Poprzedni temat «» Następny temat
Czaple Gniazda
Autor Wiadomość
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-21, 00:52   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


W porządku — mruknęłam. Skoro uznał, że nie potrzebuje, by od razu biec po Lawendowy Kwiat, to w porządku, zdaje się że nie miałam innego wyboru, niż po prostu zatrzymać się i chwilę z kocurem porozmawiać. To znaczy, oczywiście, nie musiałam tego robić, ale uznałam, że zdecydowanie lepiej mieć ewentualnego sojusznika w kocurze, niż narażać się na jakiegoś focha z jego strony. Koty były różne i choć Tonące Słońce nie wydawał się być takim typem, to cóż, lepiej dmuchać na zimne.
Mogę sobie zrobić chwilę przerwy. Ciebie także dobrze widzieć całego i zdrowego, poza klanowymi ziemiami musi być o wiele trudniej o siebie dbać — zagaiłam. Potrafiłam o siebie zadbać, miałam dostęp do dużej (choć już nie tak dużej jak niegdyś) ilości medykamentów i utrzymanie swojego zdrowia nie było problemem. Co innego natomiast tyczyło się samotnika, który żył na własną łapę. Z drugiej jednak strony... skoro Iskra dał radę, to każdy da. Nie zmieniało to jednak faktu, że było to nieco cięższe. Zagrożenia były zdecydowanie liczniejsze.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-08, 07:56   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nie wiedział tak naprawdę, czego może się spodziewać i czy w ogóle powinien spodziewać się czegokolwiek, bo w gruncie rzeczy nie widział Lśniącej od dawna, a Lawenda przekazała mu jej wcześniejsze słowa, przypominając tym samym, że nie jest do końca mile widziany przez medyczkę. Był jednak kotem, który nie lubił się poddawać, chociaż już dawno wyrósł z jakiegoś podskakiwania i robienia nie wiadomo czego, kiedy to i tak nie przynosiło żadnych wymiernych korzyści. Wiedział doskonale, że w swym życiu popełnił sporo błędów i wcale nie chciał ich teraz powtarzać, nie miał na to najmniejszej nawet ochoty i próbował trzymać się teraz w ryzach, by przypadkiem nie podpaść kocicy i nie skończyć zmieszany z błotem, nie skończyć całkowicie odrzucony, bo to chyba było to, co byłoby najgorsze, gdyby przyszło co do czego. Wolał jej nie złościć, ostatecznie była bowiem medykiem i to miało wielkie znaczenie, bo kto wie, kiedy będzie musiała mu pomóc. To znaczy — mogła, bo doskonale wiedział, że nie może jej do niczego zmusić.
- Cóż, jest zdecydowanie trudniej, od kiedy zmarła Krzywucha. Nie mamy już takiego wsparcia, jak dawniej, ale jakoś sobie radzimy i to chyba nawet całkiem dobrze, jak sądzę. Nie mogę też narzekać na brak zwierzyny, a nawet udaje się znaleźć nieco medykamentów - powiedział prosto, a później spytał, jak się ma Klan i czy nie mają żadnych większych problemów. Wiedział, że równie dobrze może na ten temat dyskutować z Lawendą, ale skoro spotkał się już z medyczką, to mógł równie dobrze pomówić z nią na ten, a nie inny temat, jakoś w końcu musiał ją nieco za język pociągnąć. Chyba że wolała, żeby już sobie poszedł. Zerknął w stronę przyniesionych medykamentów, ale to mogły jeszcze poczekać.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 13:33   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Krzywucha była tą samotniczką, która znała się trochę na leczeniu, tak? — zapytałam, nie będąc pewna, czy dobrze pamiętam. Kojarzyłam jak przez mgłę wspomnienie jakiejś kocicy, która rzekomo przekazać miała wiedzę o jakichś nowych medykamentach, ale nigdy jej nie spotkałam i nie pamiętałam, czy to jedynie coś, co źle zrozumiałam za kociaka, czy rzeczywisty fakt.
Na pytanie o klan, odpowiedziałam, że wszystko jest w porządku, bo z jakiej racji miałabym dzielić się pewnymi informacjami z samotnikiem? Być może Lawendowy Kwiat trajkotała mu wszystko jak leci, ale ja nie zamierzałam tego robić. Jako Medyczce, po prostu mi nie wypadało. Nijak nie skomentowałam też jego wcześniejszej wypowiedzi o medykamentach, choć domyślałam się, do czego to mogło zmierzać. Jeśli jednak czegoś chciał, to musiał przejść do rzeczy. Raczej nie zamierzałam przystawać na jakieś głupie prośby, ale kto nie błądzi, czyż nie?
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-18, 20:56   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Tak, dokładnie. Od czasu jej śmierci samotnicy wędrują więc po Klanach, być może już sama spotkałaś się z jakąś prośbą o pomoc - powiedział i skinął lekko łbem, przy okazji uśmiechnął się nieco smutno, bo mimo wszystko to nie było wcale takie łatwe, jak mogło się wydawać. Nie każdy Klan był skłonny do pomocy, nie każdy Klan był gotów do tego, by brać pod swoje skrzydła każdego, kto pomocy szukał, co więcej, Toń wiedział, że nie każdy medyk będzie chciał dawać zdobyte dla Klanowiczów medykamenty dla kogoś zupełnie obcego. To było właściwie oczywiste i całkiem naturalne, ale jednocześnie kocur miał poczucie pewnej niesprawiedliwości, ostatecznie część z kotów nie znajdowała się poza Klanami z własnej woli, ale dlatego, że po prostu poza nimi się urodzili. Tylko tyle i aż tyle, można by powiedzieć.
- Mam ze sobą zebrane kiedyś rzeczy, być może mogłabyś na nie zerknąć? Nie jestem pewien, czy dobrze rozpoznałem, że roślina jest medykamentem, a nie chciałbym popełnić jakiegoś błędu - powiedział spokojnie, kiedy przyznała, że z Klanem wszystko dobrze, a on skinął na to łbem, bo domyślał się, że nie będzie miała ochoty opowiadać nie wiadomo czego. Raczej nigdy nie należała do kotów, jeśli dobrze pamiętał, które opowiadały o czymś, co powinno, mniej lub bardziej, pozostać sekretem.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 64 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-22, 14:35   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Spotkałam, ale to... dawno temu. Jakaś samotniczka przyszła z córką — odpowiedziałam, jednak ciężko było stwierdzić, czy Krzywucha mogła wtedy jeszcze żyć. Na ich miejscu prawdopodobnie też wolałabym udać się do kogoś, kto na pewno ma doświadczenie, niż ryzykować i iść do kogoś, kto "coś tam wie", bo rana była naprawdę paskudna i mogła doprowadzić do poważnych konsekwencji, jeśli nawet nie do śmierdzi, jeśli nie zostałaby należycie opatrzona.
Pokaż, co tam masz — odpowiedziałam dopiero po chwili. Mogłam powiedzieć mu, czy to co zebrał faktycznie było medykamentem, nic mnie to nie kosztowało, a i tak właśnie rozmawialiśmy, więc... nie stracę w ten sposób dużo czasu, a kto wie, może ta wiedza jakoś mu się przyda i zechce się odwdzięczyć w przyszłości. Warto czasem silić się na drobne miłe gesty, czego zdążyłam się już nauczyć. Często ta dobroć później wracała.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 280/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 615/2100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-17, 21:23   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Nie ma nas zbyt wielu i jakoś staramy się sobie radzić, by was nie niepokoić - powiedział na to łagodnie, a później uśmiechnął się do niej przelotnie. Faktycznie, większość samotników jednak omijała szerokim łukiem Klany, doskonale wiedząc, że z ich strony może nie spotkać ich nic dobrego, woleli zatem trzymać się daleko i próbować inaczej załatwiać swoje problemy. Co prawda w okolicy nie było zbyt wiele kotów, które mogły stawiać ich na łapy, ale zawsze było to lepsze, niż igranie z ogniem, wiadomo było bowiem, że jeden zły ruch może prowadzić do poważnych poparzeń, a raczej nikt nie miał najmniejszej chęci, żeby się z nimi mierzyć, a przynajmniej tak uważał Toń. Zastrzygł lekko uszami, po czym sięgnął po przyniesiony pakunek w sporym liściu łopianu, który na razie traktował bardziej jako środek transportu, bo mimo wszystko nie znał tego medykamentu i wskazał na niego, wraz z zawartością.
- Nie jestem pewien, czy faktycznie mają jakieś znaczenie. Kojarzą mi się z czymś, co już widziałem, ale nie mam absolutnej pewności - wyjaśnił. - Dziękuję - dodał zaraz i skinął nieznacznie łbem, od razu w formie podziękowania. Wiedział, że Lśniąca nie musiała dzielić się z nim wiedzą, a raczej, zdawał sobie sprawę z tego, że za tym nie przepadała, tak więc był jej jeszcze bardziej wdzięczny i cieszył się, że może dowiedzieć się czegoś nowego. To był niewątpliwy plus i nie zamierzał o tym zapominać.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers