Poprzedni temat «» Następny temat
Ziołorośla
Autor Wiadomość
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-21, 17:00   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Szorstka Łapa ogólnie nie był dobry w głębszych rozmowach; jeśli chodzi o głupie pogawędki o niczym, czy jakieś przepychanki słowne - to była jego działka. Sposobem na ułatwienie sobie życia w aktualnej rozmowie z Raczek było po prostu... unikanie tego, co się wydarzyło wcześniej w obozie. Jak będzie unikał tematu, to ten go i tak w końcu dopadnie - odwlekanie tego w czasie było jednak bardzo wygodne. Poza tym, rozmowy o niczym były czasami ciekawe, może teraz też znajdzie się taki temat, na który będą mogli porozmawiać. Nie chciał też sam wyłazić z jakimiś kondolencjami, czy wyrazami współczucia, bo nie chciał wpędzać córki Fiołkowego Świtu w sytuację, w której sam nie chciałby się znaleźć.
- Tak, jak byłem młodszy, to lubiłem tu czasem połazić po tych chaszczach, ale robiłem to rzadko - krótka zabawa zawsze kończyła się wyciąganiem tego całego zielska z futra. A to już nie było takie przyjemne - zaśmiał się, przypominając sobie, jak dawno temu, jeszcze zanim uciekł, faktycznie się tu bawił. Trzeba było coś robić, kiedy się olewało treningi ciepłym moczem - nie da się cały czas tylko spać i podziwiać swojego piękna.
- Prawda, chociaż nie lubię tu polować, zdecydowanie wolę okolice świszczących traw. Później jest mniej pracy z doprowadzaniem się do porządku. - przyznał. Jak na razie obchodzenie tematu szerokim łukiem szło mu całkiem dobrze. Emocje w nim już powoli się uspokajały, miał więc nadzieję, że z czasem rozmowa faktycznie mu nieco pomoże. Może jednak potrzebował towarzystwa, nawet jeśli tylko po to, żeby odwrócić swoją uwagę, skupić się na czymś innym i w końcu przestać myśleć i rozgrzebywać to, co już nigdy nie wróci.
- Przejdziemy się? - zapytał w końcu. Nie chciał już patrzeć na te przeklęte zarośla - przecież jest tyle pięknych, przyjaznych dla długowłosych kotów miejsc na terenach klanu wichru, aż szkoda strzępić nerwy na te przeklęte ziołorośla. Jeśli kotka się zgodziła, zaczął iść spacerkiem w kierunku płaczących wierzb.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-09-15, 21:45   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Raczek z kolei miała już zdecydowanie powyżej dziurek w nosie i czubków uszu wszystkich poważnych rozmów, pytań i dyskusji, odbyła ich w swym życiu tak wiele, że mimo wszystko chciała teraz cieszyć się tym, co miała. Było jej trudno, co zrozumiałe, ale podejrzewała, że Szorstki czuje coś podobnego, gniew, niezrozumienie, żal i w pełni się z nim w tym temacie zgadzała. Ponieważ jednak kocur nie próbował zaczynać dyskusji, ona również tego nie robiła, dochodząc do wniosku, że być może najlepsze, co mogą dla siebie wzajemnie zrobić, to po prostu o siebie dbać, to po prostu spędzić ze sobą czas, co nie? Może pójdą na polowanie, a może wystarczy zwyczajny spacer, to nie miało aż tak wielkiego znaczenia, po prostu czuła, że nie powinna go teraz zostawiać.
- Ale jak się tak zaplączesz, to możesz potem udawać groźnego drapieżnika i straszyć kocięta - powiedziała na to, uśmiechając się do niego lekko i zaczepnie, aczkolwiek wyraz ten nie dotarł do jej oczu, które pozostawały poza tym, nieco puste i zdecydowanie niepasujące do tego, co próbowała mu przekazać. Postanowiła jednak starać się, jak najbardziej, żeby mimo wszystko spędzili przyjemnie czas, oczywiście o ile kocur nie postanowi jej całkiem przegonić, o ile nie uzna, że powinna sobie wsadzić w nos te mysie bobki, o jakich mu pośrednio opowiadała, czy coś. Ale dopóki przybrany syn jej wujków zachowywał się tak, a nie inaczej, to nie miała nic przeciwko temu, żeby faktycznie jeszcze z nim zostać, żeby jeszcze coś dodać, o coś zapytać, żeby po prostu spędzić z nim czas, co nie? Bo to chyba było teraz najistotniejsze, a nie opowiadanie o tym, jak jest jej smutno.
- Oczywiście. Chodźmy, może w tym czasie opowiesz mi o czymś, co jest poza Klanem? Słyszałam, że trochę cię nie było - powiedziała. - Mojej siostry też nie i wróciła później z takim... czymś na szyi, nie wiem właściwie, co to było, ale strasznie trudno było to ściągnąć - zaczęła, opowiadając o czymś, co w chwili obecnej nie miało najmniejszego nawet znaczenia, ale właśnie dlatego wydawało jej się takie ważne i cenne.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers