Poprzedni temat «» Następny temat
Leśna Sadzawka
Autor Wiadomość
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 78 (Xll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-24, 18:55   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Słowa Jagódki były bardzo pokrzepiające. Lawenda czasem myśli czy inni jej źle nie oceniają, głównie starsi od niej i czasem czuje się głupio, że jest taka niedojrzała, ale przeważnie ma to gdzieś, co inni sądzą na jej temat. Dobrze wiedzieć, że niebiesko-biała kotka nie uważa jej za dziecinną oraz akceptuje ją taką jaka jest.
- Cieszę się, że tak mówisz! Wiele to dla mnie znaczy- powiedziała uśmiechając się promiennie. Córka Mknącego Ptaka poczuła ogromną satysfakcję słysząc podziękowania od siostrzenicy. Wychodzi na to, że jej skromna zabawa pomogła. Jakoś tam podniosła Jagódkę na duchu i widać po niej, że chyba poczuła się lepiej. Na początku spotkania wyglądała na przygnębioną, a teraz jakby ożyła. I tak trzymać! Lawendowy Kwiat spojrzała na piękny ogon Jagódki i delektowała się jej miłym gestem.
- Nie ma sprawy! Zawsze jestem do usług. Choć przyznam szczerze to nie nadaje się zbytnio do udzielania rad, ale jak widać coś mi jednak w życiu wychodzi- zareagowała rozbawiona. Lawenda mimo swoich doświadczeń i ogólnie księżyców nie uważa się za kotkę do której można biec po porady. Raczej może ona rozweselić, ewentualnie odesłać do odpowiednich kotów, które mogłoby pomóc. Chciałaby być taka mądra jak Krzykliwa Mewa, która potrafiła zawsze jakoś zaradzić, ale jest jak jest. Niebieska kotka przeniosła wzrok na Leśną Sadzawkę i przez parę uderzeń serca jej się przyglądała. W pewnym momencie zmarszczyła brwi intensywnie myśląc. Nagle doznała olśnienia i od razu na jej pyszczku pojawił się banan.
- Jagódko! To chyba z tobą rozmawiałam o Leśnej Sadzawce i nauce pływania oraz łowienia ryb w niej? Tak, to byłaś ty! Wiesz, tej Pory Zielonych Liści w końcu zdobyłam te umiejętności!- zaczęła mówić cała podekscytowana. Jak dobrze, że jej się ta rozmowa przypomniała! Przecież obiecała córce Zaćmionego Księżyca, że jak tylko nauczy się tych rzeczy to je przekaże, a Lawenda zawsze dotrzymuje słowa. Oj, chyba trzeba się niedługo umówić na wspólne łowienie rybek. Ogólnie córka Czyżyka jeszcze z chęcią opowie jak to wszystko osiągnęła. Niech tylko siostrzenica wykaże zainteresowanie tą kwestią!
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 55/500
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-25, 14:47   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Jagódka wcale nie uważała, że jej ciocia nie nadaje się do udzielania porad. Zawsze po rozmowie z kotką czuła się lepiej, było tak nawet teraz! Poza tym, Lawenda była bardzo doświadczoną kotką i jej siostrzenica była przekonana, że potrafiłaby znaleźć rozwiązanie każdego problemu! Niebiesko-biała kotka czuła, że może przyjść do niej ze swoimi problemami niemal z takim zaufaniem, jak do własnej matki. Znów całkiem szczerze uśmiechnęła się do wojowniczki i rzekła z pełnym przekonaniem:
- Ja wcale tak nie uważam, zawsze mam w tobie oparcie! - chciała, żeby kotka wiedziała, że Jagódka tak o niej myśli. Była dla niej bardzo ważna, więc dlaczego by o tym nie mówić? Życie mamy tylko jedno, długowłosa uważała, że trzeba mówić o swoich uczuciach!
Podążyła za wzrokiem Lawendy i przyglądała się w zadumie tafli Leśnej Sadzawki. Ależ ona by sobie niej popływała, nie mogła się doczekać, aż zrobi się ciepło! I nagle, tak jakby jej towarzyszka umiała czytać w myślach, wspomniała właśnie o tym. Bardzo ucieszyła się na wieść, że w końcu udało jej się osiągnąć ten mały cel! Jagódka również nauczyła się pływać, ale w sumie nie pamiętała, czy chwaliła się tym cioci.
- Oh, to wspaniale! Lubisz to? Bo wiele kotów krzywi się na myśl o mokrej sierści, kompletnie tego nie rozumiem! - odparła z uśmiechem. - Wiesz, że ja też nauczyłam się pływać? Uwielbiam to, zwłaszcza podczas upałów! Ale ryb łowić nie potrafię, może chciałabyś mnie kiedyś nauczyć? - zaczęła trajkotać jak za starych, dobrych czasów, cała podekscytowana perspektywą zdobycia nowej umiejętności. Chociaż na chwilę przestała myśleć o smutnych rzeczach.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 78 (Xll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 11:52   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Pod wpływem słów Jagodowej Gałązki, Lawenda mogłaby się rozpłynąć. Już dawno nikt nie prawił jej komplementów, a dzisiaj usłyszała już kilka od samej Jagódki. Policzki niebieskiej kotki zarumieniły się, na szczęście pod gęstym futerkiem nie było tego widać. Lawenda polizała się po piersi zakłopotana i uśmiechnęła się ciepło do siostrzenicy.
- Jejku, czuje się teraz ważna!- powiedziała pół żartem, pół serio. Dla Lawendowego Kwiatu rodzina jest bardzo ważna i stara się jak może interesować się jej członkami, spędzać z nimi czas oraz pomagać. Nawet jeśli z kimś nie miała bezpośredniego kontaktu to i tak śledzi jego postępy w Klanie. Rozmowa zeszła na całkiem inne tory. Od razu dało się zauważyć, że córka Zaćmionego Księżyca nagle się ożywiła. Co prawda uśmiech zaczął gościć coraz częściej na jej pyszczku, jednak teraz dało się zauważyć jakby nutkę radości czy też podekscytowania?
- Nie no, fantastycznie się pływało. Znaczy tylko raz pływałam, więc miałam problem z wodą, ale jak się przyzwyczaiłam do tej zimnicy to już było dobrze. Mogę ci się jeszcze pochwalić, że w międzyczasie zdobyłam kacze gniazdo!- dzieliła się swoimi przeżyciami podekscytowana. Ogólnie Lawenda była zaskoczona, że Jagódka umie pływać. Nie przypuszczała, że siostrzenica tak szybko ogarnie sobie jakieś nauki.
- Nie, nie wiedziałam! To ekstra! Kto cię nauczył? Pewnie, jak tylko zrobi się cieplej to możemy tu przyjść!- zareagowała z błyskiem w oczach. Już nie mogła doczekać się wspólnego łowienia! Ale to będzie przeżycie! Niech tylko przyjdzie Pora Nowych Liści!
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 55/500
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 19:16   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


No i bardzo dobrze, że ciocia czuła się ważna, bo przecież była! Zajmowała niezwykle ważne miejsce w sercu Jagody i musiała o tym wiedzieć! Po swoim powrocie kotka nie rozmawiała z dużą ilością kotów z obawy przed jakimiś krzywymi spojrzeniami, kompletnej niewiedzy z powodu swojej nieobecności, czy też po prostu wstydem, że dała się złapać; nie miała jednak oporów, by podejść do Lawendy i wyszło jej to na dobre!
Na wzmiankę o zdobyciu kaczego gniazda, Jagódka przekrzywiła nieco łebek na bok. Nie przypominała sobie, by ktokolwiek wcześniej chwalił się jej czymś takim i kotka nie bardzo wiedziała, o co chodzi. Po co jej było kacze gniazdo?
- O, jak ci się to udało? - zapytała z uśmiechem, choć nieco niepewnie, nie przyznając wprost, że nie bardzo wie o czym ciocia do niej mówi. Liczyła, że zaraz się dowie bez konieczności zadawania pytań typu co, po co, dlaczego.
- Byłam raz na spacerze z Barwną Ścieżką i spotkałyśmy kotkę z Klanu Rzeki. Nie miała nic przeciwko nauczeniu nas, więc wybrałyśmy się na Ziemie Niczyje i proszę! Umiejętność opanowana! - pochwaliła się. Była z siebie dumna, udało jej się osiągnąć cel i to taki nietypowy, bo większość kotów spoza Klanu Rzeki jednak unikało wody. Jagoda tego nie rozumiała, bardzo lubiła pływać, poza tym, z jej grubym futrem było to wręcz zbawienie podczas upałów.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 78 (Xll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-27, 13:18   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka widząc przechyloną głowę Jagódki, od razu odebrała to jako znak do opowiedzenia wszystkiego w szczegółach. Tylko nie wiedziała, co najbardziej siostrzenice zainteresuje i ogólnie czy umiała sobie wyobrazić całą tę sytuację. Po werbalnej reakcji Jagódki, Lawenda poruszyła swoim ogonem na prawo i lewo i chrząknęła głośno. W ten sposób chciała stworzyć pewien klimacik, o ile zwykłym chrząkaniem da się coś więcej osiągnąć niż tylko zwrócenie uwagi.
- W Porze Zielonych Liści byłam na wycieczce na Ziemiach Niczyich, a konkretnie na Dzikiej Plaży z Tonącym Słońcem. Podczas nauki pływania zauważyliśmy kacze gniazdo! I wtedy postanowiłam je zdobyć! Podpłynęłam i zaczepiłam się przednimi łapami. Później próbowałam to samo z tylnymi, ale mi uciekły! Znalazły się pod gniazdem, a ja byłam na grzbiecie zaczepiona tylko przednimi. Sytuacja była groźna, ale potrafiłam się opanować i krok po kroczku weszłam, a właściwie padłam na pyszczek do gniazda! Byłam cała w patykach! I tak o oto zostałam pierwszą kotką, która zdobyła takie miejsce!- opowiedziała ze szczegółami. Lawendę nawet korciło, aby opowiedzieć o okolicy i pięknych krajobrazach, ale darowała sobie. Nawet jeśli przytoczyłaby najlepsze epitety to i tak nie odzwierciedlałyby tych widoków. To trzeba po prostu zobaczyć. Następnie córka Mknącego Ptaka wysłuchała relacji Jagodowej Gałązki z jej nauki pływania. Była pod wrażeniem, że kotka z Klanu Rzeki tak chętnie podzieliła się swoimi umiejętnościami i to dwóm kotką.
- A gdzie konkretnie się uczyłyście?- dociekała z czystej ciekawości. Interesowało ją, gdzie jeszcze można pływać. Może oprócz Czarnego Ogona, jeziora i Leśnej Sadzawki są inne miejsca?
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 55/500
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-28, 19:31   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Słuchała z zainteresowaniem opowieści Lawendy, która jeśli chciała, to potrafiła robić to naprawdę ciekawie! Jagoda znała koty, które mówiły tak, jakby były znudzone, od niechcenia, a jej ciocia? Chyba nawet z najnudniejszej rzeczy na świecie zrobiłaby niesamowitą przygodę. Zrozumiała, że to zdobywanie kaczego gniazda było po prostu swego rodzaju zabawą, kolejną ciekawą przygodą, które niebieska wojowniczka najwyraźniej lubiła. Naprawdę ją podziwiała, że miała w sobie tyle młodzieńczej radości i chęci do przeżywania przygód, mimo swojego wieku. Oczywiście Jagódka nie uważała jej za starą, po prostu była starsza niż spora część wojowników w klanie.
- Ale super! Przeżywasz wspaniałe przygody! Szkoda, że ja jeszcze nie miałam ku temu okazji. - znaczy się, przeżyła przygodę, ale na pewno nie była ona dobra ani przyjemna. Chciała się bawić tak jak Lawenda, póki była młoda! Niestety jednak w tamtym stanie to było raczej niemożliwe.
Na pytanie cioci od razu przypomniała sobie całą tą sytuację. Wtedy chyba po raz pierwszy zapuściła się na Ziemie Niczyje i to jeszcze w takim celu, z obcą kotką obok. Ciekawa sytuacja, zdecydowanie było warto!
- Przez tereny Klanu Rzeki płynie rzeka, przy Podmokłym Brzegu część już należy do nas, a tam dalej wypływa już na Ziemie Niczyje, w okolice Szarych Topol. Tam właśnie poszłyśmy, żeby nie oddalać się od domu, ale też żeby żadna nie musiała przekraczać cudzych granic! - opowiedziała z uśmiechem, który wpłynął na jej lico na samo wspomnienie. Miło, że Wiewiórka mimo, że była z innego klanu, potrafiła być dla nich życzliwa. Klany wcale nie musiały być wrogie wobec siebie i ze sobą rywalizować!
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 78 (Xll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-30, 10:51   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawendowy Kwiat słuchając reakcji Jagodowej Gałązki podniosła jedną brew i spojrzała na nią pytająco. Dobrze, wiedziała, że siostrzenica musiała przeżyć przygody. Przecież uczyła się pływać i do tego z rzeczną kotką, a to już jest wyjątkowe wydarzenie. Zniknęła na pewien czas i nie wiadomo, co się z nią działo. Zapewne przeżywała przygody. Na pewno nie wszystkie były pozytywne, było ciężko, samotność doskwierała, bezradność, może nawet i zagubienie, ale teraz można to wspominać i dzielić się takimi przeżyciami. Jagódka ma pewne pole do popisy. Szkoda tylko, że jeszcze nie jest gotowa, aby tym się dzielić. Na pewno jej doświadczenie dałoby wielu kotom do myślenia, że trzeba być ostrożnym.
- Jeszcze będziesz miała mnóstwo okazji- powiedziała i rozejrzała się dookoła, aby upewnić się czy nikt ich przypadkiem nie obserwuje. Następnie zbliżyła swój pyszczek do ucha Jagodowej Gałązki.
- Wystarczy trochę nagiąć Kodeks Wojownika i czasem uciec od obowiązków, choć nie zawsze jest to konieczne- szepnęła, po czym odsunęła się i mrugnęła okiem do siostrzenicy. Znaczną część swoich przygód Lawenda przeżyła z Tonącym Słońcem i na całe dnie wybywała z Klanu, aby spędzić z kocurem czas, pozwiedzać i pobawić się. Wiedziała, że źle postępuje, ale nie potrafiła się oprzeć temu wszystkiemu. Na szczęście jeszcze żadne konsekwencję ją nie spotkały i miejmy nadzieje, że nie spotkają, gdyż Lawenda i Toń mają mnóstwo nowych planów i wycieczek.
Niebieska kotka z uwagą słuchała wszystkich szczegółów związanych z miejscem nauki pływania. Próbowała zlokalizować omawiany teren i chyba jej się to udało, o ile kotki miały to samo na myśli.
- A, tam! I rozumiem, że fantastycznie się pływało w tym miejscu? - zapytała, a właściwie zadała pytanie retoryczne. Po samej Jagódce było widać, że było to wyjątkowe doświadczenie i jest co wspominać.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 55/500
 
Jagodowa Gałązka
Wojownik
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Ciąża: nie
Multikonta: Chłodny Szept [KC] Wilga [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-30, 18:14   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Gdy ciocia szepnęła jej na ucho swój, hm, sposób na przeżywanie ciekawych przygód, na pyszczek Jagódki wpłynął zagadkowy uśmiech. Z jednej strony wydawało się to bardzo kuszące - była młoda i chciała poza obowiązkami wieść ciekawe życie i się bawić, czuć czasem dreszczyk (pozytywnych) emocji! Z drugiej jednak strony, kotka nie mogła teraz robić nic podobnego - zawiodła klan swoim zniknięciem i musiała być wzorową wojowniczką. Znaczy, zawsze powinna nią być, ale teraz pragnęła tego po prostu jeszcze bardziej. Ale może kiedyś... Kto wie? Może nawet wybierze się gdzieś razem z Lawendą? Nie odpowiedziała kotce już nic, jedynie również mrugnęła do niej niebieskim oczkiem na znak, że rozumie, co ma na myśli.
- Oczywiście, że tak! Wiele kotów, z którymi rozmawiam mówi, że woda jest okropna i takie tam. Mi się to bardzo podoba, poza tym przynosi mi ukojenie podczas upałów! - powiedziała, przenosząc na uderzenie serca wzrok na swoje grube futro. Naprawdę nie rozumiała podejścia ich wszystkich! Co prawda ona też nie lubiła na przykład deszczów, ale taka kąpiel w rzece? Sama przyjemność!
Jagoda siedziała tak chwilę w ciszy wpatrując się w taflę wody i uświadomiła sobie, że trochę czasu już minęło. Chyba czas wracać do obozu, może zaszłaby jeszcze do kociarni, żeby poznać te maluchy o których mówiła jej Lawenda, czy coś.
- Trochę się zasiedziałyśmy. Wracamy do obozu? - zapytała, nie wiedząc właściwie, jakie plany ma jej ciocia. Może chciała właśnie wyruszać na kolejną przygodę? Z nią to wszystko możliwe! Gdy otrzymała odpowiedź od kotki, Jagódka wstała, przeciągnęła się i ruszyła w stronę obozu. Ta rozmowa z Lawendą naprawdę jej nieco pomogła, cieszyła się, że ma kogoś takiego w swoim życiu.

zt
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 78 (Xll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-31, 10:35   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Tak jak Lawenda przypuszczała Jagódka była zachwycona pływaniem. Prawdę mówiąc pytała ona o te konkretne miejsce do pluskania się w wodzie, ale mniejsza o to. Niebieska kotka z zainteresowaniem wysłuchała całej wypowiedzi siostrzenicy i uśmiechała się do niej promiennie. Ciężko jej było potwierdzić słowa niebiesko-białej kotki, gdyż pływała tylko raz i to pod koniec Pory Zielonych Liści, także nie korzystała z tej formy ochłody w upalne dni.
- To ekstra. Ja nawet polubiłam wodę i muszę się jeszcze do niej przyzwyczaić, ale nie uważam, że jest okropna.W tę Porę Zielonych Liści, również będę chodzić pływać dla ochłody. Może kiedyś wybierzemy się razem?- zareagowała pogodnie i spojrzała na piękne futerko Jagodowej Gałązki. Zawsze podobała jej się długa okrywa włosowa, ale nie żałuje, że ma krótką. Zresztą jakąkolwiek ma się sierść to są jej dobre i złe strony. Kolejne pytanie Jagódki sprawiło, że Lawendowy Kwiat wyprostowała się żwawo. Rzeczywiście trochę się zasiedziały. Zamiast robić coś pożytecznego to siedzą i sobie pogaduszki urządzają, choć z drugiej strony trzeba się trochę rozerwać wśród tych wszystkich obowiązków.
- Tak, dobrze, że czuwasz, bo byśmy o wschodzie księżyca wróciły-zażartowała. Lawenda wstała, rozruszała stawy i razem z siostrzenicą wróciła do Obozu. Cieszyła się, że udało jej się porozmawiać z Jagódką. Ostatnio miały ze sobą kontakt wiele księżyców temu jak była małym kociakiem. Jak ten czas szybko leci!

/zt, dziękuje za sesję :)
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 55/500
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-20, 21:54   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Spacer. Nie planował specjalnie spotykać Barwnej, nie w tej akurat chwili, ale i tak wiedział, że musi z nią w końcu porozmawiać, że nie może tego odkładać w czasie. Chciał jednak ułożyć sobie pewne sprawy we łbie i doszedł do wniosku, że to najwyższa pora, by zadać jej dość istotne pytanie. Skoro zaś los postawił kocicę na jego drodze, nie zamierzał protestować, najwyraźniej tak właśnie miało być i nie powinien się temu w żaden sposób sprzeciwiać. Nic zatem dziwnego, że po tym, jak skinął jej łbem w formie powitania, podszedł bliżej, niespiesznie, mając wrażenie, że jego łapy są nieco jakby skostniałe. Czyżby było za chłodno? Starał się to jednak ignorować, bo po co miałby się nad tym właściwie nachylać? Nic mu to nie dawało, także odsunął te rozważania na bok.
- Barwna - powiedział. - Jak się masz? Polowałaś jeszcze na ryby? - spytał, by od czegoś zacząć rozmowę. Czuł, że tego potrzebuje, że to jest właściwe, bo przez wiele księżyców często dyskutował jedynie o sprawach Klanu, o tym, co było ważne dla wszystkich na raz, a nie tylko dla poszczególnych jednostek. Teraz chciał to nieco zmienić, chciał przede wszystkim poczuć nieco wolności. Oddechu. Swobody.

//Barwna
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-22, 18:39   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Pytanie? Jakież to pytanie? Interesujące.
Barwna Ścieżka była zdziwiona, że zaczepił ją Sokoli Cień i od tak wyciągnął na spacer. Dawny zastępca nauczył ją łowić ryby i trochę sobie gawędzili, lecz nie miała z nim żadnych bliższych relacji, na pewno nie większych niż z resztą klanu. Rzadko ktoś oferował jej spacer, a ostatnimi czasy zrezygnowała już z zabiegania o czyjąś uwagę i próbę nawiązania bliższych znajomości.
- W normie - podsumowała pytanie o to jak się ma. Dużo spacerowała, wędrowała i w sumie to nauczyła się już żyć głównie we własnym towarzystwie. Czasami rozmawiała jeszcze ze Słonecznik i trenowała z Płatek, jako że Rzeżucha nigdy nie stawiła się na trening, a innych terminatorów z jakiegoś powodu nie otrzymywała. Przestała już nawet dociekać dlaczego. - Nauczyłam tego Słonecznik i razem próbowałyśmy coś złapać, ale, uch, miałam pecha i niczego nie złowiłam. Widocznie moim przeznaczeniem jest łapanie zajęcy, a nie babranie się w kałużach - miauknęła żartobliwie. - A co u ciebie, robiłeś ostatnio coś ciekawego? - zagadnęła. Może Sokoli Cień był w jakimś interesującym miejscu? Teraz gdy nie wiązały go obowiązki zastępcy miał o wiele więcej swobody.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Barwna Ścieżka 2020-05-22, 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-24, 22:28   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Cóż. Pewnie powinien bardziej interesować się tym, co dzieje się w Klanie, co dzieje się z poszczególnymi kotami, ale jeszcze do niedawna nie miał na to właściwie czasu, zajęty działaniem, które miało na celu dobro całego Wichru. Wtedy, choć zabrzmi to brzydko, jednostki nie bardzo się liczyły, czego żałował. Stawał się jednak coraz starszy, nie miał aż tak wielu obowiązków i z całą pewnością mógł sobie pozwolić na spacerowanie i zaczepianie innych, by móc po prostu porozmawiać, bez większych fajerwerków. Co prawda akurat w przypadku Barwnej to spotkanie miało również drugie dno, ale wyszedł z założenia, że lepiej najpierw nieco wybadać grunt, po prostu porozmawiać, a dopiero później zrzucać na nią bombę, jeśli można tak było to nazwać.
- Rozumiem. Szkoda, że nie udało ci się wtedy na nic trafić. Cieszy mnie jednak, że przekazałaś tę wiedzę dalej. Jak trening? Zdaje się, że jeszcze trwa? - odparł spokojnie, marszcząc jeszcze brwi. Wyglądało na to, że powoli przestawał być aż tak dobrze zorientowany w tym, co działo się w Klanie, ale to go nie dziwiło, w końcu był spadającą gwiazdą, a nie młodzikiem, który mógł być wszędzie, wszystko słyszeć, wszystko widzieć. Na pytanie Barwnej zerknął na nią przelotnie i skinął łbem.
- Najpewniej. Dowiedziałem się, gdzie może przybywać syn Zawilec - powiedział lekko.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-25, 17:20   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Sokoli Cień nie był zastępcą i mógł mieć w nosie to co się dzieje w klanie. Odpowiedzialność nie leżała już na jego barkach, nie jego były problemy dotyczące rządzenia klanem. Mógł sugerować i obserwować, ale korona leżała u stóp Porywistego i Lawendy, którzy musieli wyrobić sobie umiejętność pewnej samodzielności. Kiedyś starsze pokolenie odejdzie i zabłyśnie na niebie w postaci gwiazd.
- Mówisz o Różanej Łapie? Radzi sobie dobrze, robi postępy, ale ma swoje tempo nauki, a ja nie będę jej pospieszać, bo... no po co, to nie wyścigi. Nie na tym polega trening, żeby go szybko zakończyć i jeśli Różana Łapa będzie terminatorem jeszcze przez parę księżyców to nic się nie stanie - odparła z lekkim wzruszeniem ramion. Mrucząca Łapa był już bardzo stary jak na terminatora i nikt nie patrzył na niego krzywo, a Płatek na pewno nie będzie taka jak on. Na oko Barwnej... No, w sumie został im kodeks i polowanie, które mogliby skończyć szybko, ale wszystko zależało od terminatorki, na którą wojowniczka nie chciała naciskać, bo tylko ją zniechęci. - Za to Rzeżuchowa Łapa nie pojawila się na treningu ani razu. Szczerze to nie widziałam jej od czasu jej ceremonii na terminatorkę - bąknęła. Nie wiedziała czy to jej wina i czy terminatorka nie poczuła się rozczarowana wyborem wojowniczki; mogła mierzyć w zastępcę i przywódcę.
- Gdzie? - spytała krótko. Wiedziała o kogo chodzi i co za uszami miał Iskra. W młodości rozmawiała o nim ze Lśniącą i dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 21:34   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Wkrótce. To było lepsze słowo, na dokładkę niestety bliskie prawdy, wszakże Malina była już w tym wieku, iż Srebrna Skórka mogła wezwać ją w każdej chwili, on sam i jemu podobni, zbliżali się tanecznym krokiem ku starszyźnie, nie było zatem powodów, by oszukiwać się, że ich śmierć nadejdzie kiedyś. I oczywiście, wszystko leżało teraz na barkach innych kotów, ale Sokół mimo wszystko nie umiał i nie chciał odpuścić, a to spotkanie i rozmowa, były całkiem dobrym przykładem tego, że nie zamierzał spoczywać na laurach. Jeśli zaś przyjdzie taka konieczność, to po prostu zginie w walce i nie będzie się z tego powodu źle czuł. Był i będzie wojownikiem, bo dokładnie do tego urodził się księżyce temu.
- Oczywiście. Byłem jedynie ciekaw, jak wam idzie. Podoba ci się bycie mistrzem? - spytał jeszcze i skinął łbem, gdy poinformowała go, że Rzeżucha nigdy nie stawiła się na swoim treningu, bo tutaj nie miał co komentować, ot, przyjął do wiadomości, pogodził się z tym i nie zamierzał z tego powodu robić żadnych problemów. Później zaś przeszedł do kolejnej kwestii, a gdy Barwna zadała swoje proste pytanie, równie prosto postanowił odpowiedzieć.
- Daleko. W wielkich Siedliskach Dwunogów - stwierdził, zerkając na kocicę.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Barwna Ścieżka
Zastępca
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-01, 20:17   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Szlachetne. I zdecydowanie bardziej dumne niż objadanie klanu wygrzewając się całymi dniami na słońcu, a taka jest rola starszyzny, chociaż nie można ich winić. Zasłużyli.
- Tak, jest całkiem spoko, ale nie miałam wielu okazji żeby się popisać, bo zarówno Puszczyk jak i Róża nie są czy nie byli ambitni. Nie to, że nie chcieli się uczyć i sprawiali problemy, ale... No, chyba rozumiesz, miałeś wielu terminatorów - zakończyła niezręcznie, ale w sumie nie wiedziała jak to opisać. Brakowało jej kogoś kto naprawdę chciał zostać wojownikiem, kto lubił się uczyć i nie mógł się doczekać kolejnego treningu. Kogoś z entuzjazmem i prawdziwymi chęciami, o.
- A. No w sumie tak myślałam, gdyby kręcił się obok klanów ktoś mógłby go rozpoznać - skomentowała wciąż nie wiedząc dokąd zmierza ta rozmowa. Na razie traktowała to jako ciekawy temat zaproponowany przez Sokoła.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers