich chyba nie mieli wiele. Losowali, po obserwacji, brali pod uwagę przeprowadzanie nauk? Kto wie, na pewno nie Barwna. Nie była przywódcą.
- Wiesz, powiedziałabym, że zasadzka, ale osiedle... Iskra mógłby chcieć nas tam zwabić i spróbować zabić ze sprzymierzeńcami w postaci innych samotników lub wygnańców, ale poznałam taką kocicę z klanu cienia, która spędziła jakiś czas na osiedlu i mówiła, że wszyscy tam są chudzi, do jedzenia mają tylko własne pazury i padlinę, i raczej nie trzymają się w grupach - chyba że osiedle jest wielkie jak to całe morze, o którym mówiły legendy. Barwna Ścieżka była do tego sceptycznie nastawiona i stawiała po prostu na nieprzemyślaną do końca zemstę. Iskra pewnie sądził, iż na osiedle nikt się nie będzie fatygował.
- Spoko, powiedz mi jak będziecie gotowi. A jak się nazywa ta wojowniczka z klanu cienia, Lisi Wrzask? Może to ta sama, z którą rozmawiałam - wyprawa w nieznane u boku kogoś z innego klanu... To dopiero będzie przeżycie! Nareszcie wydarzy się coś ciekawego i będzie mogła się wykazać ze swoimi umiejętnościami. Barwna Ścieżka cieszyła się z tego urozmaicenia. No i będzie miała okazję do zrobienia czegoś dobrego. Zabicie gwałciciela to nic innego jak przysługa oddana światu.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-02, 22:53   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Zasłuży? Sokół zmarszczył lekko brwi, zastanawiając się nad jej słowami, bo chyba nie do końca tak to postrzegał. Bardziej spozierał na koty przez pryzmat zaufania i tego typu rzeczy, ostatecznie więc nieznacznie pokręcił łbem, na znak, że nie jest w stanie jej na to odpowiedzieć. Nie tak, jakby zapewne oczekiwała, bo sam pewnie postępowałby zupełnie odmienie i nie robił czegoś, co robił Porywisty, tak to już wyglądało i pewnie zawsze tak będzie, ostatecznie bowiem nie można było być identycznym z jakimś kotem.
- Może. Ale równie dobrze może chodzić o to, że nie wie, czy masz na to siły albo chęci - stwierdził dość oględnie i spokojnie, bo tak naprawdę, to wszystkie te możliwości były prawdopodobne. Nie siedział zaś w głowie przywódcy, nie umiał zatem dokładnie powiedzieć, o co tutaj chodziło.
- Zasadzka? Cóż, też o tym myślałem, ale nie sądzę, żeby do tego doszło. Jest przebiegły, zawsze był, ale nie jestem pewien, czy tam, na osiedlu, naprawdę uzyskałby posłuch, jakiego potrzebuje - powiedział jeszcze z namysłem, a następnie nieznacznie pokiwał łbem, kiedy wysłuchał tego, co kocica miała mu do powiedzenia. Takie informacje były ciekawe, a jednocześnie, niewątpliwie, potrzebne, bo dawały lepszy ogląd sytuacji. Nie wiedział, czy taka jest prawda, czy tak faktycznie to wygląda, ale też nie jemu było to oceniać, zatem ostatecznie przyjął do wiadomości wszystkie te dane, odnotowując je skrupulatnie w głowie.
- Nie. To Popielny Żar - odparł, kręcąc nieznacznie łbem. - To moja bratanica - dodał jeszcze spokojnie, bo jednak uznał, że powinien przekazać Barwnej tę informację.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-08, 22:38   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Każdy kot rządził inaczej i wyznawał inną politykę. Jedni starali się rozdzielać terminatorów po równo wszystkim swoim wojownikom, inni wybierali tylko faworytów i tych lubianych, inni patrzyli na specjalne zaproszenia, a jeszcze inni mogli strzelać i dopasowywać koty po charakterze lub ich relacjach.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mnie o to zapytał jeżeli ma wobec mnie jakieś wątpliwości - odpowiedziała spokojnie, poruszając uchem. Nigdy nie dała żadnych znaków świadczących, że nie ma sił lub ochoty do trenowania terminatorów i nie rozumiała takiego punktu widzenia Sokolego Cienia. Wyglądało na to, iż w tej materii zwyczajnie nie dojdą do porozumienia, a Barwna Ścieżka nie widziała powodów, by zawracać synowi Malinowej Gwiazdy zad i specjalnie się prosić, żeby móc kogoś trenować. Wątpiła, by ktoś inny to robił.
- Kto wie. Nie mieszkasz na osiedlu, tak naprawdę nie wiesz, co się tam dzieje. Równie dobrze Iskra może być jakimś przywódcą tamtych kotów lub wprost przeciwnie, walczyć tam o każdy dzień życia - zauważyła trzeźwo. Różne rzeczy słyszało się o osiedlu, lecz dopóki nie widziała tego na własne oczy dowierzała im raczej średnio. Sytuacja miała to do siebie, że mogła się szybko zmienić. Najlepszym przykładem jest ich własny klan: jednego dnia rządziła nimi Malinowa Gwiazda i Sokoli Cień, drugiego był to już Porywisty z Lawendą.
- Popielny Żar? - ożywiła się kolorowa wojowniczka. - Poznałam ją, gdy byłam terminatorką! Była miła i sympatyczna.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 20:41   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


- Wiem. Sądzę jednak, że warto dać mu również nieco czasu na to, by wdrożył się w obowiązkach i dostrzegł to, co najważniejsze, czasami potrzeba czasu, by wszystko dobrze wykalkulować, a przecież wojowników w Klanie jest całkiem sporo, więc podejrzewam, że może chcieć zapoznać się ze stanem każdego z nich - powiedział jeszcze, a później lekko wzruszył barkami, jakby w ten sposób chciał powiedzieć, że sprawa zakończona, bo faktycznie zaczynali gdybać, a on nie był w stanie powiedzieć, co dokładnie myśli sobie obecny przywódca. Chciał jednak nieco wytłumaczyć go przed innymi kotami, czuł bowiem, że jest za niego, jeszcze, odpowiedzialny, bo ostatecznie to on z Maliną dokonali takiego, a nie innego wyboru, to oni wskazali tę ścieżkę i zamierzali nią podążać, nic zatem dziwnego, że miał poczucie, iż powinien Porywistego bronić, na ile tylko jest to możliwe.
- Prawda. To wszystko jedynie moje przypuszczenia, więc zupełnie nie wiem, czego mógłbym się po nim spodziewać. Dobrze radził sobie ze słowem, więc kto wie? - odparł na to, przyznając jej słuszność. Być może nieco za bardzo zagalopował się w swoich twierdzeniach, bo sam doskonale wiedział, jaki kocur był i po prostu tak już go widział? To nie było dobre, ale widać na starość już tracił nieco zahamowania albo pozwalał na to, żeby wyobrażenia nieco nadmiernie go niosły, co nie było ani trochę dobre. - Och? Tak, to właśnie ona miała... wątpliwą przyjemność poznać tego kocura. Mam nadzieję, że teraz, kiedy uda nam się go znaleźć, znowu będzie faktycznie miła i sympatyczna, a przede wszystkim, pogodna jak jej ojciec - powiedział, burcząc dość mocno pod nosem, bo sprawa ta go niesamowicie irytowała i z chęcią rozszarpałby kocura.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 18:10   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


- A, to na pewno, wiadomo. W końcu nie był nawet zastępcą, został rzucony na głęboką wodę, no i jest dalej młody. Każdy potrzebowałby czasu, to wszystko jest dla niego całkiem nowe. Dobrze, że wciąż są koty, które mogą mu służyć radą - odparła lekko, ale ze zrozumieniem. W sumie trochę współczuła rudemu kocurowi, który jednego dnia był wojownikiem, a drugim przywódcą, który musi zajmować się całym klanem i posprzątać brudy przeszłości jakim był Iskra. Nie miał łatwego zadania.
- Ja bym powiedziała, że musimy się spodziewać wszystkiego. Tak na wszelki wypadek - podsumowała sytuację o Iskrze i o jego możliwościach. Nie wiedzieli czego się spodziewać, wszystko było tylko domysłami, więc dla bezpieczeństwa powinni spodziewać się wszystkiego.
- Mam nadzieję, że nic jej się nie stało? - spytała szczerze zmartwiona. Popielny Żar była jedna z pierwszych kotów spoza wichru, które miała przyjemność poznać i zapamiętała ją jako kogoś miłego, cierpliwego oraz bardzo sympatycznego. To zwyczajnie niesprawiedliwe, iż to właśnie takie koty przeważnie są tymi poszkodowanymi, natomiast takie gnidy jak Iskra umykają przed wszystkimi niebezpieczeństwami.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-22, 14:33   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


***

Leśna Sadzawka była jej ulubionym miejscem na całych terenach klanu, bezkonkurencyjnie. Większość czasu jednak spędzała na granicach, by poznać nowe koty, ale czasem zdarzało się też, że miała ochotę by spędzić czas w pojedynkę. Tak było i tego dnia. Udała się więc tam, gdzie lubiła być najbardziej i... korzystając z sytuacji zaczęła naukę pływania. Podstawy już znała, pozostało jej się tylko podszkolić, bo w końcu obiecała coś Sztormowi, prawda?

Mysia Łapa
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Mysia Łapa
Terminator
taki to znaczy jaki



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (XII)
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-26, 18:55   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950


Mysia Łapa nie miał ulubionego miejsca poza obozem. Najbardziej lubiał leżeć u siebie nad Ziołowym Wzgórzem. Jego tłuste i nie przysyłam do ruchu ciało po prostu nie lubiło dłuższych spacerów. Dzisiaj jednak postanowił, że wykorzysta lekcje z polowania z Słonecznikową Pestką i Orlikowyk Piórem i coś upoluje. Jego pamięć nie była taka szczegółowa, ale udało mu się złapać ryjówkę. Dyszał jednak ze zmęczenia. Wziął więc zdobycz w pysk i ruszył gdzieś przed siebie próbując wrócić do obozu. Nie znał jeszcze terenów i trochę się zgubił. Głupio, że wyszedł sam. Następnym razem pójdzie z kimś. Na przykład z braciszkiem Migotkiem. Na razie był zdany na łaskę patrolu który znajdzie. Szedł więc lekko roztrzęsiony, kiedy jego łapa nagle wpadła w coś mokrego. Wystraszony lekko podskoczył, przez co się ochlapał. Spojrzał przed siebie i w wodzie ujrzał kotkę. Widział ją czasami w obozie. Ale kim była? Nie miał pojęcia. Wiedział tylko, że trochę próbowała pływać. No nieźle! To tak się da? Nie wiedział, że to możliwe. Był przekonany, że się można w wodzie tylko utopić. Nie próbował jednak tego zrobić. Był zmęczony. Chciał się tylko przywitać z Klanowiczką i może porozmawiać. Wszedł odrobinę do wody mocząc sobie tylko nogi i zamachał swoim długim ogonkiem. Może ona zechce jego ryjówkę? Może się nią zawsze podzielić.
_________________





Ɣ
I'm just a man on the moon
▬ I'm not comin' down anytime soon ◊
I'm just a man on the moon
F e e t.. o f f. the ground
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 070/150
 
Różana Łapa
Zaginiony
copycat


Klan:
wicher

Księżyce: 26 X
Mistrz: Barwna Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: wydziedziczona
Ojciec: legenda
Partner: dobra zabawa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-05, 15:24   
   Wygląd: Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. Reszta jej sierści jest biała. Oczęta mają kolor szaroniebieski, jak u każdego kociaka, z czasem jednak przyjmą barwę oliwkową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9258


Początkowo, zajęta swoją lekcją pływania, nie zauważyła Mysiej Łapy. Była w pełni skupiona na sobie i na tym, by poprawić swoje umiejętności w tym zakresie. Obiecała Sztormowi, że następnym razem poradzi sobie bez jego pomocy i, o ile nie należała do najbardziej słownych kotów w lesie, o tyle tej obietnicy naprawdę zamierzała dotrzymać. Bo była złożona jemu, a nie komukolwiek innemu. Wtem, obróciła się i jej oczom ukazał się nie najszczuplejszy kocur, w dodatku bez żadnych blizn, chyba terminator, z tego co kojarzyła, więc punkty stylu na starcie miał już minusowe.
Podpłynęła do brzegu, wynurzając się przy tym z wody, pokazując się w pełnej okazałości. Jej długie, zazwyczaj zadbane i puchate futerko, było teraz mokre i oklapłe, mocno przylegające do jej ciała, pokazując w ten sposób jej szczupłą sylwetkę. W sumie to sama nie wiedziała, jak to się dzieje, że całkiem sporo je, a w ogóle nie tyje, ale cóż, niektórzy chyba po prostu tak mieli.
A ty co? Przeszedłeś pomoczyć paluszki?
_________________


NARESZCIE jest tu k.t.o.ś
kto myśli tak jak ja!

jak? właśnie tak!

czy powód naszej jedności
to zbieg jest okoliczności?

TY i JA to jest wola gwiazd!

przeszłość zła
przeszłość zła

nie zaboli już nas
serce już nie tonie w tamtych łzach

m.i.ł.o.ś.ć stanęła w drzwiach
jak w niemożliwych snach
z n
TY... ❤ ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 155/200
 
Mysia Łapa
Terminator
taki to znaczy jaki



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (XII)
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-04, 10:05   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950


Mysia Łapa sterczał w miejscu patrząc jak Różana Łapa pięknie pływa w jeziorze. Był pełen podziwu, że kotka to potrafi. On jedyne co to jest w stanie złowić rybę nic więcej. Jest przekonany, że gdyby on próbował tak jak ona unosić się na wodzie to by się utopił z takim ciałkiem.
Oj tam, oj tam. Może i jest trochę tłusty, ale bliznę to on ma, nawet dwie. Na karku. Nauczył się nawet od brata, żeby mówić, że zorbił mu to jastrząb a nie kruk. Mysia Łapa generalnie nie ma problemu z tym, że jest trochę większy od innych. Taka już jego uroda. A lubi jeść po co zabierać sobie tą przyjemność. Kotka za to widać było, że jest od niego zdecydowanie chudsza. W szczególności wyraziste było to teraz gdy jest mokra.
- Pfomyślałem, sze pfo tahim fysiłku bfędziesz głofna. Mosze chsesz rrryjófkę? - powiedział nadal trzymając zdobycz w pysku.
//wygasła
_________________





Ɣ
I'm just a man on the moon
▬ I'm not comin' down anytime soon ◊
I'm just a man on the moon
F e e t.. o f f. the ground
Ostatnio zmieniony przez Mysia Łapa 2020-10-26, 23:40, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 070/150
 
Mysia Łapa
Terminator
taki to znaczy jaki



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (XII)
Mistrz: Jagodowa Gałązka
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-14, 01:33   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950


Mysia Łapa był bardzo przejęty tym całym pożarem i przede wszystkim Migotkiem... Było to jego naukochańszy brat, a stała mu się taka okropna krzywda! Taki pusty placek na jego boku wyglądał tak boleśnie. W szczególności zanim się zagoił. Teraz wyglądało to już w miarę zdrowo. Skakał za wojownikiem w ostatnim czasie przejęty wielce jego stanem zdrowia. Dzisiaj jednak mimo swojej nadopiekuńczości wybrali się na rybki. Skoro z Migotkiem już wszystko dobrze i nawet Lśniąca Sadzawka tak mówi.
Wybrali się nad Leśną Sadzawkę, bo tylko ją kojarzył terminator do połowu i umiał do niej dojść. Przez ostatnie księżyce miał szansę poćwiczyć łowienie ryb z samą przywódczynią i zastępczynią! Było to bardzo miłe, że mógł pomóc Klanowi z brakiem pożywienia w taki mały sposób. Nie powie, brak jedzenia na niego wpłynął. Schudł, to na pewno. W szczególności, że stara się jak najwięcej dbać o rodzinę i klanowiczy. Teraz jego brzuch był mniej okrągły, a bardziej zwisający. Bo wrócił do zwyczajnej wagi po byciu otyłym, a skóra mu została. Nie czuł się z takim woreczkiem za dobrze, już wolał mieć więcej ciałka. Ale po woli się przyzwyczajał. Bo na jedzenie do syta nie spojrzy już tak samo. Migotliwe Światło miał bodajże nauki z łowienia ryb, więc potrafił już to robić. Także biało-bury wyciszył się gdy byli blisko sadzawki. Nie można spłoszyć zdobyczy. Terminator podszedł po woli, zwracając najpierw uwagę na to gdzie będzie znajdował się jego cień. Usiadł w taki sposób, żeby nie dać się nakryć rzucanym odbiciem ciemności samego siebie na Leśną Sadzawkę. Potem wyciągnął już tylko łapę i delikatnie zanurzył w tafli wody. Miał ją zastygniętą bez ruchu czekając uważnie na to kiedy przypłynie do niego jakaś potencjalna zdobycz.
//Migoczące Światło i potem mg (uznałam, że Migot umie łowić ryby, bo był na naukach łowienia ryb)
_________________





Ɣ
I'm just a man on the moon
▬ I'm not comin' down anytime soon ◊
I'm just a man on the moon
F e e t.. o f f. the ground
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 070/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers